Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kolizja i ucieczka sprawcy

Featured Replies

Napisano

Dzisiaj jadąc do pracy najechała na mnie kobieta. Zmieniając pas uderzyła w mój bok. Po zatrzymaniu poprosiłem zeby zjechała to załatwimy sprawę, ale ona dąła rurę i uciekła.

Chwilę ją goniłem, ale miała szybsze auto i chyba cwaniak z niej jest niezły, bo sprytnie wciskała sie pomiedzy inne auta i ostatecznie w ostatniej chwili zmieniła pas i skręciła. I tyle ją widziałem.

Spisałem numery i juz zgłosiłem sprawę na policji. Pytanie teraz jak dochodzić swich praw od jej ubezpieczyciela . Czy mam zgłaszać szkodę takze u siebie, zanim ją znajdą, czy poprostu czekać na zakończenie dochodzenia. hmm.gif

Napisano

czy masz jakiś świadków, albo czy pojazd tej laski był widocznie uszkodzony?

Napisano
  • Autor

> czy masz jakiś świadków, albo czy pojazd tej laski był widocznie

> uszkodzony?

Świadków nie mam, bo zacząłem ją gonić, ale zapamietałem nr

Na boku ma piękne zarysowanie drzwi na 15 cm wysokości

Napisano
  • Autor

> Podaj jakie auto i nr zchęcia polookam tego auta we Wrocku

Auto to czarna cytryna, chyba C2?

Szukać nie trzeba, bo juz ją policja namierzyła. Miała Oławskie blachy.

Napisano

> Świadków nie mam, bo zacząłem ją gonić, ale zapamietałem nr

> Na boku ma piękne zarysowanie drzwi na 15 cm wysokości

jeśli zdąży naprawić autko to nie masz niestety nic, a policja nie kłapi się do tego, aby szybko działać frown.gif

Napisano
  • Autor

> jeśli zdąży naprawić autko to nie masz niestety nic, a policja nie

> kłapi się do tego, aby szybko działać

U mnie uszkodzenia są niewielkie. Pojawiły się dodatkowe rysy, ale jakośzlewają się z dotychczasowymi. grinser006.gif Najbardziej ucierpiał

błotnik, ale on juz od dawna jest do wymiany. Takze bardziej mi chodzi o ukaranie jej za jej cwaniactwo.

Napisano

> chodzi o ukaranie jej za jej cwaniactwo.

raczej małe szanse, twoje słowo przeciwko jej, jak w ogóle poszczyci się policja, żeby laske poszukać mad.gif

Napisano
  • Autor

> raczej małe szanse, twoje słowo przeciwko jej, jak w ogóle poszczyci

> się policja, żeby laske poszukać

No masz rację, ale to ja zgłosiłem, a ona w dodatku uciekła.

Nie no zamierzam trochę im pomóc, tzn. wspierać duchowo co jakiś czas. grinser006.gif

Edit: Ale tak jak pisałem, moje auto juz jest w takim stanie, ze takie zadrapanianie robią mi wielkiej róznicy. Gdyby się zatrzymała, to by sie rozeszło po kościach z mojej strony. Napisała by tylko, ze to z jej winy i po sprawie. A tak to wpysk.gif

Hans: OK, dam znać jak sie wyjaśni.

Napisano

> raczej małe szanse, twoje słowo przeciwko jej, jak w ogóle poszczyci

> się policja, żeby laske poszukać

raczej duze szanse, policja lubi ostatnio takie proste sprawy. udowodnienie lasce ze to ona miala kolizje z konkretnym autem jest proste wrecz banalne.

a statystyka wzrosnie na plus

Napisano

> jeśli zdąży naprawić autko to nie masz niestety nic, a policja nie

> kłapi się do tego, aby szybko działać

W ile naprawie to auto? W godzinę? Nawet jeśli Policja da dupy i nie zdążą przed naprawę to udowodnienie w sądzie, że miała miejsce kolizja jest śmiesznie łatwe. Każda naprawa pozostawia ślad.

Napisano

Taa policja się nadaje.

Kiedys na parkingu dziadek mi wjechał w auto.

