Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Stłuczka - rys poglądowy.

Featured Replies

Napisano

Ciekaw jestem Waszej interpretacji.

285191321-rys.JPG

Pojazd czerwony skręca w prawo i powoli przemieszcza sie ze skrajnego prawego pasa na skrajny lewy, zajmuje mu to około 50m. Pojazd niebieski odrazu zajmuje pas skrajny lewy i jedzie nim aż do momentu kolizji. Pojazd czerwony uderza tylnym lewym błotnikiem w przedni prawy błotnik pojazdu niebieskiego. W zasadzie ślady są od drzwi pasażera poprzez przedni błotnik do zderzaka. Pojazd zielony zajmuje odrazu po skręcie pas srodkowy i puszcza przed siebie pojazd czerwony (odbywa sie to w ruchu) nie bierze udaiału w kolizji.

Pas do skrętu w prawo tylko jeden. Nie ma zielonej strzałki (skrętu warunkowego) ruszać można tylko po zapaleniu sie zielonego dla całego kierunku ruchu.

Pytanie, kto winny stłuczki.

post-23553-14352513595156_thumb.jpg

Napisano

> Pytanie, kto winny stłuczki.

Oczywiście, że czerwony. Choć niebieski to niezłe chamidło - bo pewnie widział co się dzieje i był w stanie zareagować...

pozdrawiam,

bromsky

Napisano
  • Autor

> Oczywiście, że czerwony.

Jesteś tego pewien? Jak byś to uzasadnił?

> Choć niebieski to niezłe chamidło - bo pewnie widział co się dzieje i był

> w stanie zareagować...

Pewnie wiedział, ale pewnie mógł mysleć ze czerwony popatrzy w lusterka zanim zjedzie na krańcowy lewy.

Napisano

> Jesteś tego pewien? Jak byś to uzasadnił?

nieustąpienie pierwszeństwa przy zmianie pasa ruchu

> Pewnie wiedział, ale pewnie mógł mysleć ze czerwony popatrzy w lusterka zanim zjedzie na krańcowy

> lewy.

Napisano

> Jesteś tego pewien? Jak byś to uzasadnił?

Co tu uzasadniać?

Jeśli opis oddaje dobrze przebieg zdarzenia, to sytuacja jest jasna.

Pojazdy zajęły swoje pasy ruchu (miały do tego prawo), po czym pojazd czerwony przy zmianie pasa nie ustąpił jadącemu tym pasem.

Napisano

Czerwony winny.

Po skręcie w prawo można było zająć dowolny pas ruchu, wskazanym jest zajmowanie skrajnego prawego ale można zając każdy z 3 . Wykonując manewr zmiany pasa kierowca czerwonego nie upewnił się i bumm

Napisano

> Czerwony winny.

> Po skręcie w prawo można było zająć dowolny pas ruchu, wskazanym jest zajmowanie skrajnego prawego

> ale można zając każdy z 3 . Wykonując manewr zmiany pasa kierowca czerwonego nie upewnił się i

> bumm

Można by doszukiwać się jeszcze złamania przepisu o wyprzedzaniu na skrzyżowaniu... choć to trochę naciągane i tak naprawdę nie wiemy czy rysunek nie jest częścią całości (no ale w końcu dwa samochody nie bez powodu chcą się ustawić od razu na lewym pasie...)

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Oczywiście, że czerwony. Choć niebieski to niezłe chamidło - bo pewnie widział co się dzieje i był

> w stanie zareagować...

Dlaczego od razu chamidło? Może nie spodziewał się że czerwony będzie chciał mu się wciskać przed maską, pewnie myślał może poczeka i zmieni pas za nim. A może czerwony zapomniał o kierunkowskazie (może nie ma w zwyczaju używać)? Możliwych sytuacji jest wiele. Nie jest od razu powiedziane, że niebieski to cham.

