Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Cały czas spada sprzedaż nowych aut

Featured Replies

Napisano

Od początku roku do końca sierpnia w Polsce sprzedano 156 279 nowych aut osobowych, o 6,3% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Sprzedaż od poczatku roku:

1. Toyota 19 852 aut, +3,9% więcej niż rok wcześniej, 12,7% udziału w polskim rynku

2. Skoda 18 327, -4,9%, 11,7% udz. w rynku

3. Opel 16 278, +9,9%, 10,4% rynku

4. Fiat 16 258, -2,5%, 10,4% rynjku

5. Ford 11 864, -11,4%, 7,6% rynku

6. Renault 10 747, -13,7%, 6,9% rynku

7. Peugeot 9 764, -10,8%, 6,3% rynku

8. Volkswagen 8 571 +9,5%, 5,5% rynku

9. Citroen 7 839 -19,6%, 5% rynku

10. Honda 6 200 -13%, 4% rynku.

W sierpniu został sprzedany w Polsce kolejny, trzeci od początku roku, egzemplarz samochodu marki Maybach.

Od początku roku kupiono w Polsce 24 284 aut dosatwczych, o 11,3% więcej niż w 2005 r.

1. Fiat 5 112, +3,2%, 21% udziału w rynku.

2. Renault 3 258, -52,5%

3. Volkswagen 2 934, -15,4%

4. Ford 2 369, +10,9%

5. Peugeot 1 720, +22,4%,

6. Mercedes 1 549, -13%

7. Opel 1 509, +2,4%

8. Citroen 1 481, +42,5%

9. Intrall 874, -23,7%

10. Kia 854, +11,3%

Źódla: SAMAR i PAP

Napisano

albo auta sa za drogie albo zamało zarabiamy

pozatym kupując auto używane 1lub 2 letnie można zdeczko kasy zaoszczędzić.

Napisano
  • Autor

> albo auta sa za drogie albo zamało zarabiamy

> pozatym kupując auto używane 1lub 2 letnie można zdeczko kasy

> zaoszczędzić.

Jedno to mało zarabiamy, a drugie to spadek cen i ogromny wybór aut używanych.

Zamiast kupować nowe, ale drogie, małolitrażowe z full bieda wypasem zlosnik.gif

Ludzie kupują duże, wypasione, używane - ciezko znaleść cos w przyzwoitym stanie, ale widząć po znajomych, można ok.gif

Napisano

> 1. Toyota 19 852 aut, +3,9% więcej niż rok wcześniej, 12,7% udziału w

> polskim rynku

> 2. Skoda 18 327, -4,9%, 11,7% udz. w rynku

> 3. Opel 16 278, +9,9%, 10,4% rynku

> 4. Fiat 16 258, -2,5%, 10,4% rynjku

Ech, gdzie są czasy gdy liderem sprzedaży był fiat?

Ciekaw jestem czy marketingowcy we fiacie czytają takie zestawienia i czy mają jakiś pomysł na odzyskanie wiodącej pozycji.

Napisano
  • Autor

> Ech, gdzie są czasy gdy liderem sprzedaży był fiat?

> Ciekaw jestem czy marketingowcy we fiacie czytają takie zestawienia i

> czy mają jakiś pomysł na odzyskanie wiodącej pozycji.

podejrzewam ze segment cenowy Fiata (małych aut) opanowały używki i stad ten spadek

Napisano

> Ech, gdzie są czasy gdy liderem sprzedaży był fiat?

eee tam nie narzekaj zlosnik.gif jest dobrze grinser006.gif

Napisano

> Ech, gdzie są czasy gdy liderem sprzedaży był fiat?

> Ciekaw jestem czy marketingowcy we fiacie czytają takie zestawienia i

> czy mają jakiś pomysł na odzyskanie wiodącej pozycji.

Mi się wydaje że teraz fiat sprzedaje mniej aut, ale wyższej klasy, więc może kasa ta sama. Ale przydało by się im już coś zamias sejka ok.gif

Napisano

> eee tam nie narzekaj jest dobrze

Mnie tam akurat wisi, czy fiat w ogóle coś sprzedaje czy nie. Ja bym ich produktu i tak nie kupił. Miałem, wiem jak to wygląda, dziękuję.

Natomiast dziwi mnie że nie próbują agresywnie walczyć o sprzedaż?

Napisano

> Natomiast dziwi mnie że nie próbują agresywnie walczyć o sprzedaż?

zatem teraz mają motywację i pole do popisu wink.gif

Napisano

> Ech, gdzie są czasy gdy liderem sprzedaży był fiat?

> Ciekaw jestem czy marketingowcy we fiacie czytają takie zestawienia i

> czy mają jakiś pomysł na odzyskanie wiodącej pozycji.

hmm.gif

W jakim celu mają cokolwiek odzyskiwac hmm.gif

IMHO lepiej wychodzą na sprzedaży Pand na zachodzie , niż u nas.Niepokojące jest tylko to że za pare lat z swieca.gif świecą przyjdzie szukać kupującemu krajowego,bezwypadkowego, serwisowanego pojazdu.

Napisano

> zatem teraz mają motywację i pole do popisu

Gdyby Fiat chciał się zmotywować, wystarczyłoby posłuchać opinii użytkowników ich samochodów o ASO. I już mieliby roboty że hej.

zlosnik.gif Przy poprawie jakości i standardu obsługi klientów.

