Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"Jestem egzaminatorem..."

Featured Replies

Napisano

"Jestem egzaminatorem z długoletnim stażem. Od dłuższego czasu śledzę publikacje dotyczące egzaminów na prawo jazdy i przeglądam fora internetowe poświęcone tej tematyce."

Tak zaczyna się list, który dotarł do naszej redakcji. Pora więc na spojrzenie na problematykę egzaminów na prawo jazdy z nowego punktu widzenia.

klik

Napisano

jest w tym bardzo duzo racji...

Napisano

dokaldnie.

W/g mnie za malo godzin sie wyjezdza przed egzaminem,

oczywiscie mozna sobie godzinki dokupic, ale to sa inne ceny

i nie kazdego na to stac.

W swiss przechodzi sie kurs z jazdami, potem sie dostaje

2 letnie prawojazdy , ale wolno tylko samemu jezdzic i z naklejka L

I po dwoch latach idzie sie na egzamin.

Napisano

> dokaldnie.

> W/g mnie za malo godzin sie wyjezdza przed egzaminem,

> oczywiscie mozna sobie godzinki dokupic, ale to sa inne ceny

> i nie kazdego na to stac.

> W swiss przechodzi sie kurs z jazdami, potem sie dostaje

> 2 letnie prawojazdy , ale wolno tylko samemu jezdzic i z naklejka L

> I po dwoch latach idzie sie na egzamin.

rotfl.gifhehe.gif

to juz wole tak jak w Polsce

Napisano

> "Jestem egzaminatorem z długoletnim stażem. Od dłuższego czasu śledzę

> publikacje dotyczące egzaminów na prawo jazdy i przeglądam fora

> internetowe poświęcone tej tematyce."

> Tak zaczyna się list, który dotarł do naszej redakcji. Pora więc na

> spojrzenie na problematykę egzaminów na prawo jazdy z nowego

> punktu widzenia.

> klik

no czytam wlasnie i generalnie ma racje ale juz znalazlem jednego "kwiatka"

Quote:

Omijając przeszkody na drodze włączajcie kierunkowskazy.


hehe.gifhehe.gifhehe.gifscrewy.gif

ps. egzam zdawalem w ostatnia srode - egzaminator byl mily i nie czepial sie drobnostek. troche tylko poganial....

Napisano

> no czytam wlasnie i generalnie ma racje ale juz znalazlem jednego

> "kwiatka"

> Quote:

> Omijając przeszkody na drodze włączajcie kierunkowskazy.

a dlaczego tak ma nie byc?

stoi smieciara i zabieraja smieci

omijając ją zmieniasz pas ruchu

bez kierunku?

Napisano

a spróbuj na jakimkolwiek forum młodemu kierowcy co miesiąc wczesniej odebrał prawko powiedzieć, że nie ma doświadczenia to tak jakbys bluźnierswto popełnił,

chociaż z drugiej strony kiedys człowiek wszystkiego na kursie miał 20 godz. i zdawał, a jak instruktor widział, że masz dryg to ci jeszcze godziny urwał, w moim przypadku było to dokładnie połowa. Tylko, że 13 lat temu może i tyle aut nie było, i kierowcy może bardziej uprzejmi hmm.gif

Napisano

> a dlaczego tak ma nie byc?

> stoi smieciara i zabieraja smieci

> omijając ją zmieniasz pas ruchu

> bez kierunku?

zaraz zaraz czy w tym zdaniu jest cos o zmianie pasa?

Quote:

omijanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody;


PoRD Art2 p.27

Napisano

mi po pierwszej jezdzie (miasto) powiedzail

ze bede ze mnie ludzie.

ale ja duzo jezdzilem z ojcem i bratem (na lewo)

Napisano

> zaraz zaraz czy w tym zdaniu jest cos o zmianie pasa?

> Quote:

> omijanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się

> pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody;

> PoRD Art2 p.27

jak musisz chociaz minimalnie zminic tor jazdy zeby go ominąc warto ten kierunkwskaz włączyc choźby dla tego że tek kto jedzie za Toba bedzie wiedzial ze tam sie cos znajduje

Napisano

> zaraz zaraz czy w tym zdaniu jest cos o zmianie pasa?

