Zawartość dodana przez Florydzialski
-
Takei sensacje w Motorze a tu nic?!!!!
> Ten nie miał zmienianego nawet na gwarancji. Tylko dolewki. Jak była to Alfa Romeo, czy Mazda Rx8 to co miesiąc zmieniał olej tylko przez dolewki
-
Takei sensacje w Motorze a tu nic?!!!!
> Założę się, że polscy mechanicy potrafią to naprawić tak, żeby się już nigdy nie zapalała. Nie wątpię w to Polscy użytkownicy potrafia także nie przejmować sie takimi lampami bo przecież olej powinien wytrzymać 5 lat.
-
Takei sensacje w Motorze a tu nic?!!!!
> Z moich obserwacji wypowiedzi MarkaF wynika, że Lexus to strasznie awaryjny samochód jest bo ów > użyszkodnik dość często w postach wspomina, że w serwisie dostał zastępczaka A czy B. > Widać, nie dość, że nudny, nijaki, bez charakteru i brzydki to jeszcze awaryjny To prawda. Ze dwa razy w roku sie psuje - zapala sie lampka "zmien olej" i muszę z nim jechać do serwisu. Strasznie uciążliwe, wręcz wstyd!
-
Planowanie tarcz hamulcowych
> A samochód jak się benzyna w zbiorniku skończy ? > HanYs Nie, ale uważam ze nie ma co sie bawić, szczególnie ze tarcze drogie nie są.
-
Planowanie tarcz hamulcowych
Dla wyjaśnienia - będę pewnie na jesieni musiał zrobić klocki w IS-F. Tarcze są równe, ale zakładanie nowych klocków na niewyplanowane tarcze to zbrodnia i tego nie zrobię. W serwisie mówią ze w IS-F sie nie planuje tarcz bo nie maja maszyny ktora umie to zrobić z dziurawymi tarczami bo by sie im maszyna popsula. Zadzwoniłem z ciekawości do innych serwisów i wszyscy mi to samo mówią - dziurawych sie nie da przetoczyć. Potem poczytalem na internecie i takich tarcz nie wolno planowac bo powoduje to naprezenia materialu ktore moga przy ostrym hamowaniu spowodowac rozpadniecie sie tarczy. wiec zadalem Wam takie podchwytliwe pytanie, bo podejrzewalem ze polscy magicy pewnie robią takie manewry bez przejmowania sie konsekwencjami. I nie myliłem sie W końcu jak mozna Samochod pospawać z dwóch, to co za problem przetoczyć tarcze z dziurkami P.S. Zawsze zmieniam tarcze wraz z klockami.
-
Ciekawy temat,znów Chevi dobrze wypada.
> Koszty napraw, a nawet szerzej eksploatacji sa bardzo wazne, ale w przypadku Twojego sasiada (i nie > tylko), jezeli zarabia w twardej walucie to powinien liczyc sie i z kosztem napraw w twardej > walucie. > Wiem, ze oszczednosc i zaradnosc to w sumie dobre cechy, nie mylic ze sknerstwem. > Idac tym tropem, moze poszukam se jakiegos ogarnietego mechanika na Bialorusi. Ja sam robię wiele rzeczy eksploatacyjnych za ktore serwis kasuje jak za złoto. Abstrahując od tego ze zrobię to lepiej niz oni bo sie nie spieszę, to poza tym mam satysfakcję z tego ze nie jestem typowym Amerykanem ktory nawet do odkurzenia samochodu potrzebuje specjalisty.
-
Ciekawy temat,znów Chevi dobrze wypada.
> Mam sąsiada polaka (ja pracuję na razie w de)padły mu wtryski w mercedesie A160 dizlu(auto jego > żony),w serwisie powiedzieli 3500euro ,wypożyczył lawetę ,podpiął do swojej BMW i pojechał do > mechanika do PL .Polacy naprawili za 500euro .Sam osobiście uważam że koszty naprawy to > jeden z najważniejszych czynników decydującym o zakupie auta. Ja staram sie mieć zawsze samochody na gwarancji = koszty mnie nie interesują, ale stracony czas z pracy podczas gdy muszę jechać do serwisu juz tak.
-
Planowanie tarcz hamulcowych
Czy jest możliwe planowanie tarcz hamulcowych takich z dziurami? Czyż takich tarcz sie nie planuje tylko wymienia?
-
Hybrydy wcale nie muszą być nudne
> Natychmiast w PL oznacza : minimum 30min na dojazd do i z serwisu, 1h na miejscu czyli w sumie 2h i > czasami trzeba wcześniej z pracy sie urywać. W US Lex buc moze Panowie przyjezdzaja i > odstawiaja fure pod chałupę podczas gdy ty w delagcji jestes na drugim koncu świata. (czy tak > jest nie wiem ale to możliwe ) Jest taka opcja, ale wolę sam podjechać, porzucić mój, złapać zastępczy i wrócić do domu. Cała operacja zajmuje 30 minut.
