Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Fotoradar - czyli jak to jest w cywilizowanym świecie?

Featured Replies

Napisano

No właśnie. Nawiązując do sąsiedniego wątku w sprawie fotoradarów strzelających w plecy mam pytanie do naszych emigrantów czy też dysponujących odpowiednią wiedzą. wink.gif

Jak w innych krajach jest rozwiązany problem fotoradarów? Czy zdjęciom przekraczających prędkość jest nadawany bieg jedynie jeśli wyraźnie widać kierującego? Czy też zdarzają się przypadki karania po strzale aparatem w tył auta albo w nocy?

Jeśli ma miejsce ten drugi przypadek to jak jest rozwiązywany problem karania faktycznego sprawcy wykroczenie? Co jeśli właściciel odmówi jego wskazania?

Wiecie o co chodzi. zlosnik.gif Zapraszam do podzielenia się z nami wiedzą. wink.gif

Napisano

W UK większość fotoradarów robi zdjęcia od zakrystii, czyli od tyłu wink.gif Płaci właściciel, chyba że wskaże kogoś innego.

Napisano

Moim zdaniem nie ma nic złego w zdjęciach od tyłu, byle przychodziły w rozsądnym czasie - powiedzmy miesiąca (niezależnie od rodzaju ujęcia).

Napisano

> W UK większość fotoradarów robi zdjęcia od zakrystii, czyli od tyłu Płaci właściciel, chyba że

> wskaże kogoś innego.

I jakie to proste.

Przychodzi Policjant ze zdjęciem. W DR napisane jest, że właścicielem jest Jan Osik lub jakaś firma.

Mandat płaci Jan Osik lub firma, która potem wyjaśnia sobie sama, który z pracowników jeździł samochodem i potrąca mu z wypłaty.

W przypadku zdjęć z fotoradarów punktów chyba raczej nie ma, bo jak jakiejś firmie nałożyć punkty karne.

Napisano

Dwa razy dostałem zdjęcie. Oba z przodu. W drugim przypadku twarz była niewidoczna. Poprosili o zapłatę lub wskazanie kierującego. Zapłaciłem bo dużo nie było...

Zdjęcia w plecy jeszcze nie miałem...

Napisano

> Jak można ukarać kogoś za czyn, którego nie popełnił? Domniemanie winy?

popełniono czyn karalny narzędziem będącym własnością tego kogoś - czyli płaci za to, że dał narzędzie komuś nieodpowiedzialnemu , albo sam się przyznaje, że to on

Napisano
  • Autor

> I jakie to proste.

> Przychodzi Policjant ze zdjęciem. W DR napisane jest, że właścicielem jest Jan Osik lub jakaś

> firma.

> Mandat płaci Jan Osik lub firma, która potem wyjaśnia sobie sama, który z pracowników jeździł

> samochodem i potrąca mu z wypłaty.

Wynajmujesz mieszkanie trzem studentom. Jeden z nich gwałci pod blokiem dziewczynę. Idąc tokiem Twojego pokrętnego rozumowania idziesz pierdzieć w pasiak na 10 lat a po wyjściu rozliczasz się z chłopakiem. Jakie to proste, nie?

> W przypadku zdjęć z fotoradarów punktów chyba raczej nie ma, bo jak jakiejś firmie nałożyć punkty

> karne.

Jak spółka z o.o. wydyma skarb państwa na 20 baniek to nikomu nic nie grozi. Przecież nikt nie wsadzi za kratki spółki. hehe.gif

Napisano

> popełniono czyn karalny narzędziem będącym własnością tego kogoś - czyli płaci za to, że dał

> narzędzie komuś nieodpowiedzialnemu , albo sam się przyznaje, że to on

W przypadku firmowego pojazdu sprawa jest prosta - właściciel ma obowiązek wskazać kierującego.

Napisano

Moim zdaniem we współczesnym świecie fotoradar przede wszystkim nie służy do poprawiania bezpieczeństwa tylko ściągania dodatkowego haraczu dla socjalistycznych władz.

W związku z tym nie chodzi tu też o przestrzeganie litery czy ducha prawa a o "punkt zaczepienia", który pozwoli uzasadnić wyłudzenie.

