Zawartość dodana przez Ryb
-
Filtr czastek stalych baj Onet
> Bo pewnie nie ma 0,5 miliona kilometrow przebiegu Pierwsze auto z DPFem sprzedałem po 200kkm. Drugie ma 60-70kkm. Trzecie 100. W sumie to niedługo się nazbiera.
-
Filtr czastek stalych baj Onet
> Ryb z tego co kojarze to Ty sporo latasz w trasie. I dzieki temu masz ladnie przepalony filtr. Prawda. Ale auto żony z identycznym silnikiem jeździ po mieście. I też nie ma z nim problemów. Na razie najeździło tak chyba z 60-70kkm. Wiem że to stosunkowo niedużo, ale jednak.
-
Czym pomazać dach blaszany, żeby uszczelnić?
> jest sobie garaż pokryty blachą trapezową... > akrusze blachy zachodzą na siebie, są przymocowane wkrętami do deskowania... > czasami zdarzy się, że przy mocnym deszczu gdzieś lekko podcieka... > czy jest coś, co możecie polecić do pomazania całego dachu co uszczelni łączenia i nieszczelności > przy wkrętach? Przy wkrętach cokolwiek. Za to z łączeniami będzie problem bo one pracują razem z blachą wskutek temperatur. Efekt będzie taki, że czego byś nie kombinował to i tak po jakimś czasie problem wróci.
-
Filtr czastek stalych baj Onet
> Pojezdzij troche rowerem po miescie to docenisz DPFa... > Jak dla mnie to moga nawet wprowadzic zakaz wjazdu aut bez tego wynalazku do centrum Wprowadzili. Tyle że nie w Polsce. A co do samego DPFa: mam już trzecie auto z tym wynalazkiem i mogę powiedzieć, że jest aboslutnie bezawaryjny, bezobsługowy, a auto nie puszcza czarnych bąków podczas przyspieszania. Jestem za. Nie kupiłbym auta bez DPFa.
-
Ząbkowanie opon
> Od 1987r. kilkunastu aut i ponad miliona km nigdy nie miałem czegoś takiego i znam to jedynie z > opisów i relacji. Przewinęły się chyba wszystkie typy opon? Rożne style jazdy. W rożnym > terenie. > Auta zawsze 100% sprawne. Nawet najdrobniejsza usterka od razu usuwana. > Może masz niesprawne amortyzatory albo jakiś luz? > Pozdrawiam. Ząbkują opony w absolutnie sprawnych samochodach. Właśnie dzięki temu że są sprawne, to tylne opony pracują cały czas w identyczny sposób, co powoduje że ścierają się tylko z jednej strony (krawędź natarcia klocków bieżnika). Gdyby było coś nie tak, to paradoksalnie do ząbkowania by nie doszło bo opona latałaby we wszystkie strony.
-
Ząbkowanie opon
Dlatego staram się kupować opony asymetryczne. Można zmienić kierunek toczenia. Ale jak dotąd wystarczą cosezonowe zmiany przód-tył.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> No to psują się i trzeba je serwisować, czy nie? Ja od nowości z dwoma nowymi samochodami w > serwisie byłem tylko raz, w dodatku niechętnie zrobić przegląd gwarancyjny po roku. Dalej już > tylko sama eksploatacja, albo sam usuwałem jakieś drobne usterki, głównie we Fiacie . Nową > Kię też zobaczą za rok, może jak mi coś odbije jeszcze za dwa i koniec! Gdyby można było > kupić nowy samochód za cenę pomniejszoną o koszt ewentualnych napraw gwarancyjnych, zdecydował > bym się bez wahania. Nie psują się. To była pierwsza poważna awaria. Jak na niemal 400kkm przejechanych różnymi Chevroletami to chyba nie tak źle? Poza tym uszkodzony alarm był firmy... Opel. A serwisowane są w ASO na przeglądach i wymianach eksploatacyjnych. Podziel te przebiegi przez 15kkm okresów międzyprzeglądowych i okaże się, że jestem w ASO bardzo częstym gościem. Mimo że auta się nie psują.