Ryb
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: 1155KM
Zawartość dodana przez Ryb
-
Subaru Levorg MY14 juz w sprzedazy (prawie :-) )
> (...) > Aha, teraz ta tapierka na kanapie zaczyna się marszczyć, bo założyli ją źle. Jechać do ASO, żeby > poprawili, czy lepiej rozebrać to samemu? Jedź do innego ASO. Miałem tak z ASO Mucha w Tychach z autem żony. Zepsuł się alarm, wystarczyło wymontować centralkę. W sumie auto jeździło do nich chyba z siedem razy, za każdym razem wyjeżdżając coraz bardziej zepsute. W sumie kosztowało to ponad 1000zł, wliczając doprowadzenie auta do porządku przez serwis MMCars w Katowicach. Notabene, najlepsze były faktury po 300zł za diagnostykę tego, co sami zepsuli przy poprzednich wizytach.
-
Subaru Levorg MY14 juz w sprzedazy (prawie :-) )
> Jest na forum u mnie pare Impreza, gdzie ... jest trzeszczacy plastik. > Jedno auto juz rozbieraja chyba 3 raz i dalej 5k km pozniej - trzeszczy - jakie to BMW[...] Za trzeszczenie w kabinie to mógłbym zabijać. IMO najcięższy grzech auta. To już lepiej żeby się psuło. Naprawione przynajmniej przez jakiś czas jedzie jak powinno a trzeszczące wkurza non stop. Sprzedałbym takie auto natychmiast albo powiesił kogoś w ASO. > Ale drugi przypadek jest/byl ciekawy. > (...) > 3-4h zeby poskladac auto do spec Subaru - nM klucze etc ... i .. wystaliwli facetowi rachunek Praca > $109/h i wyszlo tego torche ponad $1k[...] > Kosztowna nauczka - a facet teraz jakie to subaru niedobre, > aaaa facet rowniez reportuje, ze halas ustal[...] Przeprosiłbym serwis i zapłaciłbym bez gadania. I w sumie bym się cieszył, że stukanie ustało. Cisza w kabinie jest warta każdych pieniędzy.
-
Subaru Levorg MY14 juz w sprzedazy (prawie :-) )
> Matiz według forum w sumie też się nie psuł. Te parę napraw to w sumie czysta eksploatacja Nie wiem, nie miałem Matiza. Moje Chevrolety się nie psują. A wg tych kryteriów to nawet się nie eksploatują.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> I to jest minus posiadania egzotycznego auta. Jakby to był derr paśnik, to poszedłbyś do > najbliższego punktu handlowego, niezależnie od jego branży i wyszedłbyś z lampą. Masz rację. Z drugiej strony akurat w tej sytuacji chcąc robić to w ASO niewiele by to zmieniło. Najbliższe ASO chyba każdej marki było tak oddalone. Po prostu bliżej nie było dużych miast. Oczywiście lampę do Passata mógłbym po prostu kupić w jakimś sklepie i wymienić sam.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> - moze miec: > - strata moralna/fizyczna/ za odwolane loty, > -bagaz, > -medyczne, etc > Ja ubezpieczenia na podroz i od jakis wypadkow o od lat nie kupowalem. Amex mnie pokrywa jesli > tylko zaplace ich karta chyba teraz na $20m, a ze mam zamiar ludziom jeszcze troche lat na AK > podokuczac - to nie miam zamiaru nawet z $1 korzystac[...] > Dodatkowo, cokolwiek kupie i sie zgubi, zniszczy, ze=psuje to Amex placi do 12 miesiecy. . > Wiec warto... Właśnie coś takiego mam, tylko nie umiem znaleźć do tego warunków żeby sprawdzić jak to dokładnie działa. A żeby działało trzeba opłacić jakiś segment podróży. Ja nią płacę za paliwo, więc zawsze ten warunek spełniam. Bo choćbym tylko na lotnisko autem pojechał to już jest.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> (...) > Teraz przypomnialo mi sie, jak poszlem po dostaniu PL obywatelstwa o PL Passport - juz nie pamietam > ale z 5 lat?? temu - $340 i ... musisz im zaplacic za list extra, zeby ci wyslali list, ze > masz go osobiscie odebrac w ambasadzie[...] Robiłem dziecku paszport. Szybko i bezproblemowo. Ale odebrać trzeba osobiście. Za to przybyło punktów gdzie można odebrać. Więc suma summarum jestem zadowolony. > (...) > Wiec warto narzekac, jesli firma dba o swoj wizerunek - FB, Twitter robia to dzis extremalnie > proste[...] Inny rynek u Ciebie i u mnie. Mimo że teoretycznie u mnie powinno im bardziej zależeć, bo trudniej klienta znaleźć to w PL go olewają. Jeśli nie kupujesz 100 sztuk to masz niewielką siłę przebicia. EDIT: Chociaż ostatnio po wizytach w ASO dzwonią zapytać czy jestem zadowolony z obsługi.