Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ryb

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Ryb

  1. Ryb odpowiedział niedal na temat - Motokącik
    > Ale po 2010 czy 2011 juz to chyba poprawili To będzie wiadomo gdzieś w 2018-tym. IMO poprawili tylko sprzęgła (a właściwie software), silników nie.
  2. > A ilu 1-szych uzytkownikow dojedzie do takiego przebiegu? Ja. > Dla mnie to byloby jakies 20 lat jazdy Dla mnie 3.
  3. > (...) > - rozsądne koszty eksploatacji (części itp.), raczej pandy nic nie pobije, (...) Właśnie. Może Panda 100HP?
  4. Ryb odpowiedział zibis na temat - Chevrolet
    > Witam! Znajomy przymierza się do zakupu chevroleta epica. Możecie podpowiedzieć na co zwrócić uwagę > przy ew zakupie. Wynalazł sobie ten egzemplarz link Z góry dzięki za podpowiedzi. Co jest > najczęstszą bolączką tych modeli... Nie h szuka dalej. To jest zajechany złom a nie samochód.
  5. > A spróbuj bez tempomatu. Ciekawe czy twoja psychika wytrzyma i czy bezwiednie nie przekroczysz. Nie zawsze miałem tempomat (choć rzeczywiście dawno to było). I nie zawsze miewam go w wypożyczonych autach. Daję radę odpowiednio jechać również i bez tempomatu. > BTW. Na filmie tempomat był w użyciu cały czas (za wyj. zatrzymywania się i ruszania).
  6. > a spalanie z tempomatem nie jest zawyżone? Nie wiem, bo zawsze go używam i nie mam punktu odniesienia.
  7. > ale musisz go wyłączać bo światła np a świateł jest dużo, naprawde jest to takie fajne co chwilę > włączać i wyłączać tempomat? nie lepiej kontrolować samemu? Naciskając hamulec wyłącza się sam. A żeby się toczyć i hamować silnikiem to "cancel" nawet łatwiej nacisnąć niż operować nogą bo jest na kierownicy. Ale sytuacja używania tempomatu nie dotyczy raczej jazdy od świateł do świateł w gęstym ruchu bo wtedy i tak nie ma jak przekroczyć prędkości. Zakładając jednak trochę luzu na drogach po prostu rozpędzam się do tych 50-60km/h, klikam guzik i odstawiam nogę zamiast ją trzymać na gazie. Gdy trzeba wykonać jakiś manewr wykonuję go normalnie, potem znowu guzik i odstawiam nogę. Jeśli nie ma korków lub ruchu uniemożliwiającego jazdę z maksymalną dozwoloną prędkością to tempomat jest w użyciu praktycznie cały czas.
  8. > jaki jest sens używania tego w miescie, jak co chwile musisz hamować, redukować biegi, możesz mi > wytłumaczyc? M.in. celem przestrzegania ograniczeń prędkości właśnie. Ustawiasz tempomat i się nie zastanawiasz jak szybko jedziesz.
  9. > no zwłaszcza w miescie jest bardzo pomocny Bardzo. Używam go w mieście równie często jak na trasie.
  10. > Jednobitowa interpretacja zachowania jednobitowca. > Jeżeli wg ciebie urzędnicy są tak nieomylni, że 50 na 3 pasach w szczerym polu jest uzasadnione, to > zapewne tam, gdzie ci się wydaje, ze 90 jest za szybko, coś źle zinterpretowałeś i możesz > spokojnie 90 jechać. Skoro dyskutujesz z tym co ja wg Ciebie myślę i ciągle próbujesz mnie sprowokować to moja dalsza obecność w tym wątku jest zbędna.
  11. > (...) > I jeszcze jedno - tam, gdzie tępi urzędnicy nie ograniczają prędkości, mimo że jest taka potrzeba, > sam wiem, że należy zwolnić. Ty niekoniecznie. Więc wolałbym, żebyś kradł niż żebyś patrzył > tylko na znaki zamiast myśleć. Nie wiem skąd wziąłeś ten wniosek ale to nie o mnie. To sztandarowy przykład nadinterpretacji, którą sam nazywasz "jednobitową".
