Zawartość dodana przez oxxxz
-
Dlaczego nie FZ 1?
> Z1000,- koszmarne > Speed Triple,- w miarę ale te lampy - co kto lubi > CB1000 - no jakoś z kufrem to nie wygląda w ogóle > Bandit 1250 - to chyba starsze of yamahy > itd. czy neoklasyki muscle:) - nie ta bajka > Szukam czegoś do miasta, z kufrem i niezadługie wypady turystyczne myślałem że MT 09 ale jest za > małe siedzę na nim jak Witja na kocie Bo podobno na tych Mtkach takie jest pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca za kierownicą. Z1000 rocznik 2014 - bezkonkurencyjne stylistycznie, ale zależy kto co lubi.
-
Zabrali mi czasowo prawo jazdy
> Bardzo szybko jakoś poszło to w sądzie, normalne sprawy ciągną się latami a tu miesiąc i już > załatwione. Trafił na sąd, który nie jest przeciążony, to poszło szybko. I tak powinno być wszędzie. Ile niby miałaby trwać sprawa o jakieś drobne wykroczenie? We Francji takie sprawy w ogóle nie trafiają do sądu i nie zapychają kolejki innym trudniejszym i bardziej doniosłym sprawom. Tam załatwia je się w trybie administracyjnym.
-
Zabrali mi czasowo prawo jazdy
> Może. > Tylko, że jeśli dobrze rozumiem - w tym wypadku sąd potwierdził wykroczenie w postaci przekroczenia > prędkości. Za to samo wykroczenie policja automatycznie przyznaje punkty. Czy słusznie, czy > też nie - nie mam ochoty o tym dyskutować. > Znam natomiast takiego, który twierdzi, że zgodnie z konstytucją nie możemy byc karani 2 razy za to > samo, więc albo mandat albo punkty... Punkty nie są karą. Przecież jak dostajesz grzywnę od policji na miejscu zdarzenia to też masz punkty i nikt nie twierdzi, że jest dwa razy karany za to samo.
-
Zabrali mi czasowo prawo jazdy
> Dzisiaj przyszło pisemko w sadu w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej i zostałem winnym zarzucanego > mi czynu. > Zasądzono mi 300zł na rzecz skarbu państwa i 80zł kosztów sądowych, o punktach karnych nic nie ma > bo sąd ich nie przyznaje, także w stosunku do mandatu kupiłem sobie za 80zł 10 punktów karnych > i nadal mam zerowy stan. > Trzeba się odwołać, to nic nie kosztuje i najwyzej sąd podtrzyma wyrok w mocy. Po uprawomocnieniu wyroku policja dopisze Ci punkty wg tabelki, bo wykroczenie popełniłeś. Odwołanie kosztuje. Poniesiesz najprawdopodobniej koszty postępowania nieco wyższe niż w tym pierwszym przypadku. Po odwołaniu (sprzeciwie od wyroku nakazowego) nastąpi normalna rozprawa, zostaniesz wezwany, przesłuchany, jak daleko mieszkasz to poniesiesz koszty dojazdu.
-
Wykroczenie / pościg / mandat taka przygoda....
> Czy ja nie pozwalam? > Czepiasz się, opisałem moją sytuację i przekazałem autorowi postu to co go spotka na podstawie > mojej sytuacji. Przepisu takiego nie ma, możesz teraz się poczuć się lepszy, że znalazłeś > błąd, gratuluję. W praktyce jednak jest zupełnie inaczej w polskich sądach No znowu bzdury gadasz. Człowieku, do sądu wpływa wniosek o zatrzymanie prawa jazdy i te wnioski z też z racji m.in. dolegliwości zatrzymania prawa jazdy, załatwia się niemal natychmiast. Ludzie wręcz przychodzą do sekretariatów i pytają kiedy sąd podejmie decyzję o ich prawku. Decyzję podejmuje się niezwłocznie. Przestań bajki ludziom opowiadać, że w sądach "obowiązuje inne prawo" Za takie przetrzymanie, bezzasadne, prawka na półce i bez podjęcia merytorycznej decyzji w sprawie, sędzia ma z marszu dyscyplinarkę. PS sądy w większości nie akceptują zatrzymania prawa jazdy przez policję w ramach obecnej akcji zatrzymywania prawka "za wszystko". To stosuje się tylko przy rażących naruszeniach prawa o ruchu drogowym.