> Quote:

> omijanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się

> pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody;

> PoRD Art2 p.27

a co to jest "przeszkoda na drodze" ?

to w takim razie co robisz gdy przejeżdzasz obok smieciarki ?

nie ma wymalowanych pasów ruchu wink.gif

ps. o ile sie nie myle to juz masz prawo jazdy

zdawales na TIRy? grinser006.gif

Napisano

> jak musisz chociaz minimalnie zminic tor jazdy zeby go ominąc warto

> ten kierunkwskaz włączyc choźby dla tego że tek kto jedzie za

> Toba bedzie wiedzial ze tam sie cos znajduje

mnie tego nie tlumacz....

ale jesli cos sie publikuje i podpisuje sie jako egzaminator to wypadalo by byc precyzyjnym. bo z tego co tam napisane to mozna odczytac, ze nalezy wlasciwie caly czas miec wlaczony kierunkowaskaz a najlepiej obydwa bo caly czas jadac sie cos omija, IMO wystarczyla by w tym artykule drobna kosmetyka i polaczenie tego zdnia z kolejnym a nie stworzenie 2 osobnych i juz by bylo OK smile.gif

Napisano

mnie też spotkało to szczęście, że dziadek miał warsztat i tam sie nauczyłem jeździć autkiem i te 10 godz. mi straczyło ale były też takie osoby które dokupowały dodatkowe i nic sciana.gif Może są takie osoby które nigdy nie nauczą się jeździć niewiem.gif

Napisano

> to w takim razie co robisz gdy przejeżdzasz obok smieciarki ?

a co mam robic? nic poprostu jade. oczywiscie zachowujac ostroznosc czy nic mi z za niej nie wyjdzie itp...

> nie ma wymalowanych pasów ruchu

Quote:

pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;


PoRD Art2.p.7.

> ps. o ile sie nie myle to juz masz prawo jazdy

nie mylisz

> zdawales na TIRy?

na samochody ciezarowe z przyczepa, badz precyzyjny TIR to jest co innego - np. ten link

Napisano

z opowiesci slyszalem ze pewna pani "widziala" smietnik jako parking...a inni nie maja takiej koordynacji aby wlaczyc kierunek zredukowac bieg spojrzec w lusterka i przed siebie, jednoczescie zwalniajac sprzeglo.. buu.gif

Napisano

> a co mam robic? nic poprostu jade. oczywiscie zachowujac ostroznosc

> czy nic mi z za niej nie wyjdzie itp...

nazywa sie to omijanie ze zmianą pasa ruchu? zlosnik.gif

wlaczysz kierunek grinser006.gif

Napisano

> z opowiesci slyszalem ze pewna pani "widziala" smietnik jako

> parking...a inni nie maja takiej koordynacji aby wlaczyc

> kierunek zredukowac bieg spojrzec w lusterka i przed siebie,

> jednoczescie zwalniajac sprzeglo..

no to z tego wynika, ze tacy kierowcy nie powinni jezdzic

dopuki nie opanuja tej ujemietnosci.

Przeciez to stwarza zagrozenie w ruchu.

Napisano

> no to z tego wynika, ze nie powinni jezdzic

> dopuki nie opanuja tej ujemietnosci.

> Przeciez to stwarza zagrozenie w ruchu.

wewnetrznego w OSK nie zdali smirk.giffrown.gif

Napisano

> nazywa sie to omijanie ze zmianą pasa ruchu?

> wlaczysz kierunek

no jak zmieniam pas ruchu czy nawet o pol metra sie przemieszczam to wlacze. ale nie bede wlaczal jak mi przeszkoda stoi na pasie obok, w stosunku do tego ktorym jade, i nie pozwala na niego wjechac.

Napisano

> wewnetrznego w OSK nie zdali

no ja tez nie podpisalem sie pod kilkoma egzaminami.

Napisano

> no ja tez nie podpisalem sie pod kilkoma egzaminami.

ale siara zakrecony.gifrotfl.gif

Napisano

> mnie tego nie tlumacz....

> ale jesli cos sie publikuje i podpisuje sie jako egzaminator to

> wypadalo by byc precyzyjnym. bo z tego co tam napisane to mozna

> odczytac, ze nalezy wlasciwie caly czas miec wlaczony

> kierunkowaskaz a najlepiej obydwa bo caly czas jadac sie cos

> omija, IMO wystarczyla by w tym artykule drobna kosmetyka i

> polaczenie tego zdnia z kolejnym a nie stworzenie 2 osobnych i

> juz by bylo OK

wystarczy czytac ze zrozumieniem, jak cos stoi na pasie obok to to nie jest dla ciebie przeszkoda, jak by stal na Twoim pasie to jest dla Ciebie przeszkoda i wtedy migacz trzeba wlaczyc ja omijajac. Tak mnie sie wydaje, taka rozumiem pojecie przeszkoda.