  12. > (...) > Pomijam już infantylne porównanie nieszkodzenia nikomu do kradzieży, która zawsze komuś szkodzi. Zmęczyła mnie już ta dyskusja, zostańmy każdy przy swoim zdaniu. Ja będę przestrzegał przepisów, mimo że Ty twierdzisz że nie, Ty nie będziesz przestrzegał twierdząc być może że tak. Jeszcze jedno tylko: jeśli uważasz, że niestosowanie się do ograniczeń nikomu nie szkodzi to ja wolę żebyś kradł. Kradzież to przestępstwo tylko na mieniu, natomiast cmentarze są pełne przekraczających prędkość oraz ich ofiar.
  13. > A jeżeli jutro wprowadzą prawo, że masz nosić śmieszną czapeczkę i duży lizak, żeby Cię widziały > przelatujące UFO, to też powiesz "dura lex sed lex"? Pogadamy jak wprowadzą. > Mamy zresztą mnóstwo takich durnych > przepisów, których nikt nie przestrzega. Czy należą do nich ograniczenia prędkości? > I Ty również łamiesz KD - pamiętasz, że na postoju po > minucie trzeba wyłączyć silnik? Nigdy Ci się nie zdarza odśnieżać auta przy odpalonym silniku, > albo rozmawiać przez telefon na parkingu, albo studzić turbiny? Ja nie twierdzę że jestem doskonały, tylko że przestrzegam ograniczeń. > Brawo, łamiesz KD. I jesteś > taki sam, jak ci, co jadą 200 koło szkoły, czyż nie? Pirat jesteś! Skoro łamiesz ten > przepis, a nie łamiesz pozostałych, to wybiórczo traktujesz prawo. Kto dał Ci prawo decydować, > które przepisy są dobre, a które złe? Nikt. Dlatego łamiąc prawo nie wymyślam do tego idiotycznych usprawiedliwień. I nie wmawiam nikomu, że łamiąc częściowo nie łamię wcale. Inną kwestią jest celowość w działaniu. Świadomie i celowo staram się tego nie robić.
  14. > Ciekawe jak? Pisać do zarządcy drogi? Nie działa. > Dla mnie losowość ustanawiania ograniczeń jest wystarczającym powodem żeby je ignorować. Tak na > logikę. Tak na logikę to wymyśliłeś sobie tę rzekomą losowość mimo że nie umiesz jej udowodnić. A wymyśliłeś dlatego że nie potrafisz znaleźć uzasadnienia. Ale to nie znaczy że go nie ma, po prostu Ty go nie znasz. > W praktyce może się niczym nie różnić. Czyli pszczółki tak samo nie latają, pieszych tak samo nie > ma. Tylko piratów drogowych jest więcej lub mniej, mimo że jeżdżą tak samo. > Również na drogach oddanych. Jeśli nie widzisz różnicy między drogą oddaną do użytku a nieoddaną, to o czym my rozmawiamy? > I to pisze ktoś, kto rozróżnia tylko dwie skrajności. > Oczywiście że nie jest. Tak się wykazujesz rozumieniem, że wg ciebie ja twierdzę co innego? > Wskazuję tylko że nie jest to też nieprzestrzeganiem jakichkolwiek przepisów. Na pytanie czy przestrzegasz przepisów jest tylko odpowiedź Tak lub Nie. Nie ma innych. To akurat jest zero-jedynkowe. > Mniej więcej to jest to jedna sytuacja za dużo od dwóch, które jesteś w stanie odróżnić. > Nie twierdzę ani że przestrzegam wszystkich przepisów, ani że nie przestrzegam jakichkolwiek. I tu > otrzymujesz sprzeczność. > Już raz pisałem, że nie o tym jest dyskusja. To było przy okazji rady, bym udał się ew. do sądu > odwoływać się od mandatu. Ja mogę napisać, że co prawda kradnę ale nie morduję. Bo przepisy zabraniające kradzieży uważam za głupie i pisane przez kogoś kto się na tym nie zna. W związku z tym że nie morduję a tylko kradnę i to nie zawsze lecz okazjonalnie żądam żeby uważano, że generalnie przestrzegam prawa.
