Zawartość dodana przez Maxit
-
KIA - pierwsza usterka
Na swój sposób to żenujące, bo w zasadzie podstawą ich innowacyjności jest właśnie 7-letnia gwarancja, o której mówią/piszą na każdym kroku. Dziś zadzwoniła pani pytając o ocenę wizyty. Sama babka miła (ona zapisuje auta). Opowiedziałem, że doradca chciał mnie oszukać, powoływał się na procedury, które są sprzeczne z zapisami w książce gwarancyjnej. Miał się odezwać jak przyjdą części, też się nie odezwał. Trochę zaniemówiła... Ciekawe, czy będą się starali w jakiś sposób załagodzić sprawę, czy nie... W mercedesie po podobnej awanturze odezwali się po 20 minutach. Ale tutaj uczciwie mówiąc nie oczekuję.
-
KIA - pierwsza usterka
Zupełnie to nic nie zmienia. Jak mam się użerać na Ursynowie, to mogę pojechać na Żerań. Albo nawet do Płocka.
-
KIA - pierwsza usterka
Po blisko 2 miesiącach udało się wymienić na gwarancji czujnik. Ale mam wrażenie, że to ostatnia moja wizyta w serwisie Mitcar. Czy zna ktoś jakiś sensowny serwis KIA w województwie mazowieckim?
-
KIA - pierwsza usterka
Tak trzeba zrobić. Taki mam zamiar. Do tego skrobnę jeszcze opinię na guglu.
-
KIA - pierwsza usterka
Nie twierdzę, że twierdziłeś. Mówiąc uczciwie spodziewałem się, że będą walili w pręta... Ja byłem wręcz przekonany, że coś na gumiarni spaprali... Ale jak już wiedziałem, że czujnik jest nietknięty, to poszło na noże.
-
KIA - pierwsza usterka
Wiesz. Może jestem debilem, ale nie aż takim. Pojechałem do gumiarzy, którzy robili koło (jakieś 3 miesiące temu). Rozebrali, sprawdzili... Zrobiliśmy dokumentacje. Efekt widzisz na zdjęciu. Problem jest taki, że "doratca" nawet nie kazał zdjąć opony. Była naprawiana i won.... Tymczasem opony są na gwarancji producenta i są obsługiwane przez serwis opon. Więc walą w pręta. Historia ma ciąg dalszy. Mianowicie na może żądanie wygenerowania pisma z odmową naprawy gwarancyjnej "doratca" to wygenerował, ale jako, że na piśmie, to poszedł z tym do kierownika serwisu zapytać, czy jest ok. Kierownik posłuchał, że od naprawy do wystąpienia błędu minął okres w miesiącach i zapytał, czy była zdejmowana opona. "Doratca", że nie. Więc kierownik kazał zdjąć koło i też nie znalazł uszkodzeń. I jednak uznają roszczenie, ale nie mają czujnika na półce i ma być w przyszłym tygodniu. Gdyby rozebrali koło, stwierdzili uszkodzenie mechaniczne i odmówili, to ok. Ale coś takiego...?!? Czas zmienić serwis.
-
KIA - pierwsza usterka
Oczywiście, że jest zewnętrzna.
-
KIA - pierwsza usterka
No to dziś auto było w ASO. Odmówiono naprawy gwarancyjnej, ponieważ koło opona była naprawiana poza siecią ASO - gwóźdź... Czujnik nie jest w żaden sposób uszkodzony. Zresztą nawet tego nie sprawdzili. Trzeba przyznać, że podnieśli mi ciśnienie. Na razie poprosiłem o odmowę naprawy gwarancyjnej na piśmie. Mamy jakieś pomysły na to?
-
Automatyczne długie, kto ma?
Mam w starym X5. Kamera za lusterkiem wstecznym analizuje widok... Nawet źle ustawione latarnie potrafią wyłączyć światła drogowe. Nikt mi nigdy nie dał znać, że coś jest nie tak.
