Zawartość dodana przez kjk
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Jestem w stanie zapłacić 2-3 razy więcej za naprawę jeśli będzie wykonana fachowo. Problem w tym, > że moje doświadczenia z aso wskazują, że od zakładu nieaso odróżnia je tylko większa kanapa i > automat z kawą, no i cena. Często jest jeszcze ładna w kasie, żeby uprzyjemnić wyskakiwanie z forsy. A taki Heniek to gotówkę do usmarowanej łapy... Fuj!
-
Mycie auta wężem ogrodowym.
> A z czego wynika ów większa prędkość przepływu jak nie z wyższego ciśnienia? Polecam do przeanalizowania równanie Bernoulliego - nie wiem jak teraz, ale kiedyś było w programie fizyki w liceum. k.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> pokazcie mi niezalezny zakład który przeprowadza szkolenia takim kosztem dla swoich pracowników... A pokaż mi ASO które tak inwestuje w pracowników. Bo ja znam takie, gdzie większość mechaników to chłopaczkowie tuż po zawodówce na szybko przeszkoleni do podstawowych czynności... k.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> no i co z tego? Zrozum, są lepsze i gorsze warsztaty, także te ASO. Ja mógłbym godzinami opisywać > jakie miałem przejścia z mechanikami w mojej okolicy. W sumie próbowałem chyba każdego > warsztatu w okolicy. Wszędzie coś było nie tak. W przypadku mniejszych warsztatów wiem kto grzebie w moim samochodzie, mogę z nim bezpośrednio pogadać i wiadomo kto ewentualnie popełnił błąd. W ASO za każdym razem trafiam na innego typa w garniturze, innych majstrów i odpowiedzialność się rozmywa. Kiedyś miałem (na gwarancji) specyficzny problem z silniczkami do regulacji wysokości świateł. Gościowi z obsługi klienta wytłumaczyłem jak krowie na miedzy w czym rzecz i kiedy problem występuje. Po 8 godzinach (!) odbieram samochód i... nic nie zrobili. Facet z obsługi na kwicie dla majstra napisał po prostu "nie działa regulacja świateł". Elektryk w rubryce "diagnoza" napisał "działa" Zażądałem bezpośredniej rozmowy z elektrykiem, pokazałem w czym rzecz i za 10 minut były zamontowane nowe silniczki....
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> A słyszałeś kiedykolwiek o Heńku, który przy zmianie oleju w aucie zmienia śrubę-korek spustowy i > podkładkę pod nim na nowe? Znam takiego, który moim zdaniem jest bardziej skrupulatny niż wiele ASO. k.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Może jakiś psycholog to wyjaśni. Moja próba: Jeżeli jesteś nadmiernie wnikliwy, drobiazgowy i do > każdej pozycji na fakturze jest wzywany mechanik do wyjaśnienia szczegółów technicznych to > może starają się Ciebie zniechęcić do kolejnych wizyt. Zniechęcić w ten sposób byś więcej nie > przyjechał. Natomiast ASO zarabia na ludziach takich jak ja, którzy nie wnikają w szczegóły > techniczne, zakładając że auto ma być sprawne, a silnik czy podwozie nie stają do konkursów > piękności na najpiękniej zmienione świece lub wahacze. Nie pytam z jakim momentem były > dokręcane śruby kół, bo ufam że z właściwym. > Takie info to chyba Rolce - Royce dają bo mają na to kasę. W tym wątku padło parę przykładów rażącej niekompetencji ASO i prób naciągnięcia na grube tysiące (a nie 50gr za podkładkę pod korek spustowy oleju), nie tylko jakieś drobiazgi. A z momentów dokręcenia kół też przestaniesz się śmiać jak kiedyś przedłużki do klucza będziesz szukał albo śruby pourywasz
-
Mycie auta wężem ogrodowym.
