Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Potrącenie i ucieczka

Featured Replies

Napisano

Byłem dzisiaj świadkiem zdarzenia drogowego. Pani w Audi A6 Avant (kolor zielony) zawracała (chyba) na wąskiej osiedlowej uliczce. Gdy była w pozycji jak na załączonym rysunku, zatrzymałem się (kolor niebieski) aby umożliwić jej nawrót. W tym czasie z przeciwka nadjechał rowerzysta i wjechał w lukę około 1 metra pomiędzy tyłem Audi a krawężnikiem. Pani mimo to cofnęła przcyciskając rowerzystę do krawężnika i przewracając go na chodnik. Mimo dawanych sygnałów (krzyków ludzi na chodniku i mojego ciągłego trąbienia) cofała dalej, aż rower i noga rowerzysty znalazły się pod tylnym zderzakiem Audi. Na szczęście zatrzymała się i skręciła w moją stronę. Dawałęm jej znaki do zatrzymania, ale gdy się obejrzała (nie wiem czy zobaczyła rowerzystę, tył Audi jest dość wysoki, a rowerzysta leżał na chodniku) nagle przyspieszyła i szybko odjechała. W lusterku odczytałem numer rejestracyjny samochodu. Wysiadłem i podszedłem do rowerzysty (ok. 70 letni mężczyzna), oprócz mnie były przy nim jeszcze dwie osoby, i zapytałem czy coś mu się stało. Powiedział, że tylko uderzył się w kolano i że nic mu nie jest. Zaproponowałem wezwanie policji i pogotowia, ale stwierdził że nie trzeba. Nie miałem przy sobie katrek i długopisu żeby zapisać mu swoje dane, więc odjechał bez nich. Ludzie, którzy byli świadkami zdarzenia i UCIECZKI sprawczyni rozeszli się, zostałem sam z komórką w ręce, w dodatku spieszyłem się po żonę, którą musiałem szybko zawieźć do kliniki na zabieg. Co zrobilibyście na moim miejscu, czy wzywalibyście policję? Historia ma ciąg dalszy, ale chciałbym w tym miejscu poznać Wasze zdanie.

post-626-14352487872864_thumb.jpg

Napisano

> Zdecydowanie i bez wahania wezwałbym Policję.

Zgadzam się w całej rozciągłości.

Ja juz zmusilem do odpowiedzialności kilka osób w tym lokalnego polityka i, co gorsze chyba, księdza grinser006.gif

Napisano

> Zgadzam się w całej rozciągłości.

Różnie może być - babka mogła być roztargniona, niewidoma, przestraszona i cholera wie co jeszcze. Różnymi rzeczami ludzie kierują się uciekając z miejsca zdarzenia. Ale jeśli wsiadła za kółko, wzięła na siebie odpowiedzialność za wszystko co się może z tego powodu stać. Reszta to sprawa jej, Policji i Sądu.

Napisano

zdecydowanie bym zadzwonil. Wina babki ewidentna - cofajac nie zachowala nalezytej ostroznosci. Zreszta w takich i podobnych sytuacjach (np. gdy mam pewne podejrzenie, ze kierowca jest na bani) zawsze dzwonie...

Wiem, wiem... jestem ffffstretny konfident ale juz tak mam

Napisano
  • Autor

OK. Dziękuję za wypowiedzi. Jak zapisałem, sprawa ma mały ciąg dalszy. W momencie zdarzenia bardzo się spieszyłem, poza tym zostałem na "placu boju" sam, więc odjechałem, zapisałem sobie tylko w telefonie numer rejestracyjny samochodu. Wracając z kliniki odwiedziłem komisariat policji i zgłosiłem zdarzenie, może być tak, że poszkodowany jutro poczuje się gorzej i sam zgłosi potrącenie, wówczas świadek będzie potrzebny. Policjant spisał moje dane i informację o zdarzeniu. Co więcej - Audi A6 Avant o tych numerach stoi na parkingu obok mojego bloku, a więc to moja sąsiadka była. Jakby co, wystąpię w roli świadka, chociaż mam szczerą nadzieję, że dalszego rozwoju sprawy nie będzie. Mój były szef po drobnym uderzeniu w głowę kilka lat temu po godzinie źle się poczył, po dwóch stracił przytomność, po trzech trafił pod respirator, a po dwóch tygodniach do piachu - wylew krwi do mózgu na skutek pęknięcia naczynia. Mam nadzieję, że tym razem nie będie to miało aż takich konsekwencji.

