Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Stłuczka - rys poglądowy.

Featured Replies

Napisano

> Zgodnie z powyższym przepisy dają nam prawo przejechania każdego pieszego nie znajdującego się na

> pasach.

oczywiście, że nie, bo...

Quote:

Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.


Ale z drugiej strony:

Quote:

Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


Czyli mamy do czynienia z zasadą ograniczonego zaufania, a nie "nieograniczonej nieufności".

Napisano

> jeśli niecelowe to nie jest już doprowadzenie... Powtórzę się - jedynym sprawcą kolizji jest

> czerwony.

Analogiczna sytuacja gdy wjeżdża Ci ktoś z podporządkowanej bo Cię nie zauważył, a Ty mu za to z rozmysłem wjeżdżasz w bok.

> nie "czuł się upoważniony" - tylko miał pierwszeństwo.

Bo nabył je kilka sekund wcześniej i już postanowił je wykorzystać? Pierwszy wygrywa?

> no i kierowca czerwonego zapłaci za to, że nie patrzył w lusterka.

A może popatrzył? Było pusto, przecież wszystkie auta znajdowały się ZA NIM. Zaczął sobie powolutku zmieniać pas, a tu BUM! Ile razy miał popatrzeć na dystansie 50m?

> Póki co nadinterpretujesz -

> twórca wątku pisał o tym, że niebieski "trąbił i hamował", a czerwony mimo to nic sobie z tego

> nie robił.

Sam pisałeś o małej różnicy prędkości. Start od zera, przejechali 50m, do tego miejsca się niemal zrównali. Różnica prędkości minimalna, a on nie wyhamował? Bo był skupiony na trąbieniu, a hamował gdy było za późno. W normalnych okolicznościach nie trzeba byłoby hamować, wystarczyło nie cisnąć gazu.

> Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że to czerwony "czuł się upoważniony" i

> celowo wjechał niebieskiemu pod koła...

A niebieski chciał go za wszelką cenę wyprzedzić. Czy przypadkiem podczs wyprzedzania nie trzeba zachować szczególnej ostrożności?

Napisano

> Czerwony:

> - mandat za niezachowanie ostrożności przy zmianie pasa, nieustąpienie itd.

> Niebieski:

> - celowe doprowadzenie do kolizji

> Więc winny niebieski. Czerwony się przyczynił.

Chryste Panie ... facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Oczywiście

> Do kolizji doprowadził czerwony bo wjechał w bok niebieskiego.

To niebieski najechał na czerwonego.

> Niebieski próbował wymusić coś co mu sie należy??

Może złe słowo. Powiedzmy że siłą wyegzekwować.

> Pomyśl, jak ktos na Ciebie zjeżdża to co robisz, odruch jest taki że trąbisz odbijasz w drugą

> stronę i hamujesz. Tu niestety odbić nie było gdzie, hamowanie nie pomogło, trąbienie też.

Moim odruchem jest najpierw hamować a potem ewentualnie trąbić. Ale mam też odruch nie pchania się na siłę, jeśli WIDZĘ, że auto przede mną wykonuje jakieś manewry.

Napisano

> (...)

> Czyli mamy do czynienia z zasadą ograniczonego zaufania, a nie "nieograniczonej nieufności".

No i tu jest pies pogrzebany. Niebieski WIDZIAŁ że czerwony zmienia pasy. Być może WIDZIAŁ też czy włączył kierunkowskaz, czy patrzy w lusterka itd. Miał mnóstwo czasu żeby ocenić sytuację. Powinien więc zastanowić się co będzie dalej zamiast na siłę wyprzedzać.

Napisano

> Analogiczna sytuacja gdy wjeżdża Ci ktoś z podporządkowanej bo Cię nie zauważył, a Ty mu za to z

> rozmysłem wjeżdżasz w bok.

nie? To czerwony wjechał gdzieś, gdzie nie było miejsca - w bok niebieskiego

> Bo nabył je kilka sekund wcześniej i już postanowił je wykorzystać? Pierwszy wygrywa?

tak

> A może popatrzył? Było pusto, przecież wszystkie auta znajdowały się ZA NIM. Zaczął sobie powolutku

jakby popatrzył, to by zobaczył (chyba, że w ogóle nie widzi, ale wtedy nie powinien jeździć) - samochody z zasady nie pojawiają się znikąd, co innego motocykle 270751858-jezyk.gif

> zmieniać pas, a tu BUM! Ile razy miał popatrzeć na dystansie 50m?

ja np. patrzę zawsze dwa razy - najpierw przed manewrem zmiany pasa, później włączam kierunkowskaz i patrzę drugi raz (zwykle rzut oka na lusterko + obrót głowy i przez tylną szybę), czy nie zmieniła się sytuacja.