-
Wykroczenie / pościg / mandat taka przygoda....
> Art. 136. > Jak widzisz, sprawa zatrzymania PJ rozstrzyga się odrębnie od sprawy właściwej i to w krótkich > terminach. > Nie wiem, jak to uzasadni kawo, że dziewczątko z tak elementarnymi brakami w wiedzy zdało egzamin > sędziowski. Jako adwokat nie miałaby czego szukać, jakby przez jej nieuctwo klient był bez PJ > do prawomocności wyroku. Noras no co ja ma Ci tu uzasadniać. Ja się tego nauczyłem i wiem, a ta pani najwyraźniej nie, choć akurat nie jestem do końca przekonany czy zakres aplikacji sądowej obejmuje PRD. Chyba na egzaminie tego nie ma, co nie oznacza, że ogarnięty prawnik może się kompromitować takimi brakami w wiedzy;)
-
Wykroczenie / pościg / mandat taka przygoda....
> Miałem podobną sytuację z laserem, odmówiłem i sprawa od razu trafiła do sądu grodzkiego. Sąd jak > to sąd w lokalnej mieścinie przyznał rację policjantowi, wg prawa jego słowo ma większą rangę. Piszesz i rozgłaszasz brednie. Doucz się, a jak czegoś nie wiesz to nie pisz. Pozwól wypowiedzieć się mądrzejszym od siebie. Nie ma w polskim prawie karnym procesowym żadnego przepisu wartościującego "ważność" dowodów". Jeśli jest to wskaż mi ten przepis.
-
Wykroczenie / pościg / mandat taka przygoda....
> Tylko, że zatrzymanie prawa jazdy nie nastąpiło na podstawie przepisów KD które cytujesz, a na > podstawie art. 92 KW. Więc to, co cytujesz nie ma zastosowania. Oczywiście piszesz bzdury. Doucz się. Art. 92 k.w. nie przewiduje osobnej podstawy zatrzymania prawa jazdy przez policję. Zatrzymanie w omawianej sytuacji nastąpiło a trybue wskazanym przeze mnie. Art. 92 k.w. jest jedynie przepisem stauującym odpowiedzialność wykroczeniową za zachowanie w nim opisane.
-
Wykroczenie / pościg / mandat taka przygoda....
> To podrzuć przepis, że sąd ma oddać prawko przed uprawomocnieniem wyroku. Nie "MA" tylko "MOŻE". Widzisz różnice? Jeśli zatrzymanie przez policję było zasadne to sąd zatrzymuje prawo jazdy. Jeśli sąd uzna, że nie było zasadne to prawo jazdy zwraca i tyle w temacie. Na zwrot prawa jazdy kierowcy NNIE MA ZAŻALENIA!!! Policja nie może tej decyzji sądu skarżyć. Tyle sobie może policja. Art. 135. 1. Policjant: 1) zatrzyma prawo jazdy za pokwitowaniem w razie: a) uzasadnionego podejrzenia, że kierujący znajduje się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu, b) stwierdzenia zniszczenia prawa jazdy w stopniu powodującym jego nieczytelność, c) podejrzenia podrobienia lub przerobienia prawa jazdy, d) gdy upłynął termin ważności prawa jazdy, e) gdy wobec kierującego pojazdem wydane zostało postanowienie lub decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy, f) gdy wobec kierującego pojazdem orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów lub wydano decyzję o cofnięciu prawa jazdy, g) przekroczenia przez kierującego pojazdem liczby 24 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego, h) przekroczenia przez kierującego pojazdem, w okresie 1 roku od dnia wydania po raz pierwszy prawa jazdy, liczby 20 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego; 2) może zatrzymać prawo jazdy za pokwitowaniem w razie uzasadnionego podejrzenia, że kierowca popełnił przestępstwo lub wykroczenie, za które może być orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. 