Bezsprzecznie wina czerwonego

Napisano

> Nie jest od

> razu powiedziane, że niebieski to cham.

ja myślę, że niebieski to cham, czerwony burak a zielony najgorsza łachudra wink.gif

Napisano

> Dlaczego od razu chamidło? Może nie spodziewał się że czerwony będzie chciał mu się wciskać przed

> maską, pewnie myślał może poczeka i zmieni pas za nim.

Takie sytuacje zdarzają się najczęściej gdy czerwonemu się bardzo spieszy i dociska na max nie zważając na to co robią inni uczestnicy ruchu. Ja często spotykam się z (w sumie podobną) sytuacją wyprzedzania na pasie do rozbiegu, gdy wolniejszy powoli wyjeżdża na docelowy pas, a tu z tyłu wyskakuje jakiś gość i obrąbuje wolniejszego...

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Ten który zmieniał pas

Rodzi się pytanie, do ile metrów od skrętu auto "zajmuje dowolny pas ruchu", a od ilu już nie (czyt. "normalnie" zmienia pas).

Napisano

dziwne pytanie zadajesz , albo jedziesz odrazu na pas docelowy albo zmieniasz go będąc na innym pasie ok.gif

ilośc metrów nie ma tutaj nic do gadania ok.gif

Napisano

> dziwne pytanie zadajesz , albo jedziesz odrazu na pas docelowy

Tzn? icon_rolleyes.gif

Jedziesz prosto i pod kątem 90* (chyba na ręcznym) w prawo na wybrany pas? cfaniaczek.gif

> albo zmieniasz go będąc na innym

> pasie

> ilośc metrów nie ma tutaj nic do gadania

Wybierając skrajny lewy, zawsze przetniesz dwa poprzednie.

Napisano

Była podobna sytuacja w siakiś programach, chyba na 4.

Pojazd zmieniał pas ruchu z prawego na lewy na jezdni jednokierunkowej.

Na podstawie powstałych uszkodzeń (uszkodzenia boczne i narożne) przybyły patrol stwierdził, że do kolizji doszło podczas wykonywania manewru (nie po zakończeniu) i wina leży po stronie wykonujacego manewr - niezachowanie ostrożności podczas zmiany pasa ruchu, nieustąpienie pierwszeństwa pojazdowi poruszajacemu się "docelowym" pasem.

Napisano

> Takie sytuacje zdarzają się najczęściej gdy czerwonemu się bardzo spieszy i dociska na max nie

Albo, kiedy kierownik myśli, że kierunkowskaz załatwia sprawę .... i zapomni o lusterkach...

Napisano

> Tzn?

Co znaczy zajmuje pas odrazu po wjechani na krzyżówkę a nie najpierw pierwszy potem drugi i na koniec docelowy ok.gif

> Jedziesz prosto i pod kątem 90* (chyba na ręcznym) w prawo na wybrany pas?

A co to za problem yikes.gif aby skręcić o 90 stopni yikes.gif

> Wybierając skrajny lewy, zawsze przetniesz dwa poprzednie.

Co najwyżej poprzedzający jeśli ktoś niezdara ok.gif

Napisano

Czerwony:

- mandat za niezachowanie ostrożności przy zmianie pasa, nieustąpienie itd.

Niebieski:

- celowe doprowadzenie do kolizji

Więc winny niebieski. Czerwony się przyczynił.

Napisano

> Albo, kiedy kierownik myśli, że kierunkowskaz załatwia sprawę .... i zapomni o lusterkach...

Nie zapominaj, że kierowcy sygnalizującego skręt w lewo nie wolno wyprzedzać z tej strony.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano
  • Autor

> Niebieski:

> - celowe doprowadzenie do kolizji

Ciekawa interpretacja, ale i taka była potrzebna wazniak.gif

Napisano

> Nie zapominaj, że kierowcy sygnalizującego skręt w lewo nie wolno wyprzedzać z tej strony.

