Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kupno bitego auta

Featured Replies

Napisano

> łaski nie robią przecież będziesz miał na to papier

napisałem wyżej, że ważność samego papieru ma dwa lata...

Napisano

> łaski nie robią przecież będziesz miał na to papier

Akurat najbardziej prawdopodobny scenariusz w takiej sytuacji jest dość łatwy do przewidzenia:

Quote:

Układ zadziałał nieprawidłowo z powodu błędów w montażu. Dealer już nie istnieje/utracił koncesję/itp., itd., a trudno by importer odpowiadał za niezależny przecież podmiot gospodarczy, kitórym jest koncesjonariusz. Szanowny klient sam znajdzie drogę do wyjścia, czy wskazać?


zlosnik.gif

Napisano

> Akurat najbardziej prawdopodobny scenariusz w takiej sytuacji jest

> dość łatwy do przewidzenia: Quote:

> Układ zadziałał nieprawidłowo z powodu błędów w montażu. Dealer już

> nie istnieje/utracił koncesję/itp., itd., a trudno by importer

> odpowiadał za niezależny przecież podmiot gospodarczy, kitórym

> jest koncesjonariusz. Szanowny klient sam znajdzie drogę do

> wyjścia, czy wskazać?

to chyba tylko w Polsce zlosnik.gif

HanYs

Napisano

> napisałem wyżej, że ważność samego papieru ma dwa lata...

już doczytałem ok.gif

niemniej masz chociaż dwa lata ,a w przypadku handlarza może być tak jak pisał Sibui

HanYs

Napisano

> to chyba tylko w Polsce

No w Polsce - ale o Polsce przecież mowa. zlosnik.gif

W przypadko względnie nowego, bezwypadkowego auta jakieś roszczenia związane z nieprawidłowym działaniem SRS miałyby niezerową szansę na zaspokojenie (aczkolwiek nie zakładałbym się co do wyniku) - w przypadku starszego, a jeszcze naprawianego po wypadku auta byłoby to marzenie ściętej głowy.

Napisano

> Mina sąsiadów, gdy zajeżdżasz "taaaaaką" furą -> bezcenna, nie ?

Ja tam nie wiem frown.gif thalią jeźdżę wink.gifskromny.gif

Napisano

> już doczytałem

> niemniej masz chociaż dwa lata ,a w przypadku handlarza może być tak

> jak pisał Sibui

> HanYs

może, ale nie musi... w sumie ryzyko jest niewielkie...

Napisano

> Ja tam nie wiem thalią jeźdżę

bardzo porządne auto ok.gifok.gifok.gif

Napisano

> może, ale nie musi... w sumie ryzyko jest niewielkie...

Teoretycznie tak, praktycznie może to być ludzkie życie wink.gif

Napisano

> poduszka wybuchła w desce - przerwała klapkę w trzech miejscach

> ale jej nie rozerwała.

A nadają na złe plastiki i ich spasowanie grinser006.gif

Napisano

> Akurat najbardziej prawdopodobny scenariusz w takiej sytuacji jest

> dość łatwy do przewidzenia: Quote:

> Układ zadziałał nieprawidłowo z powodu błędów w montażu. Dealer już

> nie istnieje/utracił koncesję/itp., itd., a trudno by importer

> odpowiadał za niezależny przecież podmiot gospodarczy, kitórym

> jest koncesjonariusz. Szanowny klient sam znajdzie drogę do

> wyjścia, czy wskazać?

Odpowiedzialność producenta/importera za dokonania punktu dealerskiego kończy się z chwilą odebrania dealerowi autoryzacji.

Do momentu, gdy warsztat ma papiery autoryzowanego przez producenta/importera punktu, to za wszelkie cyrki jakie wykona dealer od strony klienta odpowiedzialny jest producent/importer.

To, że producent/importer może na różne sposoby przetrącić potem jaja takiemu panu Zeniowi to insza inszość i tak naprawdę ryzyko producenta/importera.