2. Pokwitowanie zatrzymania prawa jazdy z przyczyn, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. b-d oraz w pkt 2, uprawnia do kierowania pojazdem w ciągu 7 dni. Art. 136. 1. Zatrzymane prawo jazdy, z wyjątkiem przypadku określonego w art. 135 ust. 1 pkt 1 lit. c, Policja przekazuje niezwłocznie, nie później niż w ciągu 7 dni, według właściwości, sądowi uprawnionemu do rozpoznania sprawy o wykroczenie, prokuratorowi lub staroście. 2. W razie przeprowadzenia badania krwi lub moczu dla oceny trzeźwości lub zawartości środka działającego podobnie do alkoholu, prawo jazdy przekazuje się wraz z wynikiem tego badania. Jeżeli jednak wynik tego badania nie został uzyskany w ciągu 30 dni od dnia zatrzymania prawa jazdy, należy niezwłocznie zwrócić je właścicielowi. Art. 137. 1. Postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy, w przypadkach określonych w art. 135 ust. 1 pkt 1 lit. a oraz pkt 2, wydaje w terminie 14 dni od dnia otrzymania prawa jazdy: 1) prokurator - w toku postępowania przygotowawczego, a sąd - po przekazaniu sprawy do sądu; 2) w sprawie o wykroczenie - sąd właściwy do rozpoznania sprawy. 2. O wydaniu postanowienia o zatrzymaniu prawa jazdy zawiadamia się właściwego starostę. 3. Na postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy służy zażalenie.
-
Wykroczenie / pościg / mandat taka przygoda....
> Dziwne. Jego żona wtedy akurat zdała egzamin sędziowski. Potwierdzała wersję, że sąd może oddać > dopiero po uprawomocnieniu wyroku. > Tak jak i w tym wątku nie widział, żeby policjant go zatrzymywał. Ba, mój kolega nie widział > policjanta. No to, że zdała egzamin sędziowki nie oznacza, że była douczona. Przecież policjant zatrzymuje prawo jazdy, a potem pisze wniosek do sądu o "zatwierdzenie" tego zatrzymania. Sąd musi to rozpoznać i nie jest związany wnioskiem w żaden sposób. MOŻE nie wyrazić zgody na zatrzymanie prawa jazdy! Nie trzeba czekać do zakończeniapostępowania sądowego. Poczytaj przepisy ok. 135 prawa o ruchu drogowym.
-
Wykroczenie / pościg / mandat taka przygoda....
> Ciesz się. Qmpel w bardzo podobnej sytuacji stracił prawo jazdy za nie zatrzymanie się. I sąd nie > ma innego wyjścia, jak przyklepać zatrzymanie do czasu uprawomocnienia się wyroku. A wyrok > wydany już po 11 miesiącach... Winny i zatrzymanie prawka na rok. I teraz qmpel miał do > wyboru: > - zgodnie z sumieniem walczyć dalej i czekać nie wiadomo do kiedy na odzyskanie prawka i zdawać za > ileś tam kolejnych miesięcy egzamin > - pokornie pochylić głowę i odzyskać prawo jazdy. > Chyba oczywiste, co wybrał. Więc ciesz się i walcz o swoje. Udowadniaj, że nie mogli Cię ściagać na > takim odcinku aż 7 minut, że nie zatrzymywali Cię, że jechałeś zgodnie z przepisami itd. > Model, instrukcja, i instruktaż Emila może też coś pomoże. Sąd może zatrzymać prawo jazdy lub odmówić jego zatrzymania. Nic nie musi klepać. Niemniej jeśli faktycznie kolega się nie zatrzymał do kontroli to co w tym dziwnego, że stracił prawo jazdy? Obowiązkiem każdego kierowcy jest zatrzymanie się do kontroli drogowej. I tyle.
-
Jaki golas ? Tuststyczno-sportowy
> Hmm podpowiedzcie budżet ok 40 tyś. Kawasaki Z1000 lub w wersji z półowiewką, z roku 2014. Nowy nieznacznie przekracza budżet.
