Zawartość dodana przez wladmar
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Gdzie, w Ceed?
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Wydaje mi się (!), ale nie jestem pewien, że nie wolno mieć pikaczy przy cofaniu.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Owszem. Ale myślisz, że ludzie masowo wybierają gorzej wyposażone (bo droższe) pseudoSUVy tylko dlatego, że łatwiej się wsiada? To jest argument, niewątpliwie.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
A takie pikanie nie jest zakazane?
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Ale ja widzę różnicę, jak pewnie każdy. Nawet w poprzednim 5008 byla spora różnica. Tam wsiadasz bez wpadania tyłkiem do studni, szczególnie jak nie masz juz 30 lat, to roznica jest kolosalna. 5008 to akurat bardziej van, niż SUV.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Nie przesadzajmy, taki Sportage to znowu nie jest pełnowartościowym wysokim SUVem, różnica wysokości między Ceed a Sportage to 12 cm, jeżeli chodzi o wysokość fotela pewnie nawet mniej. Owszem, są ludzie z problemami z kręgosłupem i to robi dużą różnicę, ale jednak w przypadku zdecydowanej większości użytkowników nie przesadzajmy. To nie jest różnica między Mazdą MX-5 a Toyotą Land Cruiser.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Zakupu - tak, chociaż zależy, czasami trzeba dopłacić sporo, czasami niedużo. Eksploatacja kosztuje tyle samo, jeżeli mówimy o najpopularniejszych rozwiązaniach, czyli dołączanej osi. Przegląd co 60 kkm jest nieco droższy (dodatkowa wymiana oleju), ale to grosze w porównaniu do całości kosztów. Auto jest cięższe, ale na zużycie paliwa to się nie przekłada w żaden wyraźnie zauważalny sposób.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Kiedyś liderem sprzedaży był Matiz
-
Naszło mnie na zmianę auta.
To jest argument, owszem. Różnica prześwitu między Ceed a Sportage to aż 2 cm, więc praktycznie nie ma to znaczenia. Jednak mimo wszystko w największym stopniu to moda. Nie ma nic złego w tym, że ludzie chcą płacić więcej za auto, które wygląda (!) jak SUV, chociaż SUVem nie jest (2WD), no ale są też ludzie, dla których ważne są walory użytkowe i dobrze, że póki co takie auta są.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Wiem. Ludzie kierują się modą i jakimiś innymi niezbyt dla mnie zrozumiałymi rzeczami, bo po co komu SUV z FWD? Tak, są inne zalety (ale i wady!), ale kupując SUVa, aż się prosi mieć 4WD, żeby w pełni korzystać z zalet i nie zwracać uwagi na wady. Jakbym nie chciał 4WD, to w tej cenie można mieć Proceed czy tam Ceed kombi w maksymalnej wersji.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Raczej tak. Podobnie jak Subaru.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Widziałem. Nic szczególnego.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Wygląd z zewnątrz może i tak, ale jakoś dla mnie jest to kwestia zupełnie pomijalna przy zakupie samochodu za 110 kzł. Zbyt drogie, by płacić za jakiś fikuśny wygląd i zbyt tanie, by wyglądało naprawdę fajnie.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Jak dla mnie środek Sportage w tanich wersjach (w innych nie siedziałem) jest równie obrzydliwy. Estetyki w tych autach (S-Cross i Sportage, a także Tucson) po prostu brak i nie ma co się oszukiwać. To tanie wozidła, takie azjatyckie Dacie.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Jest bardziej przestarzały, fakt, bo faktycznie to FL auta z 2013 roku. Ale w cenie Kii Suzuki 4WD ma, jak dla kogoś to jest istotne, to zmienia podejście. Zresztą Suzuki ma klasyczny hydrauliczny automat, co też może być plusem (dla mnie jest).
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Akurat co tam w czołówce a co nie dla mnie jest absolutnie niestotne, bo mam swoje wymagania i tego się trzymam. Dla mnie tego typu auto z FWD nie ma sensu po prostu, mając budżet 110 kzł i chcąc mieć auto z mocniejszym silnikiem i 4WD Kia odpada. A szkoda, bo całkiem ciekawe budżetowe auto.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
Dlaczego? S-Cross za 110 kzł ma.
