Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Alleluja

Featured Replies

Napisano

Nie, to nie jest wątek na HP i nie dotyczy alkoholu.

Wątek tyczy się pieszych i tego jak bardzo my jako kierowcy jesteśmy niesprawiedliwie sądzeni.

Dzisiaj, na ul Połczyńskiej na wysokości Selgros'a (są tam światła) zbliżałem się do skrzyżowania (bardzo rzadko uczęszczanego przez pieszych. Od ok 100m miałem zielone światło. Obserwowałem drogę i patrzyłem że nikt nie ruszył pomimo zielonego. Oczywiście ja również (będąc na skrajnym lewym pasie) zwolniłem. Okazało się że bez żadnego problemu, na czerwonym świetle przechadza się kilka osób w taki sposób że nijak nie widać ich jadąc innym pasem.

Nic sie nie stało. Zatrzymałem się, przepuściłem "bydlątka" (bynajmniej nie śmieszące się) i pojechałem dalej. Ale wtedy rozpoczęła się dyskusja na CB

- "trzeba było deptać, może by pomyśleli na drugi raz"

- "jasne, na przejściu dla pieszych, była by jego wina"

- "wiem, że moja wina, ale to jednak sku....ństwo że można bezkarnie łamać przepisy"

- "bo zawsze jest twoja wina, twoja wina, twoja wina ..."

- "alleluja" ....

Dlaczego nie każe się pieszych? Dlaczego przejście na czerwonym jest bezkarne?

Pokazowa akcja na E.Plater w Warszawie to śmiech na sali.

Ja rozumiem, że to my kierowcy jadąc w swoich "metalowych puszkach" mamy więcej szans niż bezbronny pieszy. Ale do diabła - powinien myśleć o tym również i on! Z mostu też skacze żądając by rzeka czasem go nie utopiła?!!

Zgadzam się że mamy obowiązek zachowania szczególnej ostrożności - ale druga strona nie może być bezkarna.

Napisano

dostaja tak samo mandaty za czerwone jak ja za 100 w miescie

masz na nich uwazac i tyle

Napisano

> Z tego co mi wiadomo to jest to karane.

Jest, ale zobacz, ile jest akcji trzeźwy poranek/szybkość/radar, etc., a ile "czerwone światło" czy "włażenie bezpośrednio przed aut, po mam pasy". ok.gif

To drugie to standard na Człuchowskiej, nawet teraz przy lodowej brei pod kołami. Normalnie Nieśmiertelni part 7. screwy.gif

Napisano
  • Autor

> dostaja tak samo mandaty za czerwone jak ja za 100 w miescie

> masz na nich uwazac i tyle

Dostają? Poważnie? Jakoś nie zauważyłem.

Napisano
  • Autor

> Z tego co mi wiadomo to jest to karane.

Ale co jest karane?

To że potrącę człowieka na pasach mimo że "teoretycznie" mam pierwszeństwo to wiem że mam "czapę". A czy ów też jest karany (pomijajac kwestę że traci zdrowie/życie - załóżmy że nic mu nie jest)

Napisano
  • Autor

> Jest, ale zobacz, ile jest akcji trzeźwy poranek/szybkość/radar, etc., a ile "czerwone światło" czy

> "włażenie bezpośrednio przed aut, po mam pasy".

> To drugie to standard na Człuchowskiej, nawet teraz przy lodowej brei pod kołami. Normalnie

> Nieśmiertelni part 7.

Człuchowska to dowód na to że im się wydaje że grają w gre jakąś. 3 życia bez problemu, a jakby co to wpiszą jakies kody .... zlosnik.gif

Napisano

> Dostają? Poważnie? Jakoś nie zauważyłem.

Bo to bardzo rzadkie przypadki. W zasadzie nie ma akcji wymierzonych w pieszych (w przeciwieństwie do tych skupiających się na kierowcach) więc mandaty są rozdawane okazjonalnie - jeśli ktoś przebiegnie patrolowi przed maską.

