Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Grzaniec

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Grzaniec

  1. > Mam możliwość kupienia CZ 350 i wiem że jest ona wyrejestrowana, będę miał umowę kupna-sprzedarzy, > czy jest możliwość normalnego jej zarejestrowania? czy da się wyłącznie na unikat lub zabytek? > Na czym polega rejestracja na unikat? bo na zabytek wiem że jest droga i nieopłacalna przy > takim motocyklu. > Z góry dziękuję wszystkim za pomoc To zależy... Po pierwsze od tego, kiedy był wyrejestrowany. Jeżeli przed 31.12.1997, to jest szansa, aaaale....tutaj też zależy od WK. Jeżeli był czasowo wyrejestrowany (była kiedyś taka możliwość) to powinno być bez problemu (ale to zależy właśnie od WK - mogą robić problemy, nie znając ustawy ) Jeżeli natomiast pojazd był wyrejestrowany przed końcem 1997r, ale trwale - to jużgorzej, choć też zależy od WK TUTAJ małolaty trochę piszą o takich przypadkach z motorynkami, ale przytaczają kilka paragrafów. Generalnie mam podobny problem - mam moto, które było wyrejestrowane przed końcem 1997r, ale nie wiem jak - trwale czy czasowo. Mam DR bez obciętego rogu, jednak pieczątka o wyrejestrowaniu sięrozmyła i nie idzie jej odczytać - za to datę wyrejestrowania odczytałem. Zamierzam zwrócić się do WK o wyjaśnienie statusu mojego pojazdu i będę walczył, choć wiem, że w moim WK nawet przerejestrowanie pojazdu, który nie był wyrejestrowany sprawiło im problem - opisywałem już kiedyś jakie były jaja przy tej okazji
  2. > Czynnika się nie wymienia, on się nie psuje. W razie potrzeby uzupełnia się i tyle. Ja to wiem, jak widać inni wypowiadający się w tym wątku - nie bardzo
  3. > W lodówce są tylko przewody metalowe. W samochodzie są także gumowe. Przez gumę gazy przenikają - > niestety... Ale ja to wszystko rozumiem, tylko nie mogę pojąć, że skoro klimatyzacja działa bez problemu, to są tacy, którzy mimo wszystko jadą wymieniać czynnik. Mało tego - jeżeli przykładowo do układu nominalnie wchodzi 500g, maszyna odsysa powiedzmy 400g a ludzie płacą jak za napełnienie pustego układu. To znaczy, że ich czynnik był zły? . Oczywiście - gdy układ zaczyna być mało wydajny lub przestaje chłodzić - należy jechać do serwisu, uzupełnić czynnik, olej do smarowania, odgrzybić. Jednak ja w każdym moim samochodzie zawsze odgrzybiam układ raz do roku (zazwyczaj wiosną) a na uzupełnienie bądź nabicie czynnika pojechałem jak dotąd 2 razy. Raz po ekplozji węża (czynnika nic nie zostało), drugi raz przed sprzedażą poprzedniego auta (tak, niektórzy powiedzą, ze głupi jestem, bo komuś zrobiłem prezent ). Była to wspomniana wcześniej nubira, która bez uzupełnienia czynnika jeździła 10 lat i chłodziła poprawnie. Uzupełniałem czynnik (nie pamiętam ile było, ale minimalnie mniej od wartości w instrukcji) tylko dlatego, że nie chciałem, by nowy kupujący, zresztą kolega z AK, chwilę po zakupie miał ewentualne problemy z klimatyzacją. Ale oczywiście każdy robi jak chce - kto zabroni wydawać 100-300zł raz do roku na wymianę czynnika w klimatyzacji, która dobrze działa
  4. > Czyli kolanko wydechu było w maluchach fabrycznie skorodowane? Przejechał podobno te 100km, to wystarczy, by kolano się porządnie zagrzało i przez to koroduje. Niestety, nie pamiętam jakie było to kolanko w momencie odbioru malucha przez mojego ojca...