-
Chyba się wkurzy...
> Ale tak właśnie jest GS500 + ogarnięty kierownik = pogromca ciamajd na supersportach. > GS to bardzo wdzięczne moto i można z niego bardzo wiele wycisnąć, jakakolwiek szydera z tego moto > to raczej objaw dyletanctwa. I co wynika z tego zdjęcia? Nic. Problem polega na tym, że zrobienie takich manerwów na 1000RR to niewinna igraszka, a Gienek już stęka i trzeszczy. Poza tym naprawdę jesteś przekonany, że RSSS to już taki ostatni motocyklowy łamaga, tylko dlatego, że kupił 1000RR na, którego nie stać 99% forowiczów? Facet przejeździł jeden sezon na R6 i pół drugiego na 1000RR. Cieszy się dobrym zdrowiem i żyje, więc kołkiem z płotu nie jest jak co niektórzy pogromcy niebiańskich już autostrad, bo raz wsiedli na supersporta. A wy ciągle, że ktoś go objedzie na miotle itp., itd... Nudne to już. Ciekawe dlaczego na tym GS nie ściga się czołówka kierowców wyścigowych świata skoro to taki cud i bardzo wdzięczny do objeżdżania najnowszych maszyn 4 razy mocniejszych
-
Chyba się wkurzy...
> chcę czuć podniecenie, a nie odruchy wymiotne (gdyby czekał tam na mnie motocykl "wzbudzający > emocje" na poziomie tych generowanych przez GS500). No on nie ma, a o innych nie pisał.
-
Chyba się wkurzy...
> Facet umiesz czytać ze zrozumieniem? Czy ja gdziekolwiek napisałem ze GS jest lepszy od RR? > Powtarzam po raz kolejny ze wbrew temu co napisał RSSS można mieć frajdę z posiadania takiego > suzuki. > Widzę ze RSSS odpuścił, ale niestety ktoś go musiał zastąpić Ale RSSS nigdzie nie napisał, że nie można mieć frajdy z posiadania innego moto niż jego 1000RR.
-
Chyba się wkurzy...
> jezdza chociazby motocyklowi kurierzy. chociazby w Warszawie tak i to w tej warszawie robią oni sobie śmiechy z 1000RR? I to w tej Warszawie są te kręte drogi o długości 4,5 km z 36 zakrętami o kącie 180 stopni, na których coraz to kolejny superrider łoi bogacza na 1000RR?
-
Chyba się wkurzy...
> poka mi jeszcze tylną oponę i slidery na butach i kolanach, wtedy mozemy porozmawiać Najpierw ty pokaż swoje. A poza tym co to ma do tematu ile i jak ja jeżdżę? Czy to jakoś rzutuje na to co napisałem, że bzdurą jest, że GS-ka objedzie 1000RR?
-
Chyba się wkurzy...
> Jezdza podobnymi sprzetami, bo: > 1. Nie potrzebuja mocniejszej/szybszej maszyny i drogi nie traktuja jak tor wysciowy > 2. Lubia takie stare sprzety, tym bardziej zachowane w dobrym stanie, a nie nowoczesne plastiki > 3. Nie stac ich na nowsze moto > 4. Jazda na moto jest dla nich pasja, a nie sposobem na wyzycie sie i podniesienie adrenaliny > 5. Wola wygode, a nie pozycje w chinskie S > 6. Potrzebuja uniwersalnego sprzetu, a nie czegos co nadaje sie glownie na tor. > Mozna tak wymieniac w nieskonczonosc. I bardzo dobrze, popieram, dla każdego coś dobrego, niech każdy jeździ tym czym chce i najważniejsze, żeby nie wyśmiewał przy tym innych, nawet jaki ich jakimś cudem objeżdża starym Gienkiem.
-
Chyba się wkurzy...
> na górskie serpentyny to ja bym wolał drz 400 sm lub sv 650 Ale diter męczy ludzi tym GS 500 jako przykładem supermoto pogromcy każdego supersporta kierowanego przez ciamajdę. Ja Ciebie diter pytam czy ty widziałeś kiedyś ogarniętego kierownika na GS 500? To moto dla początkujących i żaden ogarnięty tym archaicznym klamotem nie jeździ.
