Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Całka - naprawiać czy nie

Featured Replies

Napisano
10 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Jak nie o tym?

Znów nie umiem czytać ze zrozumieniem?

 

Czy ja pisałem o jakichś procentach, 3-5 latkach i tym co kosztuje mniej a co więcej?:nie_wiem:

Mnie to kompletnie nie interesuje i nie ma zdanego znaczenia w kontekście tego, o czym pierwotnie pisałem. 

Napisano
  • Autor
Godzinę temu, janusz napisał(a):

Mam auto w którym były malowane prawe przednie drzwi, bo pewna pani uderzyła w nie drzwiami swojego samochodu i zrobiła drobną wgniotkę. Nie zamierzam tego faktu ukrywać, ale czy to auto jest powypadkowe czy bezwypadkowe z tego powodu według Ciebie? 

 

Moim zdaniem bardziej dostępne powinny być historie napraw. Obecnie w płatnych raportach można czasem znaleźć informacje, że samochód miał szkodę na jakąś kwotę. I to powinno np. być bardziej jawne. Owszem, tylko część aut by się załapała, dla niektórych 15 tysięcy to będzie cały przód, a dla innych szyba po kamieniu czy nowoczesna lampa, ale zawsze coś.

 

Dla jednego wypadek będzie przy stłuczce, a drugi powie że skoro nie było naciąganej budy i naprawianej pirotechniki, to nie wypadek tylko obcierka, stłuczka.

 

Ostatnio gadałem z kimś na temat auta, którym byłem zainteresowany. Powiedział że miał przygodę z sarną która wbiegła w bok auta, że naprawiał w ASO.  Podesłał zdjęcie na którym było widać, że auto ma nowe drzwi (przednie i tylne) oraz lekko podszpachlowany i malowany tylny błotnik. Auto miało wtedy rok, więc wszystkie gwarancje i można założyć że w autoryzowanym serwisie zrobili to po bożemu. Pytanie, czy to był wypadek, skoro auto po przygodzie  było w pełni sprawne, ucierpiała tylko "kosmetyka".

Napisano
Godzinę temu, Majkiel napisał(a):

 

Moim zdaniem bardziej dostępne powinny być historie napraw. Obecnie w płatnych raportach można czasem znaleźć informacje, że samochód miał szkodę na jakąś kwotę. I to powinno np. być bardziej jawne. Owszem, tylko część aut by się załapała, dla niektórych 15 tysięcy to będzie cały przód, a dla innych szyba po kamieniu czy nowoczesna lampa, ale zawsze coś.

 

Dla jednego wypadek będzie przy stłuczce, a drugi powie że skoro nie było naciąganej budy i naprawianej pirotechniki, to nie wypadek tylko obcierka, stłuczka.

 

Ostatnio gadałem z kimś na temat auta, którym byłem zainteresowany. Powiedział że miał przygodę z sarną która wbiegła w bok auta, że naprawiał w ASO.  Podesłał zdjęcie na którym było widać, że auto ma nowe drzwi (przednie i tylne) oraz lekko podszpachlowany i malowany tylny błotnik. Auto miało wtedy rok, więc wszystkie gwarancje i można założyć że w autoryzowanym serwisie zrobili to po bożemu. Pytanie, czy to był wypadek, skoro auto po przygodzie  było w pełni sprawne, ucierpiała tylko "kosmetyka".

 

Zwał jak zwał - każda naprawa nie-mechaniczna powinna być ujawniona. Szpachlowane, klejone czy nawet całkowicie wymienione elementy mają inną trwałość niż takie z fabryki. Przy montażu trzeba albo rozwiercić nity, warstwa ocynku już nie taka itd... 

 

W kontekście tych wszystkich rękojmi, taka naprawa, jeśli nie zostanie w momencie sprzedaży ujawniona, może być podciągnięta pod wadę podstępnie ukrytą. Trudno będzie się wytłumaczyć, że sprzedający o naprawie nie wiedział, skoro naprawa była wykonana z jego polisy...

Napisano

I ta cała debata dotyczy auta za jakieś 3 średnie pensje, a tygodniówkę AKowicza, boszzz ;l

Napisano
7 minut temu, swienty napisał(a):

I ta cała debata dotyczy auta za jakieś 3 średnie pensje, a tygodniówkę AKowicza, boszzz ;l

 

Tanie, to usprawiedliwiasz naciąganie prawdy? Dla kogoś, kto takie auto kupuje, to wtopa znaczy więcej niż dla typowego AK z autem za 5x tyle...