  15. > Więc udowodniłeś ponad wszelką wątpliwość swoją jednobitowość. > Albo się przestrzega w 100% przepisów, albo się rozjeżdża pieszych i owija wokół drzew. Albo się przestrzega przepisów albo nie. Wybiórcze przestrzeganie przepisów jest nieprzestrzeganiem przepisów. > Innej możliwości nie widzisz. Innej możliwości nie ma. > To akurat najmniej ważny powód. Inne ci podawałem. > - nieznajomość drogi ani przepisów przez ustanawiających znaki Znasz któregoś z nich osobiście? Podaj proszę jego dane a zapytamy czy zna tę drogę czy nie. > - takie same ograniczenia na bezkolizyjnych arteriach i osiedlowych uliczkach Mamy do wyboru: 20, 30, 40, 50, 60, 70, 80, 90, 100, 110, 120, 130. Muszą się gdzieś powtarzać. > - ewidentne błędy (poprawiane gdy są wypadki) Czy w wymienionym przez Ciebie przypadku źle ustawione ograniczenia prowadzą do wypadku? Czy znasz w ogóle taki przypadek? > - zezwalanie ja szybszą jazdę, gdy warunki nigdy na nią nie pozwalają przy zachowaniu > bezpieczeństwa Gdzie tak jest? > Ale ty dalej będziesz klepał swoją mantrę, bo to, co ja odpowiadam, nie jest ważne - ważne jest to, > co ty byś chciał, żebym odpowiadał. Nieważne co odpowiadasz. Nie udowodnisz że jazda niezgodna z przepisami jest uzasadniona choćbyś ze skóry wyszedł. Bo to absurd.
  16. > Mądre prawo. Logiczne i zrozumiałe. Jesteś prawnikiem? Czy może stanowisz prawo? Jakie masz kompetencje żeby je oceniać? Bo z perspektywy laika to prawo jest po to, żebyś go przestrzegał, nie oceniał czy próbował zrozumieć.
  17. > Już udowodniłem - zapodałem wywiad z mistrzem od znaków, gdzie przyznał, na czym polega "fachowość" > oznakowania. > A że ciebie nic nie przekona, to doskonale wiem. Nie przekona mnie to o zasadności nieprzestrzegania przepisów. Wadliwy znak trzeba zmienić, nie zaś olewać pozostałe. > Duży ruch nie jest argumentem - gdzie indziej też jest duży ruch (nie mniejszy) i ogranicza się > prędkość do wyższej wartości. Status drogi też nie ma nic do rzeczy - liczy się faktyczny jej > stan. A wiesz co to odbiór drogi? Wiesz czym się różni droga w budowie, oddana warunkowo do użytku od tej ostatecznie oddanej? Może tym, że nie zostały skontrolowane wszystkie jej parametry i nie wiadomo czy coś nie zagraża? Ale Ty widzisz tylko puste trzy pasy. > Nie zniżę się do wmawiania komuś czegoś, czego nie stwierdził. Nawet jeżeli jest to bardziej > wysublimowane. > WOW!! Pytanie miesiąca. Zwłaszcza że odpowiedzi było już chyba kilkanaście. > Jak czasami przestrzegam, a czasami nie, to zawsze zabraknie ci drugiego bitu, żeby określić ten > stan. No bo albo się przestrzega wszystkiego, albo się pędzi 200 koło szkoły. Da się inaczej? > Chyba nie .... > Popatrz jak jeździ ogół, odrzucając skrajne przypadki przegięć (czyli twoja jazda i jazda totalnych > debili), to otrzymasz obraz mojej jazdy. > Nie. Czyli pewnie letniej wody do wanny też się nie da nalać. > Trochę mnie męczy pisanie któryś raz tego samego, co w ogóle do ciebie nie dociera. I nie chodzi tu > o przekonywanie cię do moich poglądów, ale o zwykłe zrozumienie treści tego co piszę. Bez > powodu bym sobie na takie pisanie nie pozwalał, więc trochę u siebie poszukaj winy. Wydaje mi się, że to jednak Ty wykazujesz się niezrozumieniem. Wybiórcze przestrzeganie przepisów NIE JEST przestrzeganiem przepisów w normalnym rozumieniu tego słowa. Nawet najwięksi piraci mogliby napisać, że przestrzegają przepisów bo jeżdżą zwykle prawym pasem i zatrzymują się na czerwonym. Ty robisz mniej więcej to samo. To, że nikogo nie zamordowałeś nie czyni Cię prawym obywatelem, bo wykroczenia to też łamanie prawa.
