Zawartość dodana przez bengamin
-
Rejestracja samochodu przez neta
to się nie uda bo teraz od stycznia każda z tych 29 dniowych umów musi być zgłoszona, bardziej chodziło o "załatwienie" przeglądu
-
Rejestracja samochodu przez neta
Kolejny absurd urzędniczy sprzed kilku dni, Nowy samochód, przy rejestracji z faktury zakupu, zaświadczenia homologacji producenta i tłumaczenia na język polski, wszystko ładnie zarejestrują - PRAWIE Samochód zarejestrują na podstawie zaświadczenia homologacji ale HAKa nie wbiją!!! Pomimo że w homologacji, są te wszystkie masy z przyczepą, przyczepa z hamulcem i bez, informacja że samochód fabrycznie wyposażony w homologowany hak NIE DA SIE tego zarejestrować !!! Chyba nie byłem pierwszy który zrobił tam awanture bo przyleciała kierowniczka i już miała otwartą książke z rozporządzeniem żeby mi to udowodnić. Sama przyznała że głupie przepisy ale się nie da. Trzeba z miękkim dowodem jechać na stację diagnostyczną po głupi papierek za 35 PLN i wrócić do wydziału komunikacji żeby hak wbili.
-
zamiana 518d na i4 - 35e
Tiaaaaaaaa gratulacje Współpracownik zamienił M340 na i4 chwilę temu. Od tego czasu zaczeliśmy go w biurze nazywać "Bóg Mnie Wyklął" bo zaczął jeździć więcej zastępczymi niż swoim, jego większość czasu stoi u dealera w serwisie 🤪 Temat rzucił mi się w oczy bo przed chwilą dojechał do biura ale elektrycznym tramwajem bo rano samochód znowu nie ruszył.
-
Android Auto
to jest jeszcze znośne jak tylko 1,5 godziny w jedną stronę czyli ledwo 3 godziny. Gorzej jeżeli żeby żeby wydostać się z spod biurowca potrzebujesz tylko 20-30 minut, dalej nawet jeżeli jakimś cudem udało by się "zbiorkomem" dotrzeć do granicy miasta i jeszcze pozostał by Ci ostatni odcinek - jakoś 15 km spod pętli do domu a autobus masz do domu co godzinę (jeżeli oczywiście uda się wcisnąć do tego autobusu). Pierd....e tą ich komunikacje zbiorową, Poniżej 10 stopni wymiękam i motocykl odpada
-
Android Auto
No niestety KRK to nieraz totalna loteria. Tą samą trase zdarza mi się jechać od 18 minut do 1 godziny 40min. Jak coś się zaczyna zatykać to w większości propozycje znalezienia szybszej trasy się sprawdzają. Skoro sugerowanie podpowiedzi mogą coś pomóc to dlaczego tego nie używać zamiast tkwić w korku
-
Android Auto
Wiesz, nie lubie bałaganu niepotrzebnych ikon na pulpicie tak samo jak odcisków palców na wyświetlaczu😆
-
Android Auto
No dobra przyznaję że od miesiąca jestem nowym użytkownikiem Android Auto i dopiero poznaję usługę. Od dłuższego czasu (miesięcy) widzę że naprawde dużo się zmienia ale opinię bazuję na tym co wyczytałem ale bez wcześniejszego doświadczenia. Jest jedna rzecz która mnie okropnie denerwuje. Jak włączam mapy google - ale bez prowadzenia to za każdym razem pojawiają mi się te śmieci (podpowiedzi). Czy da się to jakoś na stałe wywalić? Żeby było jasne to wyłączyłem już w mapach historie wyszukiwania i wyczyściłem liste (nie mam tam już nic), a samochód dalej coś pokazuje. Za każdym razem muszę kliknąć w miejsce zaznaczone okręgiem Testowałem z Yanosikiem i znacznie bardziej jest czytelna mapa (nie ma natomiast widoku satelitarnego a przynajmniej ja się tego nie doszukałem), bardzo mi się podoba jak po 2 sekundach wszystkie dziadostwa znikają z ekranu i jest czysta mapa. Niestety wqrzające jest jak już zgaszę samochód, wysiądę, telefon oczywiście się odepnie ale yanosik zostaje nadal otwarty na telefonie i trzeba go samodzielnie wyłączyć. Chętniej bym został przy google tylko te śmieci ekranowe Nie znalazłem żadnej porządnej instrukcji do konfiguracji tego. Można was prosić o podpowiedzi? Jako ciekawostkę to mam też stary telefon Sony Xperia (jakiś 6 letni telefon) który od czasu do czasu używam tylko jako nawigacje w motocyklu. No tutaj to już google przeszedł samych siebie i te wszystkie gówna zajmują 80% ekranu w trybie nawigacji. Czy naprawde trzeba poszukać innego produktu do gugiel narzuca na siłe (wymusza) swoje ustawienia?
