-
Diagnostyka/części Toyota/Lexus
Dzień dobry. Czy szanowni posiadacze Toyot/Lexusów mogą polecić jakąś wiarygodną stronę (czy coś w tym stylu) do wyszukiwania części, weryfikacji wyposażenia po numerze VIN dla tych marek? Mam na myśli coś takiego jak np. ePER w przypadku grupy Fiat, gdzie można sobie sprawdzić numery części, sprawdzić z jakimi elementami wyposażenia dane auto zostało skonfigurowane itp.? Dodatkowo czy jest jakieś narzędzie darmowe, ewentualnie coś w przystępnej cenie do samodzielnej diagnozy, odczytywania kodów błędów itp. dla tych aut? Tu znów odwołam się do grupy Fiat, gdzie istnieją takie narzędzia jak Multiecuscan, AlfaOBD (darmowe w ograniczonym zakresie lub za niewielką opłatą jest dostępna większa funkcjonalność) itp., gdzie wystarczy się zaopatrzyć w kabel i można działać? Jeśli to robi różnicę, to raczej mam na myśli nieco starsze modele, jeśli coś szanowni autokącikowicze byliby w stanie polecić to byłbym wdzięczny.
-
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Dawno mnie tu nie było, a tu taka niespodzianka... Znalazłem dziś na alledrogo ogłoszenie i z tego co widziałem, to nie sprzedaje go Tomo Złośnika byś chociaż oderwał Ale Polonezy poszły w górę, nie wspominając, że przez te parę lat praktycznie zniknęły z ogłoszeń
-
Na rozruszanie dywagacje o skrzyni dzialaniu
Zużyte jakieś łożysko? U mnie (w Polonezie) na trzecim biegu też jest takie wycie, na żadnym innym nie występuje, choć ostatnio jakby na czwartym też jakiś taki dźwięk słychać. Do tego jest problem z synchronizatorem, bo przy szybkiej zmianie na ten trzeci bieg na wyższych obrotach lubi sobie zgrzytnąć.
-
w temacie 125... czy warto sie zainteresować?
Co ma stan auta do jakości zdjęć? Miej na uwadze, że coraz trudniej o części do takiego auta. Np. układ hamulcowy - nie jestem pewien, ale tu jeszcze może być jednoobwodowy, a dostanie części do tego graniczy z cudem. No chyba że nie przeszkadza ci, że to byłaby zmota z różnych roczników. W każdym razie w takim aucie każdy nieoryginalny drobiazg obniża jego wartość. Pi razy oko 1973. Do tego co napisał Tomo dodam, że to na pewno jest rocznik starszy niż 1974, bo chyba od grudnia 1973 była produkowana tzw. "przejściówka" z czarnym grillem (choć to też można zmienić). Poza tym jeśli nie ma zagłówków (na tych obrazkach nic nie widać), to potwierdziłoby, że musi pochodzić z wcześniejszych lat niż 1974.
-
w temacie 125... czy warto sie zainteresować?
Zdjęcia są fatalne (gorsze niż w większości ogłoszeń... ), ale moim zdaniem to bardzo ciężki temat. Żeby odratować i samemu sobie dłubać, a później ewentualnie pośmigać to może byłoby warto (choć trzeba byłoby mieć zaplecze, dużo czasu i samozaparcia), to w celach handlowych moim zdaniem absolutnie nie, bo koszty raczej przerosną ewentualne zyski.
-
A takiego Fiata widzieliście ?
Ot zwykły Fiat 125, poprzednik Fiata 132, następca Fiata 1300/1500. Na bazie zmodyfikowanej karoserii od 125 i podwozia, wnętrza i układu napędowego od 1300/1500 powstał nasz Polski Fiat 125p. Potem jeszcze na to założyli budę od Poloneza i tłukli do 2002 roku... Fiaty 125 w zasadzie miały wszystko inne niż nasze 125p - zupełnie inne silniki, zawieszenie, wnętrze. Generalnie dosyć już rzadkie auto, więcej chyba było 124, z resztą wtedy Fiaty nie słynęły z dobrego zabezpieczenia antykorozyjnego, więc pewnie większość już odeszło do krainy wiecznych autostrad :D EDYCJA: Ja chyba tylko raz na żywo takiego widziałem...