A swoją drogą - za chwilę zostawię za wycieraczką Audi kartkę z treścią: "Dzisiaj ok. godz. 16:20 w czasie wykonywania manewru cofania na ul. Osadniczej w Oławie potrąciła Pani rowerzystę, po czym pomimo dawanych sygnałów odjechała Pani z miejsca zdarzenia. Informuję, że sprawa została zgłoszona na komisariacie Policji w Oławie."

Napisano

> OK. Dziękuję za wypowiedzi. Jak zapisałem, sprawa ma mały ciąg

> dalszy. W momencie zdarzenia bardzo się spieszyłem, poza tym

> zostałem na "placu boju" sam, więc odjechałem, zapisałem sobie

> tylko w telefonie numer rejestracyjny samochodu. Wracając z

> kliniki odwiedziłem komisariat policji i zgłosiłem zdarzenie,

> może być tak, że poszkodowany jutro poczuje się gorzej i sam

> zgłosi potrącenie, wówczas świadek będzie potrzebny. Policjant

> spisał moje dane i informację o zdarzeniu. Co więcej - Audi A6

> Avant o tych numerach stoi na parkingu obok mojego bloku, a więc

> to moja sąsiadka była. Jakby co, wystąpię w roli świadka,

> chociaż mam szczerą nadzieję, że dalszego rozwoju sprawy nie

> będzie. Mój były szef po drobnym uderzeniu w głowę kilka lat

> temu po godzinie źle się poczył, po dwóch stracił przytomność,

> po trzech trafił pod respirator, a po dwóch tygodniach do piachu

> - wylew krwi do mózgu na skutek pęknięcia naczynia. Mam

> nadzieję, że tym razem nie będie to miało aż takich

> konsekwencji.

> A swoją drogą - za chwilę zostawię za wycieraczką Audi kartkę z

> treścią: "Dzisiaj ok. godz. 16:20 w czasie wykonywania manewru

> cofania na ul. Osadniczej w Oławie potrąciła Pani rowerzystę, po

> czym pomimo dawanych sygnałów odjechała Pani z miejsca

> zdarzenia. Informuję, że sprawa została zgłoszona na

> komisariacie Policji w Oławie."

brawo.gifbrawo.gifbrawo.gif

Napisano

> OK. Dziękuję za wypowiedzi. Jak zapisałem, sprawa ma mały ciąg

> dalszy.

Po pierwsze ogromne brawa za postawę i zachowanie. claps.gif

Kwestię ucieczki z miejsca zdarzenia wyraźnie reguluje kodeks karny zrównując ją ze stanem nietrzeźwości lub bycia pod wpływem środka odurzającego. Jest to okoliczność dodatkowo obciążająca (art. 178 kk).

Napisano

gratuluje postawy claps.gif tak powinni wszyscy postepowac,choc wolalbym by nie mieli okazji do tego.

Napisano

Bardzo dobre postepowanie ...

Już wiele razy pisałem na forum o donosach itp.

IMHO warto jeśli przyniesie to oczekiwany skutek.

Raz jak jechałem z bratem zdarzyło nam się przyuważyć patrol bez świateł przy moim tylnym zderzaku ... Czasem żałuje że nie mam kamery bo z chęcią bym to nagrał i później tylko donosił bo przecierz od nas wymagają a sami mało co czasem prezentują.

