Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zalewanie dziur asfaltem

Featured Replies

Napisano

Własnie przez okno widziałem jak "fachowcy" naprawiają w padajacym śniegu dziury w asfalcie jezdni. Wlewają z taczki płynny asfalt, wygładzają łopatą, posypuja piaskiem i już. Żadnych znaków ostrzegawczych przed parującą jeszcze zalaną dziurą. Jechało sobie CC, przejechało po ciepłym asfalcie i pojechało dalej...Ciekawe co by było gdyby asfaltu nie posypano piaskiem ? A może chodzi o to, aby samochody wygładzały asfalt ? zlosnik.gifJak ktoś zainteresowany śledzi ten kącik to podaję numery samochodu ekipy: EPA P645 i napis "Włodan"

Napisano

> Własnie przez okno widziałem jak "fachowcy" naprawiają w padajacym

> śniegu dziury w asfalcie jezdni. Wlewają z taczki płynny asfalt,

> wygładzają łopatą, posypuja piaskiem i już. Żadnych znaków

> ostrzegawczych przed parującą jeszcze zalaną dziurą. Jechało

> sobie CC, przejechało po ciepłym asfalcie i pojechało

> dalej...Ciekawe co by było gdyby asfaltu nie posypano piaskiem ?

> A może chodzi o to, aby samochody wygładzały asfalt ? Jak ktoś

> zainteresowany śledzi ten kącik to podaję numery samochodu

> ekipy: EPA P645 i napis "Włodan"

bo to takie dorazne naprawy, gruntowne pewnie na wiosne zrobią grinser006.gif

Napisano

Ja dziś taką dziurę omijałem, policja kierowała ruchem. Na części

już dopuszczonej ruchem dymiące łatki asfaltu. Stanąłem na jednej

(korek) podszedł do mnie pan policjant i powiedział "podobno nic sie nie

powinno stać ale lepiej niech pan cofnie nieco". Skoro drogowcy

zapewniali że nic się nie powinno stać to może:

- asfalt na łaty ma niską temperaturę (porównywalną z asfaltem w słońcu),

- ów "piasek" to jakiś chemiczny utwardzacz?

Ktoś dokładnie wie, czy to takie nieszkodliwe?

Napisano

dobrze że wogóle coś robią, u mnie na wsi są takie studnie sa że nie ma jak jeździć i kiepawo im idzie sick.gif

Napisano

> dobrze że wogóle coś robią, u mnie na wsi są takie studnie sa że nie

> ma jak jeździć i kiepawo im idzie

to moze zadzwoń. Ja wczoraj po raz drugi w życiu zadzwoniłem do

lokalnego zdiku (zarząd dróg i komunikacji) i poskarżyłem się na dziury.

Drugi raz też zdarzyło się że następnego dnia po telefonie ktoś łatał dziury zlosnik.gif Od dziś dzwonię częściej

Napisano

> Własnie przez okno widziałem jak "fachowcy" naprawiają w padajacym

> śniegu dziury w asfalcie jezdni. Wlewają z taczki płynny asfalt,

> wygładzają łopatą, posypuja piaskiem i już. Żadnych znaków

> ostrzegawczych przed parującą jeszcze zalaną dziurą. Jechało

> sobie CC, przejechało po ciepłym asfalcie i pojechało

> dalej...Ciekawe co by było gdyby asfaltu nie posypano piaskiem ?

> A może chodzi o to, aby samochody wygładzały asfalt ? Jak ktoś

> zainteresowany śledzi ten kącik to podaję numery samochodu

> ekipy: EPA P645 i napis "Włodan"

za tydzien bedzie jeszcze wieksza dziura biglaugh.gif

Napisano

> Ktoś dokładnie wie, czy to takie nieszkodliwe?

jeżeli oponki całe, to chyba nieszkodliwe wink.gif

posypuje się zwykłym piaskiem

mieszankę wylewają jak ma ok 200'C (choć w praktyce pewnie mniej, a palnik jest na ON grinser006.gif ), ale jak ją wrzucą

do zimnej dziury to szybko stygnie - zwłaszcza jak jest jeszcze chłodzona z góry przez np śnieg 270751858-jezyk.gif

gorsze efekty daje to co natryskują. a potem sypią grysem - zanim zastygnie, pieknie brudzi karoserię sick.gif

panowie takie łaty muszą wypadać, a układane są tylko po to żeby koła nie zgubić wink.gif

na wiosne (temp min 5'C, sucho), powinno się to zrobić porządnie.

