Zawartość dodana przez jachu93
- Za 16 dni premiera Arrinera Hussarya GT
-
Ile warte jest TICO ?
Hahahahahaha. Rozbawiłeś mnie. Chyba, że tam gdzie mieszkasz większość jeździ powozami konnymi, rowerem albo Simsonem. Szczytem luksusu jest CC 700. Jedynie sołtys w UNO 1.4 Cię zrobi i jego zastępca w Matizie. Bez jaj. Przecież to ma 40 koni i setkę jako nowe wg papierów robi w 17 (TAK - SIEDEMNAŚCIE sekund). Więc o czym Ty mówisz? Sejo 1.1 z tego truchła robi mielonkę, a i tak jest bez szans z większości autami. Chociaż zgodzę się z jednym - wrażenia z przyspieszenia pewnie są podobne do tych w Ferrari 458 Italia. Nic poza tym
-
Szybkie auto za 3000-5000zl.
Szybkie i niezaorane auto za 3 000 - 5 000 zł??? Wow... w tym przedziale cenowym bardzo ciężko o nie zaorane zwykłe auto, a co dopiero hot-hatcha, który pewnie oszczędzany przez naście lat swojego życia nie był. Co do konkretów - pomyśl może o Seicento swapniętym na 1.2. Dość szybkie, pewnie młode, a wrażenia z jazdy niesamowite.
-
Jakie cabrio 2+2?
A coś ze Skandynawii? Saab, albo Volvo? Astra, Golf, 306.... bardziej nudnych i pospolitych cabrio nie dało się znaleźć?
- Co to za zawór? Związek z dławieniem? (Ignis)
- Co to za zawór? Związek z dławieniem? (Ignis)
- Co to za zawór? Związek z dławieniem? (Ignis)
-
Co to za zawór? Związek z dławieniem? (Ignis)
Cześć! Mam do Was bardzo dużą prośbę o pomoc w diagnozie! Od kiedy zaczęły się upały to jazda moim Suzuki zaczęła być dość stresująca. A to dlatego, że podczas temperatury przewyższającej 30 stopni i kulaniu po mieście silnik zaczynał się dławić. Tracił moc, obroty skakały jak szalone, zapalał się check engine. Pyrkał, strzelał i się dławił przez 15-20 sekund, aż w końcu gasł. Gdy chciałem go odpalić od razu to kręcił, kręcił, ale nic się nie działo. Dopiero po odczekaniu kilku minut silnik odpalał i działał normalnie. Niestety po chwili problem powracał. Dopiero po kilkunastu minutach mogłem normalnie kontynuować jazdę. Sytuacja głównie ma miejsce w mieście, w trasie tego nie zanotowałem. Z rzeczy dziwnych jakie zauważyłem to to, że poziom płynu chłodzącego się nie zmienia. Cały czas jest w pozycji "max". Dopiero dziś postanowiłem sam w tym pogrzebać i w moje oczy rzucił się zawór, którego nigdy nie odkręcałem z racji napisu, żeby nie odkręcać kiedy silnik jest gorący... Zawór odkręciłem, odpaliłem silnik i momentalnie w obieg poszedł płyn chłodzący. Zassało go połowę ze zbiornika. Przy dodaniu gazu płyn lekko tryska spod tego zaworu. Teraz pytanie - czy powodem dławienia może być brak płynu chłodzącego w obiegu? Czy wystarczy na chwile odkręcić zawór, by zassać płyn i potem go zakręcić? Dodam, że po zgaszeniu część płynu cofnęła się do zbiorniczka (przy otwartym zaworze), ale nadal jest to sporo mniej niż "max". Będąc w ASO nie wyskoczył żaden błąd z tym związany. Poniżej fotki zaworu (przepraszam za jakość,ale robione na szybko telefonem):
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
Jeżeli diesel to odpada. Poza tym nie dam więcej niż 6-7k zł za nastoletniego Fiata Bravo/Brava... aż taki głupi to ja nie jestem
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
I dlatego proponujesz mi Passata w kombi?