Właśnie dlatego przedstawicielstwa producentów utrzymują sztaby ludzi, którzy trudnią się audytem dealerów na rozmaite sposoby - walić swoich szyldodawców mogą niestety na różne sposoby :-(

Anyłej - jak to powiedział pewien mędrzec - i zarazem konkludując - gwarantem nie jest pan kazio (chyba, że klient se "fabryczny" gazociąg założył, tylko ten, kogo metka jest na znaczku, a ew plajta/machloje dilera klientowi koło (wiadomo czego) fruwają.

Btw, "koncesjonariusz" jakoś nieodmiennie kojarzy się mi z nazwą reno i ich żałośnie mizernym poziomem serwisu (nie pozdrawiam :-> ). Ale spoko, obiecują wciąż postępy. Ciekawe na czym tym razem spróbują mnie wydymać :->

Napisano

> napisałem wyżej, że ważność samego papieru ma dwa lata...

Ponownie -> mylisz się.

Kuchni pewnych kwestii nie będę Ci zdradzał -> przyjmij moje słowa w tej materii za aksjomat -> właściwie serwisowany (czyli to co napisałem wyżej - wszelkie ingerencje i naprawy w ASO) system SRS ma dożywotnią gwarancję.

Rozejrzyj się wokół i zrozumiesz.

Jakakolwiek próba ze strony jakiegokolwiek producenta podważenia tej "oczywistej oczywistości" oznacza jego publiczne samobójstwo.

Napisano

> Teoretycznie tak, praktycznie może to być ludzkie życie

No wiesz, ale jest TANIO :-)

Napisano

> No wiesz, ale jest TANIO :-)

Tanio i zarazem "bogato" devil.gif (to propo sasiadow zlosnik.gifhehe.gif )

P.S.

Napisano

> Tanio i zarazem "bogato" (to propo sasiadow )

> P.S.

No wiesz, ale i tak lepiej zwinąć gazetę i naklepić zaślepkę, więc nie rozumiem, po co się tak (nomen omen) napinać...

Napisano

> nie rozumiem, po co się tak (nomen omen) napinać...

Ano idea.gif Kazdemu wedlug potrzeb palacz.gif

M.

Napisano

> No wiesz, ale jest TANIO :-)

Jest, ale mając zakładać wynalazki z allegro, w dodatku przez warsztat, co niekoniecznie się na tym zna... wolałbym świadomie "zdrutować" coby disco na blacie nie było i komputer miał sygnał OK.

Wyjdzie jeszcze taniej wink.gif

Napisano

> Jest, ale mając zakładać wynalazki z allegro, w dodatku przez

> warsztat, co niekoniecznie się na tym zna... wolałbym świadomie

> "zdrutować" coby disco na blacie nie było i komputer miał sygnał

> OK.

> Wyjdzie jeszcze taniej

Oj tam - kolega Patre wie lepiej -> kup od handlarza wypchaną atrapę, przynajmniej będziesz miał 2 w 1 -> poczucie zrobienia dobrego dilu (złodzieje w aso nie zarobili) no i poduszka DOKŁADNIE taka sama :-)

Napisano

> Oj tam - kolega Patre wie lepiej -> kup od handlarza wypchaną atrapę,

> przynajmniej będziesz miał 2 w 1 -> poczucie zrobienia dobrego

> dilu (złodzieje w aso nie zarobili) no i poduszka DOKŁADNIE taka

> sama :-)

taaak, bo na allegro sami złodzieje i tylko czekają, żeby frajera zrobić na szaro i wepchnąć mu poduszkę dziesięć razy wystrzeloną a w aso tylko sami fachowcy co nawet poduszki nie potrafią zdemontować... nooo, ale papier jest, bo wszystko zgodnie z procedurą hahaha.gif

http://www.fiat.pl/forum/viewtopic.php?t=398&sid=b801083f66b06552b8e546141697377c

Napisano

> taaak, bo na allegro sami złodzieje i tylko czekają, żeby frajera

> zrobić na szaro i wepchnąć mu poduszkę dziesięć razy wystrzeloną

> a w aso tylko sami fachowcy co nawet poduszki nie potrafią

> zdemontować... nooo, ale papier jest, bo wszystko zgodnie z

> procedurą

Lubię narzekania internetowych dziamgotów.

Szkoda, że trochę to zazwyczaj wygląda od tej drugiej strony...

Napisano

> Lubię narzekania internetowych dziamgotów.