-
Hybrydy wcale nie muszą być nudne
> Co to za serwis ktory nie zmienia oleju natychmiast, a daje auto zastepcze Bo poza zmianą oleju kazałem im sprawdzić i przeczyścić hamulce (bo piszczały), sprawdzić zbieżność, akumulator oraz umyć i posprzątać samochód. A nie będę tam godzinę czy dwie siedział jak to robią, więc wziąłem zastępczy i pojechałem do domu.
- Nowa Kia
-
Hybrydy wcale nie muszą być nudne
> Pewnie ten lex przyspiesza tak samo, albo i gorzej, jak Pug 508 o którym mówiłeś, że w ogóle nie > jechał. O nie, z miejsca zbiera się znacznie lepiej niż ten Pug. Poza tym nie trzeba samemu zmieniać biegów co jest wielką zaletą, bo skrzynia Puga do precyzyjnych nie należała.
-
Hybrydy wcale nie muszą być nudne
> wygląda strasznie, jedyna hybryda która nie jest nudna to: Jechałeś tym?
-
Hybrydy wcale nie muszą być nudne
> Kiedys myslalem o takim, jako o uzywace, ale i tak mnie nie stac. Do tego wybor jest mniej niz > skapy - auto bardzo niszowe, wlasnie ze wzgledu na cene. Ci co maja kupic hybryde wezma Priusa > - technologicznie wlasciwie to samo, za to duzo tansze i latwiejsze pozniej w odsprzedazy. To samo a jednocześnie nie to samo - jazda Priusem może wzbudzać różne emocje, ale na pewno nie da się jej określić jako "przyjemnej dla miłośnika motoryzacji". CT 200h jest zupełnie inny - może nie jest to BMW, ale jak na przednionapędowy samochód to jazda jest bardzo fajna. Nie masz wrażenia jazdy nudną hybrydą, raczej małym samochodem sportowawym.
-
Ciekawy temat,znów Chevi dobrze wypada.
> Rano przeglądałem lokalny portal i jedna pani napisała: > "Kupiłam auto: audi A-4,rocznik 2010r. > Po tygodniu popsuł się,żaden mechanik nie chce naprawić,mówi,że to ,,Szkoła Wyzsza". Jestem > bezradna,bo dojeżdżam 20 km." > Co tam,najważniejszy jest PRESTIŻ Mój sąsiad kupił żonie A4 a sobie Hyundai'a Sonatę - oba w odstępie 2 miesięcy. Było to chyba jakieś 2 lata temu. Sonata jeździ niezawodnie a A4 non-stop stoi w serwisie i ciągle coś jest zepsute. Do tego stopnia że ostatnio widzę że A4 nawet nie wyciągają z garażu a żona jeździ z nim na zmianę Sonatą.
-
Hybrydy wcale nie muszą być nudne
> Zdziwiłbyś się ile pojazdów w EU dysponuje tak małą ilością miejsca na nogi a jeżdżą nią całe > rodziny na wakacje > Sam w Fordzie Focusie mam raczej nie wiele więcej a usadzam tam śmiało dorosłych, fakt, że nogi > bolą, ale ja siedzę z przodu a auto traktuje bardziej jak cargo CT jest ciasny bo za tylnym siedzeniem musi się zmieścić wielka bateria. Ale ma to skutek uboczny w postaci lepszego rozłożenia masy samochodu.
-
Hybrydy wcale nie muszą być nudne
> Nie widzę tam żadnego przyspieszenia , może dlatego że jest tak bardzo liniowe. Jest niesamowicie liniowe - jak w samochodzie elektrycznym. Ale to bardzo fajne uczucie.
-
Ciekawy temat,znów Chevi dobrze wypada.
> pierwsze osiem miejsc zajmują marki dalekowschodnie, natomiast w ostatniej dziesiątce są > cztery niemieckie marki premium. Piszę to od wielu lat, to wszyscy opowiadają mi historię Mercedesa wujka który jest taksówkarzem i który (mercedes, nie wujek!) się nie psuje.