Napisano
9 godzin temu, grogi napisał(a):

 

Tanie, to usprawiedliwiasz naciąganie prawdy? Dla kogoś, kto takie auto kupuje, to wtopa znaczy więcej niż dla typowego AK z autem za 5x tyle...

 

Chłopie, czym to się różni od drobnej obcierki parkingowej? Za granicą nikt takimi bzdurami się nie przejmuje, jedynie Polak każdą drobną obcierkę traktuje już jako wypadkowość. Co innego skasowanie przodu z naruszeniem konstrukcji, a co innego coś takiego. :facepalm:

Napisano
1 godzinę temu, swienty napisał(a):

 

Chłopie, czym to się różni od drobnej obcierki parkingowej? Za granicą nikt takimi bzdurami się nie przejmuje, jedynie Polak każdą drobną obcierkę traktuje już jako wypadkowość. Co innego skasowanie przodu z naruszeniem konstrukcji, a co innego coś takiego. :facepalm:

 A czy tam powszechne jest oszukiwanie w postaci krecenia liczników, sprzedaży wraków złożonych z przystanków jako bezwypadkowe, ukrywanie istotnych wad itp.?

Napisano
40 minut temu, zinger napisał(a):

 A czy tam powszechne jest oszukiwanie w postaci krecenia liczników, sprzedaży wraków złożonych z przystanków jako bezwypadkowe, ukrywanie istotnych wad itp.?

 

Ale co ma piernik do wiatraka? Czy przez w/w każdy samochód po drobnej kolizji należy traktować jako złom składany z kilku?

Napisano
2 minuty temu, swienty napisał(a):

 

Ale co ma piernik do wiatraka? Czy przez w/w każdy samochód po drobnej kolizji należy traktować jako złom składany z kilku?

Imo ma, do ogólnego podejścia ludzi do tematu. Jak są przez lata robieni w wała,  to zaufanie spada i nawet mala stłuczka może być postrzegana oczyma wyobrazni mocno negatywnie.

Napisano
W dniu 17.12.2024 o 08:51, swienty napisał(a):

Chłopie, czym to się różni od drobnej obcierki parkingowej? Za granicą nikt takimi bzdurami się nie przejmuje, jedynie Polak każdą drobną obcierkę traktuje już jako wypadkowość. Co innego skasowanie przodu z naruszeniem konstrukcji, a co innego coś takiego. :facepalm:

 

Za granicą, tzn. u mnie? Sam sprzedawałem naprawiane, kupowałem naprawiane. Nikt się nie przejmuje, ale się informuje. Jak wiesz, co kupujesz, to kupujesz w pełni świadomy. 

 

Co by zaszkodziło temu Mirkowi napisać, że auto po naprawie po minimalnej szkodzie i jak ktoś chce, to pokazać, co było naprawione? Jak auto ok, to się sprzeda bez kłamania i naciągania prawdy. 

Edytowane przez grogi

Napisano
21 godzin temu, zinger napisał(a):

Niby tak, ale jednak była całka. Wiec pisanie, że jest bezwypadkowy, jest imo dyskusyjne. 

Byli ranni? Nie było. Bezwypadkowy. Taka stłuczkę to 90% sprzedawanych aut może mieć a ludzie cmokają jakie fajne. 

Napisano
2 godziny temu, grogi napisał(a):

 

Za granicą, tzn. u mnie? Sam sprzedawałem naprawiane, kupowałem naprawiane.  Jak wiesz, co kupujesz, to kupujesz w pełni świadomy.

 

Nikt się nie przejmuje, ale się informuje. Co by zaszkodziło temu Mirkowi napisać, że auto po naprawie po minimalnej szkodzie i pokazać, co naprawione? Jak auto ok, to się sprzeda bez kłamania i naciągania prawdy. 

 

 

Nikt nie kupi. A takto Panie nówka jak z salonu pacz Pan jak się świeci. 

Napisano
W dniu 17.12.2024 o 09:48, zinger napisał(a):

 A czy tam powszechne jest oszukiwanie w postaci krecenia liczników, sprzedaży wraków złożonych z przystanków jako bezwypadkowe, ukrywanie istotnych wad itp.?