  5. > Nie chcę się wtrącać, ale przykład jest totalnie idiotyczny i bez sensu mój drogi. Porównanie > lodówki do klimy w aucie jest takie, jak Fiata do samochodu Masz rację, spotkałem się z twierdzeniami, że fiat to nie samochód
  6. > Żałosny jesteś też cię lubię
  7. > Wystarczy stara matura > Zależy od samochodu. W jednym po 10 latach (od nowości) było 230/550g czynnika i właściciel > twierdził że klima działała ciągle tak samo. Jednak po napełnieniu i jednym sezonie letnim sam > stwierdził że jest lepiej tzn. ma lepszą wydajność i jakby mniej mocy zabiera (ma tam słaby > silnik benzynowy). > Każdy zrobi jak uważa za słuszne. Jeden woli wydać co 2-4 lata 150-200pln na porządny serwis klimy > i mieć spokojną głowę a inny będzie jeździł do końca ryzykując np. uszkodzenie kompresora (jak > np. czujnik niskiego ciśnienia nie zadziała - znam taki przypadek). W lodówce też wymieniasz okresowo czynnik? Spróbuj, może też zacznie lepiej chłodzić
  8. > Napisz jakie to auto albo ile było czynnika to wyliczę ile zostało gazu po 10 latach dla wariantu > 10% ubytku rocznego bo widzę że z matematyką jesteś na bakier. Aha...mistrzu matematyki, szacunek Nie pamiętam ile czynnika wchodziło do Nubiry, bo o takim aucie mowa. Nawet jeżeli było to 1000g, to po tych 10 latach zostało 350g lub 100g przy ubytku 20%/rok. To i tak za mało do poprawnego chłodzenia, a tak zachowywała się moja klima - czyli po 10 latach chłodziła poprawnie. Ale oczywiście Ty teoretyzujesz a ja jeździłem tym autem i możemy sobie dyskutować
  9. > Przy ubytku 10% rocznie, po dziesięciu latach zostaje jeszcze 35% czynnika. > > Odgrzybiałem regularnie co rok, przez 10 lat nie dotykałem się do uzupełnienia czynnika, a ona > dalej chłodziła Przy 20% ubytku lekko ponad 10% nominalnej wartości - tak, czy siak klima zarówno w jednym jak i drugim przypadku nie powinna działać - a u mnie działała
  10. > O ile pamiętam u Ciebie chodziła przez cały rok zima/lato. > Może to jest powodem nie ubywania czynnika lub spowolnienia jego ubywania ? Nie mam pojęcia czy to ma wpływ, ale fakt - klimy nigdy praktycznie nie wyłączałem. Oczywiście w zimie, przy ujemnych temp nie załączała się, ale generalnie guzika się nie dotykałem
  11. > W zdrowym układzie naturalny ubytek czynnika R134a wynosi 10-20% rocznie Ciekawe jest to co piszesz....wynika z tego, że w moim poprzednim aucie po 10 latach klimatyzacja działała nie potrzebując czynnika Odgrzybiałem regularnie co rok, przez 10 lat nie dotykałem się do uzupełnienia czynnika, a ona dalej chłodziła
  12. > Czyli takie gumowane przyciski, które już z racji wieku zaczęły obłazić i wyglądają tragicznie... > jakieś rady jakiej chemii użyć? W czym zamoczyć? Było tutaj kiedyś podobne pytanie. Zapamiętałem radę, którą kilka osób polecało, bo muszę to zastosować. Niestety ciągle nie mam czasu osobiście sprawdzić . Wtedy polecali zwykły ... denaturat
