Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"Ściemnianie" przed policją, czyli...

Featured Replies

Napisano

> Nie trzeba jeździć po alkoholu, żeby odmówić "dmuchania w alkomat" i

> zażądać badania krwi. Wystarczy mieć problemy z trzustką

> (cukrzyca) i trochę pojęcia o zasadzie działania alkomatu i to

> wszystko.

Ok., ale nie mam również problemów z trzustką. Dwa razy w życiu dmuchałem w alkomat przy kontroli. Wyszło 0 więc dali mi spokój. Nie miałem pobieranej krwi.

> No to niestety nie masz praktyki w tym względzie ....

Owszem nie mam. Ale na logikę, jak masz 2 wyniki badania, jeden "+" i jeden "-" to jak one się do sądu nadają? IMO każdy prawnik będzie dowodził, że jego klient był pijany albo nie. wink.gif

Napisano

> Ok., ale nie mam również problemów z trzustką. Dwa razy w życiu

> dmuchałem w alkomat przy kontroli. Wyszło 0 więc dali mi spokój.

> Nie miałem pobieranej krwi.

> Owszem nie mam. Ale na logikę, jak masz 2 wyniki badania, jeden "+" i

> jeden "-" to jak one się do sądu nadają? IMO każdy prawnik

> będzie dowodził, że jego klient był pijany albo nie.

Badanie krwi na obecność alkoholu wykonuje się wg. jakiegoś tam rozporządzenia, które mówi o pobraniu krwi do dwóch próbówek w właśnie w celu uniknięcia pomyłki. Jedyny wyjątek to jak uciekniesz z miejsca wypadku i zgłosisz się sam na policję i wtedy pobiera się krew w odstępstwie godziny (łącznie 4 próbki). I jak normalnie wyjdzie Ci z pierwszej próbówki (+) a z drugiej (-) decyzję o tym podejmuje sąd bez żadnej logiki.

Napisano

> ... co by było gdyby.

> Załóżmy, że pan Kowalski wali sobie NIEWIELKIEGO kielicha.

> Wsiada potem za koło, na pierwszym skrzyżowaniu haltuje go drogówka,

> wyciąga alkotest i rzecze "dmuchaj pan".

> Pan Kowalski wie, że jest LEKKO "dziabnięty", więc ODMAWIA dmuchania,

> prosi, aby go odwieziono na badanie krwi (ważne!). Powiedzmy, że

> mu religia nie pozwala i dmuchać może tylko żonę, tudzież do ust

> nie bierze, zwłaszcza od mundurowych :-).

> Przekomarzanki trwają, itd, w końcu policja transportuje delikwenta

> na komendę, gdzie Kowalski potulnie poddaje się badaniu krwi na

> zawartość trunków wyskokowych.

> Badanie wykazuje 0,19 promila alkoholu we krwi - pan Kowalski mieści

> się w normie.

> ALEEEEEEEEEEE

> Od momentu przyłapania, do momentu pobrania próbki krwi upłynęły np 2

> godziny (dyskusje o pośladkach maryśki, dojazd na komendę,

> dobudzenie lekarza itd).

> Ergo - Kowalski miał czas się trochę wywietrzyć, więc 0,19 promila to

> NIE jest tak naprawdę wynik z chwili, gdy jechał, można

> domniemywać, że w momencie zatrzymania spełniał "wymogi" jazdy

> na bańce.

> Co wówczas ?

> Czy Policja wystąpi do sądu/powoła biegłego/w inny sposób będzie

> dochodzić do tego, że Kowalski jednak jechał na bańce, czy też

> jest to "świetny" sposób na redukcję (jak się Kowalski wywietrzy

> z 0,51 na 0,49 promila to automatycznie z przestępstwa spada na

> wykroczenie), lub zniesienie zarzutów (jak się wywietrzy na w/w

> 0,19)?

> Edit - się mi przypomniało (dla utrudnienia): Policja (czy szpital -

> łotewer) pobiera zazwyczaj 2 próbki krwi w odstępie powiedzmy

> 0,5 h i różnica między próbką A i B jest widoczna -W przypadku

> "ducia", jeśli pierwszy promil wykazuje, że pacjent jest

> "dodatni", to też robi się repetę po pewnym czasie...

