Zawartość dodana przez kravitz
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Tak mniej więcej wygląda ta trasa. Jak widać tylko zielone. No chyba że bym "takował" zaraz za Warszawą. Bezsens
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Nie klikam tylko po darmowych. Klikam po każdej po trasie. Nie wiem jak na plugshare rozróżnic darmowe. Da się jakoś po ikonce, czy może jakis filtr tam jest?
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Do tej pory ładowałem tylko w domu, czyli prąd zmienny. (AC) Kupiłem ładowarkę do domu na "siłę", ale jeszcze nie doszła. Jutro powinna byc w paczkomacie. Ale to też AC, tyle że szybciej. Tak jak zostało juz tutaj napisane. Prąd z tych szybkich ładowarek jest zwyczajnie drogi. Na tyle drogi, że jakbym miał gdzies jechać, to bym wział Golfa 1.0TSI który pali po trasie 5 (pali nawet niecałe 5), co po dzisiejszych cenach paliwa wyjdzie maks 30PLN/100km. Zakładając Pb95 po 6PLN, a jeszcze po tyle nie jest Dojadę nim szybciej i bez żadnych kalkulacji. Co do Mikołajek akurat, to widziałem że na parkingu hotelowym jest mozliwość bezpłatnie podłączyc się do "siły". Dlatego opłaca mi się pojechać elektrykiem, bo płacę w sumie kilkanaście PLN za prąd w domu i jazda. Mogę jechac wolniej jak trzeba. OK, elektrykiem może i jeździ się przyjemniej, ale dla mnie to się musi dodawać
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
To szczera prawda. Jak stanę na mieście w korku to nie widze aby średnie zużycie jakos rosło. W benzynowym nawet ze start/stop spalanie idzie do góry. A jak chcesz mieć klime to silnik musi się kręcić. W elektryku działa wtedy tylko klima.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Bez ładowania to zawsze szybciej niż na najszybszej ładowarce Golf łyka 40KW mocy. Jak klikam po PlugShare to moze ze 2x trafiłem na coś szybszego. Najczesciej jakieś 22KW. Bida
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
To nie to. Przez Łomżę i Pisz jest deko dalej. Na tyle dalej, że moim zdaniem nie dojadę. Dodatkowo jest więcej ekspresówki, więc większe zuzycie prądu Trasa przez Ostrołękę, to teoretycznie dla mnie 240km i tyle wiem że dojadę.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
No przyznam, że dla mnie też taki problem jest z deka abstrakcyjny. W takim przypadku 8 godzinnego korka, zawołanie lawety z braku prądu może byc nawet i zbawienne Awaryjnym pasem może na lawecie ominę korek Realnym problemem uważam, jest właśnie taka podróż do Mikołajek z Wawy. Teoretycznie dojadę bez doładowania. A jak chce jednak się doładować po trasie, to widzę, że mam same "wynalazki", typu "gniazdo w ścianie na stacji". I nie wiem czy mnie ktoś przegoni czy nie, bo prąd kradnę.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
No miałem taką sytuację. Temperatura może nie 40, ale chyba była 33 czy coś. Siedzieliśmy z otwartymi oknami. Jakbym potrzebował, to bym włączył klimę i tyle. Jaki inny scenariusz?
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
No miałem na myśli, że przez 8h to pasażerowie dawno jajo zniosą stać w korku i wyjdą z auta. Nie wiem ile pociągnie na samej klimie. Ze 2kW ciągnie taka klima? To pewnie zuzycie 16kW wyjdzie. Jak zuzycie przez 100km jechania. Jak ostatnio stałem na granicy SLO-CRO benzynowym Golfem, to stałem z otwartym oknem, bo system start/stop wyłączył silnik. Stałem jakoś późnym wieczorem, około 22ej było. Zeszło z 90 minut. W drugą stronę podobny czas, ale godzina bardziej 12:00 była o ile pamiętam. Tez okna otworzyliśmy. 8h w korku? No bez jaj. Na bank bym z auta wysiadł i najwyżej wsiadał co kilka minut żeby podjechać
-
Koszt poszukiwania używki
Ktoś na naszej giełdzie widziałem że sprzedawał całkiem sensownie wyglądającą Skodę Octavię. To nie klasa B, ale bym mocno rozważył to auto
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Jest jedna opinia bardziej wylewna, z info, że wolno ładuje, a ktos inny wrzucił info, że moc 3kW
-
Dojechałem do Zakopca i nawet wróciłem.
