Zawartość dodana przez Ryb
-
Przedmuchy w dieslu?
> I wszystko w temacie dymienia, przedmuchów i innych urban legends. Przejmującym się normalnym > stanem rzeczy zaleca się spożycie ćwiartki roztworu alkoholu etylowego o mocy 40%. > PS. Chlapnąć trochę olejem też ma prawo - również się nie przejmować. Jak się dobrze przyjrzeć to widać że Outlander lekko chlapie.
-
Przedmuchy w dieslu?
> Ale niektórzy się popisali wiedzą na temat budowy pojazdów samochodowych. Ludzie, jak tam ma nie > dmuchać? Inaczej, jeśli by nie dmuchało, to na czorta byłaby cała odma, czyli odpowietrzenie > skrzyni korbowej? A że dymi - ile stopni Celsjusza tam jest w środku w silniku? A ile na > dworze? Wynieś garnek z gotującymi się kartoflami na dwór to też będzie dymił, a czy to będzie > znaczyło, że ziemniak się piecze w ognisku, czy może gorący jest i paruje... > Ryb, że zgadnę: ASX pewno miał zimny silnik, to i nie dymił Oustlander wrócił z kościoła, a ASX zimny (nieodpalany od wczoraj).
-
Przedmuchy w dieslu?
Z ciekawości sprawdziłem moje samochody. Outlander 80kkm przebiegu: ASX 10kkm przebiegu:
-
Zmiana pasa
> Zgodnie z prawem, naruszyłeś czyjąś nietykalność osobistą, podczas gdy ten ktoś nie naruszył > żadnych przepisów. Zgodnie z prawem taka sprawa nigdy nie trafi do sądu.
-
Zmiana pasa
> Tak by uczynił sąd. Śmiem wątpić.
-
Zmiana pasa
> Czyli ktoś Cię po chamsku nie chce wpuścić to też się po chamsku wpychasz tylko ładną ideologię do > tego dorabiasz. Tak, przecież pisałem wyżej że na chamstwo nie należy reagować łagodnie bo w ten sposób go nie powstrzymamy. > Sprawa wydaje się być prosta: > a) Jedziesz z tyłu, zaczynasz manewr w tym samym czasie co auto przed Tobą to umożliwiasz mu > wykonanie go i jedziecie sobie we dwóch zadowoleni Tak. > b) Jedziesz z przodu i ktoś z tyłu nie chce Cię wpuścić to czekasz aż sobie pojedzie i wykonujesz > manewr w spokoju. Nie. > Twoje podejście typu "zmieniam pas i nic mnie nie obchodzą chamy i debile z > tyłu" jest prymitywne i niebezpieczne Tak. Z tym zastrzeżeniem, że jest reakcją nie zaś akcją. Prymitywna i niebezpieczna akcja przychodzi z tyłu.
-
Zmiana pasa
> Pytałem w kontekście przepisów, nie kultury Przepisy nie zastąpią kultury.
-
Zmiana pasa
> Nie mam takiej potrzeby edukowania spoleczenstwa w zakresie kultury jazdy i zachowania, wiec > rzeklem byl do goscia (nie wiem nawet, czy w ogole uslyszal), zeby jednak nastepnym razem > wolniej jechal i lagodniej hamowal, bo w koncu corke ma w foteliku na siedzeniu pasazera. Słuszna koncepcja. Ale założę się, że ani słowa nie zrozumiał.
-
Zmiana pasa
> Bede korzystal Słusznie. Chamom trzeba dawać odpór. Przecież inaczej się nie ucywilizują tylko zaleją chamstwem świat. Ciekawe jest, że każdy cham strasznie wtedy histeryzuje dlaczego nikt nie nadstawia drugiego policzka.
-
Zmiana pasa
> Jak to mawiają kolesie z dzielni "szybszy od kuli nie będziesz" Jako że dotąd nie słyszałem o strzelaninie w autobusie z udziałem pryszczatych nastolatków mogę spać spokojnie. Stanowczo trudniej się żyje jeśli trzeba się wszystkich wokół bać.
-
Zmiana pasa
> Ewidentnie pchasz się w gips > Za którymś razem może się okazać, że za Tobą stał jego brat/kolega...resztę sobie sam dopowiedz. Rachunek prawdopodobieństwa jest po mojej stronie.