> Sam pisałeś o małej różnicy prędkości. Start od zera, przejechali 50m, do tego miejsca się niemal

> zrównali. Różnica prędkości minimalna, a on nie wyhamował?

a nie wiem czy minimalna, jak czerwony zmieniał pas z prędkoscią 20km/h, a niebieski jechał 50km/h to już nie jest taka minimalna...

> Bo był skupiony na trąbieniu, a

> hamował gdy było za późno. W normalnych okolicznościach nie trzeba byłoby hamować, wystarczyło

> nie cisnąć gazu.

> A niebieski chciał go za wszelką cenę wyprzedzić.

oczywiście byłeś tam, widziałeś i już ukrzyżowałeś niebieskiego, super ok.gif Nie zawsze wszystko jest czarne lub białe. Ja np. wjechałem w babę, która wjechała mi na rondzie pod maskę. Trąbiłem, hamowałem, nawet odbiłem na lewy pas (byłem na środkowym) - a jechałem szalone 25-30km/h (lipiec) i mimo to nie wyhamowałem. Bo było mokro, a miałem kiepskie opony (choć zgodnie z przepisami jak najbardziej sprawne - bieżnik ~5-6mm, wiek 5lat). A najlepsze było, że baba jeszcze miała do mnie pretensje, czemu jej nie puściłem...

> Czy przypadkiem podczs wyprzedzania nie trzeba

> zachować szczególnej ostrożności?

trzeba, a czy przypadkiem podczas zmiany pasa nie trzeba również zachować szczególnej ostrożności i, co więcej, ustąpić pierwszeństwa pojazdom znajdującym się na pasie, na który się wjeżdża?

Napisano

> No i tu jest pies pogrzebany. Niebieski WIDZIAŁ że czerwony zmienia pasy. Być może WIDZIAŁ też czy

przypominam, ze było jeszcze zielone auto, które wpuściło czerwonego przed siebie. Więc niebieski MÓGŁ NIE WIDZIEĆ czerwonego (konkretniej mógł go zauważyć, gdy ten wjeżdżał już na jego pas). Piszę mógł, bo nie było mnie na miejscu i nie feruje wyroków.

> włączył kierunkowskaz, czy patrzy w lusterka itd. Miał mnóstwo czasu żeby ocenić sytuację.

> Powinien więc zastanowić się co będzie dalej zamiast na siłę wyprzedzać.

A czerwony powinien patrzeć gdzie jedzie.

Napisano

> Bo nabył je kilka sekund wcześniej i już postanowił je wykorzystać? Pierwszy wygrywa?

Dokładnie tak jest jak piszesz.

Kto bronił czerwonemu ustawić się od razu na lewym pasie, tak jak zrobił to niebieski?

> A może popatrzył? Było pusto, przecież wszystkie auta znajdowały się ZA NIM. Zaczął sobie powolutku

> zmieniać pas, a tu BUM! Ile razy miał popatrzeć na dystansie 50m?

No tyle razy żeby przypadkiem nie wjechać w samochod który od jakichś 50m poruszał się tym pasem hehe.gif

Mówimy o 50m. Nie o 5m facepalm%5B1%5D.gif

> A niebieski chciał go za wszelką cenę wyprzedzić. Czy przypadkiem podczs wyprzedzania nie trzeba

> zachować szczególnej ostrożności?

Czerwony jest oczywiście sprawcą kolizji, ale może czuć sie moralnym zwycięzcą wink.gif

Napisano

> To niebieski najechał na czerwonego.

Powinien mu ustąpić pierwszeństwa?

grinser006.gif

Napisano

> Powinien mu ustąpić pierwszeństwa?

Nie znasz arabskiej zasady - "Kto wali przodem, tego wina"? Albo polskiej "szersza droga ma pierwszeństwo", ewentualnie - "jak jadę prosto, to mam pierwszeństwo".