Bok był lekko wgnieciony,nawet farba nie odeszła.Ale w oczy sie rzucało.

Pojechałem na komisariat z numerami tego Pana.

A Panowie mi na to"Panie szkoda zachodu,za mała szkoda"

Napisano
  • Autor

> W ile naprawie to auto? W godzinę? Nawet jeśli Policja da dupy i nie

> zdążą przed naprawę to udowodnienie w sądzie, że miała miejsce

> kolizja jest śmiesznie łatwe. Każda naprawa pozostawia ślad.

No wlasnie tez tak myslę, ze jak juz znajdą sprawczynie to chyba pokwapią sie przynajmiej obejrzeć dokładniej auto, no i w sytuacji gdy coś kombinuje z naprawami to raczej na jej niekozyść.

Napisano

> W ile naprawie to auto? W godzinę? Nawet jeśli Policja da dupy i nie

> zdążą przed naprawę to udowodnienie w sądzie, że miała miejsce

> kolizja jest śmiesznie łatwe. Każda naprawa pozostawia ślad.

tak, ciekawe jak udowodnisz sądowi, że to ona spowodowała kolizje. Laska powie, że to niemożliwe, bo była właśnie np. w katowicach i ma na to świdków (przedstawi swojego kolege, koleżanke, żula z ulicy albo kogokolwiek) i co dalej?

Nie opowiadaj mi że policja lubi takie sprawy i chętnie pomaga bo to są bajki.

Na parkingu strzeżonym! gdzie było około 6 kamer koledze wpakował się samochód w zderzak robiąc dość sporą dziure, po czym zwiał. Kamery zarejstrowały wydarzenie, natomiast policja powiedziała, że niestety nic nie są w stanie zrobić, bo nagrania skasowano. yikes.gif śmiech na sali hahaha.gif

Napisano

> No wlasnie tez tak myslę, ze jak juz znajdą sprawczynie

mam taką nadzieje, i trzymam kciuki, takich typów trzeba tępić tuk.gif

Natomiast mówię tylko, że są na to znikome szanse frown.gif

Opowiedz, jak się sprawa skończy ok.gif

Napisano
  • Autor

> mam taką nadzieje, i trzymam kciuki, takich typów trzeba tępić

> Natomiast mówię tylko, że są na to znikome szanse

> Opowiedz, jak się sprawa skończy

Dam znać co i jak, ale podejrzewam, ze szybko to nie nastapi.

Panowie prosze się nie kłócić nono.gifgrinser006.gif

Jak pisałem sprawe biorę na spokojnie bo wielkich obrazeńnie ma (tzn wiekszych od tych które juz są.

Napisano

> Nie wiem czy więcej pretensji powinieneś mieć do nich czy do siebie.

> Pewnie do dzisiaj opowiadają sobie tą historię jako anegdotę.

Czyli jak Ci poskaczą po masce na paringu,czy miła Pani zarysuje drzwi na kilka cm.Albo wybiją szybkę.Wiedząc kto to zrobił.Ciągniesz ze swojego AC,a potem nie masz już bezszkodowosci/zniżek.A sprawce całujesz po rękach.Bo nie chcesz być frajerem i doniesc na Policje?I jedziesz szczesliwy do pracy..?

Napisano

> Czyli jak Ci poskaczą po masce na paringu,czy miła Pani zarysuje

> drzwi na kilka cm.Albo wybiją szybkę.Wiedząc kto to

> zrobił.Ciągniesz ze swojego AC,a potem nie masz już

> bezszkodowosci/zniżek.A sprawce całujesz po rękach.Bo nie chcesz

> być frajerem i doniesc na Policje?I jedziesz szczesliwy do

> pracy..?

Obawiam się, że kompletnie nie zrozumiałeś postu Liwka...

Nie chodzi o to, że zgłosiłeś się na Policję (bo tak właśnie trzeba), tylko że dałeś się "spławić". Stanardową "procedurą" dyżurnego jest w pierwszej kolejności wybadanie, czy nie da się klienta przekonać aby sobie poszedł nie zostawiając śladu w papierach. Jeśli się nie uda, to truuuuuuudnoooooo... trzeeeeebaaaaa ruuuuuszyyyyyć duuuuupyyyyyy...