> /edit

> Powyższe ma charakter czysto teoretyczny, powstało na okoliczność

> wieczornej konsumpcji truskaweczek obficie adwokatem podlanych

> ;-)

poczytaj sobie o zagadnieniu "rachunek retrospektywny"

Biegli sądowi/ lekarze medycyny sądowej, są w stanie bez wiekszych problemów określić ile miał pacjent we krwi w czasie przeszłym, jeśli obecnie ma X promili i zostały spełnione określone warunki tj. (nie pił więcej po badaniu, itd.)

Napisano

> ... co by było gdyby.

> Załóżmy, że pan Kowalski wali sobie NIEWIELKIEGO kielicha.

> Wsiada potem za koło, na pierwszym skrzyżowaniu haltuje go drogówka,

> wyciąga alkotest i rzecze "dmuchaj pan".

> Pan Kowalski wie, że jest LEKKO "dziabnięty", więc ODMAWIA dmuchania,

> prosi, aby go odwieziono na badanie krwi (ważne!). Powiedzmy, że

> mu religia nie pozwala i dmuchać może tylko żonę, tudzież do ust

> nie bierze, zwłaszcza od mundurowych :-).

> Przekomarzanki trwają, itd, w końcu policja transportuje delikwenta

> na komendę, gdzie Kowalski potulnie poddaje się badaniu krwi na

> zawartość trunków wyskokowych.

chyba raczej do szpitala grinser006.gif

> Badanie wykazuje 0,19 promila alkoholu we krwi - pan Kowalski mieści

> się w normie.

> ALEEEEEEEEEEE

> Od momentu przyłapania, do momentu pobrania próbki krwi upłynęły np 2

> godziny (dyskusje o pośladkach maryśki, dojazd na komendę,

> dobudzenie lekarza itd).

> Ergo - Kowalski miał czas się trochę wywietrzyć, więc 0,19 promila to

> NIE jest tak naprawdę wynik z chwili, gdy jechał, można

> domniemywać, że w momencie zatrzymania spełniał "wymogi" jazdy

> na bańce.

> Co wówczas ?

Ja pamietam jak nam instruktor na Prawie Jazdy caly czas powtarzal, gdyby kiedykolwiek zlapala nas policja po % to zawsze odmawiac dmuchania tylko na krew prosic, co jak piszesz trwa czesto dosc dluugo, a to ze plynie czas to juz raczej ich problem.... czy to sie sprawdza praktycznie nie wiem - nie probowalem i nie zamierzam grinser006.gif

Napisano

Ważne

Jadąc do szpitala można powiedzieć lekarzowi że w razie zarażenia jakimś wirusem np. typu HCV (żółtaczka) będziemy skarżyć i domagać się od szpitala odszkodowania. Jest wtedy szansa na to iż lekarz odstąpi od badania. Taki patent opowiedział mi kiedyś pewien znajomy nie wiem ile w tym prawdy.

Pozdrawiam.

Napisano

> poczytaj sobie o zagadnieniu "rachunek retrospektywny"

> Biegli sądowi/ lekarze medycyny sądowej, są w stanie bez wiekszych

> problemów określić ile miał pacjent we krwi w czasie przeszłym,

> jeśli obecnie ma X promili i zostały spełnione określone warunki

> tj. (nie pił więcej po badaniu, itd.)

Z wytłuszczeniami i przykładem Sibui'ego jest problem i rachunek retrospektywny sobie można wsadzić tam gdzie słońce nie dochodzi.

Napisano

PIŁĘŚ NIE JEDŹ!!!

i takie rozwazania jak lepiej zrobic jesli cie zlapia mnie przeraza

a pozniej sie ludzie dziwia ze tyle pijanych zlapali, tyle wypadkow po pijaku...

a w Polsce dalej znieczulica i ciche przyzwolenie sick.gif

Napisano

> ważne jest to co pokazał pomiar - masz 0.19 - idź z bogiem.

I wszystko w tym temacie, ten wynik jest wiążący.

Napisano

> Ważne

> Jadąc do szpitala można powiedzieć lekarzowi że w razie zarażenia

> jakimś wirusem np. typu HCV (żółtaczka) będziemy skarżyć i

> domagać się od szpitala odszkodowania. Jest wtedy szansa na to

> iż lekarz odstąpi od badania. Taki patent opowiedział mi kiedyś

> pewien znajomy nie wiem ile w tym prawdy.

> Pozdrawiam.

