Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Fotoradar - czyli jak to jest w cywilizowanym świecie?

Featured Replies

Napisano

> No to jedziemy - Irlandia.

> Jeszcze rok temu fotoradary to byla naprawde rzadkosc. Stacjonarnych bylo chyba nie wiecej niz 5 w

> calym kraju. Przenosnych policja miala kilka podobno ale nie slyszalem, zeby ktos sie natknal.

Jeszcze 3 - 4 lata temu widywałem policmajstrów na obwodnicy Limerick stojących pod wiaduktami z suszarkami (chyba laserowe). Podobnie na M7 między Portlaois a Dublinem - stali z suszarką i mierzyli. Więc mieli taki sprzęt.

> Kontrola predkosci odbywala sie wiec w wiekszosci przez policje zwyklym radarem (najczesciej takim

> na stojaku bo zwyklych suszarek nie maja raczej). Policjant nie musi odrazu zatrzymywac

> samochodu. Wystarczy ze zmierzy predkosc i zapisze numer rejestracyjny i mogl wyslac mandat

> poczta wlascicielowi. A nawet jesli kierowca zostanie zatrzymany na miejscu, to zwykle nie

> jest informowany czy dostanie mandat czy nie. Policjant poprostu prosi o prawo jazdy, spisuje

> sobie adres i zyczy szerokiej drogi. Po kilku tygodniach przychodzi mandat poczta.

Jechałem kiedyś z kolegą na lotnisko. Złapali go na suszarkę (N18 Limerick - Shannon 5 lat temu). Od razu zatrzymanie, poinformowanie o prędkości, z jaką jechał i poinformowanie o mandacie. Kolega został spisany i poinformowany, że mandat przyjdzie pocztą.

Mamy jakieś inne informacje zlosnik.gif

> Za predkosc jest 2 punkty i 80 euro mandatu, bez wzgledu na to o ile predkosc zostala przekroczona.

> (12 punktow max, kasuja sie po 3 latach).

> W przypadku duzego przekroczenia predkosci, policjant moze zamiast mandatu za predkosc sporzadzic

> wniosek do sadu o ukaranie za "dangerous driving" co zwykle w sadzie konczy sie spora grzywna

> i zabraniem prawa jazdy na rok, dwa lub wiecej. Nie jest w zaden sposob sprecyzowane co to

> jest "duze przekroczenie predkosci". Poprostu jesli policjant uzna ze bylo za szybko i przez

> to niebezpiecznie, to wystarczy aby sprawa poszla do sadu.

Powyżej 160 na godzinę - aczkolwiek zależy to od drogi.

Swoją wiedzę posiadam na podstawie rozmów z tubylcami - nie oglądam tutejszej telewizji - zbyt mało czasu mam na to.

> Co ciekawe - zadne urzadzenie pomiarowe nie musi miec zadnej homologacji. Co wiecej - policjant

> moze sie spokojnie sugerowac wlasnym licznikiem i to nawet w prywantym samochodzie. Czytalem

> kiedys o sytuacji, gdy gosc wyprzedzil policjanta po cywilu jadacego swoim wlasnym samochodem

> na rowno z ograniczeniem predkosci. Policjant sie zdenerwowal, dogonil goscia, zatrzymal go

> mrugajac swiatlami, poprosil o prawo jazdy i sporzadzil dla niego mandat. Gosc oczywiscie mogl

> sie odwolac i walczyc w sadzie, ale tego nie zrobil, bo wiedzial ze bylo by to jego slowo

> przeciw slowu policjanta - wiec by przegral.

> Takze w duzym skrocie - Policjant moze na oko ocenic czy ktos przekracza predkosc czy nie i na tej

> podstwie wystawic mandat.

Jesteś pewien? Nie jest to żadne urban legends?

> Teraz w listopadzie 2010 w calym kraju zostala wprowadzona siec fotoradarow. Obsluguje to prywatna

> firma, i sa to wszystko fotoradary przenosne, umieszczone na vanach. (cykaja zdjecia przez

> tylna szybe).

> Zostaly wyznaczone odcinki drog na ktorych wystepuje pomiar predkosci i te odcinki sa oznaczone.

> Jednak jest to calkiem spory procent wszystkich drog. Tzn jadac np trase 400km, strzelam, ze

> okolo 100km bedzie po drogach objetych kontrola.

> Na takich obszarach taki van moze stac przy drodze w dowolnym miejscu i robic zdjecia zarowno od

> przodu jak i od tylu. Podobno powinny byc oznaczone, ale z tego co czytalem na forach - wielu

> przypadkach nie sa.

Spotkałem się z dwoma rodzajami vanów - oznaczone lepkami fotoradarów i odblaskowymi taśmami i białe niczym nieoznaczone. Takie też są spotykane przez znajomych.

Co do oznaczenia dróg to się nie popisali - poszli na łatwiznę - fotoradar moga ustawić tylko na odcinku oznaczonym. A taki odcinek to całkiem sporo kilometrów... Np. jadać do pracy 20 km przejeżdżam przez 3 odcinki, gdzie może wystąpić kontrola. Najkrótszy odcinek ma może ze 3 km. Najdłuższy ok 10.

