Zawartość dodana przez Ryb
-
A6 3.0TDI
> Skoro napisał: cena adekwatna do stanu ugadana to IMO wie, w co się pcha. Każdy kupujący myśli że wie w co się pcha. Bo przecież inaczej by nie kupował. Mi chodzi o zjawisko. Zamiast szukać odpowiedniego egzemplarza w danej cenie ludzie robią na odwrót: Napalają się na pierwsze lepsze auto i szukają ceny. > Moja fabryka ma we flocie dwa A8 z 3.0-litrowymi dieslami i wbrew pozorom dramatu z serwisem nie ma > a mają ponad 400.kkm nalotu każdy. Ale droga naprawa to w każdym aucie jest przecież kwestia tylko i wyłącznie czasu. Im większy rocznik i przebieg tym tego czasu mniej. Jak ktoś lubi ryzyko...
-
A6 3.0TDI
> przyjmując najgorszą wersję - pakiet startowy 15 tyś Robi się 60k za stare auto z niepewną przeszłością. I tych 15k nikt Ci nie odda, auto dalej będzie warte tyle ile dziś na ogłoszeniu. > patrząc że na początek najgorsze usterki można skreślić / przesunąć w czasie Ja bym oszalał gdybym miał jeździć z usterkami. > uzyskując dobrą cenę, względem wyjściowej Kiedyś chciał 70k, teraz 40k, targując w tym tempie może rzeczywiście odda za 10k. > nad czym się zastanawiać? Ja bym szukał lepszego egzemplarza zamiast lepszej ceny. Przecież to bez sensu. > jeszcze po 16 ASO, i będzie konkretna locha na rok czasu... > co się może popsuć przez rok? - wszystko i nic > kupić dobrze, pojeździć, jak się zacznie psuć sprzedać i kupić kolejnego Tylko uważaj, ten się sprzedaje od 2009-go. Może ogłoszenia nie kasuj tylko numer telefonu zmień.
-
A6 3.0TDI
> (...) I na tym powinniśmy się skupić, by dyskusja byłą merytoryczna a on nie wtopił > swoich pieniędzy. Mało prawdopodobne, bo wygląda jakby się napalił. Wypowiedzi idą IMO w kierunku powszechnego sposobu kupowania samochodów w naszym pięknym kraju: "nieważne w jak auto będzie beznadziejnym stanie, i tak kupimy, grunt żeby cena była odpowiednio niska".
-
Miał ktoś jakieś doświadczenia z firmą CSR z Krakowa?
> Przestań uprawiać jakąś teologię. To nie jest teologia, to jest normalne postępowanie z samochodem. > Cel moich postów jest prosty: dowiedzieć się jak doprowadzić samochód do możliwie najlepszego stanu > technicznego i nie wydać na to więcej niż to niezbędne. To napraw wszystko co trzeba i z głowy. Z tym akurat nie dyskutuję.
-
Miał ktoś jakieś doświadczenia z firmą CSR z Krakowa?
> I co? Po pierwszym stuknięciu laweta i do serwisu? > Weź kiedyś na stół przekładnię bez wspomagania (o takiej rozmawiamy), popatrz na jej konstrukcję i > zrozumiesz o czym mówię. > Zgadzam się. Wyobraź sobie, że masz gwarancję. Ciekawe czy jechałbyś do serwisu po pierwszym stuknięciu czy czekał nie wiadomo na co? > Nie przyjąłbym takiego tłumaczenia, ale nie wzywałbym lawety a spokojnie umówił się na wymianę w > dogodnym terminie. A w międzyczasie pojechał np. na wakacje na drugi koniec Europy?
-
Miał ktoś jakieś doświadczenia z firmą CSR z Krakowa?
> Ok, więc Twoim zdaniem przez ile max dni od wyjazdu z salonu można jeździć samochodem 200km/h? Samochodem, mającym 183km/h prędkości maksymalnej podawanej przez producenta nie należy jeździć 200km/h WCALE. Bezpieczna prędkość na trasie to jakieś 80% prędkości maksymalnej danego auta. > Czy znowu wydaje Ci się, że samochód ma tylko 2 stany? Tak. Sprawny i zepsuty. Zepsuty jest wtedy gdy jakikolwiek element w nim jest zepsuty. To przecież proste.
-
Miał ktoś jakieś doświadczenia z firmą CSR z Krakowa?
> Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że klocki hamulcowe mają tylko 2 stany: > 1. Klocek nowy, > 2. Klocek zużyty > a jak wiadomo klocki mają stany pośrednie. > Dlaczego stosuję takie porównanie? Bo w obu przypadkach chodzi o starcie czy to klocka czy > listwy/tulejki. > Zgadzam się, że jak stuka to należy wymienić, ale spokojnie można pojeździć z tym przez miesiąc i > nic się nie stanie. > Pozdrawiam BAS To porównanie nie ma nic do rzeczy. Bo klocek częściowo zużyty (nie zużyty jednak w stopniu określonym przez producenta jako graniczne do wymiany) nie różni się od nowego. Stukająca przekładnia jednak różni się od nowej. Ciekawe czy jakby Ci stukała przekładnia na gwarancji to przyjąłbyś do wiadomości tłumaczenie ASO, że to tak jak z klockiem i stukanie wcale jeszcze nie oznacza, że się zepsuła bo przecież auto jeździ.
-
A6 3.0TDI
> (...) > Nawet Skoda. Przejeżdżam codziennie koło salonu z dumną nazwą "Porsche Kraków", gdzie sprzedają > Skodę. I na ramkach pod tablicą rejestracyjną dają duży napis "PORSCHE". IMO to zagranie marketingowe to majstersztyk. VAG miał zawsze genialnych marketingowców.
-
Miał ktoś jakieś doświadczenia z firmą CSR z Krakowa?
> A zauważyłeś, że szukam najlepszego rozwiązania? Gdyby nie ten temat to bym się nie dowiedział o > tym. > Pozdrawiam BAS No i dobrze. Ja nie piszę że Stilo to złe auto. Piszę tylko że jeżdżenie nim 200km/h jest złym pomysłem.
-
Miał ktoś jakieś doświadczenia z firmą CSR z Krakowa?
> (...) > Skąd wiesz jak mocno stuka? Może to moje dążenie do ideału (coś jak granica dążąca do > nieskończoności). > (...) Ehem, ja nie chcę Ci psuć ideału ale taka przekładnia ma tylko dwa możliwe stany: 1. Nic nie stuka - sprawna 2. Stuka - zepsuta Nie ma znaczenia jak bardzo zepsuta, czy zepsuta tylko jak się skręca w lewo czy tylko w czwartki i przy deszczowej pogodzie. Jeśli stuknie choćby raz - jest to zepsuta część wymagająca wymiany. Taka wymiana to konieczność, nie zaś "dążenie do ideału".
-
A6 3.0TDI
> 200 nie jedzie. 212 to już jest MOC. Nie jestem pewien czy 1.6 102KM w Audi nie jedzie lepiej niż 200KM w Exeo. > Ale A4 B7 mogło być quattro. Liczy się potencja. Aaaaa, to coś jak z premium w Fabii. Bo jej lampka oświetlenia wnętrza mogła przecież trafić do Passata CC. BTW. Widziałeś jak VW genialnie trafił w potrzeby Polaków? Teraz ich auta sprzedaje się pod szyldem Porsche.
-
A6 3.0TDI
> Stwierdziłem, że jak się będę pozbywał Exeo, to mam 2 opcje: > - sprzedać go w DE, > - przełożyć z A4 maskę, zderzak, lampy i klapę tylną i sprzedać go jako A4. > Jakby mi się zdarzył dzwon typu "buzi-dupci" to opcja nr 2 by była bezkosztowa. > Już od dawna wiem, że prawdziwy Polak kupuje drogi znaczek, samochód do niego doklejony ma być > tani. A to jest przecież oczywiste. Do znaczka jest przyklejony "prestiż". A resztę się jakoś sznurkiem i śliną naprawi, powiąże drutem i jazda. Prestiż nie cierpi, przecież jak jedziesz starym struclem z dobrym znaczkiem to nikt Cię nie uważa za gównozjada lecz za ekscentrycznego milionera.
-
A6 3.0TDI
> Nie jest bleee. Daj linka do Exeo z silnikiem >211KM w serii i napędem 4x4. Dałem wyżej linka Exeo z silnikiem 200KM. A co ma do tego quattro? O A4 B7 bez quattro się nie zabijają? Biją się nawet o 1.6.
-
A6 3.0TDI
> Można zrezygnować ze znaczka i za 10 tys. mniej kupić zadbane Exeo. No ale nie ma S&SWF. > Np. takie - kombi, 1,8T, czterolatek za mniej niż 40k. Też zauważyłeś, że Exeo jest bleeeee a za A4 B7 to się będą zabijali?
-
Miał ktoś jakieś doświadczenia z firmą CSR z Krakowa?