Ten pewien znajomy i pewnie fikcyjny się myli, otóż lekarz nie może odmówić pobrania krwi na warunkach określonych ustawą i przepisami wykonawczymi.

Napisano

> a w Polsce dalej znieczulica i ciche przyzwolenie

Jakie ciche? Ja otwarcie jestem za zniesieniem limitów prawnych dotyczących jazdy pod wpływem.

mar00ha

Napisano

> Kiedyś byłeś za zmianą. Teraz jesteś im całkowicie przeciwny?

Dojrzewam. skromny.gif

Wprowadzanie limitów spożycia, IMHO, tworzy tylko niepotrzebne zamieszanie.

Ja, generalnie, jestem przeciwny prewencji. Uważam że karane powinny być dopiero złe czyny. Pijany kierowca, który toczy się 20-ką do domu i robi to przyzwoicie, nie robiąc nikomu po drodze krzywdy, powinien móc sobie spokojnie dojechać do domu. smile.gif

mar00ha

Napisano

> Dojrzewam.

> Wprowadzanie limitów spożycia, IMHO, tworzy tylko niepotrzebne

> zamieszanie.

> Ja, generalnie, jestem przeciwny prewencji. Uważam że karane powinny

> być dopiero złe czyny. Pijany kierowca, który toczy się 20-ką do

> domu i robi to przyzwoicie, nie robiąc nikomu po drodze krzywdy,

> powinien móc sobie spokojnie dojechać do domu.

> mar00ha

Widać z tym dojrzewaniem masz problemy sądząc po po twoich poglądach, wynika z nich, że dopiero po rozjechaniu ci dziecka przez pijaka można by było ścigać sprawcę, leczyć skutki nie przyczyny tak? Wybacz, ale żal mi cie.

Napisano

> Widać z tym dojrzewaniem masz problemy sądząc po po twoich poglądach,

> wynika z nich, że dopiero po rozjechaniu ci dziecka przez pijaka

> można by było ścigać sprawcę, leczyć skutki nie przyczyny tak?

Dokładnie tak. Tak samo jak dopiero po rozjechaniu dziecka można ścigać trzeźwego.

> Wybacz, ale żal mi cie.

palacz.gif

mar00ha

Napisano

> Dojrzewam.

> Wprowadzanie limitów spożycia, IMHO, tworzy tylko niepotrzebne

> zamieszanie.

> Ja, generalnie, jestem przeciwny prewencji. Uważam że karane powinny

> być dopiero złe czyny. Pijany kierowca, który toczy się 20-ką do

> domu i robi to przyzwoicie, nie robiąc nikomu po drodze krzywdy,

> powinien móc sobie spokojnie dojechać do domu.

> mar00ha

to jest dobrze w DK rozwiązane....

limit jest do 0,8 promila....

ale jak spowodujesz wypadek, mając 0,4 promila, to też odpowiadasz za jazdę w stanie....

Napisano

To chyba odwrotnie, to my mamy bzika na punkcie sprawdzania poziomu alkoholu. Widziasles zeby w De czy FR czy IT ktos to kontrolowal???

Napisano

> Dokładnie tak. Tak samo jak dopiero po rozjechaniu dziecka można

> ścigać trzeźwego.

czyli moge sobie kupic bron i strzelac do ludzi?

dopoki nie trafie to bede bezkarny? cfaniaczek.gifzlosnik.gif

Napisano

> Dokładnie tak. Tak samo jak dopiero po rozjechaniu dziecka można

> ścigać trzeźwego.

> mar00ha

W tym momencie sprowadziłeś umiejętności prowadzenia samochodu na jedną półkę trzeźwego i pijanego kierowcy, herezja i na szczęście pozostaje wyłącznie w sferze twojej wyobraźni.

Napisano
  • Autor

> Dokładnie tak. Tak samo jak dopiero po rozjechaniu dziecka można

> ścigać trzeźwego.

Echhh...

Użyję jednak tego ostatecznego i najwyższego argumentu:

"Masz dzieci ?! Masz k...wa dzieci ?!?!" :-)

Napisano

> Użyję jednak tego ostatecznego i najwyższego argumentu:

> "Masz dzieci ?! Masz k...wa dzieci ?!?!" :-)

Nie mam, ale moja siostra ma! zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> W tym momencie sprowadziłeś umiejętności prowadzenia samochodu na

> jedną półkę trzeźwego i pijanego kierowcy, herezja i na

> szczęście pozostaje wyłącznie w sferze twojej wyobraźni.

