Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Nawet na chodniku człowiek nie jest bezpieczny

Featured Replies

Napisano

> Pabianice: pieszy zginął na chodniku pod tirem

a bo to jednostkowy przypadek.. kiedys bylem swiadkiem jak motocyklista polozyl sie wraz ze swoja maszynka na rondzie (plama oleju) i sunacy motor uderzyl przechodnia idacego chodnikiem.. cale szczescie uderzenie nie bylo silne

Napisano

> Pabianice: pieszy zginął na chodniku pod tirem

Zwroccie uwage, w jaki sposob napisany jest artykul. Pieszy mial pierwszestwo. No i co z tego, skoro byl zmrok, ok. 18, kierowca prawdopodobnie pieszego niezauwazyl. Pewnie pieszy auto widzial ale w przekonaniu o pierwszenstwie wtarabanil sie pod kola.

Nikogo nie osadzam ale sadzac po tym jak zachowuja sie piesi na przejsciach, jak swiadomie pchaja sie pod kola, bo maja przeciez pierwszenstwo, jestem w stanie twierdzic,ze tak bylo.

Matki z dziecmi wypychajace wozki pod kola,zeby wymusic zatrzymanie. Nagminnie sie to zdarza :/

Napisano

> Nikogo nie osadzam ale sadzac po tym jak zachowuja sie piesi na przejsciach, jak swiadomie pchaja

> sie pod kola, bo maja przeciez pierwszenstwo, jestem w stanie twierdzic,ze tak bylo.

> Matki z dziecmi wypychajace wozki pod kola,zeby wymusic zatrzymanie. Nagminnie sie to zdarza :/

Nieprawda

Napisano
  • Autor

> Zwroccie uwage, w jaki sposob napisany jest artykul. Pieszy mial pierwszestwo. No i co z tego,

> skoro byl zmrok, ok. 18, kierowca prawdopodobnie pieszego niezauwazyl. P

Zawodowy kierowca żle widzi o zmroku icon_eek.gif. Ciekawe kto mu załatwił badania psychotechniczne? zlosnik.gif

Napisano

> Nieprawda

Ale,ze co nieprawda,bo za rozwinieta i wyczerpujaca Twej wypowiedzi uznac nie mozna zlosnik.gif

Napisano

> Zawodowy kierowca żle widzi o zmroku . Ciekawe kto mu załatwił badania psychotechniczne?

Duży wóz, dużo lusterek, duże gabaryty, zmrok.

Patrzysz w jedno lusterko to nie patrzysz w inne. O ile dobrze kojarzę to teraz montuje się standardowo 6 rodzajów luster.

Nie ma szans by w jednej chwili mieć oczy skierowane na wszystkie lusterka i szyby.

Nie wiemy jak naprawdę było i ja zakładam, że wina leży po obu stronach jednakowo.

Napisano

> Duży wóz, dużo lusterek, duże gabaryty, zmrok.

> Patrzysz w jedno lusterko to nie patrzysz w inne. O ile dobrze kojarzę to teraz montuje się

> standardowo 6 rodzajów luster.

> Nie ma szans by w jednej chwili mieć oczy skierowane na wszystkie lusterka i szyby.

> Nie wiemy jak naprawdę było i ja zakładam, że wina leży po obu stronach jednakowo.

Napisali, że dostał narożnikiem tira.

Wina pieszego jak dla mnie.

Napisano

> Zawodowy kierowca żle widzi o zmroku . Ciekawe kto mu załatwił badania psychotechniczne?

Nie wiem nie wnikam, choc widzac czasem zawodowcow, ktorzy boja sie cofac przy dwuosobowej nawigacji (jedna osoba z przodu auta,druga z tylu) to mi sie wlos na dupie jezy. I wcale sie sa to sporadyczne przypadki. Malo jest kierowcow tirow,ktorzy czuja auta pod katem manewrow i gabarytow. Jestem zdania,ze wiekszosc jezdzi na czuja i farta niestety.

I nie staraj mi sie ideologicznie tlumaczyc, ze kierowca tira to powinien byc bog i robocop w jednym co to wszystko widzi i wszystko wie, bo tak nie jest. Tirami jezdza czasem takie ciamajdy, ze na rower bym takiego nie posadzil, a jak on dostal C czy inne kategorie to juz nie wnikam.

Poza tym gabaryt ciezarowki po zmroku jest na pewno gorzej opanowania niz za dnia.

Napisano

> Duży wóz, dużo lusterek, duże gabaryty, zmrok.

> Patrzysz w jedno lusterko to nie patrzysz w inne. O ile dobrze kojarzę to teraz montuje się

> standardowo 6 rodzajów luster.

> Nie ma szans by w jednej chwili mieć oczy skierowane na wszystkie lusterka i szyby.

> Nie wiemy jak naprawdę było i ja zakładam, że wina leży po obu stronach jednakowo.

Otoz do tego zmierzam.

Napisano

> Napisali, że dostał narożnikiem tira.

> Wina pieszego jak dla mnie.

Jezeli auto lamalo sie w prawo, to lewy przedni naroznik dosc mocno zachodzi, prawdopodbnie tak to moglo byc.