Napisano

Aaa zwracam honor.

Ale jako wtedy jeszcze młody/niedoswiadczony kierowca niestety dałem sie spławić angryfire.gif

Numery podałem im na tacy i rysopis.Ale widze,ze na chłopakach nie można polegać.

A i jeszcze dodam,że jak chciałem zatrzymać sprawce to uciekł.

I po jego stanie można było wnioskować,ze jest pod wpływem alkoholu.Lub jakis innym srodkow odurzających...

Napisano

koeldze pod stocznia w szczecinie buchneli auto - tam sa kamery, ale dostepu do nich nie ma bo... nagrania sa tajne rotfl.gif kiedy policja ruszyła łaskawą cztero literową to nagrań juz nie było bo je skasowali brawo.gif

Napisano

> tak, ciekawe jak udowodnisz sądowi, że to ona spowodowała kolizje.

Wystarczy porównać uszkodzenia na obu autach.

> Laska powie, że to niemożliwe, bo była właśnie np. w katowicach

> i ma na to świdków (przedstawi swojego kolege, koleżanke, żula z

> ulicy albo kogokolwiek) i co dalej?

Dalej to będzie miała problem za składanie fałszywych zeznań.

> Nie opowiadaj mi że policja lubi takie sprawy i chętnie pomaga bo to

> są bajki.

A gdzie ja napisałem, że lubi i chętnie pomaga? Jak dla mnie mogą się zmuszać i marudzić pod nosem. Sęk w tym, że mają obowiązek się taką sprawą niezwłocznie zająć.

> [...]

> Kamery zarejstrowały wydarzenie, natomiast policja powiedziała,

> że niestety nic nie są w stanie zrobić, bo nagrania skasowano.

> śmiech na sali

Kamery były Policji? Bo jak nie to dlaczego masz do nich pretensje o skasowane nagrania? I jak bez nich mieli szukać sprawcy?

W większości takich przypadków poszkodowany jest, za przeproszeniem, p.zdą i nie potrafi upominać się o swoje.

Napisano

> Wystarczy porównać uszkodzenia na obu autach.

niby w jaki sposób? chyba za dużo CSI oglądałeś grinser006.gif

> Dalej to będzie miała problem za składanie fałszywych zeznań.

to też jej trzeba udowodnić niewiem.gif

> A gdzie ja napisałem, że lubi i chętnie pomaga?

sorry, to nie Ty napisałeś, faktycznie ok.gif

>Jak dla mnie mogą się

> zmuszać i marudzić pod nosem. Sęk w tym, że mają obowiązek się

> taką sprawą niezwłocznie zająć.

a wiesz jak jest coś robione, jak się robi na "odwal się"?

> Kamery były Policji? Bo jak nie to dlaczego masz do nich >pretensje o

> skasowane nagrania? I jak bez nich mieli szukać sprawcy?

a do kogo mam mieć pretensje? Ja jako szary obywatel do takich taśm dostępu nie mam, a policja i owszem. Przecież wie, że w większości jest kasowane nagranie po 8miu godzinach i nagrywa się od nowa, więc czemu nie pośpieszyli się? niewiem.gif

> W większości takich przypadków poszkodowany jest, za >przeproszeniem,

> p.zdą i nie potrafi upominać się o swoje.

potrafi potrafi. Ale jak trafisz na górę przeszkód, to Ci chęci zanikają. Niekiedy gra nie jest warta świeczki hmm.gif20.GIF

Napisano

Miałem podobną sytuację.

Autobus miejski, przegubowiec "przejazd techniczny" przy zmianie pasa wjechał wprost na mnie. Uciekałem, trąbiłem, ale przychaczył mnie "przyczepą". Niby nie mocno, ale jednak.

Wyprzedziłem go, dawałem znaki awaryjnymi, ale mnie olał.

Pojechałem więc za nim (spisałem numery boczne i rejestracyjne w drodze).

Autobus zjechał na zajezdnię, ja za nim. Zatrzymałem się przy szlabanie i wytłumaczyłem o co chodzi.