> Mandat zostaje wyslany wlascicielowi pojazdu. Jedyne zdjecie jakie jest zalaczane to zdjecie

> tablicy rej. Nie widac samochodu ani keirowcy.

Zgadza się. Fotka tablicy i informacja, gdzie zostało zdjęcie zrobione, jaka była prędkość i na jakim ograniczeniu.

> Jesli wlasiciel uzna, ze to nie on kierowal, to moze wyslac formularz i wskazac kierujacego. Jesli

> wskaze jakiegos obcokrajowca, to na 99% zostanie poproszony i przedstawie dowodu iz ten

> obcokrajowiec w momencie popelnienia wykroczenia byl ubezpieczony do prowadzenia tego

> samochodu.

> W przypadku nie wskazania innnego kierujacego mandat i punkty musi zaplacic wlasciciel. Jesli

> wlascicielem jest firma to mandat jest nakladany na firme, a punkty na wlasciciela firmy (w

> przypadku jednoosobowej dzialalnosci) lub na prezesa zarzadu w przypadku korporacji.

O tym nie wiem.

> Co ciekawsze - od momentu wprowadzenia tego calego systemu fotoradarow - strasznie duzo ludzi

> zaczelo dostawac mandaty (co tylko potwierdzilo ze wczesniej szansa na nadzianie sie na

> kontrole predkosci byla jak 1 do 1000). Przykra sprawa to ze ludzie dostaja mandaty za

> przekroczenia o jakies smieszne wartosci (np 52 na 50).

Coś w tym jest, bo kilku znajomych się wystraszyło i na ograniczeniu 100 jeździ równiutko 100 z obawy przed zdjęciem zlosnik.gif

Kolegę pstryknęli niedawno na 80 jechał 93. Chciał się odwołać - pisał, że wracał z pracy i dostał telefon, że mama się rozchorowała i musiał szybko wracać do domu. Zestresował się tym telefonem i dodał gazu. Oczywiście nadmienił, że używał zestawu głośnomówiącego zlosnik.gif Dostał odpowiedź, że musi im dostarczyć zaświadczenie od lekarza, że mama tego dnia faktycznie była chora i musiała byc hostpitalizowana.

> Ciezarowki ktore maja ograniczenie do 80 na wszystkich drogach, a zawsze jezdzily na ograniczniku

> 90, teraz maja powazny problem, bo dostaja zdjecia jak jada powyzej 80.

Straszne... Jest 80 dla nich to niech jeżdżą 80. I tak często ciężarówki jadą 90 i więcej... Tych mi nie jest żal.

Generalnie policja w tym kraju to jakieś nieporozumienie jest. Nasza Straż Miejska może więcej niż tutejsi policmajstry. Nawet broni nie noszą, żeby im jej żaden travelers nie zabrał... Na temat gardy (policji) możnaby tu książkę napisać - to jest temat na osobny wątek.

Napisano

> A jeśli nie potrafi wskazać?

To domniemuje się, że jechał on. Nie wiem jak to jest rozwiązane prawnie (jak dobrze wiesz, mają inny system), ale to działa.

Napisano

roznica miedzu uk i pewnie irl a pl jest taka, ze w dwoch pierwszych musisz miec ubezpieczenie imienne - kierowca musi byc dopisany do polisy lub mies swoje oc na to wlasnie auto(wszystko jest do sprawdzenia w systemie) a nie tak jak w pl na jednym oc moze kierowac kazdy

i dlatego w uk ciezko jest sie wywinac od mandatu

hehe a ciekawostka - po zmierzchu nie dostanie sie fotki z przodu - flesz nie blysnie bo zagraza to bezpieczenistwu

Napisano

> A co za różnica?

Dokladnie. Cos takiego to nic innego jak haracz i z poprawa bezpieczenstwa nie ma nic wspolnego. No ale kolega fred juz nieraz sie popisal swoimi pogladami...

Napisano

> No właśnie. Nawiązując do sąsiedniego wątku w sprawie fotoradarów strzelających w plecy mam pytanie

> do naszych emigrantów czy też dysponujących odpowiednią wiedzą.

> Jak w innych krajach jest rozwiązany problem fotoradarów? Czy zdjęciom przekraczających prędkość

> jest nadawany bieg jedynie jeśli wyraźnie widać kierującego? Czy też zdarzają się przypadki

> karania po strzale aparatem w tył auta albo w nocy?

Mandat płaci kierowca, nie auto.

Czyli wykluczona jest opcja obarczania mandatem za prędość właściciela pojazdu.

Policja musi udowodnić kto auto prowadził, z imienia i nazwiska.

Robią to głównie na podstawie rozpoznawania twarzy w bazie danych zdjęć ID.