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Ceny cenami, muszą zarabiać by się utrzymać. Nic nie wygra cenowo z własną pracą pod samochodem. > Chodzi o to, by w tej cenie zawarta była usługa i obsługa na najwyższym poziomie, a nie > partactwo i dziadostwo. > Załóż warsztat i naprawiaj takie Corsy za 200 zł , zobaczymy jak długo pożyjesz. Porównywanie > części jak to nazwałeś aftermarketowych z ori to też wielkie uproszczenie. Ori zawsze droższe, > często za drogie, ale aftermarket często tani i do dupy. > Trochę rozsądku w tym co piszecie - błagam. > Zarabiać każdy chce jak najwięcej, a jednocześnie płacić by chciał mało, a najlepiej wcale - gdzie > tu logika ?? Ja na ceny nawet specjalnie nie narzekam (no, może poza wymianą żarówki w Lacetti za 120zł ). Owszem, jest drogo ale zakładam że święty spokój musi kosztować. A tu niestety nie dość że było drogo nawet jak na ASO to jeszcze daleki byłem od świętego spokoju.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Jak pozwolisz mogę wrzucić na FB jako Twój cytat cytat - uwierz mi, Chevrolet Polska jeśli otrzyma > taki e-mail to raczej spuści Cię na drzewo (przykład: odpowiedzi od CAC na pytania zadane > przez userów forum.chevrolet.org.pl ) , a na FB to jednak więcej osób przeczyta i trochę > antyreklamy in narobi > btw. Twoja wiadomość została już dodana na forum.chevrolet.org.pl jako cytat z AK - ku przestrodze Ok, dzięki. > Ok,
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> ASO Chevroleta to jest sama esencja tego złego co człowieka może w polskim ASO spotkać Myślę że można do tej teorii dopasować więcej marek. > Ja Chevi nie kupię nawet jakby były 1/3 tańsze niż konkurencja. W razie upierdliwej usterki, byłbym > skazany na tych patałachów Na szczęście to się niezwykle rzadko zdarza. Chociaż jak widać - prosta usterka wcale nie jest łatwiejsza. > To że w innym ASO Chevroleta trafili się normalni ludzie, to dowodzi że tego dnia miałeś szczęście > Naprawa w ASO tej marki wygląda zawsze tak: > 1. Przyjeżdżasz z autem. Np na przegląd > 2. Dzwonią i mówią, że coś jest dodatkowo popsute i kosztuje worek złota. (czasem nie dzwonią, a > informują o naprawie przy punkcie 3) > 3. Odbierasz auto. Faktura na kwotę taką, że lepiej siedzieć jak się czyta. > 4. Wsiadasz do auta. Najczęściej coś jest połamane, a na 100% brudne. > 5. ASO oferuje, że to połamane naprawi. > 6. Po naprawie jest jeszcze gorzej, bo nie działa dodatkowa rzecz. > 7. Odbierasz auto i tłumaczysz sobie że: > a. Nigdy tu nie wrócisz > b. Było kupić Skodę Eeee, nie tak źle. Mam 3 Chevrolety, w sumie serwisowane w ASO przez niemal 400kkm i specjalnie nie narzekam. Owszem jest drogo, owszem nie zawsze bezbłędnie ale auta są bezawaryjne. Co mi po dobrym serwisie jeśli auto i tak się non stop psuje?
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Pisz do chevrolet poland, i przy okazji na facebooku Nie korzystam z facebooka. Ale do Chevroleta być może napiszę. > Co do zestawu wskaźników - masz może stare ? Bo w moim popękała obudowa (ta plastikowa; nic nigdy > nie ruszane ) i chętnie (w sensownej cenie) odkupiłbym je Spróbuję je dać gdzieś do naprawy, bo te co kupiłem mają inny przebieg (ASO nie potrafi tego skorygować). Jeśli się nie uda lub nikt się nie podejmie to dam znać.
