Ja Ci nie doradzę w kwestii kombi natomiast mam pewne porównanie klasy B z kompaktami. Od wielu lat jeżdżę Bravo, niedawno kupiłem Kiję Rio (niestety Rio nie występuje w wersji kombi). Rio jest w wielu kwestiach zaskakującym autem jak na klasę B. Ma rozstaw osi 257 cm, prawie tyle co kompakty, ma dużo miejsca w środku (jedyne po czym widać, że to nie kompakt to szerokość w kabinie). Ma wygodne fotele jak na tę klasę. I w ogóle w kwestii siedzenia, pozycji za kierownicą, podłokietnika i ergonomii jest to zaskakująco wygodny samochód. Dużo wygodniejszy od Bravo, ale też od kilku aut wyższych klas, którymi jeździłem. Nie wiem, może to kwestia indywidualnych ustawień i preferencji, ale mnie w tym aucie siedzi się bardzo dobrze. W Bravo po jakiś 300km jazdy boli mnie kręgosłup w odcinku lędźwiowym (mam ogólnie z tym drobne problemy zdrowotne), w każdym innym aucie, jakim zrobiłem dłuższą trasę, nawet w maździe 6 (tam to fotele dla mnie były w ogóle beznadziejne), po kilkuset km bolą mnie plecy, a w Rio nie. I to jest naprawdę zaskakujące. Ale nie upieram się, że to jest taki super samochód, może po prostu mnie akurat spasował.
Poza tym silnik 1.4 109KM w Rio jest do tego auta wystarczający, bardzo cichy na wolnych obrotach, w zasadzie w ogóle go nie słychać. Dynamika jest ok, jeżeli ktoś nie ma ambicji sportowych. Samochód przy prędkościach miejskich jest naprawdę cichy, gorzej robi się na autostradzie. Silnik pozwala bez problemu na jazdy z prędkościami już niedozwolonymi na A, ale robi się już za głośno. Tak do 140km/h da się tym autem jeździć. I to jest pierwsza różnica z kompaktami. Druga i imho najważniejsza to zawieszenie i ogólnie prowadzenie. Zawieszenie jest takie, że ten samochód podskakuje na nierównościach, tylna oś jest jakaś taka niestabilna, układ kierowniczy gumowaty i bardzo mocno wspomagany. Fajna sprawa do jazdy po mieście i parkingach, gorzej na trasach i zakrętach. Na autostradzie jak jedziesz 140 i wyprzedzasz ciężąrówkę, albo kończą się ekrany akustyczne, to jak złapiesz podmuch wiatru, to czasami trzeba mocno się skupić, żeby utrzymać się w pasie
Ale mimo tych wad tą Kiją jeździ mi się lepiej niż Bravo. Na codzień jeździ nią żona, ale jak teraz wyjechała na tydzień w delegację, to zgadnij którym autem jeżdzę do pracy? Tak samo na wakacje: też jeździmy Kiją, bo nie bolą mnie plecy, siedzę wygodnie, mam w drzwiach miejsce na butelkę wody (nie do pomyslenia we Fiacie), a dzieciak ma więcej miejsca z tylu - albo żona jak z nim tam usiądzie, bo młody marudzi że się nudzi.
Gdyby ten samochód lepiej się prowadził i miał jakiś turbosilniczek, to dla mnie byłby już w zasadzie idealny i nie potrzebowałbym kompakta.