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> Ma znaczenie, ma. U mnie tez ubezpieczenia maja wielkie obostrzenia co i kiedy mozesz dostać w > razie stłuczki. To dealer/firma daje ci za darmo ta różnice miedzy co ubezpieczenie daje a co > ty potrzebujesz by byc zadowolonym ze swojego samochodu. Tak jak juz napisałem w Lexusie > zasada jest taka ze klient ma zawsze byc zadowolony ze swojego samochodu i zrobią co mogą zeby > nie zepsuć ci samopoczucia. No chyba że Lexus dorzuca coś od siebie. Ale wątpię żeby w Polsce tak było. Ja miałem od Chevroleta ubezpieczenie zwane "Gwarancja mobilności". To takie assistance na wypadek awarii lub wypadku właśnie. Jest dodatkowo płatne (kosztuje ok. 60zł), można je kupić tylko podczas przeglądu w ASO i działa do następnego przeglądu. Próbowałem z niego skorzystać w trzeciej kolejności ale warunki nie różniły się od dwóch poprzednich. W związku z powyższym przestałem to kupować. 60zł wydam na co innego.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> W Niemczech jak wynajmowałem samochód to tez było bardzo miło. Dostałem darmowy upgrade o dwie > klasy do góry a paliwa było znacznie wiecej niz pisało ze bedzie. Samochód był czyściutki i > ładnie pachniał. A oddawanie było jak na całym świecie - wysiadlem, rzuciłem kluczyki facetowi > i powiedziałem zeby mi wysłał rachunek emailem - 30 sekund wiec Niemcy niczym sie od USA nie > różnią Owszem, też wynajmowałem w Niemczech. Nawet oddawałem w Polsce auta wynajęte w Niemczech. I nie różnią się od USA. Nawet nie chcieli auta oglądać.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> Tez zgoda, duze sieci - w malych miejscach sa tez milsze[..] > ostatnio brałem w jakimś dziwnym miejscu i nie tylko ze zamiast[...] > Raczej chodzilo mi EU warunki, nasze Amex zazwyczaj maja ubezpieczenie, wiec i tak jak rozwalisz i > ci kaza placic jestes kryty... Ja mam jakieś ubezpieczenia podróżne do mojej Visy ale nie mam pojęcia jak to działa bo na stronie mBanku kiedyś były dostępne do tego warunki a teraz już nie ma. Chyba mam właśnie ubezpieczony bagaż i cośtam jeszcze ale tak naprawdę nie wiem.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> Tak jak ci napisałem, kup Lexusa i nie będziesz miał takich problemów. A jak kupisz Bentley'a to > lampę ci na kemping helikopterem przywiozą i wymienią Kupiłeś popularny samochód a oczekujesz > serwisu jak w luxury... Nie miało znaczenia jakim samochodem się poruszam, bo to nie była awaria lecz szkoda. I za jej likwidację odpowiadało towarzystwo ubezpieczeniowe, nie Chevrolet. W dodatku towarzystwo, którego nie ja wybrałem lecz sprawczyni kolizji bo likwidacja miała być z jej OC. To, że moje AC też się nie popisało to inna kwestia.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> fakt duzo pozyczam, w tym roku ponad 50 , ale nawet z excess reduction nie pokrywasz nic. u mnie > jest to teraz $200 na EU/Oz/Africa $150 Us/Can. nawet jak oddam same kluczyki i lewarek biegow > to tylko tyle dostaja[...] > Dlatego mnie to dziwi, ze lud za pare? nascie/set $$$ czy PLN chodzi i wyposycza jakies no name. > Zawsze trzymalem sie Hertz/Avis/Thriffty etc i nigdy nie ma problemow. > zaoszcedzisz z jakims Joe Blow $50 a potem sie okazuje, ze jak rozwalisz to placisz $20k za > auto[...] Pozorna oszczednosc [...] > tak samo jak z ubezpieczeniem, Joe Blow Insurance i potem placz. Wrecz powiem wrednie, ze > niektorych ludzi mi nie zal... . Nauka jest bolesna i drogo kosztuje Z tym się trochę zgadzam a trochę nie. Bo z wypożyczalniami masz wybór. A z ubezpieczeniami w Polsce nie masz. Każde jedno towarzystwo ubezpieczeniowe kombinuje jak by Cię tu wyrolować.