-
Czy istnieje coś takiego jak pechowy samochód? Długie
I tutaj muszę Cie wyprowadzić z błędu. Powtórzę to co usłyszałem od diagnostów jak i doświadczyłem osobiście. Ludzie się boją samochodów z kierownicą po prawej stronie, policja ich nie lubi, diagności nie chcą się podkładać i sprawdzają je znacznie bardziej dokładnie niż większość szrotów ponad 15 letnich które na codzień mijasz na ulicy. Te samochody muszą być utrzymane dobrze bo standardowa kontrol na drodze, jakikolwiek pretekst dla służb i zabierają Ci dowód. Niestety w okolicy gdzie mieszkam sporo sie słyszy jak ktoś jechał na podwójnym gazie, w okolicy sporo ludzi utraciło prawa jazdy przez %. Całkowicie popieram zabieranie samochodu złapanemu pijakowi. Ja się osobiście cieszę i dziękuję w tym przypadku służbom że przynajmniej 2-3 razy w miesiącu sprawdzają kierowców i pojazdy. Kontrolowali mnie i żonę niezliczoną ilość razy, a że samochody mieliśmy charakterystyczne bo pan policjant musiał podchodzić z drugiej strony to znali nas w okolicy. Światła czy emisje spalin sprawdzali nam częściej niż większosć ludzi.
-
Czy istnieje coś takiego jak pechowy samochód? Długie
W tym przypadku strona kierownicy nie miała znaczenia. Sprawa oddana kancelarii która sie takimi tematami zajmuje. Niestety walka z zarządcą drogi się nie udała (lód na drodze) - "bo kierowczyni mogła przewidzieć że rzeczka mogła zamarznąć, woda może płynąć przez drogę i w cieniu zamarzać" Natomiast sąd nakazał naprawę słupa na koszt gminy.
-
Latarka
Zależy co ma być osiągnięte, co masz do dyspozycji. Napisałeś na "zrób to sam" a nie "Silicon Valey" więc wtrące coś od siebie. Miałem chwile czasu to robiłem porządki w garażu i przypomniałem sobie o tym temacie. Jakiś czas temu miałem potrzebę, udoskonalić latarkę żeby w miarę ładnie świeciła rozproszonym światłem, niekoniecznie jakoś super mocno, ważne żeby świeciła długo. Ta oryginalna latarka Bosch była właśnie beznadziejna bo świeciła max 3 godziny i się rozładowywała (na standardowe akumulatory z wkrętarki / ręcznego kompresorka. Skoro i tak z niej nie korzystałem to otwarłem soczewkę i przygrzałem kilka diod klejem termicznym, pare minut lutowania i gotowe. Świeci ładnym rozproszonym światłem, wystarczająco ale nie jakoś super mocno, najważniejsze to świeci spokojnie ponad 48 godzin !!! Leci jej już któryś rok i nadal "fajnie działa". Innym razem dostałem szperacz z uszkodzonym akumulatorem i też nie miał zbyt dużego sensu bo: żarówka która tam była nie świeciła za mocno, oryginalny akumulatorek który tam był wystarczał ledwo na 45 minut świecenia. Rozebrałem to wszystko, akumulator poszedł na recycling, Po drobnej modyfikacji idealnie zmieściła sie tam żarówka z halogenu przeciwmgłowego z samochodu, No teraz to zaczęło ŚWIECIĆ !!! Bałem się czy latarka się nie stopi od ciepła ale nawet jak dla testów świeciła przez 2 godziny na podjeździe to nie zauważyłem żeby miała ochotę się rozpuścić. Problem okazał się z zasilaniem bo aku żelowy jaki miałem słabo trzymał ale idealnie spasował używany ale jeszcze w niezłej kondycji akumulator od motocykla, wydrukowałem na drukarce 3D obudowę w której siedzi akumulator. Aku jest na półeczce i jak zachodzi potrzeba to zatrask ładnie spina to wszystko a obudowie AKU dałem zwykłe gniazdko zapalniczki. Jako efekt uboczny to ten szperacz można podłączyć pod gniazdko w samochodzie. Na zdjęciach poniżej nie ma tego akumulatorka bo poszedł do ładowania. Świeci to ładnie
