Zawartość dodana przez Grzaniec
-
Projekt KOBUZ kundel
> dobrze myślałem, że jest chory > felga w domu, przy kanapie mało tego - w salonie ale centrować muszę w piwnicy....felga czyściutka, to i żona nie narzekała, ale stojak do centrowania już nie jest tak wyjściowy > ale powiedz, że na noc wyniosłes ją z chaty eee.....tylko do przedpokoju > btw - zacnie sie prezentuje > powodzenia i czekam na dalsze części
-
Projekt KOBUZ kundel
> chyba trochę wąska ta obręcz na tylną oponę którą pokazywałeś Opona ma 4". Widziałem zamontowane takie opony na seryjną felgę, która ma 1,6'. U mnie będzie 1,85 więc i tak więcej, a szerszej obręczy po prostu nie ma... IMO będzie dobrze, ale oczywiście okaże się po założeniu opony. Jutro wycentruję tylne koło, przód już mam ogarnięty. Pojutrze albo w czwartek jadę do wulkanizatora
-
Projekt KOBUZ kundel
W końcu....kurier przyniósł tylną felgę. Nóweczka, szeroka na 1,85' (ori rozmiar to 1,6). Musiałem od razu zapleść, nie mogłem się powstrzymać Może być? Mnie się nawet podoba Jutro centrowanie i w końcu pojadę do wulkanizatora założyć opony
-
2 auta, jedna szkoda a znizki AC
> przy polisach firmowych a zwlaszcza flotowych jest zupelnie inaczej Oczywiście, w większości przypadków kierowca nie traci zniżek
-
2 auta, jedna szkoda a znizki AC
> co chcesz udowodnić? że są różne OWU i sytuacje? no co ty!? Chcę Ci udowodnić, że piszesz bzdury: Quote: znizki ma kierowca nie auto
-
2 auta, jedna szkoda a znizki AC
> Auto firmowe, leasingowane. Miałem szkodę i dowaliło mi na prywatnych polisach Moje firmowe auta tez miały szkody. Żaden kierowca nie stracił zniżki... a szkoda
-
2 auta, jedna szkoda a znizki AC
> w tym konkretnym przypadku kierowca = właściciel. moje uproszczenie... > a co jesli auto to statek kosmiczny? albo własciciel już nie żyje od 200 lat? albo nikt nie zgłosi > tej kolizji? aha > firmy mają własne warunki ubezpieczeń i stopniowanie zniżek na troche innych zasadach. Wiem o tym. Żebyś miał jaśniej - wieloosobowa rodzina, w której jest 10 kierowców i jeden spowoduje kolizję
-
2 auta, jedna szkoda a znizki AC
> znizki ma kierowca nie auto. czyli tak. A to ciekawe Jak właściciel pożyczy sąsiadowi auto, który nie ma swojego (nie ma tym samym żadnych zniżek) i spowoduje kolizję pożyczonym samochodem, to kto straci zniżkę? Kierowca, czyli sąsiad, czy jednak właściciel, który nawet może nie miec prawa jazdy, więc kierowcą nie będzie Inna sytuacja - auto firmowe. 10 kierowców. Jeden spowoduje kolizję....kto straci zniżkę?
-
Projekt KOBUZ kundel
> Pisałem Ci kiedyś - problem z gratami jest. > Jakiś mundry tak poskładał skrzynię, ze pospawały się jakies wodziki czy cuś. W Japonii nie ma, w > USA nie ma, szuka uzwki w Dojczlandii. A jak na złość, opierd..lili ni boksik na Bielanach, > a miałem drugi silnik na części. Dorobić się nie da? Mocno skomplikowany detal? Mam zaprzyjaźnioną firmę, która tnie laserem i ma cały park maszynowy wszelkich obrabiarek - może mógłbym pomóc?