Napisano
  • Autor

> Bo to bardzo rzadkie przypadki. W zasadzie nie ma akcji wymierzonych w pieszych (w przeciwieństwie

> do tych skupiających się na kierowcach) więc mandaty są rozdawane okazjonalnie - jeśli ktoś

> przebiegnie patrolowi przed maską.

I tu się zgodzę. A to dowód na nierówne traktowanie równorzędnych uczestników ruchu drogowego.

Napisano

ja ruszam z klasonem clown.gif Nie wiem jak to sie ma do przepisu ze pomimo zielonego swiatla niemozna wjezdzac na skrzyzowanie ( czy przejscie dla pieszych mozna zaliczyc do skrzyzowania ?) .. w sumie mam to gdzies. Ja siedze za blachami. Zauwazalne jest natomaist nagle zageszczenie ruchow spacerowiczow wink.gif

Napisano

Pare dni temu w tym miejscu mialem identyczna akcje .

Bardzo "lubie" rowniez tych pieszych ktorzy przechodza przez przejscie z predkoscia zolwia i nie spojrza nawet czy jadacy pojazd (na obecnej nawierzchni) w ogole wyhamuje sciana.gif Tylko ida i patrze sobie pod nogi

Napisano

> I tu się zgodzę. A to dowód na nierówne traktowanie równorzędnych uczestników ruchu drogowego.

Wg taryfikatora najwyższy mandat dla pieszego to 100zł. Karanie go jest ekonomicznie nieuzasadnione. zlosnik.gif

Tak naprawdę nie o mandaty rozbija się problem. Tkwi on w kompletnym braku wyobraźni pieszych. Bo mandat jest śmieszną karą przy pozostałych konsekwencjach ładowania się przed jadące auta.

Zwróć uwagę, że większość pieszych zachowuje się jakby nie tylko nie mieli świadomości istnienia świateł ale zdają się nie zdawać sobie sprawy z istnienia samochodów! Wchodzą na jezdnię byle gdzie nawet nie podnosząc pustego łba żeby rozejrzeć się na boki. Brakuje podstawowej edukacji. Jako kierowca musisz zrobić kurs, choć o żałosnej płaszczyźnie merytorycznej, ale jednak. Pieszy wchodzi na drogę z taką wiedzą z jaką się urodził. No chyba, że ma prawo jazdy...

Na pocieszenie powiem Ci, że w porównaniu z niektórymi cywilizowanymi krajami Europy, polski pieszy nie jest taki zły. hehe.gif

Napisano

> Pare dni temu w tym miejscu mialem identyczna akcje .

> Bardzo "lubie" rowniez tych pieszych ktorzy przechodza przez przejscie z predkoscia zolwia i nie

> spojrza nawet czy jadacy pojazd (na obecnej nawierzchni) w ogole wyhamuje Tylko ida i

> patrze sobie pod nogi

przeciez jest 2010r. a kazde auto na drodze ma kotwice tudziez brone hehe.gifok.gif Hamulce to przezytek. Panieeee tam jest tyle systemow panic.gif

Napisano

> Ja rozumiem, że to my kierowcy jadąc w swoich "metalowych puszkach" mamy więcej szans niż bezbronny

> pieszy.

A to nie do końca prawda - kiedyś dwóch niedorozwiniętych nastolatków wlazło mi pod koła w Warszawie - im się nic (chyba) nie stało (chyba, bo zwiewali aż się kurzyło), a ja miałem maskę do klepania i malowania. Więc nie zawsze pieszy jest delikatniejszy od samochodu.

Napisano

> Zgadzam się że mamy obowiązek zachowania szczególnej ostrożności - ale druga strona nie może być

> bezkarna.

Nie jest. Kilka tygodni temu dwóch panów policjantów trzymało grupkę ludzi za przejście na... no właśnie. Na migającym zielonym. Można wejść na migającym zielonym na przejście, czy nie można?