-
Szkoda nr2
Oczywiście tak, bo wyrok nakazowy jest wydawany JEDYNIE w oparciu o twierdzenia powoda. Nikt nie analizuje merytorycznie sytuacji. Dopiero po Twoim sprzeciwie (który może brzmieć "sprzeciwiam się" i musi być złożony w terminie) ktokolwiek będzie analizował sprawę w sposób merytoryczny. Oczywiście lepiej w sprzeciwie podnieść swoje racje. Zwrócić uwagę na potencjalne zagrożenie i zażądać zatwierdzonego projektu instalacji elektrycznej (złożyć wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność prawidłowości wykonania podjazdu/rampy) też należy.
-
KIA - pierwsza usterka
Daj spokój... Tragedia antyczna. Każdy wybór prowadzi do unicestwienia Ale opinie o serwisie to jak na razie mam marną.
-
KIA - pierwsza usterka
Dokładnie w rocznicę wyjechania Niro z salonu pojawił się komunikat sprawdź TPMS. Krótki test w znajomej gumiarni dał jasną diagnozę... Zadzwoniłem do serwisu. Można się umówić na wizytę (za 3 tygodnie), ale nie ma komu powiedzieć co boli. Więc znów zmarnuję mnóstwo czasu i bardzo jestem ciekawy, czy mają czujnik na półce i zrobią to na jednej wizycie. BTW niezwykle żenujące jest to, że pomimo, że nie nie działa tylko jeden czujnik, to nie da się na desce uzyskać odczytu z 3 sprawnych (a w sumie przy uszkodzonym kole mógłby być znak zapytania i informacja o błędzie komunikacji). Mam wrażenie, że te systemy projektuje Maciek z Klanu...
-
Koszt przeglądów ASO
Widziałem te roboczogodziny na żywo. K#restwo i złodziejstwo.
-
Koszt przeglądów ASO
Zdaje się, że za niespełna rok będę robił do samo. Tydzień temu pojechałem na przegląd po pierwszym roku. "Wynegocjowałem" go przy zakupie auta, więc był darmowy, ale: 1. Dowiedziałem się, że roboczogodzina u nic kosztuje (o ile pamiętam) 356pln brutto - MITCAR 2. Byłem umówiony na 10.oo, przyjechałem 20 minut wcześniej. Koleś wyszedł, pooglądał budę, znalazł obicie od drzwi z miasta, potem kazał pójść do poczekalni. I przez 50 minut nie działo się nic. potem koleś zaczął zajmować się autem tj. podniósł na górę podnośnikiem, udawał, że sprawdził luzy na przodzie, poświecił latarką w stronę klocków hamulcowych, przebiegł pod autem świecąc w górę. Potem opuścił auto o połowę, sprawdził ciśnienie w oponach i opuścił auto. W sumie razem zajęło mu to może 4 minuty. Poszedł. Po około 10 minutach wrócił z tabletem, wpiął się i klikał około 5 minut. Potem znów poszedł. Po jakimś kwadransie przyszedł z kolegą. Kolega wsiadł, sprawdzili światła i wycieraczki i kolega wyjechał opłukać auto (nie mylić z myciem). Po kolejnych około 40 minutach zacząłem się kręcić, więc "doradca" stwierdził, żebym się nie oddalał. Po kolejnym kwadransie oddał kluczyki stwierdzając, że auto jest bez uwag. Łącznie byłem tam 2 godziny i 28 minut... Nawet nie chcę wiedzieć ile miałbym za taki przegląd zapłacić....
-
Toyota hybryda i wakacje
Plastikowa, jak wszystko inne....
-
Toyota hybryda i wakacje
Bo niestety auta są projektowane "na styk" i nawet niewielki dodatkowy pobór (z alarmu czy innego immo) niszczy bilans elektryczny auta. Ale stary, skompromitowany system KeyLess w Hyundaiach/KIA zupełnie producentowi nie przeszkadza
-
Krety
Ja przykrywam, ale teściowie byli... Średnia wieku bliżej 80, więc rozumiesz... Więc teraz był pomost na ten czas...