Nie przeczę że przy okazji realizuje się też plan poprawy bezpieczeństwa, ale moim zdaniem dzieje się to "przy okazji" i stanowi jedynie pretekst do wymądrzania się przed kamerami i mikrofonami.

Tak jest u nas i tak jest w "cywilizowanych" krajach gdzie działa przysłowie : "Nie ma takiej niegodziwości, której nie dopuściłby się demokratyczny rząd w potrzebie".

Napisano

> Jak można ukarać kogoś za czyn, którego nie posełnił? Domniemanie winy?

Prawo anglosaskie, czyli precedensowe skromny.gif

Napisano

> W przypadku firmowego pojazdu sprawa jest prosta - właściciel ma obowiązek wskazać kierującego.

A jak właściciel ma 100 pracowników i 100 auto to ma wiedzieć kto kierował autem.

Tak samo Ty masz auto ale np jeździ nim kilka osób. Przykładowo Ty, Zona, Ojciec i matka. Jeżdżą sobie na zakupy do Lidla hehe.gif. Przychodzi mandat po 3 miesiącach i teraz rozkminiaj kto wtedy jechał. Dlatego Liwek pyta jak to wygląda w innych krajach bo w polsce jak to działa to wiadomo.

Napisano

> A jak właściciel ma 100 pracowników i 100 auto to ma wiedzieć kto kierował autem.

> Tak samo Ty masz auto ale np jeździ nim kilka osób. Przykładowo Ty, Zona, Ojciec i matka. Jeżdżą

> sobie na zakupy do Lidla . Przychodzi mandat po 3 miesiącach i teraz rozkminiaj kto wtedy

> jechał. Dlatego Liwek pyta jak to wygląda w innych krajach bo w polsce jak to działa to

> wiadomo.

no i Ci piszę. W Niemczech szef ma obowiązek wskazać prowadzącego pojazd.

Napisano
  • Autor

> popełniono czyn karalny narzędziem będącym własnością tego kogoś - czyli płaci za to, że dał

> narzędzie komuś nieodpowiedzialnemu , albo sam się przyznaje, że to on

Tak? Jesteśmy sąsiadami. Idąc na grilla proszę Cię o pożyczenie noża - do krojenia karkówki bo mój zgubiłem. Noż jak noż, narzędzie kuchenne. Auto również służy do jazdy a nie popełniania wykroczeń.

Następnego dnia dowiadujesz się, że zabiłem tym nożem 3 osoby. Bierzesz na klatę dożywocie za te zabójstwa? Przecież noż był Twój, dałeś go komuś nieodpowiedzialnemu...

Napisano

> no i Ci piszę. W Niemczech szef ma obowiązek wskazać prowadzącego pojazd.

No to w polsce też. Pytanie brzmi co gdy szef nie wie bo nie prowadzi notatek.

Napisano
  • Autor

> Tak jest u nas i tak jest w "cywilizowanych" krajach gdzie działa przysłowie : "Nie ma takiej

> niegodziwości, której nie dopuściłby się demokratyczny rząd w potrzebie".

Pięknie przedstawiłeś prawdę. zlosnik.gifok.gif Ale ja chce poznać system kłamstw, jakim próbuje się tę prawdę przykryć. wink.gif

Napisano

> W UK większość fotoradarów robi zdjęcia od zakrystii, czyli od tyłu Płaci właściciel, chyba że

> wskaże kogoś innego.

Przychodzi notka o wskazanie kierowcy. Jezeli wlasciciel nie wskaze kierujacego to wlasciciel dostaje mandat i punkty. W sprawie tych punktow mozna sie odwolac.

Jezeli wskaze sie ze pojazdem jechal znajomy, co juz wrocil do polski to policja moze poprosic o numer polisy ubezpieczeniowej na ktorej jechal. Mozemy poinformowac ze tylko pozyczalismy samochod i mial polise sam sobie nabyc. Sprawa sie ciagnie, natomiast drugi taki numer juz nie przechodzi.

Taka sytuacja byla w przypadku tesciowej i szwagra. Sprawa umozona bo nie przyszlo do niego nic w Polsce a nie widnial w brytyjskiej ewidencji.