Ewentualnie mogą się zgłosić do właściciela pojazdu z prośbą o pomoc, której można odmówić biglaugh.gif

Napisano

> popełniono czyn karalny narzędziem będącym własnością tego kogoś - czyli płaci za to, że dał

> narzędzie komuś nieodpowiedzialnemu , albo sam się przyznaje, że to on

Aha, czyli jak pożyczę komuś piłę tarczową, a on odetnie nią komuś głowę,

to sądzony będę ja, a ze sprawcą mam się umawiać we własnym zakresie,

że odsiedzi karę którą mi wymierzą? hehe.gif

Gratuluję "logiki" biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

> Mandat płaci kierowca, nie auto.

> Czyli wykluczona jest opcja obarczania mandatem za prędość właściciela pojazdu.

> Policja musi udowodnić kto auto prowadził, z imienia i nazwiska.

> Robią to głównie na podstawie rozpoznawania twarzy w bazie danych zdjęć ID.

> Ewentualnie mogą się zgłosić do właściciela pojazdu z prośbą o pomoc, której można odmówić

Czyli są na tym kontynencie normalne kraje. zlosnik.gifok.gif

Domyślam się, że działa to sprawnie i ludzie nie giną na drogach jak lemingi. zlosnik.gif

U nas nieudolność organów ścigania leczy się kretyńskim prawem.

Napisano

> W przypadku nie wskazania innnego kierujacego mandat i punkty musi zaplacic wlasciciel. Jesli

> wlascicielem jest firma to mandat jest nakladany na firme, a punkty na wlasciciela firmy (w

> przypadku jednoosobowej dzialalnosci) lub na prezesa zarzadu w przypadku korporacji.

Aaaa to dlatego prezesi w Irlandii są wożeni- bo potracili prawa jazdy? zlosnik2.gif

Dobrze wiedzieć, że są kraje gdzie wymyśla się jeszcze głupsze i łamiące wszelki zdrowy rozsądek przepisy screwy.gifgrinser006.gif

Napisano

> no i Ci piszę. W Niemczech szef ma obowiązek wskazać prowadzącego pojazd.

Czyli ma obowiązek bawienia się w gestapowca- jakie to niemieckie icon_rolleyes.gif

Napisano

> Czyli są na tym kontynencie normalne kraje.

> Domyślam się, że działa to sprawnie i ludzie nie giną na drogach jak lemingi.

> U nas nieudolność organów ścigania leczy się kretyńskim prawem.

Co prawda ruch jest mniejszy, ale ilość ofiar wypadków jest najniższa w Europie,

a większość z nich to wypadki pojedyncze tzn. wypadnięcie z drogi (przeważnie chyba z nudów, bo odległości duże a drogi monotonne)

Jako ciekawostka: prawo nakazujące policji identyfikację kierowcy powoduje,

że ponad połowa zdjęć ląduje w koszu.

Z innej mańki: panuje też pewna dowolność policji, podobnie jak CiniO pisał o Irlandii.

Mojemu koledze odebrano prawko na 3 miesiące na podstawie zeznań policjanta, którego minął na autostradzie.

EDIT: aha, jechał swoim prywatnym autem i nie był na służbie.

No i właśnie: to też cenię w Szwecji, że jak już odbierają prawko to nie na idiotyczny rok czy 2,

lecz na 2 lub 3 miesiące - z tym można żyć, zamiast kombinować i jeździć BEZ prawka. ok.gif

Napisano

> To wyobraź sobie przypadek gdzie wracasz z delegacji służbowym samochodem z drugim kierowcą. G

Miałem niemal idendyczną sytuację z 8 lat temu na dolnym śląsku....

Pół roku trwała korespondencja az odpuscili....

Napisano

> Wynajmujesz mieszkanie trzem studentom. Jeden z nich gwałci pod blokiem dziewczynę. Idąc tokiem

> Twojego pokrętnego rozumowania idziesz pierdzieć w pasiak na 10 lat a po wyjściu rozliczasz

> się z chłopakiem.

Może raczej z mieszkania które wynajmujesz zastrzelono kogoś a w szafie znaleziono karabin z którego strzelano - mówisz komu wynająleś czy nie/. zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

Dla aut na żółtych (holenderskich) rejestracjach.

1. Prędkość:

fota z przodu, przychodzi po pięciu góra sześciu dniach, płacisz lub odwołujesz się (nie warto zlosnik.gif ), przy wpłacie podajesz kierującego (jego SoFi) i on dostaje punkty. Nie warto oszukiwać kto kierował, więc nikt nie oszukuje smirk.gif

2. Czerwone światła:

fota z tyłu, reszta jak wyżej.

Jeżeli cykną na obcych tablicach to procedura trwa m.więcej do miesiąca.

Napisano

> Ale weźmy sytuacje naprawdę życiowe. Jeśli wyjedziesz służbowo na dwa tygodnie, a autem będą

> jeździły dzieci, żona i teściowa, to każesz im prowadzić kajet?

Zona, dzieci i tesciowa to sa osoby "najwyzszego zaufania", jak nabroja to sie przyznaja kto, co, gdzie i kiedy.

Napisano

> Zona, dzieci i tesciowa to sa osoby "najwyzszego zaufania", jak nabroja to sie przyznaja kto, co,

> gdzie i kiedy.

