Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Lekkie przyczepy samochodowe. Koszmar.

Featured Replies

Napisano

Wczoraj w pracy pojechaliśmy na autostradę A4 do kolizji dwóch samochodów dostawczych.

W kolizji uczestniczyły dwa samochody dostawcze. Stary Ford Transit z przyczepą oraz prawie nowy Fiat Ducato.

Kierowca Fiata przyznał się, że przysną i władował się w przyczepę ciągniętą przez Forda.

Przyczepa uległa praktycznie całkowitej destrukcji i rozleciała się na kawałki, Ford przewrócił się na bok, a Fiat skończył jazdę z rozwalonym przodem.

Pominą tutaj wątek dotyczący samej kolizji i skupię się na samej przyczepie.

Przyczepa zarejestrowana jako przyczepa lekka. Jak zapewne większość tu wie, przyczepy lekkie nie muszą przechodzić corocznych przeglądów technicznych.

Gdy zobaczyłem co zostało z tej przyczepy to muszę z całą stanowczością stwierdzić, że wszystkie przyczepy lekkie powinny przechodzić coroczny przegląd.

Wiem, że i tak większość zawoziłaby tylko dowód rejestracyjny do znajomego Zdziśka na stacji diagnostycznej ale podejrzewam, że jednak spora ilość przyczep poddawana byłaby przeglądom.

Opisywana przyczepa, a raczej to co z niej zostało to była totalna pomyłka. Dodam, że była to przyczepa typu SAM.

Na okrągły dyszel zamontowany był zaczep przystosowany do montażu na dyszlu o przekroju kwadratu. Cały dyszel był oderwany.

Burty ze stelażem i plandeką oderwane, prawie każdy metalowy profil był osobno, po prostu się poodrywały.

Rama przyczepy popękana. Uchwyty resorów naderwane. Na wszystkim nie było już prawie żadnej farby.

Gdy przyjrzałem się dokładniej to można było stwierdzić, że przyczepa tak się rozpadła dlatego ponieważ żaden z profili metalowych, z których była zbudowana nie był solidnie przyspawany na całym obwodzie, a tylko "przysmarkany" w przeważnie czterech punktach.

Często widuję różne przyczepy, w różnym stanie ale to przerosło wszystko. Dziwię się jak to w ogóle jechało.

Taki coroczny przegląd skutecznie zmuszałby jednak właścicieli do trochę większej dbałości o przyczepę.

Przyjrzeli by się oponom, naprawiliby niedziałające światła, wyczyścili tu czy tam, coś pomalowali, a sam diagnosta gdyby zobaczył jakiś totalny, popękany, krzywy złom to zwyczajnie nie dopuściłby do użytkowania i tyle.

Sam dużo jeżdżę z przyczepą ale w życiu bym sobie nie pozwolił na ciągnięcie totalnego złomu.

Gdyby opisywana przyczepa była solidniej wykonana, miała porządnie położone spawy i była porządnie zabezpieczona przed wpływem warunków atmosferycznych - nie mówię już tutaj o cynkowaniu - to podejrzewam, że na pewno by się nie rozpadła na strzępy i to co było w niej przewożone (stare opony i lodówki) nie było porozrzucane na jezdni.

Podsumowując, jestem zdania, że wszystkie przyczepy lekkie powinny przechodzić coroczny przegląd techniczny, mógłby on kosztować mniej, np.: te 50zł ale jednak powinno coś takiego być, bo to co czasami samochody ciągną za sobą pozostawia wiele do życzenia i nigdy nie wiadomo kiedy samoistnie się oderwie od samochodu.

Napisano

Jeśli przyczepka była zarejestrowana to chyba musiała przejść przegląd "zerowy".