Napisano

> przypominam, ze było jeszcze zielone auto, które wpuściło czerwonego przed siebie. Więc niebieski

> MÓGŁ NIE WIDZIEĆ czerwonego (konkretniej mógł go zauważyć, gdy ten wjeżdżał już na jego pas).

Właśnie. Jeśli było zielone auto, to czerwony mógł NIE WIDZIEĆ niebieskiego a niebieski POWINIEN BYŁ widzieć oba. Porównaj pole widzenia w lusterku oraz przez przednią szybę. Jak również powinien był odnotowac fakt, że czerwony wepchał się również pod zielone auto.

> Piszę mógł, bo nie było mnie na miejscu i nie feruje wyroków.

> A czerwony powinien patrzeć gdzie jedzie.

Powinien. I ja z tym nie dyskutuję. Ale nieuwaga czerwonego powinna się była skończyć klaksonem i może hamowaniem. Nie kolizją, do której doprowadziła:

- nieuwaga czerwonego

- bezmyślność lub chamstwo (do wyboru) niebieskiego

Napisano

> pierwszeństwo", ewentualnie - "jak jadę prosto, to mam pierwszeństwo".

Tą znam, u mnie pod domem często wcielana w życie, najczęściej kończy sie pyskówką, a rzadziej - stłuczką grinser006.gif

Napisano

> Rodzi się pytanie, do ile metrów od skrętu auto "zajmuje dowolny pas ruchu",

tez o tym pomyslalem, ale wydaje mi sie, ze 50m to zdecydowanie za duzo, zeby mowic o zajmowaniu pasa po skrecie

gdyby to bylo 10m, moze 20...

Napisano

> Powinien mu ustąpić pierwszeństwa?

W świetle prawa - nie musiał. Zgodnie z rozsądkiem - tak. Miałby teraz cały przód.

Napisano

> W świetle prawa - nie musiał. Zgodnie z rozsądkiem - tak. Miałby teraz cały przód.

Pytanie gdzie rozsądek czerwonego?

Napisano

> Pytanie gdzie rozsądek czerwonego?

Czerwony MÓGŁ NIEBIESKIEGO NIE WIDZIEĆ. Niebieski MUSIAŁ WIDZIEĆ CZERWONEGO.

Napisano

> Właśnie. Jeśli było zielone auto, to czerwony mógł NIE WIDZIEĆ niebieskiego

stara zasada - "nie widzę, nie jadę"

> a niebieski POWINIEN

> BYŁ widzieć oba. Porównaj pole widzenia w lusterku oraz przez przednią szybę.

no i fajnie... Czy to, że widzę samochód, który zmienił pas obok mnie ma od razu oznaczać, ze mam wdepnąć pedał hamulca do oporu?

> Jak również

> powinien był odnotowac fakt, że czerwony wepchał się również pod zielone auto.

niekoniecznie wepchał... Mógł zostać wpuszczony. Poza tym niebieski mógł nie widzieć czerwonego, albo zauważyć za późno. A nie... zapomniałem... Ty wiesz lepiej jak było... Spoko, nie mamy o czym dyskutować. Z mojej strony EOT

> Powinien. I ja z tym nie dyskutuję.

Czyżby, wcześniej wyrażałeś wątpliwości, co do tego, że niebieski miał w tej sytuacji pierwszeństwo:

Quote:

Bo fakt, że tamten znajdował się na tym pasie niczego nie tłumaczy. Obaj wjeżdżali na ten pas. Tylko wielu kierowców myśli sobie, że jak będą tam pierwsi to automatycznie zyskują pierwszeństwo. A to nie tak.

On nie nadjechał tym pasem nie wiadomo skąd. On też na niego wjechał, tylko kilka sekund wcześniej. A droga to nie wyścig. Nie wygrywa ten kto pierwszy się wepcha.


Twój post z 14.43

Quote:

Czerwony:

- mandat za niezachowanie ostrożności przy zmianie pasa, nieustąpienie itd.

Niebieski:

- celowe doprowadzenie do kolizji

Więc winny niebieski. Czerwony się przyczynił.


Twój post z 13.54

Więc może się zdecyduj...