  13. Grzaniec odpowiedział Randar na temat - Motokącik
    > U mnie problem z klima wynika z kolizji z dzikiem . Jak skladałem auto do kupy to zajęło mi to > ładnych kilka godzin , a tylko trzeba było poprawić ułożenie zderzaka, chłodnicy i pokleić > zaczepy lampy. Tak to wyglądało > Miejsce w ktrym to robiłem nie jest moicm miejscem zamieszkania, bo tam warunki by były Czyli tak jak myślałem - VAG stosuje ten sam patent z pasem z tworzywa, który się łatwo demontuje. Ja też nie rozbierałem pod blokiem, tylko na działce letniskowej
  14. Grzaniec odpowiedział Randar na temat - Motokącik
    > Może to i dobry pomysł ale średnio się na tym znam, wydłubanie tego z auta i potem ponowne > składanie wymaga miejsca i czasu a z tym jest słabo. Pomijam umiejętności, których nie mam To racja - ja zaczynałem tak: a potem było coraz ciekawiej i stanęło na tym: Co ciekawe - to wszystko jest tak zmyślnie pomyślane w tym aucie, że robiąc to po raz pierwszy, zdjęcie całęgo pasa zajęło mi 3h. Potem przez 2h zmontowałem całość bez przewodu, bo auto mi było potrzebne . Na drugi dzień ponownie rozebrałem (już w 1,5h), założyłem przewód i złożyłem całość też w 1,5h. W większości aut VAG chyba tak rozbiera się przód - mój, mimo, że ford, to kundel z VW
  15. Grzaniec odpowiedział Randar na temat - Motokącik
    > chyba nie, ten co potrzebuje tak wygląda. Prawdopodobnie klęknął na łączeniu metal - guma W zeszłym roku na skutek awarii wentylatora eksplodował mi podobny przewód - też metalowo-gumowy. Wyciągnąłem go z auta, podjechałem do firmy, która dysponuje sprzętem do zakuwania przewodów hydraulicznych i zakuli mi mój przewód za całe 8 zł
  16. Grzaniec odpowiedział mysiorek na temat - Motokącik
    > to nie rozumiem, > po rekalkulacji polisa jest na mnie, skoro moge ja wypowiedzieć dlaczego zwrot dostałby sprzedajacy > ? Czyli zrobiłeś nie tylko rekalkulację, ale przepisałeś także umowę na siebie. W takim wypadku po ptakach. Zgodziłeś się na warunki i wypowiedzenie możliwe będzie dopiero po dacie obowiązywania polisy.
  17. Grzaniec odpowiedział mysiorek na temat - Motokącik
    > w cenie auta > inaczej pytanie zadam czy moge wypowiedziec polise po rekalkulacji ? Jak najbardziej, nie licz jednak na żaden zwrot. Ten mógłby jedynie przysługiwać temu, kto zawarł umowę ubezpieczenia.
  18. Grzaniec odpowiedział mysiorek na temat - Motokącik
    > czy mam możliwość jako kupujacy wypowiedzenia jej i odzyskania pieniedzy za niewykorzystaną część ? Jak to odzyskania? Płaciłeś coś za tę polisę, że chcesz odzyskać?
  19. > Info poszlo na policje, zobaczymy co dalej. > Jak bedzie zamawial nowa lampe w jakims sklepie, to go namierza namierzyli go już?
