Zawartość dodana przez maro_t
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> A za mnie to zrobił projektant Ja odebrałem tylko pozwolenie na budowę za mnie też sporą część Aczkolwiek trochę załatwiałem sam i musiałem też trochę "pownikać", bo sprawy się opóźniały. Ta papierkologia to jest masakra. Budowa sama w sobie jest logiczna i konkretna, a te papierki to jest chaos
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> Gratulacje! > Etap depresji okołobudowlanej jeszcze sporo przed tobą ;-) > Powodzenia! to już będzie druga depresja. Pierwszą miałem przy stosie papierków, pozwoleń, projektów, badań, wypisów, wyrysów, hipotek, uzgodnień, pism, mapek itd...
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> oj teraz dopiero zobaczysz koszta. > PS. dlaczego budowałeś z porothermy, a nie np z ytongu? Jakie grube mury masz? zdecydowałem się na ceramikę. Na podstawie własnych przemyśleń i doświadczeń znajomych, którzy w ostatnich latach budowali. Grubość 30cm.
-
Czy na tym forum można się chwalić?
Bo w sumie nazywa się "zrób to sam" a ja sam niewiele zrobiłem . Otóż w sobotę skończyłem etap inwestycji zwany stanem surowym otwartym Czasowo poszło prawie zgodnie z planem (jakieś 2-3 tyg. opóźnienia do pierwotnego planu), finansowo w zasadzie zgodnie z planem. Tak tak, wiem, że tak naprawdę wydatki zaczną się dopiero teraz A tak to wygląda z jednej strony:
-
Koszt eksploatacji bez paliwa
> Dla Fiata Bravo, po 5 latach wyszło mi ok. 0,85zł/1km. > Dla auta mojej jak do tej pory to tak ok. 4zł / 1km no właśnie. Jak się mało jeździ, to się ma większe koszty U mojej żony podobnie, zrobi z 7-8 tys. km rocznie. Wystarczy kupić komplet opon, zapłacić ubezpieczenie, zrobić hamulce, wymienić AKU, zatankować (zużycie to 10l/100 km - jazda głównie miejska) i już wyjdzie złotówka za km bez utraty wartości
-
Koszt eksploatacji bez paliwa
> To pewnie już nic niewarty ... chętnie przyjmę > Odnośnie tematu, fajnie widać porównanie wydatków tutaj i w ameryce > U nas opony zmienia się jak już stare są łyse, olej raptem raz w roku, płyn hamulcowy ... wcale . > hamulce jak stare się kończą itd co znaczy "zmienia się"? Ja nie jeżdżę na oponach starszych niż 5 lat. Chociażby miały cały bieżnik. Sprzedaję je zazwyczaj na giełdzie AK. Różnice w przyczepności są ogromne między nowymi i starymi, nawet jeśli stare nie były bardzo zużyte. Olej wymieniam co 10-13 tys. km, filtr pyłkowy 2x w roku, płyn ham. i chłodniczy raz na kilka lat. Bardzo dużo ludzi tak robi
-
Części ASO/fabryka
> Te same części tylko w innym opakowaniu, to akurat wiem > Czasem jest droższa części o 40% a to samo w opakowaniu To, że jakaś część jest w tym samym opakowaniu i ma logo tego samego producenta nie musi nic znaczyć w dzisiejszych czasach. Mam do czynienia z wieloma firmami produkcyjnym w różnych branżach. Zazwyczaj produkują towar taki i w takiej jakości jaką klient zamawia i za jaką płaci. I nie ma znaczenia, że to ten sam producent i opakowanie, towar może być całkiem inny. Np. umywalka wyprodukowana przez firmę X dla sklepu z raczej drogim i tak zwanym "ekskluzywym" wyposażeniem łazienek, jest całkiem innym produktem niż umywalka wyprodukowana przez tę samą firmę dla castoramy. Mimo że logo to samo i zapakować też mogą w to samo pudełko. Żona pracowała kiedyś w firmie produkującej części samochodowe dla różnych producentów. I tak np. kontrola jakości dla producenta X ma 13 punktów do sprawdzenia, dla producenta Y 5 puntków. Producent X zapłacił za lepszą jakość, a producent Y nie ma takich wymagań. A potem ludzie piszą, że np. takie denso robi chłodnice zarówno do BMW i Fiatów i to są więc takie same części jakościowo. Nie, to mogą być części kompletnie różnce jakościowo. Przestańcie podniecać się logami na opakowaniach
-
Kia Pro Cee'd GT