-
Projekt KOBUZ kundel
> Pudełko na części. > Ja telefonem. zmień telefon > J.w., ew. mój: IMO siedzenie w stylu cafe zdecydowanie lepsze szykuje się fajna Hanka, ale litości...ile można to składać Chociaż skoro robi to mechanik, to coś o tym wiem - zbiornik, błotniki i boczki od Kundla zawiozłem do znajomego lakiernika 19.11.2012......jeszcze chwila i to już nie bedzie znajomy lakiernik
-
Projekt KOBUZ kundel
> Taaa, powoli, to moja "się robi" - już chyba trzeci rok... Opier...się i tyle Dużo Ci już nie zostało - chromy oryginały czy ponownie robiłeś? Siedzenie to ori czy przeróbka na cafe racera? Ładnie wygląda
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> Wydaje mi się że po prostu komuś nie chce się doopy ruszyć do archiwum i odnaleźć też mi się tak wydaje
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> Upierałbym się jednak przy rozmowie z naczelnikiem - szybciej, a może się uda. IMO za wcześnie - może mi powiedzieć, że przecież odmowy jeszcze nie dostałem. Sprawa jest w toku - może się zdarzyć, że jednak decyzja nie będzie odmowna, więc po co zawracać komuś koniec pleców
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> Nie masz xero ?? > Ja właśnie na wszelki wypadek wszystko xeruję lub scanuję bo Ty widzisz podpięty dowód a za chwilę > Ci powiedzą że żadnego dowodu nie było Oczywiście, że mam - choćby z racji tego, że to już "zabytek"
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> Masz dwie drogi. > Pierwsza - idziesz do naczelnika i pokazujesz mu: > - art. 72 ustawy prawo o ruchu drogowym, wskazując że w zapisach następujących po słowach: > "Rejestracji dokonuje się na podstawie:" nie ma słów "dokumentacji z innego WK", > - okazujesz mu notarialny odpis posiadanego przez Ciebie DR (nie dajesz mu oryginału, bo go > "zgubią") - i wskazujesz na art. 76. § 1. kpa - "Dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej > formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, > co zostało w nich urzędowo stwierdzone." - czyli że ten dokument stwierdza, że pojazd był > zarejestrowany i pośrednio dowodzi tego, że niezły burdel siostry mają w tym swoim archeo, > Po tym wszystkim go informujesz, że jeśli wyda decyzję odmowną, to oczywiście ją zaskarżysz. > Druga - czekasz na decyzję odmowną, czytasz jej uzasadnienie i jak się skończysz śmiać z głupoty > urzędników, piszesz odwołanie, w którym podnosisz argumenty jak powyżej. > Jest jeszcze droga jeden i pół - prosisz o realizację drogi nr 1 kolegę adwokata/radcę - urząd > łatwiej przełknie pouczanie przez fachowca. Dziękuję za poradę. W tej chwili problem jest tylko z tym, że oryginalnego DR z roku 1978 już nie mam przy sobie - ale go dziś widziałem wpiętego do dokumentacji w WK. Na chwilę obecną mam pozwolenie czasowe i białe tablice. Mam również decyzję o tymczasowym zarejestrowaniu pojazdu pod nowym nr rejestracyjnym wydaną przez mój WK. Poczekam na decyzję odmowną, o ile taką dostanę, bo w sumie jeszcze nic nie jest przesądzone. Być może ktoś w tym pierwszym WK jednak pofatyguje się do piwnicznego archiwum i zdmuchnie trochę kurzu ze starych akt, odnajdzie dokumentację i potwierdzi, że pojazd był u nich w ewidencji. Chociaż jakoś mi się wierzyć nie chce, żeby mieli aż taki porządek i trzymali te kwity przez 35 lat
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> ale przecież to dowód może być podrobiony > '78 to kawałek papierka z kilkoma pieczątkami i wypełniony długopisem i tablica rejestracyjna też i historia ubezpieczenia w PZU a w ogóle to pojazd nigdy nie istniał
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> bierz decyzje odmawiajaca i do SKO za posrednictwem urzedu. Tam SKO na pewno uchyli ta decyzje ze > wzgledu na fakt, ze sprawa nie zostala faktycznie wyjasniona, bo DR posiadasz tylko inny urzad > ma problemu z dokumentacja. I sprawa pojdzie do ponownego rozpatrzenia. Ponadto w odwolaniu > bym sie powolal na art 81. KPA Szkolna Kasa Oszczędności? art 81 KPA sam sobie znajdę
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> Dowód podrobiony Panie jest taaa....jasne, niech udowodnią
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> W przypadkach nietypowych zawsze pomagała wizyta u p. naczelnik w pokoju na pietrze. Jest to jakiś sposób, z tym, że u mnie to pan naczelnik Poczekam na pisemną odmowę. Potem mam zamiar zwrócić się z pisemnym odwołaniem od decyzji i prośbą o wskazanie dalszej drogi postępowania (przecież mam ten cholerny dowód rejestracyjny). Ale trochę mnie wkurzyli...