-
Hybrydy wcale nie muszą być nudne
Zostawiłem dziś samochód na zmianę oleju i dostałem jako zastępczy Lexusa CT 200h. I jestem pozytywnie zaskoczony tym pojazdem - jechałem nim już kiedyś, ale wtedy miałem obok sprzedawcę i trudno było się skupić. A dziś mogłem sobie nim poszaleć tyle ile mi się chce. Najpierw kilka nieudolnych zdjęć: Bagażnik właściwie nie występuje w tym modelu, na jakieś drobne zakupy pewnie wystarcza, ale już zgrzeka piwa mogłaby spowodować problemy: Miejsce na tylnych siedzeniach też raczej nie występuje - to samochód raczej dwuosobowy z możliwością conajwyżej usadzenia jakichś małych dzieci z tyłu: Za to przyspieszenie występuje: Może nie jest to samochód wyścigowy, ale jak na hybrydę to zbiera się bardzo przyzwoicie a i pewnie zawstydziłby wiele europejskich pozerów z dychawicznymi silniczkami. Wrażenia z jazdy bardzo pozytywne - przede wszystkim kierownica jest gruba i mała i fajnie się ją trzyma. Po drugie jest raczej precyzyjna, można fajnie samochodem wywijać w zakrętach. Samochód jest dość twardo zawieszony i sprawia wrażenie trzymającego się nieźle drogi. Niestety jest to tylko wrażenie i w połączeniu z dość hudymi oponkami oraz sporym momentem obrotowym silnika elektrycznego dodawanie gazu na zakrętach może nas dość nieprzyjemnie zaskoczyć. Ale to moje przyzwyczajenie z tylnonapędowca, pewnie przednionapędowym trzeba inaczej w zakrętach jeździć. Wnętrze bardzo ładnie wykończone, choć plastiki jak na Lexusa to dość tanie, choć i tak pewnie lepsze od poprzedniej wersji ES. Samochód pokazuje spalanie 45 MPG = 5.2 litra. Podsumowując - gdybym mieszkał w mieście i musiał na codzień jeździć do pracy, to pewnie bym sobie taki sprawił - do jazdy w mieście jest rewelacyjny bo w zakresie 0-60 km/h zrywa się super, jest bardzo cichy, pali niewiele a jednocześnie daje trochę przyjemności z jazdy.
-
Nowa Kia
> A nową Kijankę to już wszyscy widzieli? > Kia Quoris > Zalatuje BMW Czy to jest Kijowa wersja Hyundai'a Genesis czy Equus?
-
Teść zmienia auto, pomożmy mu:)
> No proszę Cię... Przecież to różnica kilku mm między 508 i Accordem. Poza tym podstawowy silnik w > Hondzie ma moc dokładnie taką, jak ten najmocniejszy w Peugeocie. Nie powiesz też chyba, że w > segmencie E można jeździć z silnikiem 120 KM. Ten wynajęty miał jakiegoś ropojada. Palił niewiele, ale mocy nie miał wcale.
-
Teść zmienia auto, pomożmy mu:)
> Ktoś z Was jeździł peugotem 508? warto nad tym się zastanowić? czy będzie to zdecydowanie klasa > niżej niż accord Miałem go wynajęty w Niemczech prze tydzień. Zaryzykowałbym twierdzenie że rozmiarowo to chyba o klasę wyżej niż Accord - samochód był spory. Ale... Ale nawigacja była z 19 wieku - patrzyło się na jakiś mikro-ekranik jak w Nintendo DS, samochód miał zamontowanych kilka starych osłów zamiast silnika - odczuwalne przyspieszenie nie występowało. Jakość wnętrza była bardzo przyzwoita, zachowanie w zakrętach już mniej (konstruktorzy wyraźnie wzorowali się na Cadillac'u).
-
Teść zmienia auto, pomożmy mu:)
Gdyby nie wymaganie że ma być diesel to sugerowałbym GS'a (IS jest za mały, przesiadając się z Accorda będzie miał szok). Ale nie ma nowego GS diesel, jest tylko hybryda (GS 450h) która kosztuje jakieś abstrakcyjne pieniądze (ponad ćwierć miliona) i pali więcej niż GS 250.
-
Honda S2000 - warto czy nie
> Ręcznie trzeba odpiąć blokadę przy przedniej szybie. Reszta idzie po kablu Już poprawiłem, pomyliło mi się z jakimś innym samochodem który też brałem pod uwagę (Corvette?)
-
Honda S2000 - warto czy nie
Ja się przymierzałem chyba z trzy razy do kupna tego samochodu; raz było bardzo blisko, ale nieopatrznie dałem żonie do tego wsiąść. I było po zakupach. Samochód jest rewelacyjny jako zabawka do szalenia w weekendy, ale poza tym to życie z nim jest dość trudne - w środku jest raczej dobrze dopasowany do kierowcy i na jakieś bardziej zdecydowane regulacje pozycji nie ma co liczyć, bagażnik właściwie nie występuje, wsiadanie pasażera jest utrudnione bo pod nogami znajduje się jakaś dziwna bulwa. Otwieranie dachu jest ręczne i wygląda dość komiczne z zewnątrz. Zawieszenie w wersjach którymi jeździłem było przeraźliwie twarde, każdy kamyk się czuło na kręgosłupie. Ale przyjemność z jazdy i kręcenia silnika do jakichś motocyklowych obrotów była taka, że można wszystko inne temu samochodowi wybaczyć. Edycja - coś mi się poplątało - dach się składa i rozkłada automatycznie, ale o ile pamiętam trzeba coś ręcznie najpierw zrobić (odpiąć?)