> nie nie, ja tylko chciałem pokazać że koszt przejechania jednego kilometra w sytuacji gdy kupujemy > nowe auto, nie jeździmy nim i głównie tracimy na wartości będzie zbliżony do utrzymywania w > tym samym celu starego RR - teraz zrozumiałeś? ale co ten koszt obejmuje? Tak jak kolega Maciej_ napisał. Czy do tego RR możesz w ogóle nie zaglądać pod maskę, nawet przed długą podróżą? Po prostu przez rok tylko wsiadasz i jeździsz? Nieważne 5 km czy 1200? Czy na tego RR też masz pełen pakiet ubezpieczenia? Czy gdy pojedziesz nim na drugi koniec Europy i się zepsuje, to przyjedzie laweta z assistance, zawiązą do serwisu, naprawią na gwarancji, a Tobie zwrócą za dodatkowy nocleg? Co z tego, że cena jest podoba, skoro tutaj za tę samą cenę masz znacznie więcej
-
Kia Pro Cee'd GT
> Demonizujesz wydatki. Jak nie kupisz egzotyka albo strucla i zrobisz porządnie wszystko na początek > to wydatki są bardzo przewidywalne. OK, jak kupujesz pięcioletni samochód, do tego popularny na rynku i nie z silnikiem diesla, to musiałbyś mieć wyjątkowego pecha, żeby mieć naprawdę duże wydatki. Tylko, że jeden kolega tutaj właśnie stara się udowodnić, że kupno bardzo starego egzotyka i jego utrzymanie będzie tańsze
-
Kia Pro Cee'd GT
> Nie tak. Mówisz o zestawie startowym. Kupuję za 10kzł. Wpakuje drugie 10 i mam punkt wyjściowy. ok, ale porównaj te punkty wyjściowe. Za 20 masz nadal stary samochód, w którym w każdej chwili może coś polecieć, ciągle musisz być przygotowany na naprawy, jakieś dlubanie, usterki, awarie. Mnie np. taka sytuacja psuje radość z posiadania samochodu. W nowym mam minimalne wydatki przez kilka lat, gwarancję, czyli przewidywalność wydatków. W przypadku awarii, czy stłuczki nie muszę spędzać nocy na allegro szukając drzwi czy innych części w ludzkich cenach, tylko samochód zabiera laweta i jest naprawiany na gwarancji, albo z ubezpieczenia. Czy warto za taki komfort płacić? Każdy musi sobie odpowiedzieć sam > Zapłaciłem 20. Ty kupujesz powiedzmy za 40. Masz też punkt startowy. I licz koszty od tego > momentu. > Konik tak naprawdę też.
-
Kia Pro Cee'd GT
> dziwne że dostrzegasz ją tylko w moich postach, prześledź uważnie - ja piszę o kosztach a insynuuje > się, że każę jeździć ludziom starymi RR insynuujesz, że kupuje się nowy samochód, żeby podniecać się jego ekologią czy spalaniem. Nie znam nikogo, kto po to kupił nowy samochód. A już na pewno nie mój ojciec
-
Kia Pro Cee'd GT
> Kasa, którą ładuje, jest zwykle mniejsza od tego co musisz zapłacić za przeglądy i ubezpieczenie. żartujesz? Za ubezpieczenie nowego samochodu po kupnie zapłaciłem 1800pln za rok za pełen pakiet. Przeglądy co 30 tys. km. Ich koszt z materiałami (olej,filtry,świece) to jakieś 700 pln. Czyli dla mnie jakiś raz na 1,5 roku. Jak to się ma do kupna jakiegoś kilkunastoletniego BMW, gdzie na dzień dobry trzeba kupić 2 komplety opon, zrobić zawieszenie, wymienić wszystkie płyny, filtry i być może coś jeszcze. Obstawiam, że żeby mieć w miarę pewność trzeba na dzień dobry władować jakieś 10 tys. pln dalej mając stary samochód > Więc to nie tak do końca. Pomijam koszty zakupu. Ja też lubię mieć nowe rzeczy. Ale rozumiem, > tych, którzy wolą starsze. Szczególnie że Konik dużo czasu spędził w nowych autach. ja też rozumiem, że jeden woli blondynki drugi brunetki. Też mam swoje fanaberie. Ale nikomu nie wmawiam, że te moje fanaberie to powinna być norma
-
Kia Pro Cee'd GT
> Odnoszę wrażenie że nie rozumiesz o czym ja w ogóle mówię. Nie każę Ci jeździć starym autem - dla > mnie możesz sobie wymieniać te swoje plastikowe kible co pół roku i być szczęśliwym z powodu > najnowszego złącza USB które się w nich znajduje - rybka mnie do tego i do decyzji Twojego > ojca. Chciałem tylko ukazać że jest to ekstrawagancja na równi z kupowaniem starego RR, a nie > ekologiczne, rozsądne podejście jakby się mogło wydawać A czy ja się upieram, że to ma być rozsądne czy ekologiczne? Nigdzie tak nie twierdziłem. Nie. Mój tata ma 66 lat. Być może kupuje ostatni samochód w życiu, bo i ze wzrokiem coraz gorzej, refleksem itd i być może za kilka lat będzie lepiej, żeby zrezygnował z jazd. I ma ochotę jeszcze sobie zrobić przyjemność posiadania nowego samochodu, która ma się nijak do kupna starych, używanych i wypierdzianych po Niemcach. A przyjemności jak wiadomo kosztują i za to zapłacił
