Ryb
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Zawartość dodana przez Ryb
-
Marzec 2013 -co tam sie sprzedalo-jak zawsze China pobilo EU
> Chyba najtanszy obecnie na rynku samochód o mocy ponad 250 koni... Aha, założę się że nie ta wersja robi sprzedaż tylko podstawowe 2.0.
-
Marzec 2013 -co tam sie sprzedalo-jak zawsze China pobilo EU
> Alez tu sie calkowicie mylisz > Mnie sie osobiscie nie podoba[...] > Wlasnie, ze nie jedne z najlepszych - 2.0l SkyActive - 113kW, czy 2.5l 122kW. . W EU zwykły niedoładowany 2.0 nie zrobi na nikim wrażenia już od kilku lat. Diesel nie jedzie, innego pomysłu Mazda nie ma. > Tu sie niczym nie rozni od pozostalych. Stanadrdowo wersja bieda- AC, cala eletryka, brak skory Wiesz, inne auta w EU potrafią same parkować, wyświetlać znaki drogowe, utrzymywać odstęp od poprzedzającego pojazdu, pilnować czy jedziesz swoim pasem, łączyć się ze smartfonem itp. Mazda nie ma o tym pojęcia chyba. > Ale genialna z niska awaryjnoscia[...] Być może. Nie zepsuje się coś czego nie ma. > Tylko, ze u was nie ma 4.0l V6, a ja ci od HiLux niczego innego nie kupie[...] > [...] U nas w takich autach sens ma tylko diesel. > Bo Bogata EU, woli niezawodnosc Vee Dub[...] Raczej gadżety, a tych VW, Opel, Ford czy kto tam jeszcze ma sporo więcej od nudziarzy z Japonii. > A co duzo * w "od zderzka do zderzaka"? > [...] Hehe, gwarancja składa się z samych *. Tak naprawdę to obiecane 7 lat jest nie do wyegzekwowania. > AK ich wyedukuje! > Triton??? - L200 inna nazwa, pamietam, ze ktos pisal, ze Fakt, L200 jest. Sprzedaż marginalna. > Najlepszy SUV na rynku, Q, Q i Q, cena - widzisz to jak z pomidory, u nas jest na kg, tak samo kg > SUV-a, wszystko kosztuje to samo, ok $28-29k za wersje bieda... U nas to auto jest stanowczo za drogie. Małe SUVy powinny kosztować mniej. Silniki też na kolana nie rzucają. > Trick, tu jest dodana V6 Captiva 7 i 4 Cylindrowa Captiva 5 (opel cos tam w EU) Opel Antara. Prawie się nie sprzedaje. Po co płacić więcej i dosta mniej?
-
Marzec 2013 -co tam sie sprzedalo-jak zawsze China pobilo EU
> (...) > 1 Mazda 3 - 3,786 sztuk - Made in Japan To jest nie do wiary. IMO ten samochód nie ma absolutnie nic, czym mógłby do siebie przekonywać. Ani wyglądu, ani silników, ani wyposażenia. Całość jest po prostu już lekko przestarzała i bezpłciowa. > 2.Toyota HiLux - 3,552 sztuk Made in Thailand .. To specyfika Waszego rynku. U nas Hilux przegrywa wyposażeniem z Navarą. Nie wspominając już tego, że pickupy w EU są do niczego nieprzydatne, a sprzedają się wyłącznie z powodu... podatków. > 3. Toyota Corolla - 3,512 szt - - Made in Japan Dopiero się sprzedaż rozkręca ale nie wróżę jej oszałamiającego sukcesu. > 4.Hyundai i30 - 2,595 - Made in Korea Jakoś się sprzedaje, ale u nas nie wiedzieć czemu ludzie wolą Kia. Pewnie przez tą "gwarancję" - co by dowodziło, że ludzie nie potrafią czytać. > 5.Nissan Navara - 2,499 szt - Made in Thailand... Tak jak Hilux. Sprzedaż robią podatki. > 6. Holden Cruze - 2,335 szt, Made in Australia U nas też jakoś schodzi. Ale w PL ciągle myślą że to Daewoo, więc wolą stare Golfy i Passaty. > 7. Miss-a-bitchi Triton - 1,992 szt - Made in Thailand > 8. Toyota Camry - 1,916 szt - Made in Australia Tych u nas nie ma. > 9. Mazda CX-5 - 1,830 szt - Made in Japan IMO fakt, że ten samochód się sprzedaje to fenomen jakiś. IMO nie ma w nim nic ciekawego a cena jest zaporowa. > 10. Holden C®aptiva - 1,660 szt, Made in Korea Trochę sprzedają, ale bez rewelacji. IMO Craptiva to najwięcej SUVa za takie pieniądze. > (...)