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
No i jako tako jedzie Nawet dziś okolice 9 sekund to chyba dobry wynik?
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
Gdyby nie to, że Suzuki raczej to auto raczej do sprzedawania, a nie sprzedania to pewnie już od miesiąca jeździłbym tym autem. Dobry kolega miał ponad 3 lata takie auto. Pewna historia, polski salon, absolutnie bezwypadkowe... ale niestety nie zdążyłem sprzedać swojego i auto pojechało gdzieś w Polskę Nie. Marea 1.6 lub 1.9 JTD ze smaczkiem ma mało wspólnego, chociaż może się komuś podobać stylistycznie. Jednak z motorem 2.0 20V moim skromnym zdaniem ten smaczek już ma
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
Milion razy bardziej wolałbym zostać przy tym co mam i ładować w to kupę kasy. Nigdy, ale to przenigdy nie kupie Passata, a tym bardziej w kombii. Powtarzam - mi kombiak absolutnie nie jest potrzebny. Baaa wręcz jest dla mnie zły, bo większość jeżdżę po mieście, po ciasnych parkingach. Jednak Marea Weekend bardzo podoba mi się stylistycznie i ma pazur, który daje jej świetnie brzmiący silnik. Zresztą ja jestem zainteresowany jednym konkretnym egzemplarzem. Docelowo szukam czegoś małego jak Bravo HGT, Punto HGT, może jakaś Alfa...
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
Suzuki, które mam też miało się nie psuć, bo to Japoniec, bo na łańcuszku... gónwo prawda. Nie dość, że się psuje bardzo to do tego ceny części kosmiczne... Budżet... zależy za ile pogonię Ignisa, ale okolice 7 000 zł na samo auto są realne.
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
Nie,dziękuję jak mam kupować totalnie niepotrzebne mi kombii, które bedzie starym truchłem,bez progów, palące milion litrów, to niech chociaż ma te 5 garów :D
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
To to ja wiem Każde wiekowe auto, które kosztuje kilka tysięcy może być miną... tylko jedne mogą być miną konkretną, która urwie głowę, a druga spowoduje tylko powierzchowne obrażenia
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
Czyli ogólnie, jeżeli egzemplarz jest godny i ma zdrowe blachy, to raczej nie ma się czego bać?
-
Marea Weekend HLX 2.0 R5 LPG - jak bardzo głupi pomysł?
Cześć! Ostatnio rozglądam się za "nowym" autem, bo jednak chciałbym wrócić do włoszczyzny. Jazda Pandą 1.1, albo Punto 1.2 jakoś mnie nie kręci, więc szukam pośród Punto HGT, Bravo HGT itd. i ostatnio natknąłem się na ogłoszenie Marei Weekend. Człowiek z forum BB Team, więc minimum pewności mogę mieć... (przynajmniej w to wierzę). Auto na wyposażeniu ma wszystko co potrzebuje, ma gaz i pięknie brzmiący silnik. Bardziej gustuję w autach mniejszych, ale jakoś to auto nie daje mi spokoju... w końcu nie jest to zwykły rodzinny wóz, tylko niepozorny kombiak, który dźwiękiem powoduje u mnie gęsią skórkę. Teraz pytanie do Was - jak bardzo to głupi pomysł? Wiem, że auta lubią gnić, a co poza tym? Silnik 2.0 R5 jest godny? Jest to wersja 155 KM. Ceny części porażają, czy raczej są typowe dla Fiata? Dodam, że jestem studentem, nie mam rodziny, a samochodu używam na dojazdy do pracy, na uczelnię... większy bagażnik przydawałby się raczej sporadycznie.
-
małe przebiegi w ogłoszeniach.
Za duży przebieg źle... za mały jeszcze gorzej... eh...