-
Czy istnieje coś takiego jak pechowy samochód? Długie
przez pierwszy rok za pakiet OC + AC wyszło poniżej 2000 PLN (HDI) ale po roku przy odnowieniu już nikt nie chciał dać AC na "anglika" w cenie poniżej 8500 PLN (przy maksymalnych zniżkach za bezszkodowość)
-
Czy istnieje coś takiego jak pechowy samochód? Długie
poszło na PW
-
Ile czekaliście na wyprodukowanie Skody?
dokładnie tak jest, przy wybranych silnikach masz od razu pewien dodatkowy pakiet dodatkowy do EA888.4 dochodzi 4x4 z torque vectoring, w standardzie są matryce ledowe i same te "standardowe dodatki" powodują +3 do 5 "dodatkowych" miesiący czekania We wrześniu był przestój bo fabrykę łożysk dla całej grupy VAG zalało, Seat i skoda były bezpieczne bo mieli magazyny pełne ale VW miał przestuj bo biorą części na bieżąco, W lipcu-sierpniu VW i Skoda miały przestuj bo dostawcy nie wyrabiali się z produkcją elektronicznych komponentów bo materiałów brakowało Jeżeli chodzi o przykładowy czas oczekiwania to jeżeli bierzesz VW Allspace (dłuższe) to są produkowane tylko z Meksyku, co prawda muszą płynąć przez ocean ale czas oczekiwania jest o 6 miesięcy krótszy. Niestety maksykańce mają niższą jakość i przy obecnych mrozach na innym forum marki jest lawina rozbitych dachów panoramicznych. W Meksykach tak samo odpada schowek w podsufitce...... zdoktoryzowałem się na kilku innych forach gdzie w EU spokój
-
Ile czekaliście na wyprodukowanie Skody?
Wiesz co, W Listopadzie 2022 zamówiłem VW z 2L TSI a dokładnie EA888.4 Termin produkcji był dwa razy przekładany a ostatecznie i tak zatwierdzony opóźnił się o 6 tygodni. Samochód odebrałem przed świętami. Od zamówienia do odbioru czekałem ponad 13 miesięcy. Z dealerem byłem cały czas w kontakcie, wiele czytałem, zarówno VW jak i Skoda dostają już gotowe zmontowane jednostki do montażu. Samo opóźnienie ponad miesiąca było choćby tylko przez tą awarię fabryki łożysk w Serbii w połowie Września, w Sierpniu też były jakieś zatrzymania produkcji bo prakowało półprzewodników. Stąd opóźnienia w więkoszości zamówień Skoda/VW. Sąsiad kupił Kodiaqa Sport Line na szybko. Bo mu leasing zabierał poprzedni samochód przy końcu umowy. Dealer gdzieś w polsce sam dla siebie zamówił Skodę w okresie Lipiec/Sierpień 2022. Sąsiad dostał ofertę we wrześniu 2023 że może mieć ten samochód w ciągu 2 tygodni i się na niego zdecydował (poniżej zdjęcia dokładnie tego samochodu)
-
Czy istnieje coś takiego jak pechowy samochód? Długie
