Zawartość dodana przez Manx
-
Co głupiego wymyślili konstruktorzy w waszym samochodzie...?
W Leonie 5F inżynierowie mieli kilka wyskoków. Jakkolwiek auto uważam za bardzo udane, to jest kilka drobiazgów, które inżynierowie mogli wymyśleć inaczej: - trzeszczące tuleje wahaczy. Mają zagłębienie i kiedy nazbiera się tam brudu, brzydko trzeszczą na nierównościach. Są modele gdzie VAG dają pełne, więc to nie kwestia kosztu opracowania innej części - Hałaśnik tj. głośnik, udający silnik. Zamiast zrobić ciut głośniejszy wydech, wyciszyli go na maxa... a potem się zorientowali że słabo tak, więc dźwięk silnika zrobili z głośnika - brzmi sztucznie, czasem trzeszczy - irytujące, ale na szczęście można to wyłączy i każdy tak robi, - klapka wlewu paliwa bez otwierania awaryjnego. Kiedy ktoś ma pecha i po paru latach zamek klapki siądzie, nie pozwalając zatankować auta, to trzeba użyć siły, wyłamać mechanizm i jechać po nowy mechanizm... a przecież w niektórych modelach VAG jest od strony bagażnika linka do otwierania awaryjnego. - dostęp do koła zapasowego jak za karę - trzeba głową trzymać odchyloną podłogę bagażnika, używając zwinności palców ścisnąć głupią wtyczkę subwoofera, a potem trzymając głową półkę i oburącz subwoofer, trzecią .... ręką wyciągnąć klucz do kół. A można było zrobić nóżkę podpierającą podłogę, co też w niektórych modelach jest, można też było subwoofer zabudować w boczku. - kamera cofania w zderzaku tuż nad tablicą rejestracyjną. Niestety jest tam gdzie jest (a mogłoby być w znaczku-klamce klapy), a do tego nie ma spryskiwacza, więc dobrze jest mieć odruch, by przetrzeć ją palcem, dochodząc do auta. Oczywiście kamera w znaczku czy kamera ze spryskiwaczem występują w innych modelach VAG. Nie narzekam bo jest dobrze, a to są takie drobne głupoty.
-
Audi A7 czy Macan?
Jeśli gwarancja jest krótka (np. 2 lata), a zasadniczo ryzyko, że w aucie coś klęknie przed jej upływem jest raczej małe, to wiele osób olewa drogie ASO, zwłaszcza w przypadku marek premium. Np. niektóre wypożyczalnie, robią w ASO tylko minimum, żeby się im leasing nie czepiał. W pierwszym roku auto w większości przypadków nie będzie się łapało pod konieczność wizyty w ASO, ani biorąc pod uwagę czas ani przebieg. Pierwsza wizyta wypadnie najczęściej w drugim roku.
-
Rabaty na premiumy
W 2019-2020 w Leonie trzeba było dopłacić coś koło 2000 żeby ładne zegary analogowe fabryka podmieniła na cyfrowe. Nijak mi się to logicznie nie składało, bo zdawałem sobie sprawę, co naprawdę jest droższe. Znajomy mówił że ludzie jak w pandemii ludzie szukali tego modelu, to wirtualne zegary były pożądaną opcją
-
Rabaty na premiumy
Zależy co dla kogo jest fajne. Dla mnie fajne, to 1. czytelne 2. okrągłe 3. nie rażące w oczy. Te kryteria spełniają jak dla mnie modele Cupry, Audi, Seat i VW z opcjonalnym większym ekranem (standardowe to bieda), AR stelvio po ostatnim lifcie. To są cyfrowe, ale dobre.
-
Rabaty na premiumy
Nie pisze o tym, ale wskazuję tylko główne odczuwalne różnice pomiędzy GLB a Formentorem - Formentor mniejszy i głośniejszy. Dla mnie te dwa auta są nieco nieporównywalne.
-
Rabaty na premiumy
Wybór faktycznie trudny. Jak przejedziesz się mercem, to potem jazdę próbną formentorem zakończysz dość szybko. Auto jest fajne, jeśli Ci jego skromny gabaryt nie przeszkadza i jeśli od razu doinwestujesz w wygłuszenie wnętrza (nadkola, podłoga, drzwi). Moim zdaniem to obecnie najpoważniejsza wada Formentora i Leona.