Napisano

> Od początku roku do końca sierpnia w Polsce sprzedano 156 279 nowych

> aut osobowych, o 6,3% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego

> roku.

> Sprzedaż od poczatku roku:

Ciekawe jaki procent tych samochodów został zakupiony że tak powiem prywatnie a ile na firmę. Wiem że w przypadku małych firm rozróznienie nie jest ścisłe ale zasanawam sie jaki udzial w rynku maja duże firmy kupujące np kilkadziesiąt samochodó riocznie.

Delco

Napisano

> Mnie tam akurat wisi, czy fiat w ogóle coś sprzedaje czy nie. Ja bym

> ich produktu i tak nie kupił. Miałem, wiem jak to wygląda,

> dziękuję.

> Natomiast dziwi mnie że nie próbują agresywnie walczyć o sprzedaż?

fiat 500 powinien poprawic statystyke..

chyba ze bedzie za drogi sick.gif

Napisano

> Gdyby Fiat chciał się zmotywować, wystarczyłoby posłuchać opinii

> użytkowników ich samochodów o ASO. I już mieliby roboty że hej.

> Przy poprawie jakości i standardu obsługi klientów.

Zmiana klaksonu na gwarancji w UNO 1 godzina 40 minut na podnośniku - to się nazywa "szanowanie"pracy. I jeszcze wiele takich numetrów np zmiana regulatora NAPIĘCIA alternatora - 3 dni w serwisie.

NIGDY WIĘCEJ FIATA.

Delco

Napisano

> fiat 500 powinien poprawic statystyke..

> chyba ze bedzie za drogi

Obawiam się że będzie (a może to i lepiej). Fiat raczej pozycjonyje ten samochód powyżej pandy - ot taki miły, trochę szpanerski, samochód do miasta dla żony...

Ale za to nawet podstawowa wersja ma podobno być wypasiona smile.gif

Ł.

Napisano

Myśle,że Fiat robi interesujące samochody : kolejne wersje Punt aż do Grande, Cien/Seicento, Panda, Albea (kiedyś Siena). Teraz mają się pokazac nowe Bravo i Brava. Dla bogatszych są Cromy. Niby każdy może cos dla siebie znaleźć. Wadą są oczywiście ceny - wydaje mi się,ze Seie są za drogie w stosunku do tego jakie są - małe i niezbyt szybkie. Podobnie Pandy. Autka te są niestety ciasne, zbyt duża ilość obudów, plastików, zabiera miejsce kierującemu (konsola przednia Pandy była powodem, że nie kupiłem tego ładnego przecież auteczka - nie miałem gdzie włożyć nóg).

Smutnym faktem jest to,że nawet Fiaty w nowych wersjach ciągle drożeją - O ile Punto ma cenę powiedzmy do przyjecia to Grande już zaczyna być za drogie. Powstające nowe wersje stają się coraz "bogatsze " (i w sumie nie chodzi o wyposażenie) a więc i droższe. A chcacy kupić taniego nowego Fiata, staje przed problemem wyższej ceny.

Napisano

a jak ma nie spadac?

po pierwsze, bylem ostatnio w kilku salonach roznych marek i nie zauwazylem jakiegos strasznego zainteresowania mna jako kupujacym.

po drugie. wiekszosc producentow chyba sie pogodzila z malejaca sprzedaza samochodow w polsce. praktycznie w kazdym salonie mieli maksymalnie 1-2 samochody konkretnego modelu (a nie szukalem najdrozszego samochodu) a czes oczekiwania - wiadomo. dla porownania, jak kupowalem poprzedni samochod to wybieralem z okolo 10-15 juz dostepnych w polsce.

Napisano
  • Autor

> a jak ma nie spadac?

> po pierwsze, bylem ostatnio w kilku salonach roznych marek i nie

> zauwazylem jakiegos strasznego zainteresowania mna jako

> kupujacym.

> po drugie. wiekszosc producentow chyba sie pogodzila z malejaca

> sprzedaza samochodow w polsce. praktycznie w kazdym salonie

> mieli maksymalnie 1-2 samochody konkretnego modelu (a nie

> szukalem najdrozszego samochodu) a czes oczekiwania - wiadomo.

> dla porownania, jak kupowalem poprzedni samochod to wybieralem z

> okolo 10-15 juz dostepnych w polsce.

to ze mało mają na składzie, to fakt - nie ma praktycznie wyboru

dobrze jak auto, które klient chce, jest w Polsce, wtedy mogą sprowadzić od innego dilera

Napisano

> to ze mało mają na składzie, to fakt - nie ma praktycznie wyboru

> dobrze jak auto, które klient chce, jest w Polsce, wtedy mogą

> sprowadzić od innego dilera

moze zlie sie wyrazilem

nie to ze w kazdym salonie do wyboru mieli 1-2 samochody, tylko w calej polsce.

a to juz nie do przyjecia.

a naprzyklad na takiego civica to mi krzykneli czas oczekiwania okolo 2 mies pad.gif

Napisano

> a naprzyklad na takiego civica to mi krzykneli czas oczekiwania okolo

> 2 mies

To i tak krótko frown.gif. Honda w polsce ma spory problem - wszystkie samochody sprzedają się "na pniu" i gdyby więcej do Polski przychodziło to by więcej sprzedali. Ale centrala traktuje Polskę jak traktuje i przydziały samochodów tutaj sa małe.. Ale też sytuachja jest taka że Hondy w Polsce są sporo tańsze niż w innych krajach Europy i nie zależy im tak bardzo na tym rynku frown.gif

Ł.