  18. > Bo ci, co "pędzą" 60 po pustej arterii, to tylko by przejeżdżali pieszych i na drzewach się > rozbijali. Gdyby oczywiście były tam drzewa i piesi - bo ani jednych ani drugich się nie > uświadczy. > Czy widzisz INNĄ możliwość? Nie. Prawo jest po to żebyś je znał i przestrzegał. To jest WARUNEK pod jakim pozwolono Ci prowadzić pojazd. Nie musisz natomiast go rozumieć. Ty próbujesz jednak zrozumieć zasadność ustawienia każdego znaku i gdy Ci się to nie udaje - negujesz go. To błąd. Właśnie dlatego nie ma wymogu rozumienia go, bo każdy kto nie zrozumie miałby skłonność do negowania. Ja potrafię sobie wyobrazić okoliczności uzasadniające 60 na pustej autostradzie - Ty nie. Co gorsza, deklarujesz niechęć do przestrzegania przepisu tylko dlatego, że go nie rozumiesz.
  19. > Nie do końca identyczne - 100 jest blisko zabudowań, gdzie duży ruch, 50 w lesie i mały ruch. > Niższe są złe, bo przy wyższych nie ma wypadków, więc niższe są zbędne. > Właśnie sobie uświadomiłem, że ty naprawdę WIERZYSZ, że te ograniczenia są ustawiane, bo szybciej > pozwolić rzekomo się nie da. > Trzeci raz mam powtarzać? > Skoro nie potrafią wyjazdu zaprojektować, to skąd mają wiedzieć jaka powinna być prędkość? Ale to ci ludzie z wywiadu projektują ustawienie znaków w całej Polsce? Mają czas jeszcze te zjazdy robić? > BTW. Wiesz o tym, że jeżeli ogranicza się prędkość w wyniku wypadku, to nie jest istotne, czy > dotychczasowa była przekraczana? Jeśli była przekraczana to stawia się fotoradar. > To jest projekt, który przedszkolak zrobiłby lepiej. A ci spece, którzy zaprojektowali zakręt > pochylony odwrotnie, zajmują się też oznakowaniem. NA PEWNO ci sami ludzie projektują drogi i oznakowanie? > Jednobitowość. Jak ograniczysz prękość do 10, to tylko oni będą powodowali wypadki. I będzie to > "dowód" na to, że pędzący 20 to piraci. > Ale ja tego nie udowadniam. Znowu widzisz tylko dwie możliwości - jak ci się coś w jednej kwestii > nie zgadza, to przyjmujesz inną, jedyną wg ciebie możliwą - i zawsze bzdurną. No to skonkludujmy: a. Należy przestrzegać przepisów b. Należy nie przestrzegać przepisów c. Nalezy przestrzegać przepisów ale tylko tych, które nam akurat pasują Pytanie dodatkowe: czy widzisz jakąkolwiek różnicę między b i c?
  20. > Gdyby kazali ci wskoczyć w ogień, to zrobiłbyś to oczywiście bez namysłu jakiejkolwiek refleksji? > Gratuluję! Gdyby kazali Ci nie rozbić na drzewie siebie i kogoś jeszcze albo nie przejechać pieszego to uznałbyś że warto polemizować? Gratuluję!