Jezeli wskaze sie innego kierujacego ktory ma brytyjskie prawojazdy to tak latwo nie odpuszczaja. Ta opcja z kolei to tylko zaslyszane i nie sprawdzane.

Napisano

No to jedziemy - Irlandia.

Jeszcze rok temu fotoradary to byla naprawde rzadkosc. Stacjonarnych bylo chyba nie wiecej niz 5 w calym kraju. Przenosnych policja miala kilka podobno ale nie slyszalem, zeby ktos sie natknal.

Kontrola predkosci odbywala sie wiec w wiekszosci przez policje zwyklym radarem (najczesciej takim na stojaku bo zwyklych suszarek nie maja raczej). Policjant nie musi odrazu zatrzymywac samochodu. Wystarczy ze zmierzy predkosc i zapisze numer rejestracyjny i mogl wyslac mandat poczta wlascicielowi. A nawet jesli kierowca zostanie zatrzymany na miejscu, to zwykle nie jest informowany czy dostanie mandat czy nie. Policjant poprostu prosi o prawo jazdy, spisuje sobie adres i zyczy szerokiej drogi. Po kilku tygodniach przychodzi mandat poczta.

Za predkosc jest 2 punkty i 80 euro mandatu, bez wzgledu na to o ile predkosc zostala przekroczona. (12 punktow max, kasuja sie po 3 latach).

W przypadku duzego przekroczenia predkosci, policjant moze zamiast mandatu za predkosc sporzadzic wniosek do sadu o ukaranie za "dangerous driving" co zwykle w sadzie konczy sie spora grzywna i zabraniem prawa jazdy na rok, dwa lub wiecej. Nie jest w zaden sposob sprecyzowane co to jest "duze przekroczenie predkosci". Poprostu jesli policjant uzna ze bylo za szybko i przez to niebezpiecznie, to wystarczy aby sprawa poszla do sadu.

Co ciekawe - zadne urzadzenie pomiarowe nie musi miec zadnej homologacji. Co wiecej - policjant moze sie spokojnie sugerowac wlasnym licznikiem i to nawet w prywantym samochodzie. Czytalem kiedys o sytuacji, gdy gosc wyprzedzil policjanta po cywilu jadacego swoim wlasnym samochodem na rowno z ograniczeniem predkosci. Policjant sie zdenerwowal, dogonil goscia, zatrzymal go mrugajac swiatlami, poprosil o prawo jazdy i sporzadzil dla niego mandat. Gosc oczywiscie mogl sie odwolac i walczyc w sadzie, ale tego nie zrobil, bo wiedzial ze bylo by to jego slowo przeciw slowu policjanta - wiec by przegral.

Takze w duzym skrocie - Policjant moze na oko ocenic czy ktos przekracza predkosc czy nie i na tej podstwie wystawic mandat.

Teraz w listopadzie 2010 w calym kraju zostala wprowadzona siec fotoradarow. Obsluguje to prywatna firma, i sa to wszystko fotoradary przenosne, umieszczone na vanach. (cykaja zdjecia przez tylna szybe).

Zostaly wyznaczone odcinki drog na ktorych wystepuje pomiar predkosci i te odcinki sa oznaczone. Jednak jest to calkiem spory procent wszystkich drog. Tzn jadac np trase 400km, strzelam, ze okolo 100km bedzie po drogach objetych kontrola.

Na takich obszarach taki van moze stac przy drodze w dowolnym miejscu i robic zdjecia zarowno od przodu jak i od tylu. Podobno powinny byc oznaczone, ale z tego co czytalem na forach - wielu przypadkach nie sa.

Mandat zostaje wyslany wlascicielowi pojazdu. Jedyne zdjecie jakie jest zalaczane to zdjecie tablicy rej. Nie widac samochodu ani keirowcy.

Jesli wlasiciel uzna, ze to nie on kierowal, to moze wyslac formularz i wskazac kierujacego. Jesli wskaze jakiegos obcokrajowca, to na 99% zostanie poproszony i przedstawie dowodu iz ten obcokrajowiec w momencie popelnienia wykroczenia byl ubezpieczony do prowadzenia tego samochodu.