-
Chyba się wkurzy...
> Ty w ogóle umiesz jezdzic na moto? > ile km zrobiłes? A co to ma za znaczenie? Jak chcesz porozmawiać to użyj kontrargumentów w stosunku do tego co wyżej napisałem, a nie zaczynasz osobistą pyskówkę. Na różnych moto ok. 40 tyś. km. I nie ośmieliłbym się powiedzieć o sobie, że umiem jeździć, ale przejechałem je jednak bezwypadkowo i bezkolizyjnie po całym kraju i zagranicy, z obciążeniem i bez, na drogach górskich i na autostradach oraz w centrach miast. Mam za sobą kilka sezonów jazdy. Średni rocznie polski motocyklista robi ok. 6 tys. km. Coś więcej? A Ty ile i czy Ty w ogóle umiesz jeździć na moto?
-
Chyba się wkurzy...
> widocznie nigdy taka droga nie jechales pozostan zatem przy swoim zdaniu a ja pozostane przy swoim > i tak tak, supersport z pierdzylionem systemow i brakie dolu jest idealny na bardzo ciasne > winkle > btw. na Lublinie chlopaki na SM objezdzali litrowe supersporty jak chcieli, bez systemow, jakies > 50-60 kuca i zawias kanapowy z duzym skokiem Za to dół w GS jest mocarny, normalnie jak w Gold Wingu. A na tym Lublinie to chłopaki ze supersportów wiedzieli, że ci z tych pierdzikółek się z nimi ścigają?
-
Chyba się wkurzy...
> a nie widziales nigdzie drogi BEZ prostej? np. kawalek jakies 4,5 km i 36 zakretow po prawie 180 > stopni .... tam sie liczy TYLKO technika bo nie ma gdzie wykorzystac mocy a przy tych > predkosciach to zawias robi niewielka roznice Tak, w Polsce takich dróg są ze trzy na krzyż, jeśli w ogóle taką znajdziesz. Tam każdy żółtodziób na 1000RR objedzie każdego speca na GS, bo przy zakręcie 180 stopni to prędkości wchodzenia w zakręt są znikome (fizyki nie przeskoczysz) i łatwe do osiągnięcia dla każdego, zaś kluczowe prędkości wychodzenia zależą już tylko od mocy i momentu obrotowego sprzętu. I żebyś nie wiem jak zaklinał rzeczywistość to GS-em na wyjściu nie przeskoczysz 1000 RR, które ma kontrolę trakcji i pozwala każdemu bezpiecznie dawać w palnik ile fabryka dała co skutkuje zostawieniem w tyle niemal każdego innego sprzętu. Śmiem twierdzić, że przy takim charakterze drogi to bardziej od mocy silnika liczą się hamulce, które pozwalają maksymalnie opóźnić hamowanie, a co za tym idzie szybciej dojechać do punktu złożenia w zakręt. Tu z kolei znowu przewaga 1000RR nad GS jest taka, że szkoda gadać. Jedna, cinka tarcza z przodu plus przednie zawieszenie z waty spowodują, że na tym odcinku spokojnie zółtodziób na 1000RR objedzie każdego "miszcza" na Gienku.
-
Chyba się wkurzy...
> Jesli cos Cie ugryzlo to idz z tym do lekarza, a nie w Swieta wylewasz swoja zlosc na innych > A co do tych nieogarniajacych, to w mojej okolicy juz kilku wacha kwiatki od spodu albo zostalo > inwalidami bez reki czy nogi, bo przeceniali swoje umiejetnosci i dosiedli za mocnych > sprzetow, zostawili rodziny, dzieci Nic mnie nie ugryzło tylko nie lubię gadania bzdetów. To samo można powiedzieć o Diterze, żeby nie nagadywał w te święta na RSSS, bo są święta. Właśnie chodzi o to, że RSSS jeździ nie na byle czym i szczęśliwie ma się dobrze co oznacza, że w miarę ogarnia sprzęt mimo niedługiego stażu za kierownicą tego typu pojazdów. I oby tak dalej. Gadanie jednak, że każdy go może objechać w każdy możliwy sposób na sprzęcie sprzed 20 lat jest właśnie robieniem złośliwości i wyśmiewaniem bez powodu i bez racji.