Napisano

> Ciekawe jaki procent tych samochodów został zakupiony że tak powiem

> prywatnie a ile na firmę. Wiem że w przypadku małych firm

> rozróznienie nie jest ścisłe ale zasanawam sie jaki udzial w

> rynku maja duże firmy kupujące np kilkadziesiąt samochodó

> riocznie.

W tej chwili firmy "robią" około 30% sprzedaży nowych samochodów.

Natomiast nie wiadomo, jaką część z tych firm stanowią... sami dealerzy. Bo przecież zarejestrowane "demo" w salonie to też sprzedany samochód nakręcający statystykę grinser006.gif

Każdy dealer musi mieć jeden jeżdżący egzemplarz każdego modelu, średnia sieć dealerska w Polsce (mowa o jednej marce) to 60-80 punktów dealerskich spineyes.gif

Napisano
  • Autor

> moze zlie sie wyrazilem

> nie to ze w kazdym salonie do wyboru mieli 1-2 samochody, tylko w

> calej polsce.

> a to juz nie do przyjecia.

> a naprzyklad na takiego civica to mi krzykneli czas oczekiwania okolo

> 2 mies

to i tak szybko

do niedawna chyba tzra było pól roku czekać

jak pytałem o Corolle, to mówili ze 2-3 miesiące zlosnik.gif

Napisano

Wczoraj bylem w Auto-Hicie w tychach kupowalem dywaniki do auta ,ale przed kupnem pochodzilem troche po salonie ok 30 min.! Myslicie ze ktos podszedl z obslugi cos zaproponowal ,zapytal hehe.gif ABSOLUTNIE .!!! to ja sie w koncu zapytalem siedzac w grande Punto gdzie sie otwiera bagaznik wpysk.gif Gosciu nawet czterech liter nie podniosl tylko krzyknal przez caly salon ,,NA DESCE JEST PRZYCISK" hehe.gifhehe.gifhehe.gifI co tu szukac winnych jak sami sprzedajacy nie dorosli do obslugi potencjalnych klientow !siedza jeszcze w glebokiej komunie sciana.gifrotfl.gifrotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

Napisano

> Wczoraj bylem w Auto-Hicie w tychach kupowalem dywaniki do auta ,ale

> przed kupnem pochodzilem troche po salonie ok 30 min.! Myslicie

> ze ktos podszedl z obslugi cos zaproponowal ,zapytal

> ABSOLUTNIE .!!! to ja sie w koncu zapytalem siedzac w grande

> Punto gdzie sie otwiera bagaznik Gosciu nawet czterech liter

> nie podniosl tylko krzyknal przez caly salon ,,NA DESCE JEST

> PRZYCISK" I co tu szukac winnych jak sami sprzedajacy nie

> dorosli do obslugi potencjalnych klientow !siedza jeszcze w

> glebokiej komunie

bo tego dealera nalezy omijac szeroim lukiem waytogo.gif

Napisano

> bo tego dealera nalezy omijac szeroim lukiem

Z tego co wiem to szczyca sie ze sa najlepszym dealerem FIUTA w polsce sciana.gifsciana.gifsciana.gifno.gifhehe.gif

Napisano

> bo tego dealera nalezy omijac szeroim lukiem

boje sie ze to coraz bardziej tyczy sie nie tylko tego dealera i nie tylko tej marki

Napisano

> a naprzyklad na takiego civica to mi krzykneli czas oczekiwania okolo

> 2 mies

Ja na byle Fabie czekalem 6 tygodni 270635636-JUMP2.gif

No ale sobie zazyczylem a to dwukolorowe wnetrze, a to tempomat, a to dodatkowe glosniki hahaha.gif

Wygladalo to tak, ze bylem u dilera podpisywac umowe w piatek i tego samego dnia (nie czekajac na zaliczke nawet! zaplacilem przelewem pozniej) zlozyli zamowienie do fabryki - robia to podobno zawsze w piatki.

Na "z placu" - tj. nie ich placu, ale z tych dostepnych na terenie PL - bym czekal 2-3 tyg. Nie spieszylo mi sie, tym bardziej, ze zadnego dodatkowego rabatu za "z placu" nie dawali.

Napisano

> Wczoraj bylem w Auto-Hicie w tychach kupowalem dywaniki do auta ,ale

> przed kupnem pochodzilem troche po salonie ok 30 min.! Myslicie

> ze ktos podszedl z obslugi cos zaproponowal ,zapytal

> ABSOLUTNIE .!!! to ja sie w koncu zapytalem siedzac w grande

> Punto gdzie sie otwiera bagaznik Gosciu nawet czterech liter

> nie podniosl tylko krzyknal przez caly salon ,,NA DESCE JEST

> PRZYCISK" I co tu szukac winnych jak sami sprzedajacy nie

> dorosli do obslugi potencjalnych klientow !siedza jeszcze w

> glebokiej komunie

Ciekawostka. Czytając Twój opis myślałem że piszesz o Carserwisie, warszawskim dealerze Fiata - klient chodzący po salonie jest dla nich niewidzialny. Jak kiedyś z ciekawości chciałem zrobić jazdę próbną Pandą, to gość który musiał ze mną jechać był ewidentnie obrażony na cały świat i na mnie.

Zresztą i tak bym Pandy nie kupił -miałem SC i od tej pory serdecznie dość produktów z Bielska/Tych/Turynu.