-
Kamera cofania według Mitsubishi
> Wszystko musi spelniac ich parametry techniczne, zeby auto przeszlo ich "inspekcje do ruchu". jesli > dobrze pamietam z rozmow, to byly jakies masywne kwoty $1-2k, czym starsze auto tym wiecej > placisz i czy. Wiecej modifikacji to placisz. Wiec mozesz modyfikowqc, ale tylko tak jak ich > department transportu ustala... Albo ich departament pozwala na wszystko jak leci, albo najbogatsi Japończycy jeżdżą właśnie takimi autami:
-
Kamera cofania według Mitsubishi
> Tak? Ale skoro lusterko się obniza to sila rzeczy jego zasieg jest mniejszy U mnie są dość duże lusterka. Widać bok pojazdu, tylne koło i jeszcze kawał drogi za autem.
-
Kamera cofania według Mitsubishi
> Nie wiem czy to fajny patent, jeśli wrzucasz wsteczny i cofasz skręcając to chcesz obserowac obszar > za pojazdem, a nie ziemie obok pojazdu Widać jedno i drugie. Przynajmniej u mnie.
-
Chevrolet Cruze GSI Turbo
> Mozliwosci jest wiele, hedge fund wydaje sie byc najlepsza opcja dla GM, ale politycznie w EU to > bylaby katastrofa.. Zobaczymy, imvho cos sie w tym nowym roku finansowym stanie, szcegolnie, > jesli Fiat sknczy Chrysler acquisition i poxbedzie sie Alfa IMO wszystko wskazuje na to, że produkowanie aut wyłącznie dla Europy jest nieopłacalne. Może doprowadzi to do tego, że producenci przestaną to robić? W zamian mogliby oferować u nas te auta co u Ciebie lub w USA. Zwłaszcza że one są tańsze, więc można by na tym więcej zarobić (bo w to że będzie taniej to nie uwierzę).
-
Chevrolet Cruze GSI Turbo
> To moze byc blizej niz nam sie wszystkim wydaje[...] Mi tam będzie szkoda. Nawet mi się Insignia 4x4 podoba. IMO to dobra konkurencja dla Subaru Legacy. Mimo że ciasna okrutnie.
-
Chevrolet Cruze GSI Turbo
Y> [...] - pomysl ciekawy, 20% szans na realizacje wg GM[...] > Oczywiscie, to tylko rendering - i zyczenia ludzi internetu - ale jesli wygladalby tak... [...] > To IMVHo wcale brzydki by nie byl[...] > Przod z Holden Cruze... reszta w sferze domyslow[...] > Credit: widoczne na Gdy już Opel padnie i Chevy zostanie jedyną marką GM w EU to może coś z tego będzie...
-
Mini test: Subaru Outback vs. Chevy Captiva
> Z tym kluczykiem cos poplatales w moim starszym Outbacku jest taki system w nowym tez jest bo > widzialem swego czasu w folderach. W tym nie było - może to nie była wersja full wypas w takim razie?
-
Mini test: Subaru Outback vs. Chevy Captiva
> Przejedz sie nowym forkiem 2.0xt Przejadę się. Tyle że przy moich przebiegach silnik benzynowy się nie opłaci.