Napisano

> Kolejne gratulacje sugeruję składać po przycięciu cytatu.

poprawione,sorki i dzieki za zwrocenie uwagi. smile.gif

Napisano

> Kwestię ucieczki z miejsca zdarzenia wyraźnie reguluje kodeks karny

> zrównując ją ze stanem nietrzeźwości lub bycia pod wpływem

> środka odurzającego. Jest to okoliczność dodatkowo obciążająca

> (art. 178 kk).

a co powiesz na wykroczenie i nie udzielenie pomocy?

przecież nie ma obrażeń ciała kwalifikowanych jako ciężkie.......

Napisano

Na pewno czula i slyszala potracenie - takie odglosy rozchodza sie po aucie, no chyba, ze glosno slychala radia...

Bez wahania zadzwonilbym i zglosil, skoro miales jej nr rej

Napisano
  • Autor

> Bez wahania zadzwonilbym i zglosil, skoro miales jej nr rej

moje wahania wynikały stąd, że zostałem na ulicy sam. Poszkodowany odjechał, sprawczyni uciekła, dwoje świadków odeszło. Nie wiem co mógłbym powiedzieć Policji, że widziałem, ale nie ma żadnych dowodów? Przecież w takiej sytuacji mógłbym podać numery przypadkowego samochodu, np. nielubianego sąsiada, i to miałby być dowód?

W tym samym dniu wieczorem pojechałem na komendę Policji i poinformowałem o zdarzeniu zostawiając swoje dane. Gdyby sprawa wyszła np. na skutek ujawnienia się urazów u poszkodowanego, nie będzie problemów z ustaleniem świadka i przebiegu zdarzenia.

Napisano

najgorsze w tym jest to, ze niestety - nie ma poszkodowanego a Ty jestes _jedynym_ swiadkiem. Nie umniejszam oczywiscie Twojego poprawnego zachowania, ale jesli sprawa bedzie miala ciag dalszy - bedziesz sie wloczyl po sadach. W dodatku tro Twoja sasiadka. Oby nie miala szerokokarkich kolegow.

A wracajac do ilosci swiadkow kiedys widzialem jak daewoo musso z piskiem opon bierze zakret, obraca go w poslizgu o 180 stopni po czym wskakuje na latarnie uliczna, przewraca ją i upadajac latarnia niszczy ogrodzenie szpitala miejskiego.

Jakby nie bylo zostala zniszczona wlasnosc publiczna czyli cos za co place podatki. Na 10 osob bedacych naocznymi swiadkami oraz na 40 osob ktore sie w trakcie zebraly ja bylem _jedynym_ ktory zglosil to na policje, podal numery i byl ciągany na komisariat.

Sprawa nie miala dalszego ciagu bo winny przynal sie do winy i z jego OC naprawiono wszystko, ale smieszne jest to ze w dobie kiedy kazdy prawie ma komorke tak malo osob robi z niej wlasciwy uzytek.

Napisano

> 40 osob ktore sie w trakcie zebraly ja bylem _jedynym_ ktory

> zglosil to na policje, podal numery i byl ciągany na komisariat.

ludzie boja sie byc ciaganymi po komisariatach, prokuratorach i sadach

Napisano

> ludzie boja sie byc ciaganymi po komisariatach, prokuratorach i

> sadach

no ale to jest ich zasrany obywatelski obowiązek. mam nadzieje tylko ze kiedys beda w sytuacji ktora bedzie wymagac swiadkow - a tych mimo 40 osob widzacych nie bedzie.

wtedy moze bedzie to jakas lekcja.

Napisano

No bo ludzie raczej demonizuja to ciaganie. Sam to robisz. A przeciez w wileu wypadkach wystarczy zlozenie zeznan na najblizszym komisariacie lub nawet to dzielnicowy przyjdzie do ciebie. Czasami tez wystarczy gotowosc bycia swiadkiem.