Co mi przypomniało jeszcze jedno prawo szwedzkie: prawnie usankcjonowany brak donosicielstwa na rodzinę.

Powołując się na to prawo, można odmówić podania policji kto kierował:

"jechał ktoś z mojej rodziny, więc odmawiam zeznań" claps.gif

Napisano

> Tu chodzi tylko o wykazanie, czy dane rozwiązanie jest logicznie uprawnione , czy nie.

To jest logika prawnicza, czyli sprowadzanie sprawy do sytuacji absurdalnych lub z niskim prawdopodobienstwem zaistnienia.

> Ale zdajesz sobie sprawę, że są ludzie, którzy nie traktują samochodu jak kapliczki i dorobku

> życia, tylko przedmiot użytkowy ?

Tak, zdaje sobie z tego sprawe, a uwazam do tego, ze powinno sie nadzorowac swoja wlasnosc - jak ktos tego nie ogarnia lub nie rozumie to niestety najwyrazniej jego IQ jest wyjatkowo niskie.

Napisano

> Ale przykład z nożem nie jest absurdalny.

W swietle tej dyskusji jest. Proponuje jeszcze przyklad z pozyczeniem/sprzedaniem paczki wykalaczek, ktora ktos, komus wydlubal oko. Zamykamy: Producenta, sprzedawce, wlasciciela tartaku, lesnika czy moze tylko ostatnie ogniwo ?

Napisano

> "jechał ktoś z mojej rodziny, więc odmawiam zeznań"

W Polsce też tak jest, ale dotyczy spraw karnych. Wykroczenie nie jest sprawą karną.

Napisano

> Kontrola predkosci odbywala sie wiec w wiekszosci przez policje zwyklym radarem (najczesciej takim

> na stojaku bo zwyklych suszarek nie maja raczej).

Mają, szczególnie motocykliści ok.gif.

> Czytalem

> kiedys o sytuacji, gdy gosc wyprzedzil policjanta po cywilu jadacego swoim wlasnym samochodem

> na rowno z ograniczeniem predkosci. Policjant sie zdenerwowal, dogonil goscia, zatrzymal go

> mrugajac swiatlami.

Ja się raz znalazłem w takiej sytuacji - skończyło się na rozmowie i pouczeniu na zasadzie: zwolnij, szkoda życia waytogo.gif.

Napisano

> czyli sprowadzanie sprawy do sytuacji absurdalnych lub z niskim prawdopodobienstwem zaistnienia.

Bo to służy sprawdzaniu czy dana reguła jest zgodna z zasadami i pozwala utrzymać spójność systemu.

Jeśli zrobisz wyłom w systemie odpowiedzialności indywidualnej, to za chwilę przez ten wyłom wleje się cała masa takich rozwiązań.

> Tak, zdaje sobie z tego sprawe, a uwazam do tego, ze powinno sie nadzorowac swoja wlasnosc

Powiesz mi, kto wczoraj u Ciebie w domu o godzinie 18.27 używał solniczki ? Albo o 20.17 otwierał drzwi do lodówki ?

A w sobotę kto włączył telewizor ?

Napisano

Twój awatar odpowiada idealnie twojemu sposobowi myslenia. Gratuluję! Trafiłeś w dziesiatkę! grinser006.gif

Napisano

> Bo to służy sprawdzaniu czy dana reguła jest zgodna z zasadami i pozwala utrzymać spójność systemu.

> Jeśli zrobisz wyłom w systemie odpowiedzialności indywidualnej, to za chwilę przez ten wyłom wleje

> się cała masa takich rozwiązań.

Owszem, a z drugiej strony robiac dodatkowe kruczki, majace na celu ponoc ukaranie osoby faktycznie popelniajacej wykorczenie, doprowadzasz do sytuacji, w ktorej powstaja pola do popisu dla armii cwaniaczkow i kombinatorow. Juz teraz glowna porada, gdy przyjdzie zdjecie z fotoradaru to stwierdzic, ze nie wiadomo kto jechal (co czesto jest oczywiste), bo w ten sposob unika sie punktow. Popieranie takiego absurdalnego rozwiazania jest co najmniej dziwne.

> Powiesz mi, kto wczoraj u Ciebie w domu o godzinie 18.27 używał solniczki ? Albo o 20.17 otwierał

> drzwi do lodówki ?

> A w sobotę kto włączył telewizor ?

Jak juz napisalem - sprowadzasz (razem z Liwikiem) problem do sytuacji absurdalnych.

Napisano
  • Autor

> Jako ciekawostka: prawo nakazujące policji identyfikację kierowcy powoduje,

> że ponad połowa zdjęć ląduje w koszu.

A to z kolei zapewne powoduje, że wszystkim zależy żeby te zdjęcia były zrobione prawidłowo.

> Z innej mańki: panuje też pewna dowolność policji, podobnie jak CiniO pisał o Irlandii.

> Mojemu koledze odebrano prawko na 3 miesiące na podstawie zeznań policjanta, którego minął na

> autostradzie.