> pozdrawiam,

> bromsky

Ale niebieski nie skręca w lewo tylko zmienia pas a wówczas ma ustąpc pierwszeństwa temu co tym pasem jedzie.

Napisano

> podaj stosowny przepisy

Art. 24 pkt 5

Quote:

5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.


Więc jeśli czerwony miał włączony lewy kierunkowskaz, niebieski nie miał prawa próbować go wyprzedzać (a robił to).

pozdrawiam,

bromsky

Napisano
  • Autor

> Art. 24 pkt 5

> Quote:

> 5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może

> odbywać się tylko z jego prawej strony.

> Więc jeśli czerwony miał włączony lewy kierunkowskaz, niebieski nie miał prawa próbować go

> wyprzedzać (a robił to).

> pozdrawiam,

> bromsky

Wyprzedzić? hehe.gif

Napisano

> Ale niebieski nie skręca w lewo tylko zmienia pas a wówczas ma ustąpc pierwszeństwa temu co tym

> pasem jedzie.

Żeby zmienić pas trzeba było skręcić w lewo (przynajmniej w tym przypadku).

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Żeby zmienić pas trzeba było skręcić w lewo (przynajmniej w tym przypadku).

Bromsky, chyba się ciut zapętliłeś... grinser006.gif

Napisano

>>> skręt w lewo

Ale tu mamy zmianę pasa ruchu...nie skrzyżowanie...

Przy Twojej interpretacji jazda autostradą pełnym gazem lewym pasem mogłoby stać się nieco problematyczna i ryzykowna... wink.gif

Napisano
  • Autor

> Bromsky, chyba się ciut zapętliłeś...

i kolory sie im pomieszały

Napisano

Czyli jak ktoś jedzie pasem prawy a ja lewym i on chce zmienić pas na mój to musze mu ustapić hehe.giffacepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Bromsky, chyba się ciut zapętliłeś...

No dobra, trochę nad interpretuję blush.gifzlosnik.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Żeby zmienić pas trzeba było skręcić w lewo (przynajmniej w tym przypadku).

> pozdrawiam,

> bromsky

To jest cały czas zmiana pasa a nie skręcanie... gdybym był na miejscu jadącego swoim pasem to co mnie obchodzi ile pasów zmienił gośc żeby dostac się na mój. Nie ważne jest także pod jakim kątem wjeżdża na mój pas...on cały czas zmienia pasy a nie skręca. Gdyby było tak jak mówisz to zawsze będąc na lewym pasie trzeba by wpuszczac tych ze środkowego.

Napisano

> Ciekawa interpretacja, ale i taka była potrzebna

Przecież musiał go widzieć, bo był zaraz za nim. Dlaczego więc w niego wjechał?

Napisano

> Art. 24 pkt 5

> Quote:

> 5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może

> odbywać się tylko z jego prawej strony.

> Więc jeśli czerwony miał włączony lewy kierunkowskaz, niebieski nie miał prawa próbować go

> wyprzedzać (a robił to).

> pozdrawiam,

> bromsky

Tutaj zastosowanie ma tylko to:

"Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony."

Napisano
  • Autor

> Przecież musiał go widzieć, bo był zaraz za nim. Dlaczego więc w niego wjechał?

Jak by wjechał, to by uderzył w jego tył, a tu jest obcierka boczna, wiec auto niebieski było juz na wysokosci auta czerwonego które do niebieskiego sie przytuliło zmianiajac pas na lewy, klakson i hamowanie nie uratowały sytuacji.

Napisano

> Jak by wjechał, to by uderzył w jego tył, a tu jest obcierka boczna, wiec auto niebieski było juz

> na wysokosci auta czerwonego które do niebieskiego sie przytuliło zmianiajac pas na lewy,

> klakson i hamowanie nie uratowały sytuacji.