Napisano

> na wiosne (temp min 5'C, sucho), powinno się to zrobić porządnie.

w cuda to ja bym nie wierzył, rzadko się zdarza aby robili gruntowny remont nawierzchni, a jeśli nawet robią to mamy potem szachownicę i co dwa alta na przemian łatki zmieniają, Czasem zastanawiam się czy robią to specjalnie bo przecież Pracę należy szanować

Napisano

U mnie zalewanie dziur wygląda mniej więcej tak. Przyjeżdza stary zdezelowany Kamaz, zabudowany odpowiednim urządzeniem, podjeżdza koło dziury, drogowiec wychodzi i uruchamia wydmuch powietrza przez dużą rurę na wysięgniku, powietrzem usuwa zabrudzenia, kurz i inne syfy z dziury, następnie uruchamia funkcje "spluwania" i rura pluje żwirkiem z dodatkiem smoły czy innego lepiku. Po wypełnieniu dziury ekipa odjeżdza, zastyga to dosć wolno i jeszcze długo po łataniu brudzi, a żwirek wala się dookoła.

Aczkolwiek na interwencję nie można narzekać, jeden telefon i Panowie na drugi dzień są, nawet w przypadku podrzędnej dróżki osiedlowej.

Pozdro 20.GIF

Napisano

> Czasem

> zastanawiam się czy robią to specjalnie bo przecież Pracę należy

> szanować

W pewien sposób specjalnie i właśnie po to, żeby mieć pracę. Mamy w Polsce chory mechanizm zamówień publicznych, z forowaniem dumpingowych cen.

Na czym to polega? Ano przetarg na "utrzymanie nawierzchni dróg asfaltowych" robia co roku. Wygrywa firma, która da najniższą cenę. Cena nie jest związana z fatycznymi pracami, jest oszacowaniem za ile się da utrzymać przez rok dany kilometraż.

Po pierwsze, to powoduje że skoro firma "bierze ryczałtem", to im więcej uda się jej oszczędzić nie łatając dziur, tym więcej ma zysku. Po drugie, im taniej zrobi, tym ma więcej zysku.

Gdyby wprowadzić zdrowy mehcanizm analizy kosztów długoterminowych utrzymania dróg, to by się okazało, że warto wziąc firmę robiąbą to za 2 x tyle, co tani partacze, ale miałoby to wytrzymałość 3x dłuższą, więc per saldo by się opłacało. Tylko, że taka lepsza firma by na tym padła. Jeżeli w pierwszym roku by porządnie polatała wszystkie dziury z trwałością na dwa trzy lata, to i tak za rok byłby kolejny przetarg. Wtedy by jej obniżono cenę, bo przecież droga jest w dobrym stanie. A kiedy zaczęłyby się pojawiać nowe dziury w innych miejscach, już musiałaby kroić tak, jak partacze. Jest jeszcze druga opcja, że nie wygrałaby znowu przetargu, czyli robiąc solidnie by sama sobie podcięła gałąź.

I tak będziej dopóty, dopóki oprócz kryterium ceny nie prowadzi się kryterium jakości (i to egzekwowanego), co wprawdzie zaoowocuje podniesieniem cen "jednostkowych", ale spowoduje wycięcie z rynku partaczy "mnietków z kubełkiem smoły i gumofilcami". Wtedy też by warto było przejść na rozliczenie nie ryczałtowe, a za faktycznie wykonane prace, bo przy ich większej trwałości to się opłaci.

Ale to by trzeba było myśleć głową, anie kuprem, co w Polsce jest trudne.

Napisano

nie daloko mnie wyremontowali całą nawierzchnię na odcinku chyba 2,5km no ale trwało to ponad rok, jak na razie już 1,5 roku jeździ się jak po stole, gładko i równo, możliwe że ktoś chciał uratować swój stołeczek więc raz się wysilił, szkoda że to jedynie mały odsetek miejsc kiedy można się pochwalić że coś zrobili dobrze, nie licząc miejsc gdzie np przebudowują drogi itp gdzie inaczej się nie da jak od nowa położyć.