Napisano

> Z tego co wiem to szczyca sie ze sa najlepszym dealerem FIUTA w

> polsce

to nie wiele wiesz sick.gif

moze sobioe takimi haslami chca poprawic samopoczucie hahaha.gif

to odawna jest w prywatnych rekach i z fiatem ma tyle wspolnego co np. ganinex... czy kazdy inny dealer fiata

Napisano

> Ja na byle Fabie czekalem 6 tygodni

> No ale sobie zazyczylem a to dwukolorowe wnetrze, a to tempomat, a to

> dodatkowe glosniki

> Wygladalo to tak, ze bylem u dilera podpisywac umowe w piatek i tego

> samego dnia (nie czekajac na zaliczke nawet! zaplacilem

> przelewem pozniej) zlozyli zamowienie do fabryki - robia to

> podobno zawsze w piatki.

> Na "z placu" - tj. nie ich placu, ale z tych dostepnych na terenie PL

> - bym czekal 2-3 tyg. Nie spieszylo mi sie, tym bardziej, ze

> zadnego dodatkowego rabatu za "z placu" nie dawali.

no wlasnie ja na bylefabie czekalem jesli dobrze pamietam 5 dni. ale bylo to w 2003 roku i na samochody? znajdujace sie juz w kraju proponowali lepsza cene.

Napisano

Mam trochę ogląd sytuacji od drugiej strony:

1) Samochodów do odbioru od ręki nie ma, bo dealer musi za nie zapłacić importerowi zanim je sprzeda... zresztą "nadziały" samochodów na Polskę znacznie się skurczyły i wcale nie jesteśmy rynkiem priorytetowym (jak bywaliśmy traktowani w 1999 roku na przykład). Ale z drugiej strony, samochód kupuje się co parę lat (nowy!) i naprawdę poczekać 2 miesiące to nie jest żaden problem (sam czekałem 3 miesiące w 2003 roku). Bardziej dziwią mnie osoby, które wpadają do salonu "kupić, teraz, już!", nie ważne że kolor sraczkowaty, nie ważne że zamiast ABS są na przykład alufelgi, brać, brać, teraz, teraz screwy.gif

2) Nastawienie sprzedawców. Dobry sprzedawca od razu widzi "klienta" i umie go odróżnić od "oglądacza". Nie ma ma siły - nikt w Polsce nie kupuje samochodu pod wpływem impulsu (jak batonik w supermarkecie), tylko przychodzi do salonu z podjętą decyzją. Z drugiej strony - pensje sprzedawców się kurczą, a jeśli mają kasę od sprzedanej sztuki, to już w ogóle jest dramat. Przykład sprzed kilkunasu miesięcy z Białegostoku - sprzedawca w salonie popularnej marki wyciągał 800 zł netto, ale pracodawca narzucił na niego obowiązek kupienia sobie garnituru raz na kwartał.

Napisano
  • Autor

To ja opowiem moje doświadczenie z zakupu Chevroleta

Sprzedawca chyba od razu poznał, ze klientela poważna przyszła, bo zainteresował się nami natychmiast po wejsciu - pewnie dlatego, że przyszedłem z żoną zlosnik.gif

Było oglądanie, prezentowanie, jazda próbna itd.

Żona wybrała kolor, ja silnik, a że na miejscu nie było takiego auta, to sprowadzali mi je ponad 2 tyg. od innego dilera. Problem nie tylko z transportem, ale i z kasą, bo za auto dilerzy płacą i musieli sie rozliczyć. Praktycznie sprowadzenie auta, którego nie ma w Polsce, jest niemożliwe, bo statki rzadko pływają z Korei zlosnik.gif

A gwóźdź programu, to była rejestracja auta. Okazało się po złożeniu wniosku, że na Białołęce w Wawie tablice odbiera się po 10-14 dniach. Dopiero pisemko do p. naczelnik przyspieszyło sprawę.

Pytałem w Toyocie, to na Corollę jakąkolwiek trzeba czekać 2-3 miesiące.

Napisano

Bardziej dziwią mnie

> osoby, które wpadają do salonu "kupić, teraz, już!", nie ważne

> że kolor sraczkowaty, nie ważne że zamiast ABS są na przykład

> alufelgi, brać, brać, teraz, teraz

Wiesz, coraz więcej jest ludzi, dla których samochód jest narzędziem pracy potrzebnym na codzień , a nie tylko do weekendowych wyjazdów. Więc jeżeli już uda im się sprzedać poprzedni samochód (nie takie proste), bądź ktoś im go ukradnie, to jak najszybciej chcą mieć coś w zamian. A jeżeli samochód jest w kraju, to naprawdę nie rozmumiem jak nie można zorganizować jego dostawy w ciągu tygodnia. Żeby było jasne - nie winię tu tylko dealerów, możliwe że dużą część odpowiedzialności za tę sytuację ponosi importer.

> nikt w

> Polsce nie kupuje samochodu pod wpływem impulsu (jak batonik w

> supermarkecie), tylko przychodzi do salonu z podjętą decyzją.

tu się nie zgodzę - IMHO większość ludzi własnie w salonach dokonuje ostatecznej decyzji dotyczącej modelu i wyposażenia. Tych, którzy najpierw spędzają tygodnie na porówynywaniu danych technicznych i opini w sieci jest najwyżej kilka procent.

Napisano

Kupowałem (a raczej próbowałem kupić) samochód w czasach "walki o klienta".

