Zawartość dodana przez Majkiel
-
Przeróbka wkrętarki akumulatorowej na sieciową
Jeśli wkrętarka jest w dobrym stanie, to zastanowiłbym się poważnie nad zakupem nowego akumulatora. Wiem, że to wydatek rzędu 200zł, albo i więcej, ale przyzwoite urządzenie o takich parametrach jest droższe. Nie stracisz na wygodzie urządzenia (nie trzeba zawsze z kablem, czasem i przedłużaczem, można zabrać do samochodu czy na działkę, itp). A koszt budowy takiego zasilacza, to też min 100zł, chyba że masz dużo szpargałów elektronicznych, ale skoro piszesz że z układami u ciebie na bakier, to nie sądzę Zasilacz do takiego urządzenia, może ważyć nawet kilka kg! Przypuszczam, że wkrętarka nie ma małej mocy, więc i tra-fo musi być konkretny. Transformator toroidalny to taki: Ponieważ akumulator daje prąd stały 18V, to konieczne będzie zastosowanie transformatora o większym napięciu wyjściowym (24V), gdyż taki transformator podaje na wyjściu prąd zmienny (taki jak na wejściu). Po to własnie są wspomniane w pierwszym poście diody, z których buduje się mostek prostowniczy "odwracają dolną część sinusoidy". Należy zadbać o chłodzenie (jakiś radiator) tych diod. Osobiście dołożyłbym jeszcze co najmniej jeden spory kondensator do takiego zasilacza, żeby zmniejszyć tętnienia napięcia od 0 do 24V na mniejsze: Układ w uproszczeniu wyglądać będzie tak: Robiłem kiedyś zasilacz do wzmacniacza, spory toroid, dwa duże kondensatory (każdy swoje kosztował) i duży radiator. Zasilacz miał obudowę trochę większą niż obudowa zasilacza komputerowego i ważył 2-3 kg.
-
Wykorzystanie gruzu z budowy
Zasugerowano nam, żeby zagospodarować gruz który pozostał po budowie na wstępne utwardzenie podjazdu. Czy robił ktoś coś takiego? Gruz to ścinki z silikatów oraz dachówki ceramicznej. Nie ma tego jakoś bardzo dużo, więc będzie tego raptem kilka centymetrów. Jest też trochę resztek betonu, ale to raczej w dużych "kleksach" - to co wylali z betoniarki podczas płukania pompy. Zdjąć humus z części na której będzie podjazd i rozłożyć tam ten gruz, czy lepiej pozbyć się śmiecia ? A może jakoś inaczej zagospodarować przynajmniej część gruzu? Bez sensu by było, gdybym najpierw to wywiózł, a za kilka miesięcy coś podobnego przywoził
-
Stuki i skrzypienie
Sworzeń motyla noga ..... Zaprowadziłem dziś auto do garażu, podniosłem i zrobiłem kilka zdjęć. W domu zgrałem fotki na kompa - patrzę - nie wygląda źle, nic urwanego, nic połamanego, ale zaraz, ... popatrzcie sami: Sworzeń swoją droga skrzypi, ale stuki i chrobotanie przy hamowaniu to na pewno nie on
-
Stuki i skrzypienie
Sworzeń skrzypiał, sworzeń stukał, aż wczoraj w drodze z Raciborza do Gliwic coś brzęknęło i na nierównej drodze zaczął stukać jeszcze bardziej. Jako że większość drogi równa, to problemu nie było. Podjechałem pod dom, parkuję na wstecznym i kiedy nacisnąłem hamulec usłyszałem chrobotanie. Co tak chrobocze i czy jeszcze kawałek można w miarę bezpiecznie pojechać?
-
Kombi do 15k zł
W rodzinie jest lub było kilka fordów i w żadnym nie było problemów z rdzą, natomiast patrząc na Mazdy6 na ulicach, często widzę zardzewiałe. Wysłane z mojego GT-I8160 przy użyciu Tapatalka
-
Skoda Felicja
W Fieście żony (rocznik 2009), przegub rozsypał się po 50kkm
-
[dyskusja] Autko małe, zadziorne, mocne, dobre prowadzenie
Abarth Punto w wersji normalnej 155 KM bądź "SS" 180 KM. A jak przy Punto jesteśmy, to jeszcze GP Sport z Multijetem 1.9 (standardowo 135KM, po zawirusowaniu spokojnie 160KM) Samochód jakiś specjalnych rozwiązań nie ma, o części w miarę łatwo, a w bogatej wersji wyposażenia będzie 6 poduszek, climatronik 2-strefowy, wszystkie ESPy ASRe i inne HillHoldery. Z rdzą problemów nie ma (przynajmniej u mnie, rocznik 2006/2007, auto od X.2008 trzymam pod chmurką)
-
Astra III 1.6 - prośba o opinie
Astra kupiona, ale inna niż ta którą pokazywałem wcześniej (nowsza, 1.6 115KM). Brat zawiózł ją do warsztatu na "pakiet startowy", czyli rozrząd + płyny ustrojowe, do mechanika, który siedzi w Oplach" i zna się na rzeczy Przy okazji okazało się że padnięty jest termostat (ponoć dość częsta i nie tania sprawa) oraz pokrywa zaworów miała ukręconą śrubę, a pod pokrywą taka oto niespodzianka. W uno, które swego czasu jeździło na najtańszym oleju mineralnym nie było wcale nagaru. W jakich warunkach trzeba jeździć, żeby tak się porobiło?