Acha... Czyli wg Ciebie pinany kierowca, który spokojnie wykonał kurs knajpa-dom i śpi snem sprawiedliwego jest dużo bardziej winny (czego?) niż trzeźwy kierowca, który rozjeżdża dziecko na śmierć. No gratulacje.

mar00ha

Napisano
  • Autor

> Nie mam, ale moja siostra ma!

To jak będziesz k..wa miał, to WTEDY ZOBACZYSZ I ZROZUMISZ!

A na razie - do jamki, hopp!

Napisano
  • Autor

> Acha... Czyli wg Ciebie pinany kierowca, który spokojnie wykonał kurs

> knajpa-dom i śpi snem sprawiedliwego jest dużo bardziej winny

> (czego?) niż trzeźwy kierowca, który rozjeżdża dziecko na

> śmierć. No gratulacje.

> mar00ha

A jeżeli zrównamy Twoją sytuację B z sytuacją A, czyli wejdziemy w sytuację C, gdzie pan pinany (WTF ? ;-) ) kierowca halsując do domu rozjedzie (już niech do cholery nagłej nie będzie dziecko!) staruszkę na przejściu (a to być może jego matka), i analogicznego osobnika z przykładu B rozjeżdżającego onąż rzeczoną staruszkę, to wtedy kto ma większą winę ?

Bo IMVHO bezsprzecznie nabombiony...

Napisano

Ja mam dziecko i Cię poprę...Pomysł aby można było jeździć po pijaku 20 km/h mi się spodobał.Tak każdy by wiedział, że jedzie pijak(skoro tak się podejrzanie wlecze) i schodzili by mu z drogi.Wstyd działał by prewencyjnie - każdy by wytykał palcami - oooo pijak jedzie... Natomiast za jazdę po pijaku szybciej niż ta prędkość - do gułagu na 10 lat, za złamanie przepisów - odrąbywać łapy na miejscu hehe.gif

Napisano

> Bo IMVHO bezsprzecznie nabombiony...

Czekaj, czekaj. Mówisz, efekt jest taki, że dwie staruszki dead? Jedna kilim przez trzeźwego, druga przez pijanego?

IMO, obaj dwaj zabili staruszki, ergo - wina taka sama.

mar00ha

Napisano

> Acha... Czyli wg Ciebie pinany kierowca, który spokojnie wykonał kurs

> knajpa-dom i śpi snem sprawiedliwego jest dużo bardziej winny

> (czego?) niż trzeźwy kierowca, który rozjeżdża dziecko na

> śmierć. No gratulacje.

> mar00ha

Ni siak ni owak nawet nie próbujesz zrozumieć co do ciebie się pisze i piszesz tutaj jakieś herezje. Od trzeźwego kierowcy trudno wyegzekwować stosowanie się do przepisów drogowych, a chcesz to zrobić z pijanym? screwy.gif Człowieku w ciągu 10 minut od wprowadzenia takiego pomysłu twoja teoria zostaje obalona przez ciebie samego, po prostu bałbyś się wyjść z domu o wypuszczeniu przytoczonych tutaj dzieci nawet nie wspomnę, ale przynajmniej dałeś mi podstawę do stwierdzenia, że z naszymi politykami bez względu na reprezentowana partię nie jest w cale tak źle w porównaniu z tobą, zapewniam Cię że z twoich pomysłów nawet Palikot czy Lepper by się nieźle uśmiał. Po prostu się ośmieszasz, co akurat w twoim przypadku jest nie na miejscu.

Napisano
  • Autor

> Czekaj, czekaj. Mówisz, efekt jest taki, że dwie staruszki dead?

> Jedna kilim przez trzeźwego, druga przez pijanego?

> IMO, obaj dwaj zabili staruszki, ergo - wina taka sama.

> mar00ha

Mareczku, wina zupełnie inna.

Pan nastukany:

1. Jechał nie w pełni sprawny

2. Zrobił to w pełni świadomie.

Ad 1 - czyli w domyśle gdyby był sprawniejszy, to być może staruszki by nie kilim, a jedynie trachlim i babinka troszku pokiereszowana, ale by przeżyła.

Vide dramatycznie opóźniony czas reakcji pod wpływem i wynikająca z tego kosmiczna droga hamowania.