Napisano

> wystarczy czytac ze zrozumieniem, jak cos stoi na pasie obok to to

> nie jest dla ciebie przeszkoda, jak by stal na Twoim pasie to

> jest dla Ciebie przeszkoda i wtedy migacz trzeba wlaczyc ja

> omijajac. Tak mnie sie wydaje, taka rozumiem pojecie przeszkoda.

przeszkoda moze byc na pasie obok na ktory chesz wjechac zlosnik.gif

Napisano

> przeszkoda moze byc na pasie obok na ktory chesz wjechac

to wtedy jej nie omijasz tylko mijasz zlosnik.gif

Napisano

> to wtedy jej nie omijasz tylko mijasz

nie ma czegos takiego w PoRD zlosnik.gif270751858-jezyk.gif

Napisano

> nie ma czegos takiego w PoRD

bo jak mijasz to nie trzeba uzywac kierunkowskazu to po co ma cos takiego byc w PoRD zlosnik.gif

Napisano

> bo jak mijasz to nie trzeba uzywac kierunkowskazu to po co ma cos

> takiego byc w PoRD

no to podaj definicjie "mijania" bo mnie to podchodzi tylko pod wymijanie a wiec " przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w przeciwnym kierunku" zlosnik.gif270751858-jezyk.gif

Napisano

> no to podaj definicjie "mijania" bo mnie to podchodzi tylko pod

> wymijanie a wiec " przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu

> lub uczestnika ruchu poruszającego się w przeciwnym kierunku"

ja tam się staram wrzucić kierunkowskaz jak coś omijam, zawsze to ten z tyłu widzi że coś jest do ominięcia. jedynie w ekstremalnych sytuacjach szybkiego omijania (np. zataczająca się na poboczu osoba lub rowerzysta jadący bez światła w nocy angryfire.gif) to kierunkowskaz mi nie w głowie gdy trzeba szybko zareagować

Napisano

> przeszkoda moze byc na pasie obok na ktory chesz wjechac

jestes chyba jedyna osoba ktora przeczytala ten watek (i artykul) i nie zrozumiala/nie chciala zrozumiec, przeslania autora na temat omijania smirk.gif

IMO poprostu sie czepiasz zlosnik.gif

pozdr.

Napisano

> no czytam wlasnie i generalnie ma racje ale juz znalazlem jednego

> "kwiatka"

> Quote:

> Omijając przeszkody na drodze włączajcie kierunkowskazy.

Żaden kwiatek - racjonalne podejście. Daje to innym sygnał i szansę na ominięcie przeszkody.

Napisano

> Żaden kwiatek - racjonalne podejście. Daje to innym sygnał i szansę

> na ominięcie przeszkody.

sobie poczytaj reszte galezi zlosnik.gif

Napisano

> mi po pierwszej jezdzie (miasto) powiedzail

> ze bede ze mnie ludzie.

> ale ja duzo jezdzilem z ojcem i bratem (na lewo)

a kto nie jezdził biglaugh.gif

Napisano

> sobie poczytaj reszte galezi

Poczytałem - tkwisz w błedzie, a szkoda.

Napisano

> jestes chyba jedyna osoba ktora przeczytala ten watek (i artykul) i

> nie zrozumiala/nie chciala zrozumiec, przeslania autora na temat

> omijania

> IMO poprostu sie czepiasz

> pozdr.

dokladnie tez mam takie zdanie, ja zrozumialem sporne wyrazenie tak jak pozostale osoby w watku i dla mnie jest waytogo.gif

Napisano

"............był sobie dobry i uczciwy egzaminator"

I tak sobie tylko czasem myślał "Jakiż ja jestem samotny".

...........................................

Nie wierzę w takie bzdury - brać można na tysiąc sposobów i żadne kamery i mikrofony tego nie załatwią.

Natomiast co do jednego można powiedzieć że to świeta racja - tzw. instruktorzy są zdecydowanie bardziej nieuczciwi. Na kursach nie uczą w zasadzie niczego za to wyciągają pieniądze z determinacją godną...............złodzieja(?).

Napisano

> "............był sobie dobry i uczciwy egzaminator"

> I tak sobie tylko czasem myślał "Jakiż ja jestem samotny".

> ...........................................

> Nie wierzę w takie bzdury - brać można na tysiąc sposobów i żadne

> kamery i mikrofony tego nie załatwią.

> Natomiast co do jednego można powiedzieć że to świeta racja - tzw.