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> To znowu zależy od marki. Chevrolet w USA daje auto zastępcze jak samochód musi zostać na noc w > serwisie z ich powodu. Jak przyjedziesz z lampą o 5 PM to ci nie dadzą bo naprawa zajmuje > mniej niz 8 godzin. Lexus daje samochód jak tylko sie zblizysz do serwisu, nawet jeżeli > naprawa ma potrwać 30 minut. Mozesz jeździć cały dzień a jak zadzwonisz i wytłumaczysz to i > następny dzień ci dadzą. Ja kiedys 4 dni jeździłem bo mój czekał na nowe opony ktore szły > pocztą (moja wina). No właśnie - tu też coś tłumaczyli czasem naprawy. A co mnie obchodzi czas naprawy jeśli ja siedzę na wyspie oddalonej o ponad 100km?
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> rynek ubezpieczen jest podzielony, masz zlych i tanich, np Indian call centre, wszystko online, do > dobrych i drogich, i drogich i zlych ... Sa problemy z ubezpieczeniem, jak wszedzie na > swiecie, ale nikt nie wycenia jakis wrakow, czy innych bzdur. problemem zazwyczaj jest Q > naprawy, wiele firm ma teraz swoje wlasne firmy, gdzie wyglada to jak fabryka kielbas. > ja wole zaplacic $100-150 na rok wiecej ale isc do sprawdzonej firmy, miec wybor miejsca gdzie moge > naprawic jak cos etc. > Obecnie moje 3 auta sa ubezpieczone z ... Toyota a 4 z firma ktora ubezpiecza kladyki, smieszna > kwota $180 cos tam za auta wycenione na $25k..... > Pisalem Twins ostatnio o Toyota i jak dziala-w skrocie rozwalila zawieszenie z 4 k km po wyjezdzie > z salonu. Total naprawa ponad $6k, wszystko nowe... , nie wokno ci stosowac uzywanych, wiec > jak czytam PL warunki to dla mnie magia. > generalnie widze za co place te $150 wiecej, za obsluge klienta i doceniam to > Widzisz najlepsze bylo to, ze wtedy bush firies byly, wiec mozesz sobie wyobrazic moja mine jak > zobaczylem ze lapslo Stawiam dolary przeciw orzechom, że ta Niemka w tym samym Generali tylko po swojej stronie granicy miała to zrobione kilka razy szybciej i wygodniej niż ja. Zresztą po tym jak mnie pierwszy konsultant olał miałem ochotę zadzwonić do niemieckiej centrali i zapytać jak oni sobie wyobrażają likwidację takiej szkody.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> To ze za wynajęty samochód musza zablokować kaucje jest tak naturalne ze az sie zdumialem ze ciebie > to zdumiało. Pfffff, wynajmowałem już auta bez blokowania kaucji. A jeśli była kaucja to zwykle małe kwoty, rzędu 500E. Zresztą nie to mnie zdumiało (bo nie mam z tym problemu), lecz kombinowanie z samymi kryteriami przyznania auta zastępczego.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> Allianz + max assistance tez w Allianz. Nie jest najtansze ale z moim szczesciem warto placic. Mi się ta Hestia jak dotąd podobała - jak pisałem z szybą rozbitą kamieniem poradzili sobie szybko i bez problemu. Tylko z tym assistance i autem zastępczym jakoś im nie wyszło. Z drugiej strony, gdybym znajdował się w podróży a nie siedział na wakacjach na tyłki w jednym miejscu dostałbym zastępczaka bez dyskusji.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> (...) > Nigdy, nigdzie ani wD, ani S, ani US, CAN a co dopieto w Oz nikt nawet auta nie oglada w moim > przypadku, w przypadku innych jest to zwykle obejscie. pamietaj, ze male obtarcia sa > kwalifikowane jako "wear & tear" a temu klient jest nie winny Wymieniłeś cywilizowane kraje. Ja w tych krajach też nigdy się nie przejmowałem - wypożyczalnia tak samo. Nikt nigdy aut nie oglądał a za kilka Euro można było mieć opcję polisy przy której nic Cię nie obchodzi (normalnie chyba drobne uszkodzenia pokrywasz sam). Ale słyszałem że Polsce czy np. takiej Grecji lepiej dokładnie przeczytać umowę.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> U mnie to nie ma znaczenia. Zmien ubezpieczyciela. A gdzie masz ubezpieczenie?
