Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jak to jest z turbosprężarką?

Featured Replies

Napisano

W każdym przypadku trzeba odczekać tą minutę, zanim wyłączy się silnik? Nawet po jeździe w ruchu miejskim? hmm.gif

Napisano

nie. jak jedziesz delikatnie to nie musisz.

Napisano

> W każdym przypadku trzeba odczekać tą minutę, zanim wyłączy się

> silnik? Nawet po jeździe w ruchu miejskim?

Eksperci zalecaja zeby po wylaczeniu silnika natychmiast otworzyc maske i uzywajac wachlarza schlodzic turbo szybkimi ruchami reki.

Cale te opowiesci o "dbaniu" o turbo sa zdrowo przesadzone. Tak, jezeli dawales ostro czadu to warto chwile odczekac az temperatura sprezarki spadnie. Zreszta dotyczy to takze silnikow wolnossacych - po ostrej jezdzie nie nalezy gasic od razu silnika.

Napisano

Chłodzenie jak chłodzenie, ale tutaj chodzi głównie o smarowanie ciągle obracającego się wirnika.

Wydaje mi się jednak, że czekanie całej minuty to lekka przesada. Przecież nikt nie gasi silnika bezpośrednio po jeździe, tylko zazwyczaj jest jeszcze jakieś parkowanie czy inne manewry, kiedy silnik już sobie spokojnie pracuje pod niewielkim obciążeniem. Zresztą nawet w salonie kia, przy odbiorze busa powiedziano mi, że 20 sekund spokojnie powinno wystarczyć.

Napisano

> W każdym przypadku trzeba odczekać tą minutę, zanim wyłączy się

> silnik? Nawet po jeździe w ruchu miejskim?

Witam

słyszałem, że można zamontować specjalny przekaźnik, który będzie podtrzymywał pracę silnika jeszcze przez ok. 1 min po wyłączeniu zapłonu....

Napisano

> W każdym przypadku trzeba odczekać tą minutę, zanim wyłączy się

> silnik? Nawet po jeździe w ruchu miejskim?

Generalnie, odczekanie tych 15-20s za każdym razem Cię nie zbawi, a turbinie pozwoli trochę zwolnić i się schłodzić. Po ostrym butowaniu warto tą minutę odczekać. Stosuje się do tej zasady i od roku zero problemów (przebieg w tym czasie ok 80tyś)

Napisano

> Generalnie, odczekanie tych 15-20s za każdym razem Cię nie zbawi, a

> turbinie pozwoli trochę zwolnić i się schłodzić. Po ostrym

> butowaniu warto tą minutę odczekać.

Z tym że IMO wyjątkowo rzadko jedziesz pełną mocą, ostro hamujesz i już stoisz tak że możesz wyłączyć silnik. Najczęściej (zaryzykowałbym ze niemal zawsze) przed zatrzymaniem zwalniasz, hamujesz silnikiem. skręcasz, parkujesz itd itp. Wbrew pozorom te czynnosci zajmują ładnych parę sekund.

Kiedyś policzyłem w Niemczech że zaparkowanie na stacji benzynowej to ok 40-50 sekund spokojnej pracy silnika.... - i to zakładając że od razu masz miejsce a nie musisz się rozgladać....

Podjazd do tankowania to IMO ok 30 sekund jazdy bez gazu lub z minimalnym...

Napisano

> Stosuje się do tej zasady i od roku zero problemów (przebieg w tym czasie ok 80tyś)

nie stosuję się do żadnych zasad co to turbinki i w służbowych zabawkach nic się nie dzieje (przebiegi rzędu 150-190 kkm )

Napisano

> Witam

> słyszałem, że można zamontować specjalny przekaźnik, który będzie

> podtrzymywał pracę silnika jeszcze przez ok. 1 min po wyłączeniu

> zapłonu....

turbotimer, no ale wiadomo ze to po ostrym butowaniu sie raczej przydaje

Napisano

> Eksperci zalecaja zeby po wylaczeniu silnika natychmiast otworzyc

> maske i uzywajac wachlarza schlodzic turbo szybkimi ruchami

> reki.

> Cale te opowiesci o "dbaniu" o turbo sa zdrowo przesadzone. Tak,

> jezeli dawales ostro czadu to warto chwile odczekac az

> temperatura sprezarki spadnie. Zreszta dotyczy to takze silnikow

> wolnossacych - po ostrej jezdzie nie nalezy gasic od razu

> silnika.