Oczywiście natychmiast można wdawać się w dyskusje z cyklu co by było gdyby, bo np analogiczna akcja może mieć miejsce jak za koło wsiądzie cukrzyk i będzie miał zjazd, albo np epileptyk (ostatnio miała zresztą miejsce kampania p.t. "epileptycy za kierownicę, bo RÓWNOUPRAWNIENIE*" co mnie osobiście powaliło na łopatki, bo IMVHO nawet cukrzyca powinna wykluczać ludzi z grona kierowców).

* kolejny uniwersalny straszak, coś jak hasło "ojej, BEZPIECZEŃSTWO" (którym coponiektórzy np usiłują wynegocjować na pracodawcy lepsze radio (!), albo insze cyrki - straszak-zakrzykiwacz taki), albo (żeby coponiektórzy zrozumieli - "ojej, BO DZIECKO".

Napisano
  • Autor

(...)

Ale się tak nie bulwersuj, bo Ci strzeli naczynie pod kopułą i zamienisz się w jarzynę.

Maruha_ strzela Ci prowokatora, a Ty łykasz jak młody pelikan - rzucaj siłę argumentów, a nie argumenty siły!

Napisano

> (...)

> Ale się tak nie bulwersuj, bo Ci strzeli naczynie pod kopułą i

> zamienisz się w jarzynę.

Marna perspektywa

> Maruha_ strzela Ci prowokatora, a Ty łykasz jak młody pelikan -

> rzucaj siłę argumentów, a nie argumenty siły!

A podejrzewałem go już o postradanie zmysłów w tym zdrowego rozsądku, spoko uzupełniłem niedobory magnezu w organiźmie boozing.gif

Napisano
  • Autor

> A podejrzewałem go już o postradanie zmysłów w tym zdrowego rozsądku,

> spoko uzupełniłem niedobory magnezu w organiźmie

Znaczy wiesz...

Nie żebym twierdził, że Maruha_ jest tak do końca normalna.

W końcu raz że skodo jeździ, dwa, że z Białegostoku, trzy że na Korwina głosuje...

Rozumicie-wicie...

Napisano

> Ni siak ni owak nawet nie próbujesz zrozumieć co do ciebie się pisze

> i piszesz tutaj jakieś herezje. Od trzeźwego kierowcy trudno

> wyegzekwować stosowanie się do przepisów drogowych, a chcesz to

> zrobić z pijanym? Człowieku w ciągu 10 minut od wprowadzenia

> takiego pomysłu twoja teoria zostaje obalona przez ciebie

> samego, po prostu bałbyś się wyjść z domu o wypuszczeniu

> przytoczonych tutaj dzieci nawet nie wspomnę, ale przynajmniej

> dałeś mi podstawę do stwierdzenia, że z naszymi politykami bez

> względu na reprezentowana partię nie jest w cale tak źle w

> porównaniu z tobą, zapewniam Cię że z twoich pomysłów nawet

> Palikot czy Lepper by się nieźle uśmiał. Po prostu się

> ośmieszasz, co akurat w twoim przypadku jest nie na miejscu.

To naprawde nie pierwszy raz... zlosnik.gif

Napisano

IMO pewnie wyliczą, bo pójdzie kolejny łebek do statystyk ile to pijaków na drogach jeździ, z czego zapewne większość nie przekroczyła limitu 0.5 promila czyli nawet jedno mocniejsze piwko tuż przed.

Wiele bardziej niebezpieczny na drodze jest zmęczony kierowca po kilkunastu godzinach jazdy ew pracy. (np w nocy) niż po wypisu jednego piwka wink.gif

Ale wracając do tematu pewnie wyliczą, ale skoro Kowalski już od poczatku kombinował to wykombinuje sobie teraz papuge, i jak sądze większość z nich te wyliczenia obali wink.gif

Napisano

> Maruha_ strzela Ci prowokatora, a Ty łykasz jak młody pelikan -

> rzucaj siłę argumentów, a nie argumenty siły!

Nieco prowokująco, ale ja naprawdę chciałbym, aby prawo nie wykluczało pijanych spośród grona kierowców. Nie dlatego abym lubił szczególnie jakoś pijaków-kierowców, tylko dlatego, że prawną prewencję uważam za demoralizujące ewolucyjnie zło.

mar00ha

Napisano

> IMO pewnie wyliczą, bo pójdzie kolejny łebek do statystyk ile to

> pijaków na drogach jeździ, z czego zapewne większość nie

> przekroczyła limitu 0.5 promila czyli nawet jedno mocniejsze piwko tuż przed.