-
Mini test Captivy
...wrzuciłem na Motokącik. Nie tutaj, bo porównałem auto z Subaru Outbackiem. Więc są dwa testy w jednym. http://forum.autokacik.pl/showflat.php?Cat=0&Number=286812009&an=0&page=0#Post286812009
-
Mini test: Subaru Outback vs. Chevy Captiva
Jest chwila czasu to mogę Wam napisać wrażenia z kolejnego mini-testu. Tym razem będzie nietypowo, bo zrobimy sobie test porównawczy. Nasi rywale to Subaru Outback diesel (MY2012) w wersji full wypas oraz Chevrolet Captiva diesel w tej samej wersji. Captivą jeździłem zarówno manualem jak i automatem. Nadwozia: Subaru jest okrutnie brzydkie. Dziwne proporcje, światła powsadzane byle jak bez pomysłu, małe kółka (17'), wszystko tu wygląda po prostu źle. W wersji na rynek amerykański jest trochę więcej plastiku, obudowy dolnej części drzwi, szerokie relingi. Europejczyk tego nie ma, więc nie wygląda tak agresywnie - przypomina upośledzone kombi. Auto jest sporo wyższe niż zwykłe kombi ale do SUVa to mu jednak trochę brakuje. Niemniej wsiada się wygodnie, bagażnik przyzwoity - funkcjonalność na dobrym poziomie. Captiva to SUV pełną gębą - agresywna stylistyka, ponapinane muskuły, dwie rury wydechowe, sprawia wrażenie większego niż jest w rzeczywistości, i dużo większego od Subaru. Dużym plusem są dziewiętnastocalowe koła - auto wygląda dzięki nim tak jak powinno. Minusem jest IMO przód wersji poliftingowej. Po pierwsze wygląda jak przyklejony i cięższy od tyłu, który się nie zmienił, po drugie w ogóle nie wygląda jak przód SUVa, a po trzecie ma na dole jakąś dziwną listwę, którą urwiemy na pierwszym lepszym krawężniku, o terenie nie wspominając. Brak ksenonowych świateł to kolejny niezrozumiały ruch Chevroleta, zwłaszcza że auto ma reflektory soczewkowe, spryskiwacze i samopoziomujące zawieszenie. Wsadzenie ksenonów kosztowałoby producenta kilka dolarów. Dla równowagi można tylko zauważyć, że w Subaru z równie idiotycznych powodów brakuje świateł dziennych. Podsumowując auta z zewnątrz: obaj producenci się napięli ale obaj oszczędzali - i to widać gdy się przyjrzeć detalom. Ja jednak w tej kategorii przyznaję zwycięstwo Chevroletowi. Wnętrza: No i tu znowu mieszane uczucia: w obu autach jest wygodnie, dużo miejsca, spore bagażniki. Całkiem przyzwoite materiały (choć nie rzucają na kolana). Gdy popatrzymy na wyposażenie, znowu widać idiotyczne oszczędności: Na wyświetlaczu Subaru nic nie widać, obraz z kamery jest maleńki. Do tego brakuje czujników parkowania (chyba na głowę ktoś upadł). Captiva ma wielki, kolorowy wyświetlacz, który wyświetla wszystko... oprócz informacji z radia. Dalej - informacje z komputera Subaru wyświetlane są za to na osobnym wyświetlaczu (zwykły starodawny monochromatyczny), który obsługuje się... patykiem sterczącym z zegarów - jak w maluchu. Wyświetlacz Captivy jest dotykowy i prezentuje mnóstwo informacji. W konkursie idiotyzmów IMO wygrywa jednak Subaru - właśnie za ten komputer i brak czujników parkowania, bo radio Chevroleta działa całkiem przyzwoicie. A, jeszcze jedno - oba auta mają elektryczny ręczny hamulec. Ale tylko w Subaru nie potrafi on się zwolnić sam przy ruszaniu. Do tego gdy się włącza i wyłącza słychać z tyłu "bzzzzzzzzt", a sam proces TRWA! Niezbyt długo, ale jest to uciążliwe. Chevrolet ma jeszcze brzydką i dużą kierownicę, a w Subaru wielki garb na masce ogranicza widoczność. Wyposażone są IMO tak samo, Chevy ma 7 miejsc a Subaru dwustrefową klimatyzację. Która byłaby fajna, gdyby nie czyniła tyle hałasu przy wyższych prędkościach dmuchawy. A że w trybie automatycznym dmuchawa początkowo wchodzi na wysokie obroty to całość znowu wkurza. Podsumowując: remis. Dwa wygodne i dobrze wyposażone auta, przy których jednak pracowało kilku niepełnosprawnych umysłowo inżynierów lub pazernych księgowych i wychodzą tego w paru miejscach konsekwencje. Jazda: Żadne z aut nie ma dostępu bez kluczyka więc musimy się naklikać. Do tego kluczyk Subaru wygląda jak ten, który miałem w Cinquecento - dramat. Odpalamy Subaru: silnik podskakuje jakby pod maską coś odpadło! I natychmiast potem... zapada cisza i brak wibracji. To jest chyba