W pełni popieram. Gdyby nie "darmowy leasing" tez bym jeździł nadal czyms starszym. Właśnie sprzedany Lancer był nadal w pełni wystarczający
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Zapomniałeś o najważniejszym. Tankuj za pomocą kroplówki
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
A takie coś jak czytać? Potrzebuję jakąś kartę RF ID. Dadzą na tej stacji? Czy mam sobie jakos sam wyrobić? Gdzie? Planuję drogę do Mikołajek... Z Wawy
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Może inne auta porównujesz. Ja wtedy do Cro pojechałem Seicento Abarth na LPG. Faktycznie może i lepiej by było Golfem
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Zapewne lepiej niz pasażerowie w środku
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Po pierwsze to piszesz o czasach jak jeszcze nawigacji samochodowych nie było lub były jakies mega drogie. Ja tez tak jechałem do Cro, w 2005. Miałem liste z internetu napisana na papierze gdzie sa stacje, czego szukać i jak zjechać Tylko przypomnij sobie, czy nawet wtedy z takimi trudnościami tankowałeś co 200km, czy jednak jechałes dłużej, a w razie czego by była benzyna. Tego "w razie czego" nie używałeś, ale jednak jest to poczucie bezpieczeństwa. w EV tego bezpieczeństwa nie masz i dlatego tankujesz jak jeszcze sporo soku zostało. Dodatkowo nie tankujesz do pełna, bo to długo trwa No i przypomnij sobie, czy na LPG jeździłeś maks 120km/h Moim zdaniem nadal nieporównywalnie większy komfort jest na LPG
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
No nie wiem czy większe Na LPG jak Ci zabraknie na 20 czy 50km gazu, to jedziesz na benzynie, bez stresu
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Ok, ale strata czasu to nie 9 minut, ale minimum 20 Doswiadczenie z ev moze mam małe, ale z lpg bogate. Tam zasięgi tez miałem około 300km. Zjazd na stacje, samo tankowanie ze 4 minuty, ale po wyjeździe nawigacja pokazuje godzinę dotarcia do celu 20 minut późniejsza. Wszystko zajmuje czas. Zjazd z autostrady? Parkowanie, podłączenie, szukanie opcji na dystrybutorze i takie tam.
-
Szybki temat- białe auto za/przeciw
Biale jest jako tako Ok, ale jest problem z brudem od zabitych robali i czasem od takiego przyklejonego asfaltu (nie wiem jak to nazwać) Na innych kolorach tego tak nie widać. W porównaniu do czarnego dużo mniej widać brud.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
To jest temat moim zdaniem na inny kącik, ale... Nie wiem czy ta cała elektrorewolucja ma na celu wybicie z głowy podróżowanie własnym środkiem transportu. Właśnie dlatego, że będzie to niewygodne i drogie. Do tej pory było tylko drogie. Masz się kręcić wokół komina i tyle. Jest też moim zdaniem realizowany inny cel. Bezpieczeństwo. Mały zasięg, to trzymanie się limitów prędkości. Jak kozaczysz, to zasięg szybko spada i robi się niefajnie. Jechałeś szybko, to marnujesz więcej czasu przy ładowarce. Siłą rzeczy podróz trwa dłużej, a nie krócej.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Z obrazków wynika, że brał za każdym razem po 30-40kWh To tak właśnie wychodzi że co około 200km doładowanie. Wydaje mi się, że z tą baterią którą ma, by dojechał do następnej stacji, może delikatnie zwalniając.
-
Klima w domu
Problem jest taki ze mamy czasy jakie mamy. Na ta chwile potrzebujemy mieć zimno tylko w jednym małym pokoju na poddaszu gdzie mamy urządzone biuro. 8h dziennie. Jak dzieciaki nie wrócą jednak do szkoły to i u nich w pokojach na poddaszu ma być zimno, 8h dziennie. Dodatkowo nasza sypialnia, która tez jest na poddaszu, ale tam tylko wieczorem i nie za zimno. Na dole potrzebujemy jak ewentualnie w weekend przyjdą goście, ale to okazjonalnie. A jakby się pandemia skończyła to nie potrzebuje klimy, bo jestesmy w domu wieczorami tylko Nie chce zatem „oklimować” kilku pomieszczeń na teraz, a później będzie mi to tylko wisiało i pająki zbierało.
-
Klima w domu
To już są kwestie estetyczne z którymi mozna jakoś tam walczyć U mnie ta jednostka zewnętrzna pewnie by wisiała gdzieś w tej wnęce która jest widoczna pomiędzy 1 a 2 sekunda na filmie. Tam jest tylko okno które jest oknem garażowym. A ja w tej wnęce jestem chyba tylko jak koszę trawę W ogóle nie widać tej wnęki z ulicy, choćbyś nie wiem jak się starał zobaczyć
-
Klima w domu
Chyba o taką opinię mi chodziło 22 stopnie to dla nas już nawet za zimno. W aucie nie ustawiam klimy na mniej niż 22,5 Bardziej chodzi mi o to, żeby nie było 30 stopni na poddaszu, bo można ocipieć. Miejsce jak widzę podobne do tego które ja sobie wymyśliłem u siebie.