> instruktorzy są zdecydowanie bardziej nieuczciwi. Na kursach nie

> uczą w zasadzie niczego za to wyciągają pieniądze z determinacją

> godną...............złodzieja(?).

owszem,potrafią "zaproponowac" przed wejsciem do auta zlosnik.gif

Napisano

Drogi Użytkowniku Na Literę C.

Proponuję:

1) przeglądac testy i uczyć się do teorii

2) wykonać kilka dodatkowych jazd szkoleniowych

3) poprosić tatusia, może puści za kierownicę punto 55 elpidżi...

4) a jak nie to koledzy może pomogą ?

Dlatego też celem podniesienia poziomu Kolegowego Wyszkolenia odcinamy Kolegę od Kącika :->

Napisano

> "Jestem egzaminatorem z długoletnim stażem. Od dłuższego czasu śledzę

> publikacje dotyczące egzaminów na prawo jazdy i przeglądam fora

> internetowe poświęcone tej tematyce."

> Tak zaczyna się list, który dotarł do naszej redakcji. Pora więc na

> spojrzenie na problematykę egzaminów na prawo jazdy z nowego

> punktu widzenia.

> klik

Facet ma racje waytogo.gif

Napisano

> "............był sobie dobry i uczciwy egzaminator"

> I tak sobie tylko czasem myślał "Jakiż ja jestem samotny".

> ...........................................

> Nie wierzę w takie bzdury - brać można na tysiąc sposobów i żadne

> kamery i mikrofony tego nie załatwią.

> Natomiast co do jednego można powiedzieć że to świeta racja - tzw.

> instruktorzy są zdecydowanie bardziej nieuczciwi. Na kursach nie

> uczą w zasadzie niczego za to wyciągają pieniądze z determinacją

> godną...............złodzieja(?).

chciales tym mnie obrazic?

Napisano

> Poczytałem - tkwisz w błedzie, a szkoda.

a to ciekawe... twierdzisz ze aby cos ominac trzeba zmienic pas ruchu?

Napisano

ale pan napisal,

Quote:

Nie zastanawiajcie się, czy przeszkoda wystaje na Wasz pas ruchu na pół metra czy na dwa metry.


w takim przypadku mysle ze warto wlaczyc kierunek.

Napisano

> chciales tym mnie obrazic?

Obrazić chciałem głównie pana instruktora i pana wykładowcę którzy "uczyli" moją żonę.

1. Za kurs miałem zapłacić 600zł (jakiś czas temu) - tyle powiedzieli mi kiedy dowiadywałem się przez telefon. Zgodziłem się i kiedy stawiłem się osobiście okazało się że kurs kosztuje 700zł "bo benzyna podrożała". Jako że WSZYSTKIE samochody u nich jeżdżą na LPG który wtedy akurat bardzo staniał uważam to za pierwsze poważne nadużycie.

2. Na kursie większość czasu spędzali na placu ucząc się że "jak słupek zrówna się z krawędzią drzwi to dwa i pół obrotu kierownicą w lewo" co w połączeniu z prawie całkowitym brakiem jazdy po mieście spowodowało że moja żona po kursie nie potrafiła skręcić w lewo na skrzyżowaniu.

3. Z nielicznych godzin spędzonych "na mieście" część czasu spędzili na naprawianiu Lanosa bo np. silnik notorycznie gasł na wolnych obrotach.

4. Część teoretyczna polegała na tym że pan wykładowca (od którego większość kierowców ma ZDECYDOWANIE większą wiedzę) przyniósł do srpzedaży książki - cena umowna.

5. Po odbyciu kursu żona została poinformowana przez pana kierownika szkoły że niewiele umie i że powinna wziąć jeszcze "jazdy doszkalające" za................."no wie pan - paliwo drożeje".

6. W rezultacie po kursie który miał kosztować 600zł a kosztował 1100zł żona umiała fachowo........odpalić silnik.

7. W odpowiedzi na sugestie że moja żona to debilka i antytalent śpieszę donieść że po cudem zdanym egzaminie pod okiem wyłącznie moim (a jak wiadomo z nauką jazdy mam tyle wspólnego co z baletem) nauczyła się jeździć po tygodniu.

Żona UMIE jeździć samochodem - ma do tego talent - a co z tymi co mają mniejsze predyspozycje??

Napisano

> 1. Za kurs miałem zapłacić 600zł

To było tanio czy drogo? W którym roku?

mar00ha

Napisano

> To było tanio czy drogo? W którym roku?

