Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Shell AutoServ naciąga klientów ?

Featured Replies

Napisano

Wchodzi klient do serwisu Shell i prosi o naprawę wydechu - coś chyba puściło na spawie i głośno warczy.

Obsługa grzecznie bierze kluczyki i obiecuje zająć się sprawą. Auto wjeżdza na podnośnik, mechanik ogląda wydech od spodu i kręcąc głową oddaje kluczyki do biura obsługi.

Diagnoza: puścił spaw w wydechu. Shell nie ma spawarki - proponują więc klientowi wymiannę całego układu wydechowego na taki skęcany obejmami za kilkaset złotych.

Klient rezygnuje - każą mu więc zapłacić kilkaknaście złotych za "diagnozę".

Czy mają do tego prawo, czy jest to naciąganie klienta ?

Klient nie podpisywał żadnego zlecenia.

Napisano

> Wchodzi klient do serwisu Shell i prosi o naprawę wydechu - coś chyba

> puściło na spawie i głośno warczy.

> Obsługa grzecznie bierze kluczyki i obiecuje zająć się sprawą. Auto

> wjeżdza na podnośnik, mechanik ogląda wydech od spodu i kręcąc

> głową oddaje kluczyki do biura obsługi.

> Diagnoza: puścił spaw w wydechu. Shell nie ma spawarki - proponują

> więc klientowi wymiannę całego układu wydechowego na taki

> skęcany obejmami za kilkaset złotych.

> Klient rezygnuje - każą mu więc zapłacić kilkaknaście złotych za

> "diagnozę".

> Czy mają do tego prawo, czy jest to naciąganie klienta ?

> Klient nie podpisywał żadnego zlecenia.

Naciaganie. Analizowac pod wzgledem prawnym sie nie podejmuje, ale jest to zwyczajnie nieeleganckie.

Owszem, sa warsztaty, ktore juz za to, ze ktos ruszy d..e z krzesla i rzuci okiem na auto zycza sobie kase, ale zwykla przyzwoitosc nakazuje poinformowac o tym klienta ZANIM wjedzie na hale. Wtedy to klient decyduje, czy mu to odpowiada czy nie...

Napisano

nie sa w stanie wykonac naprawy wiec oplata za "rzucenie okiem" jest nie na miejscu

co innego, gdyby klient zrezygnowal z naprawy a oni mieli by mozliwosci

powinni tez o tym poinformowac klienta

Napisano

> nie sa w stanie wykonac naprawy wiec oplata za "rzucenie okiem" jest

> nie na miejscu

> co innego, gdyby klient zrezygnowal z naprawy a oni mieli by

> mozliwosci

Alez maja mozliwosci! Proponuja wymiane tlumika na nowy. Byloby tak jak piszesz, gdyby nie mieli akurat czesci do tego modelu... ale maja!

> powinni tez o tym poinformowac klienta

ok.gif

Napisano

> Alez maja mozliwosci! Proponuja wymiane tlumika na nowy.

nie maja mozliwosci bo do naprawy wystarczy jeden maly spaw i bedzie git

Byloby tak

> jak piszesz, gdyby nie mieli akurat czesci do tego modelu... ale

> maja!

Napisano

Przychodzisz do zieleniaka

-Proszę zieloną pietruszkę.

-A proszę bardzo,tylko mamy korzeniową,pan poczeka dwa miesiące to będzie.Należy się ...

Napisano

Na zachodzie jak masz kłopot z samochodem, to nahpierw oglądają ci auto, potem mówią ile kosztuje naprawa, a ty się decydujesz czy chcesz czy nie. A jak się zdecydujesz, a potem powiedzą ci więcej, to masz prawo nie zapłacić, Chyba, że poinformują cię przed rozpoczęciem naprawy, ale i tak wiesz, ile zapłącisz.

Opłatę za "żucenie okiem" pobierają tylko pomoce drogowe (no bardziej za dojazd liczą sobie).

Napisano

zwykle chamstwo i buractwo , powinni poinformowac

klienta ze diagnoza jest platna.