-
Dziecko na przednim fotelu
> Czy wyłączacie poduszkę pasażera, gdy przewozicie dziecko na przednim fotelu ? > Dziecko w foteliku 9-18 kg przodem do kierunku jazdy. Moja się sama wyłączy gdy z przodu siedzi ktoś kto waży mniej niż bodaj 30kg. Chyba na tej podstawie można by rozwiązać Twój dylemat. Ja i tak dziecka z przodu nie wożę bo nie ma tam isofixa.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Ja jezdze najczęściej do serwisu (nie ASO oczywiście) gdzie pozwalają mi wejść na hale i stać przy > aucie nawet 10 godzin i patrzeć mechanikowi na ręce. Na ręce nie patrze oczywiście bo to > trochę chamskie, ale jak najbardziej korzystam z możliwości wejścia i obserwuje postęp prac i > ewentualnie dyskutuję z mechanikiem Gorzej jak nie masz czasu żeby stać i na ręce patrzeć. Gdybym miał czas to bym sam tą nieszczęsną centralkę wymontował. Z dzisiejszej perspektywy wiem, że tak było trzeba zrobić.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Ale widzisz jak sie te peczki uzbieraja, to w koncu sie h2o wyleje i moze dostana po tylku Dużo lat jeszcze musi upłynąć i wiele kryzysów nadejść żeby ktokolwiek zaczął klienta szanować. W niektórych (rozwiniętych) krajach usługodawcy mają to we krwi. W naszej gospodarce lokalnych kacyków jeszcze długo zwykły klient nie będzie nikogo obchodził. Gdybym miał tam flotę kilkudziesięciu aut to może by się ktoś ruszył. Ale tak? Nie opłaca im się żeby pojedynczy klient był zadowolony. > nie wiem co ci na to poweidziec... > Dlatego powstalo AK. Między innymi. Ale popatrz wokół: my tak mamy w każdej branży. Budując dom musisz mieć doktorat z budownictwa, idąc do lekarza specjalizację w conajmniej kilku dziedzinach, korzystając z usług banku dyplom z ekonomii i tak dalej. Inaczej Cię wyrolują. Bo wszyscy wokół są nastawieni na wyrolowanie klienta (choćby tylko raz) i obsłużenie nowego, nie na zbudowanie z nim więzi. I to jest najważniejsza różnica między rynkami w takim kraju jak Twój i takim jak mój.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Nie mówię, żeby od razu pisać pozew, ale żeby im choć trochę życie uprzykrzyć. > Może to dotrze do jakiegoś wyżej postawionego człowieka, który udzieli solidnego opr mechanikom, na > zasadzie "żeby mi tu jakieś prawniki pism nie pisały i d... nie zawracały, jak se spokojnie > kawę piję i cycki w necie oglądam". Ale sam wiesz jak to jest. Jak już się człowiek chce nadąć to potem musi prowadzić sprawę do końca. Bo oni się demonstracyjnie naszymi pieczątkami podetrą, a my będziemy musieli wrócić grzecznie do domu. Nie ma się co napinać jak sprawa przegrana. Mogę co najwyżej cały incydent ładnie tu opisać i liczyć, że paru ich potencjalnych klientów pojedzie gdzie indziej. Co właśnie czynię. A swoją drogą: taki warsztat to jest złoty biznes. Klient praktycznie nie ma szans dochodzić swoich praw choćbyś mu ten samochód nawet zrzucił z dachu i podpalił.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Powiedz, ze pojdziesz na FB to sie wystrasza > A powaznie, czemu ? klient w d..? > Nawet Great Wall czyta forum wiec byl bym naprawde zdziwony, ze GM by nie czytal. To jest Polska. Tutaj to, co klient o Tobie myśli nie ma absolutnie żadnego znaczenia. I tak przecież przyjdzie, bo jaki ma wybór? A jak nie przyjdzie to przyjdzie inny. Nikt nie kontroluje ilu klientów poszło sobie gdzie indziej z postanowieniem, że nigdy nie wrócą. Bo wrócą jak gdzie indziej spotka ich to samo. Gdyby było inaczej większość ASO straciłaby autoryzację, bo takich historii jak moja jest na pęczki. > Stracony czas, + a dollar is a dollar, w twoim przypadku zloty je zloty, > Raczej nie mogles przewidziec, ze napotkasz idiotow.... Mogłem. A nawet powinienem był. Dlatego kazałem zacząć od alarmu, bo wiedziałem, że jak będą sami grzebać to wymyślą wielkie koszty lub coś popsują. W Polsce jadąc do mechanika musisz mieć już diagnozę, inaczej będą koszty. A (jak widać wyżej) nawet jak ją masz to i tak może nie pomóc. Prawidłowo powinno być tak: powinienem był zlecić demontaż alarmu. Nic więcej. Gdyby to nie pomogło, zapytać na forum i kazać im naprawiać kolejne rzeczy, jako pojedyncze zlecenia. Ludzie naprawdę tak serwisują tutaj samochody. Ci co się znają oczywiście. Pozostali płacą i płaczą.