Zawartość dodana przez Grzaniec
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> A to to ja się domyślam, tym bardziej, że wszystkie dokumenty masz...To jest Polska właśnie. Zawsze > jednak można o tą scieżkę postępowania zapytać, może się uda. Ale co ma się udać? Nieboszczyk ma mi teraz jakieś oświadczenia pisać? Nie mam pewności (nie mam kontaktu) ale to, że pierwszy właściciel jeździ teraz po niebieskich autostradach jest wielce prawdopodobne
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
> Było trzeba iść bez papierów, z oświadczeniem sprzedającego, że jest to jego własność. Sprzęt jest > już chyba na tyle stary, że powinno to zadziałać. Wiesz, łatwo się mówi. Kupowałem pojazd ponad 3 lata temu. Spisałem umowę, dostałem DR, ubezpieczenie, tablicę rejestracyjną. Pomyślałbyś o innych dokumentach? Oczywiście WK proponuje zabranie poprzedniego właściciela na wycieczkę do tego pierwszego Wydziału komunikacji - niestety, jest to niemożliwe. Po pierwsze znam ciekawsze lokalizacje na wycieczki, po drugie nie wiem, czy facet jeszcze żyje...jak kupowałem, to człowiek lata świetności miał już za sobą....delikatnie mówiąc
-
Odmowa rejestracji - co dalej?
Mała aktualizacja mojej walki o rejestrację Skontaktowałem się z WK, które miało problemy z potwierdzeniem, że pojazd figuruje u nich w ewidencji. Twierdzą, że owszem - znaleźli ślad po tym pojeździe, zgadzają się dane poprzedniego właściciela. Jest jeden drobny szczegół - mianowicie u nich w dokumentacji figuruje, że pojazd w 1979 poszedł od nich do Płocka.....co IMO jest bzdurą - jest opcja, że człowiek od którego ja zakupiłem pojazd w roku 1979 zakupił go właśnie z Płocka - czyli zupełnie na odwrót. Jednak w związku z taką a nie inną odpowiedzią - mój WK w tej chwili ani nie wydał mi "twardego" DR ani też nie odmówił rejestracji. Rozmawiałem dziś z kierownikiem tego bałaganu, zapytałem co dalej - proponują poczekać jeszcze ok. miesiąca. Mają wystąpić do Płocka z zapytaniem czy u nich w ewidencji figuruje pojazd. Zobaczymy co odpowie Płock. Przystałem na te warunki, inne wyjście było by takie, że dostał bym odmowę rejestracji już dziś. OK, mógłbym się odwołać. Jednak IMO zawsze zdążę to zrobić. Nie zamierzam odpuścić. Restauracji tego pojazdu poświęciłem sporo czasu, pracy i nie wymagam rzeczy niemożliwych, wszak ja mam komplet dokumentów. Sprawa w toku....mam nadzieję, że będę miał w końcu dowód rejestracyjny. Nasuwa się tylko jedno pytanie - co w przypadku, gdybym dostał odmowę rejestracji i się z nią pogodził. Mam przecież tablicę rejestracyjną (zapłaciłem za nią ) - miałbym teraz oddać im ją za darmo? A co z ubezpieczeniem, które płacę regularnie odkąd pojazd zakupiłem (ponad 3 lata) i poprzedni właściciel również zawsze je opłacał. Ciekawy jestem jak do tego podszedł by ubezpieczyciel - bo coś czuję, że musiałbym płacić za nie zarejestrowany pojazd
-
jak szybko odkuć lód z samochodu i nic nie uszkodzić?