Zostałem wpuszczony do środka, wyszedł do mnie pan z kontroli ruchu czy jak to się tam nazywa, przedstawiłem mu sytuację. Podjechaliśmy do autobusu - kierowca zdziwiony, twierdził że mnie nie widział (mogło tak być). Na prośbę kontrolera podjechałem blisko autobusu, ustawiłem się tak jak w momencie zderzenia, pan z kontroli stwierdził że ślady są jednoznaczne i ze doszło do kontaktu, powiedział że nie ma co wzywać policji bo zrobią dokładnie to samo (sprawdzą ślady, zrobią notatkę i kierowca jeszcze dostanie mandat).

Kierowca autobusu wypisał mi więc oświadczenie i załatwiłem dalej sprawę z OC autobusu.

Napisano

> Dzisiaj jadąc do pracy najechała na mnie kobieta.

Miałem bardzo podobną przygodę.

Różnica polegała na tym iż "obcierkę" spowodował instruktor

(oraz współwłaściciel) szkoły nauki jazdy.

Jechał agresywnie i b.szybko, podczas zygzakowania

zahaczył o mój pojazd.

Zatrzymaliśmy się, winowajca "wyjechał" na mnie z gębą i obelgami - ja w odpowiedzi, za tel. i dzwonię na policję.

Instruktor widząc to, wsiadł w auto i uciekł confused.gif

W międzyczasie połączyłem się z centralą i opowiedziałem

zdarzenie, pokierowano mnie na komendę gdzie złożyłem

zeznanie.

Po ok tyg. dostałem tel!!! iż sprawca został przesłuchany,

nieprzyznaje się do winy - ale na jego samochodzie widniały

ślady kolizji, sprawa została skierowana do sądu.

Przez pół roku cisza, po czym przychodzi pismo zawiadamiające

o rozprawie sądowej, ja występowałem w roli świadka,

ucieknier w roli oskarżonego - równo szedł w zaparte, jego

obrońca twierdził iż chce wyłudzić odszkodowanie na niewinnym

człowieku - była to głupia linia obronny gdyż w protokole z

oględzin policji wyceniłem szkodę na ok 200zł , podkreślając

bardziej straty moralne wynikłe z chamskiego zachowania człowieka jadącego samochodem z oznaczeniami szkoły nauki jazdy.

Rozprawa nie wniosła rozwiązania, samochody zostały

skierowane do badania przez rzeczoznawce PZMOT.

Naturalnie był konfrontacja, połączona z ustawieniem samochodów jak w chwili kolizji - rzeczoznawca opisał,

popstrykał fotki i........ cisza, tak już od ok 8 lat.

Ja mam już 3 samochód od tego czasu cool.gif

Konkluzja, policja zachowała się bardzo profi claps.gif ,

odnośnie sprawcy: mógł powiedzieć przepraszam - tylko

tyle, albo aż tyle i niebyłoby sprawy, b.młody byłem może

myślał iż się wystrasze i jeszcze na mnie zarobi - niewiem.

Ale jak tacy ludzie uczą kultury i zachowania na drodze to

mamy to co mamy - pad.gif

Napisano

> niby w jaki sposób? chyba za dużo CSI oglądałeś

Chyba za dużo mam do czynienia z Policją. zlosnik.gif

> to też jej trzeba udowodnić

Uwierz mi, że przed sądem nie takie kłamstwa wychodzą. wink.gif Na 10 osób z przygotowaną historyjką, 9 na widok togi pęka.

> a wiesz jak jest coś robione, jak się robi na "odwal się"?

Masz prawo składać skargi na działania i opieszałość. Dzisiaj Policja to nie te same obiboki co kilka lat temu.

> a do kogo mam mieć pretensje? Ja jako szary obywatel do takich taśm

> dostępu nie mam, a policja i owszem.

Ale jak na taśmach nic nie ma to i Policja nic nie poradzi.

> Przecież wie, że w

> większości jest kasowane nagranie po 8miu godzinach i nagrywa

> się od nowa, więc czemu nie pośpieszyli się?

Tego nie wiem, nie znam sprawy.