Napisano

> Napisali, że dostał narożnikiem tira.

> Wina pieszego jak dla mnie.

Wina pieszego, który był na chodniku i został zahaczony przez tira? shocked.gifshocked.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Wina pieszego, który był na chodniku i został zahaczony przez tira?

> pozdrawiam,

> bromsky

Jak dla mnie tak, wina pieszego.

Co innego jakby go przejechał.

To że był na chodniku nie oznacza, że jest nietykalny i również musi uważać

Napisano

> Jak dla mnie tak, wina pieszego.

> Co innego jakby go przejechał.

To niepojęte co piszesz. Wytłumacz mi w jaki sposób pieszy przyczynił się do wypadku stojąc na chodniku? Tym, że miał czelność nie zauważyć skręcającej ciężarówki? A co jeśli był niewidomy czy niesłyszący?

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Pabianice: pieszy zginął na chodniku pod tirem

niestety tragiczny, nieszczęśliwy wypadek.

Napisano
  • Autor

> Nie wiem nie wnikam, choc widzac czasem zawodowcow, ktorzy boja sie cofac przy dwuosobowej

> nawigacji (jedna osoba z przodu auta,druga z tylu) to mi sie wlos na dupie jezy. I wcale sie

> sa to sporadyczne przypadki. Malo jest kierowcow tirow,ktorzy czuja auta pod katem manewrow i

> gabarytow. Jestem zdania,ze wiekszosc jezdzi na czuja i farta niestety.

Albo oszczędzają. Bo jeżeli zestaw kamera cofania-monitor mozna kupic juz za 500 zł, to trzeba byc wyjątkowa sknera aby nie zamontować w dużej ciężarówce

> I nie staraj mi sie ideologicznie tlumaczyc, ze kierowca tira to powinien byc bog i robocop w

> jednym co to wszystko widzi i wszystko wie, bo tak nie jest. Tirami jezdza czasem takie

> ciamajdy, ze na rower bym takiego nie posadzil, a jak on dostal C czy inne kategorie to juz

> nie wnikam.

Bo lepsi wyjechali do pracy na Zachód, a nasi pracodawcy zamiast płacić fachowcom to wolą zatrudniać takie ciamajdy, alkoholików lub emerytów. I dotyczy to nie tylko tej branzy, ale praktycznie całej gospodarki - wystarczy się przejśc do pierwszego lepszego marketu i zapoznać bliżej z "obsługą". Tak przy okazji: wczoraj w Leclercu widziałem jak do ochroniarza podbiegła starsza, zapłakana kobieta z krzykiem że ukradli jej torbę z pieniędzmi i dokumentami, a facet tylko niemrawo poszedł gdzieś zadzwonić, a potem stwierdził że to jest duży market i on nie jest w stanie niczego upilnować oslabiony.gif

Napisano

> Wina pieszego, który był na chodniku i został zahaczony przez tira?

> pozdrawiam,

> bromsky

Dla pismaków był na chodniku, a jak faktycznie było to tego nigdy się nie dowiemy.

Jak znam pismaków to nieźle poprzekręcali fakty.

Napisano

> Dla pismaków był na chodniku, a jak faktycznie było to tego nigdy się nie dowiemy.

> Jak znam pismaków to nieźle poprzekręcali fakty.

jak tam byl zjazd na stacje to raczej nie byl chodnik, tylko przejscie...

Napisano

> Nikogo nie osadzam ale sadzac po tym jak zachowuja sie piesi na przejsciach, jak swiadomie pchaja

> sie pod kola, bo maja przeciez pierwszenstwo, jestem w stanie twierdzic,ze tak bylo.

> Matki z dziecmi wypychajace wozki pod kola,zeby wymusic zatrzymanie. Nagminnie sie to zdarza :/

A ja nie jestem w stanie zrozumieć jak można mieć pretensje do pieszego, że wchodzi na przejście, jeśli w inny sposób nie jest w stanie przejść na drugą stronę ulicy.

Jeśli widzisz matkę z wózkiem przed przejściem to masz obowiązek zatrzymać się i ją puścić.

Zaryzykuję stwierdzenie, że 1 na 100 kierowców zatrzyma się przed przejściem w celu przepuszczenia pieszego. Z pozostałych 99 30 zrobi to jeśli pieszy wyraźnie pokaże iż na przejście chce wejść a reszta nie zatrzyma się w ogóle.

Napisano

> Wina pieszego, który był na chodniku i został zahaczony przez tira?

Różne scenariusze są możliwe. Wina absolutnie nie, ale niestety zdarzają się sytuacje kiedy pieszy nie dba o swoje bezpieczeństwo i bezmyślnie wchodzi pod koła. Bez sensu jest zginąć nawet mając pierwszeństwo. oslabiony.gif

Napisano

> Jak dla mnie tak, wina pieszego.

> Co innego jakby go przejechał.

> To że był na chodniku nie oznacza, że jest nietykalny i również musi uważać

Odróżnij winę od braku ostrożności. Bo jeśli szedł chodnikiem albo, jak ktoś sugeruje, przejściem dla pieszych namalowanym na drodze dojazdowej do stacji, to z pewnością winny nie był.