> Kupić forda. ewentualnie Renaulta i wcisnąć guzik ogrzewanej przedniej szyby
-
Mój Rover
> Chłopaku To jest ikona w miejscu gdzie kiedyś poldki miały wskaźnik ciśnienia. Teraz jest > podświetlana ikona a obok czerwona lampka awaryjna. Popatrz na moment rozruchu To tylko w polonezie mógł być taki bajer dla zmylenia przeciwnika
-
Projekt KOBUZ kundel
> dlatego jadę jutro zorientować się ile mi krzykną za piaskowanie dwóch jawek, do czerwca do 50tych > urodzin ojca mam czas żeby je ogarnąć bo to jego kawalerskie i tak się zbieram i zbieram, aż > w końcu się muszę zebrać bo termin ciśnie i dobrze, ze błotnik pomarańczowy U mnie byś za to zapłacił ze 150zł. Myślę o Jawie tzw Kaczce Co do błotnika - jestem tego pewien, ale fajnie, że bez nie zdążył wszystkich przekonać do swojej wizji
-
prośba o czybką zmianę koloru
> tak się przekomarzam > czekam na foto gotowego qndla > nawet jeśli to będzie mechaniczna pomarańcza zejdzie się jeszcze chwilę ale skoro czekasz, to idę do piwnicy dłubać
-
Mój Rover
> Chyba jakiś inny film oglądasz przecież nawet na tym foto widać, że silnik pracuje (obrotomierz) i świeci się kontrolka....chyba, że to jest kontrolka od czego innego
-
prośba o czybką zmianę koloru
> w oryginale były 3 i nie wyglądało pstrokato 2 pierwsze słowa Twojego posta kończą dyskusję
-
Mój Rover
> Silnik pracuje rewelacyjnie co może poświadczyć Szyman. Nie wiem czemu mikrofon tak zebrał dźwięk chodzi mi o świecącą kontrolkę smarowania, gdy silnik już pracuje
-
Mój Rover
> Dziś przedarłem się przez śnieg na osiedlu i poszedłem odpalać polda > Na zewnątrz -8 a samochód stał od tygodnia. > ps. Akumulator z Tesco w bliżej nieokreślonym wieku silnik nie ma oleju?
-
prośba o czybką zmianę koloru
> można życzyć przedni błotnik w szarym metalicu lub przynajmniej w popielatej szarości? o masz!! mój motór tutaj? ....nie będzie żadnego szarego!! będzie jak jest - dwa kolory w zupełności wystarczą, więcej kolorów i robi się pstrokacizna
-
Projekt KOBUZ kundel
> inni tez uważają tak jak ja tragedia , poza tym ja miałem etz z czarnymi błotnikami - jak byłem piękny i młody, a nie jak teraz tylko piękny ale skoro Ci się tak podoba, to maluj swoją w ori barwy ...aha..i jacy inni? edit: już wiem
-
Projekt KOBUZ kundel
> Tego malarza masz w W-wie? Nie, w moich okolicach. Wiesz, to taki przysłowiowy "heniek ze stodoły" , czyli żadna tam profesjonalna komora i inne bajery. Ale chłopak pracował w kilku dobrych warsztatach i rozkręca teraz swój biznesik. Na jego jakość nie mogę narzekać, ale o terminowości to można książkę napisać
-
Projekt KOBUZ kundel
> To przednie koło powinno być tak przekrzywione względem amortyzatora? nie ma opcji by coś było krzywo - technicznie nie da się tego skrzywić, bo nawet gdyby jedna laga była z jakiegoś powodu krótsza od drugiej, to nie dało by się założyć osi, która jest pasowana zarówno w otworach lag jak i w łożyskach koła. Nie wiem dlaczego odniosłeś takie wrażenie, ale może to kwestia zdjęcia - generalnie foto jest do dupy, bo ktoś mi zajumał żarówkę przy wejściu i fociłem w totalnej ciemności ledwo co widząc w wizjerze
-
Projekt KOBUZ kundel
> Podziwiam Cie normalnie szacun za wszystko co robisz z tymi sprzętami Trzeba mieć jakiegoś pierdolca
-
Projekt KOBUZ kundel
> ładna... > ale z przednim błotnikiem w szarym metalicu wyglądałaby lepiej wiesz, że z gustem jak z doopą miałem od początku taką wizję na ten sprzęt - jest idealnie taka jak sobie wyobrażałem
-
Projekt KOBUZ kundel