-
Rabaty na premiumy
Zrobili to źle... i się tego trzymają. Ludzie narzekają... no ale to w Polsce, może jeszcze gdzieś w Europie. BMW od lat daje jasno dało do zrozumienia, że dla nich najważniejsze są Chiny- Te coraz większe i podświetlane grille, coraz większe znaczki, tabletoza- kilkukrotnie z wypowiedzi różnych oficjeli BMW wynikało, że klient chiński od nich tego oczekuje i oni chcą to dostarczyć. W Chinach BMW kupuje klient zamożny, ale młody, o co tam nietrudno, bo są całe rzesze takich ludzi, którzy swietnie zarabiają choćby na nowych technologiach. Chiny zaczęły się odwracać od europejskich marek i m.in. BMW zaczyna dostawać zadyszki. Może kiedyś BMW zmądrzeje.
-
Rabaty na premiumy
Miałem takie w Leonie FR i faktycznie były super. W Leonie Cupra mam już wirtualne i jakkolwiek na pierwszy rzut oka forma podobna, to wolałem te analogowe. Jedyna zaleta tych wirtualnych, z której i tak nie korzystam, to możliwość wrzucenia na środek mapy od nawigacji... tylko że nie działa, jesli przez CarPlay mam włączoną nawigację w telefonie i wisi wtedy komunikat, że podgląd mapy niedostępny, ponieważ aktywna jest nawigacja w urządzeniu mobilnym
-
Wtrysk bezpośredni i nagar
Powszechnie przyjmuje się że w ogłoszeniach kraj pochodzenia = kraj pierwszej rejestracji. Fakt - mogliby to w serwisach ogłoszeniowych nazwać wprost, a nie tak zawile, bo jedni to zrozumieją zgodnie z intencją właściciela portalu i wpiszą kraj gdzie auto było pierwotnie zarejestrowane, a inni wpiszą kraj z którego pochodzi marka tegoż auta.
-
Rabaty na premiumy
Niestety doszliśmy do takich czasów, że żeby mieć szybkie auto rodzinne, to trzeba taki budźet szykować. Poniżej to tylko hatchbacki.
-
Rabaty na premiumy
Ciekawe . A powiedz mi dlaczego? Ja w sumie nie widzę żadnych plusów elektronicznych zegarów. Kiedy kupowałem auto i się na nie krzywiłem, to argumentowali mi, że " Panie - można se zmienić motyw"....no tak, tyle tylko, że przez 5 lat nie zmieniłem na dłużej niż na paręnaście minut - mi klasyczny motyw z okrągłymi zegarami najbardziej odpowiada. Kwadratowe zegary - nie, widok auta na cały ekran i tylko wskazanie prędkości (kto to wymyślił )- nie. Nawigacja na cały ekran i wskazanie prędkosci - nie, bo jest słaba, mając zacofane mapy i nie mając danych o natężeniu ruchu, więc jeżdżę na nawigacji z telefonu, a tej nie idzie tam przerzucić. Czy to ze mną jest coś nie tak, czy to naprawdę nie ma zalet?
-
Rabaty na premiumy
W Mercu GLC ciężki design wnętrza mnie odepchnął.... więc w sumie nie widziałem. Tak - Audi, Cupry, nawet Skoda nadal mają fajne zegary - wirtualne, ale udane, bo czytelne i nie rażące. Ciekawe czy ktoś zrobi wyłom i zaoferuje jeszcze kiedyś, w opcji, analogowe
-
Rabaty na premiumy
Tak - X3 urosłą gabarytowo, ale też cenowo do X5 sprzed kilku lat Jeśli Ci się podoba, to obejrzyj na żywo, jeśli jeszcze nie widziałeś. Mi poprzednik się podobał średnio, a ta nowa jeszcze mniej - uważam, że poprzednia generacja, była jednak lepsza. Materiały nieprzystające do tej ceny (ekoskóra i plastik), zegary dla mnie nieczytelne, design wnętrza na siłę futurystyczny, a do tego jeśli chce się mieć pod butem chociaż te 250 KM (tj. zostają tylko X3 30e lub X3 M50), to cena wychodzi ponad 350k zł, czyli na poziomie Porsche Macan , bez jakiś specjalnych ekscesów jeśli chodzi o wyposażenie: felgi 20", zawieszenie adaptacyjne, lepsze fotele nie w eko-ceracie i nie czarne, panorama, adaptacyjny tempomat, reflektory LED adaptacyjne. No nie mam poczucia, że to jest tyle warte
-
Rabaty na premiumy
Mam dokładnie tak samo. Byłem przeciwnikiem tych zegarów, bo obawiałem się że oczy będą męczyć na długich trasach. Zupełnie bez problemu. Założyłem sobie, że w kolejnym aucie muszą być analogowe lub równie wygodne i czytelne cyfrowe. Oglądałem w tym roku różne nowe auta i okazało się, że to większy problem niż myślałem, bo takie zwyczajne, czytelne, nie męczące oczu, to coś czego dziś już poza VAG nie ma. Wszystkie nowe BMW, to aż żal patrzeć- razi i jak dla mnie nieczytelne.
