Zawartość dodana przez Bednar
-
Jaki kask do 1000 PLN ??
Mam FG-ST, małżonka ma IS-17. FG-ST ma wygodniejszą obsługę blendy (z boku, nie na czubku) i jest chyba odrobinę lżejszy. No i na lato można odczepić podbródek dla lepszego przewiewu.
-
ciepło dziś było ale wiało
Wczoraj pierwszy raz zdaje się od miesiąca wybrałem się moto do pracy. Jako że wciąż jestem początkujący, to wszelkie ronda czy zakręty przejeżdżałem "kwadratowo" Zaskoczyła mnie ta maź na ulicach. Nie to, że jakiś poślizg, czy coś, ale jadąc za samochodami po prostu co jakis czas traciłem widoczność przez szybkę kasku. Rękawice niestety mam bez "wycieraczki", na szczęście tekstylna ich część nieco przecierała częściowo rozmazując. Jak sobie z tym radzicie? Po prostu rękawicą przecieracie?
-
Przygoda z panem policjantem ;-)
A może po prostu chcieli sprawdzić, czy nie kradziony? To zdaje się mogą, a nawet powinni. A że potem jeden skorzystał z tych danych, to inna sprawa, ale nie mam z tym problemu.
-
Przygoda z panem policjantem ;-)
Kartki też często miałem za wycieraczką w bravie i bywają w pugu, ale są zwykle w formie takiej, jak napisał @wald0:
-
Przygoda z panem policjantem ;-)
Taka historia mnie wczoraj spotkała: Siedzę sobie w domu, słyszę domofon. Nikogo się nie spodziewałem, ale podniosłem słuchawkę. - Policja, proszę otworzyć drzwi. Szybki rachunek sumienia, co takiego mogłem nabroić? 2-3 godziny wcześniej przemieściłem się na moto na trasie Pruszków -> Warszawa -> Pruszków, przejechałem po przejściu dla pieszych przed pieszym, ale jeszcze nie był na jezdni. Widzieli to policjanci w radiowozie i się patrzyli w moją stronę, ale nie zatrzymali. Więc nie powinno o to chodzić. Nic to, czekam. Dzwonek do drzwi, otwieram. - Dzień dobry, proszę się nie przejmować ja w sprawie prywatnej. Jeździł Pan dzisiaj motocyklem, prawda? - No jeździłem. - Widziałem Pana, motocykl wygląda na dobrze utrzymany, czy nie jest przypadkiem na sprzedaż? Właśnie takiego szukam. Odpowiedziałem, że nie, że się jeszcze nim nie nacieszyłem. Chwilę pogadaliśmy, oczywiście pan policjant znał rocznik mojej cbfy Słyszałem kilkukrotnie opowieści o tym, jak to ktoś się pyta przypadkowo spotkanego człowieka, czy nie chce sprzedać samochodu, ale nie za bardzo wierzyłem w takie historie, a tu proszę
-
pas nerkowy - pytanie
Jeżeli chodzi o pasy to nie wiem, ale windstopper to jest membrana firmy gore, podobnie jak gore tex. Zdaje się jest bardziej popularna wśród rowerzystów niż motocyklistów.
-
Ile kosztuje teraz kurs na A i czy ciężko się zdaje ?
Robić kurs oczywiście 125 bardzo szybko się znudzi. Tzn tak myślę jeżdżąc od około miesiąca na 600 O koszt już się ktoś pytał gdzieś w okolicach maja/czerwca, Tomir wtedy elegancko to rozpisał. Sam kurs to koło 1200-1700 w zależności od miasta i szkoły. Do tego badania, jakieś pierwsze ciuchy. Potem egzamin (210), potem ewentualne jazdy doszkalające i ewentualny kolejny egzamin (180) Sam egzamin to nic strasznego, wszystko jest do wyćwiczenia. Niestety w trakcie egzaminu dochodzi zwykle ogromny stres i to on przeszkadza w zdaniu.
-
Skutery fajne są :)
Szczęściarze ci, którzy mają jeansy i kurtkę mesh oraz letnie buty
-
Rejestracja pojazdu - dwa szybkie pytania
Ostatnio rejestrowałem moto i nie miałem OC przy sobie, gdyż nie udostępnili mi go na czas rejestracji, a pani chciała zobaczyć. Pokręciła głową i podeszła do jakiegoś kompa i sobie sprawdziła. Informacja o posiadaniu OC jest dostępna przez internet i teoretycznie to powinno wystarczyć.
-
Szkoła Jazdy - Warszawa
Do wypowiedzi Tomira dodam jeszcze, że w zasadzie każdy z instruktorów u Tomka ma nieco inne wymagania Miasto miałem z trzema, pierwszy ganiał za międzygazy i właściwe redukcje, drugi w zasdzie nie miał uwag, natomiast Tomek ganiał za wszystko Ostatnio plac się trochę skrócił, bo komuś zaczęło przeszkadzać całodzienne jeżdżenie moto pod oknami. Tak czy inaczej, w Kulikowisku nauczą Cię jeździć. Przy okazji nauczą zdać egzamin, tylko trzeba się dopominać i pytać o wskazówki jak coś nie wychodzi. Mi wystarczyło kursowe 20 godzin (właściwie 22, bo dostałem 2 gratis za to, że zapomnieli o obsłudze technicznej i ruszaniu na wzniesieniu).