-
Chyba się wkurzy...
> Ale ja mu nie zadroszcze > A Ty taki kozak zza klawiatury co na innym forum nawet się odezwać nie umie bo go jeszcze ktoś > zidentyfikuje > Poza tym głównym przekazem było pokazanie ze głupia gska może przynieść satysfakcje właścicielowi A co ma moje nieodzywanie się na jakimś innym forum do sprawy? Jak zwykle unikasz zagłębienia się w aktualny temat odwracając od niego uwagę czymś zupełnie innym. To moja sprawa gdzie i kiedy chcę lub nie chcę się ujawniać i nie ma to nic wspólnego z kozaczeniem.
-
Chyba się wkurzy...
> sęk w tym ze wspomniana gsa też wzbudza emocje. Nie jechales nigdy pewnie tym na winklach. > Przerzucasz tym z lewej na prawą jak rowerem. Myślę ze dobry kierownik by Ci na winklach > odjechał sporo > zdrowych, spokojnych Swiąt Weź już przestań pierdzielić o odjeżdżaniu gs-ka na zakrętach sportowej bemki, bo jesteś śmieszny...!!! Mistrz drugiego planu się znalazł, który połyka jednym susem 200-konne sportowe maszyny czymś co bardziej przypomina rower z silnikiem niż motocykl i do tego robi to w pełnym "złożeniu" na zakręcie 90 stopni objeżdżając tych biedaczków od zewnętrznej, a potem znika im z oczu. No ile mu odjedziesz jak się tym starociem, które ma silnik od kosiarki i brak jakiegokolwiek zawieszenia? No ile? 500 m może? 1000 RR nawet jakby tym jechał za przeproszeniem inwalida z obiema rękami w gipsie łyknie takiego grzmota i wiele mu podobny i silniejszych na pierwszej krótszej prostej i potem to sobie możesz nadrabiać "technikom"... Żeby kogoś objechać w zakręcie to jeszcze musisz z tym kimś w miarę równo do zakrętu dojechać... Może chcesz mi powiedzieć, że koleś na GS szybciej wejdzie w zakręt niż niewyrobiony na 1000RR? No ile on może tym klamotem wejść nawet w średnio trudny zakręt, aby nie mógł tego tak samo zrobić żółtodziób na 1000RR mający do dyspozycji jedna z najlepszych obecnie motocykli sportowych na świecie, z superprecyzyjnym zawieszeniem kontrolą trakcji i absu i innymi bajerami, żeby odjechał tym GS, tak, że nikt go już nie dogoni i nie objedzie? Sam jeżdżę na nieporównywalnie nowszym sprzęcie niż przysłowiowa GS i z 50% mocniejszym silnikiem i widziałem jak "leszcze" pokroju RSSS zachowywali się na drodze. Nawet w moim moto przy średnio trudnych zakrętach możliwości zawieszenia szybko kończyły się tam, gdzie te sportowe moto dopiero się rozkręcały. Tam gdzie ja wchodziłem w zakręt 140 km/h i to był koniec możliwość sprzętu (np. szybkie, dość rozległe, w miarę łagodne łuki) to te sporty wchodziły na oko po 180 km/h, bo po prostu odjeżdżały. Chciałbym tam wśród nas zobaczyć Gs jak objeżdża ta sporty jak taki GS przy 150 km/h zaczyna dochodzić do granic swoich wszelkich możliwości w jeździe na wprost, że o zakrętach nie wspomnę... Także nie zazdrość koledze, kup sobie to co on, to przestaniesz gadać bajki o niezwyciężonych GS-ach i durniach kierownikach na 1000RR, którzy wydali kasę, a jeździć nie potrafią i każdy im może tyłek złoić... bo śmieszne to jest właśnie to, a nie to, że ktoś sobie kupuje 1000 RR na drugie moto.