Z uwagi na obowiązki, miałem okazję przez ostatnie 6 mcy pojeździć paroma autami - nic specjalnego, zwykła klasa C, czyli auto dla przeciętnego zjadacza chleba, który ciężko zarobione pieniądze chciałby rozsądnie wydać.
Ostatnio jednak auta z tytułu wzbudziły we mnie tak skrajne emocje, że jeżeli będzie zainteresowanie popełnię kilka zdań opisu - jeżeli...
W szranki stają: Megane IV kombi Limited (1.5 dCI, 2020, jakieś 110KM) oraz Peugeot 308 kombi (1.5 HDI, 2020, jakieś 130KM).
EDIT:
Wygląd, wnętrze, pojemności
Wygląd zewnętrzny jest oczywiście kwestią indywidualnych preferencji, jednak jeżeli już dochodzimy do tej kwestii to WG MNIE lepiej prezentuje się Megane IV. Pomijam tu "biżuterię" przyklejoną do Megane IV, której brak na P308, jednak Megane zewnętrzne wygląda po prostu nowocześniej...lepiej...dynamiczniej i nie jest to kwestią np.: atrakcyjności felg, bo rozmiar w obu autach jest ten sam, a wzór przeciętny.
LEDy dzienne z przodu są w obu autach, jednak w Megane są ciekawsze, może nawet zbyt ciekawe, przekombinowane. Co jednak jest mnie osobiście (nie koniecznie wszystkich) wkurza, to wygaszanie LEDa w momencie włączania kierunkowskazu. P308 ma jednak zdecydowanie fajniej wystylizowane światła tylne.
Klapy w obu autach otwierają się wysoko, jednak w P308 trochę wyżej - niestety obie klapy są ciężkie i w obu przypadkach nie zawsze poprawnie działał zamek elektromagnetyczny - naciśnięcie przycisku oryglowywało klapę z małym opóźnieniem. Wygodniej wsiada się do P308 - jest to pochodną wysokości samego auta i wysokości wnętrza. Wsiadanie jest wygodniejsze zarówno z przodu jak i z tyłu P308.
Wnętrze
Przepraszam, ale to co odwalił Peugeot zarówno w 308, czego preludium miałem już w 208, to kompletna porażka ergonomiczna. Oczywiście mowa o "tabletmanii" we wnętrznu i o samym systemie multimedialnym. Obsługa prawie wszystkich funkcji auta (poza paroma guzikami fizycznymi: awaryjne, grana szyba, obieg wewnętrzny, start-stop) odbywa się przez tablet. Pomyślice: "fajnie" - w takim razie zwolniło się miejsce na dodatkowe półki/schowki. Nic bardziej mylnego. P308 w zasięgu rąk kierowcy ma do zaoferowania: mikro półkę przed dzwigną biegów, w której jest gniazdo 12v. Tym samym montując tam ładowarkę do telefonu, półka traci sens bo wystaje w jej połowie ładowarka z kablem. Obok jest JEDEN (!!!) otwór na napój, który jest przysłaniany przez pokrywę podłokietnika, jeżeli chcemy żeby oprócz dekoracji faktycznie służyła nam jako podłokietnik zgodnie z nazwą. Ale nic to: wyregulowanie pokrywy podłokietnika, tak żeby wygodnie oprzeć łokieć powoduje, że nie zaciągniemy ręcznego, którego wajcha jest wtedy pod pokrywą. Za to konsola środkowa, pozbawiona przycisków, bo przecież mamy "tablet", powinna być zagospodarowana - oczywiście JEST, zieje płaszczyzną twardego plastiku z jednym pokrętłem i tymi paroma guzikami fizyznymi. BZDURA. Zegary elektroniczne to także porażka. Pamiętajcie, że P308 ma i-Cokpit, czyli na zegary patrzymy nad kierownicą i są one spłaszczone. Cóż, to wymusiło wtłoczenie w wąską szczelinę dziwnego wyświetlacza, którego możliwości personalizacji są małe. Np. nigdy nie zobaczymy: prędkości, obrotów i komputera pokładowego. Z czegoś musimy zrezygnować. Sama czytelność jest słaba, bo "czarny" ekran jest w zasadzie "szary" - jeżeli jedziesz w białej koszuli to odbija się ona w wyświetlaczu. Sterowanie tym wszystkim jest rozrzucone bez ładu bez składu. Na kierownicy mamy tryby wyświetlania zegarów, których jednak personalizację robi się w menu konsoli środkowej. Komputer pokładowy wywołujemy z kierownicy, jednak przejście przez jego karty to guzik na końcu manetki wycieraczek - IMHO ergonomiczna porażka.
Menu i losowość jego ułożenia w ekranie środkowym, to element na książkę. Ale...radio zawsze włącza się w trybie "wyszukiwania" stacji ze skalą częstotliwości, zamiast w ostatnim ustawieniu, np.: ekranie z zapamiętanymi stacjami radiowymi.