No nie wiem, wiesz, teść gasi CDI w granicach ok 5-10 sekund od zatrzymania, a po odpaleniu nie pałuje prze pierwsze 3-4 minuty jazdy.

Turbina oryginalna, od nowości auta, przebieg... 800pare kkm ok.gif

Napisano

> Możesz to uzasadnić z technicznego punktu widzenia? Nie neguję,

> pytam.

Chodzi o odprowadzenie ciepla zgromadzonego w glowicy i kadlubie. Pompa wody w 99% samochodow jest napedzana bezposrednio od walu = gasisz silnik i masz pelno ciepla resztkowego zgromadzonego w kadlubie, glowicy i kolektorze wydechowym i zero sposobu na jego odprowadzenie. W eksremalnej sytuacji temperatury moga przekroczyc punkt wrzenia plynu. W kazdym lepiej dac mu troche pojechac z malym obciazeniem niz zgasic z marszu.

Napisano

> Witam

> słyszałem, że można zamontować specjalny przekaźnik, który będzie

> podtrzymywał pracę silnika jeszcze przez ok. 1 min po wyłączeniu

> zapłonu....

Nawet jakieś auto miało to seryjnie, tylko trochę bardziej rozwinięte, bo samo dobierało czas po jakim ma wyłączyć silnik, minuta to chyba było minimum.

Napisano

> W każdym przypadku trzeba odczekać tą minutę, zanim wyłączy się

> silnik? Nawet po jeździe w ruchu miejskim?

Na nalepce u żony w aucie piszą, że po jeździe miejskiej nie trzeba studzić. Po jeździe w okolicach 80km/h trzeba studzić kilkadzieisiąt sekund. Po jeździe w okolicach 120km/h trzeba studzić około 2 minut.

Ja przeważnie ostatni odcinek jazdy staram się nie dusić mocno silnika, jazda najczęściej odbywa się z niskimi prędkościami, więc praktycznie nie widzę potrzeby studzenia. Należy pewnie o tym pamiętać, gdy zatrzymujemy się na postój w trasie - wtedy nie ma możliwości wolniejszej jazdyt przed zatrzymaniem i na parkingu należy chwilę pozwolić turbinie ostygnąć na chodzie.

Napisano

> Witam

> słyszałem, że można zamontować specjalny przekaźnik, który będzie

> podtrzymywał pracę silnika jeszcze przez ok. 1 min po wyłączeniu

> zapłonu....

A auto zostanie na "luzie"?

Napisano
  • Autor

> Na nalepce u żony w aucie piszą, że po jeździe miejskiej nie trzeba

> studzić. Po jeździe w okolicach 80km/h trzeba studzić

> kilkadzieisiąt sekund. Po jeździe w okolicach 120km/h trzeba

> studzić około 2 minut.

Jeżdżę po mieście. Silnik nie jest przeciążany. Gdy przyjeżdżam odczekuję pół minuty i wyłączam silnik. Ale słyszę, że coś jakieś 10 sek. jeszcze szumi, po czym cichnie. Jak rozumiem, to ta turbosprężarka. Czy gdybym czekał 2 minuty ona zatrzyma się zanim wyłączę silnik?

Napisano

> Jeżdżę po mieście. Silnik nie jest przeciążany. Gdy przyjeżdżam

> odczekuję pół minuty i wyłączam silnik. Ale słyszę, że coś

> jakieś 10 sek. jeszcze szumi, po czym cichnie.

Moze to raczej wentylator chlodnicy ? Turbosprezarke na postoju raczej bardzo, bardzo slabo slychac.

Napisano
  • Autor

> Moze to raczej wentylator chlodnicy ? Turbosprezarke na postoju

> raczej bardzo, bardzo slabo slychac.

To jest właśnie taki słabo słyszalny dźwięk.

Napisano

> Jeżdżę po mieście. Silnik nie jest przeciążany. Gdy przyjeżdżam

> odczekuję pół minuty i wyłączam silnik. Ale słyszę, że coś

> jakieś 10 sek. jeszcze szumi, po czym cichnie. Jak rozumiem, to

> ta turbosprężarka. Czy gdybym czekał 2 minuty ona zatrzyma się

> zanim wyłączę silnik?

IMO nie ma co się przejmować - po jeździe miejskiej, niezbyt obciążonym silnikiem, ja nie czekam, tylko wyłączam silnik.

A co słychać ... u mnie nic nie słychać smile.gif

Napisano

> Chodzi o odprowadzenie ciepla zgromadzonego w glowicy i kadlubie.