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> (...) > i.. w pon przyjechal nowym HiLux, ktory kupil w weekend, za $$$ ktore mu ubezpieczenie wyplacilo, > za calkowicie rozwalone auto. $18k za nowy HiLux, + pokrycie Ford Territory jakies $35k, > ktorego doszczednie rozwalil. > przyszedl i skonczyl robote... Widzisz - u Ciebie trzy dni, u mnie trzy miesiące. Jest jakiś postęp. Chociaż sądzę że gdybym auto skasował dokumentnie czekałbym na kasę ok. miesiąca. Oczywiście dostałbym jakąś połowę wartości auta plus wrak, który kazaliby mi sobie samodzielnie sprzedać. > Przyklad inny, Allianz, ubezpieczenie na dom place co miesiac z Amex, z prostej przyczyny, ze nie > kosztuje wiecej nic niz jak zaplace za rok a moge zainvestowac te $1k gdzie indziej. > Zmienilem Amex, nowa karta, zapomnialem zrobic update. Allianz wyslal trzy lilsty, i kazdy ... > poszedl na moj stary address. ubezpieczenie jeszcze szlo przez 6 tygodni za ktore nie > zaplacilem. Odnowilem ubezpieczenie i za te 6 tygodni "grace period" nie policzyli mi ani > centa... > Mozliwe w PL????? Mało prawdopodobne. Tzn. tak, przypominaliby Ci, gdybyś opłacił to ciągłość byłaby zachowana ale w przypadku szkody w okresie gdy nie miałeś opłaconej składki to radośnie by się wypięli w Twoją stronę.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> No niestety to zawsze jest problem, jak dojdzie do szkody lub awarii poza granicami... > Dlatego ja juz praktycznie nie jezdze autem, tylko wole poleciec i wynajac auto na miejscu > Koszt niestety zazwyczaj troche wiekszy, ale za to duzo mniejsze prawdopodobienstwo ewentualnych > problemow. A ja lubię jeździć. Ilość problemów w stosunku do przejechanych przeze mnie za granicą kilometrów daje jak na razie statystykę mocno na moją korzyść. Poza tym ze stłuczką wynajętego auta też niekoniecznie musi być różowo.
-
Subaru Levorg MY14 juz w sprzedazy (prawie :-) )
> To dobrze, bo już się bałem że zmieniłeś zdanie. Nie, ja jeszcze będę długo grymasił. Na dzień dzisiejszy podoba mi się najbardziej Captiva 2.2 diesel oraz Outback 3.6. Tyle że taki Outback musiałby pochodzić z USA bo u nas nie oferują - a to dodatkowe komplikacje. Więc w wolnych chwilach mam się nad czym zastanawiać. > Bardziej emocjonujace jest dla mnie przyglądanie się schnącej farbie niż czytanie o Szewrolecie. No, emocji tam nie ma bo się nie psują.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> (...) > Trochę od końca do tego podszedłeś, ale rozumiem. W sumie jestem mądry, bo trochę siedzę w tej > branży. > 1. Po komunikacie z GENERALI i HESTI "radź Pan sobie sam" robisz zdjęcia, idziesz do najbliższego > warsztatu (ASO albo i nie - Twój wybór), naprawiasz samochód aby dojechać do PL (czyli lampa + > zderzak), bierzesz rachunek / fv i po powrocie do kraju składasz ROSZCZENIE do ubezpieczyciela > OC sprawcy (korespondenta w PL): > 1) miała miejsce szkoda, sprawcą jest Frau... > 2) koszty naprawy poniesione na powrót do PL wyniosły XXX EUR, wg kursu ... PLN. Wnoszę o zwrot, > dołączam zdjęcia i fakturę vat I to w końcu miało miejsce. Musiałem sobie tylko zorganizować tą lampę