1. Totalna olewka w większości salonów - musiałem się prosić o podanie jakichkolwiek informacji - tak skomplikowanych jak np..................cena

2. Kupując samochód 5 lat temu dostałem gratis parę naprawdę cennych rzeczy a teraz nie zaproponowali mi NIC (mimo znacznie wyższej ceny)

3. Zamówiony samochód miał być "z łaski" za 3 miesiące

4. Zamówiłem w/w samochód i po 5 miesiącach (kiedy położyłem na tym laskę) pan sprzedawca był łaskaw zadzwonić z tekstem "jest dla pana samochód ale droższy i bez radia bo promocja się skończyła"

Słowem - żenada. Ani koloru wybrać, ani wyposażenia, ani................samego samochodu.

Napisano

> Myśle,że Fiat robi interesujące samochody

Doblo Family 7 os.

Silniki jakie chcesz.

Konkurencja w tym segmencie: Caddy, Berlingo, Partner, Kangoo nie ma nic takiego.

Napisano
  • Autor

> Kupowałem (a raczej próbowałem kupić) samochód w czasach "walki o

> klienta".

> 1. Totalna olewka w większości salonów - musiałem się prosić o

> podanie jakichkolwiek informacji - tak skomplikowanych jak

> np..................cena

Ostatnio w salonie Toyoty musiałem oderwać jednego sprzedawcę od jedzienia pizzy - siedzieli całą trójką w kanciapie i nie raczyli sie zainteresować klientem zlosnik.gif

Zero upustów, a auto za 2-3 miesiące - zrezygnowałem.

> 2. Kupując samochód 5 lat temu dostałem gratis parę naprawdę cennych

> rzeczy a teraz nie zaproponowali mi NIC (mimo znacznie wyższej

> ceny)

Taraz tak to tylko chyba w Chevrolecie biglaugh.gif

Napisano

> 1. Totalna olewka w większości salonów - musiałem się prosić o

> podanie jakichkolwiek informacji - tak skomplikowanych jak

> np..................cena

No popatrz, a ja jakoś nigdy nie mam takich problemów.

> 2. Kupując samochód 5 lat temu dostałem gratis parę naprawdę cennych

> rzeczy a teraz nie zaproponowali mi NIC (mimo znacznie wyższej

> ceny)

To zrozumiałe - dealerzy sprzedają mało, to mają mało kasy na bonusy.

> 3. Zamówiony samochód miał być "z łaski" za 3 miesiące

Nie z łaski, tylko jeśli trzeba zamówic daną kompletację do produkcji (czyli nie ma konkretnego egzemplarza w takim kolorze i z takim wyposażeniem) to tyle własnie trwa i kropka.

Chciałem też wszystkim przypomnieć, że rosnące listy wyposażenia dodatkowego "komplikują" dostawy. To znaczy, 10 lat temu dany model można było skompletowac na 30-40 sposobów (wersje silnikowego razy warianty wyposażenia razy kolory), dziś już "byle" Octavię II da się skompletować na 200 sposobów).

> 4. Zamówiłem w/w samochód i po 5 miesiącach (kiedy położyłem na tym

> laskę) pan sprzedawca był łaskaw zadzwonić z tekstem "jest dla

> pana samochód ale droższy i bez radia bo promocja się skończyła"

Zamówiłem autko w ostatnich tygodniach lutego 2003, miało być 1 maja. W kwietniu telefon, że właśnie klient odpuścił, tyle że nie ma ABS, ale jest dopłata za metalik. Nie, dziękuję, poczekam. 15 maja odbiór samochodu.

Napisano

No ostatnio przerabiałem procedurę "wybór i zakup auta".

Porównanie cenników i konfiguracji to była mrówcza praca przy komputerze i w internecie.

I tylko to potem nas ratowało od totalnej niekompetencji sprzedawców. Jeżeli przychodzący klient wie więcej od sprzedawcy o ofercie, to chyba ktoś "nie odrobił lekcji"?

Z salonu peugeota dosłownie uciekaliśmy zygzakując gęsto.

Podczas jazdy próbnej na większość pytań miły pan odpowiadał "nie jestem pewien, muszę się upewnić w cenniku". Przy pytaniach o kredyt polegli wszyscy pracownicy. A gdy okazało się, że chcą nam wcisnąć auta wystawowe "bo na nowe długo się czeka" to wyszliśmy. Znajomi kupujący i serwisujący peugeota wolą dojeżdżać 50 km do Tych. I wcale im się nie dziwię.

Renault: nieznajomość cenników. Dopiero trzeci sprzedawca był w stanie poprawnie skalkulować cenę z zadanym wyposażeniem i wersją silnikową ("bo wie pan, to jest nowy cennik").

Suzuki: wszystko świetnie, tylko problemy z jazdą próbną a tak poza tym to salon mały i tylko 1 osoba pracuje.

Honda: pani która odebrała telefon nie wiedziała NIC. Każde moje pytanie powtarzała innej osobie i przekazywała później informację. Ten "głuchy telefon" znudził mi się po około 10 minutach "rozmowy".

Toyota: brak problemu z czymkolwiek. Jazdy próbne. Kompetentna obsługa rzeczywiście doradzająca. Nawet udało nam się w niecały miesiąc od złożenia zamówienia odebrać wybraną wersję, wraz z formalnościami i kredytowymi i w wydziale komunikacji. Podobnie przy ubezpieczeniu auta, szybko gładko i przyjemnie.

