przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale ostatnio za dużo obowiązków.
A więc już wyjaśniam, dlaczego JA wymieniłbym ten olej, gdyby tym autem miały jeszcze jeździć moje wnuki, otóż od małego (jakieś 8 lat) fascynowałem się motoryzacją, mój ojciec prowadził firmę transportową do 1T autami rodzimej produkcji (Żuk, Tarpan, Nysa, ect). Auta te, a właściwie ich silniki wytrzymywały średnie przebiegi pomiędzy remontami (naprawą główną) ok. 100.000km.
Ojciec miał też kiedyś "nówkę" żuka, w którym jak wiadomo również po dotarciu był zmieniany olej. Do czego zmierzam, zarówno w tym nowym jak i tych po remontach, zmiana oleju po dotarciu silnika miała głownie na celu pozbycie się z silnika zanieczyszczeń. które to powstają w okresie początkowego docierania się silnika (nowych elementów takich jak np. pierścienie tłokowe), a także zanieczyszczeń spowodowanych lub nazwijmy to dostarczonych przez mechanika/montera, który składał silnik i nie jest to wynikiem brudu w miejscu pracy, sam pamiętam, jak ojciec jeździł do gościa (dziadka), który po rozebraniu silnika do śrubki WSZYSTKO mył w benzynie, odkładał na stół aby potem zweryfikować zużycie części. To samo, ja wykonuję dziś, remontując np. silnik z mojej omegi. Zastanawiające jest to, że niby wszystko wkładasz czyste, idealnie czyste do silnika, zalewasz nowym olejem, a po przejechaniu pierwszych 2-3 tysięcy kilometrów olej przy wymianie jest dużo brudniejszy, aniżeli po następnych interwałach wymiany (10 kkm). Jeżeli uważacie, że jest to zbędna czynność, OK, ja jeszcze mam na tyle dobry wzrok, aby dostrzec tą różnicę, to tyle jeśli chodzi o wymianę oleju po dotarciu.
Teraz jeszcze poruszę temat wymiany oleju co 10.000km w autach, które mają zalecaną wymianę co 30.000km, otóż najświeższy przykład - kolega rok temu kupił Vectrę C 2006 rok 1.8 16V 140PS. Auto to zakupione było z przysalonowego komisu OPLA w Niemczech, auto to zostało zakupione z przebiegiem 162 000km, cały czas było serwisowane w tym ASO, zgodnie z procedurami, czyli tak naprawdę w ciągu tych 9 lat przeszło tylko (albo aż wg niektórych) 5 wymian oleju.
Teraz kiedy jest już pod moją opieką, miało robione kilka rzeczy wynikających ze starzenia się materiału (uszczelki chłodniczki oleju, uszczelki pokrywy zaworowej, miski olejowej) widziałem ten silnik od środka. W głowicy na dnie SZLAM, w misce olejowej SZLAM grubości 2cm. Wierzcie lub nie, ale w większości aut (piszę w większości bo to zależy od sposobu eksploatacji) w przypadku wymiany oleju co 10.000km silniki są wręcz idealnie czyste, nie licząc żółtego nalotu na aluminium.
Dziś projektuje się samochody tak, żeby jeździły średnio do 10lat, aby potem nie opłacało się już ich naprawiać. Niestety takie czasy, więc jeżeli ktoś pisze, że ma nowe auto i chciałby aby zostało w rodzinie na najbliższe 20 lat to MUSI NIE stosować się do zaleceń producentów, niestety.
A tak prozaiczna rzecz jak częsta wymiana oleju w silniku może mu TYLKO pomóc.
Sory, że takie długie