Gdyby nadjechał z dużą prędkością to tak. Ale on startował ZZA NIEGO. Więc musiał go widzieć cały czas. I widział że zmienia pasy, miał to cały czas przed nosem. Różnica prędkości też nie była od początku duża, skoro obaj startowali od zera i po 50m zbliżył się o kilka metrów. Przecież w takiej sytuacji jest niemal niemożliwe żeby wjechać w kogoś przypadkiem. Wystarczyło mniej cisnąć gaz i patrzeć na to, co się dzieje na drodze.

Napisano

> Tutaj zastosowanie ma tylko to:

> "Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa

> pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na

> ten pas z prawej strony."

Masz rację ok.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Gdyby nadjechał z dużą prędkością to tak. Ale on startował ZZA NIEGO. Więc musiał go widzieć cały

> czas. I widział że zmienia pasy, miał to cały czas przed nosem. Różnica prędkości też nie była

> od początku duża, skoro obaj startowali od zera i po 50m zbliżył się o kilka metrów. Przecież

> w takiej sytuacji jest niemal niemożliwe żeby wjechać w kogoś przypadkiem. Wystarczyło mniej

> cisnąć gaz i patrzeć na to, co się dzieje na drodze.

O właśnie, stąd właśnie moje określenia gościa w niebieskim. Tak się kończy brak przewidywania i rozsądku na drodze (dotyczy to oczywiście obu kierowców).

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> O właśnie, stąd właśnie moje określenia gościa w niebieskim. Tak się kończy brak przewidywania i

> rozsądku na drodze (dotyczy to oczywiście obu kierowców).

> pozdrawiam,

> bromsky

Kierowca czerwonego to mógł być dziadek zajmujący pas duuuuuuużym łukiem lub ktoś, komu nie przyszło do głowy, że tam może znaleźć się auto - przecież startował ze skrzyżowania. Ile razy ma sprawdzać czy pusty pas jest naprawdę pusty?

Natomiast niebieski się pospieszył, próbował od razu wszystkich wyprzedzić, ignorując to co widzi przed sobą. Sztuka nie polega na tym, żeby się wepchnąć jak najszybciej na pas przed pozostałymi i krzyknąć: "Pierwszy! Teraz to już ich wina! Bo ja o 0,5 sekundy dłużej byłem na tym pasie!".

Napisano
  • Autor

> Wystarczyło mniej

> cisnąć gaz i patrzeć na to, co się dzieje na drodze.

Gdyby babcia miała wąsy...

Stało sie co sie stało, przepisy są jednoznaczne, ale już ich interpretacja jak widzę, nie.

Napisano

> Gdyby babcia miała wąsy...

> Stało sie co sie stało, przepisy są jednoznaczne, ale już ich interpretacja jak widzę, nie.

I słusznie. Bo fakt, że tamten znajdował się na tym pasie niczego nie tłumaczy. Obaj wjeżdżali na ten pas. Tylko wielu kierowców myśli sobie, że jak będą tam pierwsi to automatycznie zyskują pierwszeństwo. A to nie tak.

On nie nadjechał tym pasem nie wiadomo skąd. On też na niego wjechał, tylko kilka sekund wcześniej. A droga to nie wyścig. Nie wygrywa ten kto pierwszy się wepcha.

Napisano

> Natomiast niebieski się pospieszył, próbował od razu wszystkich wyprzedzić, ignorując to co widzi

> przed sobą. Sztuka nie polega na tym, żeby się wepchnąć jak najszybciej na pas przed

> pozostałymi i krzyknąć: "Pierwszy! Teraz to już ich wina! Bo ja o 0,5 sekundy dłużej byłem na

> tym pasie!".

Wszystko co napisałeś się zgadza, ale mimo że niebieski zachował się nieidealnie to przepisów nie złamał, w odróżnieniu od czerwonego, który niestety w całości będzie odpowiadał za kolizję.