-
Zmiana pasa
> Jak ten z tyłu się wpycha (o ile to nie ja) to cham. > Jak ten cham z tyłu mnie nie wpuszcza to sam sobie robię miejsce Taka sytuacja: W autobusie pryszczaty nastolatek nie chce ustąpić miejsca staruszce. Proszę go grzecznie. Nie chce dalej. Więc ściągam go z krzesła za włosy i posyłam w stronę drzwi. Nazwij mnie chamem a jego ofiarą.
-
Zmiana pasa
> Ciekawe jest to ze jak jakiś wolniejszy pojazd wyprzedza i ktoś szybszy lewym pasem go dogania, to > celowo mu podjezdza blisko pod tylny zderzak, jakby to miało przyspieszyc manerw > Ja tam jak ktoś wolniejszy przede mna wyprzedza to wlasnie jeszcze zwiększam odstep, żeby czasem > nie poczuł się poganiany = nie zjechał zbyt szybko na prawy pas = nie zajechał drogi > wyprzedzanemu... Jeździsz jak nie w Polsce. Ja od dłuższego czasu olewam takich na zderzaku, straciłem już siły żeby się denerwować. I tak jadę na tempomacie więc on sobie może. Ale jak mi kiedyś taki idiota wjedzie w tył i popsuje podróż to połamię mu ręce. Potem w sądzie zwalę na szok.
-
Zmiana pasa
> Jak widac w tym wątku chyba nie do końca > Idąc Twoim tokiem rozumowania ten z przodu to cham albo kretyn bo: > - jeśli widział całą sytuację (a musiał, bo ma lusterka) i nie potrafił przewidzieć do czego > doprowadzi jego postępowanie - to kretyn > - jeśli jednak potrafił to przewidzieć ale myśli że zasłanianie się przepisem (jeśli go znajdzie) > wszystko usprawiedliwi - to cham Ten z przodu widząc w lusterku auto nie musi się spodziewać, że ono na chama będzie go próbowało zaraz wyprzedzić. A musi ogarniać też sytuację przed sobą i nie może się ciągle gapić w lusterko.
-
Zmiana pasa
> Ciekaw jestem, na ile wymowa wypowiedzi w tym watku by sie zmienila, gdybym siebie postawil w roli > jednego z kierowcow, np. tego pierwszego Ja się mogę postawić w obu sytuacjach. Z tyłu nigdy nie przyspieszam. Z przodu - owszem, wpycham się przed takich. I mam gdzieś ich pyskowanie. Jeśli ktoś Ci miejsca nie ustąpi bo brak mu kultury to trzeba je sobie zrobić.
-
Zmiana pasa
> Nie ma znaczenia kto jest szybszy, czy kto szybciej wykona manewr !!! > Jeśli mamy dwóch kierowcow, jeden zacznie jakiś manewr i robi go bardzo powoli, choćby 5 minut > zmienial pas, to ten z tylu ma czekac nawet jeśli jedzie super szybkim samochodem !!! Notabene, zauważyłem taką ciekawą rzecz. Na autostradach zawsze jeżdżę 130km/h - w całej Europie (oczywiście z wyjątkiem krajów gdzie limit jest 120). I szybkich aut w Polsce praktycznie nie wyprzedzam. Za granicą za to nader często. Tylko w naszym kraju szybsze auto musi jechać szybciej.
-
Zmiana pasa
> Bardzo dobry przykład. Na przykładzie marketu zawsze mowie o wpychaniu się kierujących na drogach I zapewne tak jak ja, spotykasz się w takich sytuacjach z kompletnym niezrozumieniem. "Bo na drogach przecież są przepisy"...
-
Zmiana pasa
> Szybko oceniasz ludzi, nie ma co Ocena jest prosta: - jeśli widział całą sytuację (a musiał, bo ma to przed nosem) i nie potrafił przewidzieć do czego doprowadzi jego postępowanie - to kretyn - jeśli jednak potrafił to przewidzieć ale myśli że zasłanianie się przepisem wszystko usprawiedliwi - to cham > Jak dla mnie szybciej wykonał manewr ot co. Skoro jestem lebiega to nie zostaje mi nic innego jak > przyhamować ew. zatrzymać się. Właśnie. Jazda w Polsce to walka, w której słabszy musi zginąć. Bo co drugi idiota uzbrojony w kodeks rozjedzie Cię bez mrugnięcia okiem jeśli popełnisz błąd. Lub po prostu będziesz wolniejszy, słabszy czy mniej chamski. Kultury nie zapisali w kodeksie, więc kierowcy nie wiedzą co to jest. > Nie komentuje - bez związku z tematem. Ależ to ma ogromny związek z tematem. Elementem wspólnym jest KULTURA. Lub jej brak. Skoro nie ma przepisu penalizującego pchanie się do kasy przed dziecko lub kobietę w ciąży to wszystko jest ok? Dokładnie tak samo jak w tym przypadku.