> mar00ha

Wtedy to był standard - kursy kosztowały (w Warszawie) między 550 a 650zł.

Był to przełom 2002 i 2003r.

Napisano

> "............był sobie dobry i uczciwy egzaminator"

> I tak sobie tylko czasem myślał "Jakiż ja jestem samotny".

> ...........................................

> Nie wierzę w takie bzdury - brać można na tysiąc sposobów i żadne

> kamery i mikrofony tego nie załatwią.

> Natomiast co do jednego można powiedzieć że to świeta racja - tzw.

> instruktorzy są zdecydowanie bardziej nieuczciwi. Na kursach nie

> uczą w zasadzie niczego za to wyciągają pieniądze z determinacją

> godną...............złodzieja(?).

Zgadzam się. "Branie" jest ustawione. Na zajęciech z teorii kobieta ( na kursie na prawko ), która prowadziła zajęcia powiedziała, że egzaminatorzy mają swoje układy. Obecnie losują kursantów, których egzaminują, ale to nie przeszkadza im brać łapówek. Kiedy danego dnia zdaje "opłacony " kursant, kase dostaja wszyscy egzaminujący (dzielą się ) w danym dniu. Znaja nazwiska osób do "przepchnięcia" i sprawa jest prosta. Nikt nie wręcza sobie kopert w WORDzie. Wiedzą "kto" ma zdać. Nie wiem, gdzie tak działaja, bo tego już nie chciała powiedzieć biglaugh.gif

Napisano

Ja zdawałam na prawo jazdy jeszcze na maluchu w latach 90tych.Wtedy łapówki były czymś normalnym.Udało mi się zdać za drugim podejściem bez łapówki i jestem z siebie dumna.Niedawno znajoma przyjechała na pół roku z Anglii.Miała tam duże problemy ze zdaniem na prawo jazdy.Padła tu natychmiastowa propozycja "zdania"egzaminów za pierwszym razem.Mam pytanie czy aktualnie zastosowane zabezpieczenia pozwalają "ustawić" tak egzamin?Czy nadal funkcjonuje zasada,że nie ma rzeczy niemozliwych.Jesli dobrze zrozumiałam to sprawa załatwienia egzaminu miała przebiegać ekspresowo,bez obowiązkowych godzin jazdy itd....Znajoma jest osobą ostrożną z natury i nie podjęła tematu łapówki.Na codzień wozi samochodem swoją córkę i zdecydowała się na zdawanie zgodne z prawem.Woli wiedziec czy jej umiejętności zostaną pozytywnie ocenione przez egzaminatora

Napisano

> Ja zdawałam na prawo jazdy jeszcze na maluchu w latach 90tych.Wtedy

> łapówki były czymś normalnym.Udało mi się zdać za drugim

> podejściem bez łapówki i jestem z siebie dumna.Niedawno znajoma

> przyjechała na pół roku z Anglii.Miała tam duże problemy ze

> zdaniem na prawo jazdy.Padła tu natychmiastowa propozycja

> "zdania"egzaminów za pierwszym razem.Mam pytanie czy aktualnie

> zastosowane zabezpieczenia pozwalają "ustawić" tak egzamin?Czy

> nadal funkcjonuje zasada,że nie ma rzeczy niemozliwych.Jesli

> dobrze zrozumiałam to sprawa załatwienia egzaminu miała

> przebiegać ekspresowo,bez obowiązkowych godzin jazdy

> itd....Znajoma jest osobą ostrożną z natury i nie podjęła tematu

> łapówki.Na codzień wozi samochodem swoją córkę i zdecydowała się

> na zdawanie zgodne z prawem.Woli wiedziec czy jej umiejętności

> zostaną pozytywnie ocenione przez egzaminatora

tzn jak wozi i nie ma prawka? jak sie pofatyguje o Lodzi to jej moge egzamin przeprowadzic i powiem czy ma szanse zdac zlosnik.gif

Napisano

> tzn jak wozi i nie ma prawka? jak sie pofatyguje o Lodzi to jej moge

> egzamin przeprowadzic i powiem czy ma szanse zdac

źle to ujęłam,"wozi" w sensie w jej rodzinie jest mała pasażerka i jesli ma ją sama odwozić do przedszkola to nie na podstawie "załatwionego"prawka,zdecydowała się zdawac do skutku,nie znam aktualnych zasad zdawania na prawo jazdy i byłam ciekawa czy takie zdawanie bez wcześniejszego kursu jest realne?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.