Miły serwis posprzedażny - nie z cyklu "kupiłeś frajerze to spadaj". I oby ten stan się utrzymał...

Napisano

Paradoksalnie uwazam, ze stan rzeczy jaki mamy aktualnie, w ktoryms momencie otworzy oczy rzadzacym, importerom, dielerom. Potencjalni klienci juz wiedza czego chca, nie chca sie zapozyczac w bankach, po znajomych, wiedza jaka cena wiaze sie z zakupem nowego samochodu /utrata wartosci, koszty ASO/. Wybieraja uzywany samochod. Czysta kalkulacja.

A co maja do gadania rzadzacy? Brak stabilnej sytuacji, w dalszym ciagu nie wiesz czy jutro bedziesz mial do czego wracac, do pracy; zero zainteresowania potencjalnymi inwestorami w naszym kraju, infrastruktura pod psem. Klasycznie - od wyborow do wyborow zajmuja sie sprawami, ktore na kilometr smierdza "kielbasa wyborcza".

Importerzy? Dlaczego ceny w krajach europejskich potrafia byc nizsze na nowe samochody? Ktos mi zaraz powie, ze wiaze sie to ze standardowym wyposazeniem? Moze niektorzy woleliby kupic samochod nowy, taniej, tylko z poduchami i ABSem bez zadnych elektrycznych gadgetow? Sporo tego typu tematow pojawialo sie, i pojawia w necie, na Interii Motoryzacji...

Ludzie zmadrzeli, teraz czas na politykow 270751858-jezyk.gif

I jeszcze moze na zakonczenie inna kwestia: napewno jest tez grupa uzytkownikow samochodow, ktorzy po prostu nie widza dla siebie nowej alternatywy samochodu. A jesli juz widza staje sie ona finansowo nieosiagalna. Nowe samochody nie maja juz duszy, tych z dusza zostalo niewiele... tania, tandetna masowka.

Chwile bym jeszcze mogl sie rozpisac, powiazac w szczegoly, ale... nie bede juz nikogo nudzil. Mysle, ze po tych kilku slowach moich - kto sie mialby ze mna zgodzic, sie zgodzi, a kto nie - to nie. Ot cala filozofia.

Z pozdrowieniem.

Napisano

> Mam trochę ogląd sytuacji od drugiej strony:

> 1) Samochodów do odbioru od ręki nie ma, bo dealer musi za nie

> zapłacić importerowi zanim je sprzeda... zresztą "nadziały"

> samochodów na Polskę znacznie się skurczyły i wcale nie jesteśmy

> rynkiem priorytetowym (jak bywaliśmy traktowani w 1999 roku na

> przykład). Ale z drugiej strony, samochód kupuje się co parę lat

> (nowy!) i naprawdę poczekać 2 miesiące to nie jest żaden problem

> (sam czekałem 3 miesiące w 2003 roku). Bardziej dziwią mnie

> osoby, które wpadają do salonu "kupić, teraz, już!", nie ważne

> że kolor sraczkowaty, nie ważne że zamiast ABS są na przykład

> alufelgi, brać, brać, teraz, teraz

Tu się zgadza ok.gif

> 2) Nastawienie sprzedawców. Dobry sprzedawca od razu widzi "klienta"

> i umie go odróżnić od "oglądacza". Nie ma ma siły - nikt w

> Polsce nie kupuje samochodu pod wpływem impulsu (jak batonik w

> supermarkecie), tylko przychodzi do salonu z podjętą decyzją. Z

> drugiej strony - pensje sprzedawców się kurczą, a jeśli mają

> kasę od sprzedanej sztuki, to już w ogóle jest dramat. Przykład

> sprzed kilkunasu miesięcy z Białegostoku - sprzedawca w salonie

> popularnej marki wyciągał 800 zł netto, ale pracodawca narzucił

> na niego obowiązek kupienia sobie garnituru raz na kwartał.

Tu się nie zgadza. Zrobiłem ostatnio objazd z moim śfagrem, bo mu sie Fabia po 5-ciu latach znudziła i postanowił kupić sobie nowy wóz. Ma kasę, to co sobie będzie żałował. A wziął mnie na przyczepkę, bo wie, że lubię samochody cool.gif.

Poza salonami Toyoty i Chevroleta (niech będzie DU) wszędzie zlewka na zasadzie "po coś pan tu przyszedł). Handlowiec Toyoty nie był nachalny, służył swoją wiedzą i mówił prawdę jak się go o coś spytało (np. o ceny przeglądów). Reszta to ściemniacze. W Forda w ogóle do mnie nikt nie podszedł, trzeba było się "dopytywać". Więc to rozróżnianie kto jest pytacz kto kupiec to coś tym handlowcom nie wychodzi.

I z tym impulsem to też nie do końca. Fakt, że teraz to może nie. Ale 4 lata temu mój wuj pojechał z 3-letnim Clio na przegląd i wyjechał Laguną. Czego później potem bardzo żałował, ale nie ważne. W każdym razie był impuls? zlosnik.gif

Napisano

> No ostatnio przerabiałem procedurę "wybór i zakup auta".

> Porównanie cenników i konfiguracji to była mrówcza praca przy

> komputerze i w internecie.

> I tylko to potem nas ratowało od totalnej niekompetencji sprzedawców.