Napisano

> Ja rozumiem, że to my kierowcy jadąc w swoich "metalowych puszkach" mamy więcej szans niż bezbronny

> pieszy. Ale do diabła - powinien myśleć o tym również i on! Z mostu też skacze żądając by

> rzeka czasem go nie utopiła?!!

> Zgadzam się że mamy obowiązek zachowania szczególnej ostrożności - ale druga strona nie może być

> bezkarna.

Ja rozumiem, ze policji moze sie nie chciec.

Gorzej, ze na ta nierownosc jest spoleczne przyzwolenie.

Mi sie w glowie nie miesci, zebym idac na czerwonym,

oczekiwal od kierowcy "szczegolnej ostroznosci".

Niestety wiecej jest pieszych, niz kierowcow i tu chyba jest problem.

Piesi, babcie, dewoty, "swiadkowie" wypadku zawsze udupia kierowce.

Napisano

> Dlaczego nie każe się pieszych?

Jeśli już to nie każe się pieszyM (każe od "kazać, nakazywać").

Zapewne poeta miał na myśli dlaczego nie kaRZe się pieszych (od "karać") :-)

> Dlaczego przejście na czerwonym jest bezkarne?

Pieszych jak najbardziej się karze.

Pytanie jak często i jak ma się to do kwestii nieuchronności kary.

Obstawiam, że kary dla pieszych za nieprawidłowe przekraczanie jezdni (niestety nagminne, o czym dalej) to rzadkość niezmierna...

> Pokazowa akcja na E.Plater w Warszawie to śmiech na sali.

> Ja rozumiem, że to my kierowcy jadąc w swoich "metalowych puszkach" mamy więcej szans niż bezbronny

> pieszy. Ale do diabła - powinien myśleć o tym również i on! Z mostu też skacze żądając by

> rzeka czasem go nie utopiła?!!

Według statystyk znaczna część (chciałbym napisać, że większość, ale aż tak mocny ze statystyk wypadkowych nie jestem. Tak prawie-większość) wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym jest z udziałem pieszych.

Z nich większość (tu już jestem pewien :-) ) wynika Z WINY PIESZYCH - nieprawidłowe przekraczanie jezdni, wtargnięcie bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd, nieprawidłowe zachowanie na drodze itp itd.

Zwłaszcza w taką pogodę jak dziś piesi co bardziej nawiedzeni są skrajnie (dla siebie) niebezpieczni - chodniki są zasypane, więc lezą tacy środkiem drogi (bo przecie ścieżyna wąska a tu się nowy obuw z Lidla zniscy), w ciemnym ubraniu, na dokładkę prawą stroną drogi (bo na lewą za daleko i wogle - niech samochodziarze uważają) i nieszczęście gotowe.

> Zgadzam się że mamy obowiązek zachowania szczególnej ostrożności - ale druga strona nie może być

> bezkarna.

Piesi za swoją niefrasobliwość często płacą najwyższą cenę.

I nie jest tak, jak zapodano niżej, że "pieszy był na przejściu, to kierowca jest ZAWSZE winien".

Tak pieszy, jak i kierowca są uczestnikami ruchu drogowego i zgodnie zgodnie z KD są zobowiązani do pewnych zachowań.

OCZYWISTYM jest to, że gdy pieszy idzie sobie spokojnie po przejściu a

- samochód, zwłaszcza jadący z nadmierną prędkością go trafia

- jadący drugim pasem nie zatrzymuje się/wyprzedza/wymija na/przed przejściem dla pieszych i go trafia

- kierujący samochodem wjeżdża na pasy na czerwonym świetle

(itd, itp.)

to wina kierującego jest OCZYWISTA.

ALEEEE.

Gdy pieszy przekracza jezdnię w sposób nieprawidłowy, a zwłaszcza:

- wtargnie na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżającym pojazdem

- wejdzie (WEJDZIE - nie IDZIE!!!) na przejście na czerwonym świetle

- oba powyższe jednocześnie

- wejdzie na przejście/jezdnię zza stojącego pojazdu/przeszkody/innego miejsca, gdzie zwyczajnie nie był widoczny i wylazł jak ta mućka zza krzaka

- przekracza jezdnię w niedozwolonym/niebezpiecznym miejscu,

to wina kierowcy nie jest ewidentna.