> potrafi potrafi. Ale jak trafisz na górę przeszkód, to Ci chęci

> zanikają. Niekiedy gra nie jest warta świeczki

No i chodzi właśnie o to, żeby nie poddawać się pod presją nieróbstwa i biurokracji. Nie zrażać kolejkami i wpawianiem dyżurnego, że sprawa nie warta zajmowania ich czasu. Każda jest warta.

Napisano

victor6 bardzo fajnie wytłumaczył, jak się taka sprawa kończy.

Ogólnie powiesłibym takiego gościa za ja.... jakby mi tak zrobił, jak victorowi, natomiast pewnie by mnie wtedy oskarżył, i tutaj by już doszło do wyroku crazy.gifhehe.giffurious.gif

Napisano

Polskie prawo chyba nie przewiduje kary za ucieczke z miejsca kolizji.

Tak więc co najwyżej w podczas jakiejś ciężkiej drogi możesz uzyskać pieniądze na naprawe auta

  • 2 miesiące później...
Napisano
  • Autor

Witam. Obiecywałem, ze jak się sprawa zakonczy to dam znać co i jak.

I tak. Po jakims mieśiącu zadzwoniłem na komisariat i okazało się, że policial.gif namierzyli sprawczynię i ta przyjęła mandat. Podali mi nr jej polisy OC i z tym pojechałem do PZU i juz jestem po wycenie i co więcej kasa na końcie.

Pozdrawiam.

Napisano

gratuluje waytogo.gif z ciekawości spytam: czy wiesz, jaki mandat dostała laska (no bo uciekła z miejsca wypadku i się przyznała do tego jak rozumiem?) hmm.gif

Napisano
  • Autor

> gratuluje z ciekawości spytam: czy wiesz, jaki mandat dostała laska

Nie nie wiem. Wzyskie informacje od policial.gif uzyskałem przez telefon i nie przyszło mi do głowy zeby sie o to spytać, choć przyznam, że sam się nad tym zastanawiałem.

> (no bo uciekła z miejsca wypadku i się przyznała do tego jak

> rozumiem?)

No jak przyjęła mandat to jest jednoznaczne z przyznaniem się do winy. Bez tego nie dostałbym kasy od PZU.

W sumie to zastanawia mnie to czy ucieczka tej kobiety to było czyste cwaniactwo, czy dlatego, że to kobieta grinser006.gif

Niech się panie nie obrażają, ale ja mam na temat kobiet za kierownicą i ich zachowania wyrobioną opinię i co jakiśczas się ona umacnia. grinser006.gif

Napisano

> Niech się panie nie obrażają, ale ja mam na temat kobiet za

> kierownicą i ich zachowania wyrobioną opinię i co jakiśczas się

> ona umacnia.

Albo po prostu spanikowala i uciekla, ile w tym cwaniactwa nie wiadomo. Albo tez byla pod wplywem i wolala oddalic sie czym predzej tym bardziej, ze tak jej zalezalo na ucieczce. Mogla tez prawka nie miec z roznych powodow, a mandat przyjela inna osoba. Teraz do tego nie dojdziesz.

Napisano

Witam,

Miałem dokładnie taką samą przygode, jesli chcesz walczyć o odszkodowanie to życze dużo cierpliwości. Może w wielkim skrócie opisze swoje doświadczenia w tym temacie:

1. miałem kolizje na poczatku marca (kierujacemu nowym mercedesem c klasy brakło troche miejsca podczas wyprzedzania mnie i zachaczył o lewy bok (błotnik i zderzak),

2. ruszyłem w pogoń za nim (jechałem corsą 1.0)

3. dzwonie na policje (nr 997 się nie zgłasza), więc dzownie pod 112

4. jest połącznie, opisuje po krótce co i jak i że jadę za kolesiem, przyjeli zgłoszenie, mają się tym zająć

5. mija 5 minut dzownie jeszcze raz, podaje swoją pozycje i prosze żeby policja sie tym zajeła jak najszybciej

6. po kolejnych 3 minutach dzwonie i mówie że za chwile będziemy przejeżdżać obok komisariatu policj)