-
Krety
Nie.... Naprawdę nie 😄 Odstrasza później, bo zostaje "posmak" w ziemi. Środek służy do gazowania robali w zbożu, więc jego celem nie jest odstraszanie... Za mało tego dajesz i dlatego one zmieniają lokalizację. Uciekają z miejsca z tabletką do innego i znów kopią. Dlatego napisałem Ci, że konieczne jest kompleksowe "zatabletkowanie". 40 to na raz, a nie na rok... U mnie też tak jest. Rano, między 5 a 6 przychodzi wiewiórka i wtedy ptaki nie mają wejścia. W pozostałych godzinach mają pełny dostęp. BTW. Ze 3 tygodnie temu wiewiórka wskoczyła mi do basenu i nie mogła wyjść. Na szczęście zauważyliśmy (bo w zeszłym roku jedną utopioną z filtra wyjmowałem). Myślałem, że będzie uciekać ode mnie i będę musiał włazić do basenu, żeby się nie utopiła. Tymczasem jak tylko wyciągnąłem do niej rękę od razu zawróciła i wyszła mi po ręku. Jestem w szoku, że zareagowała tak "świadomie". Kupiłem materac piankowy i teraz jak nikogo nie ma w basenie, to materac cały czas działa jak pomost do wyjścia
-
Krety
Trochę tego nie rozumiem. Tabletki pod wpływem wilgoci generują trujący gaz, który wysyła krety na "tamten świat". Cała idea polega na tym, żeby dziurę w kopczyku oczyścić, wepchać tabletkę (a lepiej dwie) pół metra w tunel i zatkać dziurę, żeby gaz nie uciekał. Jak tak zrobisz przy każdym kopczyku, to prawdopodobnie na 2-3 lata masz spokój z kretami, bo te co są przestaną się przemieszczać, a nowe nie przyjdą przez dłuższy czas. Ważne, żeby "zatabletkować" teren kompleksowo. BTW. gdyby jakiś kot (mój lub czyjś) zaatakował wiewiórkę więcej by go u mnie nie było. Zero tolerancji.
-
Benzyna czy Diesel… ale dzis!
My dla odmiany przed zakupem EV umówiliśmy ze SM montaż (na nasz koszt) przyłącza z licznikiem. Teraz już się uspokoiło, ale przez pierwsze parę miesięcy co chwila przychodził chrześcijanin/patriota wrzeszcząc: "Paaaaanie, mój prąd kradno!"
-
Benzyna czy Diesel… ale dzis!
Zawsze można wziąć z gniazdka na klatce. Spółdzielnia/wspólnota zapłaci. Ale trzeba pójść za ciosem i zostać taksówkarzem. Wtedy można zwielokrotnić zyski...
-
Odpala raz krócej raz dłużej
A tu właśnie dziwna akcja, bo nie gasło. Natomiast był problem z rozruchem. Dodatkowo czysto w sterowniku silnika (tylko, że to technologia z II połowy lat 90-tych).
-
Odpala raz krócej raz dłużej
Moje auto (motor M113) ostatnio dziwnie paliło. Raz od strzału, raz się musiało nakręcić. Trwało to 1.5 roku i w końcu pod robotą nie mogłem go odpalić. Za to po 2 dniach odpalił jak nowy. Sterownik silnika bez błędów. Okazało się, że czujnik wału konał. Po wymianie problem ustał.
-
Oblany "szklem" - jak sobie z tym poradzić.
Poważnie pytasz?
-
Nissan Leaf + karta dużej rodziny i auto prawie za darmo
A to Polska właśnie... Nic nie może być zgodne z umową. Jak się kogoś nie "ocygani" to spokoju ducha nie ma....