> Pompa wody w 99% samochodow jest napedzana bezposrednio od walu

> = gasisz silnik i masz pelno ciepla resztkowego zgromadzonego w

> kadlubie, glowicy i kolektorze wydechowym i zero sposobu na jego

> odprowadzenie. W eksremalnej sytuacji temperatury moga

> przekroczyc punkt wrzenia plynu. W kazdym lepiej dac mu troche

> pojechac z malym obciazeniem niz zgasic z marszu.

A nie po to się włącza automatycznie wentylator?

Napisano

> A nie po to się włącza automatycznie wentylator?

A wentylator ma połączenie z pompą wody ?

Wentylator ma sens jak pracuje silnik, jak silnik nie pracuje to chłodzi on tylko chłodnicę

Napisano

> A wentylator ma połączenie z pompą wody ?

> Wentylator ma sens jak pracuje silnik, jak silnik nie pracuje to

> chłodzi on tylko chłodnicę

Nie ma połączenia, ale czy jakoś ciesz się samoistnie nie zaczyna przemieszczać jeśli występuje różnica jej temperatur w jednym zbiorniku? Wiadomo, że z powietrzem tak jest - cieplejsze na górze, chłodniejsze na dole.

Bo jeśli miałoby chłodzić samą chłodnicę to po co w ogóle się włączają te wentylatory przy wyłączonych silnikach? niewiem.gif

Napisano

> Nie ma połączenia, ale czy jakoś ciesz się samoistnie nie zaczyna

> przemieszczać jeśli występuje różnica jej temperatur w jednym

> zbiorniku? Wiadomo, że z powietrzem tak jest - cieplejsze na

> górze, chłodniejsze na dole.

Powietrze to też ciecz zlosnik.gif

Tak, jest tak ale jednak sprawny układ w samochodzie wymaga pompy, grawitacyjna cyrkulacja się by nie sprawdziła. Zresztą, sporo aut miewa dodatkowe elektryczne pompki, po to by zapewnić sprawnośc przepływu cieczy./

> Bo jeśli miałoby chłodzić samą chłodnicę to po co w ogóle się

> włączają te wentylatory przy wyłączonych silnikach?

Bo są załączane czujnikiem nie mającym pokrycia w sterowaniu przez ECU.

Zwykły bimetalowy włącznik zwarciowy załącza wentylator.

Chyba że tak jak wspomniałem, pojazd ma dodatkowe pompy wody wymuszające obieg płynu (elektryczne pompy). Wtedy ma to sens. Inaczej, włączenie wentylatora nie daje praktycznie nic...

Napisano

Nic nie trzeba robic. W mojej demowce podejrzewam, ze nie byla oszczedzana po przebiegu 10tys turbina byla jak nowa.

Napisano
  • Autor

> Nic nie trzeba robic. W mojej demowce podejrzewam, ze nie byla

> oszczedzana po przebiegu 10tys turbina byla jak nowa.

Okej. Jeśli turbosprężarka pada, jaki jest objaw? Spadek mocy?

Napisano

> Okej. Jeśli turbosprężarka pada, jaki jest objaw? Spadek mocy?

Najpierw gwizd zlosnik.gif Czyli glosniejsza praca.

Napisano

> nie stosuję się do żadnych zasad co to turbinki i w służbowych

> zabawkach nic się nie dzieje (przebiegi rzędu 150-190 kkm )

na to nie ma reguły, w mojej firmie w dwóch fiatach turbiny zostały zajechane a auta mają przelot po ok 30tyś.

Napisano
  • Autor

> na to nie ma reguły, w mojej firmie w dwóch fiatach turbiny zostały

> zajechane a auta mają przelot po ok 30tyś.

Jakie są koszty naprawy? Wymiana, czy regeneracja?

Napisano

> Nic nie trzeba robic. W mojej demowce podejrzewam, ze nie byla

> oszczedzana po przebiegu 10tys turbina byla jak nowa.

Gorzej, jak zrobisz jeszcze z 50 i poleci wydechem :->

Napisano

> Najpierw gwizd Czyli glosniejsza praca.

A czasami po prostu bez dania racji leci wydechem...

Wszystko zależy od tego CO padnie...

Napisano

> Gorzej, jak zrobisz jeszcze z 50 i poleci wydechem :-

Pies czkał jak poleci wydechem...gorzej jak poleci do silnika zlosnik.gif

Napisano

No więc tak.