przez lokalne ASO bo do mojego modelu nie da się jej dostać ot tak. > 3) proszę o przysłanie rzeczoznawcy celem ustalenia zakresu naprawy przywracającej w całości pojazd > do stanu przed szkodą. > Potem auto do ASO, niech się sami rozliczą do końca. To już zrobiło ASO w PL. Generalnie z polskiej części naprawy jestem zadowolony. Nie podobało mi się tylko wydziwianie z autem zastępczym i konieczność angażowania moich środków. > Prawo UE (rozporządzenie komisji europejskiej) przewiduje 90 dni na rozliczenie szkody > międzynarodowej, więc to jest maksymalny czas, jaki można czekać na zwrot poniesionych > wydatków za granicą. W przypadku zwrotu na podstawie oświadczenia sprawcy + dok. > fotograficznej + rachunku składasz sprawę do sądu, rzetelny prawnik nie powinien mieć > problemów z wygraniem sprawy Oczywiście że bym wygrał. Tu tylko w grę wchodziła zwykła opieszałość TU ze zwrotem kasy. Wystarczyło raz zagrozić i kasa się natychmiast znalazła. > Prawdą jest, że: > - dobry ASS szczególnie za granicą to podstawa Właśnie. > - dobrze jest mieć wolną gotówkę i kartę kredytową, bo są różne przypadki, I to jest IMO największy morał z tej historii. > czasem niezależne od > nikogo (polskie biuro Assisntance zleca holowanie/naprawę za granicą, a lokalny partner nie > działa a Ty stoisz w nocy w lesie). > - polskim ubezpieczycielom daleko jeszcze do działania prawdziwie pro klienckiego: jeżeli jest > szkoda z OC, to powinni mieć świadomość, że ubezpieczyciel sprawcy będzie musiał zwrócić za > holowanie/sam. zastępczy czy hotel. Tylko najczęściej na infolinii pracują mało rozgarnięci > konsultanci a procedury pewnych zdarzeń nie przewidują Pierwszy konsultant z Generali (ten co mnie wysłał na drzewo) miał chyba zły dzień bo następne moje z nimi rozmowy były zupełnie inne i już nawet chcieli pomóc. > - u nas na rynku duża część klientów kupuje ceną: nie sprawdzą warunków, nie sprawdzą zakresów a > potem zdziwieni. Jest Assistance? Tak. To czemu nie ma kompleksowej pomocy? Bo kupił Pan > najtańszy wariant Assistance... To prawda ale ja nie kupiłem najtańszego tylko full wypas bo auto jest w leasingu i nie miałem możliwości manewru - leasingodawca życzył sobie wszystkie dodatki. Zresztą i tak bym taki wziął. Notabene, likwidowałem z tego AC też inne szkody (kamień w przedniej szybie) i byłem pod wrażeniem jak szybko, łatwo i profesjonalnie. Tylko z tym assistance im trochę nie wyszło tym razem - IMO splot różnych okoliczności (niewielka szkoda i to że byłem na wyspie z dala od cywilizacji).
-
Subaru Levorg MY14 juz w sprzedazy (prawie :-) )
> Czytasz widzę Subarowe Forumy i radość Cię ogarnia kiedy jakimś cudem w którymś z Subaru ktoś coś > popsuje. > Jakie to polskie Wręcz przeciwnie. Wolałbym żeby się nie psuły bo ciągle mam ochotę na takie auto. Ale że nie mam ochoty na awarie to się martwię. > Niestety nie potrafię Ci się odgryźć na temat tych koreanów gdyż... nie wyrażam żadnego > zainteresowania tą marką i nie mam na jej temat zielonego pojęcia. Na węgiel to jeździ, czy > ryż może To poczytaj. O awariach akurat niewiele znajdziesz, więc pójdzie szybko.
