Nie mówię o nowej funkcjonalności per se.
Prawdziwy przykład z mojego podwórka:
jest okienko, do którego klepie się adres MAC. Tenże, ma być w formacie: aa-bb-cc-dd-ee-ff.
Jeśli MAC jest wklepany w tym formacie (okienko przyjmuje dokładnie 17 znaków), jest przyjmowany i działa. Jeśli znaki stojące na pozycjach bajtów są błędne, wyświetlany jest błąd. Ale jeśli użyte separatory są inne niż "-" (najczęściej używa się zamiennie ":") to okienko nie wyświetla błędu i można wartość zapisać, ale... to nie działa (tak jakby nic nie było wprowadzone).
To jest ewidentny błąd programistyczny, który powinien zostać przewidziany i oprogramowany, albo wyskoczyć na testach (na co też trzeba napisać test).
Definiowanie czegoś takiego w wymaganiach przez klienta jest bez sensu - to powinno działać zgodnie z logiką.
Szef projektu nie będzie pochylać się nad takimi pierdołami.
Co więcej, wsparcie techniczne producenta mówi, że prawidłowym formatem jest aa-bb-cc-dd-ee-ff i klient powinien sobie w tym formacie to wpisać, więc nie ma problemu
Kolejny przykład.
Jakieś 30 lat temu, MS wymyślił sobie, że ustawiane przez użyszkodników hasła są generalnie zbyt słabe i ma to realny wpływ na bezpieczeństwo. W GPO można sobie było włączyć Passwords must meet complexity requirements. Do tego polityka zmiany hasła co 1-2 miesiące. Robimy to CELOWO, bo przecież ma być bezpiecznie, z pełną świadomością upierdliwości.
Czym się to skończyło?