Na przykładzie UK:

- kręcenie liczników jest zabronione i karane

- Samochody po stwierdzeniu całki dostają kategorię, określającą zakres uszkodzeń. Proces oceniania zakresu uszkodzeń to wielki żart i mało ma wspólnego z faktycznymi uszkodzeniami

- samochody bez kategorii są naprawiane, czasem metodami mocno prymitywnymi i trafiają w ręce kolejnego właściciela. Ulepy są dość powszechne

Napisano
32 minuty temu, Igorek napisał(a):

Na przykładzie UK:

- kręcenie liczników jest zabronione i karane

 

Wszędzie jest zabronione i karane, pytanie jak to wygląda w praktyce?

Napisano
1 minutę temu, wladmar napisał(a):

 

Wszędzie jest zabronione i karane, pytanie jak to wygląda w praktyce?

W praktyce mniej jest samochodów sprowadzanych a to przecież na nich robi się największe przekręty licznikowe w PL. Poza tym podobnie, przebieg jest rejestrowany przy przeglądach. Ale też idealnie nie jest. Parę lat temu złapali jakiegoś handlarza, który masowo cofał liczniki i dostał karę więzienia.

Napisano
W dniu 16.12.2024 o 20:46, Majkiel napisał(a):

Moim zdaniem bardziej dostępne powinny być historie napraw. Obecnie w płatnych raportach można czasem znaleźć informacje, że samochód miał szkodę na jakąś kwotę. I to powinno np. być bardziej jawne. Owszem, tylko część aut by się załapała, dla niektórych 15 tysięcy to będzie cały przód, a dla innych szyba po kamieniu czy nowoczesna lampa, ale zawsze coś.

 

Jest jeden problem: te płatne raporty wykorzystują bazy danych z programów do wycen które wymagają podania VIN, a ci którzy biorą za to pieniądze nie biorą żadnej odpowiedzialności za jakość danych. Nie ma informacji czy szkoda została faktycznie naprawiona ani na czym polegała. Były opisywane w mediach sytuacje gdzie zgłoszona w serwisie wgniotka kwalifikowała element do wymiany więc albo nie była naprawiana wcale albo zrobił to detailer za 500zł, a później przy sprzedaży przychodził kupujący z wydrukiem "historii" i cmokał że uuuu panie przecież tu były 2 szkody po 10k (bo serwis z jakiegoś powodu zrobił 2 kalkulacje) więc co mi pan tu kręcisz i wgniotkę pokazujesz.

Z drugiej strony można nakupić części na szrocie (albo nawet w ASO za 50k), powymieniać u Zenka w stodole i nie będzie tego w żadnej historii.

 

 

Napisano
8 godzin temu, wladmar napisał(a):

 

Wszędzie jest zabronione i karane, pytanie jak to wygląda w praktyce?

Jeżeli robisz np 100 tys km w rok, nie złapała Cię policja w międzyczasie czy nie było jakieś szkody wystarczy jechać na korektę za naprawdę śmieszne pieniądze... Auto powiedzmy w 3 lata zrobiło 300 tys km a na zegarach ma 50... Niestety miałem okazję coś takiego zobaczyć w pewnej firmie. Dodatkowo szef rejestrował je jako auta prywatne więc nikt się przy odsprzedaży nie zorientował. Drugą historię znam na przykładzie ciągników rolniczych w dużych gospodarstwach gdzie sam serwis proponował naprawę licznika...

Napisano
7 godzin temu, PawelW napisał(a):

Jest jeden problem: te płatne raporty wykorzystują bazy danych z programów do wycen które wymagają podania VIN, a ci którzy biorą za to pieniądze nie biorą żadnej odpowiedzialności za jakość danych

Dodatkowo należy wziąć pod uwagę że np wyceny niemieckie idą w grube tysiące euro gdzie auto dostaje często całkę za brak opłacalności a w Polsce idzie naprawić za 10% wyceny. Sam obecnie jeżdżę takim autem gdzie wycena naprawy w Niemczech oscylowała na 11 tys euro, a ja naprawiłem na częściach w kolor w jeden dzień za 5 tys zł. Co ciekawsze raport jest czysty 🤣 ogólnie jakoś przestałem w nie wierzyć po tym jak znajomy auto sprzedawał które miał od nowości, zero kolizji itd, a w raporcie szkoda na 30 tys zł 😁

Napisano
  • Autor
1 godzinę temu, piter333 napisał(a):

Co ciekawsze raport jest czysty 🤣 ogólnie jakoś przestałem w nie wierzyć po tym jak znajomy auto sprzedawał które miał od nowości, zero kolizji itd, a w raporcie szkoda na 30 tys zł 😁

 

Raport carvertical?