Ktoś tu kiedyś przytaczał statystyki, i, jeżeli dobrze pamiętam, jednak nie było tak jak napisałeś. Większość to jednak grubo powyżej 0.5.

Tyle, że nie pamiętam, czy jednak większość to nie rowerzyści. zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> to jest dobrze w DK rozwiązane....

> limit jest do 0,8 promila....

> ale jak spowodujesz wypadek, mając 0,4 promila, to też odpowiadasz za

> jazdę w stanie....

W UK tak samo. Nawet wypadku nie musisz wprost spowodować, wystarczy że sędzia uzna, że Twój stan się przyczynił do zaistnienia zdarzenia.

Napisano

> Echhh...

> Użyję jednak tego ostatecznego i najwyższego argumentu:

> "Masz dzieci ?! Masz k...wa dzieci ?!?!" :-)

Mam i zgadzam się z przedpiszcą.

90% wypadków, a więc i 90% zagrożeń powodują trzeźwi z którymi policja sobie nie radzi.

Napisano

> W tym momencie sprowadziłeś umiejętności prowadzenia samochodu na

> jedną półkę trzeźwego i pijanego kierowcy, herezja i na

> szczęście pozostaje wyłącznie w sferze twojej wyobraźni.

A Ty wrzuciłeś kierowcę po jednym piwie do obiadu na jedną półkę z takimi z kilkoma promilami.

A także założyłeś, że obydwaj mają jechać na maksa, jak na torze formuły I, co zdecydowanie zbyt wielu kierowców u nas robi.

A my piszemy o sytuacji, gdy gość po jednym czy dwóch piwach jedzie sobie spokojnie do domu. Ale w Polsce nie wolno spokojnie (zgodnie z przepisami) jechać do domu, zaraz Cię banda trzeźwych szaleńców będzie usiłowała rozjechać.

Nawet człowiekowi trzeźwemu zdarzają się gorsze dni i wtedy jedzie tak, jak gość po owym jednym czy dwóch piwach. I wtedy ma duże szanse, że go przejadą całkowicie trzeźwi, tylko psychicznie nie dojrzali do wypuszczenia na drogi.

Napisano

> Z praktyki, pan K. do obiadu wali sobie 2 lampki wina, zatrzymuje go

> i mówi dmuchaj pan. Pan K mówi, że w związku z chorobą nie jest

> w stanie nadmuchać takiego urządzenia, na potwierdzenie wyciąga

> reklamówkę z lekarstwami. wiezie pana K do szpitala, tam

> pobierają mu krew i wychodzi 0.18 promila. Pan K jest głupi i

> wnosi skargę na , że się spóźnił do pracy a oni go niesłusznie

> oskarżyli. Po 3 kontroli pod domem zamienia się z żoną

> samochodami i już go nie kontrolują. Skarga jest oddalona.

> Pan K. przy następnej kontroli zastosował tą samą śpiewkę a

> powiedział "a jedź pan w cholerę".

Czyli stara dobra metoda znana jeszcze za socjalizmu zlosnik.gif

Napisano

> Od momentu przyłapania, do momentu pobrania próbki krwi upłynęły np 2

> godziny (dyskusje o pośladkach maryśki, dojazd na komendę,

> dobudzenie lekarza itd).

Generalnie w takiej sytuacji policja staje na głowie, żeby delikwenta na cito dowieźć i zbadać, bo wiedzą doskonale, że wietrzeje.

Napisano
  • Autor

> 90% wypadków, a więc i 90% zagrożeń powodują trzeźwi z którymi

> policja sobie nie radzi.

Wiesz, to akurat jest temat-rzeka i możnaby niejednego grillka podlanego kegiem bro spalić przy debatach ntt.

Mnie tylko niepokoi jedno - to, co napisałem niżej.

Uniwersalny straszak p.t. RÓWNOUPRAWNIENIE, zmierzający do tego, żeby nikomu nie można było odebrać/ograniczyć uprawnień ze względu na stan zdrowia.

Vide n/w przykład sadzania za kierownicę epileptyków "bo RÓWNOUPRAWNIENIE".