-
Kia Pro Cee'd GT
Stary, jaki Ty jesteś zapatrzony tylko w te swoje poglądy. Sam kupujesz jakieś stare wypierdziane strucle, w które non stop musisz ładować kasę i takie podejście jest dla Ciebie normalne, a nie potrafisz zrozumieć normalnego kupowania nieużywanych rzeczy
-
Kia Pro Cee'd GT
> pozazdrościć maro_t bogatego dziadka, dla którego koszt nowego ceeda to szczoteczka do zębów zawsze dasz radę pięknie odwrócić kota ogonem A samochód kupuje mój tata, nie dziadek. Dziadek dawno nie żyje, a tata przynajmniej za życia nacieszy się posiadaniem fabrycznie nowych samochodów, a nie takich, które jakiś Niemiec dawno wyrzucił do śmietnika, z którego wygrzebał je jakiś Polak czy Turek
-
Kia Pro Cee'd GT
> jeśłi ktoś sprzedaje auto ze stratą połowy wartości po przejechaniu zaledwie 75kkm to oznacza że > koszty nie mają dla niego znaczenia, Fascynujące. To dlaczego kupuje Hyundaia z pierdziawą pod maską, a nie nowe A6, skoro koszty nie mają znaczenia? >choćby i godzinami opowiadał o ekologicznych > właściwościach swojej pierdziawy pod maską
-
Kia Pro Cee'd GT
> skoro koszty nie mają znaczenia to skąd onanistyczne wątki o spalaniu na MK? a gdzie ja napisałem, że nie mają znaczenia? Czytamy ze zrozumieniem...
-
uzywanie klimy
> Zgadzam się, że może ubywać. W jednych autach mniej, w innych może bardziej. Ja miałem jak dotąd > szczęście trafić na samochody w których albo ubywało mniej albo pojemność układu była na tyle > duża, że pozostało to bez wpływu na działanie urządzenia. > Jeżdżę więc dalej licząc na to, że ten trend się utrzyma. Gdy wydajność klimy spadnie to pojadę z > nią do serwisu. Ja też uważam, że klimy nie należy dotykać jeśli działa. Wymieniam 2x w roku filtr kabinowy i tyle. W serwisie na razie byłem raz, bo tak ze dwa lata temu sprężarka zaczęła mi głośniej pracować, do tego pojawiło się jakieś ciche syczenie przy włączonej klimie. Wszystko posprawdzali, ilość czynnika była prawie na max (ubyło minimalnie) i kazali jeździć. No i działa - trochę powarczy, czasem zasyczy, ale to Fiat
-
uzywanie klimy
> Brak serwisu klimy oznacza, że w pewnym momencie nie będzie miało co smarować > łożyska sprężarki, a co za tym idzie jak już padnie, to będzie do wymiany cały > układ. Jak ilość czynnika spadnie za bardzo, to sterownik nie powinien włączyć sprężarki
-
uzywanie klimy
> Pamiętaj też, żeby regularnie zabierać do serwisu lodówkę. Tam też może czynnika ubywać. Moim zdaniem wszyscy macie trochę racji. Z jednej strony klimatyzacja to układ zamknięty i teoretycznie nie powinno się z nią nic dziać, z drugiej strony w naszym klimacie mamy 4 pory roku. Cały układ musi wytrzymać zarówno upały, jak i siarczyste mrozy, często miesiące nieużywania, sól drogową włażączą wszędzie, dużą wilgoć itd. Do tego ciągłe wytrząsanie się na dziurach. To wszystko ma wpływ na działanie i trwałość układu. Na Florydzie zapewne wygląda to trochę inaczej
-
Kia Pro Cee'd GT
> 75kkm przez 5lat w nowym aucie to też nie jeżdżenie na zapalenie płuc tylko raczej zabawa to jeżdżenie dokładnie tyle, na ile jest potrzeba > a raczej droga zabawa, rr służył ukazaniu jak droga równie dobrze za utratę wartości można kupić 52 rowery po 500pln w markecie i jeździć na każdym prawie za darmo. Pytanie tylko po co > to zależy od tego które to pokolenie bogatych. Po abstrakcyjnych furach raczej można poznać tych > nowo-bogackich
-
Kia Pro Cee'd GT
> za utraty wartości obydwu tych aut z rzędu mógłby sobie pojechać na wycieczkę dookoła świata na > stare lata pytanie tylko po co
-
Kia Pro Cee'd GT
> Ależ ja to rozumiem, tylko nie przy takich przebiegach. Droga zabawa a i nudno w takim Ceedzie w > porównaniu do RR a czy to RR ma bluetooth i USB?
-
Kia Pro Cee'd GT
> Czyli na bide wersje. ma wszystko to co 66-cio latkowi było najbardziej potrzebne, czyli usb, bluetooth i podłokietnik
-
Kia Pro Cee'd GT
> jaaaasne. tyle ze na sklasse to trzeba mieć w każdym momencie jakaieś 10 tys PLN w rezerwie na ew. > awarie > do czego zmierzasz? pewnie do tego co zwykle