Oczywiście...jakie to amerykańskie. Naród, który przez dziesiątki lat truł powietrze silnikami V8 i tworzył nowy styl życia oparty o samochody podczas gdy Europa była małolitrażowa, teraz udając eko-aniołków będzie groził jakie to oni kary nie nałożą na Niemców.
Brawo dla Volkswagena za przyznanie się, ale nie wolno się dać powalić na kolana. Bo to tutaj, w Europie wymyślamy i tworzymy, a w Detroit to można co najwyżej podpalić jakąś starą halę produkcyjną.
Ciekaw też jestem dlaczego tak dużo w tej informacji jest polityki, a mało konkretów. 40-krotne przekroczenia...i to tylko(!) w 2.0 TDI. Tak, a inne 2-litrowe diesle są wciąż niebiesko-zielone.
Ja tu bardziej wyczuwam wrogie przejęcie niż sadzę. Przykro, że nie możemy rozmawiać bez strachu przed groźną i wszechwładną "amerykańską agencją" co realnie jest gorsze od sycylijskiej mafii. Przykro, że finanse europejskich koncernów tak bardzo zależą od takich "trash marketów". Cały wydźwięk "afery" pokazuje gdzie naprawdę jesteśmy.
Brawo eko-terroryści. Już wy umiecie zadbać o planetę.
Pozdrawiam.
P.S. Ale Lewandowski już ukarał Wolfsburg. 5 goli w 9 minut i pogrom 5:1.