Tudzież inne akcje z 80-letnimi dziadkami za kierownicą...

Napisano

> Uniwersalny straszak p.t. RÓWNOUPRAWNIENIE, zmierzający do tego, żeby

> nikomu nie można było odebrać/ograniczyć uprawnień ze względu na

> stan zdrowia.

Teoretycznie można, choć nikt tego w Polsce nie robi.

Rozmawiałem z lekarz neurolog, mającą uprawnienia do zalecania zatrzymania PJ, która twierdzi, że na polskich drogach mamy ze 20% ludzi z zaburzeniami neurologicznymi dyskwalifikującymi do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Na przykład okresowym niedokrwieniem jednej z półkul mózgu, będącym wynikiem jakichś wcześniej przebytych urazów mechanicznych głowy, której potem nikt solidnie nie przebadał.

> Vide n/w przykład sadzania za kierownicę epileptyków "bo

> RÓWNOUPRAWNIENIE".

> Tudzież inne akcje z 80-letnimi dziadkami za kierownicą...

Widzisz, gdy mój rodzic w wieku 75 lat miał robione bypassy, w Polsce mu nikt po operacji PJ nie zatrzymał, tylko lekarze zalecili, żeby przez 3 miesiące nie wsiadał za kółko, a przez trzy następne uważniej jeździł.

W tym samym czasie stryj miał robioną taką samą operację w Paryżu, gdzie szpital natychmiast zatrzymał PJ i przesłał do wydziału komunikacji, żeby je zatrzymali do chwili otrzymania od lekarza prowadzącego informacji, że pacjent już może prowadzić.

Jednocześnie teraz w wieku 80 lat mój rodzic rocznie kilkukrotnie pokonuje trasę Warszawa-Londyn i nie ma z tym żadnych problemów, choć na zdziczenie na polskich drogach mocno narzeka.

Z kolei zabieranie ludziom PJ tylko ze względu na wiek jest bzdurą - np. w UK (ale nie tylko) masa ludzi mieszka na farmach na pustkowiach i samochód jest dla nich jedynym sposobem kontaktu z cywilizacją, zrobienia zakupów, czy udania się do lekarza. Dlatego w UK masz największy odsetek wiekowych kierowców w Europie, sporo przekracza 100 lat. I jeżdżą bez problemów, bo jest jeszcze kwestia ogólnego poziomu kultury ludzi na drogach.

W Polsce znam bardzo wiele osób, które na świecie jeszcze by dalej bezpiecznie się poruszały samochodem, ale tutaj ze strachu przed stylem jazdy nawiedzeńców same rezygnują z prowadzenia samochodów znacznie wcześniej.

Napisano
  • Autor

> Teoretycznie można, choć nikt tego w Polsce nie robi.

A jeśli robi, to podnosi się giewałt i "olaboga".

I mamy zaklęty krąg - z jednej strony poczucie obowiązku u lekarzy, a z drugiej to, że zjedliby takiego w cuglach, bo "świnia Zenkowi prawo jazdy zabrała, a on tylko cukrzycę ma i szybko nie jeździ, pewnie łapówę chce".

Co do kwestii wieku - wszystko zależy od badań - w naszym nadwiślańskim kraju to jedna wielka fikcja, skoro dla 70-cio latka obowiązujące jest badanie, które zrobiono mu przed półwieczem jako 20-to latkowi...

A że są niby obowiązkowe powyżej 65 lat ?

Patrz wyżej - kto będzie na tyle odważny, skaleczy dziadka na PJ?

Napisano

> Jakie ciche? Ja otwarcie jestem za zniesieniem limitów prawnych

> dotyczących jazdy pod wpływem.

> mar00ha

a mnie wkurza, że prawo w UE nie jest jednolite, dlaczego w takiej Irlandii czy we Włoszech masz 0.8 i jest ok, a w Rumunii czy w Polsce jesteś już bandytą ??? To chyba jest właśnie przepaść cywilizacyjna, w byłych demoludach restrykcyjne nieżyciowe prawo jest dowodem płytkości ustawodawczej...Tu dalej prawo nie jest za ludźmi tylko przeciwko nim... to trzeba zmienić...

Napisano

> PIŁĘŚ NIE JEDŹ!!!