  21. > Przeważnie jest tam luźno. No nie wiem. Ja jechałem i było całkiem tłoczno. > Dzięki za kolejny przykład głupoty oznakowania. W lecie to oczywiście też obowiązuje i w zimie przy > +10. A zauważyłeś okoliczności takiego oznakowania? Zwykle na mostach, wiaduktach i zakrętach. A ograniczenie jest do 70. Na prawdziwym lodzie to i tak będzie za dużo, ograniczenie jest dostosowane do normalnych warunków i służy wyrobieniu sobie nawyku zwalniania w takich miejscach. Znak A32 jest dodatkowym ostrzeżeniem na okoliczność opadów. Dla Ciebie głupie, dla mnie logiczne i uzasadnione. > A ja widuję miejsca, gdzie są korki a ograniczeń nie ma. Postawią ograniczenie, korka nie będzie to będziesz narzekał. > Nie zrozumiałeś przesłania, a ja nie dotrzymałem obietnicy tłumaczenia ci jak dziecku. > Nawiązywałem do 50 na Puławskiej, bo tworzą się tam korki. Dlaczego w takim razie na TT nie ma 50, > skoro tam też są korki? Widocznie 80 jest wystarczające - 50 jest zbędne. A czy ilość pieszych na Puławskiej i na TT jest taka sama? > Nie - jest to idiotyzm. No i widzisz. Dla Ciebie to kolejny idiotyzm a ja znam powód tego ograniczenia i uważam je za zasadne. Tym się różnimy: negujesz to czego nie rozumiesz. > Z krajów "kulturalnych" drogowo jeździłem po Austrii i tam 80 na estakadzie jest olewana masowo. No nie wiem, ja mam z Austrii inne doświadczenia. Więcej niż +10 rzadko kto jeździ.
  22. > Nie dlatego że mi nie pasują, tylko dlatego, że są takie same w diametralnie różnych miejscach. > I udowadniać to mam prawo, co nie ma nic wspólnego z histeryzowaniem. Udowadniaj więc. Na razie słabo idzie. > Tak naprawdę sprawdzam, czy faktycznie ktoś ma jakiekolwiek argumenty za takim oznakowaniem jak na > filmie (zwłaszca piąta minuta). Padły dużo wyżej: duży ruch w godzinach szczytu, droga niekompletna, mająca status drogi w budowie. Mało Ci. > Jak zadajesz mi pytanie, to nie komentuj odpowiedzi, której nie udzieliłem. > Nie - na pewno tego nie podważam. Ale bez drugiego bitu tego nie ogarniesz. > Tak, to akurat czynię. Dlatego, bo została opisana OGÓLNA praktyka. Fakt, że w jednym wywiadzie, co > może ci nieco namieszać w myśleniu. > Wmawiając mi coś, czego nigdy nie twierdziłem, nawet nie próbujesz mnie obrazić, ale konkretnie to > czynisz. Dlatego rewanżujesz się w tak mało wysublimowany sposób? > Znowu nie rozumiesz co czytasz. > Na tej konkretnej trasie nie przestrzegam przepisów, a nie wszędzie. No to przestrzegasz czy nie przestrzegasz? > A ty z faktu, że na tej trasie > ich nie przestrzegam stwierdzasz, że nie potrafię jeździć zgodnie z przepisami. Czyli przestrzegasz, tylko akurat nie na tej trasie, akurat nie poza godzinami szczytu, akurat gdy znaki w Twojej ocenie nie są ustawione przez niekompetentnego urzędnika, akurat nie w terenie zabudowanym w polu itd... Da się być trochę w ciąży? > Skup się > trochę, bo znowu wyczuwam, że pojmiesz to może za 10. razem. Nadal próbujesz mnie obrazić. Szkoda.
