Jump to content

A gdyby tak Discovery 3?


Olleo
 Share

Recommended Posts

Szukam od ponad roku następnego Subaru Forestera - tym razem 2.5XT z roku 2005-7, ale jest z tym ogromny problem, bo ofert jest, jak kot napłakał, jeszcze mniej na dolnym śląsku, a prawie w ogóle w bardzo ładnym stanie.

Ponieważ nie jestem zdolny do przesiadki na ośkę, to zacząłem się rozglądać za czymś większym ze stałym 4x4. I tak rzucam okiem na dyskotekę w wersji 3 - warto to?

Link to comment
Share on other sites

Jest ciężko ;] też ostatnio przeglądam ogłoszenia i przy prostych wymaganiach - 4×4, AT, Pb - jest słabo. Dorzucając auto krajowe, bezwypadkowe, od 2006 w górę - bez 45 k nie ma co podchodzić.

W zasadzie zostaje Rav4 (damskie, strasznie się prowadzi), Outlander (ładny z zewnątrz, tandetny w środku), Murano (podobno brzydki, mnie się podoba, wynalazek), CX7 (ładny, nie znam), X-Trail (nie znam), Grand Cherokee (już miałem), Grand Vitara (brak wnęki koła na gaz, poza tym chyba niegłupi wybór), Sorento (toporny, stara konstrukcja)

Bliżej 40k będzie CRV III (mój typ, ale sensowne są od 45k), może jakiś Tiguan (damski, VW).

Schodząc z rocznika, można przebierać - XC90 (zadziwiająco tanie, pewnie jest powód), X5 (ostatnio zacząłem się zastanawiać), ML (podobno niezły wybór), Pajero (podoba mi się, nie znam), Cayenne (nie stać mnie na utrzymanie), RX300 (nie znam), inne.

 

Generalnie - albo nowszy, mniejszy, wolniejszy plastik albo starszy, fajniejszy, prędki smok ;] 

Link to comment
Share on other sites

Właściwie żaden z wymienionych przez Ciebie, może poza GV, Pajero i Grand Cherokee, nie przechodzi sita WOW-faktor. Po 10 latach jazdy Subaru turbo, większość czasu z przelotowym backboxem, niewiele jest w stanie modeli mnie zainteresować.

Link to comment
Share on other sites

Jakby tu opisać WOW-faktor. W subaru to przyspieszenie, trakcja, jazda bokiem, bulgot, zaskakująca zwinność i jednocześnie dzielność w terenie.

Takiej kombinacji nie ma żadne inne auto i zastanawiam się, czy silny jak tur, dzielniejszy w terenie, ale powolny, ciężki, klocowaty i ociężały disco lub coś w tym guście, jest w stanie mi zrekompensować utratę subaru.

Link to comment
Share on other sites

WOW-faktor kumam, w Jeep'ie był kickdown v8 i prowadzenie kutra rybackiego (miało swój urok), we wcześniejszej FR-V była to nietuzinkowość i zadziwiająca przestronność + zwinność, Subaru bez turbo ma… znaczek ;] generalnie nic nie ma, jest do bólu poprawny… no, może w śniegu idzie jak szatan. Z jednej strony taki był powód jego zakupu, chciałem coś rozsądnego po JGC, z drugiej jest tak nudne, że co chwila nachodzi mnie chęć zmiany. Myślałem o Volvo s80 ale raz, że to naleśnik i pewnie przywalę z przyzwyczajenia w pierwszy krawężnik; dwa, że rzadko jeżdżę na trasach a do miasta jednak wolę coś wyższego. Z jednej strony ciągnie mnie w stronę czegoś większego, z drugiej, nie chciałbym znowu starego smoka który wciąga 25 l. i co chwila boryka się z pierdołowatymi usterkami (czyli np. Land Cruiser). Nie bardzo mogę też sobie uzasadnić wydania 45 k. na 9 letnią CR-V. Są jeszcze "marzenia" czyli jakiś stary Defender (lans 10, komfort zero) albo G-klasa (ale tutaj ceny są poronione). Pewnym połączeniem wszystkiego może być X5 (prędkie i cywilizowane), ale jakoś nie mam zaufania do marki i oferty na rynku.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Olleo napisał:

Jakby tu opisać WOW-faktor. W subaru to przyspieszenie, trakcja, jazda bokiem, bulgot, zaskakująca zwinność i jednocześnie dzielność w terenie.