To, że się świadki znajdą i będą dużo opowiadać to jedno, ale bardzo istotnym jest to, co sobie biegły ze śladów po wypadku wyczyta.

A wyczytać może BARDZO, BARDZO wiele.

Świadki sobie mogą zeznawać, że "panie, wariat, dwieście jechał" a ze śladów na pojeździe będzie jasno wynikało, że samochód jechał 40 kmph. Bądź na odwrót - kierujący zeznaje "40" a doszło do rozkawałkowania ciała pieszego (prędkość powyżej AFAIR 120 kmph).

Jest mnóstwo czynników, które pozwalają biegłym na bardzo dokładną rekonstrukcję przebiegu zdarzenia.

I wtedy widać jak na dłoni, kto nawywijał i w jaki sposób.

Osobiście znam przypadek, gdzie doszło do potrącenia pieszego na pasach, ze światłami, byli świadki co to opowiadali jak to wariat nie jechał, prędkość była powyżej dopuszczalnej i to powiedzmy że odczuwalnie, ale nie że 100/50

Potrącenie ze skutkiem śmiertelnym.

Orzeczenie biegłych - pieszy wtargnął na jezdnię na czerwonym, zza stojącego na pasie obok pojazdu (droga wielopasmowa, oczekiwali na prawoskręt). Kierujący pomimo nie zastosowania się do dopuszczalnej Vmax nie przyczynił się do powiększenia rozmiaru szkody (czytaj - pieszy i tak by nie przeżył wypadku).

Kierujący uniewinniony od wszelkich zarzutów.

Czyli nie ma tak, że zawsze wina kierującego.

Patrz zresztą statystyki wypadków - większość wypadków z udziałem pieszych to ICH WINA. Skoro policja tak twierdzi, to chyba jasne...

Napisano

> Dlaczego nie każe się pieszych? Dlaczego przejście na czerwonym jest bezkarne?

karze się, sam dostałem mandat, co prawda nie za ściśle czerwone, ale za przechodzenie w niedozwolonym miejscu

jeszcze w technikum trzech kumpli dostało po 50zł, za właśnie czerwone hehe.gif

wiesz, auta też nagminnie przelatują na "późnym żółtym" ... i jakoś też nie widziałem żeby ich zatrzymywali icon_rolleyes.gif

niestety tak u nas wygląda przestrzeganie i egzekwowanie prawa, jak nie ma "akcji", to hulaj dusza hehe.gif

Napisano

> wiesz, auta też nagminnie przelatują na "późnym żółtym" ... i jakoś też nie widziałem żeby ich

> zatrzymywali

> niestety tak u nas wygląda przestrzeganie i egzekwowanie prawa, jak nie ma "akcji", to hulaj dusza

Trochę OT, ale powyższe mnie dziwi najbardziej.

Wystarczy fotopstryk zamiast na prędkość, to na "czerwone" i kasa leje się strumieniem (500 zł - za prędkość najczęściej jest mniej). No i wreszcie realna poprawa bezpieczeństwa + udrożnienie niektórych skrzyżowań. ok.gif

Napisano

wczoraj jakaś baba wylazła mi na jezdnię 2 pasmowej ulicy (nie chciało sie jej dojśc do pasów) i ledwo wyhamowałem na lodzie, a ta menda jeszcze miała jakieś wątpliwości jak zatrąbiłem. Nic tylko wysiąśc i but.gif

Napisano

Można wejść na migającym zielonym na przejście, czy nie można?

Nie . Zielone Migajace zezwala tylko na szybkie opuszczenie przejscia dla pieszych .

Zielone migajace , jest tym czym dla nas kierowców Sygnal Żółty

Napisano

> Dostają? Poważnie? Jakoś nie zauważyłem.