> A jak to się ma do ekologii i wsiąkania szamponów w grunt? Olać > Z tego co wiem w mojej gminie jest zakaz mycia samochodów na podwórku i karę można całkiem niezłą > dostać. > Wiem, że to zaczyna o paranoje zakrawać ale jak są studnie wokoło to można dość dużo niemiłego syfu > sobie wpuścić a myjnia powinna (teoretycznie) być wyposażona w kratki/drenaże i całość zużytej > wody w kanalizację lub oczyszczalnie wpuszczać. Większość domów ma nieszczelne szamba. I jeszcze gorsze rzeczy wsiąkają w grunt. Po przejściu przez kilkanaście metrów podłoża raczej już nic z takiego szamponu samochodowego do złóż wody się nie dostanie.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Szyba też sprawna... odprysk był od lat i się nie powiększał. Jednak odprysk to usterka. U mnie przyczyną usterki było zupełnie co innego - ASO całkowicie poległo na etapie diagnostyki. > Możliwe to w Polsce i gdzie indziej na świecie. W Polsce tylko 8% ludzi ma zaufanie do innych i z > reguły podejrzewa innych o próbę oszustwa. Dzięki temu funkcjonują w rodzinach "zaufane > szwagry i wujki" co pomagają zmienić rozrząd w R5, albo naprawić elektrykę we francuzie. W > końcu, co jak co, ale wujkowi można zaufać po zmieniał klocki w Lanosie to doświadczony jest. Warsztaty którym nie ufam (ASO i nieASO) w każdym przypadku sobie na to zapracowały. Te, którym ufam - również. k.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Jak na wczasy jedziesz, to też można spać na kempingu albo w hotelu. Zasadniczo efekt ten sam, tzn. > będziesz spędzał urlop nad morzem. Tyle że w pierwszym wariancie wydasz 1kpln w drugim 3kpln. > ale za to w drugim będą ci zmieniać pościel i mrówki nie będą cię gryzły Kiepskie porównanie. W przypadku kempingu i hotelu cena powinna być adekwatna do standardu usług. ASO jest drogie, ale często tylko stwarza pozory wysokiego standardu usług. Taki czterogwiazdkowy hotel z pluskwami w łóżkach A przy okazji sprzątania obsługa Cię okradnie, bo przecież "każdy chce zarobić" jak ktoś wcześniej stwierdził.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Prawda jest taka - jak cie stac (a wtedy zwykle nie masz czasu, potrzebujesz pic-up service albo > zastepczaka, nie jezdziszz po oleje i czesci do sklepu/allegro, nie masz czasu podjezdzac po > piec razy na wymiany kolejnych dupereli, chcesz miec fure umyta i wyczyszczona) to jedziesz do > ASO. W przeciwnym razie (znaczy jestes oszczedny lub pozornie oszczedny) znajdujesz powod dla > ktorego Kazio jest lepszy, tanszy, itd. A wiesz że istnieją zakłady nieASO które oferują wszystkie usługi które tu wymieniłeś i dysponują profesjonalnym sprzętem? NieASO to nie musi być zaraz Henio Druciarz w garażu pod blokiem
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Jestem większym ekstremistą! Zazwyczaj zostawiam auto w ASO w rozliczeniu (też tracąc), gdy kupuję > nowe. Oszczędzam na nerwach, wycieczkach i telefonach "szczęśliwego nabywcy", z pretensjami bo > mu się np. cewka przepaliła. Przyjeżdżam, zostawiam auto na parkingu, kluczyki i dokumenty > wewnątrz, wsiadam w nowe i odjeżdżam! Święty Spokój - bezcenne! To akurat mogę zrozumieć. Sam sprzedałbyś samochód za np. 1000 zł więcej, a wartość swojego czasu wyceniasz wyżej. Korzystania z usług ASO oduczyła mnie rażąca niekompetencja z jaką kilkukrotnie się spotkałem a nie ceny. Z resztą fachowcy z usług których teraz korzystam nie należą do tanich... Fakt, że znalezienie kumatego i uczciwego majstra nie jest łatwiejsze niż znalezienie dobrego lekarza.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Mi też chcieli w ASO wymienić przednią szybę (za 5K PLN) bo był odprysk. Podziękowałem za tę > ofertę. Co z tego??? Starają się zarobić jak każdy to raz. Dwa, że dokładnie sprawdzają > samochód. A to dobrze.... Nie zrozumiałeś. W przypadku szyby z odpryskiem sytuacja jest ewidentna i klient może świadomie podjąć decyzję. Sterownik za 3000 zł który chcieli u mnie wymienić był w 100% sprawny. Są dwie możliwości: albo niekompetencja (nieumiejętność zdiagnozowania typowej w tym modelu usterki) albo ewidentne oszustwo. O tym "dokładnym sprawdzeniu" to piszesz na poważnie?
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Bo wiem że auto jest serwisowane zgodnie z zaleceniami producenta. > Bo wiem ile zapłace Zaraz przewrócę się ze śmiechu. Mam doświadczenia z kilkoma ASO Opla i Fiata. W Oplu chcieli mi kilka lat temu wymienić sterownik silnika w promocyjnej cenie 3 tys zł (plus usługa i VAT), a okazało się że padnięty był przepływomierz. Przy okazji przeglądów gwarancyjnych były gratisy typu za dużo oleju albo za duże ciśnienie powietrza w kole. W Fiacie nie umieli zdiagnozować problemów z tylnymi hamulcami - trzykrotna wymiana linki ręcznego, a trzeba było wymienić cylinderki.... No ale faktycznie była wygodna kanapa i automat z kawą
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Znam dwóch Heńków, do których ASO wydzwania gdy nie wiedzą jak naprawić. Jeden z nich to zresztą > były mechanik z ASO. Ja znam jednego takiego, do którego ASO potrafi samochody na lawecie przywozić jak sobie z chłopaki z elektroniką nie radzą.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Puścisz tysiąc taniej, a na przeglądach poza aso będziesz i tak sporo do przodu Zgadza się. Nie ma możliwości odzyskania kasy przepłaconej w ASO przy sprzedaży samochodu.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
Między dwiema skrajnościami, tzn. ASO i Heńkiem w garażu, jest jeszcze mnóstwo porządnych, dobrze wyposażonych warsztatów. Poza tym zwróćcie uwagę na jeden szczegół: ASO zatrudnia zwykle kilku - kilkunastu mechaników, w tym pewnie ze dwóch superwymiataczy, paru przeciętnych i ze dwie łajzy z dwiema lewymi rękami. Jak przyjeżdża auto na rutynowy przegląd z wymianą oleju albo na wymianę klocków hamulcowych, to jak myślicie, kto dostanie tę banalnie prostą robotę? I potem mamy 0.5l oleju za dużo, 3atm powietrza w kole zamiast 2 atm, koła przykręcone tak, że metrowa rurka się gnie..... (wszystko z własnego doświadczenia) k.