Przesiadamy się do Megane IV - jest dużo lepiej, ładniej: dwa otwory na kubek, z przesuwaną przegrodą - całość zasuwana elegancką żaluzją. Spory schowek/półka przed dźwignią zmiany biegów - nawet gniazdo zapalniczki w tym miejscu i porty USB nie przeszkadzają. Regulowana pokrywa podłokietnika, która tylko maksymalnie wysunęta do przodu zasłania ok. 1/10 cupholderów.
Multimedia to inna bajka: czytelne elektroniczne zegary przed kierowcą, 5 ustawień wyświetlania, każde prezentuje to co powinno, dodatkowo możemy w narożnikach dodać grafikę eko-jazdy, stację radiową, itp. . Informacje wyświetlane przez ekran przed kierowća można wybrać od bardzo ubogiego (prawie SAAB) do bardzo bogatego. Brakuje tylko opcji: "analogowy" prędkościomierz + "analogowy" obrotomierz. Ale w porównaniu z P308 to i tak niebo do ziemi. Do tego możemy zmieniać kolorystykę całości, gdzie w P308 mamy jedynie odcienie niebieskiego. Także centralny wyświetlacz możemy spersonalizować. Może wyświetlać do 4rech różnych sekcji, ma kilka ekranów znanych ze smartfonów - przewijanych w ten sam sposób. Mamy coś, co w zasadzie jest konieczne w autach z wyświetlaczami: możliwość zapisania kilku profili jeżeli pojazdem jeździ kilka osób i ma inne preferencje wyświetlania informacji. W p308 tego nie ma.
Przyciski na kierownicy są zgrupowane w sekcje obsługujące to samo (lewa: tempomat, prawa: komputer pokładowy, wyświetlacz). Nie ma sytuacji z P308 losowego rozmieszczenia przycisków.
Jakość wykonania:
Punktuje MIV - tylko dolna część deski rozdzielczej jest twarda. Jeżeli miałbym się przyczepić, to życzyłbym sobie żeby moje prawe kolano napotkało na miękki tunel środkowy - jednak tak nie jest. Montaż jest poprawny, ale nie rewelacyjny. P308 góruje nad MIV montażem, jednak same tworzywa to w większości twardy plastik. Oba auta mają problem z audio - zbyt wysokie basy powodują w drzwiach nieprzyjemne wibracje, choć sama jakość audio jest dobra i można porobić hałas. Przełączniki z MIV pracują miękko i precyzyjnie, choć z wyraźnym oporem. To samo dot. dźwigienek przy kierownicy oraz pierścieni na manetkach - tu widać, że ktoś się pochylił jaki będzie odbiór kierowcy z ich obsługi. P308 to ordynarne manetki i "chropowana" praca. Jedynie przyciski szyb elektrycznych są porównuwalne w pracy z MIV.
Z perspektywy kierowcy P308 ma lepsze fotele przednie. Jestem na tym punkcie wyczulony. P308 oferuje dłuższe siedzisko i lepsze podparcie ud, choć sam fotel wygląda - w porównaniu do MIV - niepozornie. Fotele w MIV są także wygodne, jednak o punkt gorsze niż w P308, choć ich wygląd zdaje się mówić co innego: wysokie burty, wydłużone siedzisko, grubość. Pozory mylą. Ilością miejsca z tyłu punktuje P308. Jest zdecydowanie więcej miejsca na nogi i nad glowami. Także więcej miejsca na stopy znajdziecie w P308.
Bagażniki - wg. mnie żaden z nich nie ma deklarowanej pojemności. A już wskazywanie że MIV ma 580l to chyba nadużycie. Jeżeli miałbym oceniać, to wydaje mi się, że więcej wciśniecie do P308, jednak to MIV znowu ma ten bagażnik lepiej zagospodarowany: podwójna podłoga, dzielona na pół, schowki z boku. Tego w P308 nie znajdziecie, za to pod podłogą jest masa styropianu wypełniającego miejsce gdzie kiedyś producenci wrzucali koło zapasowe, a dziś jedynie kompresor.
Próg załadunku w MIV jest rekordowo nisko, niżej niż w P308.
Silniki, przyjemność z jazdy, spalanie.
Subiektywnie MIV pomimo mniejszej mocy lepiej ciągnie od dołu - zwłaszcza jak wyłączy się elektroniczny kaganiec nazywany "ECO". MIV pali też rekordowo mało, ok. 0,7 do 1l mniej niż P308. Za to P308 jest lepiej wyciszony.
MIV komfortowo pojedziecie do 120km/h, P308 podnosi ten limit do 130-135km/h. P308 nie puchnie tez przy przyspieszaniu powyżej 140km/h, MIV odpuszcza w okolicy 130km/h.
Subiektywnie: MIV jest samochodem lepiej wykonanym i przemyślanym, choć na pewno od P308 mniejszym w środku i - z tym silnikiem - mniej dynamicznym, za to oszczędniejszym. W P308 rządzi chaos i losowo dobrane materiały i rozmieszczenie pozycji menu.