Napisano

> Zwroccie uwage, w jaki sposob napisany jest artykul. Pieszy mial pierwszestwo. No i co z tego,

> skoro byl zmrok, ok. 18, kierowca prawdopodobnie pieszego niezauwazyl. Pewnie pieszy auto

> widzial ale w przekonaniu o pierwszenstwie wtarabanil sie pod kola.

No na pewno, każdy pieszy ma oczy z tyłu crazy.gif

Napisano

> Jeśli widzisz matkę z wózkiem przed przejściem to masz obowiązek zatrzymać się i ją puścić.

Obawiam się, że to nieprawda - jakiś przepis mówiący o szczególnym uprzywilejowaniu matki z wózkiem? - wiem, że kolega "siedzi" w prawie/przepisach, więc może coś znajdzie zlosnik.gif

Niestety, nie ma również nic w temacie narażania życia dziecka przez wpychanie wózka, nawet na przejściu, przed nadjeżdżający samochód. Absolutny brak wyobraźni u 100% młodych matek.

> Zaryzykuję stwierdzenie, że 1 na 100 kierowców zatrzyma się przed przejściem w celu przepuszczenia

> pieszego.

Jeśli widzę, że chce przejść, to zatrzymuję się. Nawet wieeelu innych kierowców tak robi, więc mamy inne doświadczenia.

Napisano

> Obawiam się, że to nieprawda - jakiś przepis mówiący o szczególnym uprzywilejowaniu matki z

> wózkiem? - wiem, że kolega "siedzi" w prawie/przepisach, więc może coś znajdzie

Oczywiście, że nie. Ale perspektywa potrącenia obojga jest dla mnie wystarczająco motywująca do zatrzymania się.

Spójrzmy do PoRD.

Quote:

Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


Z tych trzech przepisów wyraźnie wynika, że masz ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu i równocześnie możesz oczekiwać, że pieszy na to przejście wtargnie. Ergo jeśli go widzisz to zawsze będziesz winny potrącenia.

> Niestety, nie ma również nic w temacie narażania życia dziecka przez wpychanie wózka, nawet na

> przejściu, przed nadjeżdżający samochód. Absolutny brak wyobraźni u 100% młodych matek.

Zdarza się. Ale jej poczucie winy w żaden sposób nie umniejsza Twojego sprawstwa.

> Jeśli widzę, że chce przejść, to zatrzymuję się. Nawet wieeelu innych kierowców tak robi, więc mamy

> inne doświadczenia.

Spacerowałem dziś po mieście przez 3 godziny. Przechodziłem przez kilkanaście przejść i żaden z pewnie setki kierowców nie zatrzymał się pomimo, że stałem doskonale widoczny przy samym przejściu. Mam nagrać to następnym razem telefonem?

Napisano

> Oczywiście, że nie. Ale perspektywa potrącenia obojga jest dla mnie wystarczająco motywująca do

> zatrzymania się.

> Spójrzmy do PoRD.

> Quote:

> Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować

> szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

> Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność

> albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które

> mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić

> albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na

> szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

> Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy

> tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na

> możliwość odmiennego ich zachowania.

> Z tych trzech przepisów wyraźnie wynika, że masz ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na

> przejściu i równocześnie możesz oczekiwać, że pieszy na to przejście wtargnie. Ergo jeśli go

> widzisz to zawsze będziesz winny potrącenia.

> Zdarza się. Ale jej poczucie winy w żaden sposób nie umniejsza Twojego sprawstwa.

> Spacerowałem dziś po mieście przez 3 godziny. Przechodziłem przez kilkanaście przejść i żaden z

> pewnie setki kierowców nie zatrzymał się pomimo, że stałem doskonale widoczny przy samym

> przejściu. Mam nagrać to następnym razem telefonem?

mam wrażenie, że masz pretensje do kierowców, że nie zatrzumują się, gdy Ty stoisz przy przejściu. Nie mają takiego obowiązku. Jak znajdujesz się NA przejściu, wtedy mają taki obowiązek. Ja przez 2 lata śmiagałem piechotką do pracy przecinając mocno ruchliwą drogę przejściem. Czasem trzeba było odstać minutę, czasem udało się przeskoczyć w jakiejś luce, czasem kierowca sie zatrzymał z własnej, nieprzymuszonej woli zwanej uprzejmością [bo obowiązku nie ma]. I jaka jest reakcja przechodniów? Żadna, nie dość, że żaden nie kiwnie głową albo uniesie ręki żeby podziękować, to jeszcze idą jak na spacerze po lecie. Ja staram się przepuszczać pieszych, a jak już skręcam to szczególnie, ale nie mam zamiaru za każdym razem zwalniać z 50tki i czasem więcej, żeby patrzeć jak hrabia z hrabianką łaskawie przespaceruje się przez przejście. Ja sam zawsze staram się podziękować jeśli ktoś mnie wpuści na przejście, uśmiechnąć ryj, niech kierowca wie, że warto być uprzejmym. I idę żywo po tej zebrze. Niestety większość zachowuje się zupełnie odwrotnie.