W przypadku nie wskazania innnego kierujacego mandat i punkty musi zaplacic wlasciciel. Jesli wlascicielem jest firma to mandat jest nakladany na firme, a punkty na wlasciciela firmy (w przypadku jednoosobowej dzialalnosci) lub na prezesa zarzadu w przypadku korporacji.

Co ciekawsze - od momentu wprowadzenia tego calego systemu fotoradarow - strasznie duzo ludzi zaczelo dostawac mandaty (co tylko potwierdzilo ze wczesniej szansa na nadzianie sie na kontrole predkosci byla jak 1 do 1000). Przykra sprawa to ze ludzie dostaja mandaty za przekroczenia o jakies smieszne wartosci (np 52 na 50).

Ciezarowki ktore maja ograniczenie do 80 na wszystkich drogach, a zawsze jezdzily na ograniczniku 90, teraz maja powazny problem, bo dostaja zdjecia jak jada powyzej 80.

Napisano

Policjant nie musi odrazu zatrzymywac

> samochodu. Wystarczy ze zmierzy predkosc i zapisze numer rejestracyjny i mogl wyslac mandat

> poczta wlascicielowi. A nawet jesli kierowca zostanie zatrzymany na miejscu, to zwykle nie

> jest informowany czy dostanie mandat czy nie. Policjant poprostu prosi o prawo jazdy, spisuje

> sobie adres i zyczy szerokiej drogi. Po kilku tygodniach przychodzi mandat poczta.

yikes.gif wierzyć się nie chce, że to prawda.

> Za predkosc jest 2 punkty i 80 euro mandatu, bez wzgledu na to o ile predkosc zostala przekroczona.

yikes.gif tak jak wyżej. Irlandia naprawdę leży w Europie?

> W przypadku duzego przekroczenia predkosci, policjant moze zamiast mandatu za predkosc sporzadzic

> wniosek do sadu o ukaranie za "dangerous driving" co zwykle w sadzie konczy sie spora grzywna

> i zabraniem prawa jazdy na rok, dwa lub wiecej. Nie jest w zaden sposob sprecyzowane co to

> jest "duze przekroczenie predkosci". Poprostu jesli policjant uzna ze bylo za szybko i przez

> to niebezpiecznie, to wystarczy aby sprawa poszla do sadu.

sama idea słuszna ale droga do nadużyć jest

> Co ciekawe - zadne urzadzenie pomiarowe nie musi miec zadnej homologacji. Co wiecej - policjant

> moze sie spokojnie sugerowac wlasnym licznikiem i to nawet w prywantym samochodzie.

Ja moge tylko współczuć. Bo to chyba nic przyjemnego jeździć mając świadomość tak idiotycznych przepisów

Przykra sprawa to ze ludzie dostaja mandaty za

> przekroczenia o jakies smieszne wartosci (np 52 na 50).

Jeśli bez względu na to ile się przekroczyło jest jedna kara to chyba nic dziwnego.

Napisano

U mnie w firmie jest 100 aut i 300 pracowników i na każdy wyjazd wypłeniasz wniosek o delegację ( dokąd jedziesz , o której godzinie ) i wpisujesz się do książki że odebrałeś a potem że zdałeś pojazd.

Zatem w dużych firmach jest ten "komfort" zlosnik.gif

Napisano

> Jak można ukarać kogoś za czyn, którego nie posełnił? Domniemanie winy?

Przeciez napisal wyraznie, ze wlasciciel moze wskazac kogos innego - tego co aktualnie jechal samochodem.

Napisano
  • Autor

> Zatem w duzych firmach to nie przejdzie

Dlaczego " sick.gif"? Przecież dbanie o porządek i formalności to dla pracownika sytuacja bardzo komfortowa. Odpowiadasz tylko i wyłącznie za swoje wykroczenia unikając sytuacji jak te opisywane.

Napisano

> No właśnie. Nawiązując do sąsiedniego wątku w sprawie fotoradarów strzelających w plecy mam pytanie

> do naszych emigrantów czy też dysponujących odpowiednią wiedzą.

