> Ja się właśnie nad tą technologią pochylam i rozważam.
tak z ciekawości: jakie widzisz jej zalety? Bo ja widzę sporo wad, a jakoś nie bardzo widzę zalety w porównaniu z technologiami tradycyjnymi.
> Czemu dłużej? Ekipy mają tyle samo osób? Liczysz przy klasycznej włącznie z położeniem ocieplenia?
w sumie to właściwie nie wiem czemu to idzie tak powoli. Ekipa liczy najczęsciej dwóch gości, którzy układają klocki na ścianach, przygotowują zbrojenie, ukladają zbrojenie. A jak jednego dnia zalewali to betonem, to było ich w sumie pięciu. Fakt, że są baaaardzo dokładni, wszystko pasują i mierzą co do milimetrów, ale podobno ta technologia tak wymaga. Jakieś opóźnienie wyszło im też na tym, że podobno w ostatniej chwili projektant zdecydował, że trzeba dać więcej zbrojenia, więc zanim zamówili, przyjechało, zazbroili itd. No i beton. Ma być jakiś specjalny, B15 czy jakoś tak. Do tego jak przyjeżdża grucha żeby to zalewać, to trwa to kilka godzin, leją powolutku, ubijają itd. Podobo najbliższe betoniarnie nie chciały się w to bawić. Wolą przez ten czas obskoczyć kilka "klasycznych" budów, wylać beton w fundament albo strop w chwilę i jazda dalej. Jestem w stanie w to uwierzyć pamiętając, jakie mieli kaprysy i wymagania gdy do nas przyjeżdżali z betonem
Porównuję szybkość budowy oczywiście samych ścian z pustaków. U nas murowało trzech gości. Oczywiście w technologii klasycznej dochodzi ocieplenie, ale na domu ze styropianu też jakąś elewację, tynk trzeba będzie zrobić.
> To nie sztuka dla sześcioosobowej ekipy zaprawionej w bojach w technologii tradycyjnej być szybszej
> od ekipy "ja i teść" nawet, jak "ja i teść" zamawiają gruchę. A jak przesadnie oszczędzają z
> betoniarką, to w złotówkach może i oszczędzą, ale czasu to pewnie dołożą.