Ja kiedys widzialem jak stojacy zaparkowany na chodniku samochod z kierowco w srodku zostal zaczepiony przez zachodzaca naczpe tira. Kieowca wyskoczyl i pognal za tirem. Zaczeli dyskutowac. Ja sie zatrzymalem i podszedlem do nich. Jak podchdzilem to uslyszalem, tylko jak kierowca tira sie wypiera. Powiedzialem, ze widzialem sytuacje, jakby co to moge swiadczyc i dalem kierowcy osobowki wizytowke. I tyle. Zadnego ciagania.

Napisano

> No bo ludzie raczej demonizuja to ciaganie. Sam to robisz.

Dokładnie, na dodatek straszy kolegę ewentualną wizją kolegów karków sprawczyni oslabiony.gif

PO zdrawiam

Napisano
  • Autor

> najgorsze w tym jest to, ze niestety - nie ma poszkodowanego a Ty

> jestes _jedynym_ swiadkiem. Nie umniejszam oczywiscie Twojego

> poprawnego zachowania, ale jesli sprawa bedzie miala ciag dalszy

> - bedziesz sie wloczyl po sadach. W dodatku tro Twoja sasiadka.

> Oby nie miala szerokokarkich kolegow.

Wiesz, nie chodzi mi o danie komuś nauczki, chociaż odjechanie z miejsca zdarzenia jest poniżej wszelkiej krytyki. Ale może rzeczywiście nie widziała tego rowerzysty, może nie poczuła uderzenia (a właściwie zepchnięcia) i nie znalazła związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy cofaniem a leżącym człowiekiem. hehe.gif I dlatego sądzę, że sprawy nie będzie, wczoraj na policji poinformowałem o zdarzeniu, zachowano moje dane, ale nie było to przesłuchanie do protokołu. Zrobiłem to na wypadek, gdyby poszkodowany odniósł jednak jakieś obrażenia i zgłosił się do lekarza. Nie wyeminiliśmy się kontaktami, nie miałem przy sobie niczego do pisania, więc po moim zgłoszeniu na Policji będzie łatwiej ustalić świadka, ale tylko w przypadku, gdyby poszkodowany złożył zawiadomienie o kolizji i chciał dochodzić odszkodowania.

Napisano

> Dokładnie, na dodatek straszy kolegę ewentualną wizją kolegów karków

> sprawczyni

wczytaj sie dokladnie. a jak chodzi o karków to żyjesz na Neptunie czy w Polsce?

Napisano

> No bo ludzie raczej demonizuja to ciaganie. Sam to robisz.

praktyka czyni mistrza.

jako swiadek sporo czasu zmarnowalem po sadach. wiec wiem o czym pisze. i wcale nie pisze ze nie warto tego robic.

raz jeden jedyny poszkodowany podziekowal mi za to ze świadkowalem i pokryl koszta z tym zwiazane.

mimo to ten i pozostale razy byly z "powinnosci obywatelskiej"

pozdrowka

Michal

Napisano

> praktyka czyni mistrza.

> jako swiadek sporo czasu zmarnowalem po sadach. wiec wiem o czym

> pisze. i wcale nie pisze ze nie warto tego robic.

Jak to zmarnowales? Spelanianie obowiazku jak sam to okreslasz nie jest marnowaniem czsu a ponnadto pomogles ustalic sadowi prawde i wydac sprawiedliwy wyrok. smile.gif

> raz jeden jedyny poszkodowany podziekowal mi za to ze świadkowalem i

No to przykre ale IMO dalej warto.

> pokryl koszta z tym zwiazane.

A niby czemu mial pokrywac? To sad na Twoj wniosek pokrywa Twoje koszta i obciaza nimi strone przegrana. Ja jako pokrzywdzony i owszem podziekowalbym Ci ale nawet nie pomyslalbym o pokrywaniu kosztow.