-
Naszło mnie na zmianę auta.
W tej cenie ma 4WD?
-
Rozmawiałem z dealerem, póki co lepiej nie będzie
To podobnie jak z elektrykami. W krajach o wielkości znaczka pocztowego, typu właśnie Belgii czy tam innej Holandii wygląda to zupełnie inaczej, niż w takiej Polsce, nie wspominając już o większych.
-
Rozmawiałem z dealerem, póki co lepiej nie będzie
Taki podatek jest, a nawet kilka. To akcyza i inne podatki zawarte w cenie paliwa, emisja CO2 jest ściśle powiązana z zużyciem paliwa, im więcej produkujesz CO2, tym więcej płacisz podatków w paliwie.
-
Rozmawiałem z dealerem, póki co lepiej nie będzie
Transport będzie po prostu droższy. Kolejny % do inflacji.
-
TONALE - nowy model Alfa Romeo od 5 lat dzień przed oficjalną premierą
Kiedy była to marka europejska, wyraźnie droższa od większości aut w danych segmentach, tak. Nawet jak klepali klony Forda, te klony były zdecydowanie droższe. Teraz nie wiem, nie patrzyłem na cennik, ale będąc autami designed and made in China raczej będzie ciężko.
-
TONALE - nowy model Alfa Romeo od 5 lat dzień przed oficjalną premierą
Ale w tym rzecz, że cenowo do premium to jeszcze daleko. Nie rozumieją, że produkt premium musi kosztować odpowiednio dużo, żeby być premium. Premium kupuje się m.in. dlatego, że to właśnie premium, a nie tylko ze względu na wyposażenie, silniki i tak dalej. Taki klient chce płacić dużo, żeby się wyróżniać. Dlatego nie wypalił VW Phaeton.
-
TONALE - nowy model Alfa Romeo od 5 lat dzień przed oficjalną premierą
Ależ to jest ze sobą powiązane. Tonale to zwykły crossover klasy C, tylko FWD (!!!), takie sobie silniki, kupujący Tucsona Tonale nie kupią, bo za drogi (dlaczego tak wyceniono?), a kupujący BMX X2 też nie kupią Tonale, bo jest zbyt tani, a więc i zbyt ubogi w porównaniu do BMW. Komu oni to chcą sprzedawać? Albo niech obniżają cenę (i nieco wyposażenie), żeby konkurować z mainstreamem, albo niech idą w kierunku premium pełną gębą i wyceniają jak BMW (tyle że i wyposażenie musi być odpowiednie, łącznie z napędem, a nie jakieś żenujące FWD). Nawet Stelvio - całkiem udane auto! Ale czy jest konkurencją dla BMW X3 czy X5? Co skłoni człowieka, którego stać na BMW kupić Stelvio? Chyba nie bardzo jednak. A kupujący Tucsona czy Sportage też nie jest klientem Alfy, bo z kolei za drogo. Dlaczego Alfa 156 dobrze radziła sobie na rynku? Bo nie udawała jakiegoś premium, a jednocześnie mogła konkurować z mainstreamem. Czyli zamiast Golfa można było kupić Alfę, ot taka fanaberia dla niezbyt zamożnych. I to wypaliło. W przypadku Tonale nie widzę kto miałby masowo to kupować.
-
TONALE - nowy model Alfa Romeo od 5 lat dzień przed oficjalną premierą
Tak naprawdę kryterium bycia "premium" jest jedno, mierzalne i wynika wprost z wartości auta. Czyli samochód wyraźnie droższy od porównywalnych gabarytowo/wyposażeniowo konkurentów będzie premium. To cena auta decyduje o tym, czy dane auto jest premium czy nie. Z Alfą jest problem (zresztą ta marka ma ten problem od kilkudziesięciu lat), że ona chciałaby być premium i dlatego jest wyraźnie droższa od porównywalnych modeli np. VW czy tam innej Toyoty. Ale jednocześnie nie jest tak droga, jak typowe premium, czyli BMW i Mercedes. Dlatego dla kupujących zwykłe auta Alfa jest za drogą (dla nich jest w kategorii premium), a dla kupujących premium jest zbyt tania i przez to wypada z kategorii premium. Dlatego Alfa na rynku radzi sobie bardzo słabo.