Jak by nie bylo info na zewnatrz tzn, o platnej dnîagnozie

to bym sie klucil z kierownikiem i nie zaplacilbym na 100%

Wezwalbym policje.

Napisano

Jaka kasa za jaką diagnozę??!!

Tożto świetny sposób na interes... Kupujesz podnośnik i nie masz na warsztacie nawet śrubokręta... Diagnozujesz i odsyłasz, kasujesz za diagnozę...

Jak dla mnie to zwykła kradzież!!

Napisano

Kiedyś miałem taka sytuacje u siebie -coś mi stukało, myslałem ze to cos z wydechem a puszciła poduszka pod skrzynią biegów. W każdym bądz razie na Szarych Szeregów wjechałem na podnośnik. Panowie postawili diagnoze i nie wzięli za to ani grosza.

Moim zdaniem to standard.

Napisano

> Kiedyś miałem taka sytuacje u siebie -coś mi stukało, myslałem ze to

> cos z wydechem a puszciła poduszka pod skrzynią biegów. W każdym

> bądz razie na Szarych Szeregów wjechałem na podnośnik. Panowie

> postawili diagnoze i nie wzięli za to ani grosza.

> Moim zdaniem to standard.

Tak właśnie powinno być waytogo.gif

Jeśli inaczej to rozbój w biały dzień angryfire.gif

Napisano

> Tak właśnie powinno być

> Jeśli inaczej to rozbój w biały dzień

w jakiej branży pracujesz ?

Napisano

> w jakiej branży pracujesz ?

Słuzba mundurowa

Napisano

> w jakiej branży pracujesz ?

Czym innym jest pomoc drogowa, gdzie musicie dojechać do klienta, a czym innym wjechanie na dosłownie 5 minut na podnośnik...

Napisano

> Słuzba mundurowa

a dokładniej zdradzisz ? ...

z grubsza chodzi mi o to iż jest pełno POMYSŁOWYCH DOBROMIRÓW ... co chętnie wjechaliby na kanał do mechanika wypytali go co i jak co trzeba wymienic itp. gdzie to kupić ...

i po zawróceniu dupy mechanikowi sami sobie w garazyku spróbują wyrzeźbić ... ... niestety dlatego mechanik liczy sobie za diagnoze ...

ps. tamtej sytuacji nie pochwalam napewno ... bo mój mechanik uprzedza przed rozpoczęciem diagnozy że bezpłatna jest tylko w przypadku naprawy u niego

Napisano

> Czym innym jest pomoc drogowa, gdzie musicie dojechać do klienta, a

> czym innym wjechanie na dosłownie 5 minut na podnośnik...

Swięte słowa

Napisano

> a dokładniej zdradzisz ? ...

Narazie nie

> z grubsza chodzi mi o to iż jest pełno POMYSŁOWYCH DOBROMIRÓW ... co

> chętnie wjechaliby na kanał do mechanika wypytali go co i jak co

> trzeba wymienic itp. gdzie to kupić ...

> i po zawróceniu dupy mechanikowi sami sobie w garazyku spróbują

> wyrzeźbić ... ... niestety dlatego mechanik liczy sobie za

> diagnoze ...

> ps. tamtej sytuacji nie pochwalam napewno ... bo mój mechanik

> uprzedza przed rozpoczęciem diagnozy że bezpłatna jest tylko w

> przypadku naprawy u niego

i ta powinno być

Wydaje mi się że mamy podobne zdanie teraz. waytogo.gif

Napisano

> z grubsza chodzi mi o to iż jest pełno POMYSŁOWYCH DOBROMIRÓW ... co

> chętnie wjechaliby na kanał do mechanika wypytali go co i jak co

> trzeba wymienic itp. gdzie to kupić ...