O dziwo ludzie w Walii [nie wiem czy w całym UK] smigają przez przejście na czerwonym świetle, nikt problemu z tego nie robi, o tym żeby masowo wpadali pod koła też się nie słyszy...da się, tylko trzeba się rozglądać, a nie podchodzić do sprawy, że przejście jest moje i masz mi ustąpić.

Napisano

> mam wrażenie, że masz pretensje do kierowców, że nie zatrzumują się, gdy Ty stoisz przy przejściu.

> Nie mają takiego obowiązku. Jak znajdujesz się NA przejściu, wtedy mają taki obowiązek.

Zazwyczaj stawiam jedną nogę na przejściu. I już mają obowiązek.

> Ja

> przez 2 lata śmiagałem piechotką do pracy przecinając mocno ruchliwą drogę przejściem. Czasem

> trzeba było odstać minutę, czasem udało się przeskoczyć w jakiejś luce, czasem kierowca sie

> zatrzymał z własnej, nieprzymuszonej woli zwanej uprzejmością [bo obowiązku nie ma].

Chyba robisz sobie jaja. Naprawdę uważasz, że tak powinien wyglądać ruch pieszego? facepalm.gif

Przypominasz mi kolegę, który wyzywa kierowców za brak podziękowania za wpuszczenie w korek.

> I jaka

> jest reakcja przechodniów? Żadna, nie dość, że żaden nie kiwnie głową albo uniesie ręki żeby

> podziękować, to jeszcze idą jak na spacerze po lecie.

Liczysz na podziękowanie za to, że zrobiłeś co do Ciebie należy? hehe.gif

> Ja staram się przepuszczać pieszych, a

> jak już skręcam to szczególnie, ale nie mam zamiaru za każdym razem zwalniać z 50tki i czasem

> więcej, żeby patrzeć jak hrabia z hrabianką łaskawie przespaceruje się przez przejście. Ja sam

> zawsze staram się podziękować jeśli ktoś mnie wpuści na przejście, uśmiechnąć ryj, niech

> kierowca wie, że warto być uprzejmym. I idę żywo po tej zebrze. Niestety większość zachowuje

> się zupełnie odwrotnie.

Jak kiedyś nie będzie Ci się chciało zwolnić z 50tki i zdejmiesz dziecko na pasach to zastanowisz się czy było warto czy nie.

> O dziwo ludzie w Walii [nie wiem czy w całym UK] smigają przez przejście na czerwonym świetle, nikt

> problemu z tego nie robi, o tym żeby masowo wpadali pod koła też się nie słyszy...da się,

> tylko trzeba się rozglądać, a nie podchodzić do sprawy, że przejście jest moje i masz mi

> ustąpić.

A w Afryce jeżdżą rondami pod prąd. I co z tego? My też powinniśmy? Argument o "śmiganiu na czerwonym" pozostawię bez komentarza bo jest jeszcze bardziej żałosny niż pozostałe.

Napisano

> mam wrażenie, że masz pretensje do kierowców, że nie zatrzumują się, gdy Ty stoisz przy przejściu.

> Nie mają takiego obowiązku. Jak znajdujesz się NA przejściu, wtedy mają taki obowiązek.

Gdzie kupiłeś prawo jazdy ?

Klik

§ 47. 4. Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających.

Wyczerpuje to nakaz zatrzymania się (w razie potrzeby, jeżeli proste "zmniejszenie prędkości" jest niewystarczające), w momencie, gdy widzisz osobę WCHODZĄCĄ na przejście.

Nakaz ten jest w naszym kraju NAGMINNIE łamany.

Napisano

> Albo oszczędzają. Bo jeżeli zestaw kamera cofania-monitor mozna kupic juz za 500 zł, to trzeba byc

> wyjątkowa sknera aby nie zamontować w dużej ciężarówce

Nigdy nie siedziałeś w ciężarówce, nigdy nie cofałeś zestawem.

Podziwiam wszak Twoją znajomość rzeczy, jak na kompletnego laika.

Napisano

> Wyczerpuje to nakaz zatrzymania się (w razie potrzeby, jeżeli proste "zmniejszenie prędkości" jest

> niewystarczające), w momencie, gdy widzisz osobę WCHODZĄCĄ na przejście.

Nie przekonasz. Miszcz zatrzymuje się dopiero wtedy, kiedy ma pieszego przed maską. Jeśli ten stoi przed przejściem to z zatrzymania wynikają wyłącznie problemy: strata czasu, benzyny, hamulców. Jak czytam takie argumenty to mi się wszystko w kieszeni otwiera.

> Nakaz ten jest w naszym kraju NAGMINNIE łamany.

Dochodzi to tego, że jestem w szoku jeśli ktoś mnie przepuści. I odruchowo dziękuję ręką bo wygląda na to, że naprawdę jest za co.