-
Zona kontra kraweznik - opona na smietnik?
Nie wygląda to groźnie. Wygląda na przyszczypnięty rant ochronny, który miał chronić felgę. Jeśli po odgięciu tej gumy nie widać nitek, tylko gumę, to śmigaj śmiało. Kiedyś jadąc po remontowanej drodze, tylne koło zeslizgnęło mi się z płyty i uszczypnęło rant ochronny od wewnętrznej strony - brakowało go na odcinku 2-3 cm. Wydawało mi się niegroźne, bo to tylko guma, wulkanizator (do którego mam zaufanie) potwierdził. Opona zrobiła jeszcze kilkadzieisąt tysiecy kilometrów ze mną i zaliczyła nawet niemieckie prędkości autostradowe. Jeśli nie widać pod tą gumą nitek ani drutów, to jeździj dalej Po uderzeniu w krawężnik, bardziej bym się obawiał w Twoim przypadku czy felga prosta i geometria nie poszła, niż o to małe uszkodzenie opony.
-
Stare Porsche Cayenne
Mieliśmy po sąsiedzku takiego, co sobie kupił parę lat temu Cayenne pierwszej generacji po liftingu. Faktycznie jakiś czas tym jeździł, a potem parę miesięcy auto stało (pewno się popsuło). Potem znów jeździło, aż któęgoś razu zaległo "na brzuchu" i po kilku miesiącach (bliżej roku) postoju tak, zniknęło już na zawsze. Solidne auto, ale niestety może być wyeksploatowane i nie pomaga to, że cena zakupu spadła i mogą sobie na jego zakup pozwolić druciarze - niestety od kogoś takiego możesz to odkupić i wtedy jest problem. IMO ryzykowny zakup, jeżeli: 1. nie jesteś mechanikiem i nie masz własnego garażu 2. nie wiesz gdzie szukać dobrych cen na cześci do Porsche 3. będzie służyc jako auto na codzień, a nie jako zabawka i przyszły Youngtimer. Osobiscie bałbym się kosztów utrzymania takiego auta - dużo elementów może być wyeksploatowane, częsci w Porsche nie są tanie.
-
Ateca 2023 1.5 TSI, DSG
Nie zaobserwowałem takiego zjawiska, a czasem latam po niemczech i zdarza mi się tyle zobaczyć na liczniku
-
Coraz droższe samochody
Jakby tak na to spojrzeć, że złot jest punktem odniesienia cen... to może. 5 lat temu uncja po circa $1400, teraz $2700. A niby Passat nie jest ze złota To ja robię coś źle - parę lat temu hipotetycznie mogłem miesięcznie kupić więcej uncji niż obecnie
-
Ateca 2023 1.5 TSI, DSG
Jeśli chodzi o wady - masz rację, ale: 1. ryzyko podciekania jest, ale da się ten problem rozwiązać zanim wystąpi i wówczas ryzyka nie ma. Konstruktorzy wymyslili sobie sitka na dolnych koncach odpływów przy nadkolach. Niestety te sitka, w naszych warunkach, po roku-dwóch zalepiają się syfem z brudnych dróg - wówczas woda nie spływa na dół, tylko wypełnia przewód, aż w koncu się przeleje górą do wnętrza. Jak się sitka usunie, to problemu nie ma. Tak jest prawdopodobnie we wszystkich markach koncernu VW. 2. Konserwacja - zgadza się. To trzeba, ale każde urządzenie w aucie trzeba serwisować. Raz na rok, przy przeglądzie zlecam w ASO za całe 150 zł czyszczenie i smarowanie prowadnic i uszczelek. Problemu nie ma. Zaniechanie tego, to faktycznie przy twardym zawieszeniu, gwarancja trzeszczenia, pukania na wybojach. 3. Nagrzewanie latem gdy auto stoi cały dzień na słońcu- tak, jeśli mamy zamknięty dach. Można tą wadę przekuć w zaletę. Ja zasłaniam tą materiałową roletkę i zostawiam uchylony dach, więc wnętrze nagrzewa się nawet mniej niż w aucie bez panoramy. 99% czasu mam otwartą roletę i nie odczułem latem grzania przez tą szybę. Szyba jest bardzo mocno przyciemniona. Ja po 5 latach jestem z panoramy bardzo zadowolony i osobiście auta bez panoramy juz nie kupię - we wnętrzu jest jaśniej, jest wrażenie, większej ilośći miejsca, a przy wolnej jeździe latem, można się poczuć trochę jak w kabriolecie.