Napisano

> Własnie przez okno widziałem jak "fachowcy" naprawiają w padajacym

> śniegu dziury w asfalcie jezdni. Wlewają z taczki płynny asfalt,

> wygładzają łopatą, posypuja piaskiem i już. Żadnych znaków

> ostrzegawczych przed parującą jeszcze zalaną dziurą. Jechało

> sobie CC, przejechało po ciepłym asfalcie i pojechało

> dalej...Ciekawe co by było gdyby asfaltu nie posypano piaskiem ?

> A może chodzi o to, aby samochody wygładzały asfalt ? Jak ktoś

> zainteresowany śledzi ten kącik to podaję numery samochodu

> ekipy: EPA P645 i napis "Włodan"

W sumie to tak się to prawie robi.

Prawie...

Powinno się wyciąć uszkodzoną nawierzchnię (nadanie równych i pionowych krawędzi).

Zalanie masy w postrzępioną dziurę powoduje, że zalana masa na stykach szybciej się wykrusza.

Dziura powinna zostać oczyszczona i jeżeli jest sucha to posmarowana emulsją asfaltową.

No i masa po zalaniu i posypaniu grysem powinna zostać ZAGĘSZCZONA.

A brzegi przesmarowane emulsją w celu uszczelnienia.

Napisano

> W pewien sposób specjalnie i właśnie po to, żeby mieć pracę. Mamy w

> Polsce chory mechanizm zamówień publicznych, z forowaniem

> dumpingowych cen.

> Na czym to polega? Ano przetarg na "utrzymanie nawierzchni dróg

> asfaltowych" robia co roku. Wygrywa firma, która da najniższą

> cenę. Cena nie jest związana z fatycznymi pracami, jest

> oszacowaniem za ile się da utrzymać przez rok dany kilometraż.

> Po pierwsze, to powoduje że skoro firma "bierze ryczałtem", to im

> więcej uda się jej oszczędzić nie łatając dziur, tym więcej ma

> zysku. Po drugie, im taniej zrobi, tym ma więcej zysku.

> Gdyby wprowadzić zdrowy mehcanizm analizy kosztów długoterminowych

> utrzymania dróg, to by się okazało, że warto wziąc firmę robiąbą

> to za 2 x tyle, co tani partacze, ale miałoby to wytrzymałość 3x

> dłuższą, więc per saldo by się opłacało. Tylko, że taka lepsza

> firma by na tym padła. Jeżeli w pierwszym roku by porządnie

> polatała wszystkie dziury z trwałością na dwa trzy lata, to i

> [...]

> Ale to by trzeba było myśleć głową, anie kuprem, co w Polsce jest

> trudne.

wiesz u mnie zawsze robia prace remontowe zima albo jak pada deszcz... do tego stopnia ze jak poprawiali rondo (ktore de facto i tak jest dalej krzywe) to siedzieli caly dzien w samochodzie natomiast jak zaczelo padac to chlopaki wsadzili folie na siebie i do roboty...

no ale... w tym kraju to 'normalne'...

tak samo jak zdziwienie u pieszych jak sie zatrzymuje zeby ich przepuscic... bo to akorat nie jest ludzki odruch (szczegolnie jak snieg zap... az milo albo deszcz) i nie jest normalne...

tak samo jak nie wjezdzanie w kaluze z pelna predkoscia jak po chodniku obok tej kaluzy idzie pieszy...

Napisano
  • Autor

Masz całkowitą rację ok.gif

Trochę z innej beczki: w pewnym mieście zrobiono niedawno internetową stronę urzędu, na której petenci mogli załatwiać niektóre sprawy. Po kilku dniach stronę zamknięto, bo były poważne błędy w oprogramowaniu. Z pewnych źródel wiem, że firma, ktora robiła soft wygrywa przetargi najniższą ceną, a potem informatycy zasuwają po kilkanaście godzin dziennie aby się wyrobić na czas (o płacach nie ma co wspominać oslabiony.gif). No i efekty widać no.gif