Nie dalej jak kilka dni temu wchodziłem na przejście na ulicy o 4 pasach ruchu - po 2 w każdą stronę, bez pasa zieleni. Jadące auta musiały mnie widzieć, bo zjeżdżały z dużego ronda. I tak: pierwszy toczył się autobus - idę bo przecież kierowca nie jest ślepy. Odruchowo zatrzymałem się przed drugim pasem. I dobrze bo przed nosem przeleciały mi dwa auta na gazie wciśniętym do oporu. Co gorsze - kierowca autobusu nie raczył zahamować i prawie mnie rozjechał...

Co więcej - ci durni ludzie mają mają pretensje, że raczysz wejść na przejście. Argument "to ja mam pierwszeństwo!" słyszałem dziesiątki razy. Solidne trzepnięcie w dach albo złożenie łokciem lusterka rozpoczyna ciekawe dialogi. clown.gif

Napisano

> Nie przekonasz. Miszcz zatrzymuje się dopiero wtedy, kiedy ma pieszego przed maską. Jeśli ten stoi

> przed przejściem to z zatrzymania wynikają wyłącznie problemy: strata czasu, benzyny,

> hamulców. Jak czytam takie argumenty to mi się wszystko w kieszeni otwiera.

Wiesz, w PL te miszcze nie znają nawet limitów prędkości na poszczególnych drogach.

Azaliż czy cycky nie opadają na to ?

Pomijam kwestię tego, że w cywilizowanych krajach są limity miasto/za miastem/ekspres/hajłej - w Polen mamy całą karuzelę limitów, włącznie z tym, że są podziały godzinowe.

Jesteśmy pod tym względem ewenementem na skalę światową.

> Co więcej - ci durni ludzie mają mają pretensje, że raczysz wejść na przejście. Argument "to ja mam

> pierwszeństwo!" słyszałem dziesiątki razy. Solidne trzepnięcie w dach albo złożenie łokciem

> lusterka rozpoczyna ciekawe dialogi.

Ja mam zamiar zainwestować w polar odblaskowy do celów wysadzania psa.

Niestety - moje buraki lubelskie za nic mają przepisy KD i nie raz mi praktycznie po nogach przejeżdżały...

Napisano

Niby masz pierwszeństwo na pasach, ale nie zapominaj, że auto nie zatrzymuje się w miejscu po naciśnięciu hamulca

Napisano

> Niby masz pierwszeństwo na pasach, ale nie zapominaj, że auto nie zatrzymuje się w miejscu po

> naciśnięciu hamulca

Nie rób ze mnie idioty. Jeżdżę autem na co dzień i mam tę przewagę nad "tylko pieszym" że wiem jak sytuacja wygląda z drugiej strony.

Napisano

> Nie rób ze mnie idioty. Jeżdżę autem na co dzień i mam tę przewagę nad "tylko pieszym" że wiem jak

> sytuacja wygląda z drugiej strony.

Wybacz,nie miałem na myśli obrażania Ciebie, ale chyba zgodzisz się ze mną że wielu ludzi myśli że auto staje w miejscu

Napisano

> Wiesz, w PL te miszcze nie znają nawet limitów prędkości na poszczególnych drogach.

> Azaliż czy cycky nie opadają na to ?

Po co mają je znać jak i tak mają je w dupie? Polak jeździ tyle ile uważa, że jechać może. A że ma się za mistrza kierownicy to idzie oporowo.

Napisano

> Niby masz pierwszeństwo na pasach, ale nie zapominaj, że auto nie zatrzymuje się w miejscu po

> naciśnięciu hamulca

Samochód jadący 50 kmph, w momencie gdy kierowca reaguje PRAWIDŁOWO, tj zwalnia widząc pieszego zbliżającego się do przejścia bez problemu zwolni i zatrzyma się.

Nie mówimy o sytuacji wtargnięcia na przejście, tylko o prawidłowym przekraczaniu jezdni.

W naszym kraju jest to praktycznie niemozliwe.

Napisano

> A że ma

> się za mistrza kierownicy to idzie oporowo.

Nie nieeeeee, bo 'nie ma dobrych dróg, więc można łoić'.

Napisano

> Wybacz,nie miałem na myśli obrażania Ciebie, ale chyba zgodzisz się ze mną że wielu ludzi myśli że

> auto staje w miejscu

Wiesz, ja nie umniejszam roli braku wyobraźni pieszych bo, jak by nie było, oni są w zdecydowanie przegranej pozycji w starciu z ponad toną blachy. I bardzo często zachowują się bezmyślnie. Przechodzenie na czerwonym świetle czy przebieganie w miejscach nie tylko niedozwolonych, ale zastawionych wysokimi na metr barierkami to norma. icon_rolleyes.gif

Ale i tak założę się, że polski pieszy jest mistrzem drogowego surwiwalu. Gdyby zastąpić go jakimkolwiek europejczykiem, nie przeżyłby nawet kwadransu.