> Szkoda, że trochę to zazwyczaj wygląda od tej drugiej strony...

znaczy serwis zrobił to fachowo a cham uparł się i mu daj... nową kierownicę? hehe.gif

facet zmyśla i chce oszwabić aso?

Napisano

> znaczy serwis zrobił to fachowo a cham uparł się i mu daj... nową

> kierownicę?

> facet zmyśla i chce oszwabić aso?

Każdy kij ma dwa końce, a ja od dluższego czasu nie wierzę już w internetowych krzykaczy.

Hint parę wątków niżej "a bo ja ich w INTERNECIE opiszę".

To już nie te czasy i trochę się słowo pisane w sieci zdewaluowało...

Nie odnoszę się do konkretnego przypadku, chodzi mi o generalną kwestię spięć na linii serwis<->klient, zwłaszcza w naszym kraju, gdzie klient jakby mógł, to gówno by spod siebie zeżarł i dupę szkłem wytarł, a "za darmo to też za drogo".

Stąd wszelkie opinie wyrabiam sobie po poznaniu zdania dwóch stron, chyba, że jedną ze stron znam osobiście i wiem, że nie ma skłonności do konfabulacji...

Napisano

> taaak, bo na allegro sami złodzieje i tylko czekają, żeby frajera

> zrobić na szaro

"Sami", to chyba nie, ale z 98% na motoallegro - to już pewnie tak. hehe.gif

Napisano

Póki co z Ciebie jeden z większych krzykaczy w tym temacie ... z tego co widzę.

Więcej zaufania do ludzi wink.gif

Na Allegro zrobiłem ponad 500 transakcji i oszukano mnie 2x.

To jest 98% ?

Napisano

> Póki co z Ciebie jeden z większych krzykaczy w tym temacie ... z tego

> co widzę.

> Więcej zaufania do ludzi

> Na Allegro zrobiłem ponad 500 transakcji i oszukano mnie 2x.

Tylko czaka norisa nikt nie wydymał na allegro :-)

Napisalem ocb dokładnie, nie chcę się powtarzać już.

> To jest 98% ?

Polecam poradnik "jak czytać ze zrozumieniem" i "jak właściwie adresować odpowiedzi" :-)

Napisano

> Odpowiedzialność producenta/importera za dokonania punktu

> dealerskiego kończy się z chwilą odebrania dealerowi

> autoryzacji.

> Do momentu, gdy warsztat ma papiery autoryzowanego przez

> producenta/importera punktu, to za wszelkie cyrki jakie wykona

> dealer od strony klienta odpowiedzialny jest producent/importer.

> To, że producent/importer może na różne sposoby przetrącić potem jaja

> takiemu panu Zeniowi to insza inszość i tak naprawdę ryzyko

> producenta/importera.

Wiesz, dla mnie jest jasne, że fakt, iż za plecami dealera stoi importer, znacząco poprawia sytuację klienta. ok.gif Sam serwisuję auta w ASO (nawet po gwarancji - i "przepłacam jak frajer", jak by niektórzy napisali zlosnik.gif) głównie właśnie z tego powodu, że w razie jakichkolwiek problemów jest się do kogo odwołać.

Z moich jednak doświadczeń wynika, że o ile w sytuacji, w której dealer/serwis autoryzowany narozrabiał "na własną rękę", na czynną (i szybką) pomoc ze strony importera raczej można liczyć, o tyle w przypadkach, gdzie problem wynika np. z winy producenta, już niekoniecznie jest tak różowo no.gif - często mimo tego, że zasadność roszczenia jest ewidentna to stosuje się różnego rodzaju przedziwne uniki. biglaugh.gif Dwa przykłady - dotyczące dwu różnych marek:

1. Kupiłem nowe auto z uszkodzonym układem kierowniczym - problem objawił się po wyjechaniu z salonu. Przez ponad miesiąc dealer wspierany przez importera odmawiali jakiejkolwiek interwencji twierdząc, że usterki nie ma i luz na kierownicy to nie jest nic niezwykłego, gdy tym czasem auto było w stanie technicznym, który wykluczał je z bezpiecznej eksploatacji. Zmianę stanowiska w tej sprawie udało się wymusić w bardzo niekonwencjonalny sposób.