Zacznijmy od tego, czym jest turbosprężarka, oczywiście w dużym uproszczeniu.

Mamy z jednej strony turbinę, zasilaną od strony wydechu gorącymi spalinami (turbosprężarka jest pierwszym w kolejności urządzeniem za silnikiem).

Po środku mamy wałek główny (tudzież wał główny - jak kto woli).

Wałek główny jest łożyskowany ślizgowo w obudowie turbosprężarki i jest smarowany olejem pod ciśnieniem, czasem także chłodzony cieczą chłodzącą silnik.

Z drugiej strony mamy sprężarkę, zasilaną powietrzem atmosferycznym.

Turbosprężarka obraca się dość szybko - od kilku-kilkunastu krpm przy prędkościach biegu jałowego, po kilkadziesiąt-kilkaset krpm przy pełnym obciążeniu.

Jest jednocześnie obciążona termicznie - z jednej strony gorące spaliny, z drugiej strony temperatura sprężonego powietrza, oraz temperatura WYDZIELANA W WYNIKU TARCIA łożyska ślizgowego.

Najczęstszą awarią turbosprężarki jest właśnie uszkodzenie łożyskowania - czy to zatarcie, czy to przegrzanie doprowadza w skrajnym wypadku do ukręcenia wału głównego turbosprężarki i jej "eksplozji" - wirnik uderza o obudowę turbosprężarki, rozpada się, czasem leci w dolot...

Jak mu zapobiegać?

Mamy parę newralgicznych sytuacji w eksploatacji turbosprężarki.

1. Start, zwłaszcza zimny start.

BARDZO, ale to BARDZO wielkim błędem jest obciążanie turbosprężarki natychmiast po rozruchu silnika, zwłaszcza zimnego - olej nie zawsze zdąży dotrzeć do dość odległego od pompy podzespołu, brak ciśnienia to brak smarowania, brak smarowania to zniszczenie łożysk ślizgowych.

Nie trzeba oczywiście bawić się w faszyzm i czekać godzinami przed startem, ale odczekanie paru sekund od startu to dobra koncepcja. Czas starczający na zapięcie pasów po uruchomieniu silnika jest w zupełności wystarczający

2. Wynikające z pkt 1 niedostateczne smarowanie na zimnym silniku.

Błędem poważnym jest dawanie pełnej łychy na zimnym silniku - olej nie jest rozgrzany, nie spełnia odpowiednio swojej roli, z dużym prawdopodobieństwem może dojść do zerwania filmu olejowego i znów - chrrrruppp..

3. Gorący stop.

Obciążenie termiczne turbosprężarki, zwłaszcza w dieslu jest wprost proporcjonalne do obciążenia silnika - większe obciążenie = większa dawka paliwa i mniej nadmiaru powietrza w spalinach = większa temperatura gazów spalinowych = większe obciążenie termiczne turbosprężarki (po obydwu stronach).

Mając więc mocno rozgrzaną turbosprężarkę, zwłaszcza po mocniejszym upalaniu w momencie zatrzymania silnika mamy do czynienia z dwoma zjawiskami:

a. Wirnik turbosprężarki wciąż się dość prędko obraca, a ciśnienie smarowania spada do zera -> wiadomo.

Oczywiście prędkość obrotowa nijak ma się do prędkości i obciążeń roboczych turbosprężarki, chyba że ktoś jest idiotą i wyłączy silnik najpierw wprowadzając go na b. wysokie obroty i natychmiast gasząc - wtedy jest spora szansa na natychmiastowe zatarcie turbosprężarki.

b. Wirnik się w momencie zatrzymania silnika (prawie) nie obraca, ale temperatura korpusu turbosprężarki jest bardzo wysoka. Wówczas może dojść do "spalenia" oleju w łożyskach turbosprężarki, wytrącenia się z niego produktów tego "spalenia" (tzw koksowanie oleju), a później po starcie produkty te dostają się do obiegu silnika, najpierw przechodząc przez delikatne łożyskowania turbosprężarki.

Oczywiście jakość oleju też na tym cierpi.

4. Niska jakość oleju/nie przestrzeganie terminów wymian/za niski poziom oleju.

Tu chyba tłumaczyć nie trzeba.

Teraz wystarczy przyłożyć do tego trochę logiki i wszystko stanie się jasne, jak o turbosprężarkę dbać, a jak nie.