> i takie rozwazania jak lepiej zrobic jesli cie zlapia mnie przeraza

> a pozniej sie ludzie dziwia ze tyle pijanych zlapali, tyle wypadkow

> po pijaku...

> a w Polsce dalej znieczulica i ciche przyzwolenie

bo tu dalej jest państwo policyjne...Powinno być tak, napiłeś się, spowodujesz wypadek - wtedy jesteś bandytą, ale z jakiej racji jeśli jedziesz spokojnie, masz 0,5 promila po wczorajszej imprezie jesteś bandytą w Polsce a w Irlandii i we Włoszech nie ???

Napisano

> A jeśli robi, to podnosi się giewałt i "olaboga".

> I mamy zaklęty krąg - z jednej strony poczucie obowiązku u lekarzy, a

> z drugiej to, że zjedliby takiego w cuglach, bo "świnia Zenkowi

> prawo jazdy zabrała, a on tylko cukrzycę ma i szybko nie jeździ,

> pewnie łapówę chce".

> Co do kwestii wieku - wszystko zależy od badań - w naszym

> nadwiślańskim kraju to jedna wielka fikcja, skoro dla 70-cio

> latka obowiązujące jest badanie, które zrobiono mu przed

> półwieczem jako 20-to latkowi...

> A że są niby obowiązkowe powyżej 65 lat ?

> Patrz wyżej - kto będzie na tyle odważny, skaleczy dziadka na PJ?

Nie bierzesz pod uwagę jeszcze innego rozwiązania, powszechnego na zachodzie - ograniczenia PJ. W wielu krajach ludziom schorowanym go się całkowicie nie zabiera, tylko ogranicza prawo jeżdżenia do poza autostradami lub w określonym promieniu (też poza autostradami) od domu. Bo zabranie PJ byłoby skazaniem na wegetację i ograniczeniem dostępu do leczenia i leków, nie wszędzie dojeżdżają autobusy.

Problem w tym, że u nas nie trzeba mieć ograniczonego PJ, żeby nie jeździć po autostradach, bo ich prawie nie ma, zaś na każdego rodzaju drodze ludzie jeżdżą tak chamsko, jakby to był tor wyścigowy, więc i tam go zabiją, nawet na ulicy osiedlowej.

Napisano

> Nie bierzesz pod uwagę jeszcze innego rozwiązania, powszechnego na

> zachodzie - ograniczenia PJ. W wielu krajach ludziom schorowanym

> go się całkowicie nie zabiera, tylko ogranicza prawo jeżdżenia

> do poza autostradami lub w określonym promieniu (też poza

> autostradami) od domu.

No dobra, tyle że u nas nikt by się ograniczeń nie trzymał. Bo jeśli większość kierowców w naszym kraju nigdy nie była poddana kontroli drogowej to czego się bać? icon_rolleyes.gif

Napisano

> PIŁĘŚ NIE JEDŹ!!!

> i takie rozwazania jak lepiej zrobic jesli cie zlapia mnie przeraza

> a pozniej sie ludzie dziwia ze tyle pijanych zlapali, tyle wypadkow

> po pijaku...

> a w Polsce dalej znieczulica i ciche przyzwolenie

A jak sie ktoś jabłek najadł?? Znane są takie przypadki...doś medialne zresztą palacz.gif

Napisano

> No dobra, tyle że u nas nikt by się ograniczeń nie trzymał. Bo jeśli

> większość kierowców w naszym kraju nigdy nie była poddana

> kontroli drogowej to czego się bać?

Dlatego tylu jeździ w ogóle bez PJ.

Bo wciąż nie mogą zadziałać policyjne systemy informatyczne w sprzężeniu z ruchomymi końcówkami. Na świecie policja nie musi każdego zatrzymywać, ale jadąc za kimś wbija jego numery do terminala i w ciągu pojedynczych sekund dostaje pełną informację o właścicielu. Od danych osobowych, przez to czy ma pozwolenie na broń, ile ma punktów i za co, aż do tego, czy nie ma zatrzymanego PJ. I w tym ostatnim wypadku wóz idzie do kontroli, żeby sprawdzić, kto kieruje. Jeżeli nie właściciel, do znowu dane osobowe do terminala i wracają wszystkie informacje. Także z SIS, czy nie jest poszukiwany w UE. U nas to gdzieniegdzie chodzi eksperymentalnie w radiowozach, choć na komendach już generalnie tak.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.