Czytałem w kilku źródłach, że tam czasem to "się zdarza".

Napisano
Teraz, Majkiel napisał(a):

Raport carvertical?

A chyba właśnie tak. Tylko że kupujący z gębą że oszust itd. niekiedy te raporty między bajki można włożyć... 

Napisano

Szwagierka niedawno miała strzała w tył stojąc w korku. Klapa się nie otwiera, błotniki o dziwo ocalały. Dodatkowo trochę przód dostał bo została przepchnięta. Ubezpieczyciel auta uderzającego LINK4. Auto szwagierki Clio III z 11r. Szkodę po zdjęciach wycenili na 4300zł co jest śmiechem na sali. Dzisiaj dzwonili że o tysiaka mogą podnieść... Oczywiście nadal jest to śmieszna oferta. 

ASO podejrzewam że zrobi z tego całkę. 

Jak działają takie firmy jak Helpfind i czy warto im oddawać sprawę?

Napisano
20 minut temu, piter333 napisał(a):

Dzisiaj dzwonili że o tysiaka mogą podnieść... Oczywiście nadal jest to śmieszna oferta. 

ASO podejrzewam że zrobi z tego całkę. 

Po co mieszać w to ASO z ich stawkami?

Jeżeli nie chcesz ugrać na aqu, to poszedłbym do poważnego warsztatu (takiego co nie boi sie sądzić z TU) z pytaniem czy jest szansa, ze ogarną temat z OC sprawcy w 100% wartości tegoż auta.

Taki warsztat żyje za pan brat z rzeczoznawcą, co prawda rbh ma może i równą lub bliską ASO, ale jak uznają że się im opłaci to ogarną taniej.

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
29 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Jeżeli nie chcesz ugrać na aqu

Formalnie jestem w stanie sam jej to auto ogarnąć bo już nie jedno się naprawiało, bardziej ta kwota jest śmieszna. Nie dawno za delikatnego gonga w zderzak przy prędkości 10km/h gdzie pękł zderzak ubezpieczyciel wypłacił 2600zł mojej mamuśce. Tutaj? Przód tył. W skrócie jak ugrać więcej kasy, bo to co proponują jak na razie jest śmieszne. A jak nie będą chcieli dać więcej to albo ASO albo jak piszesz warsztat. Kwestia czy np takie firmy które pomagają w uzyskaniu odszkodowania coś faktycznie dają?

Napisano
2 minuty temu, piter333 napisał(a):

Formalnie jestem w stanie sam jej to auto ogarnąć bo już nie jedno się naprawiało, bardziej ta kwota jest śmieszna. Nie dawno za delikatnego gonga w zderzak przy prędkości 10km/h gdzie pękł zderzak ubezpieczyciel wypłacił 2600zł mojej mamuśce. Tutaj? Przód tył. W skrócie jak ugrać więcej kasy, bo to co proponują jak na razie jest śmieszne. A jak nie będą chcieli dać więcej to albo ASO albo jak piszesz warsztat. Kwestia czy np takie firmy które pomagają w uzyskaniu odszkodowania coś faktycznie dają?

 

O ASO to raczej zapomnij przy 15 letnim Clio, nie ma szans zeby to naprawili do wartosci tego auta przed szkoda.

Napisano
25 minut temu, piter333 napisał(a):

Formalnie jestem w stanie sam jej to auto ogarnąć bo już nie jedno się naprawiało, bardziej ta kwota jest śmieszna. Nie dawno za delikatnego gonga w zderzak przy prędkości 10km/h gdzie pękł zderzak ubezpieczyciel wypłacił 2600zł mojej mamuśce. Tutaj? Przód tył. W skrócie jak ugrać więcej kasy, bo to co proponują jak na razie jest śmieszne. A jak nie będą chcieli dać więcej to albo ASO albo jak piszesz warsztat. Kwestia czy np takie firmy które pomagają w uzyskaniu odszkodowania coś faktycznie dają?

Moim zdaniem nie, jak wyczują, że jest zarobek to się rzucą i za grosze wypłacone Tobie dadzą papier zcedowania odszkodowania na nich.

Możesz robić sam, na wszystko zbierać faktury i potem bujać się o to z TU, ale w ten sposób nic nie ugrasz, bo jak wsadzisz używki i swojej roboty nie policzysz, to zmieścisz się pewnie w tym co oferują.