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Dolicz stracony czas. > Oszacuj (z sufitu) straty wynikające z braku auta, dolicz koszt rzeczoznawcy i prawnika i wyślij > wezwanie do zapłaty. jak oleją to wniosek do e-sądu. > Jak myślą, że są cwaniaki to wypadało by ich na ziemie sprowadzić. Koszt prawnika: 0zł. Ale ten prawnik mówi, że tego się nie da niestety wygrać.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Ale maila z info jak na forum warto do GM wysłać. Być może wyślę.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> mam odmienne zdanie - w zwiazku z tym uslugodawcy w takich sytuacjach tylko na to licza. ja sie > nawet za 19 pln z urzedem uzeram. > dla zasady. > nie nalezy im odpuszczac - gdyz w polsce nie szanuje sie "normalnego klienta" np takiego jak TY. Ja po prostu wiem, że w sądzie nie wygramy z powodu braku dowodów. Nawet przeciętny radca/adwokat z przeciwnej strony rozłoży taki pozew w kilka sekund.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Czekaj - zepsuli Ci auto, zapłaciłeś za to i jeszcze nie dostali wezwania do zapłaty z ładną > pieczątką adw./r.pr. ?? Po zastanowieniu doszliśmy do wniosku, że się tym podetrą. Więc szkoda naszego papieru firmowego. A bujać się z rzeczoznawcami po sądach dla kilkuset zł nie ma sensu. Więcej będzie kosztował stracony czas.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> W Bielsku-Białej Wawrosza również nie polecam - mają klienta w głębokim odwłoku, robią z klienta > idiotę. > Ostatnio nawet przy ZAKUPIE (!!) auta, gdzie wszyscy dmuchają-chuchają, też już mają klienta gdzieś > - spytałem o jakiś punkt w ubezpieczeniu i skończyło się awanturą, bo "co to Pana obchodzi - > co pisze to pisze i już" - i to w momencie zakupu nowego auta!! > No, mówię, że mnie obchodzi, bo za to płacę, więc czytam i chcę wiedzieć, jeśli coś jest w sposób > dwuznaczny napisane... ech... szkoda gadać! Ja miałem dość dobre doświadczenia z MMCars. Zakup auta do bardzo dobra obsługa. Z ASO jest różnie, ale aż tak bardzo jeszcze nie zepsuli.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Naiwnie spytam: > -bedziesz u GM PL? Mam poważne wątpliwości czy cokolwiek to pomoże. > I , ze cie tak dorwalo...[...] Nie jest tak źle, auto już sprawne i śmiga. Całość kosztów to trochę ponad 1000zł + wycieczki do ASO i z powrotem. Kupiłem używany zestaw wskaźników na Allegro i wszystko działa. Choć to i tak sporo jak na wymontowanie centralki alarmu. Teraz wiem, że powinienem był ją sam sobie wymontować.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Jak jechałeś to działał, a jak odbierałeś to nie działał? Właśnie tak. Zresztą sami mnie o tym za pierwszym razem poinformowali, że wskutek ich napraw przestał działać. Później jednak się z tego wycofali i sugerowali że sam się zepsuł w międzyczasie. > Jak to co? Zamontujcie z powrotem ten co działał? > Było wymontować zestaw wskaźników i sprawdzić czy data produkcji zbieżna jest z data produkcji > samochodu. Zestawu nie podmienili, był ten sam - tylko go uszkodzili. Podejrzewam że podczas niepotrzebnego gmerania przy pompie paliwa. > Wyślij to do centrali. Zastanawiam się nad tym. Ale sądzę, że również poślą mnie na drzewo.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Idealne do TVN Turbo > ja bym napisał Zastanawiam się czy do Chevrolet Polska nie napisać. Bo to oni chyba dają takim "profesjonalistom" autoryzacje.
-
Coś o ASO...
...wrzuciłem na Motokącik, bo chciałem żeby sobie więcej ludzi przeczytało. Ale że rzecz dotyczy Chevroleta to linkuję też tutaj. Miłej lektury! jakiś tekst