Myślisz, że wówczas te spawy były lepsze hehe.gif

Z drugiej strony gdyby była taka solidna to takie zderzenie mogłoby się skończyć gorzej dla kierowców a tak to ładnie przyjęła energię zderzenia grinser006.gif

Tezy o corocznych (może lepiej cotygodniowych hehe.gif) przeglądach nie popieram devil.gif

Napisano

> Podsumowując, jestem zdania, że wszystkie przyczepy lekkie powinny przechodzić coroczny przegląd

> techniczny, mógłby on kosztować mniej, np.: te 50zł ale jednak powinno coś takiego być, bo to

> co czasami samochody ciągną za sobą pozostawia wiele do życzenia i nigdy nie wiadomo kiedy

> samoistnie się oderwie od samochodu.

Po to by wyeliminować z drog mały promil złomow typu SAM (oczywiscie nie kazdy SAM to złom), chcesz zmuszać wszystkich uzytkownikow fabrycznych przyczep do corocznej opłaty icon_eek.gif

Typowo po Polsku facepalm%5B1%5D.gif Jak jeden zrobi źle to jest powód by upierdliwić życie tysiącu innym screwy.gif

Napisano

A ja zaryzykuje stwierdzenie że większość przyczepek SAM nie powinno wyjeżdżać na drogę...

Napisano

> Wiem, że i tak większość zawoziłaby tylko dowód rejestracyjny do znajomego Zdziśka na stacji diagnostycznej

I wszystko w temacie.

Napisano

Generalnie trudno się z Tobą nie zgodzić.

> Gdyby opisywana przyczepa była solidniej wykonana, miała porządnie położone spawy i była porządnie

> zabezpieczona przed wpływem warunków atmosferycznych - nie mówię już tutaj o cynkowaniu - to

> podejrzewam, że na pewno by się nie rozpadła na strzępy i to co było w niej przewożone (stare

> opony i lodówki) nie było porozrzucane na jezdni.

Z drugiej strony, dzięki temu, że przyczepa rozpadła się(szkoda, że w sposób totalnie przypadkowy), została rozproszona energia, dzięki czemu być może skutki kolizji są mniejsze.

Pamiętam jak znajomy ciągnął lawetę wraz z ładunkiem przy pomocy W124 i dostał strzała na niemieckim Autobahn'ie. Okazało się, że laweta była solidna, hak poszedł do środka, tylny most pojechał mocno do przodu, oparcie siedzenia pasażera złamało się(siedział na nim dość duży ludek) itd, więc siły były ogromne, gdyby laweta się rozpadła to pewnie nie byłoby takich strat.

Pozdrawiam BAS

Napisano

Ja rozumiem, ze przyczepe zrobiles sam, i ze sie trzyma kupy - ale znawca budowy przyczep Cie to nie czyni wink.gif.

Ocenianie na oko spoin i pisanie, ze "nie objechane na okolo", hmmm, rozumiem, ze obliczenia zrobiles i wiesz, ze taka spoina byla wymagana?

Pamietaj, ze cale auto jest "posmarkane" punktowo przez zgrzewarke i sie kupy trzyma wink.gif

Napisano

Dokladnie jak piszesz.

Dla mnie przyczepka byla ok, skoro sie nie zlamal od ladunku a od strzala. Chyba lepiej tak, niz solidna konstrukcja parkujaca w plecach kierowcy.

Mam nieodparte wrazenie, ze w wielu ludziach pokutuje podejscie "gniotsa nielamiotsa", bo jak sie lamie przy wypadku, to ksiegowi liczyli...

Napisano

> A ja zaryzykuje stwierdzenie że większość przyczepek SAM nie powinno wyjeżdżać na drogę...

Bo to jezdzace gilotyny - porobione z profili, ktore sa w stanie przeniesc obciazenia kilka ton, im grubszy ksztaltownik tym lepszy no.gif

Napisano
  • Autor

> Ja rozumiem, ze przyczepe zrobiles sam, i ze sie trzyma kupy - ale znawca budowy przyczep Cie to

> nie czyni.

Nie uważam się za znawcę ale jednak jako takie pojęcie mam.

> Ocenianie na oko spoin i pisanie, ze "nie objechane na okolo", hmmm, rozumiem, ze obliczenia

> zrobiles i wiesz, ze taka spoina byla wymagana?