> mimo to ten i pozostale razy byly z "powinnosci obywatelskiej"

No i tak trzymac. Milo wiedziec, ze sa ludzie, ktorzy w taki sposob podchodza do tematu wzajemnej pomocy, mimo, ze nazywaja to brzydko "powinnoscia obywatelska" smile.gif

Tym optymistycznym akcentem proponuje zakonczyc dyskusje bo robi sie offtopiczna.

Napisano

> wczytaj sie dokladnie. a jak chodzi o karków to żyjesz na Neptunie

> czy w Polsce?

Chodzi o wczytanie się w ten fragment? smirk.gif

Quote:

W dodatku tro Twoja sasiadka. Oby nie miala szerokokarkich kolegow.


A odpowiadając na Twoje pytanie: na Neptunie palacz.gif

Napisano

> Chodzi o wczytanie się w ten fragment?

> Quote:

> W dodatku tro Twoja sasiadka. Oby nie miala szerokokarkich kolegow.

> A odpowiadając na Twoje pytanie: na Neptunie

na pewno nie znasz przypadkow porysowanych aut pod blokiem? na pewno nigdy nie czytales ze ktos komus koła przebił? ze ktos inny za cos dostal w twarz?

no to faktycznie Neptun

Napisano

> a co powiesz na wykroczenie i nie udzielenie pomocy?

> przecież nie ma obrażeń ciała kwalifikowanych jako ciężkie.......

Ale jeśli nie tylko ucieczka a nieudzielenie pomocy to IMO 162 (edit) kk i 93 kw. W pierwszym jest mowa o "położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkim uszczerbku na zdrowiu" więc z racji postawionego przez Ciebie warunku lekkich obrażeń odpada, w drugim o wypadku. Nie mam czasu wczytywać się w komentarze i interpretację tak niejasnego pojęcia "wypadku" bo od IMO tego zależy czy zastosowanie znajdzie właśnie 93 kw. Jak znajdę chwilę to poczytam i wyciągnę wnioski. wink.gif

Napisano

> na pewno nie znasz przypadkow porysowanych aut pod blokiem? na pewno

> nigdy nie czytales ze ktos komus koła przebił? ze ktos inny za

> cos dostal w twarz?

> no to faktycznie Neptun

Faktycznie, jak każdy się będzie dygał, bo mu auto porysują czy spuszczą łomot to faktycznie nic tylko samemu kupić 9mm i wymierzać sprawiedliwość smirk.gif Sądy, świadkowie, na co to komu będzie potrzebne... Szczególnie z perspektywy Neptuna zlosnik.gif

Napisano

> Faktycznie, jak każdy się będzie dygał, bo mu auto porysują czy

> spuszczą łomot to faktycznie nic tylko samemu kupić 9mm i

> wymierzać sprawiedliwość Sądy, świadkowie, na co to komu będzie

> potrzebne... Szczególnie z perspektywy Neptuna

nie odbiegaj od meritum - to nie hp 270751858-jezyk.gif

Ja w pelni popieram interweniowanie - ale znajac polskie realia wiem jak to moze dalej wygladac. i mimo o zawsze decydowalem sie reagowac.

Napisano

> jak to moze dalej wygladac. i mimo o zawsze decydowalem sie

> reagowac.

Kończąc dyskusję: i tak powinien postępować każdy ok.gif

Pozdrawiam

Napisano

wina rowerzysty, niech facet zacznie mysleć zlosnik.gif pewnie burak jako rowerzysta i burak jako kierowca zlosnik.gif

Napisano

Odnalezliby auto i sprawdzili czy nie ma na lakierze sladu w miejscu wskazanym przez Ciebie. Dowodem mozesz byc Ty - swiadek wink.gif Trzeba chociaz probowac!