Na tym zabawa z TU polega, dają śmieszne pieniądze na pokrycie kosztów w wersji "zrób to sam" na byle czym, albo becelują jak za złoto w wersji ASO/serwis.

Nie przewidują opcji "zostanie 50%".

Napisano
30 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

O ASO to raczej zapomnij przy 15 letnim Clio, nie ma szans zeby to naprawili do wartosci tego auta przed szkoda.

Mi kiedyś na Clio też takie mizerne sumy dawali. Zrobiłem wycenę w ASO, wyszła całka, coś tam dorzucili do odszkodowania, reszta to była wartość auta po stłuczce. Udało się go sprzedać w tej cenie. Więc wyszedłem na zero :ok:

 

Napisano
14 minut temu, piter333 napisał(a):

Kwestia czy np takie firmy które pomagają w uzyskaniu odszkodowania coś faktycznie dają?

 

Czasem dają, ale trzeba pamiętać że biorą spory % z tego co wywalczą a sprawa może się ciągnąć długo.

Wg mnie najrozsądniej byłoby znaleźć warsztat który to naprawi za kwotę poniżej wartości pojazdu i wystawi FV, a najlepiej jakby rozliczył bezgotówkowo z ubezpieczycielem oraz wydał auto zastępcze na czas naprawy.

Napisano
5 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Mi kiedyś na Clio też takie mizerne sumy dawali. Zrobiłem wycenę w ASO, wyszła całka, coś tam dorzucili do odszkodowania, reszta to była wartość auta po stłuczce. Udało się go sprzedać w tej cenie. Więc wyszedłem na zero :ok:

 

 

Ogolnie jak ktos chce $$$ do reki i naprawiac po swojemu, to zawsze sa schody.

Napisano
10 minut temu, PawelW napisał(a):

najrozsądniej byłoby znaleźć warsztat

Też jest ewentualnie taki plan bo już patrzyłem za gratami w kolor to nic nie ma bo jest specyficzny. 

 

12 minut temu, PawelW napisał(a):

ubezpieczycielem oraz wydał auto zastępcze na czas naprawy.

To też jest śmieszne bo jak nie weźmie auta zastępczego to oni dorzucą 200zł 🤣

 

16 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Zrobiłem wycenę w ASO

A można podjechać i odpłatnie zrobić taką wycenę?

Napisano
1 minutę temu, piter333 napisał(a):

Też jest ewentualnie taki plan bo już patrzyłem za gratami w kolor to nic nie ma bo jest specyficzny. 

 

To też jest śmieszne bo jak nie weźmie auta zastępczego to oni dorzucą 200zł 🤣

 

A można podjechać i odpłatnie zrobić taką wycenę?

Nie wiem jak teraz. Ale kiedyś zrobili ;]

Zadzwoń :)

 

Napisano
  • Autor
50 minut temu, piter333 napisał(a):

Formalnie jestem w stanie sam jej to auto ogarnąć bo już nie jedno się naprawiało, bardziej ta kwota jest śmieszna. Nie dawno za delikatnego gonga w zderzak przy prędkości 10km/h gdzie pękł zderzak ubezpieczyciel wypłacił 2600zł mojej mamuśce. Tutaj? Przód tył. W skrócie jak ugrać więcej kasy, bo to co proponują jak na razie jest śmieszne. A jak nie będą chcieli dać więcej to albo ASO albo jak piszesz warsztat. Kwestia czy np takie firmy które pomagają w uzyskaniu odszkodowania coś faktycznie dają?

 

Wyżej pisałem, wyceniają że auto ma kilka procent uszczerbku i na tej podstawie wypłacają różnicę. Nam dawali 3700, gdzie same części w rozsądnym stanie wychodziły mi 4000-4500. Poniżej wrzucam wycenę auta po szkodzie.

W sumie na aukcji poszło za 9100, żonie wypłacili 18 z kawałkiem, więc ponad 9 musieli (ubezpieczalnia) dołożyć. Jakby mi dali nawet nie te 9, ale 7 czy 8 to może bym naprawiał. U mnie jeszcze pół biedy, było AC, więc jak mi nie pasowała niska kwota, to zabierajcie auto. Jakby nie było AC, to już byłoby gorzej

 

obraz.png.733fff5757ec43b3b7d386aa46dcec4b.png

Napisano
Godzinę temu, piter333 napisał(a):

To też jest śmieszne bo jak nie weźmie auta zastępczego to oni dorzucą 200zł 🤣

 

To już wiesz w tym momencie że to jest propozycja na odczepnego - jakiś odsetek klientów na to przystanie, weźmie kasę do łapy i naprawi na częściach pod kolor z allegro albo sprzeda rozbitka żeby się pozbyć problemu. Albo nie naprawi i będzie tak jeździć.