> EDIT: aha, jechał swoim prywatnym autem i nie był na służbie.

Tak jak pisałem - u nas niestety brak zaufania do Policji nie pozwala na dzień dzisiejszy na wprowadzenie takich rozwiązań.

> No i właśnie: to też cenię w Szwecji, że jak już odbierają prawko to nie na idiotyczny rok czy 2,

> lecz na 2 lub 3 miesiące - z tym można żyć, zamiast kombinować i jeździć BEZ prawka.

Jakie są sankcje za złamanie zakazu?

Napisano

> Czyli ma obowiązek bawienia się w gestapowca- jakie to niemieckie

Gestapowiec nie donosił - gestapowiec słuchał i czytał donosy.

Napisano
  • Autor

> Dla aut na żółtych (holenderskich) rejestracjach.

> 1. Prędkość:

> fota z przodu, przychodzi po pięciu góra sześciu dniach, płacisz lub odwołujesz się (nie warto ),

> przy wpłacie podajesz kierującego (jego SoFi) i on dostaje punkty. Nie warto oszukiwać kto

> kierował, więc nikt nie oszukuje

Czyli co - stawiamy na uczciwość? W tym szaleństwie jest metoda. zlosnik.gif

Polak niestety uczciwy nie jest i nigdy nie będzie. wazniak.gif

Napisano
  • Autor

> Zona, dzieci i tesciowa to sa osoby "najwyzszego zaufania", jak nabroja to sie przyznaja kto, co,

> gdzie i kiedy.

A jeśli naprawdę nie wiedzą? To Ty odwołujesz się do sytuacji utopijnych. Noras podał Ci dobry przykład - czasem pomimo szczerych chęci nie można odpowiedzieć kto kierował.

Napisano
  • Autor

> To jest logika prawnicza, czyli sprowadzanie sprawy do sytuacji absurdalnych lub z niskim

> prawdopodobienstwem zaistnienia.

Ale takie przykłady najlepiej przemawiają do wyobraźni. A są uzasadnione bo opierają się na tych samych zasadach.

Większość z nas chętnie zrzuci winę na posiadacza pojazdu bo to tylko mandat kilka stówek. Ale mało komu przychodzi do głowy bardziej drastyczna konsekwencja przyjęcia takiej zasady w zakresie odpowiedzialności.

Napisano

> Gestapowiec nie donosił - gestapowiec słuchał i czytał donosy.

Przede wszystkim przesłuchiwał - i o to mi chodziło w porównaniu.

Napisano

> Jak juz napisalem - sprowadzasz (razem z Liwikiem) problem do sytuacji absurdalnych.

Coś Ci zacytuję:

"a uwazam do tego, ze powinno sie nadzorowac swoja wlasnosc - jak ktos tego nie ogarnia lub nie rozumie to niestety najwyrazniej jego IQ jest wyjatkowo niskie."

Czy zaprzeczysz, że solniczka, lodówka i telewizor mieszczą się w kategorii "swoją własność" ?

Argument wartości też odpada - bo wiele osób ma droższe telewizory niż inni samochody.

Więc gdzie jest granica co jest absurdalne a co nie ?

Bo naprawdę, niewiele nas dzieli od dalszych ułatwień w karaniu "przestępców" na podstawie domniemań.

Np. zróbmy tak, że za zabójstwo odpowiada właściciel terenu, na którym znaleziono zwłoki - może oczywiście wskazać sprawcę. Będziemy mieli 100% rozwiązanych spraw o zabójstwo.

Za kradzież - właściciel miejsca, w którym kradzież została dokonana - może oczywiście wskazać sprawcę. Okradli Cię w autobusie MPK - idzie siedzieć dyrektor MPK. Ukradli Ci auto pod marketem - idzie siedzieć dyrektor marketu. Jakie proste i skuteczne !

Napisano

> A jeśli naprawdę nie wiedzą?

Byli pijani, nacpani czy walneli lbem w sciane ?

> To Ty odwołujesz się do sytuacji utopijnych.

Nie, ja zakladam, ze czlowiek nie jest malpa i zdaje sobie sprawe z tego co robi i robil, a zwlaszcza zdaje sobie z tego sprawe, ze jak jechal 100/50 i byl znak "Radar" to moglo cyknac fotke. Pisze oczywiscie o sobie i swojej rodzinie, bo wiem, ze sytuacje "To nie ja, to nie moja reka kradla" sa nagminne, a obecne rozwiazania prawne tylko im sprzyjaja.

> Noras podał Ci dobry

> przykład - czasem pomimo szczerych chęci nie można odpowiedzieć kto kierował.

Tak, jasne.

Napisano
  • Autor

> Owszem, a z drugiej strony robiac dodatkowe kruczki, majace na celu ponoc ukaranie osoby faktycznie

> popelniajacej wykorczenie, doprowadzasz do sytuacji, w ktorej powstaja pola do popisu dla

> armii cwaniaczkow i kombinatorow. Juz teraz glowna porada, gdy przyjdzie zdjecie z fotoradaru

> to stwierdzic, ze nie wiadomo kto jechal (co czesto jest oczywiste), bo w ten sposob unika sie

> punktow. Popieranie takiego absurdalnego rozwiazania jest co najmniej dziwne.