> i po zawróceniu dupy mechanikowi sami sobie w garazyku spróbują

> wyrzeźbić ...

to troche nie dotyczy szybkich serwisów

zamiast normalnej naprawy proponują wymianę połowy samochodu i do tego ćwierć roboty jest grubo naciągane

a jak klient sie trochę zna i sie nie zgodzi to chociaż oskubać go za wjazd

poza nielicznymi wyjątkami to serwisy to przekrety i oszustwa a te niby szybkie w tym przodują

Napisano

W każdej szanującej się firmie nie wezmą za to ani grosza.

Dla mnie to normalne nie tylko w branży samochodowej i zwykle praktykowane.

Omijać szerokim łukiem.

Napisano

Ciekawe hmm.gif Ja u nich troche robilem auta i powiem, ze nawet czasami drobna usluge zrobili gratis. Sprawdzenie od reki bez kasy. Ale pare(nascie) razy u nich zlecalem usluge. tongue.gif

Napisano

> ps. tamtej sytuacji nie pochwalam napewno ... bo mój mechanik

> uprzedza przed rozpoczęciem diagnozy że bezpłatna jest tylko w

> przypadku naprawy u niego

Co kraj, to obyczaj.

W latach 70/80 we Francji znanej z tego, że Francuzi*) mają dwie lewe ręce do prac technicznych, rzemieślnicy się tak rozpuścili, że za spojrzenie na cokolwiek żądali 10 - 15 dolarów (w przeliczeniu) za "ocenę". Z czasem ludzie się wkurzyli io zaczęli coraz więcej sami robić, przez co rynek rzemieślniczy zaczął padać. I po chwili rzemieślnicy w ogłoszeniach zaczęli dawać tłustym czerwonym drukiem uwagę - Devis gratuit, czyli wycena za darmo.

*) WE Francji majsterkowaniem zajmowały się panie. Autentyk. Pamietam czasy, kiedy byłem jedynym facetem na stoiskach dla majsterkowiczów - to zabawnie wyglądało, jak kobiety lepiej od sprzedawców znały się na elektronarzędziach czy materiałach. Bo dla typowego Francuza praca fizyczna była poniżej godności. Teraz sporo się zmieniło, ale długo to trwało.

Edit:

A co do pomysłowych Dobromirów, to też kwestia względna. Miałem wymieniać szynę prowadzącą w bramie przesuwnej. Z panem spawaczem nie mogliśmy się domówić co do terminów, co się umówił, to zawalał i rozkładał mi nie tylko jeden dzień, ale często i resztę tygodnia. Bo co chwila "coś mu wypadało". Nie, nie miał tego robić za darmo, tylko za pieniądze - prawdziwe. Dowiózł mi tylko wózki i szynę, ale potem już nie szło się umowić.

Podjechałem do konkurencji,. ale byli zawaleni robotą po uszy aż do wiosny. Ale stary znajomy ślusarz - zresztą nie raz poznałem go jako doskonałego człowieka - nie dosyć, że mi dał instrukcje jak i co zrobić, to jeszcze mi sprezentował porządnej jakości tarcze do cięcia metalu (bo on używa ponad 40 cm średnicy i zdejmuje, gdy się zjadą bo 20 cm, a mnie takie wchodzą na maszynę.

W efekcie wczoraj z pomocą sąsiadów zwaliłem bramę, na zmiany żeśmy z niej wycięli 10 metró bieżących starej szyny, a nową zamontowałem bez spawania, na śruby, tak że wymiana w przyszłości zajmie nie cały dzień, a góra godzinę lub dwie.

Czyli są ludzie i ludziska.

Co do kwestii kasowania za diagnostykę, też się nie do końca zgodzę z przedmówcami. Jeżeli kasuje się jeleni za rzeczy oczywiste, które wyłąpie każdy mechanik, to jest to zdzierstwo. Natomiast nie miałbym nic przeciwko temu, żeby mi ludzie płacili*) za to, że wielu zdiagnozowałem usterki, których nie umiały wykryć renomowane serwisy, a pół dnia się zeszło. Potem je naprawić umiał już każdy ciura. Tyle że nie wymieniając połowy samochodu.