> Ale nieuwaga czerwonego powinna się była skończyć klaksonem i

> może hamowaniem. Nie kolizją, do której doprowadziła:

> - nieuwaga czerwonego

> - bezmyślność lub chamstwo (do wyboru) niebieskiego

po raz kolejny - widzę, że byłeś naocznym świadkiem. EOT

Napisano

> Czerwony MÓGŁ NIEBIESKIEGO NIE WIDZIEĆ. Niebieski MUSIAŁ WIDZIEĆ CZERWONEGO.

bzdura

Napisano

> Czerwony MÓGŁ NIEBIESKIEGO NIE WIDZIEĆ.

To po co wjeżdża jak nie ma 100% pewności ze pusto?

>Niebieski MUSIAŁ WIDZIEĆ CZERWONEGO.

To ,że widział nie oznacza ,że ma przewidziec każdy debilizm czerwonego.

Napisano

> To po co wjeżdża jak nie ma 100% pewności ze pusto?

Jeśli czegoś nie widzisz, to zwykle masz 100% pewności że tego tam nie ma.

> To ,że widział nie oznacza ,że ma przewidziec każdy debilizm czerwonego.

Nie musiał przewidywać, wystarczyło patrzeć przez przednią szybę i się nie pchać.

Napisano

> stara zasada - "nie widzę, nie jadę"

Zabawne. Jeśli nie widzisz auta na pasie obok to nie zmieniaj pasa. No bo nie widzisz.

> no i fajnie... Czy to, że widzę samochód, który zmienił pas obok mnie ma od razu oznaczać, ze mam

> wdepnąć pedał hamulca do oporu?

Nie. Wystarczy nie wdeptywać gazu do oporu.

> niekoniecznie wepchał... Mógł zostać wpuszczony.

Autor wątku gdzieś wspominał, że zielony musiał go przepuścić. Więc niebieski musiał widzieć całe zajście.

> Poza tym niebieski mógł nie widzieć czerwonego,

> albo zauważyć za późno.

Stał za nim na światłach, jechał za nim przez skrzyżowanie i go nie widział?

> A nie... zapomniałem... Ty wiesz lepiej jak było... Spoko, nie mamy o

> czym dyskutować. Z mojej strony EOT

smile.gif

> Czyżby, wcześniej wyrażałeś wątpliwości, co do tego, że niebieski miał w tej sytuacji

> pierwszeństwo:

> Quote:

> Bo fakt, że tamten znajdował się na tym pasie niczego nie tłumaczy. Obaj wjeżdżali na ten pas.

> Tylko wielu kierowców myśli sobie, że jak będą tam pierwsi to automatycznie zyskują

> pierwszeństwo. A to nie tak.

> On nie nadjechał tym pasem nie wiadomo skąd. On też na niego wjechał, tylko kilka sekund wcześniej.

> A droga to nie wyścig. Nie wygrywa ten kto pierwszy się wepcha.

> Twój post z 14.43

> Quote:

> Czerwony:

> - mandat za niezachowanie ostrożności przy zmianie pasa, nieustąpienie itd.

> Niebieski:

> - celowe doprowadzenie do kolizji

> Więc winny niebieski. Czerwony się przyczynił.

> Twój post z 13.54

> Więc może się zdecyduj...

Nie muszę. Ty przeczytaj i się skup. Niebieski nie powinien był na siłę egzekwować pierwszeństwa, które dopiero co nabył. Bo to nie wyścig. Nie kwestionuję tego że je miał. Ale to, że ignorował zachowanie czerwonego doprowadziło między innymi do kolizji.

Zresztą to właściwe dla naszego kraju. Jeden zmienia sobie pasy z radosną beztroską, drugi w imię swego pierwszeństwa pcha się na siłę. Stąd mamy tyle wypadków.

Brytyjskie testy przewidywania zagrożenia na drogach oblaliby obaj. Jak również wszyscy kącikowicze, którzy widzą tu winę JEDNEGO kierowcy.

> po raz kolejny - widzę, że byłeś naocznym świadkiem. EOT

Napisano

> Pojazd czerwony skręca w prawo i powoli przemieszcza sie ze skrajnego prawego pasa na skrajny lewy,

> zajmuje mu to około 50m. Pojazd niebieski odrazu zajmuje pas skrajny lewy i jedzie nim aż do

> momentu kolizji. Pojazd czerwony uderza tylnym lewym błotnikiem w przedni prawy błotnik

nie ma nad czym dyskutowac - ewidentna wina czerwonego i po sprawie

Napisano

> Zabawne. Jeśli nie widzisz auta na pasie obok to nie zmieniaj pasa. No bo nie widzisz.