Ale to ustawodawca ma zadbać o to, żeby kruczków nie było a rozwiązania prawne były nie tylko zgodne z Konstytucją i podstawowymi zasadami prawa ale i skuteczne.

Przyjmowanie podobnych rozwiązań na zasadzie "cel uświęca środki" prędzej czy później doprowadzi do takich absurdów jak udowadnianie swojej niewinności.

Jeśli prawo ma być tylko skuteczne to wycofajmy z procedury karnej wszelkie możliwości usprawiedliwienia nieobecności na rozprawie, odwoływania się od wyroków, przywracania terminu etc. Przecież wiele z nich służy przedłużaniu postępowania przez cwaniaczków w togach. A że ucierpi na tym jakiś procent uczciwych...cena porządku.

Napisano

> Coś Ci zacytuję:

> "a uwazam do tego, ze powinno sie nadzorowac swoja wlasnosc - jak ktos tego nie ogarnia lub nie

> rozumie to niestety najwyrazniej jego IQ jest wyjatkowo niskie."

> Czy zaprzeczysz, że solniczka, lodówka i telewizor mieszczą się w kategorii "swoją własność" ?

> Argument wartości też odpada - bo wiele osób ma droższe telewizory niż inni samochody.

> Więc gdzie jest granica co jest absurdalne a co nie ?

Sam sprowadzasz dyskusje do absurdu i potem zadajesz absurdalne pytania zagadki. Wiem, ze prawnicy sie w tym lubuja, ale to ich tylko osmiesza.

> Bo naprawdę, niewiele nas dzieli od dalszych ułatwień w karaniu "przestępców" na podstawie

> domniemań.

Odrozniasz solniczke od samochodu ? Bo jakos zaczynam miec watpliwosci.

> Np. zróbmy tak, że za zabójstwo odpowiada właściciel terenu, na którym znaleziono zwłoki - może

> oczywiście wskazać sprawcę. Będziemy mieli 100% rozwiązanych spraw o zabójstwo.

Ty to napisales - czujesz smiesznosc tej tezy ? Czujesz tez smiesznosc rozwiazania, gdy praktycznie kazdy moze powiedziec, ze to nie on prowadzil samochod ?

> Za kradzież - właściciel miejsca, w którym kradzież została dokonana - może oczywiście wskazać

> sprawcę. Okradli Cię w autobusie MPK - idzie siedzieć dyrektor MPK. Ukradli Ci auto pod

> marketem - idzie siedzieć dyrektor marketu. Jakie proste i skuteczne !

Takie logiczne wedle prawa, prawda ?

Napisano

> Czyli co - stawiamy na uczciwość?

Zawsze zlosnik.gif

Poza tym kręcenie absolutnie się nie opłaca. Wygrywa pragmatyzm i zaufanie do władzy.

Te typy tak mają.

Napisano
  • Autor

> Byli pijani, nacpani czy walneli lbem w sciane ?

Nie pamiętają. Tym bardziej, że pytania nie są do nich kierowane następnego dnia a czasem po kilku tygodniach.

Bądźże trochę życiowy i rusz wyobraźnią. Nie w każdym domu jest jedno auto i jeden użytkownik.

> Nie, ja zakladam, ze czlowiek nie jest malpa i zdaje sobie sprawe z tego co robi i robil, a

> zwlaszcza zdaje sobie z tego sprawe, ze jak jechal 100/50 i byl znak "Radar" to moglo cyknac

> fotke.

Tak? Dam Ci przykład z mojego życia. Przez półtora roku, późnymi wieczorami, jeździłem z kumplem na basen oddalony 15km od naszego miejsca zamieszkania. Dwa auta, kierował kto wsiadł. Czysty przypadek bo często jeden z nas był po 2 godzinach w wodzie zbyt zmęczony żeby bezpiecznie jechać po ciemku.

Jak po miesiącu mam ustalić kto tego akurat dnia prowadził? Mamy prowadzić jakiś zeszyt i protokoły zdawczo-odbiorcze?

Napisano

> Jeżeli cykną na obcych tablicach to procedura trwa m.więcej do miesiąca.

Zapomniales dodac "zalezy jakich obcych" - na polskich nie dzieje sie nic. Nie maja dostepu do naszego CEPiKu

Napisano

> Ale to ustawodawca ma zadbać o to, żeby kruczków nie było a rozwiązania prawne były nie tylko

> zgodne z Konstytucją i podstawowymi zasadami prawa ale i skuteczne.

Owszerm, ale zawsze jest grupa osob (tych, ktore tworza nowe przepisy) szukajacych dziury w calym i tworzacych owe kruczki. Zgadzam sie, ze czasem nie da sie czegos zrobic prosto i jednoznacznie, ale przyklad tego kto placi i dostaje punkty za mandat z fotka wskazuje wlasnie, ze wprowadzono swietna furtke do unikania punktow, jak widac w innych krajach wyglada to inaczej i nikt nie placze.