Bardzo często w Poznaniu przy Akademii Ekonomicznej, łapani są WSZYSCY piesi, którzy idą nie po pasach, lub wchodzą jeszcze/już na czerwonym, są spisywani przez policję i 50pln "od głowy" grinser006.gif

Co nie zmienia faktu, że czasem piesi zachowują się bezmyślnie sciana.gif

Napisano

u nas pieszy jest jak święta krowa, nawet jesli chodzi o przechodzenie na zielonym swietle. przed wejsciem na przejscie trzeba sie upewnic ze nic nie jedzie ale nikt tego nie robi, a niestety jak kogos trzasniesz na pasach to wina jest Twoja, a nie debila uwazajacego sie za kuloodpornego

Napisano

> Nie . Zielone Migajace zezwala tylko na szybkie opuszczenie przejscia dla pieszych .

Jesteś pewny? wink.gif

> Zielone migajace , jest tym czym dla nas kierowców Sygnal Żółty

§ 95. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają:

2) sygnał żółty - zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony,

§ 98. 2. Sygnały świetlne dla pieszych nadawane przez sygnalizator S-5 oznaczają:

1) sygnał zielony - zezwolenie na wejście na przejście dla pieszych, przy czym sygnał zielony migający oznacza, że za chwilę zapali się sygnał czerwony i pieszy jest obowiązany jak najszybciej opuścić przejście,

One nie są takie same. Czy zobowiązanie do opuszczenia przejścia jest jednoznaczne z zakazem wejścia?

Napisano

> Jesteś pewny?

> § 95. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają:

> 2) sygnał żółty - zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd

> znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego

> hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony,

> § 98. 2. Sygnały świetlne dla pieszych nadawane przez sygnalizator S-5 oznaczają:

> 1) sygnał zielony - zezwolenie na wejście na przejście dla pieszych, przy czym sygnał zielony

> migający oznacza, że za chwilę zapali się sygnał czerwony i pieszy jest obowiązany jak

> najszybciej opuścić przejście,

> One nie są takie same. Czy zobowiązanie do opuszczenia przejścia jest jednoznaczne z zakazem

> wejścia?

z tego co pamiętam, to faktycznie w programie sygnalizacji, liczy się czas od momentu zapalenia czerwonego,

tzn gość tłumaczył, że sprawny człowiek spokojnie zdąży przejść, nawet jeśli wejdzie na migającym zielonym,

mniej sprawny powinien już poczekać icon_rolleyes.gif

Napisano

Dla mnie patrzac w prosty prymitywny sposob to jest tak:

jade autem - zapala sie zolte (oczywiscie te po zielonym) to hamuje , bo wiem ze bedzie czerwone , chyba ze jestem juz tak blisko ze zatrzymanie pojazdu przed sygnalizatorem powodowaloby moim naglym i mocnym hamowaniem zagrozenie dla innych , w tym rowniez dla mnie najechanie na tyl pojazdu.

Jak jestem pieszym i dochodze do przejscia gdzie juz miga zielone to stoje , bo wiem ze zaraz bedzie czerwone .

Migajace zielone zezwala i nakazuje jednoczesnie szybkie opuszczenie przejscia.

Tylko jak zwykle praktyka rozni sie od teorii i potem tak jest ze my kierowcy mamy zieolne i czekamy jeszce 5 s. az wszyscy piesi opuszcza przejscie

Napisano

> Kierowcy niestety często też, choć inną - życie z piętnem odesłania kogoś na tamten świat.

Na szczęście nie ćwiczyłem i nie zamierzam, ale pamiętajmy o tym, że czasem NIE DA SIĘ inaczej - jechałeś przepisowo, zrobiłeś co mogłeś, a koleś nastukany po prostu zatoczył się prosto pod koła i pozamiatane.