-
Lewa w górę - pozdrawiacie innych 2oo?
Przedwczoraj mijałem stojących na poboczu i kontrolujących kogoś. Jeden patrzył na mnie, ale o pozdrowieniu pomyślałem dopiero później. Ciekawe, czy by od-pozdrowił
-
no to się pochwalę
Gratuluję Ja za pierwszym razem nie ogarnąłem zimnego moto na ósemce. 3 przejazdy poszły ok, w czwarty się nie zmieściłem W stresie nie pomyślałem o sprzęgle... Za drugim razem poszło ok. Egzamin trwał 2 godziny. Podczas obydwóch podejść było trzech egzaminowanych, tak więc 10 to jakaś abstrakcja
- Jak jeździć po autostradzie
-
Kwestia egzaminu
Dzięki Zdał, wszyscy trzej zdaliśmy. Nie pamiętam, czy to przy Tobie było: przyjechała jakaś laska zdawać na gladiusie, egzamin na godzinę 19:00. To było jej trzecie podejście, aż się trzęsła ze stresu. Zdała Tak więc wczoraj egzaminy w godzinach 18-19 zdało 80% podchodzących, czyli chyba nieźle
-
Kwestia egzaminu
Starał się nauczyć jeździć, a nie zdać egzamin
-
Kwestia egzaminu
Dzięki Bogusław Guzina, bardzo w porządku egzaminator. Po wszystkim powiedział, że za blisko środka jezdni się trzymałem, a na kursie Tomek za każdym razem, gdy starałem się jechać blisko krawędzi, "kierował" mnie na środek swojego pasa...
-
Kwestia egzaminu
No i półtorej godziny temu kwestia egzaminu stała się nieaktualna Pozostało czekanie na zaktualizowane PJ. Było to moje drugie podejście, na pierwszym zimny moto mnie przerósł Jednocześnie gratuluję koledze @@marycha, z którym spotkaliśmy się podczas egzaminu i obydwaj z dobrymi humorami opuściliśmy WORD
-
Kwestia egzaminu
No to szybko, półtora tygodnia od egzaminu. Mam nadzieję, że w WPR też się będą sprężali Oczywiście myślę o tym. Po dzisiejszych jazdach doszedłem do wniosku, że tak właśnie zrobię. Najpierw był grany gladius, wolny slalom może dopiero za 10-tym razem wyszedł bez błędu Ósemki bez problemu. Później zwolniła się yamaha, więc pierwsze co, to wolny slalom. Bez błędu. Kilkanaście kolejnych również. W międzyczasie jakieś ósemki, potem znowu wolny slalom na sprzęgle i bez sprzęgła. 10/10. Zatem nie spieszę się. Jutro ostatnie jazdy, planuję jeszcze wziąć godzinę w okolicach Odlewniczej tuż przed egzaminem.
-
Kwestia egzaminu
No właśnie tam Jest ok, uczą jeździć, na pewno się to przydaje, przyprowadzając moto z salonu stosowałem ich zalecenia Tylko mogliby nieco więcej uwagi zwracać na poczynania kursantów na placu. Równocześnie ze mną jeździła dziewczyna, której po prostu nie wychodził wolny slalom. Od czasu do czasu ktoś podszedł i jej coś tam powiedział, ale nie był to stały proces nadzoru. Tego mi brakowało przez cały kurs. Inna rzecz: jednego dnia przez 2 godziny jeździłem i ćwiczyłem hamowanie z redukcją. Bo nie wychodziło mi to płynnie... Na koniec jazdy po prostu lewe dwa palce przestawały działać Oczywiście, że to się przydaje, na mieście się stosuje, ale na egzaminie nie jest to niezbędne. Moim zdaniem warto pokazać, niech kursant poćwiczy, ale z jakimś umiarem, gdy ma się mocno ograniczoną liczbę godzin kursu. Spróbuję jutro Co prawda odniosłem wrażenie, że w ósemce wrażenie, że za chwilę moto się położy, jest tylko takim wrażeniem Po prostu nie trzeba panikować, moto pojedzie dalej bez wywrotki. Byle tylko sprzęgła nie dotykać. BTW: odebrałeś już prawko?
-
Kwestia egzaminu
Za mało czasu pozostało Ze sprzęgłem się najlepiej w tym czuję, podpórki się nie zdarzają, częściej wyjechanie ze slalomu. Co ciekawe 2 instruktorów doradzało mi różne techniki, między innymi tę ze sprzęgłem i w razie konieczności tylnym hamulcem. Tego ostatniego nie stosuję Jutro rano jazda, postaram się od samego początku przejść cały egzamin.