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> Dawno temu kupiłem malucha wyrejestrowanego i też był problem z rejestracją - nie było żadnej > odpowiedzi z poprzedniego urzędu. Więc pojechałem tam osobiście. Okazało się, że maluch był > kradziony, więc nie odpowiedzieli. Wyjaśniłem sprawę, pokazałem kwity z sądu, z PZU i że > legalnie kupiłem auto przejęte przez sąd i ubezpieczyciela i wysłali kwity. Tutaj pojazd nie jest kradziony, ale podejrzewam, że z biegiem lat ktoś się pozbył dokumentacji z WK.....ale co mnie to obchodzi? Propozycja pana z mojego WK była taka, żeby I właściciela zawieźć do WK (pierwszej rejestracji, czyli inny powiat). Niestety - nie mam zamiaru wozić nigdzie 90 letniego dziadka, a nawet nie mam pewności, czy jeszcze żyje - pojazd kupiłem prawie 4 lata temu.
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
Motocykl, rok produkcji 1978. Dowód rejestracyjny wydany w 1978. Umowa spisana z pierwszym właścicielem, pojazd przez wszystkie lata ubezpieczony. Odbudowałem ten sprzęt, pojechałem na badanie techniczne, potem udałem się do wydziału komunikacji. Dostałem nowe białe blachy i czasowe pozwolenie. Przed chwilą chciałem odebrać "twardy" DR, ale jest problem....otóż WK z powiatu, w którym zawsze był zarejestrowany motocykl twierdzi, że nie ma go w ewidencji....to skąd mam niby dowód rejestracyjny?? Mój WK kazał się się jeszcze wstrzymać, ale już mi zapowiedzieli, że jak nie dostaną potwierdzenia z WK I rejestracji, to odmówią rejestracji.....i co wtedy? Koniec? Jakie mam wtedy możliwe działania? Bo przecież jestem w posiadaniu dowodu rejestracyjnego.....pojazd nie był wyrejestrowany, tylko najprawdopodobniej ktoś zutylizował trochę dokumentacji...
-
Projekt KOBUZ kundel
> Tak czytam te Wasze relacje i tak sobie myślę, coby do starego kumpla się nie udać i sprawdzić, czy > ma jeszcze swoją CZ 350 - może by odsprzedał po starej znajomości No pewnie! Cześka to też fajny sprzęt i ma fajny klang silnika
-
Projekt KOBUZ kundel
Powoli, ale to bardzo powoli do przodu...niby praktycznie codziennie coś tam grzebię przy kundlu, ale mało tego widać Z ostatnich wieści - zaplotłem ponownie przednie koło na drugiej piaście (wcześniej musiałem ją odnowić). Piastę kupiłem z felgą, tarczą hamulcową i zaciskiem, znaczy mam już 2szt tarczy i 2szt zacisku...może z tyłu będzie tarcza? Zregenerowałem zacisk hamulca przedniego, złożyłem tylną piastę....czekam na nową, szeroką felgę z tyłu, jakoś przesyłka nie może dojść, a chętnie zaplótł bym tylne koło. Ale najfajniejszą rzeczą jaka się pojawiła przy kundelku, to konsola przednich zegarów Takie coś sobie wystrugałem: Kontrolki to ładowanie, kierunkowskazy i światła. Gniazdo jest od zapalniczki - nawigacja będzie się ładować Więcej tradycyjnie na blogu
-
Ubezpieczeniowo - Liberty czy AXA??
> Nie działa. Mimo komisji, orzeczeń, dokumentów nie wypłacili ani grosza (ani PZU, ani w przypadku > kolegi Warta). > Może ktoś ma szczęście, ale ja nie biorę tego ubezpieczenia w ogóle pod uwagę. Mam identyczne zdanie i nigdy nie zawieram tego ubezpieczenia od niczego
-
Ubezpieczeniowo - Liberty czy AXA??
> Było ich na drzewo wysłać Miałem taki zamiar, ale wyjechałem na 2 tygodnie w delegację do Niemiec, potem zapomniałem o sprawie, przyszedł czas płacenia II raty i dałem sobie spokój. Ale więcej z nimi nie mam zamiaru zawierać umowy. Podobny przypadek jak mój miał znajomy, więc to świadczy o tym, że kuszą niską składką w kalkulatorze a potem ściągają na wszelkie sposoby różnice w składkach. Ja dziękuję za problemy, dzwonienie, udowadnianie, że uczciwie podałem wysokość zniżek (z OC nie miałem szkody ponad 10 lat) a w zakresie AC mam auta ubezpieczone w innych towarzystwach poprzez agenta.