Napisano

> A ja nie jestem w stanie zrozumieć jak można mieć pretensje do pieszego, że wchodzi na przejście,

> jeśli w inny sposób nie jest w stanie przejść na drugą stronę ulicy.

w większości tutaj macie bardzo roszczeniowe podejście do przepisów, mnie się należy, takie jest moje prawo i Wuj. A jak się komuś nie podoba to niech mnie przejedzie albo s(&*&dala na drzewo. Ludzie opamiętajcie się do jasnej cholery. Pomyśl logicznie i zastanów się nad tym co piszesz, czy na prawdę tarabanisz się jadącemu autu pod koła tylko dlatego, że jak postawisz nogę na przejściu to masz pierwszeństwo ??? Narażasz swoje zdrowie i życie tylko dlatego, żeby wymusić na kimś zatrzymanie się ??? Jeśli tak to współczuję Ci i proponowałbym zastanowić się nad swoim postępowaniem.

Jest oczywiście kwestia w jaki sposób to robisz, bo jeśli wystawiasz swą piękną, ponętną, owłosioną łydkę na pasy w momencie kiedy kierujący jest z 50-30 metrów przed przejście to ok, ale jeśli robisz to kiedy auto jest od przejścia 5 metrów to jest coś nie teges.

> Jeśli widzisz matkę z wózkiem przed przejściem to masz obowiązek zatrzymać się i ją puścić.

A jak widzisz matkę bez dziecka to nie ??? hehe.gif a może to rozwódka, albo matka dziecka, które skończyło 18 lat rotfl.gif

Założenie jest piękne, bo masz przepuścić pieszego na przejściu, ok, jak się z tym zgadzam i nawet ludzi przepuszczam. Ale jest coś takiego jak przewidywanie sytuacji na drodze, zdrowy rozsądek i myślenie. Bo jeśli ktoś stoi na przejściu, ja jadę, a za mną nikogo nie ma, to nic złego się nie stanie, jak ja przejadę, a pieszy przejdzie sobie na spoko pustą ulicę kiedy minę zebrę.

Niestety podejście roszczeniowe, takie jak Twoje, że ja pieszy, mi się należy, kierowca Wuj musi się zatrzymać, wręcz stanąć na baczność (szerzenie takiego myślenia choćby w mediach) prowadzi też do takich tragedii jak ta z artykułu. Piesi, którzy często nie mają prawka nie zdają sobie sprawy, że auto w miejscu nie stanie. Ładują się pod koła, bo przecież On jest na prawie i dupa, wypadek gotowy.

Skoro masz takie podejście jakie masz, to co proponujesz rowerzystom, którzy nagminnie przejeżdżają przejścia na rowerach. Przecież stoi w przepisach jasno napisane, że trzeba rower przez przejście prowadzić. A tym czasem 1 na 100 rowerzystów owy rower przeprowadzi, 70 przejedzie, a 29 młodych gniewnych przemknie na czerwonym, bo kątem oka widzą, że samochody akurat zwalniają.

No i co, jest przepis, a jak trafisz takiego kolarza, to już pomijając nieprzyjemności związane z dochodzeniem czyja wina, to jakiś uraz psychiczny zostaje.

> Zaryzykuję stwierdzenie, że 1 na 100 kierowców zatrzyma się przed przejściem w celu przepuszczenia

> pieszego. Z pozostałych 99 30 zrobi to jeśli pieszy wyraźnie pokaże iż na przejście chce wejść

> a reszta nie zatrzyma się w ogóle.

Że o przebieganiu jezdni w niedozwolonych miejscach i po torowiskach tramwajowych nie wspomnę smirk.gif

Moglibyśmy tak pisać, kierowcy na pieszych, piesi na kierowców. Przepychanek kodeksowych mogłoby nie być końca, ale ponad kodeks, przepisy i prawa trzeba zachować zdrowy rozsądek i jak widzę, że jedzie chłop zestawem, to mu się nie pcham w martwy punkt celowo, żeby mi krzywdę zrobił.

Ale tego nie zrozumie ten co nie siedział w zestawie, nie cofał takim autem, czy choćby nie jechał do przodu. Nie ogarnie tematu.

Napisano

> Wiesz, ja nie umniejszam roli braku wyobraźni pieszych bo, jak by nie było, oni są w zdecydowanie

> przegranej pozycji w starciu z ponad toną blachy. I bardzo często zachowują się bezmyślnie.

> Przechodzenie na czerwonym świetle czy przebieganie w miejscach nie tylko niedozwolonych, ale

> zastawionych wysokimi na metr barierkami to norma.

i - dodajmy - to piesi stanowią największy odsetek spośród zabitych na polskich drogach i - co istotne - w większości są powodującymi zdarzenia ze swoim udziałem.

ALE - w wielu przypadkach mogliby uniknąć śmierci, gdyby kierowcy mieli więcej wyobraźni, oraz znajomości i szacunku dla przepisów RD.

Napisano

> Samochód jadący 50 kmph, w momencie gdy kierowca reaguje PRAWIDŁOWO, tj zwalnia widząc pieszego

> zbliżającego się do przejścia bez problemu zwolni i zatrzyma się.

Kilka lat temu w centrum Kielc dzieciaki urządziły sobie makabryczną zabawę - stawały przed przejściem dla pieszych i wrzucały na nie wypchane trocinami kukły.

W mediach to rzeczona młodzież była winna głupiej zabawy.