Jak już powyżej słusznie napisano - ubezpieczyciel zakłada że jeśli ktoś chce sensownie naprawić to raczej wstawi do warsztatu.

Napisano
W dniu 16.12.2024 o 18:21, Majkiel napisał(a):

Nie wiem, może widzimisię ubezpieczyciela. Z tego co widziałem w cepiku, to były wpisy "uszkodzony układ kierowniczy", "uszkodzony układ nośny", wiec może jak jest naruszone coś więcej niż poszycia zewnętrzne to wpisują

Widzimisię moze też ma wpływ, ale co do zasady, to żeby w CEPiKu była szkoda istotna, to uszkodzone i wymagające naprawy, musi być coś co się pod to pojecie wpisuje:

- uszkodzone zawieszenie (dużo nie trzeba - wystarczy że zaliczysz solidną dziurę, ubezpieczyciel doszuka się że zawieszenie wymaga naprawy, bo np. skrzywiłeś wahacz i masz w cepiku istotną)

- uszkodzony układ hamulcowy (np. wyciekł płyn)

- uszkodzony układ kierowniczy (np. kierownica mocno przekrzywiona do jazdy na wprost)

- uszkodzenie układu nośnego czyli po ludzku poważne uszkodzenie karoserii (progi, słupki, dach podłużnice, punkty mocowania zawieszenia). Poszycie się nie liczy.

 

IMO to że do CEPiKu wpisują tylko szkody istotne, to pewna luka, bo to powoduje że w CEPiKu są dziury i można kupić auto niby z czystą historią, a de facto były przygody. Jak ktoś chce bezszkodowe, to bezszkodowe - np. nie zardzewieje mu po niefachowej naprawie blacharskiej, czy nie będzie mu sypać błędami, bo ktoś żle popodłączał czujniki itp. Czasem, nawet po małej stłuczce, policja robi tu handlarzom krecią robotę, bo zabierze DR po małej kolizji (np. za stłuczony reflektor) i auto ma wtedy w historii "dodatkowe badanie techniczne -  podejrzenie zagrożenia bezpieczeństwa" żeby odzyskać DR po narpawie. Wtedy też wiadomo żę po szkodzie... no ale policjantowi musi się chcieć.

Napisano
  • Autor
49 minut temu, Manx napisał(a):

Widzimisię moze też ma wpływ, ale co do zasady, to żeby w CEPiKu była szkoda istotna, to uszkodzone i wymagające naprawy, musi być coś co się pod to pojecie wpisuje:

- uszkodzone zawieszenie (dużo nie trzeba - wystarczy że zaliczysz solidną dziurę, ubezpieczyciel doszuka się że zawieszenie wymaga naprawy, bo np. skrzywiłeś wahacz i masz w cepiku istotną)

- uszkodzony układ hamulcowy (np. wyciekł płyn)

- uszkodzony układ kierowniczy (np. kierownica mocno przekrzywiona do jazdy na wprost)

- uszkodzenie układu nośnego czyli po ludzku poważne uszkodzenie karoserii (progi, słupki, dach podłużnice, punkty mocowania zawieszenia). Poszycie się nie liczy.

 

IMO to że do CEPiKu wpisują tylko szkody istotne, to pewna luka, bo to powoduje że w CEPiKu są dziury i można kupić auto niby z czystą historią, a de facto były przygody. Jak ktoś chce bezszkodowe, to bezszkodowe - np. nie zardzewieje mu po niefachowej naprawie blacharskiej, czy nie będzie mu sypać błędami, bo ktoś żle popodłączał czujniki itp. Czasem, nawet po małej stłuczce, policja robi tu handlarzom krecią robotę, bo zabierze DR po małej kolizji (np. za stłuczony reflektor) i auto ma wtedy w historii "dodatkowe badanie techniczne -  podejrzenie zagrożenia bezpieczeństwa" żeby odzyskać DR po narpawie. Wtedy też wiadomo żę po szkodzie... no ale policjantowi musi się chcieć.