A istnieje coś takiego jak pechowy samochód ale po kolei -Kupiony 6 letni Land Rover z przebiegiem 60.000 km, stan piękny, cena bardzo atrakcyjna, wszystko sprawne i po przeglądach -Tydzień później jak ciągłem lawetę z Caterhamem (około 20km) to w połowie drogi, stojąc na światłach na skrzyżowaniu hak się odkręcił i odpał z przyczepą (szok że nie w czasie jazdy), znajomy jechał ze mną, naprawa na drodze i w 15 minut przykręciliśmy wszystko z powrotem -2 tygodnie później (czyli 3 tygodnie po zakupie) w samochodzie wypadł silnik, po prostu zrobił się hałas i silnik wypadł i oparł się na misce olejowej na asfalcie. Byłem na zakupach i zdarzenie miało miejsce w drodze powrotnej jakieś 100 metrów od mieszkania. Było to na wewnętrznej drodze osiedlowej, zaczekałem aż przestygnie, silnik podwiesiłem pasem transportowym do przedniego pasu i dojechałem na swoje miejsce parkingowe. Pękły te długie śruby od łap trzymające silnik. Niestety tak się urwały że trzeba było wymienić łapę tą wkręcaną w silnik bo wykręcanie ich to byłaby jakaś tragedia -2 miesiące później wydech dostał nieszczelności (nie urwał się), zaczął być głośny, lambda nie wywaliła żadnych błędów ale auto zaczęło palić dwukrotnie więcej, 10 minut u spawacza i znowu była chwila spokoju. Samochód w tym czasie przejechał jakieś 1000km Zapadła decyzja że chyba go będziemy na jakiś czas zostawiali bo generalnie fajnie się tym jeździło, i naprawdę nam się podobał to zdecydowałem że pociągnę nim lawetę z Lotusem do Polski 2450km w jedną stronę. po przejechaniu 750km tuż za obwodnicą Londynu rozerwało oponę w lawecie. Szukanie pierwszego dostępnego zakładu, wymiana opony i powrót na autostradę zajęły 25 minut !!! To było jakieś szaleństwo bo dojechałem do portu na 10 minut przed odpłynięciem promu do Francji. Droga do Polski przebiegła już bez problemów ale na granicy w Jędrzychowicach chciałem wykupić ten Via Toll, ktoś sprzedający nie wiedział jak to ugryść (w dokumencie V5 nie ma daty produkcji samochodu tylko data pierwszej rejestracji i nie wiedzieli jak to zakwalifikować) usłyszałem że przecież to jakaś mała przyczepa towarowa lekka, z taką to nic nie potrzebuje, mogę jechać. I tak dojechałem do Krakowa (Lotus - bardzo niskie auto na lawecie był owinięty plandeką i tak naprawdę nie widać było co ciągnę) Droga powrotna przebiegła już spokojnie, dobrze czyli liczmy jak wróciłem do domu miałem 6000km w 3 miesiące od zakupu. No i nastała ta chwila i po 6 miesiącach przyjechałem już na stałe do PL i zaczęła się budowa, jeżdziłem na Brytyjskich numerach rejestracyjnych, przyczepa była brytyjska czyli brak papierów (numer rejestracyjny z samochodu), brytyjskie prawo jazdy (czyli mogłem na zwykłej kategorii B jeździć 7 Tonowym zestawem - prawo jazdy kategorii B uzyskane przed 1997 rokiem) Jak po 2 tygodniach średnie spalanie wyszło prawie 25L/100km to 2 dni później założyłem LPG, Samochód nie miał łatwego życia, zdarzyło się nim wieść w środku 2 kubiki styropianu, 1 tonę cementu w bagażniku i na tylniej kanapie! czy ciągnąć przyczepę z pustakami (wychodziło że było ponad 2 tony na przyczepie), lub suchego betonu z betoniarni. Samochód spisywał się idealnie. Łączniki stabilizatora wymieniałem co 2 miesiące (były coś po 40zł za parę) Poszła pompa sprzęgła (używka jakoś 100 zł) Jak zakończyła się budowa to żona zaczęłą używać tego samochodu na dojazdy do pracy. 