> Jak w innych krajach jest rozwiązany problem fotoradarów? Czy zdjęciom przekraczających prędkość

> jest nadawany bieg jedynie jeśli wyraźnie widać kierującego? Czy też zdarzają się przypadki

> karania po strzale aparatem w tył auta albo w nocy?

> Jeśli ma miejsce ten drugi przypadek to jak jest rozwiązywany problem karania faktycznego sprawcy

> wykroczenie? Co jeśli właściciel odmówi jego wskazania?

> Wiecie o co chodzi. Zapraszam do podzielenia się z nami wiedzą.

Chcesz sie dowiedzieć jakie sztuczki serwują kierowcom kraje sąsiednie?

Nie wiem , nie miałem styczności, jednak system działający u nas to dy**nie kierowcy na każdym kroku.

Nikt myślący rozsądnie nie powinien przyjmować takich założeń jakimi posługuje sie policja i straż miejska przy dojeniu kasy z fotoradarów. Jakiś czas temu widziałem żandarmerie wojskową z fotoradarem sick.gif

To nie jest zdrowy system, który daje uprawnienia każdej słuzbie jak leci, jak to możliwe, by mandat, który jest karą urzędową i powinien zasilać kase państwa, może wystawić prywatna firma i na tym zarobić.

Ja np uważam że taką interpretacją prawa państwo mnie oszukuje i nie widzę powodów by nie używać wobec państwa "nieuczciwych środków" by nie dać sie 270747800-sex.gif

Napisano

> A jeśli nie potrafi wskazać?

No dobrze, a jeśli np dostane zdjęcie od tyłu i powiem że to Ty jechałeś, a Ty będziesz twierdził żeś nie prowadził, bo nawet mnie nie znasz, to co?

Napisano

> To juz jego problem - niech dorosnie.

Co to za argument? zlosnik.gif

Napisano

> Wynajmujesz mieszkanie trzem studentom. Jeden z nich gwałci pod blokiem dziewczynę. Idąc tokiem

> Twojego pokrętnego rozumowania idziesz pierdzieć w pasiak na 10 lat a po wyjściu rozliczasz

> się z chłopakiem. Jakie to proste, nie?

> Jak spółka z o.o. wydyma skarb państwa na 20 baniek to nikomu nic nie grozi. Przecież nikt nie

> wsadzi za kratki spółki.

Ale tu mowa o mandatach. Poza tym jakoś w innych krajach to działa.

Napisano
  • Autor

> No dobrze, a jeśli np dostane zdjęcie od tyłu i powiem że to Ty jechałeś, a Ty będziesz twierdził

> żeś nie prowadził, bo nawet mnie nie znasz, to co?

No to mamy sytuację patową. zlosnik.gif Czyli najlepszą z możliwych.

Będą straszyli sądami, łącznie z ostatecznym, ale pewnie sprawę umorzą z uwagi na brak możliwości wskazania sprawcy wykroczenia. wink.gif

Wymaga jaj i od Ciebie i ode mnie (bo rzeczywiście może się skończyć w sądzie) ale jeśli jako właściciel będziesz wiarygodny a ja będę upierał się przy swoim to w gruncie rzeczy ciężko o ukarania któregoś z nas. Ty kierującego wskazujesz (więc grzywna za niewskazanie odpada), ja mandatu dostać nie mogę bo nie licząc Twojego zeznania (ciężko traktować je jako pewny dowód bo przecież bronisz własnego tyłka) nic przeciwko mnie nie świadczy. zlosnik.gif

Napisano

> Co to za argument?

Normalny argument, nie zaliczam sie do osob, ktore staraja sie kazda sprawe sprowadzic do absurdu (vide przyklad z pozyczaniem noza). Nie wyobrazam sobie sytuacji, gdy nie wiem co sie dzieje z moim samochodem.

Napisano

> Normalny argument, nie zaliczam sie do osob, ktore staraja sie kazda sprawe sprowadzic do absurdu

> (vide przyklad z pozyczaniem noza). Nie wyobrazam sobie sytuacji, gdy nie wiem co sie dzieje z

> moim samochodem.