Ale nikt nie pokusić się o zasugerowanie winy kierowców. Hamowali z piskiem opon, uciekali na przeciwny pas ruchu, wreszcie jeden z nich skosił wysepkę. Większość z nich kukłę trafiała. Problem w tym, że każdy z nich powinien bez problemu uniknąć kolizji jadąc przepisowo i zachowując wymaganą ostrożność.

Napisano

> Problem w tym, że każdy z nich powinien bez problemu uniknąć kolizji jadąc przepisowo i

> zachowując wymaganą ostrożność.

Aaaatam, "pieszy powinien przewidzieć, uniknąć, a w ogóle to nie wychodzić z domu. Rozjedź pieszego, wroga swojego!"

Napisano

Przepychanek kodeksowych mogłoby

> nie być końca, ale ponad kodeks, przepisy i prawa trzeba zachować zdrowy rozsądek i jak widzę,

> że jedzie chłop zestawem, to mu się nie pcham w martwy punkt celowo, żeby mi krzywdę zrobił.

> Ale tego nie zrozumie ten co nie siedział w zestawie, nie cofał takim autem, czy choćby nie jechał

> do przodu. Nie ogarnie tematu.

Nie jechałem jako kierowca zestawem, ale wiem że na manewry potrzebują sporo miejsca.

Poza tym niektórzy stawiają kodeks drogowy ponad rozsądek, a czasem przepisy są denne

Napisano

> Kilka lat temu w centrum Kielc dzieciaki urządziły sobie makabryczną zabawę - stawały przed

> przejściem dla pieszych i wrzucały na nie wypchane trocinami kukły.

A to dobre. Wielokrotnie miałem ochotę robić coś takiego debilom za kierownicą. Obserwuję, że wyprzedzanie auta przed przejściem dla pieszych które się zatrzymało by przepuścić pieszego to norma dla jakichś 60-80% kierowców. Gdy jadą z naprzeciwka to jakieś 90% nie zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych gdy zrobi to inny pojazd! Przepuszczanie pieszych na drogach wielopasmowych to bardzo poważne narażanie pieszych na wypadek. No ale wszystkiemu oczywiście winne kiepskie drogi... crazy.gif

Napisano

> Kilka lat temu w centrum Kielc dzieciaki urządziły sobie makabryczną zabawę - stawały przed

> przejściem dla pieszych i wrzucały na nie wypchane trocinami kukły.

> W mediach to rzeczona młodzież była winna głupiej zabawy.

> Ale nikt nie pokusić się o zasugerowanie winy kierowców. Hamowali z piskiem opon, uciekali na

> przeciwny pas ruchu, wreszcie jeden z nich skosił wysepkę. Większość z nich kukłę trafiała.

> Problem w tym, że każdy z nich powinien bez problemu uniknąć kolizji jadąc przepisowo i

> zachowując wymaganą ostrożność.

Jeśli wrzucały tę kukłe 5 czy 10 m przed autem to nie ma opcji żebyś wyhamował autem jadąc 50 km/h

Napisano

> w większości tutaj macie bardzo roszczeniowe podejście do przepisów, mnie się należy, takie jest

> moje prawo i Wuj.

A jakie mam mieć? Człowieku - ja chcę przejść przez przejście korzystając z przysługującego mi pierwszeństwa. Nie będę czekał tylko dlatego, że Tobie szkoda benzyny czy hamulców.

> czy na prawdę tarabanisz się jadącemu autu pod koła tylko dlatego, że jak

> postawisz nogę na przejściu to masz pierwszeństwo ??? Narażasz swoje zdrowie i życie tylko

> dlatego, żeby wymusić na kimś zatrzymanie się ???

Nie. Wystawiam nogę, bo chcę pokazać idiotom za kierownicą że już jestem na przejściu. Niestety oni mają podejście podobne do Twojego - "jakiś pieszy rości sobie prawo do pierwszeństwa na przejściu! Niech czeka, ktoś inny go przepuści."

> Założenie jest piękne, bo masz przepuścić pieszego na przejściu, ok, jak się z tym zgadzam i nawet

> ludzi przepuszczam. Ale jest coś takiego jak przewidywanie sytuacji na drodze, zdrowy rozsądek

> i myślenie. Bo jeśli ktoś stoi na przejściu, ja jadę, a za mną nikogo nie ma, to nic złego się

> nie stanie, jak ja przejadę, a pieszy przejdzie sobie na spoko pustą ulicę kiedy minę zebrę.

I każdy za Tobą myśli tak samo. Ja nie przepuszczę, niech zrobi to ten za mną. A ja stoję i czekam.

Ręce opadają. facepalm.gif Nie wiem gdzie kupiłeś prawo jazdy ale ten ktoś nie wiedział jaką krzywdę Ci robi.

Jak trafisz na mnie to w najlepszym wypadku skończysz z roztrzaskanym lusterkiem. smirk.gif

> Skoro masz takie podejście jakie masz, to co proponujesz rowerzystom, którzy nagminnie przejeżdżają

> przejścia na rowerach. Przecież stoi w przepisach jasno napisane, że trzeba rower przez

> przejście prowadzić. A tym czasem 1 na 100 rowerzystów owy rower przeprowadzi, 70 przejedzie,

> a 29 młodych gniewnych przemknie na czerwonym, bo kątem oka widzą, że samochody akurat

> zwalniają.