2. W sześciomiesięcznym aucie uszkodzony został silnik - uszkodzenie było takie, że naprawa polegała na wymianie silnika na nowy. Przyczyna problemu była już wtedy dość dobrze znana - ZTCP. to poza granicami Polski na tę usterkę była nawet jakaś kampania przywoławcza - sprawa wydawała się być ewidentna. W takiej sytuacji przez prawie cztery miesiące importer odwlekał rozpoczęcie naprawy próbując wmówić klientowi, że to on ponosi winę za wystąpienie usterki. Ostatecznie od momentu zgłoszenia usterki w serwisie do wydania naprawionego auta upłynęło pół roku bez dwóch dni.

O sprawach mniejszego kalibru, gdzie importer próbuje traktować osobę próbującą wyegzekwować jakieś roszczenia np. w ramach gwarancji, jak pospolitego naciągacza, nie ma sensu wspominać biglaugh.gif - dlatego IMO z tą odpowiedzialnością w bardziej złożonych sprawach, takich jak np. kwestia prawidłowego zadziałania poduszek we wcześniej naprawianym aucie, może być dość ciężko. hmm.gif

Co nie zmienia jednak sytuacji, że ze zdecydowanie większym zaufaniem odnosiłbym się do poduszek powietrznych kupionych w ASO niż od takich, które zostały zakupione od niewiadomo kogo. ok.gif

Napisano

( ciach, żeby się nikt nie pultał, że całość cytuję ;-) )

> O sprawach mniejszego kalibru, gdzie importer próbuje traktować osobę

> próbującą wyegzekwować jakieś roszczenia np. w ramach gwarancji,

> jak pospolitego naciągacza, nie ma sensu wspominać

Widzisz, trochę znam sprawę także i z drugiej strony i...

Wszystko zależy od polityki, jaką sobie założy firma, kalibru sprawy, klienta jako takiego - nie da się powiedzieć nic sensownego bez spojrzenia na konkretny przypadek.

Klienci też miewają różne pomysły i jestem w stanie uwierzyć, że wiele winy w uszkodzeniach aut gwarancyjnych leży po ich stronie.

> - dlatego

> IMO z tą odpowiedzialnością w bardziej złożonych sprawach,

> takich jak np. kwestia prawidłowego zadziałania poduszek we

> wcześniej naprawianym aucie, może być dość ciężko.

Widzisz, ale wciąż nikt nie zauważył, że tu istotnym jest to, że świat ma pierd.lca na punkcie "bezpieczeństwo".

Taki uniwersalny straszak, którym "wymusza" się wszystko, nawet np zmianę koloru tapicerki (znam osobiście taki przypadek).

Rozgrywając sprawę mądrze możesz szarpnąć producenta, głupio - wiadomo - "drzewo".

> Co nie zmienia jednak sytuacji, że ze zdecydowanie większym

> zaufaniem odnosiłbym się do poduszek powietrznych kupionych w

> ASO niż od takich, które zostały zakupione od niewiadomo kogo.

No toż dokładnie o tym mówię :-)

Ale niektórzy widzą tylko "cyfrę"...

Napisano

Zaufanie jest tylko kwestią poglądów i podejścia merytorycznego do pewnych kwestii... Jeżeli części będą pochodzić z wiadomego źródła np dużego i profesjonalnego zakładu demontażu aut, który daje fakturę, a po numerze serii będzie jasno wynikało, że taka poduszka ma pół roku czy rok to czemu ma być ona gorsza od tej co w magazynie serwisu przeleżała dwa lata? Nierzadko przy Tobie potrafią demontować części więc widzisz skąd one pochodzą a firma która istnieje na rynku już parę lat i sprzedaje w sieci nie staje się automatycznie podejrzana... Ale to tylko kwestia poglądów ludzi którzy uważają że w internecie tylko gole baby a poduszka powietrzna to tylko nowa...

Napisano

> Jeżeli części będą pochodzić z wiadomego

> źródła np dużego i profesjonalnego zakładu demontażu aut, który

> daje fakturę, a po numerze serii będzie jasno wynikało, że taka

> poduszka ma pół roku czy rok to czemu ma być ona gorsza od tej

> co w magazynie serwisu przeleżała dwa lata?