> Przyjmowanie podobnych rozwiązań na zasadzie "cel uświęca środki" prędzej czy później doprowadzi do

> takich absurdów jak udowadnianie swojej niewinności.

W Polsce jak widac codziennie ludzie jezdza jak chca i maja w d..e przepisy, z jednej strony ignoranctowo, a z drugiej swiadomosc niskiej szansy na zostanie zlapanym lub dotkliwie ukaranym. Nie sadze, zeby Polacy nagle zmienili swoje nawyki w zachowaniu na drodze, a moze wyjsciem jest jednak zaostrzenie kar zgodnie z tym co nazywasz "cel uswieca srodki" ?

> Jeśli prawo ma być tylko skuteczne to wycofajmy z procedury karnej wszelkie możliwości

> usprawiedliwienia nieobecności na rozprawie, odwoływania się od wyroków, przywracania terminu

> etc. Przecież wiele z nich służy przedłużaniu postępowania przez cwaniaczków w togach. A że

> ucierpi na tym jakiś procent uczciwych...cena porządku.

Ja jestem za.

Napisano

> Nie pamiętają. Tym bardziej, że pytania nie są do nich kierowane następnego dnia a czasem po kilku

> tygodniach.

IMHO jak ktos zlamal przepisy na tyle, ze cyknelo fotke z radaru to dobrze to pamieta.

> Bądźże trochę życiowy i rusz wyobraźnią. Nie w każdym domu jest jedno auto i jeden użytkownik.

Alez jestem, mamy dwa auta, przez chwile mielismy trzy - nigdy nie bylo problemu kto i kiedy jakim autem jechal, ja nie mam az tak wielkiej sklerozy, tak samo moja zona. Jak bralem auto mojego ojca to mu o tym mowilem, on tez nie ma jeszcze demencji starczej.

> Tak? Dam Ci przykład z mojego życia. Przez półtora roku, późnymi wieczorami, jeździłem z kumplem na

> basen oddalony 15km od naszego miejsca zamieszkania. Dwa auta, kierował kto wsiadł. Czysty

> przypadek bo często jeden z nas był po 2 godzinach w wodzie zbyt zmęczony żeby bezpiecznie

> jechać po ciemku.

> Jak po miesiącu mam ustalić kto tego akurat dnia prowadził? Mamy prowadzić jakiś zeszyt i protokoły

> zdawczo-odbiorcze?

Po ciemku nie wiedziales lampy blyskowej fotoradaru ? Bardzo, ale to bardzo dziwne.

edit: Ide troche popracowac, wiec wybacz, ze moge odpowiedziec duzo pozniej lub nawet jutro.

Napisano

> Sam sprowadzasz dyskusje do absurdu i potem zadajesz absurdalne pytania zagadki.

Proszę Cię o wskazanie jedynej właściwej, racjonalnie uzasadnionej granicy absurdu w tym zakresie.

> Odrozniasz solniczke od samochodu ?

W zakresie ustalenia kto tej rzeczy ruchomej używał - nie ma to dla mnie znaczenia. Równie dobrze może to być "trumbugulator z przyczłapem".

Być może nie jesteś w stanie sobie pewnych rzeczy wyobrazić, ale naprawdę nierzadkie są sytuacje, gdy samochód nie jest przywiązany do człowieka.

Np. wraz z żoną używamy wymiennie 2 samochodów i czasem np. na zakupy czy gdziekolwiek jadę ja, czasem ona.

Załóżmy, że przychodzi fotka z sobotniego przedpołudnia (więc nie na trasie praca-dom, gdzie można by ustalić kto mógł w którą stronę jechać) sprzed 2 m-cy, strzelona w plecy.

No i kto ma zapłacić ? Ja, czy ona ? Odpowiedź proszę uzasadnij.

A, dla uproszczenia sytuacji możemy założyć że w międzyczasie się rozstaliśmy i ze sobą nie rozmawiamy.

Napisano

> Nie w każdym domu jest jedno auto i jeden użytkownik.

Wychodzi na to, że w prawdziwym, Polskim domu, pasek w tedeiku należy do pater familias a reszta może go co najwyżej odkurzyć.

Ewentualne wypożyczenie odbywa się za pisemną zgodą, wydawaną na uzasadniony wniosek, a dokumentacja tego faktu jest przechowywana przez minimum 5 lat hehe.gif

Napisano

Odpowiedzialność ponosi kierujący a nie własciciel.

Fotka przychodzi na adres własciciela pojazdu.

1. Jesli to był on to zgadza się, płaci, temat zakończony w zależności od wykroczenia: samą grzywną, grzywną i punktami (od 1 do 3) lub grzywną, punktami (3 lub 4) i karą zakazu prowadzenia od 1 do 3 miesięcy.

2. jesli to nie on to powinien wskazać kierującego, rodzina jest pod ochroną, nie musi. Jeśli "nie pamięta" itp. to za drugim razem otrzyma nakaz prowadzenia książki jazd - którą musi skrupulatnie wypełniać - kto, gdzie, kiedy, ile, stany licznika. W razie uchybień lub jej braku w czsie kontroli - 50 euro i jeden punkt.