-
[KzAK] Auto do 5 tys. zł
Potwierdzam. Rok temu byłem zainteresowany dla siebie Barchettą i niestety w budżecie do 8 000 zł były same trupy.
-
7 tyś zł panda czy.....?
Może mój Ignis?
-
zabrali prawko za alkohol na 7 miesięcy
http://www.wyhamujwpore.pl/Articles/view/24/Limity-spozycia 2 piwa dziennie dla dorosłego mężczyzny to nic złego Nawet kiedyś czytałem, że WHO wręcz zaleca wypicie 1-2 piw dziennie. Oczywiście mowa o dobrych piwach, które zawierają mikroelementy, a nie te wyjałowione mózgotrzepy
-
Laguna 2003 w cenie clio...
> Ostatnie moje auto, w którym wymieniało się rozrząd (pasek, rolki i tak dalej) to była Fabia. Od > tamtej pory z założenia kupuję tylko samochody z łańcuchem rozrządu, żeby w ogóle się tym nie > przejmować. Wymuszanie wymiany rozrządu przez producenta uważam za n ie ma w słowniku ludzi > kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić takie postępowanie. Żebyś się nie zdziwił jak Ci łancuszek kiedyś powie papa. O tym, że łańcuchów się nie wymienia to mit. Owszem, są trwalsze niż paski, ale nie oznacza to, że się ich nie naprawia. Sam się o tym przekonałem, kiedy w moim Suzuki przy około 195 000 km łancuszek zaczął sobie pocharkiwać.
-
AR 159 SW do oceny
> W aucie o tej masie ten słabszy Diesel da zdecydowanie lepsze wrażenia z jazdy od dychawicznej > benzyny, która ma moc w górnym zakresie obrotów i nic poza tym. No i właśnie teraz dochodzimy do sedna tematu Chodzi o nic innego jak WRAŻENIE! Diesel ma maksymalny moment, bardzo wysoki zresztą, dostępny w małym zakresie obrotów. Do tego moment ten dostajemy bardzo szybko, niemal od razu po wciśnięciu gazu. Stąd wrażenie wciskania w fotel. Benzyna natomiast maksymalną moc i moment osiąga bardzo wysoko, ale wartości te osiągane się liniowo i harmonijnie. Nie ma nagłego uderzenia w plecy, natomiast zakres efektywnej pracy silnika jest dużo większy niż w przypadku diesla. Czyli inaczej - auta o podobnej mocy, masie, skrzyni, ale o różnych źródłach napędu, będą miały IMO praktycznie te same osiągi, jednak w dieslu wrażenie będzie lepsze przez to, że musi napędzić się tak samo, ale w węższym zakresie obrotów. I to jest klucz do zagadki spuszczania się nad elastycznością diesla. Każdym autem da radę jechać dynamicznie, nawet moją Suzi Tylko wtedy obroty poniżej 4k obr/min nie mogą spaść. Ktoś pisał o różnej masie diesel vs benia w przypadku Suzuki SX4 S-Cross. Pojemność ta sama, więc masa pewnie baaaardzo zbliżona, a prędkość maksymalna w obu przypadkach wynosi 180 km/h. Więc tu również powinno być to samo lub prawie to samo.
-
AR 159 SW do oceny
> A wez swoj nowy nabytek, ktory ma ponad 200KM i jak na ta moc szalu nie robi. Nie jeden diesel o > zblizonej masie i KM zrobi mu lanie, bo monent mu w tym pomoze Ogarnij sobie Suzuki SX4 S-Cross. Są dostępne dwa silniki. Jeden diesel (DDiS) i benzyna (VVT). Oba o pojemności 1.6, oba mają tę samą moc - 120 KM. Diesel za to ma 320 Nm, a benia zaledwie 156 Nm. I co? I to, że z danych, które znalazłem w Internecie wynika, że Pb ma lepsze przyspieszenie do setki