W tym całym rozważaniu pomijany jest jeden niewielki, ale jakże istotny element układanki.

Często gęsto części nowszych wozów szuka się po nr VIN, bo nawet w trakcie roku potrafią zminić coś-tam i niby masz część dedykowaną do twojego rocznika, a tu kupa - nie pasuje. Daleko nie muszę szukać. Wymieniano mi ostatnio wachacz (wymieniano cały, bo podobno już nie przywiduje się wymiany samych elementów metalowo - gumowych). Chłopaki w ASO zarzekali się, ze chcieli mi nawet włożyć dobrego zamiennika, ale okazało się, że ja mam wesję wzmocnioną (pewnie na polskie drogi) i zamiennik nie pasuje - coś-tam miał za małe, a tego typu wachaczy nie ma w zamiennikach i wsadzili mi nowy. Teraz załóżmy, że renomowany zakłąd rzobiórkowy zarzeka się, że sprzedawany przez niego wachacz jest prawie nieśmigany i pasuje do mojego (przypuśćmy rozkręcony wóż dostał strzała w pupę i był z tego samego rocznika) to mechanior mógłby mocno się zdziwić motując taki wachcacz. Przykładów można mnozyć bez liku. Ja nie zapomnę, jak w którejś audycji chyba rzeczoznawca wspomniał, że producenci robią wersję na konkretne rynki i te, w zalezności od rynku, mogą znacznie różnić się konstrukcyjnie. Odkąd pojąłem tę maksimę naprawiam wyłacznie w ASO, bo przynajmniej jest domniemanie, że ASO wie jak to się robi i że części są dedykowane właśnie do partii wozów wsród których wyprosukowano mój samochód.

Przykładów, że nie pasuje coś, co powinno pasować do "danego rocznika" jest wiele. Znałem wóż do którego kilkakrotnie usiłowano dokupić hak, ale ostatecznie zakończyło się rzeźbą za pomocą szlifierki, bo to był amerykanin (jeep) w wersji bodajże skandynawskiej (a może i kanadyjskiej).

> Ale to tylko kwestia

> poglądów ludzi którzy uważają że w internecie tylko gole baby a

> poduszka powietrzna to tylko nowa...

Uważam, że na używke można sobie pozwolić wyłącznie w przypadku elementu nieodpowiadającego za bezpieczeństwo, bo tu chodzi o zdrowie (albo i życie) i drugiego podejścia może nie być.

A przywołane przypadki rzekomego nieprawidłowego działania poduszek może wcale nie były nieprawidłowe? Jeżeli ludzie żalą się, to znaczy że przeżyły. A może komp samochodu poprostu obliczył, że strzefy zgniotu wystarczająco pochłoną energię i nie warto jeszcze fundować komuś okład na twarz. Pamiętam, że w programie "5 gear" zderzyli ze sobą scenika kanciastego z jego następcą. Wynik był miażdżący. W starym scenicu poduchy owszem odstrzeliły, ale manekin nieźle poturbowało przesuniętą kierą. Natomiast w nowym nie odstrzeliły poduchy i rzeczoznawca powiedział, że to wcale nie musi być wada - poprostu komp obliczył, że strzefy zgniotu w supełności wystarczą i rzeczywiście tak było - manekin siedział sobie luźno.

Natomiast jakoś nie słyszałem, żeby ktoś wypowiadał się na temat prawidłowego działania (lub nie) poduszek używanych. A może ci ludzie już nie moga wypowiadać się, albo nie chcą, bo się wstydzą?

Poza nawiasem dyskusji pozostawiam moją osobista watpliwośc, czy komputer w przypadku samochodu prostowanego i z używanymi poduchami prawidłowo obliczy stosunek siły napierającej do założonej w nim wytrzymałości konstrukcji auta i z odpowiednią szybkością napełni poduszki, nie mówiac już o nieodpalenia poduch (jak wspomniałem wyżej), bo komp założył, że strefy zgniotu wystarczą, ale nie wiedział, że one już raz były w użyciu i teraz złozyły się w zapamiętany przez siebie sposób pochłaniając znaaacznie mniej energii.