-
Coraz droższe samochody
Zaraz Dacia nazwie się premium i będzie pozamiatane. To będzie trochę jak mortadela premium czy parówki premium
-
Coraz droższe samochody
Producentów pogięło i tyle. Abstrachując od wzrostu kosztów (bo to zawsze jest) i wzbogacania wyposażenia, bo regulatorzy tego wymagają, to mam wrażenie, że zaczęli celowo windować ceny aut spalinowych, żeby ludzie przestali marudzić, że elektryki takie dużo droższe. Dość ciekawe porównanie od mojego znajomego. W 2019 roku, kiedy w PL wprowadzano limit kosztów auta w leasingu, ustalony na 150 000 zł, kupił do firmy Passata Varianta 2.0 TDI z DSG - kosztowało go to auto prawie 140 000 zł. W tym roku, czyli 4 lata później, za podobną kwotę kupił swojej żonie dobrze wyposażoną Skodę Kamiq...czyli jakby Fabię kombi, która identyfikuje się jako SUV Jakby chciał kupić sobie nowego Passata, to musiałby zapłacić ponad 200 000 zł i nie zmieściłby się w rządowym pułapie kosztów w leasingu. Czyli inflacja to ponad 30%. Druga sytuacja - w 2020 szukając auta rozważałem BMW X3 G01 xdrive 20i, które wówczas było wycenione na 170 000 zł. Patrzyłem niedawno, że takie auta, krajowe, bezwypadkowe, z rozsądnym przebiegiem, po 4 latach stoją w ogłoszeniach za tyle, co wtedy mogłem kupić nowe . A dziś nowe rocznik 2024, to realnie około 230 000 zł.
-
Skoda Elroq
bo to auto dla "plebsu" - to się nie wydarzy. W grupie VW trzeba kupić co najmniej Audi, Porsche lub VW Touarega by to mieć. To tak samo jak z kolorami wykończnia wnętrza - wszystko ponure- czarne, szare jak żywot korpoludka na infolinii
-
Całka - naprawiać czy nie
Owszem w terorii genialne. Tylko są tu dwie kwestie istotne. 1. trafić element w kolor, który będzie po pierwsze pasował odcieniem (auto niemłode, to jest ford - tu kod lakieru jest płynny) 2. znaleźć czas by się tym bawić. Kiedyś mojej żonie jakaś 🐵 puknęła w zderzak i ów pękł, bo klejony był już z 5 razy. Auto jeździło z połamanym zderzakiem rok nim je naprawiłem. Parę miesięcy zajęło mi znalezienie zderzaka w kolor, który by nie wymagał lakierowania, nie było powykręcany od skłądowania. Potem jak już znalazłem i pojechałem po jeden, to okazało się że odcień nie pasi (powtórnie malowany). W końcu jakiś czas później znalazłem taki który miał dobry odcień i nie wymagał malowania i zostało tylko znalezienie jednego wolnego popołudnia na przerzucenie tego i żeby dopisała pogoda - też zajęło z 2 m-ce
-
Całka - naprawiać czy nie
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że trafiła Ci się okazja na zmianę. Jeśli myślałeś o pozbyciu się Fiesty i możesz sobie pozwolić na zakup nowszego auta, to warto to zrobić teraz: - Sprzedasz po cenie z wyceny - nie będziesz się kiedyś czołgał ze sprzedażą auta, które ma w historii szkodę, - w przyszłym roku nowe auta mają mocno zdrożeć, - są już jakieś wyprzedaże roczników teraz Jeśli jednak Twoja żona się uprze, że innego auta nie chce, to też nie dramat, jeśli auto nie ma rdzy (w tym modelu wrażliwe są progi i połączenia zderzak-nadkole). Jeśli auto ma rdzę, to lepiej wypchnąć do ludu już teraz. Z tego co napisałeś, to dostały elementy, które można łatwo zdemontować i wymienić. Części do tego modelu na rynku jest ile bądź i są tanie. Ta naprawa zawieszenia o której piszesz, też nie będzie droga.
-
Filtr GPF
Nie ma się co bać GPF. W przeciwieństwie do DPF urządzenie niemalże bezobsługowe - nawet nie zauważysz jego działania. 90k km i kontrolki jeszcze nie widziałem. Zdarzyło mi się kilka razy, że przez miesiąc nie wyjechałem autem za miasto i jeździłem głównie dom-praca, turlając się w korkach - wtedy komputer sam zainicjował wypalanie GPFa- silnik był nagrzany, stanąłem na światłach, wszedł na 1200 obrotów, a po kilkudzieisęciu sekundach obroty spadły i po sprawie.