Napisano

> Odnalezliby auto i sprawdzili czy nie ma na lakierze sladu w miejscu

> wskazanym przez Ciebie. Dowodem mozesz byc Ty - swiadek Trzeba

> chociaz probowac!

tak zgnoić babkę , mamy przykład z samej góry zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> wina rowerzysty, niech facet zacznie mysleć pewnie burak jako

> rowerzysta i burak jako kierowca

Rowerzysta jechał prawidłowo. Co prawda mógł nie wjeżdżać za stojący w poprzek jezdni pojazd, ale z drugiej strony nic mu tego nie zabraniało. To na kierującym pojazdem wykonującym manewr cofania ciąży cały obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa wykonania manewru, a w przypadku jeśli są problemy z obserwacją drogi za pojazdem (drobna kobieta i duży samochód kombi z wysoko umieszczonymi szybami tylnymi) musi sobie zapewnić pomoc osoby trzeciej obserwującej z zewnątrz drogę za pojazdem. A co do rowerzysty - był nim starszy człowiek, i rochę trudno wymagać żeby miał refleks i zdolność przewidywania dwudziestolatka, szczególnie że nie popełnił żadnego wykroczenia.

Napisano
  • Autor

> Odnalezliby auto i sprawdzili czy nie ma na lakierze sladu w miejscu

> wskazanym przez Ciebie.

Nie ma, sprawdzałem. Samochód stoi na parkingu obok mojego bloku. To nie było uderzenie mogące pozostawić odprysk lub chociaż porysowanie lakieru, a zepchnięcie z toru jazdy rowerzysty przy małej prędkości.

> Dowodem mozesz byc Ty - swiadek Trzeba

> chociaz probowac!

Jak już napisałem wcześniej, nie chodzi mi o to, żeby komuś zrobić koło tyłka, chociaż za nieudzielenie pomocy coś takiego jak najbardziej należałoby się. Byłem na Policji tylko po to, żeby zostawić swoje dane jako świadka, gdyby jednak wpłynęło zgłoszenie na skutek np. pogorszenia się stanu zdrowia rowerzysty spowodowanego upadkiem.

Napisano

> Rowerzysta jechał prawidłowo. Co prawda mógł nie wjeżdżać za stojący

> w poprzek jezdni pojazd, ale z drugiej strony nic mu tego nie

> zabraniało. To na kierującym pojazdem wykonującym manewr cofania

> ciąży cały obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa wykonania

> manewru, a w przypadku jeśli są problemy z obserwacją drogi za

> pojazdem (drobna kobieta i duży samochód kombi z wysoko

> umieszczonymi szybami tylnymi) musi sobie zapewnić pomoc osoby

> trzeciej obserwującej z zewnątrz drogę za pojazdem. A co do

> rowerzysty - był nim starszy człowiek, i rochę trudno wymagać

> żeby miał refleks i zdolność przewidywania dwudziestolatka,

> szczególnie że nie popełnił żadnego wykroczenia.

ble ble ble zlosnik.gif będzie miał nauczke na następny raz zlosnik.gif ze nie wcina sie między wódke a zagryske hahaha.gif

Napisano

> Ale jeśli nie tylko ucieczka a nieudzielenie pomocy to IMO 166 kk i

> 93 kw. W pierwszym jest mowa o "położeniu grożącym bezpośrednim

> niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkim uszczerbku na

> zdrowiu" więc z racji postawionego przez Ciebie warunku lekkich

> obrażeń odpada, w drugim o wypadku. Nie mam czasu wczytywać się

> w komentarze i interpretację tak niejasnego pojęcia "wypadku" bo

> od IMO tego zależy czy zastosowanie znajdzie właśnie 93 kw.