Raczej nie zrozumiałeś o co chodziło Twemu przedmówcy. Jeśli z różnych przyczyn nie widzisz CO SIĘ DZIEJE na pasie obok, na który chcesz wjechać to na niego nie wjeżdżasz. Zmieniający pas ma obowiązek upewnić się, że droga na pasie obok jest wolna i może tam wjechać. Jeśli wjedzie myśląc, że pas jest wolny a okaże się, że był zajęty to jest sprawcą kolizji. Dla policji sprawca kolizji będzie czerwony jeśli uszkodzenia znajdują się z boku aut, niebieski jeśli uszkodzony będzie tył czerwonego i przód niebieskiego.

Oczywiście niebieski mógł zwolnic i przepuścić czerwonego ale będąc pierwszym na lewym pasie nie miał takiego obowiązku. Myślę, że mamy tu do czynienia z dwoma "ścigantami", z których każdy zgodnie z prymitywnym samczym instynktem chce być tym pierwszym. Jakże częsty obrazek na naszych drogach... W tym przypadku niebieski dysponował zapewne nieco lepszym "przedłużaczem" i postanowił pokazać, że jest samcem lepszym grinser006.gif . Czerwony w myśl zasady: byłem pierwszy to i muszę być nadal pierwszy wciskał się nieco na siłę. Z pewnością widział niebieskiego, liczył jednak, że ten nie chcąc ryzykować uszkodzenia auta go wpuści. Przeliczył się.

Sądzę, że ten scenariusz nie jest daleki od prawdy.

> Nie. Wystarczy nie wdeptywać gazu do oporu.

> Autor wątku gdzieś wspominał, że zielony musiał go przepuścić. Więc niebieski musiał widzieć całe

> zajście.

> Stał za nim na światłach, jechał za nim przez skrzyżowanie i go nie widział?

Z pewnością go widział. Tak jak i czerwony widział niebieskiego. Ustalanie winy kolizji nie polega jednak na ustalaniu kto kogo widział a kto nie tylko kto i w którym miejscu złamał przepis ruchu drogowego. W tym przypadku, jeśli oczywiście to wszystko co pisze autor wątku jest zgodne z prawdą złamał go kierowca w czerwonym aucie

> Nie kwestionuję tego że je miał. Ale to, że

> ignorował zachowanie czerwonego doprowadziło między innymi do kolizji.

Do kolizji doprowadziło jednak przede wszystkim to zachowanie czerwonego. Jeśli niebieski (nawet stosując zasadę samczego instynktu bycia tym pierwszym) pierwszy zajął lewy pas, należało go przepuścić

> Zresztą to właściwe dla naszego kraju. Jeden zmienia sobie pasy z radosną beztroską, drugi w imię

> swego pierwszeństwa pcha się na siłę. Stąd mamy tyle wypadków.

> Brytyjskie testy przewidywania zagrożenia na drogach oblaliby obaj. Jak również wszyscy

> kącikowicze, którzy widzą tu winę JEDNEGO kierowcy.

Czyżbyś był egzaminatorem tych testów? yikes.gifgrinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Nie musiał przewidywać, wystarczyło patrzeć przez przednią szybę i się nie pchać.

To czerwony sie pchał, a nie niebieski, kurcze, poza tym nie ma uszkodzonego przodu tylko bok.(patrz kilka postów wyżej)

Napisano

> Nie zapominaj, że kierowcy sygnalizującego skręt w lewo nie wolno wyprzedzać z tej strony.

> pozdrawiam,

> bromsky

hahaha.gif

kierowca sygnalizujacy ma sie upewnic ze moze wykonac skret ok.gifgrinser006.gif

Napisano

> Czerwony MÓGŁ NIEBIESKIEGO NIE WIDZIEĆ.

na drodze kierowca ma widziec wszystko zlosnik.gif

mam lusterka ustawione tak ze widze jakies 150* do tylu a martwe pole zalatwia lekkie obejrzenie sie zlosnik.gif

jak zmieniam pas to sie patrze na boki ok.gifgrinser006.gif

>Niebieski MUSIAŁ WIDZIEĆ CZERWONEGO.

mogl sie katem oka spojrzec na przechodzace po lewej nogi zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.