A co mnie obchodzą jacyś imbecyle? Rower przez przejście ZAWSZE przeprowadzam, na czerwonym nie przechodzę nawet w środku nocy.

Napisano

> Jeśli wrzucały tę kukłe 5 czy 10 m przed autem to nie ma opcji żebyś wyhamował autem jadąc 50 km/h

no właśnie w tym problem, że zgodnie z przepisami widząc ludzi w pobliżu przejścia powinieneś dostosować prędkość tak by się w razie czego na takim dystansie zatrzymać!

Napisano

> Przepychanek kodeksowych mogłoby

> Nie jechałem jako kierowca zestawem, ale wiem że na manewry potrzebują sporo miejsca.

> Poza tym niektórzy stawiają kodeks drogowy ponad rozsądek, a czasem przepisy są denne

no niestety, niektórzy naciągają dość mocno przepisy jakby mieli siedem kocich żyć. Jak widzę auto z daleka, to wchodzę na przejście i przyspieszam kroku, żeby to przejście szybko opuścić, bo zakładam, że przejście nie jest moim naturalnym miejscem do przemieszczania się jako pieszego. Przejście traktuję jako swoistą przeszkodę, krzyżowanie mojej drogi z drogą pojazdów mocniejszych, twardszych, szybszych, z którymi nie mam szans wygrać. Opuszczam przejście i dalej mogę sobie nawet na czworaka iść. Natomiast niektórzy mają tendencję taką, że jak widzą nadjeżdżające auto to szybciutko do przejścia, żeby przed maskę wskoczyć, wpada na przejście i ślimaczym krokiem, patrząc głęboko w oczy pod(*&^&wionemu kierowcy, uśmiecha się szyderczo. Bo On Pan Pieszy sick.gif

Napisano

> Jeśli wrzucały tę kukłe 5 czy 10 m przed autem to nie ma opcji żebyś wyhamował autem jadąc 50 km/h

Oczywiście. Bo kierowca widząc grupkę dzieci przed przejściem za cholerę nie zwolni bo jest za głupi żeby przewidzieć, że któreś z nich może wbiec mu przed maskę.

A potem jest płacz "wysoki Sądzie, ja nie chciałem go zabić".

Napisano

> A to dobre. Wielokrotnie miałem ochotę robić coś takiego debilom za kierownicą. Obserwuję, że

> wyprzedzanie auta przed przejściem dla pieszych które się zatrzymało by przepuścić pieszego to

> norma dla jakichś 60-80% kierowców.

Niestety to jest kolejny problem. Doszło do tego, że na drogach o przynajmniej dwóch pasach ruchu w jednym kierunku boję się zatrzymywać i przepuszczać pieszych. Dziesiątki razy oblewał mnie pot bo pieszy już ruszył a w lusterku widziałem, że imbecyl na drugim pasie nie miał zamiaru nawet zwolnić. oslabiony.gif

Napisano

> A jakie mam mieć? Człowieku - ja chcę przejść przez przejście korzystając z przysługującego mi

> pierwszeństwa. Nie będę czekał tylko dlatego, że Tobie szkoda benzyny czy hamulców.

to człowieku czytaj ze zrozumieniem, a nie strzelaj fochami smirk.gif

> Nie. Wystawiam nogę, bo chcę pokazać idiotom za kierownicą że już jestem na przejściu.

jeździsz czasem samochodem ??? Bo jeśli tak, to bardzo pieszczotliwie o sobie mówisz hehe.gif

Niestety oni

> mają podejście podobne do Twojego - "jakiś pieszy rości sobie prawo do pierwszeństwa na

> przejściu! Niech czeka, ktoś inny go przepuści."

> I każdy za Tobą myśli tak samo. Ja nie przepuszczę, niech zrobi to ten za mną. A ja stoję i czekam.

a czytasz ze zrozumieniem. Ja ponad drętwe odtwarzanie przepisów stawiam myślenie za kierownicą i skoro widzę za sobą sznur aut to zatrzymam się i pieszego przepuszczę, ale jeśli jadę w kolumnie jako ostatni, to nie widzę potrzeby.

> Ręce opadają. Nie wiem gdzie kupiłeś prawo jazdy ale ten ktoś nie wiedział jaką krzywdę Ci robi.

> Jak trafisz na mnie to w najlepszym wypadku skończysz z roztrzaskanym lusterkiem.

ale z problemami reumatycznymi w łokciu od szarżowania na krzyżówkach to już nie do mnie wink.gif

> A co mnie obchodzą jacyś imbecyle? Rower przez przejście ZAWSZE przeprowadzam, na czerwonym nie

> przechodzę nawet w środku nocy.

taaaa, jasne, jeśli tak samo jak egzekwujesz od kierowców swoje prawo do pierwszeństwa to tylko pozazdrościć hehe.gif

Łaskawca biglaugh.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.