3. Nie zgadza się bo np. zdjęcie nieczytelne - może protestować, często skutecznie. Większość wątpliwych fotek ląduje natychmiast w koszu ale bywaja nadgorliwe gminy.

Jesli fotka twarzy nie zgadza się z tą w urzedzie meldunkowym a delikwent nie wie, nie pamięta itp. to milicja może zrobić rozpytanie o twarz ze zdjęcia wsród sąsiadów lub w miejscu pracy.

Napisano

> Zapomniales dodac "zalezy jakich obcych" - na polskich nie dzieje sie nic. Nie maja dostepu do

> naszego CEPiKu

Nie wiedziałem niewiem.gif

Większość w Denekamp jeździ na holenderskich lub niemieckich tablicach (granica). No i mandaty przychodzą po równo glownie za snelheid.

Napisano

> Zapomniales dodac "zalezy jakich obcych" - na polskich nie dzieje sie nic. Nie maja dostepu do

> naszego CEPiKu

To samo UK i Francja - pstryka cały czas, nigdy nic nie przyszło grinser006.gif

Napisano

> To samo UK i Francja - pstryka cały czas, nigdy nic nie przyszło

Z UK przyjsc potrafi - uwazaj, bo sie zdziwisz smile.gif

Napisano

> jak widac w innych krajach wyglada to inaczej i nikt nie placze.

Wlasnie to mnie zastanawia - jakim cudem to wszystko tak sprawnie dziala w UK, skoro system jest tak do dupy grinser006.gif

Widze, ze po USA Polska robi sie krajem wyszczekanych prawnikow szukajacych dziury w calym ok.gif

Napisano
  • Autor

> IMHO jak ktos zlamal przepisy na tyle, ze cyknelo fotke z radaru to dobrze to pamieta.

A jak fotoradar był schowany w krzakach albo za koszem na śmieci?

> Alez jestem, mamy dwa auta, przez chwile mielismy trzy - nigdy nie bylo problemu kto i kiedy jakim

> autem jechal, ja nie mam az tak wielkiej sklerozy, tak samo moja zona. Jak bralem auto mojego

> ojca to mu o tym mowilem, on tez nie ma jeszcze demencji starczej.

A ja wiem kto u mnie w domu używa solniczkę. Żona. skromny.gif Problem w tym, że nie każdy ma tak uporządkowane życie jak Ty czy ja.

> Po ciemku nie wiedziales lampy blyskowej fotoradaru ? Bardzo, ale to bardzo dziwne.

Pewnie, że nie. Zapewne nie widziałem też fotoradaru ani nawet samochodu SM bo zazwyczaj siedzą gdzieś w lesie.

> edit: Ide troche popracowac, wiec wybacz, ze moge odpowiedziec duzo pozniej lub nawet jutro.

Nie wiem czy ta dyskusja do czegoś doprowadzi. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Odpowiedzialność ponosi kierujący a nie własciciel.

> Fotka przychodzi na adres własciciela pojazdu.

Dzięki. Jak się okazuje krajów podchodzących do problemu uczciwie jest więcej. Może dlatego jesteśmy tak smutnym narodem w porównaniu z innymi bo regularnie bolą nas tyłki od wpychania tam penisa nieudolnej władzy.

Co ciekawe, jak widać nawet w tym wątku, wielu z nas to lubi. cool.gif

Napisano
  • Autor

> Widze, ze po USA Polska robi sie krajem wyszczekanych prawnikow szukajacych dziury w calym

Czy wg Ciebie polowanie na kierowcę przekraczającego prędkość o 6 czy 9 kmph jest tym "całym"?

Ja naprawdę jestem spokojnym kierowcą, od dłuższego czasu stosuję się nawet do ograniczeń prędkości, nie mam nic przeciwko fotoradarom postawionym z głową czy patrolom nawet co 100m. Ale zabawa w strażników teksasu przez kilku głąbów, którym gmina dała fotoradar, winduje poziom absurdu do nieakceptowalnych wartości. To naprawdę nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem.

Żeby chociaż ta kasa szła na jakieś sensowne cele.

Napisano

> Może dlatego

> jesteśmy tak smutnym narodem w porównaniu z innymi bo regularnie bolą nas tyłki od wpychania

> tam penisa nieudolnej władzy.

Ciekawe jaki larum by się podniosł w narodzie jakby władza, wzorem tej niemieckiej, nakazała na problemy z pamięcią prowadzić ksiązki.

Napisano

> Czy wg Ciebie polowanie na kierowcę przekraczającego prędkość o 6 czy 9 kmph jest tym "całym"?

A tak zapytam - w Niemczech to za jakie przekroczenia ścigają ? Tam władza wg Ciebie uczciwie działa.

A OZI pisywał o przekroczeniach i karach u siebie - to tez nie było +20 tylko śmiesznie mało o ile dobrze pamiętam.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.