-
Lewa noga odpoczywa, czyli zrób sobie automat
Rozwiazanie od dawna stosowane w samochodach dla niepełnosprawnych. Nazywało się to "automatyczne sprzęgło" Ojciec (który bł osobą niepełnosprawną) miał to w Cinquecento 700 rocznik 96, później jak zmienił Auto na Felicie, to też takie założył (z resztą, w drodze spadku zostałem współwłaścicielem wspomnianej Skody) Jednym i drugim autem czasem jeździłem, nie zawsze wyłączając "automatu", ale jakiejś frajdy to nie sprawiało, poza tym sprzęgło szybciej sie zużywa. Trochę wolniej zmienia się biegi, o redukcji można zapomnieć, chyba że z "przegazówką". Sprzęgło "wciska się" w dwóch sytuacjach - dotknięcie lewarka oraz spadek obrotów silnika. Najgorzej jedzie się w korku, raz że nie ma "pół-sprzęgła", a dwa jak damy trochę gazu - auto rusza, później chcemy "turlać się" bez gazu, to już nie ma takiej opcji bo z powodu niskich obrotów - automat nam wysprzęgla. Podobnie dojeżdżając np. do skrzyżowania - widać czerwone, noga z gazu, auto zwalnia i obroty spadają poniżej 1500, wówczas choć można się jeszcze chwilę potoczyć na biegu, to już jedziemy na sprzęgle. A redukcja? Podczas jazdy np. na czwórce, łapiemy za lewarek, sprzęgło "się wciska", redukujemy na trójkę i sprzęgło zostaje w dole, dopóki nie naciśniemy gazu (no chyba że redukujemy z wciśniętym gazem). Dla osoby mającej problemy z lewą nogą, bądź też bez nogi, jest to dobre rozwiązanie, ale nikomu pełnosprawnemu nie polecam. Z resztą, śp. ojciec zeszłej zimy zaczął szukać samochodu z automatyczną skrzynią, gdyby nie niespodziewany rozległy wylew, pewnie teraz takim by jeździł. P.S. Gdyby ktoś chciał zobaczyć jak to działa, albo jakieś zdjęcie lub film - służę pomocą
-
Drabina aluminiowa 3x9 co kupić
Od lipca mam Krause - wprawdzie dużo po niej nie łażę, ale jak juk kupowałem chciałem zakupić tańszą. Po obejrzeniu w LM tańszych i tej stwierdziłem, że nie ma co oszczędzać, zwłaszcza że kupuje się to raz na jakiś czas.
-
Stuki i skrzypienie
U mnie kątówka, młotek i wiertarka poszły w ruch przy remoncie układu hamulcowego. Do wahaczy to chyba trzeba będzie jeszcze siekierę i piłę spalinową
-
Aluelgi 13" i tarcze 240
Hoho, kogo ja widzę Moje 13" firmy ACP założyłem na 240. O ile tarcza jest ciut większa niż standardowa 227, to zacisk jest miej masywny niż uniakowy. Niemniej jednak, odległość między zaciskiem a felgą była na grubość cuenkiej kartki papieru Obecnie jeżdżę na felgach 14" z Pandy, prezentuje się lepiej niż na poprzednich:
-
karetka na sygnale - ustąpienie - wysoki krawężnik
Staram się ustąpuć, jeśli jest gdzie. Jak przy ulicy stoją auta, to w nie nie wjeżdżam, jeśli jest barierka - też. Podobnie z bardzo wysokimi krawężnikami, jeśli nie ma szans żebym wjechał, to nie wjadę. Z resztą, jeśli pasy na drodze są w miarę normalne, to jeśli ludzie z dwóch kierunków dojadą do krawężnika czy barierki, miejsca na karetkę a pewno wystarczy.