 

No właśnie, jeden może mieć pęknięty reflektor, który łatwo naprawić i nie będzie problemu, ale będzie wpis, a inny będzie mieć przestawioną budę, ale nie będzie policji albo ci nie zatrzymają dowodu. Drobna stłuczka parkingowa też może się skończyć bez ingerencji na wymianie zderzaka czy pomalowaniu błotnika, a może wymagać jakiegoś prostowania, klepania, szpachlowania i już jest gorzej, choć to też tylko jeden element.

 

Tylko na dobrą sprawę z każdym urządzeniem czy przedmiotem używanym tak jest. Owszem, w przypadku auta, domu, maszyny rolniczej czy łodzi straty związane z ukryciem są większe, niż kupując telefon, kosiarkę, garderobę czy meble. A propos mebli - kolega kiedyś "siedział w antykach" - tam to machloje robią ;)

Napisano
W dniu 19.12.2024 o 16:08, Maciej__ napisał(a):

 

O ASO to raczej zapomnij przy 15 letnim Clio, nie ma szans zeby to naprawili do wartosci tego auta przed szkoda.

 

Prawdopodobnie nawet nie będą chcieli rozmawiać. 

Napisano
Niby tak, ale jednak była całka. Wiec pisanie, że jest bezwypadkowy, jest imo dyskusyjne. 

Nikt nie zginal wiec to nie byl wypadek. Chore to ale co zrobisz?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
2 godziny temu, WaWeR napisał(a):


Nikt nie zginal wiec to nie byl wypadek. Chore to ale co zrobisz?
 

Mogliby np dodać kategorie "bezkolizyjny" obok "bezwypadkowy" :oki:

Napisano
2 godziny temu, zinger napisał(a):

Mogliby np dodać kategorie "bezkolizyjny" obok "bezwypadkowy" :oki:

Moim zdaniem niestety nic to nie da poza dodatkową opcją do odfifczenia.

Bezwypadkowości nie zaznaczają chyba tylko ci co na zdjęciach wstawiają coś przypominającego krzyżówkę przystanku z mielonką.

Coś jak auta z USA. W opisie czasem nawet podane, że ściągane zza wielkiej kałuży, a w opcjach zaznaczone pochodzenie z PL.

Napisano
15 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Moim zdaniem niestety nic to nie da poza dodatkową opcją do odfifczenia.

Bezwypadkowości nie zaznaczają chyba tylko ci co na zdjęciach wstawiają coś przypominającego krzyżówkę przystanku z mielonką.

Coś jak auta z USA. W opisie czasem nawet podane, że ściągane zza wielkiej kałuży, a w opcjach zaznaczone pochodzenie z PL.

Mam inne zdanie, ale to i tak tylko gdybanie, więc nie ma tematu. 

Napisano
W dniu 19.12.2024 o 16:04, piter333 napisał(a):

Kwestia czy np takie firmy które pomagają w uzyskaniu odszkodowania coś faktycznie dają?

Różnie. Zależy jak trafisz.

Jak będziesz szukał, to daj na priv, dam ci namiary na kolegę, który się tym zajmuje.

Napisano
  • Autor
8 godzin temu, zinger napisał(a):

Mogliby np dodać kategorie "bezkolizyjny" obok "bezwypadkowy" :oki:

 

Czy to coś zmieni? Nadal będzie pytanie co jest kolizją a co nie. Jak ktoś złośliwie porysuje kluczem drzwi i je pomalujemy to co? Miernik pokaże swoje, ale trudno mówić o kolizji. Podobnie z malowaną maską, którą poobijały kamienie. A czy jak na parkingu lekko coś zahaczę, ale porysuje blachę to co?

 

Tak naprawdę, najwięcej zależy od kupujących. Wiadomo, kupując używane, trzeba się liczyć z tym, że mogło być coś uszkodzone, tak samo jakieś naprawy mechaniczne mogły być zrobione byle jak na najtańszych częściach. Jak długo ludzie będą kupować auta składane, byle jak naprawiane itd, to sprzedawcy będą takie oferować. Ja z założenia odrzucam ogłoszenia gdzie ktoś na siłę ukrywa nr. rejestracji, nie podaje vin'u itp - znaczy że ma coś do ukrycia. A jak powie, że tak, było coś robione - to nie odrzucam - lepiej wiedzieć co i jak było naprawione niż nadziać się na minę.

Napisano
21 godzin temu, zinger napisał(a):

Mogliby np dodać kategorie "bezkolizyjny" obok "bezwypadkowy" :oki:

Bezszkodowy lepiej.

 

Bo potem się okaże, zawijas wokoło polaru parkingowego to nie kolizja.