> w etezecie był srebrny metalic (chyba) Nie mam ETZy - ma kundla. A kundel aktualnie wygląda tak: Zaczyna przypominać motocykl i to mnie cieszy
-
Projekt KOBUZ kundel
> kolor miodzio > ale czemu na pamarańcz błotniki? > w pomarańczowych wueskach błotniki były szare > aż taki kundel to będzie? A w MZ ETZ jaki był przedni błotnik? Kundel to kundel, kolor też nie jest z oryginału
-
Projekt KOBUZ kundel
Mój lakiernik w końcu oddał graty. Kolor jest dokładnie taki, jak chciałem, jakość też super Jutro jadę do wulkanizatora założyć opony i moto staje na koła
-
Duże kombi dla rodziny 2+3
> Celowal bym w coś typu Picasso Scenic najlepiej w wersji Grand. Generalnie dla zestawu z tyłu > 2dzieci + dorosły jest taki problem że dorosły powienin siedzieć na środku. I tu się robi > problem bo w każdym z wymienionych aut był z tym problem (testowane) dopiero w A8 było jako > tako. Sprawdzane było w Lagunie II, Omega B, Astra II (tu masakra), Audi A6 (2001). Najlepszym > rozwiązaniem (najwygodniejszym na długiej trasie) jest posadzenie jednego dziecka z przodu i > jednego z tyłu na środku. Wtedy jest wygodnie W Galaxy nie mam tego problemu - mam 7 pełnowymiarowych foteli. W II rzędzie mam 2 foteliki przy drzwiach, a po środku pełnowymiarowy wolny fotel dla dorosłej osoby.
-
akumulator, będzie jeszcze coś z niego?
> jak przetrzymasz z nim jakoś do wiosny, to potem już problemów stwarzać większych nie powinien, > niemniej jest spore prawdopodobieństwo,że na przyszłą jesień bedziesz juz kupował nowy. Kilka starych akumulatorów (kilkuletnich) wyzionęło ducha wraz z odwilżą - czyli ostatkiem sił auto odpalało w mrozy, natomiast jak tylko przyszła wiosna to okazywało się, że auto o poranku nie odpala. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale miałem co najmniej 3 takie przypadki.
-
akumulator, będzie jeszcze coś z niego?
> sprawa wyglada tak. > Samochód jeździ 4x w tygodniu po 20km. > Stał od niedzieli do wczoraj, odpalił zrobiłem 20km, stał 3h z włączonym radiem i nie zapalił. > Po odpaleniu (z przymusu na popych) zrobilem znów 20km i stał do dzisiaj rana. > Rano mierze mu napiecie a tam 12,2V i zapala bezproblemowo. > Wyjąłem go do domu żeby podładować i znów mierze przed ładowaniem a tam już 12,4V. > Ładuje go małym prądem narazie. > Czy coś będzie jeszcze z niego czy to jakieś oznaki że papa?? Jest szansa, że bedzie żył. Napięcie wzrosło po przyniesieniu do ciepłego domu? To normalne..
-
Nie doładowany aku?
> Witam .Mam w aku 63ah w benzynówce.Ostatnio jezdze krótkie odcinki 3-4km ,gasze i powrót.Mróz nie > duzy -5st. Ale po tygodniu aky raz przekręci wałem ,zatrzymie się i odpali.Za kazdym razem > resetuje sie zegarek. Czy 63amper to nie za duzo ? Pewnie nie jest daładowany wcale.mam go od > 5 lat odkad kupiłem auto.Wzkażnik od prostownika mam zepsuty i nie wiem jak to wygląda. Moja żona ma takie auto jak Twoje. W nim akumulator 65Ah, założył bym i 100Ah gdyby taki się zmieścił . Jeździ codziennie 5km do pracy, po drodze zatrzymując się jeszcze w przedszkolu. Auto przez okres 3 lat raz! było w trasie 100km . Nigdy nie ładowałem akumulatora prostownikiem. Sprawdź sobie ładowanie, bo ewidentnie masz coś nie tak. Aha....w moim aucie, też benzynowym mam obecnie aku 88Ah...bo większego o tych gabarytach akurat nie mieli w sklepie.
-
kupić, odnowić i sprzedać - co teraz warto?
> Na discovery to samochody sprayem malują, radzę nie brać z nich przykładu Do tego kierunkowskazy taśmą zaklejają przed malowaniem