Widać nigdy na żadnym zlocie nie byłeś crazy.gif

Napisano

> No to mamy sytuację patową. Czyli najlepszą z możliwych.

> Będą straszyli sądami, łącznie z ostatecznym, ale pewnie sprawę umorzą z uwagi na brak możliwości

> wskazania sprawcy wykroczenia.

> Wymaga jaj i od Ciebie i ode mnie (bo rzeczywiście może się skończyć w sądzie) ale jeśli jako

> właściciel będziesz wiarygodny a ja będę upierał się przy swoim to w gruncie rzeczy ciężko o

> ukarania któregoś z nas. Ty kierującego wskazujesz (więc grzywna za niewskazanie odpada), ja

> mandatu dostać nie mogę bo nie licząc Twojego zeznania (ciężko traktować je jako pewny dowód

> bo przecież bronisz własnego tyłka) nic przeciwko mnie nie świadczy.

No i mamy gotowy scenariusz na taki przypadek. hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Chcesz sie dowiedzieć jakie sztuczki serwują kierowcom kraje sąsiednie?

> Nie wiem , nie miałem styczności, jednak system działający u nas to dy**nie kierowcy na każdym

> kroku.

Odróżnijmy sytuacje, kiedy kierowca jest rzeczywiście dymany od tej, kiedy to on chce wydymać innych. Bo nadal mamy szeroką rzeszę kierowców, którzy jeżdżą jak głupi ale konsekwencji na klatę wziąć nie potrafią.

Ale co do zasady niestety masz rację.

Wyobraźmy sobie sytuację całkowicie utopijną - nagle wszyscy kierowcy w tym kraju zaczynają przestrzegać ograniczeń prędkości. Zabudowany czy niezabudowany - jadą jak bozia przykazała. Czy nagle ilość wręczanych mandatów spadnie do zera?

Oczywiście, że nie.

Bo zacznie się łapanie jeleni, którzy zagapią się i przekroczą prędkość o 5kmph. Za późno wyhamują przed obszarem zabudowanym, lekko rozpędzą się z górki gdzieś w polu, etc. Nie będą to mandatu na kwoty 500zł ale wbrew pozorom, chowając się w krzakach i ustawiając śmieszną tolerancję, kasa będzie nadal płynęła.

I taka sytuacja, choć wyimaginowana ale całkiem realna, jest dowodem na cel ustawiania fotoradarów.

> Nikt myślący rozsądnie nie powinien przyjmować takich założeń jakimi posługuje sie policja i straż

> miejska przy dojeniu kasy z fotoradarów. Jakiś czas temu widziałem żandarmerie wojskową z

> fotoradarem

> To nie jest zdrowy system, który daje uprawnienia każdej słuzbie jak leci, jak to możliwe, by

> mandat, który jest karą urzędową i powinien zasilać kase państwa, może wystawić prywatna firma

> i na tym zarobić.

Niedługo pewnie nasz kochany rząd, dla naszego bezpieczeństwa, pozwoli na stawianie fotoradarów każdemu Kowalskiemu co to ma dom przy trasie. Kowalski będzie musiał odpalić państwu jakiś procent, ale swoje zarobi a jaaaak beeezpieeecznie będzie!

> Ja np uważam że taką interpretacją prawa państwo mnie oszukuje i nie widzę powodów by nie używać

> wobec państwa "nieuczciwych środków" by nie dać sie

Tak jak pisałem na początku - zależy od sytuacji.

Ale weźmy opisywany przykład Irlandii. Nie widzę możliwości żeby dać służbom taką swobodę podczas gdy ostatnie na czym im zależy to bezpieczeństwo. Dlatego o ile w cywilizowanym kraju to jest bardzo dobre rozwiązanie, to u nas z powodu braku zaufania do kolesia w mundurku, mam nadzieję że nigdy nie przejdzie.

Napisano
  • Autor

> Normalny argument, nie zaliczam sie do osob, ktore staraja sie kazda sprawe sprowadzic do absurdu

> (vide przyklad z pozyczaniem noza).

Ale przykład z nożem nie jest absurdalny. Kwestia winy, jej dowodzenia czy domniemania niewinności jest wspólna dla całego prawa karnego i wykroczeń.