Napisano
  • Autor

> I słusznie. Bo fakt, że tamten znajdował się na tym pasie niczego nie tłumaczy. Obaj wjeżdżali na

> ten pas. Tylko wielu kierowców myśli sobie, że jak będą tam pierwsi to automatycznie zyskują

> pierwszeństwo. A to nie tak.

> On nie nadjechał tym pasem nie wiadomo skąd. On też na niego wjechał, tylko kilka sekund wcześniej.

> A droga to nie wyścig. Nie wygrywa ten kto pierwszy się wepcha.

No i dochodzimy do pytania, po jakim czasie przebywania na danym pasie jezdni nabywamy prawa do przysługujące kierowcy jadącemu "swoim" pasem?

A jednocześnie trzeba by ustalić kiedy skręt zmiania sie w "zmianę pasa ruchu".

IMO rozdrabniajac się w takich szczegółach niepotrzebnie dopuszcza sei do powstawania wyjątków w sytuacji gdy przepis jasno mówi że to zmianiający pas ma obowiazek ustapienia pierszeństwa itd...

Swoją drogą nie wyobrażam sobie by specjalnie walnąć w kogoś. Człowiek robi wszystko by uniknąc kolizji, nawet z głupią żabą na mokrym asfalcie ( co nie jest zbyt rozsądne czasem), dlatego dziwie sie że zakładasz że niebieski zrobił to specjalnie.

Napisano

> I słusznie. Bo fakt, że tamten znajdował się na tym pasie niczego nie tłumaczy.

tłumaczy i to sporo - zgodnie z przepisami winny kolizji jest kierowca auta czerwonego - koniec, kropka. Niebieski mógł się co najwyżej przyczynić do tejże - a i to jest mocno dyskusyjne...

> Obaj wjeżdżali na

> ten pas.

tylko czerwony wjeżdżał na pas - niebieski się już na nim znajdował...

>Tylko wielu kierowców myśli sobie, że jak będą tam pierwsi to automatycznie zyskują

> pierwszeństwo. A to nie tak.

oczywiście, że tak - jeśli ktoś już jest na danym pasie, to ma pierwszeństwo przed tym, który na niego wjeżdża.

> On nie nadjechał tym pasem nie wiadomo skąd. On też na niego wjechał, tylko kilka sekund wcześniej.

> A droga to nie wyścig. Nie wygrywa ten kto pierwszy się wepcha.

prawda... Ale trzeba patrzeć co się robi i gdzie się jedzie. A teraz tak szczerze - do jakiej szalonej prędkości mógł się realnie rozpędzić ten niebieski samochód na tych 50ciu metrach? I skąd jego kierowca miał wiedzieć, że gościu z czerwonego chce wjechać na skrajny lewy pas - i, co więcej, na chęciach się nie skończy i zrobi to nie patrząc czy coś się nim nie porusza?

Napisano

> I słusznie. Bo fakt, że tamten znajdował się na tym pasie niczego nie tłumaczy. Obaj wjeżdżali na

> ten pas. Tylko wielu kierowców myśli sobie, że jak będą tam pierwsi to automatycznie zyskują

> pierwszeństwo. A to nie tak.

właśnie tak jest do tego niebieski już zajmował swój pas a czerwony zmieniał

> On nie nadjechał tym pasem nie wiadomo skąd. On też na niego wjechał, tylko kilka sekund wcześniej.

wystarczy, był na pasie i to się liczy

> A droga to nie wyścig. Nie wygrywa ten kto pierwszy się wepcha.

Wygrywa ten co myśli a tego zabrakło czerwonemu, skakanie przez 3 pasy w tej sytuacji żeby skręcić w lewo to totalny brak myślenia

Napisano

> No i dochodzimy do pytania, po jakim czasie przebywania na danym pasie jezdni nabywamy prawa do

> przysługujące kierowcy jadącemu "swoim" pasem?