Takiej kombinacji nie ma żadne inne auto i zastanawiam się, czy silny jak tur, dzielniejszy w terenie, ale powolny, ciężki, klocowaty i ociężały disco lub coś w tym guście, jest w stanie mi zrekompensować utratę subaru.

 

Nie @Olleo. Nie uda mu się.

Forek a Disco to zupełnie inne auta. Imho nie uda Ci się zastąpić jednego drugim.

Jeśli byś chciał musiałbyś zupełnie zmienić podejście do swojego WOW Factor'a

 

Ja powiem na swoim przykładzie:

Miałem JGC i było WOW. Może nie pocisnąłem dwie paki na autobahnie, ale mogłem sobie pobydłować po łące, a napęd na 4 koła i V8 pod maską pozwalał skutecznie gasić młodocianych gniewnych w jakichś tam Gie-Te-Y

Potem przyszła kolej na zmianę (znaczy żona kazała :) ) - kupiłem Vectrę z dieslem

Tutaj WOW było to, że na trasie pomiędzy Warszawą a Gdańskiem zapinałem tempomat na 180 i sobie spokojnie jechałem w ciszy i spokoju.

A że Vectra czarna i wyglądająca z daleko jak nieoznakowany pojazd, to każdy mistrz lewego pasa od razu tulił się na prawą stronę.

Potem Vectra się znudziła. Pojawiło się 25 letnie Volvo 744. - Tutaj WOW było że jazda była tak wygodna i przyjemna, że jeździłem spokojnie sobie okrężną drogą żeby tylko dłużej jechać. Prawy pas, prędkość patrolowa, czyste auto i była bajka.

Z racji, że Volvo trochę mi szkoda było trzymać pod chmurką, zmieniłem je na coś innego.

I wiesz co kupiłem?

Kolejnego JGC. Dokłądnie takiego samego jak miałem.

Założyłem gaz i śmigam. I znów mam zupełnie inny WOW factor.

 

Patrząc na to czym do tej pory jeździłeś i jak opisujesz swoją jazdę Subaru powiem Ci tak:

Możesz zmienić auto na inne, możesz kupić Disco, JGC, Pajero albo i coś innego.

A i tak po pewnym czasie zatoczysz koło i znów będziesz miał boxera pod maską :oki:

 

PS: a po mieście jak zabieram żonie Aygo to WOW jest manual i każdy bieg prawie do odcinki :]

Bo grunt, żeby w każdym aucie znaleźć sobie jakieś WOW

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, camel00 napisał:

 l. i co chwila boryka się z pierdołowatymi usterkami (czyli np. Land Cruiser). 

 

Który konkretnie model?

Mam pogląd na LC120 z 4.0 pod maską i jak widzę praktycznie auto bezobsługowe.

Tylko wymiany materiałów eksploatacyjnych.

Tylko, że niestety koszt zakupu to circa 60k pln wzwyż

Link to comment
Share on other sites

Nie mówię, że ma dokładnie z tego samego WOW się składać, a ma po prostu być. A po prostu (że się powtórzę) żaden plaskacz i do tego ośka mnie już nie kręci. Duży, mocny, warczący tur będzie rzecz jasna mieć zupełnie inny WOW-faktor, ale będzie - pod warunkiem, że nie będzie się non stop psuł, a jak czytam, Disco 3 ma ciągle problemy z elektryką, pneumatycznym zawieszeniem, szyberdachem i innymi rzeczami. Oczywiście wielki żal byłby za utraconym szybko pokonywanym zakrętem, ale co zrobić.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Olleo napisał:

Oczywiście wielki żal byłby za utraconym szybko pokonywanym zakrętem, ale co zrobić.

 

Jak nie miałeś okazji, to weź no ty się przejedź kiedyś terenówką ;] Nie stracisz możliwości szybkiego pokonywania zakrętów, tylko możliwość pokonywania ich w ogóle.

Jak kiedyś opisywałem moje przygody z prowadzeniem JGC I po których stwierdziłem, że nigdy nie kupię Jeep'a (oczywiście chwilę później kupiłem) to mi pisano, że Jeep w porównaniu do Dyskoteki prowadzi się jak marzenie.

Link to comment
Share on other sites

Miałem WG z końcówki produkcji. W WK chyba nawet nie siedziałem. Z tego co wiem, polecane są silniki 3.7 v6. Względnie bezawaryjne (jak na Jeep'a), oszczędne (podobno ~17) i dynamiczne (jak na cegłę).