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
Właściciele 2.4 JTD są innego zdania
-
Osprzęt dla początkującego
Jeśli chodzi o kask (innych części ubioru też to dotyczy, ale kasku chyba najbardziej) - jeśli tylko zamierzasz trochę dłużej pojeździć motocyklem niż jeden sezon i przejść później na większe pojemności to kupuj najdroższy kask na jaki cię stać. Jeśli jesteś w stanie wydać na to 2 tys. zł to kupuj - moim zdaniem warto Pierwszy kask kupiłem za ok. 400 zł (AGV z prawie najniższej półki jeśli chodzi o model) - nie był zły, ale szybko zaczęło mi w nim przeszkadzać coraz więcej rzeczy a i parę mi brakowało. Drugi kupiłem za 1400 zł i mimo że to sporo kasy, to nie żałuję ani złotówki na niego wydanej. Gdybym teraz kupował kask, to bym chyba poniżej 2000 zł nie zszedł. Owszem, może się wydawać, że to wręcz absurdalne pieniądze jak na kask, tym bardziej, że najtańsze zaczynają się od kilkudziesięciu zł, a z zewnątrz są do siebie przecież podobne Ale moim zdaniem naprawdę warto zainwestować w porządny kask, bo to będą dobrze wydane pieniądze. Chociaż w sumie o tym można się przekonać chyba tylko jeżdżąc na początku w gorszym kasku a potem "przesiadając" się na wyższą półkę Ja przyjąłem trochę inną "strategię" - kupiłem sobie na początek "garnek" z niższej półki żeby w sumie szybko kupić drugi lepszy, a mój pierwszy kask mieć dla ewentualnej pasażerki Jeśli ty nie potrzebujesz kasku "dla plecaka" to od razu kupuj lepszy - w moim przypadku to byłoby 1800 zł, czyli mógłbym kupić lepszy od obu, które mam Da się znaleźć kompromis, trzeba trochę poszukać, pomierzyć, ale są opcje, w przypadku których da się jeździć przy trzydziestu stopniach w mieście, jak i w temperaturach bliskich zera w trasie
-
FIAT Panda MK1 '83
Skrzynia 6b? Z czego wyciągnięta, z Punto? Jaki w ogóle zamysł odnośnie takiej skrzyni? Bo z tego co kojarzę to jest chyba nawet krótsza od "piątki"
-
Auto z dobrym zabezpieczeniem antykorozyjnym
Słyszałem, że francuskie auta faktycznie mają dobre zabezpieczenia antykorozyjne. A hydropneumatyka to ciekawa opcja I o ile starsze auta też wchodziłyby w grę, to ze względu na wiek raczej ciężko byłoby znaleźć coś w dobrym stanie... Nie musi to być dokładnie rocznik 2000, to tylko takie uśrednienie
-
Auto z dobrym zabezpieczeniem antykorozyjnym
Miało być bez niemieckich A Passerati to już w ogóle jak kulą w płot :D Tak czy owak dzięki za dobre chęci To już trochę za bogato, no i Audi też jakoś mi nie podchodzi
-
Auto z dobrym zabezpieczeniem antykorozyjnym
Witam, Chciałem zapytać szanowne grono autokącikowiczów o auto klasy D/E (ze wskazaniem na E ) z okolic 2000 roku z jak najlepszym zabezpieczeniem antykorozyjnym. Nie ma żadnych preferencji odnośnie marki, jedynie niemieckie niekoniecznie wchodziłyby w grę (czyli Audi raczej odpada) :D Innymi słowy: w przypadku którego auta można byłoby się spodziewać, że jeśli nie było bite/naprawiane itp., że nie powinno w ogóle korodować? Pozdrawiam
-
Znalezione na OLX
Ze zdjęć i tak na odległość trudno coś powiedzieć, ale jeśli właściciel pisze: Quote: do poprawek blacharsko lakierniczych to spodziewałbym się, że nie ma podłogi, progów itp. Jeśli chcesz kupić coś takiego to szukaj w jak najlepszym stanie blacharskim, bez śladów druciarskich napraw i w miarę kompletny. Resztę da się w miarę łatwo i tanio ogarnąć łącznie z kompletnym remontem silnika, zawieszenia, hamulców itp.
-
Spalanie + "dziwne" tankowanie
> Pacjent Bravo II 1.6D 105KM pojemnośc zbiornika paliwa 58l > Tankowanie nr.1 pod korek: > Wskazówka paliwa całkowicie wskazywała 0 (już się oparła) i wtedy pod korek weszło 49,5l > Tankowanie nr.2 pod korek po przejechaniu 866km > Wskazówka w połowie rezerwy i pod korek weszło 51,5l > Wynika z tego, że auto spala 5,9/100, komputer pokazuje 4,9l/100 > Dlaczego jest tak rozbieżność w ilości wlanego paliwa? Żeby to zweryfikować to trzeba byłoby tankować paliwo na tej samej stacji i najlepiej nawet na tym samym dystrybutorze. Poza tym przydałoby się żeby robiła to osoba, która zna auto i wie jak tankować, bo wlanie paliwa do takiego samego poziomu za każdym razem, na tej samej stacji i tym samym dystrybutorze wcale nie jest takie oczywiste Tak jak już ktoś wcześniej wspominał liczy się również technika tankowania W starszych autach nie ma problemu - często widać lustro cieczy i o ile nie ma problemów z odpowietrzaniem zbiornika to zawsze da się zatankować dokładnie tyle samo. W nowszych robi się to na wyczucie, a to wyczucie trzeba sobie wyrobić A odnośnie techniki - kiedyś jak kupiłem sobie pierwsze auto to przy tankowaniu nawet na pustym zbiorniku pistolet odbijał. Dopiero po kilku razach się nauczyłem, że pistolet trzeba odpowiednio obrócić Podsumowując - taka rozbieżność to w sumie nic dziwnego
-
Przedłużenie papierów i przerdzewiałe progi
> teoretycznie: nie powinni podbić (dziury w progach = ostre krawędzie ) . praktycznie: zależy od > załącznika w DR Akurat tu nie chodzi o żadne ostre krawędzie. Próg jest elementem konstrukcyjnym auta i z tego względu samochody ze skorodowanymi progami nie powinny przechodzić badania technicznego.