  20. > Tak? Wracam z tym moto, mówię, że nie biorę, oddaję dokumenty i kluczyki i mówię: kasa. A gość: > jaka kasa? > I pozamiatane! Moze być i tak - druga strona może być zdziwiona
  21. > Personalny szofer. Ja wole jednak moja opcje, przyjezdza BMW, zostawia BMW, bierze BMW odjezdza na > service i jak gotowe przyjezdza z powrotem, bierze swoje i > ... Pięknie. Pomyślę kiedyś o BMW
  22. > swietne rozwiazanie > zostawiam np samochod rano przed praca ide pracowac i po pracy przychodze odbieram samochod po > wykonaniu uslugi > idealne rozwiazanie dajace komfort i czas mi i warsztatowi Ja mam możliwość, że po drodze do pracy zostawiam auto u mechanika a ten odwozi mnie do pracy. Jak zrobi swoje, to potrafi podstawić mi auto na parking firmowy i zostawić klucze na portierni. To jest komfort
  23. Grzaniec odpowiedział AkuQ na temat - Zrób to sam
    > nie wiem, to zależy od alternatywy. Gdybym miał zamiast tego mieszkać z rodzicami albo teściami, to > odpowiedź brzmi: TAK mieszkali sami, znaczy z dziećmi ale przeprowadzając się zabrali je ze sobą Dobra - nie ważne - to jest indywidualna sprawa każdego. Nie moje pieniądze, nie moje nerwy, nie moja sprawa....ja wiem tylko, że nie zamierzam się budować przez 5 lat czy dłuzej, ale nie popadam też w drugą skrajność i nie traktuję budowy domu jak wyścigi. Mój plan zakłada start w okolicach czerwca 2013 i przeprowadzkę w wakacje 2014. I do tego czasu chcę mieć wykończony dom i działkę
  24. Grzaniec odpowiedział AkuQ na temat - Zrób to sam
    > ludzie mają różne sytuacje. Jakbym miał np. płacić 1,5 tys plnmiesięcznie komuś za wynajem > mieszkania, to pewnie też bym się mocno spieszył z budową OK, moi sąsiedzi nie musieli wynajmować No i zamieszkał byś na budowie, bez prądu, wody? Z dwójką małych dzieci?
  25. Grzaniec odpowiedział AkuQ na temat - Zrób to sam
    > a w przyszłym roku nowa budowa? Nie wiem - dla mnie to szaleństwo Ja swoją działkę kupiłem 2 lata temu, sąsiedzi, którzy mieszkali 2 piętra wyżej w moim bloku, kupili działkę obok. Ja bezstresowo zacząłem załatwiać formalności, spokojnie wybraliśmy projekt - zwracaliśmy uwagę na detale, ciągle je dystutując, rozmawiałem z tymi, którzy już przeszli przez budowę - słuchałem ich opinii itp. Kupując działkę wiedziałem, że prąd i woda to perspektywa 2 lat. No i ja zdecydowałem się na rozpoczęcie budowy wiosną 2013. Jako, że zima była długa i wg majstra warto jeszcze z miesiąc poczekać z wykopami (by woda nie wlazła w wykopy) zaczną pewnie w czerwcu. Moi sąsiedzi natomiast ruszyli ostro - zaczęli załatwiać formalności na zasadzie proszenia, sklamlenia bo im się spieszy. Latali od banku do banku, tu im odmówili kredytu, tam nie mieli zdolności...a majster już umówiony W końcu wzięli ile im dali i na warunkach jakie były...bo szybko . Zaczęli budowę jesienią 2011. W listopadzie 2012 przeprowadzili się z mieszkania na....budowę. Bez prądu, bez wody . Znaczy mają prąd na dłuuuugim przedłużaczu od najbliższego sąsiada a wodę przywozi im straż pożarna i tankuje do 3 baniaków 1000L każdy stojących w garażu . Chałupa do dziś nie wykończona, nie ma elewacji, jest tylko 1 łazienka z 3, nie ma zrobionych schodów na poddasze, nie ma ogrodzenia, nie ma zagospodarowanego terenu....no i wodociąg mają budować dopiero na przełomie maja i czerwca....a prąd to może będą mieli jesienią . I najlepsze jest to, że zawsze narzekają, że oni to mają zawsze pod górkę, ten zakład energetyczny taki zły, tej wody nie mogą się doczekać a przecież obiecali!!!!....I ja się pytam, gdzie się tak spieszyć? Mimo, że mam już trochę lat na karku, to nie zamierzam się zwijać jeszcze z tego świata i mam czas...i być może będę żył dłużej od nich, bo mam mniej stresu . To samo z wspomnianą wyżej budową w 2 tygodnie....a potem będzie narzekanie na ekipę, na przeciwności losu itp...na własne życzenie

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.