Jeżeli nie jestem znawcą i nie wiem czy dana spoina coś tam wytrzyma to oprócz tego, że nie kładę spoiny punktowo to dodatkowo wzmacniam samą konstrukcję lub dany jej fragment.

> Pamietaj, ze cale auto jest "posmarkane" punktowo przez zgrzewarke i sie kupy trzyma

Nad samochodem pracuje armia inżynierów, a ja jestem zwykłym technikiem mechanikiem i gdy buduję jakąś przyczepę to staram się to zrobić tak, żeby nie sprawiało to potem żadnych problemów na drodze, było bezpieczne i w miarę schludnie wyglądało.

wink.gif

Napisano
  • Autor

> Przy okazji-ile waży ta Twoja drezyna?

Jeszcze nie miałem okazji jej ważyć. Ale muszę to zrobić.

Napisano

> Nie uważam się za znawcę ale jednak jako takie pojęcie mam.

> Jeżeli nie jestem znawcą i nie wiem czy dana spoina coś tam wytrzyma to oprócz tego, że nie kładę

> spoiny punktowo to dodatkowo wzmacniam samą konstrukcję lub dany jej fragment.

> Nad samochodem pracuje armia inżynierów, a ja jestem zwykłym technikiem mechanikiem i gdy buduję

> jakąś przyczepę to staram się to zrobić tak, żeby nie sprawiało to potem żadnych problemów na

> drodze, było bezpieczne i w miarę schludnie wyglądało.

ale jak ktoś słusznie zauważył ona przeszła przegląd więc co by zmienił coroczny ?

Napisano

> Jeżeli nie jestem znawcą i nie wiem czy dana spoina coś tam wytrzyma to oprócz tego, że nie kładę

> spoiny punktowo to dodatkowo wzmacniam samą konstrukcję lub dany jej fragment.

Ale ja juz pisalem - wlasnie moze nie trzeba, bo ladunek utrzyma, a w razie dzwona sie ladnie posklada. A tak, ciagniesz za soba czolg, ktory w razie godziny "W" zaparkuje Ci w plecach ze wzgledu na Twoja "na wszelki wypadek" konstrukcje 270751858-jezyk.gif.

Inaczej - gdyby kazdy inzynier tak wzmacnial konstrukcje samolotu, budowal z profili, ze w razie godziny "W" brzoza nie bedzie stanowic problemu, ten samolot nigdy by sie nie wzniosl w powietrze wink.gif.

I zeby nie bylo - konstruujesz drezyne, przyczepke - szanuje. Po prostu zwracam uwage na kilka "faktow".

> Nad samochodem pracuje armia inżynierów, a ja jestem zwykłym technikiem mechanikiem i gdy buduję

> jakąś przyczepę to staram się to zrobić tak, żeby nie sprawiało to potem żadnych problemów na

> drodze, było bezpieczne i w miarę schludnie wyglądało.

Ja wszystko rozumiem, ale zrozum i mnie zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Po to by wyeliminować z drog mały promil złomow typu SAM (oczywiscie nie kazdy SAM to złom), chcesz

> zmuszać wszystkich uzytkownikow fabrycznych przyczep do corocznej opłaty

> Typowo po Polsku Jak jeden zrobi źle to jest powód by upierdliwić życie tysiącu innym

Tu nie chodzi tylko o przyczepy typu SAM. Nawet fabryczne przyczepy po jakimś czasie są zaniedbywane. A to światła niesprawne (choinka, rozbite klosze, przepalone żarówki lub w ogóle nie działają), a to opony łyse, a to konstrukcja skorodowana lub popękana, zaczep z luzami itp.

Pożyczyłem na początku roku rębak do gałęzi. Jest to urządzenie fabrycznie zamontowane na ramie z kołami i zarejestrowane jako przyczepa.

Zanim wyruszyłem tym na drogę to musiałem dobrą godzinę grzebać przy instalacji elektrycznej by sprawić by światła zadziałały.

Potem zmienić jedno koło, bo ktoś wcześniej po złapaniu kapcia założył zapasowe z innym bieżnikiem.

Musiałem też podwiązać linki hamulca gdyż zwisały parę centymetrów nad asfaltem. Oryginalne zabezpieczenia były uszkodzone przez co linki zwisały, tarły o asfalt i miały przetartą otulinę pancerza.

Ludzie w takich przypadkach zwyczajnie nie dbają o podstawowe rzeczy, a potem nagle są zdziwieni, że ktoś im wjedzie w tył, bo STOP nie świeci lub w najlepszym przypadku strąbi, bo nie świeci się kierunkowskaz.

Nie wspomnę tutaj o braku hamulca, bo linka urwana.

Tak, dalej uważam, że coroczny przegląd trochę by tę sytuację poprawił.

Napisano
  • Autor

> ale jak ktoś słusznie zauważył ona przeszła przegląd więc co by zmienił coroczny ?

Coroczny przegląd przynajmniej zmusiłby właściciela do zamontowania innego, właściwego dla dyszla zaczepu, oczyszczenia z rdzy, pomalowania i wymiany opon.

Napisano

> Tak, dalej uważam, że coroczny przegląd trochę by tę sytuację poprawił.

trochę pewnie tak, ale sam wiesz jak jest z elekrtyką, w kempingowej mam coroczny przegląd, a i tak zdarzało się że światła świrują po zimie - sam to naprawiam, bo jakoś nie widzę opcji jazdy bez świateł

inna sprawa że przegląd przeszedłem bez p/mgielnych czy postojówek grinser006.gif

luzów na zaczepie nikt mi nie sprawdzał, a większość znajomych była zdziwiona że sprawdzali hamulce specjalnym przyrządem

przeważnie jest to zaciągnięcie "ręcznego"

IMO u nas ludzie po prostu dość lekko podchodzą do spraw technicznych, policja to zlewa i jest jak jest

wiesz że w tym miesiącu widziałem na trasie 3 samochody bez stopów ?

dwócj nie miało wcale - dość nowe auta dostawcze, jeden miał popalone żarówki i świecił się tylko trzeci na klapie icon_rolleyes.gif

nie wiem jak można doprowadzić do takiej sytuacji, ja to co jakiś czas nawet w korku sprawdzam czy świeci hmm.gif

Napisano

> co jakiś czas nawet w korku sprawdzam czy

> świeci

Większość obecnie(w przypadku Fiata od 2001roku vide Stilo) produkowanych samochodów(przynajmniej osobowych) będzie "drzeć japę" jak przepali się żarówka o niskiej mocy(np. stop), więc sprawdzanie mija się z celem.

Pozdrawiam BAS

Napisano
  • Autor

Ty sprawdzasz i dbasz, ja też. Na pewno jest sporo osób, które również tak robią ale jak sam widzisz jest bardzo duża liczba osób ma to w nosie. Policja - jak wspomniałeś - też.

Gdyby chociaż nasza Policja była tak radykalna jak na filmie poniżej to byłby spory sukces. Ale jak znam życie to zaraz odezwałyby się głosy, że Policja się czepia głupot i lepiej niech łapie piratów i złodziei.

Napisano

> Jeszcze nie miałem okazji jej ważyć. Ale muszę to zrobić.

A przyczepka, którą wozisz drezynę jaką ma ładowność oraz dopuszczalną masę całkowitą?

Napisano
  • Autor

> A przyczepka, którą wozisz drezynę jaką ma ładowność oraz dopuszczalną masę całkowitą?

Przyczepa jest zarejestrowana jako lekka. Waga pustej przyczepy to 300kg.

Napisano

Czytam ten temat i muszę się niejako zgodzić z autorem tematu.

W polsce zwłaszcza na wsiach, czy mniejszych miasteczkach, wiele aut (zazwyczaj starszych) jest naprawiana przed przeglądem - "żeby przeszedł" (nie wspominam tu już o przechodzeniu przeglądów na lewo), a teraz pomyślcie jak wyglądałby auta nie naprawiane "na przegląd"... oslabiony.gif Z przyczepkami byłoby tak samo (nie mówię tu o właścicielach którzy dbają - bo tacy też są) byłyby naprawiane na przegląd "żeby się nie przyczepił", ale najważniejsze byłyby naprawiane. Teraz kiedy tych przeglądów nie ma, stan przyczepek jest taki jest....

Myślę że przydałoby się wprowadzić przeglądy przyczep lekkich, może nie co rok ale dwa-trzy lata (i oczywiście koszt byłby niższy niż dla aut, np. 30-50zł).

Uważam także, że nie ma co spawać przyczepek z torów kolejowych hehe.gif , bo w zupełności wystarczą odpowiednie profile, ale ważne jest żeby spawy jej były wytrzymałe, a nie przerdzewiałe/posmarkane.

Napisano

Ujme to najprosciej jak umiem - przegladu w PL to fikcja w porownaniu z tym, co jest w UK (oczywiscie mowimy o odbyciu przegladu, a nie kupieniu go, bo to mozna i tu, i tu). Odbylem takich przegladow w Polsce kilka (3 dokladnie w dwoch ostatnich latach dla dwoch aut), i za kazdym razem nauczony doswiadczeniami z UK sprawdzalem wszystko, od glupiej zarowki podswietlenia tablic, przez to, czy pasy sie zapinaja.

Koles na stacji kazal wjechac na rolki starym autem, sprawdzil hamulce i zobaczyl, ze sa swiatla mijania i wio. W aucie "nowym", bo piecioletnim nawet hamulcy nie sprawdzal, tylko czy sie VIN zgadza hehe.gif.

Smiech mnie pusty ogarnal wtedy. Dodajmy jeszcze, ze w UK jest mozliwosc zrobienia tylko X przegladow dziennie, podczas gdy w Polsce ile sie diagnoscie uda, stad chaltura paskudna jest uprawiana.

Zacznimy/cie robic najpierw pozadne przeglady samochodow, a potem szukajmy dalej i bierzmy sie za przyczepki i co sie da.

Napisano

Phi, ty mówisz o samie. W Maju kupowałem przyczepę. Kupiliśmy svidnik lepszy model. Te z marketu miały homo więc bez przeglądu a były zrobione identycznie jak mówisz... 4 smarki, łapanie punktowe i blacha któa się gięła od dotyku zlosnik.gif

A co do przeglądu przyczep to nie wszystkie stacje mają uprawnienia na przegląd przyczep i przynajmniej u nas jak już przyczepa idzie na przegląd to wsio musi działać.

U sibie teraz kupiłem przewód, wtyk, komplet lamp i laweta idzie do gruntownego remontu

Napisano

> Ujme to najprosciej jak umiem - przegladu w PL to fikcja w porownaniu z tym, co jest w UK [...]

Nie wiem gdzie jeździłeś, podczas ostatniego przeglądu u mnie diagnosta najpierw wjechał na szarpaki (czy jak to tam się nazywa), potem na rolki a na koniec na kanał, na kanale auto zobaczył od dołu poprosił żeby trochę autem "pobujał", potem ustawił światła, sprawdził VIN, ZTCP to chyba wpisywał przebieg (i jeszcze coś robił, ale było już to prawie rok temu i mogłem coś zapomnieć; to co wymieniłem było robione na 100%) i dopiero wtedy podbił pieczątkę. Podczas rozmowy powiedział, jak jest nowe auto to przegląd trwa szybciej bo mniej rzeczy może być zepsute, a w starszym to wiadomo.

I uważam, że lepszy taki przegląd o którym ty napisałeś, niż jeżdżenie trupów po drogach .

Wybacz ale jeśli w przyczepce pęknie rama (czysto teoretyczny przykład) i zleci z niej coś co zabije kogoś innego (np. pieszego), i okaże się że dzień wcześniej przyczepka miała przegląd, to diagnosta nie dostanie po kara.gif ?

Napisano

To polecam udać się do SKP w Olszanicy w Krakowie. Gość się doktoryzował nad 3 latkiem z przebiegiem ze 40kkm niecałe prawie godzinę. zlosnik.gif

Napisano

> Podczas rozmowy powiedział, jak jest nowe auto to przegląd trwa szybciej bo mniej rzeczy może

> być zepsute, a w starszym to wiadomo.

Zobacz np. to jak sie testuje auta w UK. Owszem nie ma szarpakow (bo mechanik wszystkie luzy recznie i lycha sprawdza), ale sprawdza sie na wycieki, na sklad spalin, na to czy pasy dzialaja i czy kazda zarowka zyje, pomijam dzilanie wycieraczek i innych punktow grinser006.gif

> I uważam, że lepszy taki przegląd o którym ty napisałeś, niż jeżdżenie trupów po drogach .

> Wybacz ale jeśli w przyczepce pęknie rama (czysto teoretyczny przykład) i zleci z niej coś co

> zabije kogoś innego (np. pieszego), i okaże się że dzień wcześniej przyczepka miała przegląd,

> to diagnosta nie dostanie po ?

A jak udowodnisz, ze wewnetrzna korozja np. ksztaltownika kwadratowego przykryta warstwa farby miala byc zauwazona przez diagnoste?

Napisano

> To polecam udać się do SKP w Olszanicy w Krakowie. Gość się doktoryzował nad 3 latkiem z

> przebiegiem ze 40kkm niecałe prawie godzinę.

Po co mam jechac do Krakowa, zeby usiwadczyc wlasciwego standardu, jak w UK korzystalem z X roznych stacji diagnostycznych i zawsze, ale to zawsze jest "ostro". W zasadzie nie mialem auta, ktore by nie oblalo - ostatnio Vectra za brak podswietlenia tablicy grinser006.gif

Napisano

> Po co mam jechac do Krakowa, zeby usiwadczyc wlasciwego standardu, jak w UK korzystalem z X roznych

> stacji diagnostycznych i zawsze, ale to zawsze jest "ostro". W zasadzie nie mialem auta, ktore

> by nie oblalo - ostatnio Vectra za brak podswietlenia tablicy

pozwole sie nie zgodzic z toba.

ostrosc przegladow jak piszesz zwykle jest zwiazana z tym ze pozniej ten sam warsztat proponuje ci naprawe tych rzeczy.dziwna sprawa-jak warsztat nie naprawia aut-to zdawalnosc MOT-u gwaltownie rosnie.sam to wypraktykowalem na motorach-jak jezdzilem do warsztatu zajmujacego sie motocyklami nie bylo szans aby wszystko bylo OK.teraz jezdze od 2 lat do warsztatu tylko samochodowego i 2 razy bez zadnych nawet uwag zlosnik.gif

a co do aut-jestem 6 lat na wyspie i ani razu nie zdarzylo sie abym do wymiany mial klocki.ZAWSZE jest to komplet z tarczami hehe.gif

bo ilez mozna wziac za wymiane klockow-prawda?

swego czasu na tym forum opisywalem jak na mocie znalezli uszkodzony bezpiecznik od przedniego swiatla i co z tym zrobili.w skrocie-polaczyli to swiatlo z drugim na krotko nie zmieniajac bezpiecznika.mialem szczescie ze jadac noca z pracy swiatla zgasly gdy jechalem prostym odcinkiem drogi no.gif

Napisano

> zawsze, ale to zawsze jest "ostro" - ostatnio Vectra za brak podswietlenia tablicy

No tak, brak podświetlenia tablicy niewątpliwie może być przyczyną katastrofy w ruchu lądowym z setką ofiar i milionem euro strat... pad.gifbiglaugh.gif

Napisano

> A jak udowodnisz, ze wewnetrzna korozja np. ksztaltownika kwadratowego przykryta warstwa farby

> miala byc zauwazona przez diagnoste?

Nie mówię tu o przypadkach których nie da się zauważyć(a o którym Ty wspominasz), bo to jest wiadomo. Ale poprzez przeglądy może będzie mniej m.in takich kwiatków(foto z forum.tdi-tuning.pl):

pacepa.jpg

Napisano

> Nie mówię tu o przypadkach których nie da się zauważyć(a o którym Ty wspominasz), bo to jest

> wiadomo. Ale poprzez przeglądy może będzie mniej m.in takich kwiatków(foto z

> forum.tdi-tuning.pl):

Widać ośka skrętna się skończyła....

Napisano
  • Autor

> No tak, brak podświetlenia tablicy niewątpliwie może być przyczyną katastrofy w ruchu lądowym z

> setką ofiar i milionem euro strat...

Niektórzy sądzą też, że niesprawny spryskiwacz też nie stanowi problemu albo dziurawy tłumik, pseudoksenony w zwykłych reflektorach lub zużyte opony. Do tego diagności się czepiają, a Policja to niech lepiej zajmie się łapaniem piratów drogowych.

Jak jest jakaś lampa to ma się świecić. Proste. A że w Polsce panuje ogólne olewactwo to jak jest każdy widzi.

Załóżmy, że w nocy ktoś by Ci przywalił na parkingu w samochód, zaczął uciekać i miał niesprawne oświetlenie tablicy rejestracyjnej.

Widziałbyś całe zajście stojąc obok i nie mógłbyś nic zrobić, bo sprawca miał niesprawne oświetlenie tablicy rejestracyjnej, przez co była ona niewidoczna.

Różne są sytuacje.

Napisano
  • Autor

> Widać ośka skrętna się skończyła....

To nie jest ośka skrętna. wazniak.gif

Napisano

> Niektórzy sądzą też, że niesprawny spryskiwacz też nie stanowi problemu albo dziurawy tłumik,

> pseudoksenony w zwykłych reflektorach lub zużyte opony. Do tego diagności się czepiają, a

> Policja to niech lepiej zajmie się łapaniem piratów drogowych.

> Jak jest jakaś lampa to ma się świecić. Proste.

Napisz to koledze z UK, który wiedząc o rygorystycznych badaniach nie zadał sobie nawet trudu, by skontrolować działanie oświetlenia zewnętrznego.

> A że w Polsce panuje ogólne olewactwo to jak jest każdy widzi.

> Załóżmy, że w nocy ktoś by Ci przywalił na parkingu w samochód, zaczął uciekać i miał niesprawne

> oświetlenie tablicy rejestracyjnej.

> Widziałbyś całe zajście stojąc obok i nie mógłbyś nic zrobić, bo sprawca miał niesprawne

> oświetlenie tablicy rejestracyjnej, przez co była ona niewidoczna.

> Różne są sytuacje.

Tak, masz rację, dlatego BT dla osobówek co miesiąc, zaś dla przyczep co 2 m-ce. Wtedy będzie super bezpiecznie na naszych drogach. Zadowolony?

Napisano

> Napisz to koledze z UK, który wiedząc o rygorystycznych badaniach nie zadał sobie nawet trudu, by

> skontrolować działanie oświetlenia zewnętrznego.

Kolega zaufal CANowi, jak widac mylnie 270751858-jezyk.gif.

Inna inszosc - ten brak oswietlenia nie powodowal zagrozenia na drodze w zaden sposob 270751858-jezyk.gif.

Napisano

> Kolega zaufal CANowi, jak widac mylnie .

Ach ta nowoczesna technika... spineyes.gif

> Inna inszosc - ten brak oswietlenia nie powodowal zagrozenia na drodze w zaden sposob .

Jestem tego samego zdania, ale co niektórzy już piszą najczarniejsze scenariusze... biglaugh.gifyikes.gif

Napisano

> Ach ta nowoczesna technika...

Ano technika. Dziwne, ze nie zauwazylem, dlatego, ze w Vectrze podswietlenie tylnej tablicy sluzy za oswietlenie "zewnetrzne" w nocy, wiec powinienem byl to zauwazyc... ale bywa. Bylem zalatany, i widocznie duzo w dzien tylko jezdzilem, wiec mi jakos ucieklo grinser006.gif.

Za to miesiac wczesniej bylem na przegladzie, wiec mialem duzooooo czasu na "naprawe" usterki zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

Chyba popadasz w skrajności.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.