Pomimo faktu, że Jeep to taki "amerykański Fiat" i permanentnie jest w nim coś co zrobienia - jak nie standardowy serwis, to zawieszenie albo jakaś pierdoła w silniku lub wyposażeniu; jak nie ma co robić to zaczynasz kombinować i komplikujesz sobie życie przeróbkami - to sentyment mam do niego spory i jeśli dorosnę do wydania większej gotówki na auto to kupię sobie najnowszy model (podoba mi się).

 

Grand Vitara - mój znajomy miał, rozbił, żyje, znaczy bezpieczna ;] Podobno bezawaryjne i przyzwoicie sprawuje się w terenie. Jak nie ładujesz gazu albo nie przeszkadza Ci zbiornik w bagażniku to można się przymierzyć.

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, karax napisał:

Który konkretnie model?

Mam pogląd na LC120 z 4.0 pod maską i jak widzę praktycznie auto bezobsługowe.

Tylko wymiany materiałów eksploatacyjnych.

Tylko, że niestety koszt zakupu to circa 60k pln wzwyż

 

Zadam głupie pytanie ;] ile to pali?

Widzę, że o 50k da się coś sensownego kupić. Tylko tu się znowu pojawia problem - wchodzimy w pułap finansowy gdzie można kupić coś rozsądnego i względnie fajnego albo coś bardzo głupiego i jeszcze fajniejszego.

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, camel00 napisał:

Miałem WG z końcówki produkcji. W WK chyba nawet nie siedziałem. Z tego co wiem, polecane są silniki 3.7 v6. Względnie bezawaryjne (jak na Jeep'a), oszczędne (podobno ~17) i dynamiczne (jak na cegłę).

 

Akurat w WK/WH ten silnik raczej polecany nie jest. Prędzej chyba 4.7 które trzeba by sprawdzić ile i kiedy dokładnie było robione oraz 5.7 hemi ale tutaj też trzeba by sprawdzic i od kiedy poprawili działanie MDS

 

11 minut temu, camel00 napisał:

 

Zadam głupie pytanie ;] ile to pali?

Widzę, że o 50k da się coś sensownego kupić. Tylko tu się znowu pojawia problem - wchodzimy w pułap finansowy gdzie można kupić coś rozsądnego i względnie fajnego albo coś bardzo głupiego i jeszcze fajniejszego.

 

4.0 w LC 120 spalił mi na trasie do Zakopca z Wawy jakieś 15-17 litrów gazu. Tak około.

Przy czym najwolniej nie było więc całkiem dobre spalanie jak na wielkość auta.

Co do kupna do 50k pln benzynowej sztuki to chyba jednak nie ma na to za dużych szans w PL.

Te auta są tak zajefajne że ludzie po prostu ich nie sprzedają.

Sam się przyznam że gdyby mnie było stać na taki zakup to mógłbym Keep'a zdradzić właśnie dla takiego LC120 z końca produkcji.

Kasy na szczęście nie mam na ten cel więc mój Jeep może być spokojny :)

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Olleo napisał:

A taka Grand Vitara z V6 2.7 benzyną?

 

@Olleo - O jakim roczniku (modelu) piszesz?

 

1 godzinę temu, camel00 napisał:

Widzę, że o 50k da się coś sensownego kupić.

 

Tego bym obejrzał w pierwszej kolejności: https://www.otomoto.pl/oferta/toyota-land-cruiser-4-0-249km-lpg-salonpl-1wl-serwis-full-opcja-ID6yHUD7.html#xtor=SEC-8

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Olleo napisał:

Takim, co się da kupić za 30-30 kilka k. Tylko obawiam się, że efektu WOW w vitarze nie będzie.

 

Obawiam się, że masz rację.

Patrząc na coś podwyższonego efektu WOW mógłbym próbować się doszukać w Outlanderze z doładowanym silnikiem:

https://www.olx.pl/oferta/mitsubishi-outlander-2-0-turbo-benzyna-gaz-CID5-IDk4OQ2.html#15c9055cc8

Ewentualnie ciut drożej w również doładowanym Nissanie Juke

https://www.otomoto.pl/oferta/nissan-juke-1-6-t-ben-190km-4x4-kamera-bluetooth-navi-pelny-serwis-aso-ID6yJP5p.html#xtor=SEC-8

Link to comment
Share on other sites

O nie nie nie, żaden Outlander z tyłkiem w pampersie (już i tak mi się FHI naraziło z Forkiem po 2008 roku), ani Juke z pseudo-AWD.