najkulturalniejszy na biegu jałowym silnik diesla jaki w życiu widziałem. Tyle że uruchamia się jak parostatek. I co o tym myśleć? Jeśli Subaru zainstaluje w swoich dieslach system Start-Stop to pasażerowie będą w desperacji rozbijać szyby głowami. Można pomyśleć - ok., jakoś zniesiemy atrakcje przy starcie, skoro potem ma być fajnie. Jedziemy więc dalej i... następuje OGROMNE rozczarowanie. Niby wszystko ok., auto jedzie przyzwoicie, przyzwoicie przyspiesza, ale... No właśnie. Przy mocniejszym wdepnięciu gazu spod maski słychać "klekleklekle" jak w jakiejś ciężarówce. Taki charakterystyczny dźwięk, chyba pochodzący z rozrządu. Myślałem że tak brzmiące silniki odeszły w niepamięć dziesięć lat temu. Niech coś z tym zrobią bo się jeździć nie da. Diesel Captivy to stary-nowy znajomy. 2.2l pojemności, 184KM obiecują wiele. W praktyce auto jeździ mniej więcej jak Epica ze 150-konnym dieslem. Mniej to niż by się można spodziewać po lekturze katalogu, ale w zupełności wystarczy żeby jak na SUVa być szybkim. Auto ma turbodziurę poniżej ok. 1700-1800 obrotów, ale nieuciążliwą. Za to trochę wpada w wibracje przy próbie mocnego przyspieszania z tej dziury właśnie. Niewielkie jednak - jeśli ktoś przesiadł się z Epiki lub Malibu to je zauważy. Pozostali - raczej nie. Między nim a Subaru i tak jest przepaść (oprócz biegu jałowego oczywiście). Zresztą w wersji z automatem zjawisko nie występuje bo skrzynia nie katuje silnika przyspieszaniem z takich obrotów. Zawieszenia podobne, sztywne (w Captivie trochę sztywniejsze) ale ciche. Właściwości napędów 4x4 nie oceniałem, bo jeździłem po asfalcie (i 99% swojego życia te auta tam spędzą). Reklamowanej super-jazdy po zakrętach w Subaru nie uświadczyłem. Owszem, skręca lepiej niż Captiva (bo jest niższe), może też lepiej niż Epica (bo to miękki ponton), ale szału nie robi. Do głupiej trójki BMW mu daleeeeeeko. Werdykt: Wygrywa Captiva tylko dlatego, że diesel Subaru klekocze przy przyspieszaniu jak stara ciężarówka. Niech to Japończycy poprawią jak najszybciej. Koszty: Auta kosztują tyle samo, tj. ok. 130tys. zł. Chevrolet da mi od tej kwoty większy rabat, bo Subaru twierdzi, że to już jest cena promocyjna. Captiva pewnie odrobinę więcej spali i zanotuje większą utratę wartości. Podsumowując: Oba auta to takie wypasione Dacie za 10 lat od dziś. Mają sporo zalet, ale taniości niektórych rozwiązań nie da się ukryć. Niewielkim jednak wysiłkiem obaj producenci mogli bardzo dużo poprawić. Szkoda, że tego nie zrobili. Bez wahania zapłaciłbym 10% więcej za każde z tych aut, gdyby było pozbawione wymienionych wyżej wad. Aha, nie wiedzieć czemu sprzedawca Subaru parę razy użył słowa "premium". Co bym wybrał dzisiaj? Captivę z automatem. Po negocjacjach pewnie i tak wyjdzie nie drożej niż Subaru. Szału nie robi, ale nie będzie tak wkurzać. No i nigdy się nie zepsuje, czego o dieslu Subaru nie da się powiedzieć. PS. Obrazki. Captiva: Subaru Outback: I dla porównania Outback US (ten ładniejszy):
-
Auris Hybrid wchodzi do oferty od kwietnia
> Ale żeś się tych autostrad uczepił > Przeciętny użytkownik (za takiego się właśnie uważam ) jedzie autostradą kilka razy do roku, co > przy rocznym przebiegu rzędu 15-20kkm będzie praktycznie niezauważalne. > Nikt, kto jeździ sporo w dłuższe trasy, w szczególności po tych autostradach, których u nas > przybywa jak grzybów po deszczu, raczej nie będzie kupował hybrydy, jeśli czynnik ekonomiczny > miałby mieć decydujące znaczenie. Średnie spalanie to średnie. W cyklu mieszanym. A nie "bo ja nie jeżdżę po autostradach, a jeśli już to mało". Żeby wynik średni był miarodajny to test musi być przeprowadzony w zróżnicowanych warunkach. I w takich to ja w te 3,7l/100km nie wierzę.
-
Auris Hybrid wchodzi do oferty od kwietnia
> O ile dobrze pamietam, priusem 3 gen wlasnie takie spalanie mialem przy normalnej spokojnej > jezdzie. > Przy maksymalnym butowaniu na zasadzie gaz w podloge i hamulec w podloge caly czas, nie udalo mi > sie wyjsc powyzej 6 l/100km. > Takze ja w to 4 litry lub nawet mniej spokojnie wierze. Przejedź 1/3 trasy po autostradzie i zobaczymy.