7. Na skrzyżowaniu obok któregi jest komisariat wysiadam z auta (był mały korek) i stukam w szybke merca, facet na mnie patrzy i rusza

8. ja za nim, ale niestety między nas wjechało aoto, on skręcił na światcłach, a mnie przyblokowało, i właśnie w tym momencie dzowni policja i sie pytaja czy dalej jestem w pościgu

9. zgłaszam sprawe na policji

10. mija miesiąc, info z policji że facet się przyznał, dostaje jego dane (nr polisy), zgałaszma w jego firmie szkode. na notatce z policji pisze ze sprawa bedzie miałą finał w sadzie grodzkim (4 miesiące od kolizji)

11. błyskwicznie umawiam sie z rzeczoznwca, jest wycena, czekam na wypłate odszkodowanie

12. FIGA, nie dostane kasy dopóki nie będzie wyroku sądu

13. dzwonie dziś do sądu (w zeszłym tygoniu była roprawa i jest wyrok nakazowy), tzreba poczekac aż się wyrok uprawomocni (to może potrwać nawet do 21 dni). Sprawca może się do niego odwołac i wtedy znów będzie walka

W powyższej historii nie wypisałem setki telefonów jakie wykonałem do firmy ubezpieczoniowej, na policje i do sądu, oraz ile mnie to wszytsko nerwów kosztowało.

Podsumowując....mnustwo straconych nerwów, kosztów, a póki co kasy jeszcze nie mam frown.gif

miłego dnia wszytskim

Napisano
  • Autor

> Witam,

> Miałem dokładnie taką samą przygode ...

Ale ja juz dostałem kase od ubezpieczyciela. Właśnie o to chodzi, że sprawa wyjaśniła się przed upływem miesiąca.

Ja z poscigu zrezgnowałem ze względu na niebezpieczeństwo swoje i innych. Uszkodzenia były niewielkie i to nie warte było ryzyka jakie niesie za sobą pościg.

Pozdrawiam i powodzenia.

Napisano

> Ale ja juz dostałem kase od ubezpieczyciela. Właśnie o to chodzi, że

> sprawa wyjaśniła się przed upływem miesiąca.

> Ja z poscigu zrezgnowałem ze względu na niebezpieczeństwo swoje i

> innych. Uszkodzenia były niewielkie i to nie warte było ryzyka

> jakie niesie za sobą pościg.

> Pozdrawiam i powodzenia.

No to mega gratulacje, ale co firma to firma

Ja się dochodzę z firmą pod tutułem "Moje Towarzystwo Ubezpieczeń" czy jakoś tak

Myślę że jak by to było PZU lub jakieś inna w miare dobra firma to też bym miał już kase

Napisano

> No to mega gratulacje, ale co firma to firma

> Ja się dochodzę z firmą pod tutułem "Moje Towarzystwo Ubezpieczeń"

> czy jakoś tak

> Myślę że jak by to było PZU lub jakieś inna w miare dobra firma to

> też bym miał już kase

Kwestia firmy jest tu drugorzędna.

najważniejsze że w Twoim przypadku to sprawa poszła do sądu, a wprzypdku kolegi z wątku babka przyjęła mandat. mandat jest prawomocny od razu, a sprawa w sądzie grodzkim trwała i trwała i jeszcze uprawomocnić się musi.

W obu przypadkach TU wypłaca po PRAWOMOCNYM roztrzygnięciu sprawcy.

Ł.

Napisano

> Kwestia firmy jest tu drugorzędna.

> najważniejsze że w Twoim przypadku to sprawa poszła do sądu, a

> wprzypdku kolegi z wątku babka przyjęła mandat. mandat jest

> prawomocny od razu, a sprawa w sądzie grodzkim trwała i trwała i

> jeszcze uprawomocnić się musi.

Mój sprawca sam sobie zaproponował ukaranie siebie grzywną w wysokości 200pln, ale żeby to zapłacić sąd najpierw musi wydać wyrok, (Policjamówiła że nie mogł dostać mandatu ponieważ od momentu kolizji do chwili przesłuchania sprawcy minęło więcej jak miesiąc, a policja nie może wystawić mandatu po tak długim czasie)

> W obu przypadkach TU wypłaca po PRAWOMOCNYM roztrzygnięciu sprawcy.