Kiedyś gdzieś wyszperałem artykuł o kolejarzach (maszynistach) - ponieważ pociągi to bardzo chętnie wybierane narzędzie śmierci samobójców, podobno nie ma maszynisty, który nie miałby co najmniej paru "żyć na koncie" - tylko co zrobisz, skoro w przypadku pociągu to co najwyżej możesz włączyć hamowanie nagłe i wycieraczki, coby rozchlapany na szybie mózg delikwenta nie zasłaniał widoczności...

Napisano

Kiedyś gdzieś wyszperałem artykuł o kolejarzach (maszynistach) - ponieważ pociągi to ....

Wycieraczki niepotrzebne - nie ta wysokosc wink.gif

A tak na powaznie tez to ogladalem kiedys . Niektorzy mieli na swoim koncie ponad 20 zyc.

Napisano

> Wycieraczki niepotrzebne - nie ta wysokosci .

Metafora i ubarwienie :-)

> A tak na powaznie tez to ogladalem kiedys . Niektorzy mieli na swoim koncie ponad 20 zyc.

No niestety.

Co ciekawe - nikt jakoś nie biega za nimi i nie wrzeszczy "mordercy w tirach"...

Napisano

> Trochę OT, ale powyższe mnie dziwi najbardziej.

> Wystarczy fotopstryk zamiast na prędkość, to na "czerwone" i kasa leje się strumieniem (500 zł - za

> prędkość najczęściej jest mniej). No i wreszcie realna poprawa bezpieczeństwa + udrożnienie

> niektórych skrzyżowań.

Tak jest na DK7 w Tarczynie.

Tamtejszy fotoplastikon wali foty i za prędkość i za czerwone.

Można wyhaczyć 16 pkt za jeden przejazd ;-)

Napisano

> Tak jest na DK7 w Tarczynie.

> Tamtejszy fotoplastikon wali foty i za prędkość i za czerwone.

> Można wyhaczyć 16 pkt za jeden przejazd ;-)

To ja bym poprosił na Połczyńskiej. yaya.gif

Napisano

> To ja bym poprosił na Połczyńskiej.

Masz często strażników teksasu z fotoplastikonem :-)

Napisano

> Masz często strażników teksasu z fotoplastikonem :-)

Owszem, za lukoilem "na prędkość". clown.gif

A mogliby rano się ustawić np. przy Tkaczy "na czerwone". grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Jeśli już to nie każe się pieszyM (każe od "kazać, nakazywać").

> Zapewne poeta miał na myśli dlaczego nie kaRZe się pieszych (od "karać") :-)

Tobie nic nie umknie :-)

> Pieszych jak najbardziej się karze.

> Pytanie jak często i jak ma się to do kwestii nieuchronności kary.

> Obstawiam, że kary dla pieszych za nieprawidłowe przekraczanie jezdni (niestety nagminne, o czym

> dalej) to rzadkość niezmierna...

Myślę że za rzadko. Na własne oczy widziałem jak "piechurzy" widzą przebiegających Powstańców Śląskich (róg Człuchowskiej - wypadków tam mnogo) i zero reakcji.

> Według statystyk znaczna część (chciałbym napisać, że większość, ale aż tak mocny ze statystyk

> wypadkowych nie jestem. Tak prawie-większość) wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym jest

> z udziałem pieszych.

> Z nich większość (tu już jestem pewien :-) ) wynika Z WINY PIESZYCH - nieprawidłowe przekraczanie

> jezdni, wtargnięcie bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd, nieprawidłowe zachowanie na drodze

> itp itd.

Dowód na ich bezmyślność. Celowo piszę ICH, bo sam jak zamieniam się w pieszego (co czynię nader rzadko z racji wygodnictwa) to myślę. I to nie żadne przechwałki. Po prostu cenię sobie swoje życie i nie pcham się poda samochód bo wiem że on może nie móc wyhamować.

> Zwłaszcza w taką pogodę jak dziś piesi co bardziej nawiedzeni są skrajnie (dla siebie)

> niebezpieczni - chodniki są zasypane, więc lezą tacy środkiem drogi (bo przecie ścieżyna wąska

> a tu się nowy obuw z Lidla zniscy), w ciemnym ubraniu, na dokładkę prawą stroną drogi (bo na

> lewą za daleko i wogle - niech samochodziarze uważają) i nieszczęście gotowe.