-
Jaki tani 4x4?
> Jeżeli nie miałeś nigdy okazji prowadzić terenówki, to ze swojego doświadczenia polecam najpierw > spróbować. To jest bardzo słuszna sugestia. Im lepiej samochód jest przygotowany w teren, tym mniej nadaje się na szosę i odwrotnie. Nie ma dobrego kompromisu. Jeżeli wątkotwórca nie ma własnych doświadczeń, to nawet nie zdaje sobie sprawy jak zachowuje się pojazd na terenowym ogumieniu i z zawieszeniem zestrojonym na bezdroża jadąc po asfalcie...
-
Zakup Astry J
Marudzicie Panowie. S. Zasada kiedyś (tzn. już w czasach gdy na pewno nie jeździł byle czym) powiedział, że jeszcze nie zdarzyło mu się, żeby w jakimś samochodzie nie doszedł do wniosku, że przydałoby się jednak te parę KM więcej k.
-
I u nas powinno być podobnie
> Nie bierz tego tak od razu do siebie > A tak serio to (pomijając alkoholików) chodzi o to, ze są długotrwałe terapie, które wymagają > stosowania leków drastycznie obniżających refleks i wówczas powinno się qczasowo wstrzymywać > PJ. A według statystyk, najwięcej i najcięższe wypadki powodują młodzi, szybcy i wściekli, z super zdrowiem i refleksem. W wielu przypadkach zabranie pj nic nie zmieni - bez tego też da się jeździć. No chyba żeby zabranie pj połączyć np. z obcinaniem rąk?
-
I u nas powinno być podobnie
> link > Lekarze powinni obligatoryjnie wnioskować o zawieszenie/odebranie PJ w określonych przypadkach. To może też odbierać czasowo PJ z powodu przeziębienia a tym bardziej grypy? Taki katar plus leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe też znacznie pogarszają refleks i percepcję.
-
Edukacja kupujących - akcja otomoto
> Teraz to w większości są już diody, których nie da się ot tak wykręcić, chyba, że na siłę. Dlaczego na siłę? Wystarczy chińska lutownica za 10PLN
-
Stary kontra nowy
> Mnie tylko zastanawia ekologiczność filtrów dpf i ich wypalanie. Najpierw niby czyścimy spaliny, > żeby czystsze wylatywały, a potem przy dopalaniu samochód wali dymem jak by mu wszystkie > pierścienie padły. Gdzie tu logika? Logika taka sama jak z freonem, CO2 i paroma innymi bzdurami - ktoś na tym robi duży szmal...
-
dylemat zakupowy młodego małżeństwa B/kompakt?
> chca pojecha c par e razy w Polskę "zanim sie dzieciaki pojawią"-twingo srednio si e do tego > nadaje chyba... No, bo żeby z takiej Warszawy np. na Mazury skoczyć, to co najmniej auto klasy D trzeba mieć Nie mówiąc już o ekspedycji np. na Słowację
-
dylemat zakupowy młodego małżeństwa B/kompakt?
> Kupowanie na siłę samochodu na przyszłość jest IMO bez sensu. > Ja bym się na jego miejscu wstrzymał z zakupem, większego niewiele młodszego auta dopoki nie będzie > ono potrzebne. O, wreszcie ktoś to napisał. Cały ten wątek sprawia wrażenie jakby chodziło o jakąś inwestycję na co najmniej kolejne 30 lat, albo o jakieś dobra trudne do zdobycia. Jak mi potrzebny samochód albo mam nadmiar kasy to kupuję, niepotrzebny - pozbywam się, ale żeby na zapas bo może kiedyś będą dzieci?
-
dlaczego chlapacze nie sa obowiazkowe
> a oni tego nie wiedzą? Warunki na tym zdjęciu są jakby trochę inne niż na naszych bezdrożach, a samochody serwisowane codziennie. k.