*) Gdybym otworzył taki warsztat, bo oczywiście za pomoc znajomym nic nie biorę.

Napisano

>Natomiast

> nie miałbym nic przeciwko temu, żeby mi ludzie płacili*) za to,

> że wielu zdiagnozowałem usterki, których nie umiały wykryć

> renomowane serwisy, a pół dnia się zeszło. Potem je naprawić

> umiał już każdy ciura. Tyle że nie wymieniając połowy samochodu.

> *) Gdybym otworzył taki warsztat, bo oczywiście za pomoc znajomym nic

> nie biorę.

Bo widzisz ta zasada sprawdza sie w kazdym zawodzie

puknalem mlotkiem 1 PLN wiedzialem gdzie 99 PLN razem 100 dla specjalisty to jest oczywiste... wiem bo w swoim zawodzie mam wyrobiona marke i pozycje, i zasady dotyczace znajomych...

pozdr.

M.

Napisano

> Bo widzisz ta zasada sprawdza sie w kazdym zawodzie

> puknalem mlotkiem 1 PLN wiedzialem gdzie 99 PLN razem 100 dla

> specjalisty to jest oczywiste... wiem bo w swoim zawodzie mam

> wyrobiona marke i pozycje, i zasady dotyczace znajomych...

> pozdr.

> M.

Tylko że teraz nie ma już czegoś takiego, jak wyrobiona pozycja, co było do niedawna. Nie ma już "odcinania kuponów". Bo za chwilę pojawi Ci się wilcza konkurwencja, która za uderzenie młotkiem weźmie po 50 groszy od uderzenia, choć uderzając 10 razy skasuje 5 zł. Ale ponieważ mają 10 prób, nie muszą mieć Twojej wiedzy i mogą poeksperymentować na kliecie (w informatyce to się nazywa wersja beta, a handlu ogólnym "nowość" zlosnik.gif), więc wezmą za swoją 50 zł i klient w sumie zapłaci 55 zł. A Ty zostaniesz albo z ceną100 zł i bez klientów, albo zaczniesz się łamać.

To zjawisko zjada każdy zawód w każdym kraju i to perfidnie, bo prowadzi do tego, że partactwo i gałganiarstwo staje się poziomem odniesienia, więc dobrym firmom nikt nie chce "dopłacać za nic". I dobre firmy mając do wyboru utrzymać zasady, albo sprzedaż, same zaczynają podobnie partaczyć.

Jakość obiektywna przestaje mieć znaczenie, zaczyna się liczyć "jakość" wytworzona w głowach klientów markitingiem, podpartym doskonałą psychomanipulacją.

Nie wierzysz? Zobacz jak pospadała trwałość wyrobów powszechnego użytku - samochodów, sprzętu AGD, RTV, IT, itp. I to nawet "markowych". Jeszcze nie tak dawno wiedziałeś, że kupując wyrób firmy X drożej, masz pewność, że dłużej Ci posłuży. Normą stały sięokresy eksploatacji na poziomie 3 - 5 lat, podczas gdy nawet w socjaliźmie urządzenia służyły dłużej. Teraz masz łut szczęście, że akurat nie robili tej serii w fabryce najgorszego podwykonawcy. A drożej to płacisz za przeszłą renomę marki.

Mało tego, zaczyna się okazywać, że ponieważ podróby są bezczelnie kopiowane, a więc producent podrób nie musi w nich odzyskać drogich kosztów prac badawczo rozwojowych, kopia potrafi być lepsza od oryginału. W tej sytuacji producenci oryginałów maksymalnie okrajają nakłady na prace B-R, bo i tak ich owoce im ukradną.

I tak to sobie spiraluje w dół, póki gdzieś nie będzie potężnej katastrofy, która nie spowoduje "podjęcia działań regulacyjnych rządu" narzucających określone minimalne wymogi jakościowe i ostre kary za odstępstwa. Ale znajdą inne prawnicze sposoby ich obejścia i spirala znowu zacznie się nakręcać.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.