2 tygodnie po otrzymaniu pracy w korpo, w drodze do pracy jakiś "biznesmen" nówką sztuką passatem (nie miał nawet tysiąca kilometrów) się zagapił i nadział się na HAK (w passacie do klepania maska, do wymiany grill, z chłodnicy wyciekł płyn, zderzak na pół a w Landrowerze dosłownie 1 zadrapanie na zderzaku (linia taka na 4 cm) i hak podgiął się jakieś 3 cm do góry (podłóżnice nietnkięte, podłoga w bagażniku nietknięta), jego ubezpieczalnia wypłaciła nam 30% tego co zapłaciliśmy za samochód jak go kupowaliśmy - niby koszt naprawy zderzaka i wymiany haka ale tego nie ruszaliśmy. Było fajnie i spokojnie przez kolejne 6 miesięcy, bo TYLKO wydmuchało uszczelkę pod głowicą, znowu niby szybka naprawa i planowanie głowicy. Miesiąc póżniej żona w Walentynki, 14 lutego, 2 tygodnie od wygaśnięcia polisy AC (na drugi rok wziąłem tylko OC) czołowo poszła na latarnie uliczną. Auto było na dachu, zrobiło fikołek i skończyło na boku zaparkowane na środku drogi. Żona nie miała ani zadrapania po zdarzeniu a auto ........ Sprzedałem tylnie lampy z Land Rovera i resztę samochodu gratis. W razie zainteresowania mogę dołączyć zdjęcia
-
Ciekawe miejsce na wyświetlenie mapy
W Tiguanie można wyświetlić tylko mapy wbudowane w seryjną nawigacje. W Q7 można natomiast wybrać sobie i wyświetlić Google Maps
-
Wojny premiumów - Audi A4 vs. BMW 3 vs. Mercedes C klasa
Audi - wyciszenie z pozostałych będzie najlepsze, potwierdzam tezę że bezawaryjne auto ale nieprawdą jest że tanie w naprawach, jak już się coś zepsuje to boli. W przypadku audio warto dodać do zestawu BOSE (czy co tam obecnie w nowych montują). Odnośnie prowadzenia to układ kierowniczy faktycznie nie odkręca kierownicy jak wychodzisz z zakrętu i dodasz gazu -trzeba się do tego przyzwyczaić. Jest cudownie neutralny w zakrętach, nie wyrzuca ani przodem ani tyłem, jest bardzo przewidywalny jak przekroczymy granicę rozsądku. Silnik bardzo elastyczny ale swoje musi wypić. BMW - (opinię zapodaję na podstawie recenzji kolegów z pracy, i mowa o 2 egzemplarzach 330i oraz jednego M340D) psuje się to na potęgę. Fotele żyją swoim życiem, kluczyk wymieniany kolejny raz i nadal nierozpoznaje go. Multimedia szaleją. Jeden dwukrotnie jechał na lawecie do ASO bo skrzynia się zablokowała i auto nie ruszyło. Na plus to fajnie to M340D jeździ pomimo że jest w kombi!!! C300 - sąsiad do firmy wziął 2 VANY, 1 BUSa i dwie sztuki C300. Dostawczaki jeżdżą cały czas ale C300 nie mógł się już doczekać końca leasingu. W jednym egzemplarzu skrzynia biegów była wymieniana dwukrotnie! W drugim coś działo się z elektroniką ale nie znam szczegółów. Niestety porównując do Volvo to mówił że merce palą mu o połowę więcej. Ceny serwisu porażają - jak dostawał rozliczenia za które oczywiście nie płacił bo auta były na gwarancji to powiedział że nigdy więcej merca nie kupi. Te dostawcze obecnie robi w zaprzyjaźnionym serwisie niezależnym i co ciekawe robi same przeglądy okresowe bo nic się w nich nie psuje, uważa że ceny ASO porażają. Z powyższej listy wybrał bym mimo wszystko Audi
-
Unia Europejska: zakaz wymiany silnika i reparaturek w autach?