> A jednocześnie trzeba by ustalić kiedy skręt zmiania sie w "zmianę pasa ruchu".

I właśnie w tym miejscu stosujemy coś takiego jak rozsądek.

> IMO rozdrabniajac się w takich szczegółach niepotrzebnie dopuszcza sei do powstawania wyjątków w

> sytuacji gdy przepis jasno mówi że to zmianiający pas ma obowiazek ustapienia pierszeństwa

> itd...

Tak. Ale doprowadzenie do kolizji "bo ja jestem w prawie i nie muszę już o niczym myśleć", nawet jeśli niecelowe, jest karygodne.

> Swoją drogą nie wyobrażam sobie by specjalnie walnąć w kogoś. Człowiek robi wszystko by uniknąc

> kolizji, nawet z głupią żabą na mokrym asfalcie ( co nie jest zbyt rozsądne czasem), dlatego

> dziwie sie że zakładasz że niebieski zrobił to specjalnie.

Ja nie zakładam że on od początku chciał w niego uderzyć. Ale miał zamiar wymusić na nim ustąpienie pierwszeństwa (bo był tam pierwszy i czuł się upoważniony). W 99% przypadków udaje się, jeśli nie samym dodawaniem gazu, to klaksonem. Tym razem się nie udało.

Napisano

> I właśnie w tym miejscu stosujemy coś takiego jak rozsądek.

> Tak. Ale doprowadzenie do kolizji "bo ja jestem w prawie i nie muszę już o niczym myśleć", nawet

> jeśli niecelowe, jest karygodne.

jeśli niecelowe to nie jest już doprowadzenie... Powtórzę się - jedynym sprawcą kolizji jest czerwony.

> Ja nie zakładam że on od początku chciał w niego uderzyć. Ale miał zamiar wymusić na nim ustąpienie

> pierwszeństwa (bo był tam pierwszy i czuł się upoważniony).

nie "czuł się upoważniony" - tylko miał pierwszeństwo.

> W 99% przypadków udaje się, jeśli

> nie samym dodawaniem gazu, to klaksonem. Tym razem się nie udało.

no i kierowca czerwonego zapłaci za to, że nie patrzył w lusterka. Póki co nadinterpretujesz - twórca wątku pisał o tym, że niebieski "trąbił i hamował", a czerwony mimo to nic sobie z tego nie robił. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że to czerwony "czuł się upoważniony" i celowo wjechał niebieskiemu pod koła...

Napisano

> właśnie tak jest do tego niebieski już zajmował swój pas a czerwony zmieniał

> wystarczy, był na pasie i to się liczy

> Wygrywa ten co myśli a tego zabrakło czerwonemu, skakanie przez 3 pasy w tej sytuacji żeby skręcić

> w lewo to totalny brak myślenia

Zgodnie z powyższym przepisy dają nam prawo przejechania każdego pieszego nie znajdującego się na pasach.

Napisano
  • Autor

> I właśnie w tym miejscu stosujemy coś takiego jak rozsądek.

Oczywiście

> Tak. Ale doprowadzenie do kolizji "bo ja jestem w prawie i nie muszę już o niczym myśleć", nawet

> jeśli niecelowe, jest karygodne.

Do kolizji doprowadził czerwony bo wjechał w bok niebieskiego.

> Ja nie zakładam że on od początku chciał w niego uderzyć. Ale miał zamiar wymusić na nim ustąpienie

> pierwszeństwa (bo był tam pierwszy i czuł się upoważniony).

Niebieski próbował wymusić coś co mu sie należy??

> W 99% przypadków udaje się, jeśli

> nie samym dodawaniem gazu, to klaksonem. Tym razem się nie udało.

Pomyśl, jak ktos na Ciebie zjeżdża to co robisz, odruch jest taki że trąbisz odbijasz w drugą stronę i hamujesz. Tu niestety odbić nie było gdzie, hamowanie nie pomogło, trąbienie też.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.