 

Aha, chodzi Ci o starszego Outlandera - miałem okazję, nie zaskoczył.

Edited by Olleo
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Olleo napisał:

Tutaj JGC WK zjechał gość za jazdę po czarnym, wykończenie, komfort i pozycję za kierownicą:

 

No bo:

- GC I, II i prawdopodobnie III prowadzą się beznadziejnie po asfalcie. W GC I mojego kolegi zrobiłem trasę ponad 300 km i powiedziałem, że nigdy nie kupię Jeep'a. Później kupiłem swojego GC II w którym miałem europejskie zawieszenie, ze wszystkimi gumami wymienionymi na poliuretany (a trochę ich jest), w pełni sprawne, bez luzów - w porównaniu do auta kolegi prowadził się jak po sznurku - a i tak ruchy kierownicą były jedynie sugestią gdzie chciałbyś jechać. Im szybciej, tym większa dowolność interpretacji ;] Robiłem w życiu różne rzeczy, ale nigdy nie bałem tak, jak w momencie kiedy przy 200 km/h samochód zaczął myszkować (tak z metr w każdą stronę). Jechałem z dziewczyną i jej koleżanką, zachowałem kamienną twarz, ale jak się zatrzymałem to nie wiedziałem czy się posrać ze strachu czy zejść na zawał. Więcej nie sprawdzałem ile pójdzie ;] Generalnie - prędkość komfortowa jest do 120 (cisza jakbyś stał w miejscu), akceptowalna do 140, powyżej 160 włącza się prędkość warp i dzieją się dziwne rzeczy.

- WG/WJ nie bez powodu nazywane jest ostatnim prawdziwym Jeep'em. W środku widać, że model trąci myszką, ale raczej w dobrym tego słowa znaczeniu. Plastiki są "mięsiste" a nie tandetne jak w WK.

- komfort w WG (nie wiem jak w WK ale pewnie podobnie) za kierownicą jest jak na kanapie z Brazzers ;] Czyli całkiem spory, ale bez trzymania bocznego. Ujmę to tak, wyrobiłem sobie nawyk - który mam do dzisiaj - przykładania lewego kolana do drzwi podczas skrętu w prawo. W Forku jest to niepotrzebne, ale w Jeep'ie jak się nie zapierasz to zjeżdżasz z fotela. Śmieszniej jest na tylnej kanapie - nie dość, że się ślizgasz to jeszcze masz kolana pod brodą (wysoka podłoga).

 

Poradzę jeszcze raz: przejedź się Jeep'em, albo - tym bardziej - Dyskoteką. Pokochasz albo znienawidzisz.

Chociaż zakładam inaczej - przy pierwszym kontakcie znienawidzisz na pewno, pytanie czy później stwierdzisz, że w sumie było fajnie.

 

[edit]

Dodam tylko dlaczego mnie się Jeep podobał ;) Pomijając, że polubiłem prowadzenie kutra rybackiego, dźwięku odpalania nie sposób nie lubić a kickdown zakrzywia czasoprzestrzeń, to głównym, moim "czynnikiem X", było to, że w jakiś dziwny, specyficzny sposób, samochód prowokuje do robienia rzeczy głupich. Ciężko to wytłumaczyć, pewnie to kwestia toporności (gdyby był narzędziem, byłby młotkiem), ale stojąc w korku koło pasa zieleni, na parkingu przed górką, za śmieciarką koło czyjegoś ogródka… czujesz i niemal słyszysz, jak auto do Ciebie mówi: "Ja dam radę, a Ty…?" i kiedy nie reagujesz, walcząc ze sobą i wszystkim czego nauczyło Cię zgodne życie w społeczeństwie, dodaje "…cieniasie" ;] I niestety, bardzo często dołączasz do grona "tych buraków z SUV'a". Żaden inny samochód nie wywoływał we mnie takich odruchów, a jeździłem Range Roverem, X5, Q7 i kilkoma innymi w porównywalnej klasie.

 

Najprostszym porównaniem Forka do JGC jest zestawienie sushi do hamburgera. Pierwsze to misternie złożona, delikatna konstrukcja, drugie to gruby kotlet w bułce z upchniętymi dodatkami.