Czy są jakieś wiarygodne badania na temat zadziałania poduch używanych? Jak mi przedstawisz nieco większą grupę osób uratowanych przez używane poduchy, to (być może) zasiejesz we mnie ziarno niepewności.

A póki co gołe baby górą.

Napisano

> W tym całym rozważaniu pomijany jest jeden niewielki, ale jakże

> istotny element układanki.

> Często gęsto części nowszych wozów szuka się po nr VIN, bo nawet w

> trakcie roku potrafią zminić coś-tam i niby masz część

nie jest problemem sprawdzić i potwierdzić numer części

Napisano

> nie jest problemem sprawdzić i potwierdzić numer części

Rozumiem, że ew. dyskusję będziemy rozbijać na drobne.

To był jeden z argumentów na nie. Natomiast póki co nikt mi przrdstawił dowodu, że dosztukowane poduszki oprócz tego że pasują, to jeszcze naprawdę działają i ratują życie.

Cały wątek dotyczył zakupu "bitego auta" jako całości.

Pomijając kwestię czy poduszka z rozkrętki bedzie pasowała do otworu w desce (kierownicy) czy też nie, uważam za wielce ryzykowne kupowanie takiego samochodu. Jeżeli bowiem komputer (w nowoczesnym bądź co bądź samochodzie) uznał że trzeba odpalić poduszki, to znaczy że uznał, że samych zabezpieczeń typu strefy zgniotu nie wystarczy. Ergo - nie jest tak różowo jak jest opisane na początku wątku.

A do części z odzysku póki co jeszcze nikt mnie nie przekonał (chyba że to dotyczy elementów małoistotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa typu obudowa filtra, tłumik itp.) Wyznaję zasadę: Kupować samochód, którego utrzymanie przy uzyciu części oryginalnych jest w moim zasięgu.

Napisano

> Dobra. Rozumiem, że ew. dyskusję będziemy rozbijać na drobne.

> To był jeden z argumentów na nie. Natomiast póki co nikt mi

> przrdstawił dowodu, że dosztukowane poduszki oprócz tego ze

> pasują naprawdę działają i ratują życie.

A niby czemu mają nie działać jak były przełożone ze sprawnego auta?

Czy po wyjęciu poduszki z Twojego auta i zamontowaniu jej w takim samym aucie sąsiada, poduszka nie będzie działać?

> w desce (kieornicy) czy też nie, uważąm za wielce ryzykowne jest

> kupowanie takiego samochodu, gdyż jeżeli komputer (w nowoczesnym

> bądź co bądź samochodzie) uznał że trzeba odpalis poduszki, to

> znaczy że uznał, że samych zabezpieczeń typu strefy zgniotu nie

> wystarczy. Ergo - nie jest tak różowo jak jest opisane na

> początku wątku.

Komputer nie analizuje stref zgniotu tylko przeciążenie...

> A do części z odzysku póki co jeszcze nikt mnie nie przekonał (chyba

> że to dotyczy elementów małoistotnych z punktu widzenia

> bezpieczeństwa typu obudowa filtra, podłokietnik itp.)

Twoja brocha...

Napisano

> A niby czemu mają nie działać jak były przełożone ze sprawnego auta?

> Czy po wyjęciu poduszki z Twojego auta i zamontowaniu jej w takim

> samym aucie sąsiada, poduszka nie będzie działać?

Nie wiem. W testach rozbija się samochody z fabrycznymi poduchami, a nie od sąsiada.

> Komputer nie analizuje stref zgniotu tylko przeciążenie...

Tak. Ale wydaje mi się, że samo zmierzenie siły uderzenia jest ciut za mało. Komp jest tylko wyrośniętym kalkulatorem i jedna wartość nić mu nie da. Algorytm stosowany przez ten kalkulatorek napewno uwzględnia założoną przez producenta sztywnośc konstrukcji oraz ilość energii, którą zdoła pochłonąć konstrukcja podczas zginania blach w strefach zgniotu.

> Twoja brocha...