-
Szkoda w EU i ubezpieczenie - moja historia
> Wniosek - masz kiepskie Assistance i kiepskie ubezpieczenie. Na OC sprawcy nie mam wpływu. Moje Assistance by zadziałało gdybym faktycznie mocno auto rozbił i nie znajdował się na kompletnym zadupiu. A Assistance Chevroleta (tzw. gwarancja mobilności) już nie zostało przeze mnie przedłużone. > Opowiem moj przypadek. Mialem stluczke > z w Czechach. Chcialem kontynuowac podroz do Pragi. 3 godziny pozniej podjechala laweta > podstawila auto zastepcze z PL wziela ceeda i zawiozla do ASO do Warszawy. > Wrocilem do Warszawy zadzwonilemm do polskiego przedstawiciela ubezpieczenia Czecha w PL. Widać Czech miał lepsze niż Generali. > Rzeczoznawca przyjechal do ASO i nic mnie to nie obchodzilo. Z ASO w PL też to dobrze działa. Zostawiam kluczyki i oni się dalej martwią. Nawet rzeczoznawca nie jest potrzebny bo oni sami dokonują oględzin i jest to respektowane przez ubezpieczycieli. > Po naprawie w ASO zostawilem auto zastpecze - znow podjechala laweta i go zabrala i odebralem swoj > samochod. > Da sie? Da sie Nie mam zadnych organiczen w Assistance a kosztuje to niewiele. Gdybym mocno rozbił auto byłoby tak samo. Tutaj problemem byłoby czy w ogóle dostanę zastępczaka skoro naprawa mogła trwać 10 minut.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Dużą wartością jest "robię tak jak chcę". Mam wrażenie, że Honda zna swoją wartość i nie napina się > na hipermarketową klientelę. Od dawna jest dobra w tym co robi i nie bawi się w tanie gierki z > rynkiem. Nie jestem pewien czy Hondzie zależy na jakiejkolwiek klienteli w ogóle. > Technologia hybrydowa łączona z manualem, a teraz jak widać z 2-sprzęgłówką nie jest codziennością. Niszowe pomysły, których nikt nie kupuje. Wiele firm takie ma i to nie one tworzą wizerunek marki. Ja bym wolał porządne, nowoczesne auto a mam do wyboru albo przestarzałe albo jakąś wydumkę. > Honda z jednej strony się opiera turbo modzie i mamy 2-litrowe benzyniaki, ale już > eksperymentuje z Type-R turbo. Ja w tym widzę pracę, a nie marketing i za to szanuję takie > marki. Tak naprawdę to z tym turbo się obudzili w 10 lat po pozostałych. > Wszystkie! A diesle, w których Honda nie miała żadnego doświadczenia stały się najlepszymi i > najbardziej solidnymi motorami na świecie. Najpierw 2.2, a teraz 1.6. Proszę Cię... Mają aż dwa diesle z których żaden się nie może przed konkurencją niczym pochwalić. Po prostu są. > Honda nie flirtuje z > klientami, nie bawi się w design, nie tworzy sztucznych emocji, nie udowadnia, że makaron to > kawior i powoli, spokojnie pracuje. Prawdą jest, że sprawia wrażenie, że chce zwolnić czas, > ale nie zostaje w tyle. JEST w tyle. I to o lata świetlne. Kup proszę auto klasy D, które jakoś jeździ. Kup SUVa, który jakoś jeździ. > Takie wartości cierpią w nowoczesnym świecie ślinotoku bezprzewodowego > i ledowego orgazmu, ale ja szanuję Hondę nieprzerwanie. Czy ekonomicznie to zabije Hondę? > Może, ale oby nie. Natłuką jakichś lokalnych małych wydumek na azjatyckie rynki i wyjdą na swoje. Ale w EU Japończycy już od dłuższego czasu nie bardzo potrafią coś zaproponować. I nie dotyczy to tylko Hondy. Toyota czy Subaru też są mocno z tyłu. > Przykład modelu, który umieścił OZI daje dowód, że Honda wierzy w młodość. Konserwatyści i PZPRowcy > powiedzą, że tworzy modne cudaki, ale ja wierzę, że takie auta będą motoryzowały nowoczesne > pokolenia, które może będą ceniły bardziej czyn, a nie wygląd. I może takie modele będą > nabijały kasę Hondzie bo ona zasługuje na zyski. Ja bym powiedział że Honda od dłuższego czasu nie ma żadnego pomysłu innego niż skopiowanie czegoś, co w Europie działa przynajmniej od kilku lat. Fajna mi innowacyjność.
-
Solary - sens jest czy nie ma?
> bo wydawało mi się jakoś mało Zauważyłem, że niesamowicie zmniejsza zużycie wody (i gazu) prysznic z deszczownicą. Mało wody tak naprawdę przez nią przepływa a leje szeroko i fajnie się można wykąpać.