A dlaczego trzeba mieć niezłą fantazję? Bo u nas NORMĄ jest, że sprzedający łże - nawet kłamstwem tego nazwać nie można, tylko właśnie łgarstwem, i to bezczelnym, bo to łgarstwo wychodzi na jaw po pierwszym rzucie okiem na auto.
Zauważ, jak normalnie do tego podszedłeś - przecież wszyscy oszukują, więc "trzeba mieć niezłą fantazję, żeby za autem-kandydatem jechać dalej niż 50km w jedną stronę."
Dla mnie to normalne nie jest - nie piszę tu o jeździe 50 km, tylko o łganiu bez zająknięcia - na co mamy wspaniałe przyzwolenie społeczne, co widać doskonale choćby w odpowiedziach tu na forum, zwłaszcza ligi "wyśmiewaczy słuchawkowych".
Skoro zostałem oszukany, to mam prawo domagać się zwrotu kosztów, jakie poniosłem w związku z tym oszustwem. I to jest wg niektórych oszołomstwo i bzdury, a wręcz obciach - masz jeździć potulnie i tracić czas.
A później żale że "to państwo nie istnieje". Jacy obywatele, takie państwo.