-
Auris Hybrid wchodzi do oferty od kwietnia
> Prius 3gen pali realnie średnio jakieś 4l... Chyba będziesz wciągał Średnio to pali tyle na trasie przygotowanej przez marketingowców Toyoty. Ale weźmy ją 30% po mieście i w korkach, 30% na jakiejś drodze poza miastem, gdzie trzeba wyprzedzić TIRa itp. oraz 30% po autostradzie z tempomatem ustawionym na 130km/h. Niech dystans będzie 300km. Jeśli po tym średnie spalanie będzie 3,7l/100km to faktycznie spróbuję tej ulotki.
-
Mini test: 2013 Honda CR-V 2.4l AWD
IMO fajniejsza niż RAV, ale w porównaniu z Accordem to wnętrze jest dalej toporne. No i one były wyśmiewane z powodu słabego napędu 4x4. A co siedzi w tej wersji? Haldex? W RAVce można chyba zablokować centralny mechanizm różnicowy...
-
Zamienił stryjek siekierkę na kijek
> nie bierzesz pod uwagę tego że takie auto w USA nie jest autem specjalnie krzykliwym Jest, jest. > poza tym Marek już miał SC430 Tamten przynajmniej miał twardy dach.
-
Zamienił stryjek siekierkę na kijek
> Ja proponuję konkurencję - 0-60 km/h. Ty Lexusem, ja moim Stilo > Ja noszę kapelusz, a i tak wszyscy zostają z tyłu, a wcale się nie ścigam. > Tylko szybko biegi zmieniam. Przerżniesz z kretesem bo on 60km/h na jedynce zrobi.
-
Zamienił stryjek siekierkę na kijek
> Czyli co myślicie o raczej szalonei idei zmiany Lexusa IS-F (2008, 25 tys. mil przejechane) na > Dodge Viper (2004, 3 tys. mil): > (...) > Kupilibyście Vipera? Wrzuć swoje zdjęcie to Ci powiemy czy i jak bardzo głupi jest pomysł kupowania krzykliwego auta bez dachu. Jeśli już musisz mieć coś takiego to kup coupe. Ale IMO taki samochód jako podstawowe auto do dojazdów do pracy i na zakupy jest absolutnie nieprzydatny.
-
Auris Hybrid wchodzi do oferty od kwietnia
> U nas ludzie się boją nowości. Nie mówię tu o opyleniu kilku sztuk rocznie Priusów ale o obrocie > rzędu kilka tyś aut na rynku wtórnym. Gdyby dużo osób chciało na raz sprzedać hybrydy (parę > flot po leasingu) to popyt może być za mały. Flota nie kupi hybrydy bo to absolutnie nie ma sensu.
-
Auris Hybrid wchodzi do oferty od kwietnia
> A po 50tyś się rozpadnie? Zresztą gwarancja jest na więcej niż 50tyś. Gwarancji jest bodaj 3 lata. Auto eksploatowane w ruchu miejskim akurat przejedzie w tym czasie jakieś 50kkm. > Ale zakładając sprzedaż po 50 tyś, jeśli w 50 tyś rzeczywiście by się zwróciło (co nie koniecznie > jest prawdą) to jest to opłacalna. Jednak hybrydę zawsze trochę drożej się odsprzeda, niż > nie-hybrydę. No nie wiem. Kupując używane auto po gwarancji mało kto będzie się chciał pchać w kosztowne wynalazki. Pomijając już, że w 50kkm to się to auto zwróci tylko w folderze reklamowym.
-
Auris Hybrid wchodzi do oferty od kwietnia
> (...) > W stosunku do analogicznie wyposażonej Toyoty Auris z silnikiem benzynowym 1.6 i skrzynią > bezstopniową CVT dopłata do wersji hybrydowej wynosi 10 000 zł. Kwota ta, dzięki niższemu > zużyciu paliwa wersji hybrydowej, zwraca się po przejechaniu 50 000 km. > (...) Po pierwsze nikt nie kupiłby 1.6 z CVT więc to nie jest "tylko 10 000". Po drugie nie będzie się to zwracało 50 000km tylko dłużej, bo: - Auris bez CVT (a z taką należałoby go porównać) pali mniej niż ten z CVT - jeśli ta hybryda spali ŚREDNIO 3,7l to chyba zjem ulotkę reklamową Ot, znowu zręczny marketing dla idiotów.
-
infantylne pytanie o ogrzewanie
> Z tą dowolnością to bym nie przesadzał bo są różne typy zaworów i głowic, trzeba kupić taką, która > będzie pasować. > Pozdrawiam BAS Eeee, miałem na myśli że może być cokolwiek ze sklepu, bez żadnego cudowania. Oczywiste jest, że musi pasować do zaworu.
-
infantylne pytanie o ogrzewanie
> w sensie te pokretla z termometrem tak? Dowolne termostatyczne. Np coś takiego: