Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Całka - naprawiać czy nie

Featured Replies

Napisano
5 minut temu, janusz napisał(a):

Zwłaszcza dla piątego właściciela, który może nie mieć pojęcia o historii auta i może go wcale nie interesować ;]

 

Obowiazek, to obowiazek ;]

 

Napisano
3 godziny temu, Maciej__ napisał(a):

IMHO powinna byc jedynie odnotowywana szkoda calkowita, kiedy auto nie nadaja sie do naprawy...

 

Tylko, ze u nas szkoda calkowita to tez szkoda ekonomiczna. I auto mozna naprawic ale nie w duzym warsztacie i nie na nowych gratach. I tu pies pogrzebany.

 

Napisano
6 godzin temu, Filipfm napisał(a):

Tylko, ze u nas szkoda calkowita to tez szkoda ekonomiczna. I auto mozna naprawic ale nie w duzym warsztacie i nie na nowych gratach. I tu pies pogrzebany.

 

Nie zgodzę się. Może nie przysługiwać żadne ubezpieczenie, a naprawiać możesz gdzie chcesz i za ile chcesz. Ta całkowita powinna skutkować brakiem możliwości rejestracji w związku z uszkodzeniami, a nie z kosztami ubezpieczenia. 

Napisano
8 minut temu, futrzak napisał(a):

 

Nie zgodzę się. Może nie przysługiwać żadne ubezpieczenie, a naprawiać możesz gdzie chcesz i za ile chcesz. Ta całkowita powinna skutkować brakiem możliwości rejestracji w związku z uszkodzeniami, a nie z kosztami ubezpieczenia. 

 

 Dokladnie o tym napisałem. 

 

Napisano

Temat jest bardzo złożony i NIE MA dobrego rozwiązania. Prywatnie siedzę dość dobrze w temacie samochodów, które mają w swojej historii stwierdzone szkody całkowite i jest na tym mnóstwo przekrętów. Wam się wydaje, że zapisanie w historii pojazdu szkody całkowitej bardzo wiele zmieni na plus a tak naprawdę tu w UK ubezpieczyciele walą w trąbę kasując całkiem dobre samochody, oby tylko wykazać, że "wraki" nie warte są naprawy.

System rejestracji uszkodzeń nadwozia w praktyce działa od lat. Ale główny skutek jest taki, że jak samochód ma w swojej historii szkodę całkowitą to później jest po prostu tańszy przy sprzedaży.

Jednocześnie zawodowo zajmuję m. in. przygotowywaniem do sprzedaży samochodów kończących okres leasingu czy służenia w wypożyczalniach. I zdarzają się "perełki", które powinny być sprzedawane z solidnym upustem za swój stan ale skoro nie ma adnotacji w papierach to idą za pełną cenę.

Z resztą o czym tu mówić; ludzie dużo więcej tracą wybierając partnerów "na całe życie" czy kupując mieszkanie w idealnej lokalizacji, a wy przejmujecie się produktem z blachy, który za paręnaście lat i tak skończy na złomie, bo taki jego cykl trwałości.

Napisano
W dniu 23.12.2024 o 15:25, janusz napisał(a):

Zwłaszcza dla piątego właściciela, który może nie mieć pojęcia o historii auta i może go wcale nie interesować ;]

Szczególnie jak para się handlem złomem może go nie interesować.

Ale by musiało go zainteresować :P

Napisano
18 godzin temu, Igorek napisał(a):

Ale główny skutek jest taki, że jak samochód ma w swojej historii szkodę całkowitą to później jest po prostu tańszy przy sprzedaży.

I to chyba jest ok?

Czy mnie poniosło?

Napisano
5 godzin temu, WaWeR napisał(a):

Szczególnie jak para się handlem złomem może go nie interesować.

Ale by musiało go zainteresować :P

I co bawiłby się w Andersena i bajki pisał, jakby nie znał historii? 

Od tego jest kupujący, żeby stwierdzić, że jak auto nie jest pewne, to go nie bierze. 

Napisano
55 minut temu, ochkarol napisał(a):

I to chyba jest ok?

Czy mnie poniosło?

Gdyby system był szczelny to byłoby ok. Ale masz na rynku samochody tańsze, bo po szkodach całkowitych, niekoniecznie w złym stanie, oraz samochody w normalnych cenach, które nieraz przechodziły wiele, lecz nie było na nich rejestrowanej szkody całkowitej.

Ludzie kupując omijają te ze "złą" historią, co nie oznacza, że kupują zawsze lepiej.

Problemem jest system rejestracji szkód. Ubezpieczyciele oceniają uszkodzenia na oko, na podstawie zdjęć, bez oglądania samochodu na żywo. 

Napisano
8 minut temu, Igorek napisał(a):

Gdyby system był szczelny to byłoby ok.

Ideału chyba nie będzie nigdy. Ale lepsze to niż nic... 

Napisano
12 minut temu, ochkarol napisał(a):

Ideału chyba nie będzie nigdy. Ale lepsze to niż nic... 

Dam Ci przykład na podstawie samochodu z tego właśnie wątku: @Majkiel w najlepszym razie dostałby informację, że samochód doznał strukturalnych uszkodzeń nadwozia i naprawa jest nieopłacalna. Wycena na zasadzie podania kwoty naprawy, bez żadnego rozbicia ile części a ile robocizna. Kwota z d00py. Samochód zatrzymany przez ubezpieczyciela i sprzedany później na aukcji, z wbitą kategorią. Jest też opcja, że samochód zostałby zakwalifikowany jako nienadający się do naprawy, musiałby trafić wyłącznie do stacji demontażu. Ja właśnie w ten sposób straciłem samochód, w który żonie wjechał jakiś idiota. I nie było, że mi zostanie na akumulator, że sobie naprawię we własnym zakresie albo wybiorę lepszy warsztat. Nie, ubezpieczyciel zgodnie z prawem, na podstawie zdjęć, zadecydował, że mój samochód musi iść na złom a ja mam sobie znaleźć inny, w cenie najtańszych z tego rocznika. Żebym chociaż miał możliwość odkupić go i naprawić to pewnie nadal bym jeździł.

Dlatego nie jestem taki krytyczny wobec tego, jak likwidowane są szkody w Polsce. 

Napisano

Ale ja nie o tym jak są likwidowane szkody (bo to inna bajka). 

Piszę o sytuacji kupującego - lepsze byle jakie info o szkodzie niż żadne. 

Napisano
7 minut temu, ochkarol napisał(a):

Ale ja nie o tym jak są likwidowane szkody (bo to inna bajka). 

Piszę o sytuacji kupującego - lepsze byle jakie info o szkodzie niż żadne. 

No właśnie myślę, że lepsza historia pokazująca szkodę idącą w dziesiątki tysięcy złotych (gdzie to nadal może być tylko lekko uszkodzony przód) niż info o stwierdzonej szkodzie całkowitej z powodu uszkodzeń nadwozia, bez żadnych szczegółów.

Najlepiej byłoby gdy info o szkodach było jako-tako precyzyjnie ale tego to chyba nigdzie nie ma

Napisano
I co bawiłby się w Andersena i bajki pisał, jakby nie znał historii? 
Od tego jest kupujący, żeby stwierdzić, że jak auto nie jest pewne, to go nie bierze. 

Po kilku „nieudanych” oszustwach albo zwinie biznesik albo zacznie zwracac uwage co odkupuje


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
7 godzin temu, WaWeR napisał(a):


Po kilku „nieudanych” oszustwach albo zwinie biznesik albo zacznie zwracac uwage co odkupuje


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Dlaczego oszustwach? Jak auto ma 5 czy 10 właściciela, to handlarz nie musi wiedzieć co się z nim działo od początku. Jeśli powie szczerze, że nie wie co ma, to według mnie głupota kupującego wpakowanie się na ewentualną "minę". 

Według mnie powinno to być lepiej prawnie rozwiązane. Kupujesz od handlarza używane i masz obligatoryjnie pół roku gwarancji. Jeśli kupujesz prywatnie, to nie masz gwarancji. Z tym, że wtedy auta od handlarza są odpowiednio droższe. Możesz kupić od handlarza taniej, ale już bez gwarancji. Proste i ma prawo nieźle działać. 

Napisano

@janusz
Mam wrazenie ze handlujesz autami i to „prywatnie”


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Napisano
Godzinę temu, WaWeR napisał(a):

@janusz
Mam wrazenie ze handlujesz autami i to „prywatnie”


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Masz mylne wrażenie, mam nadzieję, że nie zarabiasz jako wróżka 😉

Ja mam wrażenie, że najczęściej problemy z używanymi autami mają "łowcy okazji" cenowych. Ludzie często szukają auta za 70 czy 80 procent wartości rynkowej i chcą wierzyć, że to właśnie im udało się upolować perełkę. Nie zmienia to faktu, że nie powinni być oszukiwani 👍

Edycja 

Właśnie pomyślałem, kiedy ostatnio sprzedawałem samochód i wychodzi, że jakieś 12 czy 13 lat temu. Znajomi znali mnie z utrzymywania auta w stanie technicznym powyżej przeciętnej i często się w ten sposób pozbywałem. Ostatnio to już zostawiałem w rozliczeniu. 

Edytowane przez janusz

Napisano
13 godzin temu, janusz napisał(a):

Jak auto ma 5 czy 10 właściciela, to handlarz nie musi wiedzieć co się z nim działo od początku.

Oki, ale skoro zajmuje się tym zawodowo, to niech bierze na siebie odpowiedzialność za wady auta, o których nie uprzedził kupującego. 

Po to jest zawodowcem, żeby stan techniczny auta zweryfikować i nie wciskać kitu kupującemu. 

To się nazywa ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. 

Napisano
42 minuty temu, ochkarol napisał(a):

Oki, ale skoro zajmuje się tym zawodowo, to niech bierze na siebie odpowiedzialność za wady auta, o których nie uprzedził kupującego. 

Po to jest zawodowcem, żeby stan techniczny auta zweryfikować i nie wciskać kitu kupującemu. 

To się nazywa ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. 

Oczywiście, że tak powinno być (patrz mój post wyżej). Teraz mój kolega przed świętami kupował auto (w Danii) od handlarza (nie pamiętam dokładnie ale wartości będą zbliżone) i się dogadał że cena jest 80 parę tysięcy koron, ale bez gwarancji coś koło 60 i wziął bez gwarancji. 

W Danii ludzie bardzo często szukają samochodu tylko u handlarza ze względu na 6 miesięczną gwarancję, ale te samochody są droższe, bo handlarz musi uwzględnić w cenie ewentualne naprawy. 

U nas niestety często ludzie chcą mieć i gwarancję i niską cenę. Najlepiej nowe auto w cenie kilkuletniego. 

Napisano
1 minutę temu, janusz napisał(a):

W Danii ludzie bardzo często szukają samochodu tylko u handlarza ze względu na 6 miesięczną gwarancję, ale te samochody są droższe

Ale (podejrzewam) dochodzenie praw gwarancyjnych jest tam na trochę wyższym poziomie niż u nas... 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.