-
Fiat AEgea
Jeśli rzeczywiście poza sedanem będą hatchback i kombi, to coś powojują, sam sedan, to taka częściowa oferta. Ot taki Focus - trzy popularne wersje w ofercie i na ulicach jeżdżą różne - co kto woli. Podobnie z Astrami, Megane, i innymi kompaktami i jak widać jest to dobra polityka, to idea kompaktowości. Czy, gdyby użytkownicy powiedzmy Astry kombi kupiliby sedana bądź hatchback'a gdyby nie było wersji kombi? Raczej nie, kupiliby wówczas Focusa bądź Megane kombi. Kilka lat temu jak Fiat wypuścił Lineę, wszyscy pytali "a kiedy kombi"? Myślę, że nabywców byłoby wielu - głównie Ci, którzy kupili np. Clio kombi, używane Focusy kombi i tym podobne.
-
Fiat AEgea
Przypomina mi Mondeo Ale fakt - ładny, chętnie bym go widział jako następcę Grande
-
Wieszak na koła..
Przeczytałem "wieszak na kota" Sąsiad ma w garażu koła na podobnych kształtem samoróbkach i widziałem że trzyma na tym spore koła z SUVa. Jeśli nie masz ściany z jakiegoś papendekla to spokojnie da rady - tylko kołki żeby były większe niż na małą szafkę
-
Astra III 1.6 - prośba o opinie
Na dźwięk zamykanych drzwi szczerze mówiąc nie zwróciłem uwagi Auto z linka oglądałem - prezentuje się bardzo ładnie, nie powiem. Może ma kilka drobnych rysek (chciałbym żeby moje nowsze GP tylko tyle miało), lakier według czujnika wszędzie poza drzwiami oryginalny, na dziurawej drodze nic nie stuka, na autostradzie też płynnie jedzie, kierownicą nie rzuca, nie ściąga i równo hamuje. Fakt, bardzo ciche to to nie jest, brakowało mi też szóstego biegu. Widzę, że jeździsz Astrą 1.6 z LPG - jaką masz instalację o jak to współpracuje?
- Spalanie - chwalę się
-
Astra III - prośba o opinie
Pytałem na kąciku ogólnomotoryzacyjnym - link do Motokącika Z góry dziękuje za opinie.
-
Astra III 1.6 - prośba o opinie
Co złego, albo dobrego możecie powiedzieć o Astrze III, zwłaszcza o wersji 1.6? Co jest słabym punktem, na co zwrócić uwagę podczas oględzin? Jak wygląda z miejscem w środku? Osobiście raz jechałem i to na krótkim dystansie, ale z tego co pamiętam byłem mocno zdegustowany ilością miejsca na tylnej kanapie. Brat sobie kilka upatrzył, m.in taką - Link - ponoć pojechał ze swoim miernikiem lakieru i poza malowanymi drzwiami wszystko było OK. A może przekonać go do Focusa/Stilo/Bravo/Ceed/307/C4 ?
-
Stuki i skrzypienie
Znając śrubki w moim aucie, bez kątówki i wiertarki się nie obędzie
-
Stuki i skrzypienie
Jakieś niespodzianki przy wymianie wahaczy? O czymś warto przy okazji pamiętać? Można kilka dni z takim stukającym sworzniem pojeździć ?
-
Stuki i skrzypienie
Sworzeń popsikałem WD-40 przed OZU i dopiero dziś się ponownie odezwał, więc na bank on jest winowajcą skrzypienia. Co do tajemniczego stukania, nic nie puka na postoju, jak próbuję trząść samochodem czy naciskać na poszczególne koła, stuka podczas jazdy po nierównej drodze (bruk, połatana ulica). Zaobserwowałem też, że kiedy auto jedzie do tyłu (może się powolutku toczyć), to w momencie naciśnięcia pedału hamulca coś stuka.
-
Gó...any problem
Męczę, ale jak widzę niechęć z drugiej strony to mi się odechciewa.... Bo nie ta pora roku, bo upały, bo to ulica i zawsze coś stoi zaparkowane.
-
Gó...any problem
Nie mam już siły do tych ptaków. Co dzień rano przynajmniej jedno z aut jest tak ufajdane, że aż niedobrze się robi. Dobrze że mam blisko myjnię bezdotykową, ale wizyta tam co rano średnio mi się uśmiecha. Dziś cała klamka od strony kierowcy i pół przedniej szyby, w weekend połowa dachu, wcześniej cały narożnik - lampa w Punto była dosłownie zasłonięta. Zdjęć nie będę zamieszczać, bo niektórzy mogą być w trakcie posiłku Wygląda to tak, jakby ptaki siadały kolejno na tej samej gałęzi i robiły zrzut - jedna kupa obok drugiej. Drzewa są wzdłuż całej ulicy. Czy da się jakoś przegonić te ptaszyska? Czy postawiony przy oknie ultradźwiękowy odstraszacz coś da?