Jeśli pozwolimy na karanie sprawcy wykroczenia z powodu użycia samochodu jako "narzędzia" to tak samo musimy postąpić w przypadku noża.

Napisano

To wyobraź sobie przypadek gdzie wracasz z delegacji służbowym samochodem z drugim kierowcą. Gdzieś w trasie zmieniliście się ze dwa razy bo noc i jeden czy drugi chciał się przekimać z godzinke.

Zrobiło wam fote w Pierdziszewie Dolnym od tylca... I weź teraz przypomnij sobie który przez ten Pierdziszew Dolny jechał jak żaden nie pamięta nawet takiej miejscowości na trasie.

Kto ma zostać ukarany?

Krawiec

Napisano
  • Autor

> No i mamy gotowy scenariusz na taki przypadek.

Uwierz mi, że to wcale nie jest takie proste w wykonaniu. O ile policjantowi możesz kłamać w twarz to przed Sądem już łatwo się pogubić. A tam, przynajmniej teoretycznie, kłamstwo może mieć krótkie nóżki. grinser006.gif

Ale da się. zlosnik.gif

Równie dobrze można pozwolić się poklepać po dupie (vide jakiś przypadek aktorki zlosnik.gif) i sprawa może zostać zamknięta bez zbędnych kombinacji. zlosnik.gif

Napisano

> kazda sprawe sprowadzic do absurdu (vide przyklad z pozyczaniem noza).

Tu chodzi tylko o wykazanie, czy dane rozwiązanie jest logicznie uprawnione , czy nie.

> Nie wyobrazam sobie sytuacji, gdy nie wiem co sie dzieje z moim samochodem.

Ale zdajesz sobie sprawę, że są ludzie, którzy nie traktują samochodu jak kapliczki i dorobku życia, tylko przedmiot użytkowy ?

Np. w warunkach mieszkania na wsi, w zasadzie wszędzie jedziesz samochodem i jak w domu mieszka liczna rodzina (dziadkowie, rodzice i nastoletnie dzieci) może się okazać, że jadący na zakupy bierze to auto, które stoi najbliżej bramy. Naprawdę w takiej sytuacji będziesz prowadził ewidencję, kto kiedy, gdzie i po co jechał, żeby w razie jakby co przedstawić ją policji ?

Może zatrudnisz do tego portiera, który będzie siedział przy bramie i wpisywał:

- środa 8.05, czerwony maluch - Ania wyjazd,

- środa 8.30, zielony maluch - Zosia wyjazd,

- środa 8.55, czerwony maluch - Ania powrót,

- środa 9.21, czerwony maluch - Staszek wyjazd

itp ....

Napisano

> Książka pojazdu jest obowiązkowa z tego co pamiętam.

Obowiązkowa? W jakich przepisach. U nas w firmie nic takiego nie ma... Co prawda teoretycznie wiadomo kto odpowiada za dany pojazd w danej chwili ale to nie oznacza, że siedział za kierownicą...

Krawiec

Napisano

> to tak samo musimy postąpić w przypadku noża.

O, i wprowadzimy Krajowy Rejestr Noży, do którego trzeba będzie obowiązkowo wpisać każdy posiadany nóż i dokonywać jego corocznych przeglądów.

Patrz jaki genialny pomysł budżetowy masz. Przecież to dla bezpieczeństwa obywateli !

Napisano

Idąc dalej tym tropem należy wprowadzić centralny rejestr narzędzi gwałtu...

Krawiec

Napisano

> Obowiązkowa? W jakich przepisach. U nas w firmie nic takiego nie ma... Co prawda teoretycznie

> wiadomo kto odpowiada za dany pojazd w danej chwili ale to nie oznacza, że siedział za

> kierownicą...

> Krawiec

On mówił o Niemczech.

Napisano
  • Autor

> O, i wprowadzimy Krajowy Rejestr Noży, do którego trzeba będzie obowiązkowo wpisać każdy posiadany

> nóż i dokonywać jego corocznych przeglądów.

Co więcej - zróbmy miejsce tylko na trzy wpisy i dymajmy obywatela na wyrabianiu nowego DR. grinser006.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.