-
Zmiana pasa
> Jak zacznę manewr wyprzedzania i wyprzedzana przede mną śpiąca królewna dojdzie do wniosku, że może > też sobie zmieni pas to mam gościa wpuścić będąc już na lewym? Właśnie tak. Nazywamy to kulturą jazdy. Więcej o tym można poczytać w Internecie. > To chyba on powinien przed > wykonaniem manewru popatrzeć w lusterko czy może sobie pas zmienić czy nie. Nie chodzi mi > tutaj o typową chamówę- jak ktoś przede mną sygnalizuje zmianę pasa to mu się nie wtrącam, ale > od groma jest ludzi co włącza kierunek w momencie kręcenia kierownicą i ma wszystko w d. Tyle że w naszym przykładzie chodzi o typową chamówę.
-
Zmiana pasa
> Zdarzyło mi się kilka razy być tym z przodu i cóż? Zawsze ustępowałem. Korona z głowy mi nie > spadła, choć lekki wq....w był, przynaję. Ten z przodu nie jest winien że ma za sobą chama lub kretyna. > Kiepska analogia Doskonała. Moja żona będąc w ciąży została tak potraktowana w supermarkecie. A gdy moje dziecko miało dwa lata i nie potrafiło dość szybko chodzić regularnie przegrywaliśmy wyścigi do kasy.
-
Zmiana pasa
> Jak sie konczy pas, to ten, ktoremu sie konczy, musi przepuscic tych obok. Tutaj sie nie konczy, a > obaj zmieniaja pas ze wzgledu na samochody stojace na prawym. No to ten drugi chyba ma świadomość tej sytuacji oraz potrafi przewidzieć do czego doprowadzi jeśli się wepcha pierwszy i jeszcze przyspieszy? Zabierze tamtemu miejsce zmuszając go do hamowania. Lub spowoduje niebezpieczną sytuację (jeśli np. tamten nie zauważy jego głupiego manewru). Jakim trzeba być ograniczonym żeby nie umieć tego przewidzieć? A jakim trzeba być chamem żeby to zrobić umyślnie?
-
Zmiana pasa
> Ja bym zadał pytanie, gdzie był ten z tyłu kiedy ten z przodu zaczął zmieniać pas ruchu? > Wg. mnie nawet jeśli ten z przodu zasygnalizował zamiar zmiany pasa ruchu, ale jeszcze go nie > rozpoczął przed tym, jak ten z tyłu na pasie docelowym się już znalazł to ten z przodu > powinien tego manweru zaniechać, gdyż pas jest już zajęty. > Ale przyznaję, że sprawa jest dość sporna, niemniej jednak tak to widzę. Czyli można wykonać najbardziej idiotyczny manewr, utrudnić innym życie i pchać się na chama jeśli tylko włączyło się o pół sekundy wcześniej kierunkowskaz? Jak zobaczysz w markecie pustą kasę i kogoś zmierzającego do niej wrzeszcz z daleka "moja!" i biegiem go mijaj, najlepiej wpychając go na jakiś regał. To jest ta sama klasa zachowania.
-
Zmiana pasa
> wolniejsze pojazdy by nie miały szans na zmiane pasa, gdyby z tylu szybsi ciagle prędzej zmieniali > pas i ich wyprzedzali Co jest bardzo powszechne na polskich drogach.
-
Zmiana pasa
> Ale w świetle przepisów to chyba nie ma takiego obowiązku - to ewentualnie jego dobra wola, że > przyhamuje i go wpuści. On nie musi przyhamowywać - on ma NIE PRZYSPIESZAĆ.
-
Zmiana pasa
Jeśli jestem drugi - przepuszczam tego pierwszego, to chyba logiczne. Jeśli mu się kończy pas to nawet małpa by zrozumiała, że on musi coś zrobić i nie dodawałaby gazu żeby w takiej sytuacji go wyprzedzać. Byłoby to dowodem albo bardzo wielkiej złośliwości albo kompletnego braku rozumu. Jeśli jestem pierwszy - zmieniam pas nie przejmując się ewentualnymi złośliwcami ani głupcami.