Napisano
Teraz, grogi napisał(a):

Bezszkodowy lepiej.

 

Bo potem się okaże, zawijas wokoło polaru parkingowego to nie kolizja.

 

Tylko, czemu to by mialo sluzyc? Czy zbita przednia szyba zlikwidowana z AC to juz szkoda? Albo porysowany zderzak, zbity reflektor, etc?

IMHO powinna byc jedynie odnotowywana szkoda calkowita, kiedy auto nie nadaja sie do naprawy...

 

Napisano
2 minuty temu, Maciej__ napisał(a):

 

Tylko, czemu to by mialo sluzyc? Czy zbita przednia szyba zlikwidowana z AC to juz szkoda? Albo porysowany zderzak, zbity reflektor, etc?

IMHO powinna byc jedynie odnotowywana szkoda calkowita, kiedy auto nie nadaja sie do naprawy...

 

 

Inaczej - wprowadzić u nas jak w niektórych krajach pojęcie szkody całkowitej finansowej i szkody całkowitej konstrukcyjnej. Stłuczenie dwóch lamp ledowych i wymiana zderzaka w starszym nowoczesnym aucie już opiera się o szkodę całkowitą finansową, ale po naprawie pojazd będzie w 100% sprawny. Natomiast szkoda całkowita konstrukcyjna oznacza odpalenie pirotechniki, naruszenie geometrii i wartość naprawy przekraczającą wartość samochodu. 

Napisano
6 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Tylko, czemu to by mialo sluzyc? Czy zbita przednia szyba zlikwidowana z AC to juz szkoda? Albo porysowany zderzak, zbity reflektor, etc?

IMHO powinna byc jedynie odnotowywana szkoda calkowita, kiedy auto nie nadaja sie do naprawy...

 

 

Szyba? Tak. Porysowany zderzak? Tak. Zbity reflektor - tak.

 

To jakiś syndrom sztokholmski, że tego dymania bronicie bardziej jak wolności... 

 

 

Napisano
Teraz, grogi napisał(a):

 

Szyba? Tak. Porysowany zderzak? Tak. Zbity reflektor - tak.

 

To jakiś syndrom sztokholmski, że tego dymania bronicie bardziej jak wolności... 

 

 

 

Ja niczego nie bronie, zwyczajnie uwazam, ze to przerost formy nad trescia...

Tzn w teorii to moze i byloby super, ale w praktyce srednio sobie wyobrazam ;]

Napisano

Bo zamiast pisać czy wypadek czy szkoda, wpisać całą historię auta. Wszelkie uszkodzenia jakie się znajdzie w aucie.

Reflektor zamiennik?\Wpisać

Szyba zamiennik, wpisać.

Lakier  niefabryczny, wpisać.

A nie, człowiek jedzie czasami set kilometrów po perełkę a tam gniot.

I to nie zależnie od wartości auta.

 

To powinien być obowiązek a nie opcja.

 

Napisano
Godzinę temu, wladmar napisał(a):

Inaczej - wprowadzić u nas jak w niektórych krajach pojęcie szkody całkowitej finansowej i szkody całkowitej konstrukcyjnej. Stłuczenie dwóch lamp ledowych i wymiana zderzaka w starszym nowoczesnym aucie już opiera się o szkodę całkowitą finansową, ale po naprawie pojazd będzie w 100% sprawny. Natomiast szkoda całkowita konstrukcyjna oznacza odpalenie pirotechniki, naruszenie geometrii i wartość naprawy przekraczającą wartość samochodu. 

 

W PL w zasadzie w ogóle nie pojawia się to drugie pojęcie - w tym bez prawa do rejestracji. O finansową bardzo łatwo, ale zupełnie co innego, niż konstrukcyjna. Finansową już przerabiałem ;] 

Napisano
2 godziny temu, WaWeR napisał(a):

Bo zamiast pisać czy wypadek czy szkoda, wpisać całą historię auta. Wszelkie uszkodzenia jakie się znajdzie w aucie.

Reflektor zamiennik?\Wpisać

Szyba zamiennik, wpisać.

Lakier  niefabryczny, wpisać.

A nie, człowiek jedzie czasami set kilometrów po perełkę a tam gniot.

I to nie zależnie od wartości auta.

 

To powinien być obowiązek a nie opcja.

 

Zwłaszcza dla piątego właściciela, który może nie mieć pojęcia o historii auta i może go wcale nie interesować ;]

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.