> Weź mi to wytłumacz - opony chcesz zakładać od F1 albo co najmniej WRC, a jeździsz ze stukającą > przekładnią i chcesz zakładać regenerowaną używkę. > (...) Też mnie korciło żeby to napisać. W dodatku biorąc pod uwagę ten wpis: Quote: Kupiłem kiedyś na allegro regenerowaną przekładnię do Fiesty, nie pamiętam czy była sprzedawana pod jakąś marką ale miała niby 2 lata gwarancji i sprzedawał to normalnie jakiś sklep. Okazała się takim szajsem, że po pewnym czasie zaczęła się w czasie jazdy zacinać i blokować kierownicę w pewnym położeniu to ja bym się bardzo mocno zastanowił, czy ma sens gonić Stilo z prędkościami będącymi praktycznie poza jego technicznymi możliwościami.
-
A6 3.0TDI
> Jeździłem. To A4 B7 zmieniony odrobinę z zewnątrz i wewnątrz i wykastrowany z V6. > A wątek jest o A6 C6. Nie ta długość, nie ten rozstaw osi. Z tym że A4 to nie A6 oczywiście się zgadzam. Ale jak nie ma kasy na zdrowe A6 to może lepiej kupić A4 z innym znaczkiem niż ładować się w zakup trupa? Bo te A6 z ogłoszenia śmierdzi miną na kilometr.
-
A6 3.0TDI
> (...) > Proponowane Exeo, Volvo i inne auta, nijak mają się do Audi. Kto nie jeździł - nie zrozumie A jeździłeś Exeo? Czym dokładnie różni się od Audi?
-
A6 3.0TDI
> On ma wymagania, bo nie cieszyła go jazda ósmym cudem świata w postaci "be-piontki". Jak się ma wymagania to: - trzeba mieć budżet - trzeba kupować szroty co dobrze wyglądają tylko z zewnątrz (a i to nie zawsze) Jedno skreślić.
-
A6 3.0TDI
> Ale to A4 a on chce A6 Szukałem 5 minut. Jak poszuka bardziej to może i A6 znajdzie. Tyle że w tym budżecie to będzie ryzykował. Ja bym wziął takie A4 ze znaczkiem Seata i się cieszył jazdą.
-
A6 3.0TDI
> z całym szacunkiem, toś doradził No dobra... Ale ma też do wyboru dwa Ałdi.
-
A6 3.0TDI
> ale to ogłoszenie z 2009 roku I że niby ja długo Lacetti sprzedawałem...
-
A6 3.0TDI
> Chłopaku, my jesteśmy spokojne Zacząłbym od zainwestowania 40zł w historię serwisową tej maszyny, > żebyś nie musiał robić drogich spraw eksploatacyjnych wynikających z przebiegu rzędu 600 tysi. > Wnętrze mocno zeszczurzone jak na licznikowy nalot, widywałem po 400 tys w dużo ładniejszym stanie, > aczkolwiek nie jest to wyznacznik, mógł ciorać go po mieście i efekt będzie taki sam. Tyle że jak naciorał po mieście 200kkm (w które i tak nie wierzę) to gorzej niż gdyby to zrobił w trasie. Bo reszta auta będzie w takim samym stanie jak wnętrze.
-
A6 3.0TDI
> przebieg wiadomo skręcony, pytanie w jakim stanie jest samochód. > jak to mawiają: "cyferblat mnie nie interesuje" A nie lepiej kupić coś, co nie będzie skokiem na główkę do basenu z którego najprawdopodobniej ktoś spuścił wodę? EDIT: 5 minut szukania: http://otomoto.pl/seat-exeo-full-wyposazenie-okazja-C36167286.html http://otomoto.pl/volvo-s80-ii-volvo-s80-4-4-4x4-315km-C35970730.html http://otomoto.pl/seat-exeo-2-0-tsi-salon-polska-C36411889.html http://otomoto.pl/skoda-superb-ii-3-6-v6-4x4-pierwszy-wlasciciel-C36448552.html
-
A6 3.0TDI
> W dowodzie jeden, ale 16 umów po drodze-będzie nadal 1szy właściciel? Był pierwszy w Niemczech, pierwszy po wypadku, pierwszy handlarz Turek, pierwszy handlarz Polak, a teraz jest pierwszy właściciele w Tychach.
-
A6 3.0TDI
> coś ze zdjęć widać ? > oferta > Pojadę dzisiaj wieczorem/jutro rano oglądać. > Na co szczególnie zwrócić uwagę ? Na liczbę pierwszych właścicieli.