> Piesi za swoją niefrasobliwość często płacą najwyższą cenę.

Otóż to. Po to by najwyższej ceny nie płacili potrzebna jest prewencja.

> I nie jest tak, jak zapodano niżej, że "pieszy był na przejściu, to kierowca jest ZAWSZE winien".

> Tak pieszy, jak i kierowca są uczestnikami ruchu drogowego i zgodnie zgodnie z KD są zobowiązani do

> pewnych zachowań.

> OCZYWISTYM jest to, że gdy pieszy idzie sobie spokojnie po przejściu a

> - samochód, zwłaszcza jadący z nadmierną prędkością go trafia

> - jadący drugim pasem nie zatrzymuje się/wyprzedza/wymija na/przed przejściem dla pieszych i go

> trafia

> - kierujący samochodem wjeżdża na pasy na czerwonym świetle

> (itd, itp.)

> to wina kierującego jest OCZYWISTA.

> ALEEEE.

> Gdy pieszy przekracza jezdnię w sposób nieprawidłowy, a zwłaszcza:

> - wtargnie na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżającym pojazdem

> - wejdzie (WEJDZIE - nie IDZIE!!!) na przejście na czerwonym świetle

> - oba powyższe jednocześnie

> - wejdzie na przejście/jezdnię zza stojącego pojazdu/przeszkody/innego miejsca, gdzie zwyczajnie

> nie był widoczny i wylazł jak ta mućka zza krzaka

> - przekracza jezdnię w niedozwolonym/niebezpiecznym miejscu,

> to wina kierowcy nie jest ewidentna.

> To, że się świadki znajdą i będą dużo opowiadać to jedno, ale bardzo istotnym jest to, co sobie

> biegły ze śladów po wypadku wyczyta.

> A wyczytać może BARDZO, BARDZO wiele.

> Świadki sobie mogą zeznawać, że "panie, wariat, dwieście jechał" a ze śladów na pojeździe będzie

> jasno wynikało, że samochód jechał 40 kmph. Bądź na odwrót - kierujący zeznaje "40" a doszło

> do rozkawałkowania ciała pieszego (prędkość powyżej AFAIR 120 kmph).

> Jest mnóstwo czynników, które pozwalają biegłym na bardzo dokładną rekonstrukcję przebiegu

> zdarzenia.

> I wtedy widać jak na dłoni, kto nawywijał i w jaki sposób.

> Osobiście znam przypadek, gdzie doszło do potrącenia pieszego na pasach, ze światłami, byli świadki

> co to opowiadali jak to wariat nie jechał, prędkość była powyżej dopuszczalnej i to powiedzmy

> że odczuwalnie, ale nie że 100/50

> Potrącenie ze skutkiem śmiertelnym.

> Orzeczenie biegłych - pieszy wtargnął na jezdnię na czerwonym, zza stojącego na pasie obok pojazdu

> (droga wielopasmowa, oczekiwali na prawoskręt). Kierujący pomimo nie zastosowania się do

> dopuszczalnej Vmax nie przyczynił się do powiększenia rozmiaru szkody (czytaj - pieszy i tak

> by nie przeżył wypadku).

> Kierujący uniewinniony od wszelkich zarzutów.

> Czyli nie ma tak, że zawsze wina kierującego.

Na szczęście organoleptycznie nie miałem okazji. I nie chce - zwłaszcza że poza "winą" pozostaje jeszcze sumienie które będzie mówiło "a gdybym jechał wolniej, albo gdybym wyjechał chwilę później" ....

> Patrz zresztą statystyki wypadków - większość wypadków z udziałem pieszych to ICH WINA. Skoro

> policja tak twierdzi, to chyba jasne...

Wniosek - powinno się karać ich prewencyjnie. Dla ich dobra.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.