20.GIF

to teraz fakty.......

na dziś wiemy, że się rozeszli i odjechała.......

wniosek....... nie mamy wiedzy o obrażeniach ciała.......

czyli na tę sytuację wykroczenie..... albo z 86$1kw albo z 98 kw (kwestia drogi publicznej lub nie)

gdyby się jutro okazało, ze obrażenia ciała są.....

to mówią o tym art. 156 i 157 kk, które kwalifikują je na lekkie i cięzkie

i teraz, jeśli lekkie,to ustawa dopuszcza korzystanie z kw ......

jesli ciężkie to już tylko kk....

co do ucieczki....hm......

temat głębszy.......

ale wypadek z kw...to wypadek do 7-miu dni (obrażenia)......

jeśli powyżej......to już oczywiście kk....

i tu też jest model postepowania......i inne zagrożenie karą.......

oczywiście nieporównywalnie większą w kk.....

ale wracając do tematu opisanego w topicku......

zdarzenie miało miejsce......

byli swiadkowie.....

z opisu nie wygląda aby ktoś doznał uszczerbku na zdrowiu......

czyli tylko i wyłącznie na tę chwilę zwykłe wykroczenie i to bezskutkowe....... czyli kw....

ps:

sorry, ale art. 166kk dotyczy przestępstw przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu (rozdział XX) i nie mozna go dopisywać do każdego bezpieczeństwa.....

od tego jest rozdział następny kk czyli XXI - dotyczęcy bezpieczeństwa w komunikacji.......

zresztą tak samo jak rodział XI kw mówiący o wykroczeniach przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji.

ps2:

nie znajdziesz nigdzie w jakimkolwiek kodeksie czy inaczej mówiąc ustawie pojęcia kolizji drogowej...... bo jest to pojęcie, które nie ma swojej definicji prawnej.....

zderzenie pojazdów to fakt, który powstał w określonym miejscu i czasie, a sentencją jest to , kto naruszył zapis ustawowy (czyli popularnie zwany - kodeks drogowy)

natomiast wypadek drogowy, to podobnego rodzaju fakt, w którym doszło do uszczerbku na zdrowiu.....choćby to było zadrapanie na policzku, przedramieniu lub gdziekolwiek indziej zlosnik.gif

wypadek wypadkowi nie jest równy..........

i dlatego stosuje się kw lub kk zależnie od obrażeń ciała.......

20.GIF20.GIF20.GIF

Napisano

> [...]

> sorry, ale art. 166kk dotyczy przestępstw przeciwko bezpieczeństwu

> powszechnemu (rozdział XX) i nie mozna go dopisywać do każdego

> bezpieczeństwa.....

Walnąłem babola rzecz jasna. Coś mi się źle kliknęło. Miałem na myśli oczywiście 162 kk bo 166 nawet na siłę tu nie pasuje wink.gif. ok.gif

Do reszty odniosę się jutro bo oczy mi się zamykają. wink.gif

Napisano

> Walnąłem babola rzecz jasna.

zdarza się smile.gifcool.gif

Miałem na myśli

> oczywiście 162 kk

przy wypadku mają zastosowanie art. 177kk, a przy ucieczce z miejsca dodatkowo 178kk

i te właśnie artykuły mają zastosowanie przy wypadkach komunikacyjnych....

pozdrawiam smile.gif

20.GIF

Napisano

> No bo ludzie raczej demonizuja to ciaganie.

G...o prawda. Raz zgodziłem się być świadkiem i byłem ciągany przez 3 lata na rozprawy każdego z dwóch uczestników z osobna. NIGDY WIĘCEJ.

rsad

Napisano

> ble ble ble będzie miał nauczke na następny raz ze nie >wcina sie

> między wódke a zagryske

screwy.gif zabłysnałes jak psu jajca

Napisano

> przy wypadku mają zastosowanie art. 177kk, a przy ucieczce z miejsca

> dodatkowo 178kk

> i te właśnie artykuły mają zastosowanie przy wypadkach

> komunikacyjnych....

Tak, wiem. smile.gif Była już o nich wcześniej mowa. Ale wspomniałeś potem o nieudzieleniu pomocy i stąd moje powołanie się na 162kk. ok.gif 178 mówi jedynie o konsekwencjach ucieczki z miejsca zdarzenia. Popraw mnie jeśli się mylę. zlosnik.gif

> pozdrawiam

Również. smile.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.