-
Kwestia egzaminu
No właśnie mam takie same odczucia. Zatem chyba poczekam te 3-4 dni dłużej No właśnie trochę irytuje mnie w tej szkole, że praktycznie każde jazdy mam z kimś innym, za każdym razem pytają się, co już robiłem. Na ostatnich jazdach (ósme) poprosiłem ich o omówienie zadań egzaminacyjnych, bo być może by mnie to zupełnie ominęło. Pozostało jeszcze omówienie czynności obsługowych. Na mieście byłem dopiero jakieś 40-50 minut po dwóch wyjazdach - na ostatnich był tylko jeden moto odpowiedni do jazdy po mieście. Odpowiedź instruktora po mieście: "spoko, będą z Ciebie ludzie" z jednej strony podbudowała mnie, z drugiej jednak nie czuję się jeszcze na tyle pewnie, by bez obaw pójść na egzamin. Manewry wolne jak wychodzą, jest ok. Ale czy robię je poprawnie technicznie, czy nie, nie mam informacji zwrotnej. Z jednej strony robię 3-4 razy ósemki bez problemów, przy kolejnych wjeżdżam na linię bądź podeprę się. Slalom wolny wychodzi ok, o ile nie zacznę kozaczyć i próbować przejechać bez sprzęgła Ze dwa razy się udało, ale nie wchodzę w to na egzaminie. Fajnie, że zwracają uwagę na poprawną technikę jazdy (międzygazy, redukcje przy hamowaniu, przeciwskręty), ale moim zdaniem trochę za mało na zadania egzaminacyjne. No chyba że tak rewelacyjnie jeżdżę, że według nich nie potrzebuję pomocy
-
Kwestia egzaminu
Dzięki za info Ósemkę robi się w prostokącie, z jednej strony jest wjazd (bramka) z linii przerywanej. No i koleś nie wyjechał przez ten zjazd, tylko przeciął fragment ciągłej pół metra od bramki. Czyli w razie zauważenia, że jakiś manewr nie zakończy się powodzeniem, lepiej zrezygnować i powtórzyć niż potrącić pachołek? MT dali mi jakoś na czwartych jazdach z ostrzeżeniem, żebym się tylko nie przewrócił. Moto miał 900km przebiegu Jeździ mi się tym znakomicie. Po przesiadce na gladiusa ma się wrażenie, że przy każdym wolnym manewrze chce się przewrócić. Zupełnie inaczej reaguje na odjęcie gazu - gladius ma mocne hamowanie silnikiem. Przesiadając się z gladiusa na yamahę ma się wrażenie, jakby się jechało na lekkim rowerze Po prostu czuć jego lekkość. Jadąc nią nie mam wrażenia, że się chce koniecznie przewrócić.
-
Kwestia egzaminu
Wczoraj podjechałem zapisać się na teoretyczny na Odlewniczą. Przy okazji obejrzałem sobie jeden egzamin na placu. Wyglądało to mniej więcej tak: Koleś przejechał elegancko ósemkę, ale przy wyjeżdżaniu z niej wjechał na podwójną ciągłą. Oczywiście zadanie do poprawy. Slalom wolny dwukrotnie ok. Slalom szybki przejeżdżał 4 razy. Raz chyba za wolno, potem ok, następnie za szybko i nie zmieścił się między pachołkami. Ostatni raz też ok. Jak to jest? Ile błędów można popełnić? Czy aż tak dużo zależy od egzaminatora? Przede mną jeszcze 4 godziny jazd, jeździłem zarówno na MT-07, jak i na Gladiusie. Po przesiadce z yamahy, ten drugi wydaje się być ciężką krową, niezdolną do jakichkolwiek manewrów, ale po chwili jeżdżenia okazuje się, że da się nim wszystko zrobić. Oczywiście na MT robi się to znacznie łatwiej. No i teraz się zastanawiam: ryzykować gladiusa, czy czekać na MT? Na gladiusa czeka się 2-3 dni, na MT około tygodnia Moto w garażu już stoi. Jak żyć?
-
kupilem 2.5T
> Jakby 15kPLN miało starczyć na 15kkm to ładnie... Wystarczy zatankować słabe paliwo, zalać kiepski olej, jedna szybka przejażdżka autostradą i może być po silniku. One są raczej delikatne. W imprezach w dodatku są wsadzane większe turbiny i inne graty, robione nowe mapy i tłoki lubią płynąć, gdy coś pójdzie nie tak. Jak się o nie dba, użytkuje z głową i zwraca uwagę na wszelkie nieprawidłowości w pracy, to zwykle się nic z nimi nie dzieje. Oczywiście poza UPG
-
kupilem 2.5T
> Fajny! :-) > Ile po takiej generalce ten silnik jest w stanie przejechać do kolejnej ? To zależy od sposobu użytkowania. W imprezach od kilku do kilkudziesięciu tysięcy km, w foresterach i legacy na forum subaru znane są przebiegi w okolicach 300kkm. U siebie mam 213kkm i poza zrobioną UPG nic się z silnikiem nie dzieje.