Tandeta nie popłaca. zlosnik.gif

Napisano

> drogowiec wychodzi i uruchamia wydmuch powietrza

> przez dużą rurę na wysięgniku, powietrzem usuwa zabrudzenia,

> kurz i inne syfy z dziury, następnie uruchamia funkcje

> "spluwania" i rura pluje żwirkiem z dodatkiem smoły czy innego

> lepiku. Po wypełnieniu dziury ekipa odjeżdza, zastyga to dosć

> wolno i jeszcze długo po łataniu brudzi, a żwirek wala się

> dookoła.

ta metoda jest najgorsza dla naszych autek frown.gif

bo jak pisałeś, masa zastyga dość długo i brudzi autka, a potem pozostawia jeszcze sporo sypkiego kruszywa. W dodatku jak przyjdzie upał to wszystko zaczyna znowu pływać sick.gif

No ale metoda jest prosta, łatwa i nie wymaga narzędzi, poza maszyną która "pluje" kamyczkami wink.gif

Napisano

> Własnie przez okno widziałem jak "fachowcy" naprawiają w padajacym

> śniegu dziury w asfalcie jezdni. Wlewają z taczki płynny asfalt,

> wygładzają łopatą, posypuja piaskiem i już. Żadnych znaków

> ostrzegawczych przed parującą jeszcze zalaną dziurą. Jechało

> sobie CC, przejechało po ciepłym asfalcie i pojechało

> dalej...Ciekawe co by było gdyby asfaltu nie posypano piaskiem ?

> A może chodzi o to, aby samochody wygładzały asfalt ? Jak ktoś

> zainteresowany śledzi ten kącik to podaję numery samochodu

> ekipy: EPA P645 i napis "Włodan"

EEEtam.....

I tak macie luksus.............

Otwock NIE MA KANALIZACJI BURZOWEJ więc jak topnieje śnieg czy pada ulewny deszcz to miasto znika pod woda jak Wenecja angryfire.gifangryfire.gifangryfire.gifangryfire.gif a w "jeziorach" czychają wielkie dziury........

Ostatnio w takiej "utopionej dziurze" wylądował przybysz z łodzi i silnik jego Renault (diesel) zassał wodę ........

Napisano

> U mnie zalewanie dziur wygląda mniej więcej tak. Przyjeżdza stary

> zdezelowany Kamaz, zabudowany odpowiednim urządzeniem, podjeżdza

> koło dziury, drogowiec wychodzi i uruchamia wydmuch powietrza

> przez dużą rurę na wysięgniku, powietrzem usuwa zabrudzenia,

> kurz i inne syfy z dziury, następnie uruchamia funkcje

> "spluwania" i rura pluje żwirkiem z dodatkiem smoły czy innego

> lepiku. Po wypełnieniu dziury ekipa odjeżdza, zastyga to dosć

> wolno i jeszcze długo po łataniu brudzi, a żwirek wala się

> dookoła.

> Aczkolwiek na interwencję nie można narzekać, jeden telefon i Panowie

> na drugi dzień są, nawet w przypadku podrzędnej dróżki

> osiedlowej.

> Pozdro

Zapomniałeś jeszcze dodać, że owe kamyczki ze smołą przyklejają się do opon i odpryskują po samochodzie jeszcze kilkaset metrów po przejechaniu przez taką dziurę sick.gif

ja osobiście miejsca załatane przez tego kamaza omijam równie dokładnie co dziury nie załatane szkoda gadać sick.gif

Napisano

> EEEtam.....

> I tak macie luksus.............

> Otwock NIE MA KANALIZACJI BURZOWEJ więc jak topnieje śnieg czy pada

> ulewny deszcz to miasto znika pod woda jak Wenecja a w

> "jeziorach" czychają wielkie dziury........

> Ostatnio w takiej "utopionej dziurze" wylądował przybysz z łodzi i

> silnik jego Renault (diesel) zassał wodę ........

a to kilka fotek :

18jf9.th.jpg

25gw6.th.jpg

16lw0.th.jpg

21el2.th.jpg

Napisano

W zeszlym roku widzialem cos podobnego. Panowie w żuku i polprofesjonalnym zlosnik.gif sprzetem klepali dziury. Zenada! Efekt koncowy nadawalby sie do reportazu telewizyjnego

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.