Nie, umowa to oświadczenie woli traktowane w dobrej wierze, a to zakłada, że druga strona nie jest ani oszustem, ani potencjalnym oszustem.
Twoje podejście to patologia prowadząca donikąd. Chcesz spowodować, żeby oszuści handlujący "perełkami" stali się uczciwi, to nie osiągalne. Ci oszuści muszą zwyczajnie wymrzeć po stracie frajerów do golenia. Dopóki będą frajerzy to będą oszuści. Nagrywanie i straszenie sądem nic nie zmieni.
Ja nie szukam igiełek na drugim końcu Polski za tysiąc taniej. Wiem zwyczajnie, że dobry towar kosztuje, a okazje są dla frajerów. Tacy szukają świętego grala za 5 tysięcy i oglądają 40 samochodów tracąc czas i pieniądze. W prosty sposób jestem w stanie oszacować, czy dana oferta jest godna uwagi i wybieram te dobre dla mnie. jak dotąd się nie pomyliłem.
I powtarzam, traktowanie mnie jako nawet potencjalnego oszusta zwyczajnie mnie obraża, z takimi pacjentami interesów nie robię.