Myślicie że coś z tego będzie? Natknęłem się na tą informacje w kilku miejscach i ciekaw jestem ile w tym prawdy LINK
-
W jakim stylu łazienka?
Ale wiesz co, dobrze by było określić czy dom czy mieszkanie, rozmiar (w blokach są mniejsze, w domach bywa że rozmiar na więcej pozwala), wie chociaż w jaki styl (nowoczesny, klasyczny, egipski, jakieś spa, kolory w skali szarości, połączenie z drewnem....) ?
-
Jak radzicie sobie ze smugami na szybach?
Żadnego plaka nigdy nie używałem, żadnego nabłyszczacza. Zdarzyło mi się nałożyć niewidzialną wycieraczkę od zewnętrznej strony. W sumie o tym nie pomyślałem (ten żółty preparat prestone)
-
Jak radzicie sobie ze smugami na szybach?
Ale zakładasz z jakiego powodu że twoja pętlę indukcyjna w twojej karcie czujnik od szlabanu gorzej łapie bo masz trochę wody na bocznej szybie???? ;-O Nie o to chodzi, szlaban jest do bani i wszystkim tak sie dzieje. Po wyczyszczeniu szyb, przy kolejnej wizycie w biurze wiem że znowu będę musiał opuszczać szybę i znowu będę się wnerwiał w drodze powrotnej. Denerwuje mnie to bo to może być niebezpieczne. Uważam że naprawde przez brudne okna gorzej widać, a szczególnie o wilgotnym poranku. Faktycznie nie wiem czy nie najlepszym rozwiązaniem nie będzie wymienić uszczelki.
-
Jak radzicie sobie ze smugami na szybach?
Uszczelka myta wielokrotnie różnymi środkami i różnymi technikami. Jak zostało wcześniej wspomniane wolałbym uniknąć rozbierania drzwi. Dzieje się tak w obu przednich drzwiach. Pacjent to A6 jeszcze nie taka stara Do tej pory auto stało zawsze w garażu ale teraz stoi przed domem. Najgorszym momentem jest właśnie poranek rano. Ok mogę wyjść przetrzeć szyby szmatką, na chwilę jest ok do czasu aż nie zajdzie potrzeba opuszczenia szyby Niestety pod biurem nie zawsze mi szlaban łapie wejściówkę, jest za wązko żeby otworzyć drzwi, opuszczenie szyby i wystawienie karty przez okno bliżej automatu w szlabianie zawsze działa. Upierdliwe to bo w "godzinach szczytu" natychmiast pojawia się kilka aut z tyłu. Wymiana karty też nie pomogła i wszystkim tak ten głupi szlaban działa.
-
Jak radzicie sobie ze smugami na szybach?
No właśnie do jakiegoś czasu jeszcze było znośnie ale teraz to już jest tragedia. Szczególnie jak z rana jest zimno i wilgotno to naprawde jest słaba widoczność. Ściągaczka do wodysłabo sobie z tym radzi. Wiadomo lusterka się ogrzewają ale widocznośc na boki przez szyby jest mocno ograniczona.
-
Jak radzicie sobie ze smugami na szybach?
No to gratulacje. A koło biletomatów na parkingi to zakładam że się teleportujesz
-
Jak radzicie sobie ze smugami na szybach?
Szyby boczne. Już mnie trafia i mam dość ich mycia non stop. Żeby nie było to po opuszczeniu szyby do samego dołu jak się szyba schowa to delikatnie rozchylam uszczelkę w drzwiach i też ją od wewnątrz płynem myję. Dobra nie jednym płynem a różnymi płynami, szamponem samochodowym, płynami do naczyń, mydłem, .... to nic nie daje i pomysły mi się skończyły. Jadę z szybą do góry, porządnie ją myję przeróżnymi środkami, nawet specjalnymi płynami do szyb. Jest super ale do pierwszego opuszczenia szyby w dół, bo smugi od razu się pojawiają i zarówno od strony wewnętrznej jak i zewnętrznej jak tylko szyba idzie w górę. Jak wy sobie z tym radzicie?