  23. > Od kiedy to znaki mają uwzględniać natężenie ruchu? Przecież to jest czynnik zmienny. > Może jeszcze byś chciał na wypadek oblodzenia ustawiać znaki? W całej Polsce ograniczenie do 20 > km/h. Zmienny ale ulegający trendom. Zauważ, że oznakowanie dostosowuje się do przeważających warunków na danej trasie, bo to jest logiczne. I tak, może Cię to zaskoczy ale ustawia się znaki na wypadek oblodzenia: zwykle jako komplet A32 i B33. > Jak niemowlakowi: > Otóż na autostradzie ruch bywa duży, a nawet tworzą się korki. Takie, w których się STOI, a nie > jedzie. I jakoś nikt prędkości nie obniża. Nie? Bo ja widuję na autostradach ograniczenia w miejscach gdzie występuje duże prawdopodobieństwo utworzenia się korków lub zagęszczenia ruchu. > Na Trasie Toruńskiej jest 80 km/h. I też są często korki. Zauważasz tu niespójność swojego obrazu > rzeczywistości? A ile powinno wg Ciebie być? > Nie próbowaliby. Często jeżdżę w gęstym ruchu i nikt na siłę nie próbuje trzymać akurat maksymalnej > dopuszczalnej. Zdarzają się idioci, ale ich ta "maksymalna dopuszczalna" i tak nie > powstrzymuje. > No jest tak. I co to zmienia? Nie odpowiedziałeś. Potrafisz znaleźć uzasadnienie dla sześćdziesiątki w szczerym polu na wielopasmowej autostradzie przed Monachium czy nie?
  24. > A gdzie jest kontekst mojego "histeryzowania jak mi było źle"? Kilka stron wątku udowadniającego że ograniczenia prędkości są złe bo Tobie nie pasują. > Zgodnie z przepisami raz w życiu jechałem na tej trasie, a nie w ogóle. Ale potrzeba drugiego bitu, > żeby to pojąć. Jak już pisałem, masz problem z uogólnianiem jednego przypadku na ogół > przypadków. Czyli co? Mam rozumieć że przestrzegasz ograniczeń prędkości i bijesz pianę przez kilka stron wątku kompletnie bez sensu? Dobre. A co do uogólniania to czy to nie Ty podważasz sensowność wszystkich znaków na podstawie kilku przykładów? Czy to nie Ty negujesz ograniczenia prędkości na podstawie jakiegoś wywiadu dotyczącego jakichś zjazdów, gdzie nie ma słowa o ograniczeniach prędkości? I jeszcze jedno. Ja Cię nie próbuję w tym wątku obrazić. Fajnie byłoby gdyby działało to w dwie strony. > Wracając do tematu - co mają umiejętności do chęci? > Jeżeli umiem bardzo dobrze zmieniać biegi, ale wolę automat i nie chcę kupować manuala, to znaczy > że nie umiem zmieniać biegów? Pijak potrafi nie pić tylko nie chce. Otyły potrafi nie jeść tylko nie chce. Notoryczny pirat drogowy też teoretycznie potrafi jeździć przepisowo tylko nie chce. Gdyby zechciał to może(!) by potrafił. Na razie nie chcieć = nie móc.
  25. > Np. tak samo na prostej, kilkupasmowej arterii bez skrzyżowań i na osiedlowej uliczce. > Na niektórych rozjazdach jest 70, na innych 120. > Przed sygnalizacją świetlną jest 50, 70, albo 100. > Bardzo sensowne zasady. I oczywiście te przypadki są IDENTYCZNE? I oczywiście tylko te niższe liczby są złe? > Nie doczytałeś mojego komentarza. Staraj się to czynić następnym razem i z tym dyskutować, a nie ze > swoimi wymysłami - następującymi po "aha". Masz podany na tacy wniosek, nie sil się na własny. > Quote: > Skoro wjazdy/wyjazdy są źle zaprojektowane, to gdzie mowa o ograniczeniach, które zaplanować jest > dużo trudniej? No właśnie w tym wywiadzie nie ma mowy o ograniczeniach, to po co go przytoczyłeś? > O Dżizas, ale żeś mi ćwieka zabił. Toż przedszkolak to potrafi. > 1. Wjazd w kierunku Trasy Toruńskiej powinien być nachylony zgodnie z kierunkiem skręcania, a nie > odwrotnie. > 2. Pasów z Pruszkowa powinno być DWA, a nie jeden. To jest projekt oznakowania czy inżynierii drogi? > A miażdżąca większość tych, co są mądrzejsi od znaków, nie spowodowała wypadków. Tego nie wiemy bo nie masz statystyk. Wiemy natomiast że to głównie oni je powodują. Dobrze wiesz, że udowadnianie, że nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości nie ma wpływu na bezpieczeństwo to bzdura a argumenty stają się infantylne.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.