> Jeżeli przychodzący klient wie więcej od sprzedawcy o ofercie,

> to chyba ktoś "nie odrobił lekcji"?

calkowicie sie zgadzam

jesli przed pojsciem do salonu troche sie posiedzi nad lista wyposazenia roznych wersii, to taka totalna niewiedza sprzedawcy bardzo odpycha.

Napisano

Ja na obsluge w salonach nigdy nie narzekalem... oczywiscie byly wyjatki, jak kupowalem Pandziocha to sie musialem troche nachodzic bo kredytu (na 30% wartosci auta) nikt nie chcial dac jezeli dochod (spory, udokumentowany i ciagly) byl z umowy o dzielo. Ale jak juz sie znalazl dealer ktory byl chetny do rozmowy to sie okazalo ze wszystko mozna. Poniewaz samochod mialbyc ponad standard wyposazenia oferowany wtedy przez Fiata trzeba bylo zamawiac albo szukac. Poszukali i znalezli ze wlasnie tego dnia kiedy przyszedlem do salonu kupic samochod z fabryki ma zjechac dokladnie to czego chce tyle ze metalku (co akurat nie robilo problemu biglaugh.gif). Tak wiec na obsluge dilerska nie narzekalem i nie narzekam.

Natomiast to co boli mnie najbardziej w przypadku mlodego samochodu (ktory kupilem jako nowy) to kwestia ubezpieczenia... spadek wartosci w ubezpieczalni jest tak ogromny ze finansowo nie ma sensu kupowac nowego samochodu a co dopiero z dodatkowym wyposazeniem. W/g jakis rant.gif magicznych ksiazek Eurotaks czy innych wycen ubezpieczyciel bierze wartosc samochodu z wyposazeniem podstawowym i juz. Ubezpieczyc dodatki to sztuka... mnie to wyleczylo jak na razie z zakupu nowego samochodu moich marzen biglaugh.gif bo w samych dodatkach do nowego samochodu doplacam 10k pln ktore po roku wyparowuja. Oczywiscie dostac podobny z podobnym wyposazeniem za kwote np z AC jest nierealne... Kupujac nowy samochod nie mysle ze ile go sprzedam, ale w przypadku szkody calkowitej chcialbym nabyc podobny, w podobnym stanie o podobnym przebiegu - mission impossible.

Napisano

> Ja na obsluge w salonach nigdy nie narzekalem... oczywiscie byly

> wyjatki, jak kupowalem Pandziocha to sie musialem troche

> nachodzic bo kredytu (na 30% wartosci auta) nikt nie chcial dac

> jezeli dochod (spory, udokumentowany i ciagly) byl z umowy o

> dzielo. Ale jak juz sie znalazl dealer ktory byl chetny do

> rozmowy to sie okazalo ze wszystko mozna. Poniewaz samochod

> mialbyc ponad standard wyposazenia oferowany wtedy przez Fiata

> trzeba bylo zamawiac albo szukac. Poszukali i znalezli ze

> wlasnie tego dnia kiedy przyszedlem do salonu kupic samochod z

> fabryki ma zjechac dokladnie to czego chce tyle ze metalku (co

> akurat nie robilo problemu ). Tak wiec na obsluge dilerska nie

> narzekalem i nie narzekam.

> Natomiast to co boli mnie najbardziej w przypadku mlodego samochodu

> (ktory kupilem jako nowy) to kwestia ubezpieczenia... spadek

> wartosci w ubezpieczalni jest tak ogromny ze finansowo nie ma

> sensu kupowac nowego samochodu a co dopiero z dodatkowym

> wyposazeniem. W/g jakis magicznych ksiazek Eurotaks czy innych

> wycen ubezpieczyciel bierze wartosc samochodu z wyposazeniem

> podstawowym i juz. Ubezpieczyc dodatki to sztuka... mnie to

> wyleczylo jak na razie z zakupu nowego samochodu moich marzen

> bo w samych dodatkach do nowego samochodu doplacam 10k pln ktore

> po roku wyparowuja. Oczywiscie dostac podobny z podobnym

> wyposazeniem za kwote np z AC jest nierealne... Kupujac nowy

> samochod nie mysle ze ile go sprzedam, ale w przypadku szkody

> calkowitej chcialbym nabyc podobny, w podobnym stanie o podobnym

> przebiegu - mission impossible.

Dlatego dobrze jest jeśli oferowany samochód ma w wersji podstawowej wszystko co nas interesuje z wyposazenia. Wtedy nie ma tych problemów z ubezpieczeniem a i utrata wartości jest mniejsza (nikt na rynku wtórnym nie dopłaci wiele za szyberdach, radio firmowe czy nawet za klimatyzację).

Ł.

Napisano

sie calkowicie zgadzam, tyle ze np Grande Punto (bo o nim myslalem) w wersj Energy + dodatki bardziej mi lezy niz wersja Sport ktora ma czesc z tych dodatkow (jest drozsza niz wszystkie moje dodatki do Energy) a nie ma kilku dodatkow ktore sa w pakietach do Energy... no i wersja sport kosztuje 2x tyle co active ktora jest podstawowa biglaugh.gif bledne kolo

Napisano

i bardzo dobrze...