A pewnie, że moja oraz pracownika wytwarzajacego te części, fiskusa, tych z państwa co to z podatków pośrednich i bezpośrednich dostają to i owo i wielu innych. Aha zapominałem jeszcze o mechaniku w ASO, dostawcy narzędzi etc. okołoserwisowych usługach.

Napisano

> Tak. Ale wydaje mi się, że samo zmierzenie siły uderzenia jest ciut

> za mało.

To nie jest tak. Rozwiazanie jest znacznie prostsze a jednoczesnie znacznie bardziej skomplikowane.

Najwazniejszym elementem calego ukladu jest czujnik przeciazen (znany takze z G-Techa, Mac'ow i 1000 innych urzadzen). Do tego mamy komputerek ktory bardzo czesto odczytuje sobie wartosc przeciazenia w kazdej z 3 osi. Cale to ustrojstwo najczesciej siedzi w najbezpieczniejszym miejscu w samochodzie - pod siedzeniem kierowcy. I tenze komputerek ma takze w pamieci pewne charakterystyki przeciazen odpowiadajace roznym typom wypadkow - czolowe, czolowe z offsetem, boczne, dachowanie itp. I jak mu dane z czujnika mniej-wiecej sie pokrywaja z jedna z takich charakterystyk to podejmuje decyzje ze jest wypadek i dalej juz dziala wg. zadanego programu - odpala poduszki wtedy kiedy nalezy i tylko te ktore maja sens.

Napisano

ej juz

> dziala wg. zadanego programu - odpala poduszki wtedy kiedy

> nalezy i tylko te ktore maja sens.

miejże umiar ... i pisz jakoś trochę z sensem ...

podaj mi parę modeli aut gdzie moduł poduszek jest pod siedzeniem kierowcy ( EUROPEJSKICH )

Napisano

> ej juz

> miejże umiar ... i pisz jakoś trochę z sensem ...

????

> podaj mi parę modeli aut gdzie moduł poduszek jest pod siedzeniem

> kierowcy ( EUROPEJSKICH )

Masz racje - wiekszosc europejskich przed dzwignia zmiany biegow.

Napisano

> Nie wiem.

aha... czyli jak koło założysz z innego auta to nie wiesz czy będzie działać? hehe.gif

Napisano

> aha... czyli jak koło założysz z innego auta to nie wiesz czy będzie

> działać?

Hmmm. zastanówmy się. Koło jest na zewnątrz i kręci się, a więc można chociażby wzrokowo ocenić prawidłowość jego działania, nie mówiąc już o przyrządach do tego stworzonych.

Poza tym prównywać działnia systemu bezpieczeństwa składajacego (w uproszczeniu) z komputera, ładunku pirotechnicznego i poduchy zasadniczej z kołem stanowiącym kawałek metalu obleczonego gumą? Logika zelazna - gratuluję skrótów myślowych.

Napisano

W profilu masz PRAWNIK.

Czyli wykształcenia w kierunku mechanicznym- elektromechanicznym, czy też elektrycznym rozumiem nie masz niewiem.gif?

Napisano

> W profilu masz PRAWNIK.

> Czyli wykształcenia w kierunku mechanicznym- elektromechanicznym, czy

> też elektrycznym rozumiem nie masz ?

nie ma ... ale i tak " prawnik " pozwala na udowodnienie że czarne jest białe i na odwrót sick.gif

Napisano

> Hmmm. zastanówmy się. Koło jest na zewnątrz i kręci się, a więc można

> chociażby wzrokowo ocenić prawidłowość jego działania, nie

> mówiąc już o przyrządach do tego stworzonych.

> Poza tym prównywać działnia systemu bezpieczeństwa składajacego (w

> uproszczeniu) z komputera, ładunku pirotechnicznego i poduchy

> zasadniczej z kołem stanowiącym kawałek metalu obleczonego gumą?