Sprawca się przyznał, dokumenty z przesłuchania wysłałem fo firmy ubezpieczoniewej, ale......oni chcą prawomocnego wyroku sądu

> Ł.

Napisano

> Sprawca się przyznał, dokumenty z przesłuchania wysłałem fo firmy

> ubezpieczoniewej, ale......oni chcą prawomocnego wyroku sądu

No niestety taka praktyka jest standardowa (chociaż wcale nie pochwalana i napewno nie wymagana przez prawo... ale też nie jest z prawem sprzeczna)...

Napisano
  • Autor

No to juz pewnie kwestia czasu jak dostaniesz pieniądze od ubezpieczyciela. No bo ewidentnie odkładają czas wypłaty odszkodowania, żeby jak najdłużej kasa leżała u nich.

Czy sąd nałożył na sprawcę jakieś dodatkowe koszty, czy tylko ma zapłacić te 200 pln, no i czy Ty dostaniesz kasę tylko za naprawę czy jakieś odsetki i za stracony czas też?

Napisano

> No niestety taka praktyka jest standardowa (chociaż wcale nie

> pochwalana i napewno nie wymagana przez prawo... ale też nie

> jest z prawem sprzeczna)...

A jak sie to ma do prawa, iz ubezpieczyciel powinien wyplacic kase w ciagu 30dni od zlozenia wniosku o odszkodowanie?

Napisano

> A jak sie to ma do prawa, iz ubezpieczyciel powinien wyplacic kase w

> ciagu 30dni od zlozenia wniosku o odszkodowanie?

Ale tam jest furtka, że może wstrzymać odszkodowanie ze względu na oczekiwanie na dokumenty sprawy. I z tego korzystają i wypłacaja dopiero jak już wszystko mają...

Ł.

Napisano

> No to juz pewnie kwestia czasu jak dostaniesz pieniądze od

> ubezpieczyciela. No bo ewidentnie odkładają czas wypłaty

> odszkodowania, żeby jak najdłużej kasa leżała u nich.

Mam nadzieje że pieniądze w końcu trafią do mnie

> Czy sąd nałożył na sprawcę jakieś dodatkowe koszty, czy tylko ma

> zapłacić te 200 pln,

Jakie dodatkowe koszty poniesie winny nie wiem, ale z tego co wiem to jak już wypłacą mi pieniaze to firma ubezpieczeniowa może zażądać zwrotu tej kwoty od sprawcy kolizji (ale pewny nie jestem, tak gdzieś słyszałem)

> no i czy Ty dostaniesz kasę tylko za

> naprawę czy jakieś odsetki i za stracony czas też?

Hmm....odsetek pewnie nie będzie, bo jak już ktoś napisał mają 30 dni ale od momentu kiedy będa mieli komplet dokumentów. A co do kosztów to moge pismo wysłać z prośbą o zwrot kosztów jakie poniesłem (np za rozmowy telefoniczne)

Napisano

> Kwestia firmy jest tu drugorzędna.

> najważniejsze że w Twoim przypadku to sprawa poszła do sądu, a

> wprzypdku kolegi z wątku babka przyjęła mandat. mandat jest

> prawomocny od razu, a sprawa w sądzie grodzkim trwała i trwała i

> jeszcze uprawomocnić się musi.

> W obu przypadkach TU wypłaca po PRAWOMOCNYM roztrzygnięciu sprawcy.

> Ł.

Też miałem podobną sytuację, ja wstępnie zlikwidowałem szkode z AC, później była rozprawa w sądzie, sprawca który zbiegł z miejsca zdarzenia a w sądzie się przyznał stracił prawko na pół roku, a mój ubezpieczyciel otrzymał zwrot kaski od jego ubezpieczyciela.

Napisano

> a czy Tobie zwrócili zniżki na AC?

Tak, bo koniec końców z mojej polisy wypłaty odszkodowania nie było. Moja polisa na koniec trwania umowy ubezpieczenia nie była obciążona żadna wypłatą.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.