konkurencja jeszcze nigdy nie zaszkodziała kupującym zlosnik.gif

Napisano

> Gosciu nawet czterech liter

> nie podniosl

A po co miał podnosić? I tak nie chciałeś kupić zlosnik.gif

Napisano

> A po co miał podnosić? I tak nie chciałeś kupić

po to, ze to jest jego praca. z kolei nie jest jego praca z pierwszego wejrzenia oceniac kto przyszedl kupic samochod teraz, kto przyszedl poogladac, ale planuje zakup po powiedzmy pol roku, a kto przyszedl poprostu posiedziec w nowym samochodzie, bo jego przez najblizsze pare lat nie bedzie na cos takiego stac, ale jesli sprzedawca oleje takiego czlowieka, to sa bardzo male szanse, ze pozniej, majac kase czlowiek przyjdzie do tego salonu.

ot taka filozofia sprzedazy

Napisano

czego tutaj oczekiwać od ludzi, skoro mi dziś po raz drugi chcieli ukraść samochód, drugi raz w ciągu miesiąca, rozwalili połowę środka i znowu naprawa 5tys zł sick.gif nie wspominając już o wandalach klnie.gif

mam nowy samochód od lutego, a wszystko wskazuje że do końca roku z przyczyn osób trzecich koszty naprawy, lakierowania itp. przekroczą 15tys zł crazy.gif

po 4. euro/funt spada w dół a ceny jakoś za tym nie spadają, przynajmniej ja nic o tym nie szłyszałem

a tak pozatym, tytułem komentarza, jeśli ktoś szuka bezwypadkowego to niech nie szuka w używanych

taka prawda, może smutna dla portfela

całe szczęście, że jeszcze im się nie udało go ukraść

Napisano

A ja od strony kupującego:

Masz rację nikt (lub mało kto) kupuje auto pod wpływem impulsu, ale w związku z tym:

1. Jeśli za samochód mam zapłacić więcej/tyle samo/ 5 % mniej (niepotrzebne skreślić) niż na zachodzie to przy moich zarobkach będę w zakupach bardziej wybredny od Anglika/Niemca.

2. Będę oczekiwał od sprzedającego odpowiedniego miłego traktowania nawet jak przyjdę tylko pooglądać - w salonie fiata chyba panowie chyba nie umieli rozpozać kupującego od oglądacza jak piszesz bo 2-krotnie kupiłem samochód gdzie indziej mimo, że pierwotnie zamierzałem kupić właśnie tam.

3. Wiedzy na temat oferowanego produktu i jego serwisowania w ramach gwarancji oraz ubezpieczenia- to już jest żenada, bo nie tylko, ja ale nawet moi znajomi potwierdzają, że po połgodzinnej lekturze netu zagina się większość sprzdawców dowolnych marek.

4. Umożliwienia jazdy próbnej - od pół roku, próbóje odbyć jazdę próbną w salonach Suzuki ("aktualnie nie mamy zarejestrowanej Liany" powiedział pan po raz pierwszy jak był jeszcze snieg i tak mówi do dziś), Fiat, Skoda (nie ma samochodów z silnikami disla) a nie kupię samochodu za 60kpln w ciemno.

4. Czasy oczekiwania i specyfikacje z jakimi przychodzą auta to już inna bajka - (nikt oprócz Suzuki i Fiata nie gwarantował, wyposażenia i ceny) za to bardzo precyzyjnie wskazywał co migrozi jak nie będzę chciał odebrać samochodu którego nie zamówiłem

Napisano

> 2. Będę oczekiwał od sprzedającego odpowiedniego miłego traktowania

> nawet jak przyjdę tylko pooglądać - w salonie fiata chyba

> panowie chyba nie umieli rozpozać kupującego od oglądacza jak

> piszesz bo 2-krotnie kupiłem samochód gdzie indziej mimo, że

> pierwotnie zamierzałem kupić właśnie tam.

W różnych firmach są różne standardy. Np; u mnie w salonie nawet jakby wszedł ktoś kto wyglada jak bezdomny to mamy obowiazek odpowiedzieć na każde jego pytanie i wogóle zapytać czy w czymś możemy pomóc itd...

> 3. Wiedzy na temat oferowanego produktu i jego serwisowania w ramach

> gwarancji oraz ubezpieczenia- to już jest żenada, bo nie tylko,

> ja ale nawet moi znajomi potwierdzają, że po połgodzinnej

> lekturze netu zagina się większość sprzdawców dowolnych marek.

W niektórych salonach faktycznie pracują nieprzeszkoleni pracownicy.Jednak w niektórych salonach istnieje coś takiego jak kontrole np: tajemniczego klienta, który potem wystawia ocenę i np: diler może zyskać dodatkowe bonusy lub zapłacić karę za nietrzymanie standardów

> 4. Umożliwienia jazdy próbnej - od pół roku, próbóje odbyć jazdę

> próbną w salonach Suzuki ("aktualnie nie mamy zarejestrowanej

> Liany" powiedział pan po raz pierwszy jak był jeszcze snieg i

> tak mówi do dziś), Fiat, Skoda (nie ma samochodów z silnikami

> disla) a nie kupię samochodu za 60kpln w ciemno.

To już dziwne bo każdy salon powinien dysponować autem testowym icon_rolleyes.gif

> 4. Czasy oczekiwania i specyfikacje z jakimi przychodzą auta to już

> inna bajka - (nikt oprócz Suzuki i Fiata nie gwarantował,

> wyposażenia i ceny) za to bardzo precyzyjnie wskazywał co

> migrozi jak nie będzę chciał odebrać samochodu którego nie

> zamówiłem

To już wogóle szok...U nas np: klient ma zawsze prawo zrezygnować jeżeli coś jest nie tak jak na umowie i załącznikach z umowy. A umowa jest jasna i klarowna

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.