> Logika zelazna - gratuluję skrótów myślowych.

takie samo prawdopodobieństwo które pozwala przypuszczać że w aucie nowym zakupionym w salonie poduszka zadziała... jest że poduszka zamontowana z innego auta również zadziała ... smirk.gif

nie dotyczy to np. poduszek z aut po powodzi ... ale ... smirk.gif

Napisano

> nie ma ... ale i tak " prawnik " pozwala na udowodnienie że czarne

> jest białe i na odwrót

...aaaaa ok.gif

Napisano

Abstrahując, to zakładając Wasze bezpieczeństwo, nie warto kupić

czegoś niebitego? Teoretycznie, to tam jest to co napisałeś, a praktycznie

to mogą wyjść cuda... Ja do dziś po strzale w lewe tylne kółko

co jakiś czas mam wątpliwości kierując, czy auto zostawia 2 ślady,

czy może 4? hmm.gif

Złota zasada mojego kumpla: dostałeś strzała - sprzedawaj auto smile.gif

Napisano

> W profilu masz PRAWNIK.

> Czyli wykształcenia w kierunku mechanicznym- elektromechanicznym, czy

> też elektrycznym rozumiem nie masz ?

Czy muszę wszem i wobec oglaszać, że zanim poszedłem na prawo zdałem na prawo jazdy C oraz skończyłem kurs mechanika samochodowego? Fakt, że w czasach gdy komp był pojęciem abstrakcyjnym, ale chyba na twoje pytanie (nieco zgryźliwe) chyba odpowiedzi udzieliłem.

Napisano

Chyba tak grinser006.gif

Napisano

> nie ma ... ale i tak " prawnik " pozwala na udowodnienie że czarne

> jest białe i na odwrót

To, że nie widać zająca w trawie nie oznacza, że go tam nie ma, ale chyba co poniektorzy wolą rozumowanie "zero-jedynkowe" w stylu byłego premjera, bo to prostsze. Rozumiem, że gdy zaczyna brakować siły argumentów należy stosować argument siły.

Napisano

> takie samo prawdopodobieństwo które pozwala przypuszczać że w aucie

> nowym zakupionym w salonie poduszka zadziała... jest że poduszka

> zamontowana z innego auta również zadziała ...

> nie dotyczy to np. poduszek z aut po powodzi ... ale ...

Zawsze jest prawdopodobieństwo, że cos może nawalić, tak samo jak jest prawdopodobieństwo, że cegla może spaść na głowę. Z tym że przechhodząć obok walącej sie rudery prawdopodobienstwo takie wzrasta, co jednak nie oznacza, ze nie dostanie się cegłowką przechdząć obok nowowybudowanego budynku. Poprostu w jednym przypadku istnieje przypuszczenie (a wręcz domniemanie), że wszystko zostało zrobione zgodnie ze szstuką i nic nie ma prawa się oderwać, a w drugim przypadku takiego przypuszczenia brka. Czy nie mowię zbyt zawile?

Reasumując. Jeżeli ktoś, będąc osobą pełnoletnią, zamierza grać w ruletkę za pomocą urządzeń beezpieczeństwa typu poducha - trudno - jego sprawa.

Napisano

> Chyba tak

Byłbym zapomniał jeszcze o studiach matematycznych oraz na budownictwie, ale ponieważ były to tylko epizody przed studiami na prawie - starm się tym nie kłuńć w oczy. A moje doświadczenie mechniczne nawet teraz pozwala mi na unikanie wkręcania przez mechaników.

Napisano

> Hmmm. zastanówmy się. Koło jest na zewnątrz i kręci się, a więc można

> chociażby wzrokowo ocenić prawidłowość jego działania, nie

> mówiąc już o przyrządach do tego stworzonych.

> Poza tym prównywać działnia systemu bezpieczeństwa składajacego (w

> uproszczeniu) z komputera, ładunku pirotechnicznego i poduchy

> zasadniczej z kołem stanowiącym kawałek metalu obleczonego gumą?

> Logika zelazna - gratuluję skrótów myślowych.

biorąc pod uwagę, że taka opona ma większy wpływ na Twoje bezpieczeństwo niż sam fakt posiadania jakiejkolwiek poduszki to porównanie było jak najbardziej na miejscu tylko nie uchwyciłeś związku...

opona się zużywa i pęka w czasie jazdy i żadne urządzenie do tego stworzone nie zabezpieczy Ciebie przed tym...

zadziwiające jest, że poduszka montowana od prawie trzydziestu lat jest dla niektórych nadal niepojętym urządzeniem i otoczona wieloma zabobonami jak kuchenka mikrofalowa powodująca bezpłodność...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.