Subaru dziury pokonuje, Jeep je taranuje (a właśnie - jak ktoś myśli, że Jeep pokona dziury "tak gładko, że nawet ich nie poczuje" to współczuję rozczarowania. Wjedzie i wyjedzie z każdej, ale urwie Ci przy tym flaki i złamie kręgosłup) ;] 

Edited by camel00
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Wiesz, subaru może i sushi, ale też głupie rzeczy w nim przychodzą do głowy - w poniedziałek jeździłem nim po wzgórzu tarnogajskim (jedno ze wzgórz we Wrocławiu powstałych z wysypisk, gruzowisk lub hałd, które dziś służą w zimie dzieciakom na sanki, a latem na grilla).

Link to comment
Share on other sites

 
Który konkretnie model?
Mam pogląd na LC120 z 4.0 pod maską i jak widzę praktycznie auto bezobsługowe.
Tylko wymiany materiałów eksploatacyjnych.
Tylko, że niestety koszt zakupu to circa 60k pln wzwyż

Powiedzcie coś więcej o LC, ale z dieslem.
Link to comment
Share on other sites

Dnia 6.02.2017 o 17:13, Olleo napisał:


Powiedzcie coś więcej o LC, ale z dieslem.

 

Jeśli chodzi o LC z dieslem to ja miałem tylko styczność z krótką i długą 70-tką.

Fajne auta, Długa zrobiona na wyprawówkę, krótka to taki trochę wybebeszony przełajowóz.

Silniki poprawne, ale na oponach MT raczej nie ma szans powyżej 100 się rozpędzić bez uczucia utraty kontaktu z rzeczywistością.

Krótka z racji swojego wyglądu świetnie sprawdzała się do jazdy w mieście. Jak tylko wrzucało się kierunek od razu znajdowało się miejsce na pasie obok :]

 

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Nie, jeszcze nic. W sobotę pojawiło się ogłoszenie na ciekawe Pajero, znalazłem je późnym wieczorem, a w niedzielę już było nieaktualne. Jest jeden forester w Zielonej Górze, rok starszy, niż model, którego też szukam, niby cycuś glancuś, a po pytaniu o dziwnie wyglądający zderzak okazało się, że miał spotkanie z psem - ciekawe z czym jeszcze miał spotkanie, a nie ma o tym wzmianki. Jest też inne Pajero - cena połowa rynkowej - niby tylko wtryski. Podejrzewam, że problem po korozji baku, tj. bak, rura, pompa do regeneracji i wtryski - nie mam pojęcia, ile razem może to kosztować, ale sobie daruję takie bujanie się.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

A Outback?

Disco III brałbym tylko jako V8, kwestia późniejszego psucia wynika z dbałości o niego przez poprzedniego właściciela. Jeśli nie zaniedbywał to nie powinno być tragedii. 

Link to comment
Share on other sites

Czemu gorszym? Ten 2.5 chyba nie powinien być zły, jest jeszcze 3.0, ale to gdzieś czytałem, że trzeba go wyciągać do regulacji zaworów.

Link to comment
Share on other sites

Czemu gorszym? Ten 2.5 chyba nie powinien być zły, jest jeszcze 3.0, ale to gdzieś czytałem, że trzeba go wyciągać do regulacji zaworów.

Bo porównuję do 2.5XT ;)

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Dnia 16.04.2017 o 12:23, Olleo napisał:

Outback, to taka gorsza wersja forestera - z długimi zwisami i gkrszym silnikiem ;)

e no gorsza to nie, tylko zupełnie do czegoś innego ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Byłem oglądać:
https://www.olx.pl/oferta/mitsubishi-pajero-full-opcja-CID5-IDm7zc2.html

Mam pytanie o rudą w Mitsubishi Pajero III - ile tej rudej w 2004 roczniku może być?

Purchle na rantach nadkoli za tylnymi drzwiami, ale bez tragedii?



Naloty rdzy pod uszczelką ramki drzwi tylnych na górze?
Kreska z rdzą nawierzchniową przy samej uszczelce szyby przedniej na górze, kilkanaście cm długa?
Purchle od spodu nadkoli pod lakierem?


No i we wnękach tylnych kół te ściany - to już rama? Tu jest najwięcej.




