Zależy od zarządcy. Jak zarządca Janusz biznesu, to faktycznie może być pod górę
W Warszawie wszędzie gdzie bywałem, gniazdko było, żeby można było np. poodkurzać samochód - licznika przy każdym miejscu jeszcze nigdzie nie widziałem. U mnie nie robią problemu nawet jakbym odkurzał codziennie . Wszyscy mieszkańcy zrzucają się na koszty utrzymania hali garażowej, w tym koszy prądu jaki tam poszedł (drzwi, szlabany, oświetlenie, windy, to co przez gniazdka wyjdzie). Odkurzaczem dużo prądu nie pociągniesz. Ładowaniem faktycznie można pociągnąć sporo.... ale jest wprost zakaz ładowania akumulatorów i samochodów elektrycznych, a kiedy się nie zastosujesz, to ktoś życzliwy Ci o tym zaraz przypomni i wyjmie wtyczkę z gniazdka
Brat się dopytywał u swojego zarządcy osiedla (rok budowy 2012), czy dałoby się dołożyć licznik przy jego miejscu postojowym, bo chciałby samochód ładować - o dziwo nie powiedzieli nie . Powiedzieli tylko, że musiałby opłacić koszt projektu przebudowy instalacji elektrycznej i koszt wykonania - jedyne 30'000 zł