Dołożę jeszcze, że turbosprężarka na silniku benzynowym jest znacznie bardziej obciążona termicznie (wyższe EGT, zwłaszcza jeżeli są problemy z właściwym spalaniem - uboga mieszanka - czytaj Najszlachetniejsze-Z-Paliw).

No i pamiętajmy, że każda prewencja jest duuużo tańsza niż naprawa...

Napisano

> Pies czkał jak poleci wydechem...gorzej jak poleci do silnika

Zależy gdzie, zależy jak.

We współczesnym silniku jest jeszcze ratunek pod postacią zajebiście pojemnego dolotu i "sitka" jakim jest intercooler.

W "moim" przypadku "flaki" z wirnika właśnie tam zostały...

Ale jak sprzęt bez IC, albo wirnik mocno się rozsypie to kaplica...

Napisano

A tak z ciekawosci - w moim Saab'ie lozyska turbo byly chlodzone ciecza (plynem chlodzacym) - czy to oryginalny wynalazek Saab'a czy typowe rozwiazanie?

Napisano

> A tak z ciekawosci - w moim Saab'ie lozyska turbo byly chlodzone

> ciecza (plynem chlodzacym) - czy to oryginalny wynalazek Saab'a

> czy typowe rozwiazanie?

duzo benzyn z turbosprezarkami ma taka konstrukcje.

Napisano

> To jest właśnie taki słabo słyszalny dźwięk.

To chyba lozyska siadaja, prawde mowiac nigdy nie slyszalem "dokrecajacej" sie turbosprezarki po zgaszeniu silnika, ani w tdieslu, ani w tbenzynie.

Napisano

> To chyba lozyska siadaja, prawde mowiac nigdy nie slyszalem

> "dokrecajacej" sie turbosprezarki po zgaszeniu silnika, ani w

> tdieslu, ani w tbenzynie.

To prędzej silnik krokowy albo coś w tym stylu jeszcze pracuje i piszczy.

Napisano

> To prędzej silnik krokowy albo coś w tym stylu jeszcze pracuje i

> piszczy.

Krokowy to moze zrobic bardzo krotkie "bziuut". Po zgaszeniu jak cos slychac (poza wentylatorem chlodnicy czy czegos innego) to raczej slabo...

Napisano
  • Autor

> No i pamiętajmy, że każda prewencja jest duuużo tańsza niż naprawa...

Na allegro nowe turbosprężarki dochodzą do 1 000 zł. To nie dużo biorąc pod uwagę, że serwisant mi mówił o kilku tysiącach...

Tutaj nawet to regenerują.

Napisano

> Parkujesz "pod chmurką"?

Pod pracą. Na noc w garażu. Ale nawet jak parkowałem kiedyś na noc pod chmurką, to zaciągałem. Szczelny pancerz linki ręcznego i niewyrobione bębny i nie było nigdy problemów.

Napisano

> Jakie są koszty naprawy? Wymiana, czy regeneracja?

w aso wymienili w ramach gwarancji.

Napisano

> Ja odruchowo zaciągam ręczny jak tylko staję

Mi to juz przeszlo. Zreszta w obecnych samochodach reczny jest "nozny"...

Napisano

> Na allegro nowe turbosprężarki dochodzą do 1 000 zł. To nie dużo

> biorąc pod uwagę, że serwisant mi mówił o kilku tysiącach...

> Tutaj nawet to regenerują.

Zależy jaka :-)

Jeżeli mówisz o prostej turbosprężarce, ze stałą geometrią, dość popularnej, to owszem, MOŻE się okazać tak, że masz koszt na poziomie tauzena.

Ale jak masz turbosprężarkę ze zmienną geometrią, sterowaną elektronicznie, na dokładkę zintegrowaną z kolektorem i dość nietypową, to już mówisz o wielokrotnościach przytoczonej przez Ciebie kwoty.

To raz.

Dwa, że dochodzi Ci jeszcze robocizna.

Sama wymiana turbosprężarki to jedno - pytanie zasadnicze co się stanie niejako przy okazji.

Na "swoim" przypadku -> turbosprężarka wyb/wbud, rozebranie całego dolotu od turbosprężarki w górę aż do kolektora, czyszczenie, płukanie (do zdjęcia IC wymagane zwalenie zderzaka i rozebranie chłodnicy, spuszczenie płynu itd).

Dochodzi jeszcze drobnica (uszczeleczki, duperelki, kraniki, dywaniki).

Robi się dużo...

W skrajnie niekorzystnej sytuacji turbosprężarka może pociągnąć za sobą silnik :-(

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.