Pacjent, to Pajero Long, przebieg teoretyczny 300kkm, ponoć wymieniony w 2015 zbiornik, rury i wtryski oraz regeneracja pompy. Robiona maska, błotniki, wymieniony grill, zderzak, reflektory - na zdjęciu ze zdarzenia (miał go na parkingu tir zahaczyć) tragedii nie widzę, choć nie wiem czemu nadkola od góry w komorze silnika wyglądają, jakby pryśnięte barankiem i polakierowane - tak ma być?

Silnik chodzi ładnie, skrzynia i napędy też, ale zapala się A/T temp i ma to właściciel zrobić przed transakcją. Widać jakieś wycieki pod spodem - wrzucę zdjęcia później.



https://imgur.com/AHe3pXl
Przy okazji może można coś powiedzieć o stanie podwozia?
W środku jak trochę zmęczony, ale dramatu nie ma. Mniej zmęczony u znacznie mniej rdzy, niż w innym z 2006, który oglądałem parę dni temu. Cena 23.5k - warto?

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Dnia 13.05.2017 o 09:46, rwIcIk napisał:

Z taką rudą ja raczej bym nie kupił.

Po każdej zimie będzie dużo gorzej :no:

 

Znam z autopsji - gorzej i gorzej.... U mnie nadkola kół tylnych przy zakupie były bez purchli, po dwóch zimach parkowania pod chmurką wyglądały gorzej niż te na Twoich zdjęciach, progi tragicznie były zżarte. A co do malowania nadkoli przednich w komorze silnika to najprawdopodobniej chęć ukrycia korozji-w tym aucie ona opanowuje niemalże całe podwozie w zastraszającym tempie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
Dolozyc 5-10kPLN, nie fiksowac sie na samym dolnym slasku i sie znajdzie ladne 2.5xt

Ja tez musilem odpuścić wymagania jak szukalem tribeci i nie zaluje tej wycieczki w "ciemno" do lublina....

wysłane z tel.



szukam w zakresie od 20 do 40k - górnej granicy nie chcę przekraczać, nawet za perełkę. Jeździć daleko nie mam czasu.

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

U mnie miała być nie czarna, nie dalej niz 150km od domu i z szara tapicerka

Po 3 miesiacach intensywnego szukania zadatkowalem w ciemno w lublinie (400km) czarna z beżowa skora :)

Kupno używanego niszowego auta to nie wizyta w salonie. Trzeba być trochę elastycznym.

Ważniejsze od koloru czy odległości od domu jest stan techniczny i historia serwisowa!

wysłane z tel.

Link to comment
Share on other sites

A czy ja pisałem coś o kolorze? :)

Z tą odległością jest właśnie taki problem, że jedziesz 300km i stajesz przed nie do końca takim stanem technicznych, jakiego byś oczekiwał i masz dylemat - bujać się z powrotem pociągiem, czy brać jaki jest.

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

A czy ja pisałem coś o kolorze?

Z tą odległością jest właśnie taki problem, że jedziesz 300km i stajesz przed nie do końca takim stanem technicznych, jakiego byś oczekiwał i masz dylemat - bujać się z powrotem pociągiem, czy brać jaki jest.

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka



Ja zadatkowalem w ciemno bo auto było "forumowe". Pojawiają sie XT na giełdzie forumowej wiec nie wybrzydzaj tylko poluj

wysłane z tel.

Link to comment
Share on other sites

Nie będę zakładał nowego wątku, ale coś mnie ściąga w stronę ogłoszeń od jakiegoś czasu więc podłączę się z pytaniem tutaj ;] Jeszcze nie wiem czego chcę (poza standardem: awd, prześwit, automat, klimatyzacja), ale może wyjdzie w praniu.

 

Spotkał się ktoś z takim wynalazkiem: Honda Ridgeline. Wynalazek, brzydkie, chyba zza oceanu, nie potrzebuję pick-up'a… podoba mi się  ;] Nie wiem tylko jak z częściami.

 

[edit] Ew. rozsądek podpowiada mi rozejrzeć się za czymś nudniejszym - np. Honda CR-V III 2.0 albo Mitsubishi Outlander II 2.4. Ogłoszenia mocno przykładowe (handlarze, skręcone, bite, etc). Chodzi o wskazanie konkretnych wersji, wyposażenia, skrzyni i silnika. Honda, jak to Honda, pewnie nie ma o co pytać. Ale zupełnie nie wiem jak jest z Mitsubishi. Silnik, skrzynia, blacha? 

Edited by camel00
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.